11 przyczyn, które powstrzymują nas przed przygotowaniami na najgorsze

Poniżej lista 10 przyczyn, dla których ludzie najczęściej rezygnują z zabezpieczenia swojego domu i życia na wypadek kataklizmu.

Jest to tłumaczenie listy z artykułu Lucasa Gregsona, opublikowanej na blogu TheSurvivalMom.com. Zaopatrzone w moje komentarze.

  1. Nie widzę żadnego rzeczywistego zagrożenia końcem świata.
  2. Dam sobie z tym radę, gdy kataklizm nadejdzie. Nie wiem co mam przygotować, ale przecież każda sytuacja awaryjna jest inna, więc jak mam przygotować się na wszystkie?
  3. Nie mam miejsca na trzymanie tego wszystkiego.
  4. Ufam, że rząd nas wszystkich uratuje w razie czego.
  5. Moja dalsza rodzina się przygotowuje, więc po prostu pojadę do nich.
  6. Byłem harcerzem / żołnierzem, dam sobie radę.
  7. Mogę zacząć się przygotowaniami dopiero wtedy, gdy spłacę kartę kredytową.
  8. Rozwinięte społeczeństwa i gospodarki są zbyt rozwinięte, by upaść.
  9. Nie chcę być jednym z tych ludzi.
  10. Mój mąż / żona / partner / ojciec / dowolny inny odpowiedzialny członek rodziny się tym zajmie.
  11. Nie chcę straszyć dzieci.

Jak Lucasa, tak i mnie dziwi większość z tych przyczyn, które zostały powyżej wymienione.

Ja też nie widzę rzeczywistego zagrożenia końcem świata. Ale obawiam się, że świat jaki znamy może się skończyć. Na zachodzie mówi się, że nastąpi The End Of The World As We Know It (często funkcjonuje też skrót TEOTWAWKI). Czyli że skończy się świat, w którym energia jest łatwo dostępna, żywność tania, a życie proste i relatywnie luksusowe.

Bez przygotowania z pewnością nie damy sobie rady w razie nadejścia kataklizmu. Nie ma takiej opcji! I rzeczywiście, inaczej trzeba się przygotować na brak prądu, inaczej na brak wody, inaczej na huraganowe wiatry czy trąby powietrzne. Ale bardzo wiele scenariuszy katastrof będzie miało te same skutki, na przykład brak żywności lub poważne trudności z jej zdobyciem. Czy to taki problem trzymać w domu kilka zgrzewek niegazowanej wody mineralnej? Czy to taki problem mieć większe zapasy mąki, kaszy i cukru? Nie sądzę. Czy jest to aż tak kosztowe (jeden z kolejnych punktów)? Nie sądzę.

Tak naprawdę na trzymanie tego wszystkiego nie potrzeba aż tak dużo miejsca. Lucas zwraca uwagę, że większość zestawów przetrwania musi być mała, bo w razie czego trzeba móc je łatwo wziąć ze sobą.

Jeśli ufasz w to, że rząd sobie poradzi, przypomnij sobie tegoroczną powódź albo tegoroczną awarię prądu na południu Polski. Ile czasu trwało, nim odpowiednie służby poradziły sobie z awariami sieci elektroenergetycznej? Kilka tygodni! Ile czasu trwałoby to, gdyby jeszcze nie było łatwo dostępnych paliw? Znacznie dłużej.

Jeśli Twoja rodzina się przygotowuje, to świetnie, ale czy aby na pewno w razie czego uda Ci się do nich dotrzeć?

Pozostałe punkty są tak absurdalne, że aż mi się nie chce ich komentować.

Survivalista (admin)

Artur Kwiatkowski. Magister inżynier, posiadacz licencjatu z zarządzania. Samouk w wielu dziedzinach, ale nie czuje się ekspertem w żadnej. Interesuje się zdrowym życiem i podróżami. I przygotowaniami na trudne czasy, rzecz jasna!

Mogą Cię zainteresować także...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.

banner