Wolność a prawo do posiadania i noszenia broni

Wkurzony jestem, bo jeden z czytelników, Iulius, podrzucił mi linka do swojego bloga, konkretnie do tego wpisu i do strony na Wykopie. W dużym skrócie chodzi o pomysł zakazania noszenia w miejscach publicznych noży o ostrzu dłuższym niż 8 cm.

Niby to nic takiego, bo przecież te 8 cm to dość dużo i scyzoryki i multitoole się w tym limicie zmieszczą. A dłuższe noże do krojenia mięsa czy chleba każdy będzie sobie mógł mieć w domu (pytanie tylko, gdzie go kupi i jak go przyniesie ze sklepu?).

Ale mnie się ten pomysł nie podoba, bo uważam, że to kolejny zamach na naszą wolność.

Jestem zwolennikiem przekonania, że dostęp do broni palnej powinien być łatwy i powszechny. Uważam, że każdy powinien mieć prawo broń kupić i nosić ze sobą. Sądzę, że odbieranie obywatelom tego prawa (ewentualnie jego limitowanie i nazywanie przywilejem) służy tylko zniewoleniu społeczeństwa.

Na czym to zniewolenie ma polegać? To jest akurat bardzo proste do zrozumienia, jeśli tylko ktoś ma ochotę przez moment pomyśleć. Mianowicie jeśli obywatel pozbawiony jest prawa do noszenia sprzętu do samoobrony (i do jego zastosowania w samoobronie), pozostaje na łasce bandytów i państwa. Jeśli nie może zapewnić sobie bezpieczeństwa sam, będzie tego oczekiwać od władzy. A władza z przyjemnością mu tę namiastkę bezpieczeństwa zapewni, ściągając z niego większe podatki, które następnie zmarnuje na policję, wymiar sprawiedliwości i więzienia.

Czy fakt, że nie mam prawa nosić ze sobą broni poprawia moje bezpieczeństwo? Część moich znajomych (o których myślę raczej jak o biednych owieczkach, ogłupionych przez władzę i przez tę samą władzę strzyżonych) uważa, że i owszem. Że ponieważ nie każdy może kupić sobie broń, to nie każdy bandyta czy huligan może tę broń nosić i przez to jesteśmy bezpieczniejsi. Ale czy fakt, że huligan nie może sobie kupić legalnie pistoletu sprawi, że nie może on mi zrobić krzywdy nożem, kastetem, czy pięścią? Czy on przez to nie może nabyć takiej broni na czarnym rynku? Czy wiedząc, że jego przyszła ofiara nie ma broni, nie będzie czuł się bezpieczniejszy i bardziej zuchwały?

Broń jest świetnym narzędziem do wyrównywania szans między bandytą a ofiarą. Oczywiście, jeśli ofiara zna choćby podstawy jej użycia.

Survivalista (admin)

Artur Kwiatkowski. Magister inżynier, posiadacz licencjatu z zarządzania. Samouk w wielu dziedzinach, ale nie czuje się ekspertem w żadnej. Interesuje się zdrowym życiem i podróżami. I przygotowaniami na trudne czasy, rzecz jasna!

Mogą Cię zainteresować także...

54 komentarze

  1. Jan2 napisał(a):

    1. Władza boi sie rozruchów.
    2. Dostep do broni palnej jest ograniczany
    3. W UK sie udalo dlaczego nie u nas?
    4. Kastety sa zakazane w Polsce
    5. Noże w Polsce nie mogą służyć obronie (chyba, że masz pozwolenie na broń typu nóż)
    6. Nóż nie jest bronią

    • panika2008 napisał(a):

      Co do p. 5, jest to nieprawda. W sytuacji wyższej konieczności i/lub bezpośr. zagr. życia WSZYSTKO co masz pod ręką, łącznie z nożami kuchennymi, gazrurkami i brukiem może służyć do samoobrony i nic Ci za to nie zrobią. Tak samo nie ma wyroków za używanie przy samoobronie broni palnej nielegalniej posiadanej. Wyroki są za nielegalne posiadanie broni. Kategorii nielegalne posiadanie noża prawo polskie (na szczęście, odpukać) nie zna.

