Potrzeby – co jest nam niezbędne

Zanim zaczniemy się rozdrabniać i opisywać co konkretnie jest nam potrzebne, by przetrwać trudne sytuacje, musimy zacząć od spojrzenia na ogół problemu. Czyli od zastanowienia się, co tak naprawdę jest nam potrzebne w domu. Jakie potrzeby musimy zaspokoić. Gdy będziemy to wiedzieć, będziemy mogli opisywać sposoby ich zaspokajania.

Zacznę od rzeczy, które są nam naprawdę niezbędne do przeżycia. Te mniej istotne, przydatne, ale nie niezbędne, opiszę w kolejnym wpisie. Nie chcę, żebyście traktowali to, co ja tu piszę, jako wiedzę uniwersalną i wszędzie przydatną. Część z Was pewnie inaczej zakwalifikuje swoje potrzeby, może coś z niezbędnych dla mnie trafi do Waszych przydatnych, albo odwrotnie. Zróbcie sobie sami podobną listę i oceńcie, co jest Wam niezbędne do życia.

Powietrze

Żeby oddychać, musimy mieć powietrze. To oczywistość i pewnie część z Was dziwi się, czemu to trafiło tu do zestawienia. Przecież powietrza nigdy nam nie brakuje, prawda?

Prawie prawda… W przypadku wybuchu jądrowego, zwłaszcza tak zwanej brudnej bomby (bomby kobaltowej) w powietrzu unosić będzie się mnóstwo pyłu radioaktywnego. Oddychanie takim powietrzem będzie naprawdę groźne, bo pył trafi do naszych płuc i będzie dostarczać nam promieniowania niejako od środka.

Jeśli przygotowujesz się na trąbę powietrzną albo inny kataklizm i chcesz go przeczekać w piwnicy, musisz zadbać o to, by wentylacja tej piwnicy była dostatecznie intensywna.

Oczywiście nikomu nie proponuję przygotowywania zestawu butli nurkowych z powietrzem, ale maskę przeciwgazową warto mieć — choćby do ewakuacji rodziny w czasie pożaru mocno dymiących mebli czy dywanów.

Woda

Woda jest nam niezbędna do przeżycia bezpośrednio — musimy ją pić. Ale oprócz tego wykorzystujemy wodę do mycia, gotowania, sprzątania. Moim zdaniem wodę można zakwalifikować jako niezbędną, ale tylko część zapasów wody powinno mieć taki priorytet. Chodzi o to, by najwyższy priorytet dać wodzie do picia i przyrządzania posiłków i kupić choćby po dwie butelki niegazowanej wody mineralnej (nie źródlanej!) na głowę na dzień. Resztę wody do celów higienicznych dopiszemy do listy o niższym priorytecie.

Żywność

Jeść też coś musimy… Możemy zbudować zapas żywności z wojskowych racji żywnościowych, sucharów, mrożonek, puszek, czy po prostu zwykłej żywności o długim okresie przechowywania. Można przechowywać chleb (dość krótko, chyba że mrożony) albo mąkę do jego wypieczenia (dłużej), albo wręcz zboże do przemiału na mąkę (bardzo długo!).

Gdy zaczniesz robić zapasy żywności na czarną godzinę, z pewnością przygotujesz porcję o wyższym priorytecie, niezbędną do przeżycia, i tę mniej ważną — dla przyjemności jedzenia.

Ciepło

Ciepło jest nam niezbędne, żeby nie było nam zimno. Ale też wykorzystujemy je do przygotowywania posiłków. Zakwalifikowałem je do niezbędnych, bo powrót do czasów gdy nasi przodkowie nie znali jeszcze ognia chyba byłby dla nas zbyt trudny.

