Jak przetrwać atak zombie?

Artykuł zaktualizowany w czerwcu 2014 r.

W statystykach widziałem, że przyszło tu na bloga kilka osób, które poszukiwały informacji o tym, jak przetrwać atak zombie. Temat trochę żartobliwy, ale postaram się podejść do niego na poważnie.

Nie przypuszczam, żeby atak zombie znanych nam z filmów, takich jak np. „28 dni później” czy innych tego typu (nota bene świetnych) horrorów, rzeczywiście nam zagrażał. Mądrzy ludzie twierdzą, że w pierwszej kolejności trzeba przygotowywać się na kataklizmy najbardziej prawdopodobne. Czyli na przykład na brak wody czy prądu. Mimo to, wiele z zagadnień, które dziś opiszę, ma znaczenie także w przypadku bardziej prawdopodobnych scenariuszy.

Atak zombie – charakterystyka zagrożenia

ZOMBIE_WALK_2008_064

Zombie nie zawsze są tak ładne i tak łagodne jak egzemplarz przedstawiony na fotografii. 😉

Zombie od lat 1960-tych (gdy pojawiła się „Noc żywych trupów„) utożsamiane są z ożywionymi ludzkimi zwłokami, będącymi pod kontrolą jakiegoś zewnętrznego czynnika (np. wirusa lub magii). Bez względu na to, co widzimy w filmach, moim zdaniem ich siła i wytrzymałość raczej nie będzie znacząco przekracza tej, którą mają żywi ludzie. Jak twierdzi Wikipedia, zombie jest osobą

martwą, powstającą z grobu i starającą się zaspokoić żądzę krwi poprzez konsumpcję świeżego ludzkiego mięsa lub mózgu.

Zombie najczęściej poruszają się stadami, są powolne i bezmyślne.

Zgodnie z dzisiejszym rozumieniem tego pojęcia (zombie jest ciałem człowieka pod kontrolą wirusa), celem istnienia zombie jest rozprzestrzenianie wirusa, które odbywa się m.in. przez kontakt z krwią zarażonego organizmu.

Barykadować się, czy uciekać?

Z racji sposobu rozprzestrzeniania się zombie (zarażanie zdrowych ludzi wirusem), zdecydowanie najniebezpieczniejsze pod względem ryzyka ataku zombie są miasta i inne gęsto zaludnione tereny. Gdy więc nastąpi atak zombie, mamy do wyboru dwie opcje:

A tak naprawdę, to taki dylemat pojawia się przy każdym rodzaju kataklizmu. Bez względu na to, czy jest to powódź, huragan, epidemia zabójczej grypy, atak terrorystyczny czy awaria sieci elektroenergetycznej.

Jak więc odpowiedzieć na tak postawione pytanie? W razie apokalipsy zombie należy uciekać, czy zamknąć się w domu?

The Go Bag Loadout

Amunicja w zestawie ucieczkowym.

Jak i w każdym innym przypadku, odpowiedź na to pytanie powinna zależeć od tego, jak oceniasz swoje szanse na przeżycie i bezpieczeństwo w obydwu wariantach.

W przypadku ataku zombie, moim zdaniem obydwa warianty są godne uwagi. Zagrożenie zombie jest większe na terenach zurbanizowanych, o dużej gęstości zaludnienia. Z drugiej strony, zombie nie są mądre i spokojnie wystarczy się przed nimi ukryć.

Zombie poszukują żywych ludzi do zainfekowania lub zjedzenia. Nie wykorzystują jednak zaawansowanego sprzętu i stosunkowo łatwo jest je oszukać. Wystarczy dokładnie zabarykadować się w domu i udawać, że nikogo tam nie ma. A więc jakiekolwiek zapalanie świateł w nocy nie wchodzi w grę. Podobnie jak palenie w kominku (dym!) czy gotowanie pikantnych potraw (intensywny zapach z komina wentylacyjnego!) i wszelkie hałasy. Takie wskazówki nawet zombie zauważą.

Z drugiej strony z pewnością na wsi będzie bezpieczniej, bo tam zombie będzie mniej. Ale czy aby na pewno uda Ci się tam dotrzeć?

Jak zabić zombie?

W razie bezpośredniego zagrożenia, z całą pewnością trzeba użyć bezpośredniej siły aby zneutralizować zombie. A najlepiej – zabić go, o ile jest to możliwe.

W naszym pięknym kraju trochę trudno jest uzyskać pozwolenie na broń do samoobrony (tj. do celu ochrony osobistej), więc trzeba sobie radzić inaczej.

