Czy umiesz grillować?

Weekendowe obijanie się na działce w lesie (czy na jakiejkolwiek innej) nie może się obyć bez grillowania. Ja też podczas dziewięciodniowego weekendu nażarłem się grillowanej kiełbasy, ryb, karkówki i bananów (świetny deser, polecam!).

I tak sobie myślę, że to dobrze, że każdy szanujący się Polak umie zrobić na grillu mięso, a poza tym ma zawsze zapas węgla drzewnego lub brykietu, odpowiednie narzędzia, podpałkę i zapałki.

Bo taki grill świetnie się nada do przygotowania posiłków w razie czego… Continue reading Czy umiesz grillować? →

Zadania państwa

Dziś odejdziemy trochę od tematyki praktycznej i zanurzymy się w opary absurdu, mianowicie porozmawiamy trochę o polityce. Chciałbym przedstawić Wam mój światopogląd na temat tego, jak powinien być urządzony świat i dlaczego jest to istotne z survivalowego punktu widzenia.

A punktem wyjścia do dyskusji o polityce i osią wokół której chciałbym się poruszać, są zadania, jakie powinno spełniać sprawnie funkcjonujące państwo. Continue reading Zadania państwa →

Zapasy żywności: inwentaryzacja

Wielokrotnie pisałem tu na łamach bloga, że jednym z podstawowych sposobów przygotowania się na większość potencjalnych katastrof jest posiadanie zapasu żywności. Ułatwia to przetrwanie okresu bez pracy (mniej kupujemy, mniej wydajemy) i pandemii (nie musimy wychodzić z domu po zakupy, nie narażamy się na zarażenie).

Ale żeby zapasy żywności miały sens, nie wystarczy kupić 500 kg puszkowanej i suszonej żywności a później o niej zapomnieć. Chyba, że będzie to żywność o czasie przechowywania wynoszącym co najmniej 10 lat, tylko że taką u nas trudno kupić (a za oceanem są całe sklepy internetowe z takim asortymentem, czego im cholernie zazdroszczę). To, co możemy kupić w sklepie i przeznaczyć do zapasów żywności, musimy regularnie wymieniać i zastępować nowymi produktami. Continue reading Zapasy żywności: inwentaryzacja →

Bajka o koniku polnym i mrówce

Bajka Ezopa o koniku polnym i mrówce jest bajką, którą wszyscy odpowiedzialni rodzice powinni czytać swoim dzieciom wielokrotnie. Uczy ona bowiem tego, że w życiu każdy powinien liczyć na siebie i że ciężka praca jest konieczna.

Z tym ostatnim się nie zgadzam, podobnie jak z teoriami, że tylko ciężką pracą można dojść do czegokolwiek (bo gdyby tak było, to milionerami byliby wyłącznie niewolnicy). Uważam też, że w prawdziwym życiu trzeba poświęcać więcej czasu na przyjemności, niż w życiu bajkowej mrówki. Byle nie w sposób nieodpowiedzialny.

Smutne jest jednak to, że w dzisiejszych czasach ta bajka straciła dużo na aktualności. Dziś mało kto chce wziąć odpowiedzialność za swoje życie we własne ręce i woli, by decydowało za niego państwo. Staramy się z tym na łamach tego bloga walczyć, ale to zdecydowanie za mało. Continue reading Bajka o koniku polnym i mrówce →

Sen o Warszawie (zrujnowanej)

Im dłużej człowiek o czymś myśli, tym częściej zdarza mu się, że też o tym śni. Pewnie dlatego dziś miałem sen mocno związany z tym, o czym pisałem tu na blogu.

Nie, to nie jest wpis primaaprilisowy, tylko najzupełniej poważny. Chciałem podzielić się z Wami tym, co mi się dziś w nocy śniło i spróbować wyciągnąć z tego snu jakieś wnioski.

Śniła mi się mianowicie Warszawa po jakimś potwornym kataklizmie. Nie pamiętam dokładnie, co to był za kataklizm, w każdym razie runęły największe budynki w mieście, wszędzie był gruz i zgliszcza, ale ciał leżących na ulicach nie pamiętam. Continue reading Sen o Warszawie (zrujnowanej) →