24t – tydzień 23 – zakupy
Dziś przedostatni wpis z cyklu 24 tygodni do gotowości. Nie wyszedł mi ten cykl wpisów zupełnie, zabrakło regularności i publikowania nowego wpisu co tydzień. Będę go chciał reaktywować w innej formie, np. wysyłanej przez e-mail. Tak czy siak, jak go zacząłem, tak powinienem go skończyć.
W tym tygodniu kupić trzeba:
- solidne plastikowe wiadro z pokrywką,
- worki foliowe o odpowiedniej wielkości do tego wiadra,
- 2 pudełka jakiś wysokokalorycznych batonów,
- słodycze i innego rodzaju przekąski, które mogą być jedzone dla samej przyjemności (zwłaszcza orzechy!),
- folię do pakowania kanapek,
- folię aluminiową.
Related posts:
- 24t – tydzień 4 – zakupy
- 24t – tydzień 6 – zakupy
- 24t – tydzień 7 – zakupy
- 24t – tydzień 20 – zakupy
- 24t – tydzień 3 – zakupy



Moze mi ktos powiedziec czemu skrobia ziemniaczana az tak zdrozala i do czego moze ona byc uzywana?
Skrobia ? To mąka ziemniaczana, np.wypieki, sosy, kluski śląskie, kisiele,budynie itp.
Zdrożała bo i ziemniaki poszły w górę. Zwyczajnie brak ziemniaków na rynku.Akurat siedzę trochę w branży handlowo-warzywnej,jabłek,marchewki, pszenicy i innych też brakuje.Praktycznie 2-3 dni kupuje się towar i 1 dzień sprzedaje.To nawet nie jest kwestia ceny, od dłuższego czasu są wysokie i prawie wszyscy wyprzedali plony. Oby plony w tym roku były wysokie bo będzie tragedia.
Pochwalony:)
A ja zupełnie z innej gruszki.
Wczoraj przebijałem się przez Poznań-był wypadek na moście i dosłownie zakorkował znaczną część miasta-bo jakieś 3 km drogi z ich ulicami. Tak sobie pomyślałem, że spowodowanie tylko 4- słownie czterech! wypadków-awarii aut na 4 mostach w Poznaniu
sparaliżowało by cały Poznań! Szok i masakra. Mieszkańcy stali by godzinami w korkach bez możliwości zjazdu z drogi- ucieczki i jakiego kolwiek ruchu. Świadomość, że siedzi się bezradnie w aucie od 2-3 godzin w tym samym miejscu powoduje, że człowiek poważniej myśli o ucieczce z miejskiej dżungli, kompletnie nieprzystosowanej do takich zdarzeń losowych…
Może zrobimy z tego osobny temat?
Ewakuacja z miasta z pewnością jeszcze nie raz się tu na blogu pojawi. Dzięki za przypomnienie.
Zawsze, ale to ZAWSZE omijam Poznań podróżując przez Polskę, co i wam wszystkim doradzam.
(Nie liczę oczywiście podróży do samej stolicy Pyrlandii)
We Wrocławiu jest jeszcze śmieszniej, bo dwie duże dzielnice (Sępolno i Biskupin) są wyspą mającą łączność ze światem poprzez dwa mosty z czego jeden ma ponad 100 lat i jest w złym stanie technicznym.
A propos zakupów – może warto do listy dorzucić parafinę? Bardzo tanio można kupić ją na kilogramy a jak przyjdzie co do czego to można lepić sobie świeczki o dowolnej wybranej długości palenia się
Świece gdzieś tu na liście być powinny. Parafina to też niezły pomysł, choć osobiście wolałbym jednak świece, bo są od razu gotowe do użytku.
Jak wiemy puszki i sloiki nalezy mozliwie chlodno przechowywac. W szczegolach jest to opisane na niemieckojezycznej (pod)stronie http://www.hartgeld.com/krisenvorbereitung.htm
Tam wypowiada sie tez specjalista twierdzac, ze w piwnicy odkryto kiedys zdatne do uzytku konserwy z kielbasa po 20tu latach.
Sam moge zagwarantowac ryz w saszetkach, ktore sie wpierw obawialem ale bylo mi szkoda wyrzucic. Mama kiedys przywiozla z DE do rodzinnego mieszkana piszac na nich date 1990. Byly przeoczone, bo wpadalismy tu raz do roku. Bez problemu ten ryz po ugotowaniu zjedlismy.
Istnieja w DE powazne strony zalecajace posiadanie zapasow z wyszczegolnieniem na okolo 3 tygodnie. To na wypadek nieprzewidzianych katastrof: http://www.krisenvorsorge.com/1725/Shop/Lebensmittel,_Vorrat.html
Sytuacja obecnie staje sie b. powazna, nie chce siac paniki, ale zdrowy rozsadek w obserwacji wydarzen na Swiecie jest wskazany! No i odpowiednie reagowanie co tez Niemcy na takich stronach polecaja.