Jeśli chodzi o broń ręczną, na zombie sugerowałbym wykorzystanie broni w rodzaju mieczy i szabel. Ważne, by były długie i piekielnie ostre. Chodzi w końcu o to, by odrąbać zombie nogę czy głowę (lepiej głowę!) jednym celnym uderzeniem. Jednocześnie, nasz cel powinniśmy utrzymywać na dystans. Broni w rodzaju siekier i toporów bym nie polecał, bo są cięższe i bardziej nieporęczne, choć z drugiej strony znacznie łatwiej zdobyć dziś siekierę niż miecz… I łatwiej ćwiczyć posługiwanie się nią. Z pewnością długa, ostra i dobrze wyważona maczeta będzie niezła. O maczetę też u nas łatwo.

Jeśli to możliwe, postaraj się zdobyć pozwolenie na broń. Nie jest to tak trudne, jak mogłoby się wydawać i zajmuje ok. roku. Pisaliśmy o tym tutaj (jak zdobyć broń w Polsce), ale także tutaj (jaka broń będzie najlepsza z punktu widzenia nowoczesnego survivalu).

Survivalista (admin)

Artur Kwiatkowski. Magister inżynier, posiadacz licencjatu z zarządzania. Samouk w wielu dziedzinach, ale nie czuje się ekspertem w żadnej. Interesuje się zdrowym życiem i podróżami. I przygotowaniami na trudne czasy, rzecz jasna!

Mogą Cię zainteresować także...

28 komentarzy

  1. Zielkq napisał(a):

    Heh, temat śmiertelnie poważny i nie ma co pisać, że żartobliwy – jak nawet specjalne poradniki na ten temat się pojawiają w wersji książkowej…
    „Zombie Survival” ;D (btw. jakby ktoś chciał się pozbyć, to chętnie przygarnę za odpowiednim oczywiście ekwiwalentem gotówkowym…)
    No cóż, zombie są wśród nas…

    • admin napisał(a):

      Ja tam uważam, że atak zombie należy postrzegać raczej w kategorii żartu niż rzeczywistego zagrożenia… Ale mimo to temat chciałem opisać, bo pod wieloma względami atak zombie ma podobne skutki jak na przykład epidemia jakiejś groźniejszej grypy. Tu i tu trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: uciekać, czy zostać…

      • FankaTWD napisał(a):

        Aha, zwłaszcza rozważanie „czym zabić zombie” podchodzi pod temat przetrwania epidemii grypy 😉 Nie wstydź się mówić wprost, jeśli chcesz się przygotować na apokalipsę zombie, to nie ma co owijać w bawełnę w obawie przed wyśmianiem.

  2. filip napisał(a):

    sorry uważam temat za poważny i dość prawdopodobny grypa epidemia testy jądrowe itd. więc tak przedewszystkim strategiczne miejsce za barykadowąć się poszukać ostrych przedmiotów siekier pił motorowych noży różnych broń palna no tak w polsce o pozwolenie ciężko ale samemu zroibć można np. miotacz ognia ze świecy i dezodorantu bazooke na ziemniaki jak fajerwerki ma ktoś to rakietnice na nie różne żeczy najważniejsza improwizacja zombie są bez mózgie można też działo na sos czili oślepi dziadów miłej zabawy you

    • surevivalist napisał(a):

      Miotacz ze świeczki i dezodorantu? Gdzie ty znajdziesz taki na którym nie straszy „nie zawiera alkoholu”? 😉

      • Survivalista (admin) napisał(a):

        Alkohol to jedno, ale gazem pędnym dla większości dezodorantów i sprayów innego rodzaju jest propan albo propan-butan, mocno palny gaz, ten sam, który tankujemy do samochodów. 🙂

    • maro - terminator napisał(a):

      jak masz skejppa to mnie dodaj marekterminator

  3. filip napisał(a):

    zombie rozłożyć może prąd elektryczny zagotowywuje ich krew

    • Seba napisał(a):

      np: można zaj**** kilkadziesiąt akumulatorów samochodowych i każdego podłączyć kablem do metalowego ogrodzenia.Wada to że trzeba je ładować a ręcznie nie da rady i trzeba by było pokombiniwać i każdego akumulatore do samochodu podł żeby on go ładował a z kolei do samochodu trzeba paliwo…XD