      • Jan2 napisał(a):

        Podany przez Ciebie przyklad nie falsyfikuje mojego stwierdzenia. Mowi, ze mozesz uzyc czegokolwiek jak broni, nawet czegos co bronia nie jest. Zatem nie masz racji punkt 5 jest prawdziwy. Zgodnie z prawem polskim.
        Dodatkowo luk w Polsce tez nie jest bronia. Za to kusza juz jest. I dlatego wszyscy kusznicy na grunwaldzie to Niemcy. Takie przepisy 😉

  2. artur xxxxxx napisał(a):

    @admin
    Wstępnie ten projekt komuchów z PO poparły komuchy z PiS i SLD. Załamać się można, jak ciasne łby mają posłowie.
    @Jan2
    Kastety to nic, zabronione jest posiadanie nunczako! Dwa kije + sznurek to dla s-synów piszących ustawę o broni i amunicji, broń na którą trzeba posiadać pozwolenie.

  3. Iulius napisał(a):

    „5. Noże w Polsce nie mogą służyć obronie (chyba, że masz pozwolenie na broń typu nóż)”

    Nieprawda! W obronie koniecznej wolno użyć każdego narzędzia, które masz akurat pod ręką i się do tego nadaje, choćby to była bomba atomowa.

    Na razie jest pierwszy sukces: udało się dotrzeć z wiadomością do sporej grupy ludzi. To podstawa dalszego działania.

  4. Boungler napisał(a):

    Podpisuję się rękami i nogami.
    Jestem „zdeterminowanym” przeciwnikiem decydowania za mnie co jest dla mnie dobre a co nie. Broń to jeszcze nic, w innych życiowych kwestiach również ktoś lepiej wie odemnie. Zauważyłem że jest to jakaś czarna gra mająca na celu wyeliminowanie mojej „wolnej woli”. A jest to prawo uniwersalne dla wszystkich ludzi.

    • MaQ napisał(a):

      Ręce opadają. Czy im się kompletnie w głowach poprzewracało? Oznakowali nas jak bydło (PESEL NIP itp), z tego co zarobię zdzierają powyżej 50% haracz w postaci podatków (pit,vat,akcyza,zus,nfz), zakazują broni palnej a teraz jeszcze noże im zaczynają przeszkadzać? I to wszystko w imię mojego dobra! Gdzie jest tego granica? Czy zawsze znajda się jakieś owce które przyklasną i beda popierały takie działania nie widząc dokąd to prowadzi? Dopalacze, zioła, psy.. Naprawdę się odechciewa żyć tutaj.

  5. Keray napisał(a):

    Wszelkie ograniczenie tego typu bazują, na jakże słusznej zasadzie, że przestępcy przestrzegają prawa!

    Nie wiem jakim trzeba być debilem, żeby proponować i popierać takie rozwiązania!

    Skończy się na łapaniu ludzi grających w ASG albo idących na ognisko poza miasto.
    A bandyci i tak będą mieli to w dupie

  6. jedne z groźniejszych broni jakie widziałem w użyciu (symulacja na treningach) to specjalne małe 2-3 cm nożyki

  7. gosciu z bloga Racjonalne Oszczedzanie napisał(a):

    to krótsze noże są niegroźne?

  8. gosciu_z_osiedla napisał(a):

    yawara nie jest zakazana, palka teleskopowa także

  9. Korzystając z wolnej chwili chciałbym jeszcze przypomnieć podobną bezsensowną ustawę wiele lat temu, która zakazywała noszenia pałek bejsbolowych.

    Ludzie z osiedla przerzucili się od razu na gazrurki, a znajomy na wsi zaczął wozić w samochodzie duży trzonek do siekiery.

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Kije bejsbolowe są passe. Dziś warto zainwestować w kij do golfa. 😀

      • Słuchaj, te kije w sensie broni czy kontaktów towarzyskich?

        offtop:
        Survivalista czy mógłbyś zajrzeć do zablokowanych komentarzy? Najpierw zablokowało mega-odpowiedź Krecika dot. kosztów wyprowadzki na wieś, na którą czekałem, a potem w całym systemie łordpresa wszędzie zaczęło blokować mój nowy nick i nowy adres www.

