Kuchenka spirytusowa za 17 PLN – test

Dziś na blogu coś zupełnie nowego. Mianowicie otrzymałem od poznańskiego sklepu SpecShop.pl Pasja Technika Adrenalina do przetestowania i opisania na blogu kilka fajnych rzeczy. Na pierwszy ogień (dosłownie) poszła dziś kuchenka spirytusowa.

Urządzenie to w sklepie SpecShop.pl kosztuje 17 PLN. Według informacji w sklepie, jest w stanie podgrzać szklankę (250 ml) wody w 8 minut a po napełnieniu działa przez kwadrans. Postanowiłem sprawdzić to w praktyce. Jeśli by się sprawdziła, miałaby szansę trafić do mojego zestawu ucieczkowego lub zestawu powrotnego. Raczej do powrotnego, do ucieczkowego chyba trafi prymus. Jest bardzo mała (mniej niż 8 cm średnicy i 5 cm wysokości), więc z powodzeniem nadaje się nawet do niewielkich zestawów. Oczywiście oprócz samej kuchenki trzeba wtedy zapakować również paliwo.

Poniższe zdjęcie przedstawia zestaw testowy podczas pierwszego rozpalenia. Ten zestaw to kupiona przeze mnie kiedyś bodaj szwajcarska butelka na wodę, zaopatrzona w kubek oraz coś co jest chyba minikuchenką do podgrzewania. Kubek można wstawić do drucianego uchwytu, postanowiłem to wykorzystać, bo sama ta kuchenka nie wystarczy do podgrzania wody. Trzeba było jeszcze wykonać jakiś zaimprowizowany ruszt…

Do aluminiowego kubka nalałem szklankę wody i postanowiłem zaobserwować, jak długo potrwa zagotowanie wody z pomocą tego urządzenia. Jako paliwa użyłem uniwersalnego rozcieńczalnika, bo nie miałem w domu spirytusu ani denaturatu.

Drugie zdjęcie przedstawia palnik już podczas normalnej pracy, gdy się rozgrzał i palił z pełną mocą. Kuchenka pracowała przez ponad kwadrans dopóki nie skończyło się w środku paliwo. Woda jednak się nie zagotowała, była gorąca tak, że włożenie do niej palca nie było już zbyt przyjemne, ale daleka od zagotowania się.

Jak widać, test przeprowadziłem na świeżym powietrzu i to miało wpływ na tak kiepski efekt. Wiatr (mimo, że słaby) po prostu rozdmuchiwał ciepło znad palnika na wszystkie strony.

Zdecydowałem się powtórzyć eksperyment w mieszkaniu, tym razem wstawiając palnik do środka tej aluminiowej kuchenki. W sumie to nie wiem po co, bo w domu przecież nie mam wiatru. Na pewno ta osłona przed wiatrem przydałaby się podczas wykorzystania tej kuchenki spirytusowej w terenie.

Za drugim razem szklankę wody udało mi się zagotować w 5 minut od uruchomienia palnika. W obydwu przypadkach zaczynałem od zimnej wody z kranu, o temperaturze pewnie ok. 10°C.

A jak fajnie się paliło… Kuchenka posiada kilkanaście małych otworków w górnej części, przez które wydostają się opary paliwa co daje efekt podobny do działania zwykłego palnika gazowego. Niestety zdjęcie (trzecie) tego za bardzo nie oddaje…

Ocena

Urządzenie jest bardzo małe i lekkie, dlatego uważam, że nieźle nadaje się na źródło ciepła do awaryjnego wykorzystania w czasie ewakuacji. Nie chciałbym na tym gotować posiłków, bo tankowanie starcza na dość krótko a przez ten czas trudno będzie cokolwiek większego ugotować. Najwyżej wodę na zupkę chińską… 😉

Sama kuchenka oczywiście nie wystarczy. Do zestawu trzeba byłoby zapakować również coś do wykonania rusztu oraz odpowiednią ilość paliwa. Ja niestety nie zmierzyłem, jaka ilość paliwa zużywana jest przez kuchenkę. Według ludzi ze SpecShopu, do środka wchodzi ok. 20 ml paliwa (mnie się zdaje, że nieco więcej, ale nie sprawdziłem tego w żaden sposób). Zakrętka posiada grubą uszczelkę z twardej gumy, co powinno zabezpieczyć przed wyciekaniem resztek paliwa, gdybyśmy musieli szybko się zwinąć z kuchenką i nie zużyć paliwa do końca. Ta sama zakrętka służy zresztą to zgaszenia kuchenki.

Warto wspomnieć, że kuchenka podczas pracy mocno się nagrzewa. Nie radziłbym brać jej do ręki po skończonej pracy ani w czasie jej używania. Nie będzie to przyjemne. Dlatego trzeba naprawdę dobrze zastanowić się, gdzie ją ustawić przed uruchomieniem. Inaczej przed przeniesieniem trzeba będzie ją zgasić i wystudzić. Również uzupełnianie paliwa do rozgrzanej kuchenki może być niebezpieczne (powstaną duże ilości oparów paliwa).

Zalety: lekka, mała, zakrętka z uszczelką, tania!