  4. filip napisał(a):

    temat dosyć poważny rząd może uznać że nas jest za dużo i stworzyć wirusa który zamieni każde nie żywe ciało w chodzące umarlaki.
    więc tak pierwsze co trzeba zrobić to zabarykadować się zombie nie są
    zbyt mocne i sprytne tak że nie przebiją się ale najpierw zbierzmy broń wszystko co ostre się przyda (jak ktoś umie to wykuć szable miecze lub noże)zebrać piły motorowe nawet kije się przydadzą porobić łuki strzały z grotami wszystko niebezpieczne i ostre trzeba zebrać co znajdziecie.
    broń palna jak ktoś ma wiatrówkę tak jak ja to dobrze ale jednak słaba broń.z bronią palną improwizować trzeba zrobić miotacz ognia z dezodorantu i świecy bazookę na ziemniaki rakietnice na fajerwerki koktajle Mołotowa bomby działo na sos czili i pieprz (wymieszać)
    po oczach dziadom nie wahać się to nie ludzie i nawet nie są żywi tylko opanował ich wirus paralizator z drutów miedzianych akumulatora i przetwornika przyda się jak ktoś ma balkony to porozstawiać tam cięższą artylerię np bazookę miotacz spuszczać na nich koktajle Mołotowa bomby itd.zombie są głupie nie dawajcie żadnych oznak życia żadnego dymu światła odgłosów itd.wtedy ominą cię może ale przygotujcie się już wcześniej pierwsza oznaka że zombie dowiedziały się że jesteście w domu to to że zaczną się dobijać a wtedy do dzieła miłej zabawy you

  5. zombie kiler napisał(a):

    Można zbudować kusze wpiszcie sobie na spryciaże pl jak zrobić kusze z drewna mam taką i sądze że można nią zdjąć zombiaka . Ma jednak ona jeden minus trzeba stać w miejscu . Rozwiązaniem tego problemu jest zrobienie małej i poręcznej kuszy pistoletowej łatwiej taką przeładować.Do budowy kuszy jest nam potrzebne włukno szklane które trudno zdobyć wienc jeśli ktoś nie ma polecam pręt gwintowany może kusza bendzie słabsza ale dalej zabujcza . Ja do swojej pierwszej nie robiłem mechanizmu spustowego tylko dałem zwykły zakrzywiony gwóźdź który posłużył za spust . W RAZIE CZEGO WSZYSTKO ROBICIE NA WŁASNĄ ODPOWIEDZALNOŚĆ. nie sterzelać do ludzi,zwierząd lub zombie 😀 .

  6. zombie kiler napisał(a):

    *trzeba stać w miejscu aby przeładować

  7. Archer napisał(a):

    Ja tam od tych wszystkich pistoletów, karabinów i kusz, wolę solidny, dobrze zbudowany (najlepiej tradycyjnie ) łuk. Już w dawnych czasach sprawni łucznicy mogli uprzykrzyć życie nieprzyjacielowi. Ja sam już posiadam kilka tradycyjnych egzemplarzy i muszę powiedzieć że niektóre po dobrym naciągnięciu cięciwy są bardzo niebezpieczne! Strzały przez nie wystrzelone potrafią mocno się wryć w drewno, więc z ludzką czaszką może być podobnie 😀 Niektórzy pewnie będą narzekać że trudno się z niego strzela i że wolno naciąga się cięciwę, ale po kilku miechach praktyki powinno być już git. JA sam z mojego najlepszego łuku wypuszczam 2 strzały na sekundę, co jest bardzo dobrym wynikiem 😀 …
    A poza tym łuk łatwiej zdobyć niż broń palną i po odpowiednim przeszkoleniu (książki, kursy on-line) można tworzyć własne

  8. Dawid napisał(a):

    2 sztrzaly na sekunde?! Od ilu lat strzelasz, od kolyski??? Chyba troche przekoloryzowales chlopie. Tatar posylal strzale na 2 sekundy a on sie z lukiem rodzili. Co do przebijalnosci to ze mocno wbijaja sie w drewno to zaden sukces, czaszka posiada najtwardsze kosci w ciele i sprawdzone jest ze minimalny naciag luku to 23kg, bodokinowy grot i efekt dla zombi jest powalajacy.

  9. Zombie kiler napisał(a):

    2 strzały na sekunde to nawet mój glock 19 nie ma 😛

  10. Marek ZOmbie napisał(a):

    Przed zombie trzeba po pierwsze uciekać, bo i tak zabraknie amunicji. A poza tym odgłos wystrzału ściąga kolejne sztuki….Zmywać się jak najdalej w miejsce gdzie nie wlezą ;P
    Pozdrawiam

  11. Zombie napisał(a):

    W zasadzie jako zombie można potraktować masy ludzi nieprzygotowanych do kataklizmu i pragnących się dobrać do naszych przez lata zbieranych na tę okoliczność zapasów.