        • Survivalista (admin) napisał(a):

          Dzięki, wyciągnąłem stamtąd kilka zagubionych komentarzy… Jakby się to powtarzało, dodałem namiary na e-mail do siebie nad polem do wpisywania odpowiedzi.

          • ja także dziękuje, bo ciągnę u siebie na blogu (wcześniej na agepo) temat wyprowadzki na wieś i to się mi przyda

            do do ban’a to chyba ja nabroiłem, zacząłem mocno sypać u Krzysztofa Lisa linkami do interpretacji skarbówki, a z tego co wiem łordpresy mają zintegrowany system antyspamowy

      • panika2008 napisał(a):

        Demolka (materii czy to ożywionej, czy nieożywionej) za pomocą kija do golfa to istna transcendencja i poezja. Coś dla elity. Finezja i subtelność wcielona, a do tego wysoka skuteczność 🙂

  10. magister napisał(a):

    Szanowni forumowicze. Sprawa wygląda następująco. Na fali niedawnych porachunków gangsterskich w których niby to kibole jakiejś drużyny wysłali do Allacha jakiegoś typka przy pomocy tasaków i maczet – jajogłowi w Warszawie stwierdzili, że trzeba przypodobać się moherom i odebrać ich trochę Pisowi dając ustawę o zakazie noszenia noży. Jednak jak to zwykle bywa w naszym durnym kraju ,,orzeły” z warszawy wrzucili wszystko do jednego wora i mamy maczety tasaki pomieszane z scyzorykami i innymi takimi. Ja osobiście noszę zawsze składanego Gerbera, który wielokrotnie przydawał się do ułatwienia życia ale nigdy nie pomyślałem nawet o użyciu go jako broni. Zgadzam się z tym, że banda debili biegających po mieście z maczetami jest zagrożeniem ale pytam czy jeśli te łyse pały zaczną biegać z np. słoikami i kogoś nimi zabiją to czy Warszawscy geniusze zakażą noszenia przy sobie słoików, szklanych butelek…?

    Ograniczmy prawo ale róbmy to z głową. Miejmy multitoole, scyzoryki ale maczety i kosy ala Rambo zostawmy w domu.

    • Jan2 napisał(a):

      >jajogłowi w Warszawie stwierdzili, że
      >trzeba przypodobać się moherom i
      >odebrać ich trochę Pisowi dając ustawę
      >o zakazie noszenia noży.

      Bardzo prosze nie pleść bzdur. A jaki to moher jest za zakazem noszenia nozy? KAZDY moher pichci za pomoca duzo wiekszego noza niz 8cm i KAZDY moher jest zywotnie zainteresowany by moc go z carefuru czy innego sklepu przyniesc.

      Po prostu bredzisz. Mohery są OK.

  11. magister napisał(a):

    Ograniczmy prawo ale róbmy to z głową. Miejmy multitoole, scyzoryki ale maczety i kosy ala Rambo zostawmy w domu.

  12. HansKlos napisał(a):

    Proponuję nosić za pazucha toporek lub ciupażkę – waga 300-600 gram, a skuteczność zdecydowanie większa niż noża;-). Ciupażka polecana jest szczególnie starszym osobom;-) bo i podeprzeć się nią można.

  13. Iulius napisał(a):

    „Ograniczmy prawo ale róbmy to z głową. Miejmy multitoole, scyzoryki ale maczety i kosy ala Rambo zostawmy w domu.”

    Nie ma mowy. Są takie prace, których składanym nożykiem nie wykonasz – długi, solidny nóż jest potrzebny ze względu na wartość użytkową.

    Poza tym sprawa jest prosta: to kolejny zakaz ograniczający wolność i przede wszystkim dlatego nie można się na niego zgodzić.

  14. magister napisał(a):

    to co powiesz sprytnym wesołym panom goniącym się z maczetami?

    a co do prac, w których potrzeba kosy ala Rambo to rzadko się zdążają….

  15. Iulius napisał(a):

    http://www.wykop.pl/link/600815/dlaczego-nie-chce-zakazu-noszenia-nozy/

    – to powiem.

    Ja nikogo nie gonię, więc jak mam ochotę wyjść z maczetą na ulicę, to nic Tobie do tego.