Mieszkam w bloku i po kawalku upycham puszki, kartony i przysypuje sukcesywnie ryz i kasze do dobrze wysuszonych i umytych butelek po mleku z nakretkami(Zalecane przez specjalistow z DE). Miejsce dodatkowe w blokach: na polkach za garderoba w szafach! Nie przeszkadza i prawie niewidoczne! Pozdrawiam survivalistow!…
No a jak z obecnego mego emaila widac, kobiety z olejem w glowie chetnie robia tez zapasy (nie tylko olej),u nas w tym plci nie ma…
Aha, cos o wiele tanszego i lepszego od swiec: Na targach ezoteryki w Monachium sprzedawano drogo plywadelka z barwnikami wody i 1 metr knocika. Swietne, bo dopoki jest oliwa w naczyniu to sie pali!. Plywadelka z tworzywa i knocik drogie w sumie. Ja nalalem do krysztalu wody, dolalem oliwy na ok 1 centymetr oleju konsumpcyjnego z Biedronki.
wiec zalecam robienie zapasow
Ze styropianu zrobilem plywaki wiazac dwa twarde druty na krzyz. Obiekt musi plywac! W pasmanterii sa grube knoty (sznurki) co po odcieciu na ok 2 cm mocujemy w oliwie (Ok pol cm)! i… mamy swiatlo i cieplo zalezy od ilosci knotow! no i oliwy
Dzięki za sugestie. Twój adres e-mail jest niewidoczny, więc napiszę wszystkim, że masz na imię Basia.
“2 pudełka jakiś wysokokalorycznych batonów,”
Lepiej sobie zrobić z pewnych składników i za ułamek ceny sklepowej. Tu jest jeden przepis na wysokokaloryczne batony, w komentarzach jest następny: http://just-hike.blogspot.com/2009/03/batoniki-ultrakaloryczne-diy.html
Słuszna sugestia, dzięki za podrzucenie linka!
Pracochłonne i wbrew opisowi z tej strony nie takie łatwe do zrobienia żeby było zjadliwe. Najprościej, nie przemęczając się, skitrać sobie trochę orzechów (mega kaloryczne i zdrowe) i suszonych owoców. W połączeniu jak batoniki
A te butelki po mleku to szklane czy plastikowe?
Jeśli chodzi o suche jedzenie, to warto kupować nie tylko ryż, ale i makarony… trochę różnorodności się przyda
offtop:
Admin, podjąłem u siebie temat lodówek – obciążonych “balastem” w celu oszczędzania energii, ale takie zabiegi pozwalają także lodówce “działać” podczas czasowego wyłączenia prądu.
Regularnie sam użytkuję lodówki turystyczne na wkłady.
Zastanawiam się nad podjęciem tematu lodówek na gaz / w przypadku zupełnego braku energii elektrycznej, itp., sytuacja awaryjna, itp. – ale to już chyba temat na twój blog – czy coś w tym kierunku coś pisałeś?
O przechowywaniu żarcia w razie braku prądu coś już pisałem, ale na razie tylko w kontekście rad, czego należy unikać. Jeśli miałbyś ochotę napisać coś na ten temat do mnie na bloga, miejsce zawsze się znajdzie. A jeśli zdecydujesz się opisać temat u siebie, mam bloga w czytniku RSS, podlinkuję moim czytelnikom.
ok, napiszę, zobaczymy po prostu na ile survivalowy będzie ewentualny artykuł i zdecydujemy na którym blogu go wrzucić, postaram się aby był w klimacie tej strony
nie mogę obiecać jednak jakiegokolwiek terminu, jestem mocno zarobiony i zmęczony, aby napisać coś celowo i z sensem – jak będę miał fazę twórczą, wtedy na pewno wyjdzie coś fajnego
Wy to chyba na wczasy do cioci się wybieracie, albo na fajny i ekscytujący biwak w lesie. Krakersy, snikersy, masło orzechowe, żwirek dla kota,perfumowane husteczki, zestaw misek plastikowych, etc.
Jak chcecie to wszystko zabrać w przypadku disaster, zatłoczonych dróg, bezładnej ewakuacji, załamania się struktur państwowych.
Nie przygotowujemy się na przygodę, survival kilkudniowy, ale na wielotygodniową lub nawet wielomiesięczną walkę o przeżycie.
Przygotować trzeba tylko niezbędne rzeczy. Założeniem jest ‘ma się przeżyć’.
1. Duży nóż o stałej głowni
2. Mała latarka LED o małym poborze mocy
3. Małe radio
4. Kilkanaście baterii Lithium do latarki i radia
5. Kilka pudełek zapałek sztormowych lub krzesiwo
6. Apteczka
7. Plecak
8. Rower z sakwami
9. Woda do picia na kilka tygodni
10. Konserwy mięsne na kilka miesięcy