Wady: brak rusztu w zestawie, nagrzewa się w czasie pracy.

Ja taką kuchenkę z całą pewnością włączę do mojego zestawu powrotnego. Razem z tym zestawem, z którym ją testowałem, bo jak widać, nieźle się to sprawdza.

Na zakończenie tylko przypomnę, że kuchenkę można kupić w sklepie SpecShop.pl.

Artur Kwiatkowski (admin)
51star1star1star1star1star

Survivalista (admin)

Artur Kwiatkowski. Magister inżynier, posiadacz licencjatu z zarządzania. Samouk w wielu dziedzinach, ale nie czuje się ekspertem w żadnej. Interesuje się zdrowym życiem i podróżami. I przygotowaniami na trudne czasy, rzecz jasna!

Mogą Cię zainteresować także...

21 komentarzy

  1. aPC napisał(a):

    Hm, no można kupić, ale nie lepiej pamiętać? : )

    http://www.spryciarze.pl/zobacz/jak-zrobic-palnik-wycieczkowy
    http://www.spryciarze.pl/zobacz/jak-wykonac-palnik-turystyczny

    Obie metody wypróbowałem.

    Potwierdzam duży wpływ wiatru. Osłona niezbędna.

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      A pewnie, że równie dobrze można zrobić taki palnik i zapakować do zestawu. 🙂

      • aPC napisał(a):

        : ) akurat z doświadczenia wiem, że takie rzeczy najlepiej pamiętać jak można zrobić. Parę razy by mi się przydały rzeczy, które oczywiście nie miałem przy sobie :/ A piwo (lub inne puszki oraz inny złom – zależy od sytuacji) zawsze jakieś się znajdzie 😀 Co prawda to może nie jest odpowiednie miejsce, ale wkładając wszytko do „zestawu ewakuacyjnego” wyjdzie na to, że trzeba będzie po ten zestaw przyjechać busikiem 😀

        • Survivalista (admin) napisał(a):

          W dłuższym okresie, to oczywiste, że lepiej wiedzieć, jak coś zrobić, niż koniecznie mieć to ze sobą.

          Ale na sytuacje awaryjne, gdy czasu może być niewiele a i surowców i narzędzi może zabraknąć, lepiej się nie nastawiać, że na pewno coś zrobimy własnoręcznie.

  2. panika2008 napisał(a):

    A nie lepiej kupić kuchenkę gazową, ładowaną takimi małymi wkładami? Od cholery teraz tego sprzedają, a ilość generowanego przez nią ciepła jest bez porównania lepsza.

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Do małego zestawu taka kuchenka będzie chyba za duża…

    • Boungler napisał(a):

      Palnik o którym piszesz drogi Survivalisto :)… trzeba testować na takim paliwie do jakiego został zaprojektowany. Jednak efekt z tym co zrobiłeś jest miarodajnie podobny. Ale…

      ja zrobiłem swój własny – podobny palnik jednak na spirytus zagęszczany. Po załadowaniu go do pełna pali się przez około 25-30 minut. Do pracy w terenie konieczna jest oczywiście osłonka – inaczej nic z tego nie będzie.

      Co do kuchenek gazowych, również taką posiadam, jednak problemem pozostaje nadal gaz. Jeżeli zakładamy że nasza ewakuacja potrwa kilka dni, to ok. Jeżeli dłużej niż tydzień – gazu w plecaku zabraknie. Więc nie ma sensu tego w ogóle dźwigać. Wtedy sprawdza się inny system – czyli krzesiwko i kora brzozowa lub szczypa. Niedawno znalazłem koło lasu jej spore pokłady i jestem zaopatrzony na 2 lata.

  3. Julek napisał(a):

    „Ja taką kuchenkę z całą pewnością włączę do mojego zestawu powrotnego.”

    Po co skoro nie działa? IMO szkoda kasy na szajs, zwłaszcza, że kuchenka może się przydać setki razy. Zamiast tego proponuję kupić porządną, małą i lekkią. Trangia mini (www.trangia.se), MSR Pocket Rocket (www.cascadedesigns.com/msr), Optimus Crux (http://vick-gear.blogspot.com/2010/08/optimus-crux-kuchenka-z-kosmosu.html) i wykonać do tego superlekką osłonę przeciwwiatrową (http://www.backpacking-lite.co.uk/diy/make-an-ultralight-windshield.html)

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Jak to „nie działa”?

      Korzystając z zestawu powrotnego będę potrzebować podgrzać coś może kilka razy, na pewno nie będę na tym gotować na stałe. Do zestawu ucieczkowego mam zwykły prymus.

      Jeśli zaś chodzi o Twoje sugestie, nie chcę zrobić sobie krzywdy i kupić kuchenki na gaz z butli czy kartuszy. Wolę mieć taką, która jest bardziej uniwersalna.