    „a co do prac, w których potrzeba kosy ala Rambo to rzadko się zdążają…”

    Spróbuj pokroić chleb ośmiocentymetrowym nożem to pogadamy.

  16. wiecie co koledzy i koleżanki, my tu gadu gadu a tymczasem fakt jest taki:

    Zawsze jak Oni chcą nam podnieść jakieś podatki w międzyczasie puszczają jakiś temat zastępczy! (Dowolnie głupi, ale aby się działo!)

    Co to jest tym razem? To dalsze odwracanie naszej uwagi od większego VATu, który dopiero zaczyna boleć, czy może za chwilę będzie ukradkiem podniesiona jakaś akcyza albo opłata paliwowa?

  17. magister napisał(a):

    Ja już myślałem, że podnieśli ceny na maxa odkąd bendzin (jak to śpiewa pewna niemiecka kapela) cena bendzin poszła wyżej 5 zł/L…

    A co do krojenia chleba to ja nie używam do tego maczet. Chyba zostałem źle zrozumiany przez kolegę. Używajmy narzędzi bo takowym jest nóż do rzeczy do których je stworzono. Miejmy nóż do chleba, gałęzie wycinajmy maczetami, na biwak zabierajmy Kose Rambo a ,,do zwykłego życia ”w mieście, pracy, uczelni i tp…zabierajmy multitoola – scyzoryka. Myślę,że takie zachowanie pozwala nieraz uniknąć dziwnych i stresujących sytuacji. Kilka lat temu tez byłem wyznawcom zasady-30cm ostrza zawsze zdziała cuda- i z doświadczenia wiem, że częściej przynosiło mi to problemów niż pomocy. Ludzie nie są przyzwyczajeni do widoku takiej ,,kosy”.
    Ja was rozumiem i macie racje że po raz kolejny narzuca nam się jakieś faktycznie nie precyzyjne prawo. Popieram was i myślę, że rozwiązaniem problemu było by dostarczenie informacji do wnioskodawców o nie precyzyjności proponowanej ustawy.

  18. panika2008 napisał(a):

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9001621,Chcial_zabic_maczeta_za_uderzenie_bylej_dziewczyny.html

    hehehe

    no to teraz zakaz noży, nożyków, wideł, kos, siekier, prętów zbrojeniowych i łomów macie jak w banku 😀

  19. magister napisał(a):

    Ja jestem za prętem zbrojeniowym…tak…. metr takiego pręta w nogawce spodni i działasz cuuuda:P:P

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      A jak chcesz go w sytuacji awaryjnej wyciągnąć z tej nogawki? I jak chcesz chodzić z metrowym prętem w nogawce?

  20. magister napisał(a):

    Nie wiem ale robi wrażenie na laskach hehe 🙂
    żartowałem

  21. Łukasz napisał(a):

    Do moderatora:
    Po co Ci broń palna ?? Do kogo lub do czego będziesz strzelał i po co ???
    Przecież tym można kogoś zranić a nawet zabić !!! Pomyśl o sobie i o swoich najbliższych. Co jesli ktoś będzie strzelał a Ty zanjadziesz się na lini ognia.

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Broń mi jest potrzebna do tego, bym mógł zapewnić sobie i swojej rodzinie bezpieczeństwo w przypadku na przykład napadu złodziei, którzy będą chcieli mnie okraść z pieczołowicie zbieranych przeze mnie puszek z żywnością. Im bardziej będzie mogła zranić (lub zabić) napastnika, tym lepiej. Jest mi też potrzebna do tego, bym mógł bronić się przed kimś, kto będzie miał ochotę mnie zastrzelić.

      O rodzinę i dzieci się martwię i właśnie dlatego chcę kupić broń.

  22. Łukasz napisał(a):

    Ten blog traktuje o przeŻYCIU, a Ty piszesz o zabijaniu!!?? Zaprzeczasz sam sobie kolego. Całą broń na tym Świecie powinno się przetopić na grabki i łopatki. Mało to już się ludzkość nacierpiała!!?? Wszyscy powinniśmy wrócić do uprawy ziemi i siać życie a nie śmierć. Daj każdemu po gnacie i zacznijmy strzelać. Ostatni strzeli sobie sam w głowe (możesz to być właśnie Ty). Domowy survival to w tym kontekście skrajny, egoistyczny survival za wszelką cenę. Powodzenia.