  12. Zobiesław napisał(a):

    Siema jestem zombiesław opanowaliśmy już całą Azję i Afrykę, smaczne mudżyny mniam mniam :), Jesteśmy kierowani przez groźnego wirusa komputerowego o nazwie „Trojanek” – nie mylić z „Trojan” wcale ni jesteśmy głupi, a przynajmniej nie tak bardzo jak wy. Zmierzamy w stronę Europy możecie już tylko strzelić sobie w głowę bazook’ą na ziemniaki lub popełnić masowe rytualne samobójstwo.
    PS – Żółtki nam nie smakowały mamy nadzieje że jesteście smaczniejsi !!!
    PS2 – Pozdrawiamy

  13. pokoloko napisał(a):

    Moim zdaniem dobrą bronią są pręty metalowe[długie twarde a jak sie zaostrzy to przy odpowiedniej sile przebijają na wylot]Najlepiej do obrony zabarykadować sie w jakims bloku najlepiej na jednym z wyższych pieter.Moim zdaniem wszystko nada się do obrony nawet …np patelnia lub wałek do ciasta oczywiscie w ostateczności.

  14. militarysta napisał(a):

    ja tam wkrótce kupuje Gamo P900 potrafi przebić puszke a i kota sąsiada ładnie pokancerowało więc chyba na zombie też bedzie dobre pamiętajcie jednak że oprócz zombie mogą być też gangi szabrowników lepiej uciekajcie jak najdalej ( najlepiej na jakaś wyspe może być na jeziorze bo zombie chyba nie umieją pływać)

  15. falanga napisał(a):

    i zbierzcie wszystkich kolegów niech biora żarcie i kase to może zdarzycie kupić coś w najbliszszym sklepie z militariami

  16. maro - terminator napisał(a):

    ja sądze że tamat zombie jest tak realnym zagrozeniem jak kazdy inny wezmy pod uwage np czarnmobyl – mutacje .Jaosobiscie jestem w miare przygotowany na atak zombie w moim domu osiedlu i calum opolu buduje bezpieczne pokoje jak w left 4 dead 2 . ja mam zeczy typu kamizelki kuloodp.. ulepszone karabiny pistolety itd. zbieram ekipe ktura w razie takiego ataku ze mną pujdzie. jak cos to piszcie i dzwoncie muj skejp to marekterminator . sorka za błędy ;d

  17. Mateusz Zimniak napisał(a):

    Zombie jest symbolem głodnych ludzi którzy podczas którejś z katastrof będą chcieli zjeść twoje zapasy albo i Ciebie i Twoją rodzinę.

  18. Muciek napisał(a):

    u zombiaka działa tylko jeden płat mózgowy który odpowiada z a instynka nie z człowieczenstwo i pamięc leżącego zombiaka najlepiej dobić kilofem

  19. Michał napisał(a):

    nie śmiejcie się z tego to kiedyś może być przydatne

  20. Serg napisał(a):

    Rozumiem, że kultura masowa robi swoje, jednak ten, kto czytał „Śledztwo” Lema doskonale zna teoretycznie problem. Uważam, że w sytuacji, jaka została przedstawiona w filmie z Bradem Pittem jest beznadziejna. Nie ma wirusa lub bakterii, która działała by tak szybko i w podobny sposób. Toksyny, które tak agresywnie załatwiają ludzi powodują, że wali im się motoryka. Jednak, jeśli już taki wirus by się pojawił wolałbym, by okres inkubacji wynosił nie więcej jak kilkadziesiąt sekund do 20 minut. W sytuacji inkubacji wynoszącej około 10 – 24 godzin sytuacja jest jeszcze bardziej beznadziejna i nikt nie miałby szans – przewidzieli to twórcy filmu, który ma masę nielogiczności. Jeśli zombiaki gryzły w samolotach wszystko oprócz siedzeń to jak te samoloty mogły przemieszczać? Spadły by i pandemia łatwo została by odizolowana. Niby ro śmieszne, ale czy wiecie kochani, że amerykańskie wojsko kierowane przez dość poważnych ludzi robiło ćwiczenia na wypadek takiego zagrożenia? Po co? Czy to nie świetna reklama filmu, trochę dziwna, przyznacie. Są dokumenty w internecie na ten temat. Człowiek jest mentalnie przygotowany na kataklizmy, które uważa za prawdopodobne – piszecie o sytuacyjnych konsekwencjach, a psychiczne? Przecież były by.

  21. Mishion napisał(a):

    Cieszę się że są takie strony jak ta mam nadzieję że będzie ich więcej :3 przydatne informacje.

  22. mlekolud napisał(a):

    zombi moim zdaniem som zarażeni przez jakiś virus

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.

banner