W ujęciu praktycznym ciepło to przede wszystkim sposób jego produkcji i paliwo do jego otrzymania. Jeśli przykładowo mieszkasz (jak ja) w bloku z elektryczną kuchenką, kup sobie małą gazową kuchenkę turystyczną i kilka nabojów z propanem. Dzięki temu w razie długiej awarii prądu będziesz mógł (mogła) zagotować sobie wodę na herbatę czy ugotować obiad.

Higiena

Higiena to nie tylko kwestie mycia, które w krótszym okresie mają w mojej opinii znaczenie drugorzędne. Ale to także kwestia higienicznego załatwiania potrzeb fizjologicznych i utylizacji ekskrementów. Czy piwnica, w której się schronisz, ma toaletę? Czy w razie kataklizmu będzie tam dostępna woda do spłuczki? A może lepiej kupić tzw. toaletę kompostującą? A przynajmniej wiadro z grubym plastikowym workiem i deską sedesową?

Czy o czymś zapomniałem? Piszcie!

Survivalista (admin)

Artur Kwiatkowski. Magister inżynier, posiadacz licencjatu z zarządzania. Samouk w wielu dziedzinach, ale nie czuje się ekspertem w żadnej. Interesuje się zdrowym życiem i podróżami. I przygotowaniami na trudne czasy, rzecz jasna!

Mogą Cię zainteresować także...

4 komentarze

  1. surevivalist napisał(a):

    Czytam właśnie Twojego bloga „od deski do deski”. I zaciekawiła mnie taka maska na czas pożaru. Masz na myśli jakiś cywilny, konkretny model? Coś co zabezpieczy przed CO?

    Ja mam 2x MP-5 z filtropochłaniaczami typu wojskowego (FP-5). Niestety nie dają one _żadnej_ ochrony w przypadku zagrożenia chlorem i amoniakiem, jeśli nie ma się dodatkowego nakręcanego filtra. A to moim zdaniem bardziej prawdopodobne niż zagrożenie iperytami (mieszkam w pobliżu linii kolejowej; 50 ton chloru to jedna cysterna, 50 ton ipertów to arsenał).

    Dla porównania amerykańskie evo5000 chroni przed chlorem przez godzinę, a przez 10 minut przed amoniakiem.

  2. admin napisał(a):

    @surevivalist: miło czytać, że kogoś mój blog zainteresował. 🙂

    Jeśli chodzi o maskę, mam kilka MP-4 plus zapasowe pochłaniacze. Myślę, że to nie CO jest problemem, tylko dym, zresztą tak naprawdę to tylko odpowiedni czujnik dymu/tlenku węgla/gazu nas uratuje, bo ostrzeże dostatecznie wcześnie…

    • surevivalist napisał(a):

      @admin: Właśnie te maski wojskowe w warunkach cywilnych są średnio przydatne. Nie mieszkam w Izraelu żeby obawiać się upadku rakiety z głowicą chemiczną na podwórzu.

      Jeśli chodzi o pożar to otwieram okno i wyskakuje (dom parterowy). Nawet maski nie znajdę szybciej. Oczywiście jeśli musiałbym wynieść dzieci, czyli wejść z powrotem do środka, przejść kilkanaście metrów w CO czy dymie z płonącej tapicerki mebli – wówczas maska nabiera sensu.

      Maska natomiast przydatna byłaby przy zagrożeniu chlorem i amoniakiem.

      Czujki Satela (DG-1 CO, ME, LPG) to ~160 zł sztuka. Do domu potrzebujesz dwóch lub trzech (kotłownia, kuchnia, czasem łazienka). No i trzeba mieć do czego je podłączyć. Alarmy tanie nie są.

  3. Art napisał(a):

    Robisz naprawdę dobrą robotę z tymi artykułami. Jestem na poziomie zakupu agregatu – do wyboru 1000 wat dwusów czyli byle co czy czterosow 3 kw – ale więcej palący. Poza tym (bo żeś tzw. krawat) zapraszam na Mazury w okolice Przasnysza jakbyś przejeżdżał. Pozdrawiam!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.

banner