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Żebym ja mógł przeżyć, muszę móc się obronić przed kimś, kto mniej szanuje ludzkie życie, niż Ty. Muszę móc się obronić przed kimś, kto będzie chciał przeżyć kosztem mojego życia.

      Wielu uważa, że do przeżycia w gorszych czasach wystarczy im broń i resztę sami zdobędą. Właśnie takich ludzi się obawiam.

  23. Łukasz napisał(a):

    Przeczytaj sobie jeszcze raz co napisałeś:

    Jestem zwolennikiem przekonania, że dostęp do broni palnej powinien być łatwy i powszechny. Uważam, że każdy powinien mieć prawo broń kupić i nosić ze sobą. Sądzę, że odbieranie obywatelom tego prawa (ewentualnie jego limitowanie i nazywanie przywilejem) służy tylko zniewoleniu społeczeństwa.

    Myśl…
    Zastanów się co napisałeś.

    Społeczeństwo już jest zniewolone do granic możliwości.
    To właśnie zniewolone społeczeństwo generuje ludzi rozumujących Twoim tokiem.

    ! Odbierania życia nie usprawiedliwisz NIGDY! NICZYM!
    (tragedia)

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Zapytaj Amerykanów (albo przedstawicieli innych narodów, którzy w łatwy sposób mogą nabyć broń palną), co dla nich jest fundamentem wolności.

      Skoro jesteś skłonny poświęcić część wolności dla iluzji bezpieczeństwa to znaczy, że nie zasługujesz ani na jedno, ani na drugie.

      • Łukasz napisał(a):

        Jakoś brak mi pod ręką Amerykaniana żeby go zapytać?
        Może Ty mi wytłumacz co dla Amerykanina jest fundamentem wolności?
        A co dla Ciebie jest fundamentem wolności? jako świadomego człowieka?Pytam serio. !jako świadomego człowieka!

        Dla mnie borń palna jest fundamentem zniewolenia, okrucieństwa, wojny, biedy, niedostatku, POLITYKI, RELIGI, konfliku, śmierci, cierpienia ludzi i zwierząt, Unicestwienia.

        Na pewno nie jest fundamentem wolności!
        Fundamentem wolności jest wzajemna MIŁOŚĆ wśród wszystkich istot przejawiających Świadomość!

        Po co Ci puszki z jedzieniem i kanistry z wodą w piwnicy, po co te wszystkie survivalowe gadżety i cała ta wiedza. Nie potrzebujesz tego!
        Kup tylko M16 i kilka skrzynek amunicji. Jak będziesz czegoś potrzebował to weźmiesz siłą.

        Obudź się CZŁOWIEKU!!!

        „Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest.” – JW Goethe.

        • Survivalista (admin) napisał(a):

          To ja Ci odpowiem. Jednym z podstawowych wolności dla Amerykanów jest prawo do noszenia broni.

          Dla mnie fundamentem wolności jest prawo do samodzielnego stanowienia o sobie i możliwość samodzielnego zapewnienia sobie bezpieczeństwa, bez bycia zależnym od kogokolwiek.

          Argument bym kupił karabin zamiast puszek jest głupi, bo jeśli będę chciał zdobyć żywność okradając kogoś, to będę od niego zależny. Trzeba kupić i puszki i karabin — żeby móc obronić się przed kimś, kto będzie mnie chciał okraść z puszek.

          Państwo i władza chce, żebyś myślał tak, jak myślisz, bo wtedy jest Ci potrzebne do zapewnienia bezpieczeństwa. Jeśli stanowisz sam o sobie jesteś wolny i nie potrzebujesz władzy.

          • Łukasz napisał(a):

            Z każdym kolejnym postem osiągasz efekt odwortny od zamierzonego.

            Cały czas piszesz czysto EGOistyczne a Twoje zdania wykluczają się na wzajem.