      • Julek napisał(a):

        A to jest ciekawe. Co konkretnie chcesz podgrzać i dlaczego nie można tego zjeść na zimno? Bo gdybyś chciał zalać liofilizat to trzeba mieć wrzątek. No i co jest uniwersalnego w niedziałającej kuchence? 🙂

        • Survivalista (admin) napisał(a):

          Konkretnie zapewne będę chciał podgrzać wodę, choćby po to, by napić się czegoś ciepłego. Jak widać na załączonych obrazkach, da się z pomocą tej kuchenki otrzymać również i wrzątek.

          Wyjaśnij mi, co dla Ciebie oznacza, że ta kuchenka nie działa, bo nie mogę tego pojąć…

          • Julek napisał(a):

            He he, muszę się dowiedzieć co jest złego w wodzie niepodgrzanej? 🙂 Bo żeby zdezynfekować niepewną wodę trzeba ją doprowadzić do wrzenia a tego nie zrobi kuchenka, która -jak sam piszesz – nie dała rady w terenie zagotować szklanki wody (czyli nie działa).

            Żeby w zimie nie pić wody lodowatej, wkładam małego PET-a pod bluzę.

            Jeszcze raz odniosę się do “Ja taką kuchenkę z całą pewnością włączę do mojego zestawu powrotnego.” Po co, pytam znów? Przecież celem jest powrót do domu w możliwie najkrótszym czasie a nie sączenie herbatki. Założę się, że w tej sytuacji będziesz chciał np. zdążyć przed zmrokiem albo złapać pociąg/PKS/stopa i nie będziesz miał ani czasu ani ochoty na pieszczenie się w krzakach z niedziałającą kuchenką, żarciem wymagającym podgrzania i resztą gratów, których w ogóle w zestawie powrotnym nie powinno być. Obniesiesz tylko kuchenkę, naczynia, sztućce, paliwo, herbatę, coś do czyszczenia tego, wór na to wszystko, a żarcia nawet nie tkniesz jeśli nie będzie zjadliwe na zimno i to w biegu. Na 24 godziny to trzeba parę batonów, suchary, konserwę, scyzoryk i wodę. Co się nie mieści do kieszeni cargo w portkach to zostaje w domu.

            Proponuję nie zapominać, że w kryzysie mamy funkcjonować jakby żadnego kryzysu nie było a nie nosić ze sobą worki pełne sprzętu i szukać potem dla niego zastosowania by uzasadnić taszczenie albo robić ten surwiwal czy coś 🙂

          • Survivalista (admin) napisał(a):

            Wypicie zimnej wody nie niesie ze sobą tego przyjemnego ciepła wypełniającego żołądek. Zwłaszcza w takich warunkach jak teraz nie chcę rezygnować z tej możliwości.

            Mój zestaw powrotny ma mi umożliwić dotarcie pieszo z miejsca pracy do celu ewakuacji. Będzie sobie leżeć spokojnie pod biurkiem w biurze, aż może kiedyś będzie mi potrzebny. Liczę się z wariantem, w którym żona ewakuuje się samochodem z domu a ja będę musiał sam tam dotrzeć z pracy.

  4. Julek napisał(a):

    Miałem się już zamknąć ale muszę ci coś jeszcze powiedzieć 😉 Otóż bez wygodnego krzesełka turystycznego ta kuchenka jest do niczego bo kto chciałby stać jak słup w krzakach na mrozie w takich warunkach jak teraz (czyli zimowych) i patrzeć jak podgrzewa szklankę wody? Zanim podgrzeje – i o ile to kiedykolwiek nastąpi – to będziesz sztywny z zimna, a gdybyś chciał zagrzać pół litra dla dwóch osób albo by zalać podwójny obiad liofilizowany, to zarezerwuj sobie co najmniej całe popołudnie, co każe mi jeszcze zasugerować zakup lornetki, atlasu ptaszków, śpiwora myśliwskiego i czegoś mocniejszego na rozgrzewkę 😉

    A że żona wścieka się w domu to detal nie warty uwagi, bo baby ponoć nie znają się na używaniu zestawów powrotnych 😉

    Tak serio jeśli wychodzę na mniej niż tydzień, to sobie gotowaniem nie zawracam głowy bo to zbędny balast i kolejne klamoty, których trzeba pilnować żeby gdzieś nie zostawić. Wyjątkiem jest zima kiedy wrzątek podróżuje w termosie a Pocket Rocket raz dziennie gotuje litr do pełna w ciągu zaledwie 5 minut.

  5. janos napisał(a):

    Julek, ciebie to miło poczytać. Tamten survivalista to pierdzieli cos od rzeczy

  6. nemo napisał(a):

    Zapomniano dodać, że uszczelka i tak nie robi różnicy, bo palniczek jest nieszczelny na łączeniu. Można kupić składany stojak, ale nie daje on ochrony przed wiatrem, więc trzeba sobie parawanik zbudować. Jest też aluminiowy zestaw do gotowania z garnkiem i innymi klamotami, i on już chroni przed wiatrem. Jedyne zalety tego palniczka to cena i prostota, nie ma się co zepsuć. Można stosować z hobo stove, gdy mamy paliwo płynne, a nie stałe.
    http://www.specshop.pl/product_info.php?cPath=60_493&products_id=10789&name=Mil-Tec_-_Stojak_na_Kuchenke_Spirytusowa_-_14914100

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.

banner