Bez prądu w Seattle: raport z pierwszej, zaśnieżonej ręki

Poniższy tekst jest tłumaczeniem artykułu “Power-less in Seattle: A first-person report from a winter blizzard”, opublikowanego na blogu Survivalowej Mamy. Autorka bloga otrzymała odnośnik do tego raportu napisanego przez Dave’a, który w Seattle przeżył ubiegłotygodniowe, katastrofalne opady śniegu.

Przeżyłem!!!

Jak każdy, kto nie mieszka w jaskini zapewne wie, północnozachodnie wybrzeże w okolicach Seattle zostało w tym tygodniu zaśnieżone do tego stopnia, że w szczytowym okresie ponad 300 000 gospodarstw domowych pozbawionych było prądu, co dotknęło ok. 1,2 mln ludzi!

W tym przypadku tak naprawdę przewidywano, że pojedyncze wyłączenia prądu mogą się zdarzyć. Wiadomości w środę wieczorem prezentowały materiały o ludziach robiących zapasy w sklepach. W WIELU PRZYPADKACH, W TYM MOMENCIE W SKLEPACH NIE BYŁO JUŻ NAJPOTRZEBNIEJSZYCH RZECZY!!!! Continue reading Bez prądu w Seattle: raport z pierwszej, zaśnieżonej ręki →

Agregat prądotwórczy

Na krótką metę awaryjnym źródłem prądu dla Twojego domu może być zestaw baterii alkalicznych. Da Ci on pewnie kilka dni samodzielności (niezależności), ale nie zapewni samowystarczalności. No i nie wystarczy, by zasilać najbardziej energochłonne urządzenia elektryczne, takie jak np. klimatyzator, czy narzędzia elektryczne.

Lepszym rozwiązaniem będzie zakup agregatu prądotwórczego (choć z drugiej strony baterie do latarek czy radia też się przydadzą). Temu urządzeniu poświęcony jest dzisiejszy artykuł.

Agregat prądotwórczy to urządzenie składające się z silnika spalinowego, prądnicy i elektroniki. Zużywając paliwo, wytwarza on energię elektryczną. Oferta tego typu urządzeń jest naprawdę bardzo szeroka, począwszy od tego, że można kupić agregaty na różne paliwa: Continue reading Agregat prądotwórczy →

Przechowywanie mąki na dłuższy czas

Nasze prababcie latem 1939 roku (jeśli były zaradne) robiły zapasy mąki i smalcu. Wtedy wszyscy spodziewali się, że wojna nadejdzie wkrótce, co przyczyni się do szybkiego zużycia zapasów.

Dziś, przygotowując się na bliżej nieokreślone zagrożenie, powinniśmy możliwie dużo wysiłku poświęcić na przygotowanie się na jak najdłuższy okres. I dlatego uważam, że robienie zapasów mąki jest nierozsądne.

Mąka bowiem szybko się psuje. Nawet nie chodzi tu o kwestię szkodników, które w tej mące sobie żyją (np. robactwie), tylko o rozkładzie tłuszczy występujących w mące. Pod wpływem wilgoci i powietrza ulegają one utlenieniu i hydrolizie, co obniża ich wartość odżywczą. Nie bez przyczyny termin przydatności do spożycia, w zależności od gatunku mąki, wynosi 3-5 miesięcy. Aby zabezpieczyć mąkę przed niekorzystnymi zmianami, należy: Continue reading Przechowywanie mąki na dłuższy czas →

Wybuch superwulkanu

Autorem dzisiejszego wpisu jest Kahzad.

Na Ziemi znajduje się kilka miejsc o których możemy powiedzieć, że są superwulkanami. Są to: Kaldera Yellowstone (USA), Aira i Aso na Kiusiu (Japonia), Toba na Sumatrze (Indonezja), ale również Campi Flegrei we Włoszech. Trudno powiedzieć, który wybuchnie i czy w ogóle wybuchnie. Szacuje się jednak, że tego typu wybuchy zdarzają się co kilkadziesiąt tysięcy lat. W czasach historycznych nie zanotowano żadnego, jednak na podstawie badań geologicznych możemy stwierdzić, że wybuch Toby na Sumatrze około 74 tys. lat temu doprowadził gatunek ludzki na granicę wymarcia. Przy życiu pozostało jedynie kilka tysięcy osobników.

Superwulkany charakteryzują się olbrzymimi zbiornikami magmy. Na powierzchni obecność wulkanu można jedynie poznać po zjawiskach hydrotermalnych w postaci, na przykład, gejzerów.

Sama erupcja może przebiegać w różny sposób, od zwykłego, spokojnego wychłodzenia zbiornika magmy poprzez wielomiesięczny, wieloletni wypływ aż po gwałtowne eksplozje. Continue reading Wybuch superwulkanu →

Rób zapasy przypraw!

Po przydługiej przerwie świąteczno-sylwestrowej, w czasie której nie chciało nam się tu nic pisać (za co oczywiście przepraszamy ;) ), pora na pierwszy wpis w 2012 roku.

Pisałem tu już o tym, że warto przygotowywać zapasy żywności. W mojej ocenie powinniśmy mieć zapas żywności pozwalający na przeżycie co najmniej 3 miesięcy. Ze względu na moje własne preferencje (jestem leniwy i nie chce mi się kombinować), będę starać się przede wszystkim budować zapas gotowej, puszkowanej i słoikowanej żywności. Chodzi mi o to, bym mógł w razie czego możliwie szybko otrzymać gotowy posiłek. Żebym nie musiał mielić ziarna zboża na mąkę, a potem piec chleba — wolę jakieś obrzydliwe suchary o długim terminie przydatności, albo ugotowane kluchy. Continue reading Rób zapasy przypraw! →