            Na przykłąd :

            „Żebym JA mógł przeżyć, muszę móc się obronić przed KIMŚ, kto MNIEJ SZANUJE ludzkie życie, niż Ty. Muszę móc się obronić przed KIMŚ, kto będzie chciał przeżyć kosztem MOJEGO życia.

            WIELU uważa, że do przeżycia w gorszych czasach wystarczy im broń i resztę sami zdobędą. Właśnie TAKICH ludzi się obawiam.”

            Tu jest jasno napisane, że powinieneś kupić broń i od razu sam się zastrzelić. Bo właśnie TAKICH ludzi się obawiasz. Piszesz sam o sobie jak o swoim wrogu.

            Albo tutaj:

            „Dla mnie fundamentem wolności jest prawo do samodzielnego stanowienia o sobie i możliwość samodzielnego zapewnienia sobie bezpieczeństwa, BEZ BYCIA ZALEŻNYM OD KOGOKOLWIEK.”

            Ha ha ha! Nie jesteś w stanie złamać uniwersalnych praw wszechświata.
            Poczytaj choćby Einsteina. Ba! Budda mówił o tym już 2,500 lat temu, że wszystko jest zależne od wszystkiego absolutnie,

            wszyscy jesteśmy połączeni i stanowimy jedność.

            W tej kwesti jesteś czystm M A T E R I A L I S Ą ! ! !

            Jeśli potrafisz, wyobraź sobie taką sytuację (czysto hipotetycznie!):

            Jest „Koniec Świata Jaki Znamy” przychodzą ciężkie czsy, przetrwanie itd. Nikt nigdzie nie ma broni, bo broni po prostu nie ma w ogóle. Wszyscy sobie pomagają. Nikt nie myśli o SOBIE, każdy SZANUJE nawet najmniejsze oznaki życia. Wspólnie odbudowujemu świat.

            A teraz sobie wyobraź, że wszyscy myślą tak jak Ty, wszyscy mają broń, każdy myśli tyklo o sobie. Jest coraz więcej trupów, światem, żądzi garstka nasilniejszych cwania…
            (o cholera! ale napisałem… to TAK WŁAŚNIE JEST TERAZ!!!)

          • Survivalista (admin) napisał(a):

            Wiesz, ja Cię nie zamierzam do niczego przekonywać. Żyj sobie w swoim własnym bajkowym świecie, w którym ludzie się kochają i nikt nie chce nikomu zrobić krzywdy. Serdecznie Ci życzę, abyś nigdy nie musiał się na własnej skórze przekonać, jak bardzo się mylisz i że tak naprawdę powinieneś się uzbroić i przeszkolić, by w krytycznej sytuacji obronić życie lub zdrowie swoje, albo kogoś innego.

            A teraz odnosząc się do poszczególnych fragmentów Twojej wypowiedzi…

            Tu jest jasno napisane, że powinieneś kupić broń i od razu sam się zastrzelić. Bo właśnie TAKICH ludzi się obawiasz. Piszesz sam o sobie jak o swoim wrogu.

            Zdaje Ci się.

            Ha ha ha! Nie jesteś w stanie złamać uniwersalnych praw wszechświata.
            Poczytaj choćby Einsteina. Ba! Budda mówił o tym już 2,500 lat temu, że wszystko jest zależne od wszystkiego absolutnie,

            wszyscy jesteśmy połączeni i stanowimy jedność.

            Odpuść sobie te egzystencjalne banialuki i skup się na konkretach. Pokaż mi jedną podstawową potrzebę życiową, której nie można zaspokoić samodzielnie, w perspektywie 1-3 lat.

            W tej kwesti jesteś czystm M A T E R I A L I S Ą ! ! !

            Wolę być żywym i zdrowym materialistą niż głodnym, chorym, albo martwym idealistą. Ale Ty zrobisz, jak uznasz za stosowne.

            Jeśli potrafisz, wyobraź sobie taką sytuację (czysto hipotetycznie!):

            Jest “Koniec Świata Jaki Znamy” przychodzą ciężkie czsy, przetrwanie itd. Nikt nigdzie nie ma broni, bo broni po prostu nie ma w ogóle. Wszyscy sobie pomagają. Nikt nie myśli o SOBIE, każdy SZANUJE nawet najmniejsze oznaki życia. Wspólnie odbudowujemu świat.

            Wtedy moja broń leży sobie spokojnie w pancernej szafie i rdzewieje. Jaka się komuś z tego powodu zrobi krzywda?

            Pomijam już fakt, że w sytuacji takiego końca świata, zdecydowana większość będzie myślała tylko i wyłącznie o sobie. Jak nie wierzysz, poczytaj jakieś książki historyczne, o czasach wojny, głodu, kryzysu finansowego, itd.

            A teraz sobie wyobraź, że wszyscy myślą tak jak Ty, wszyscy mają broń, każdy myśli tyklo o sobie. Jest coraz więcej trupów, światem, żądzi garstka nasilniejszych cwania…
            (o cholera! ale napisałem… to TAK WŁAŚNIE JEST TERAZ!!!)

            Wystarczy, by jakaś mała część ludzi chciała zapewnić sobie dobrobyt kosztem okradania czy zabijania innych, by posiadanie broni miało sens.

  24. Łukasz napisał(a):

    Ale Tyś jest głupi… Kup se ten karabin, kup, dla bezpieczeństwa.

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Jeśli któryś z nas jest głupi (ja bym raczej powiedział, że naiwny), to z całą pewnością nie ja. 🙂

  25. Pozyskiwacz napisał(a):

    Jest “Koniec Świata Jaki Znamy” przychodzą ciężkie czsy, przetrwanie itd. Nikt nigdzie nie ma broni, bo broni po prostu nie ma w ogóle. Wszyscy sobie pomagają. Nikt nie myśli o SOBIE, każdy SZANUJE nawet najmniejsze oznaki życia. Wspólnie odbudowujemu świat.

    A co to jest broń ? 🙂
    Nie ma broni palnej, ale są noże. Nie ma noży,ale są pałki. Nie ma pałek, ale są pięści.
    W którym miejscu trzeba się zatrzymać żeby powiedzieć „nikt nigdzie nie ma broni” ?
    Fakt posiadania lub nieposiadania broni palnej niczego tu nie zmienia.
    Zobacz co było w Afryce – Tutsi kontra Hutu (mam nadzieje że dobrze napisałem), wystarczyły maczety.A jak by nie było maczet to tez by sobie pewnie poradzili, widłami, łopatami , kijami itp.

  26. Ptasznik z Trotylu napisał(a):

    Szanowni Państwo,
    Człowiek wolny to człowiek uzbrojony. Jestem człowiekiem bardzo łagodnym i każdemu chciałbym nieba przychylić ale istnieją dla mnie dwa przypadki w których jestem gotów zabić i ręka mi nie zadrży: pierwszy to obrona mojej rodziny i szerzej – mojego kraju a drugi to obrona mojej wolności która jest dla mnie warta więcej niż życie (moje własne lub cudze).
    Sytuacje ekstremalne wydobywają z ludzi dobro i zło, poświęcenie i nienawiść, bohaterswo i zbrodnię. Miejmy nadzieję że od ludzi spotka nas tylko dobro i sami dawajmy ludziom dobro ale bądźmy przygotowani również na zło, bo inaczej byle parszywiec zrobi nam lub naszym bliskim krzywdę.
    Jeśli ktoś chce mieć legalnie nowoczesną broń to niech się zapisze do koła łowieckiego, zda egzamin i może sobie kupić np. za 1200 zł ruski
    pięciostrzałowy sztucer produkowany na bazie Kałasznikowa.
    Kłopot w tym ,że broń rejestrowaną nasza kochana władza zawsze może skonfiskować gdy stwierdzi że obywatele mają już dość jej złodziejstwa.
    Tym którzy nie chcą się kłaniać policyjnym urzędasom i błagać o tzw. pozwolenie na broń polecam strzelające repliki „broni wytworzonej przed 1885 r, rozdzielnego ładowania” (czarnoprochowce) – czyli całą rodzinę 6-strzałowych rewolwerów płk. Samuela Colta, 6-strzałowe rewolwery Remingtona, 9 – strzałowy rewolwer dr. LeMata i inne.
    Jest to całkowicie skuteczna, gwintowana broń nie wymagająca ani pozwolenia ani rejestracji. Oczywiście dobrze jest kupić razem z rewolwerem od razu dwa zapasowe bębny, bo o ile ładowanie bębna trwa długo to wymiana bębna jest kwestią 7-8 sekund.
    Zaletą tej broni jest a)legalność b)brak wymagań odnośnie przechowywania (nie potrzeba szafy pancernej) c) brak wymogu rejestracji (nikt nie jest w stanie ci jej skonfiskować, bo nikt nie wie, że ją posiadasz, no chyba że zgodzisz się w sklepie aby wystawili ci fakturę (pokaż Pan dowód).
    Oczywiście o czarnoprochowcach należy trochę poczytać zanim się ich zacznie używać – oczywiście tylko na strzelnicy no i nie powinno się udawać jakiegoś niedoinwestowanego Rambo, biegając z załadowanym rewolwerem po mieście bo na to to już jest paragraf.
    Broń ma służyć do obrony domu i rodziny, no i jest to rzecz tylko dla rozsądnych i opanowanych ludzi.
    Pozdrawiam.

  27. Delwin napisał(a):

    Jeśli elementem zagrożenia jest zapaść lub poważne ograniczenie sprawności aparatu bezpieczeństwa państwa to niestety posiadanie broni jest nieodzownym elementem takiego czy innego planu przetrwania. Rabusie jacy pojawiali się na terenach powodziowych to nie jest jakaś fantazja niestety…

  28. noname napisał(a):

    nie zgodzę się z autorem, powszechne posiadanie broni jest niebezpieczne, w kraju w którym nie ma jej powszechnie dostępnej, jednocześnie przy dużym rozwarstwieniu społecznym, mogłoby bardzo negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo w kraju. Kilka lat temu interesując byłem podobnego co Pan zdania, jednak po przemyśleniu sprawy z perspektywy jakiegokolwiek kryzysu (możliwy scenariusz – długa awaria prądu na dużym obszarze kraju), w wyniku którego ludzie będą naprawdę walczyć o przeżycie, doszłoby do wielu aktów niepotrzebnej agresji z udziałem broni. Przetrwanie i zabezpieczenie mienia byłoby trudniejsze gdyby każdy miał broń, przed którą nie ochronią pana zwykłe drzwi, okna, a nawet ściany, znacznie łatwiej obronić się przed maczetami i pałkami niż przed bronią palną, nawet jeśli sami taką posiadamy. Ogólnodostępna broń bardzo utrudniła by przetrwanie, a więc survival.

    Tak naprawdę istnieją sposoby skutecznej obrony i tym samym równie skutecznej obrony. Jeśli ktoś się chce zabezpieczyć, to znajdzie na to sposób i to zupełnie legalny (łuk/wiatrówka/gaz łzawiący/broń biała)

  29. Albert napisał(a):

    Kiedyś (w tym roku) miało miejsce zdarzenie opisywane w gazetach i na necie: jakiegoś gangstera grupa innych typów (porachunki) zadżgała na śmierć nożami i pałami bejsbolowymi. Prokuratura oceniła to morderstwo (no bo ja można to inaczej nazwać) jako pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Komentarze na necie były bezcenne.

  30. Paweł napisał(a):

    cyt. „…Tak naprawdę istnieją sposoby skutecznej obrony i tym samym równie skutecznej obrony. Jeśli ktoś się chce zabezpieczyć, to znajdzie na to sposób i to zupełnie legalny (łuk/wiatrówka/gaz łzawiący/broń biała)”
    Więc od dzisiaj idąc do roboty na trzecią zmianę będę zabierał łuk, kołczan ze strzałami, wiatrówkę i szablę po dziadku…

  31. Charon napisał(a):

    Mam pytanie, co w końcu stało się z tym pomysłem? Ktoś to przepchnął, czy się nie udało?

    Pozdrawiam.

  32. Marcin napisał(a):

    Ja mam akurat to szczęście że w domu posiadam dwie strzelby na ostrą amunicję. Sztucera + dwururkę no i odpowiedni zapas naboi do nich. Przydałaby mi się jeszcze broń podręczna jakiś pistolet ale to w swoim czasie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.

banner