Zapas paliwa dla samochodów

Jeśli Twoje życie jest mocno uzależnione od jazdy samochodem lub innym pojazdem napędzanym silnikiem spalinowym, proponuję zacząć przygotowywać choćby niewielki zapas paliwa dla tegoż pojazdu.

Po co komu zapas paliwa? Póki co, benzyna i olej napędowy są łatwo dostępne na stacjach. Ale ich dystrybucja odbywa się w taki sposób, że strajk kierowców ciężarówek czy inne tego typu zdarzenie łatwo może ją zaburzyć. W takiej sytuacji jazda do pracy i zużywanie cennych zapasów paliwa może nie być zbyt mądra, lepiej je pozostawić na sytuacje wyższej konieczności. Dlatego oprócz zapasu paliwa sugeruję stopniowe odchodzenie od uzależnienia od dojazdów samochodem — zakup elektrycznego roweru, przeprowadzkę lub zmianę pracy (by można było dojeżdżać komunikacją publiczną).

Ile paliwa magazynować?

Jestem zwolennikiem pomysłu, by tankować samochód zawsze, gdy ilość paliwa spada poniżej połowy baku. Jedynym wyjątkiem od tej reguły, jaki dopuszczam, jest sytuacja, gdy właśnie jedziemy samochodem w dłuższą trasę i spodziewamy się tankowania w ciągu kilku najbliższych godzin. Ale jeśli samochód odstawiasz po weekendowym wyjeździe aby czekał na kolejny weekend, niech ma w baku więcej, niż połowę paliwa.

Poza tym, absolutnie minimalnym zapasem paliwa jest taki, który wystarczy nam by dotrzeć do naszego celu ewakuacji. I to najlepiej z zapasem uwzględniającym wyższe spalanie w wyjątkowych sytuacjach, gdy będziemy jechać w korku albo omijać tenże korek po polnych drogach jadąc cały czas na drugim biegu.

Gas Can

Do magazynowania paliwa nie potrzeba tak naprawdę nic więcej, niż takich tanich kanistrów. Można je kupić już za 3 PLN/litr pojemności, z przesyłką, na Allegro. Foto: Alisha Vargas.

Jeśli zaś mamy tylko ku temu możliwości, nic nie stoi na przeszkodzie, by magazynować paliwo w ilości równej naszemu kilkumiesięcznemu zużyciu. Ale także taki zapas paliwa trzeba wymieniać regularnie. Benzyna podobno ma tendencję do psucia się już po kilku tygodniach a olej napędowy trzeba chronić przed bakteriami…

Jak przechowywać paliwo?

Po pierwsze, w szczelnych pojemnikach, z dala od ciepła i ognia. Ale tego chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć. I warto trzymać w pobliżu odpowiednią gaśnicę, żeby potem nie gasić płonącego paliwa wodą. Pojemniki mogą być najróżniejsze, ale chyba takie kanistry jak ten na powyższym zdjęciu będą najlepsze do przechowywania niewielkich ilości paliwa, rzędu kilkudziesięciu litrów. Alternatywą są kanistry metalowe (stalowe lub aluminiowe), ale są one ze 2-3 razy droższe, no i nieco cięższe.

Benzyna podobno po kilku tygodniach zaczyna się psuć, jeśli nie jest przechowywana z dodatkiem jakiegoś chemicznego specyfiku konserwującego. Na zachodzie można taką chemię kupić łatwo, w Polsce chyba mniej. Mnie przynajmniej (po krótkich poszukiwaniach w internecie) się to nie udało. Poza tym benzyna łatwo paruje przez co jest chyba najmniej bezpieczna z paliw samochodowych. Pomijam rzecz jasna LPG, którego przecież nie mamy za bardzo jak przechowywać i tankować później do samochodu…

Olej napędowy nadaje się do przechowywania lepiej. Mnie zdarzyło się z powodzeniem tankować ponad roczny olej napędowy, wprawdzie tankowany samochód nie był najmłodszy, ale zupełnie mu to nie przeszkadzało. Podobno zżerają go bakterie beztlenowe, które żywią się siarką zawartą w ON. Dlatego dodatki stabilizujące do przechowywania oleju napędowego zawierają jakieś biocydy. Ale podobno wystarczy wlać do ON trochę metanolu, by wytruć całe życie biologiczne. 😉

Przy przechowywaniu oleju napędowego warto pamiętać, by mieć zapas zimowego a nie letniego paliwa. W niskich temperaturach w oleju napędowym wytrącają się kryształki parafin, które mogą łatwo zablokować filtr paliwa w samochodzie i go unieruchomić. Dlatego warto kupować na zapas paliwo sprzedawane na stacjach zimą, ono ma odpowiednie dodatki, które temu przeciwdziałają.

Do przechowywania większych ilości paliwa przyda się porządna beczka i jakaś pompa, by można było łatwo paliwo zatankować do baku.

 

Survivalista (admin)

Artur Kwiatkowski. Magister inżynier, posiadacz licencjatu z zarządzania. Samouk w wielu dziedzinach, ale nie czuje się ekspertem w żadnej. Interesuje się zdrowym życiem i podróżami. I przygotowaniami na trudne czasy, rzecz jasna!

Mogą Cię zainteresować także...

37 komentarzy

  1. Gotar napisał(a):

    W dzisiejszych czasach to nawet paliwa nie da się w prosty sposób magazynować… Ehhh…

  2. artur xxxxxx napisał(a):

    Można kupić kanistry na paliwo, które przechowuje się jeden na drugim. Można w ten sposób ustawić na sobie 3 pełne kanistry.

    Tankowałem do Astry 1.6 16V oraz do generatora Honda benzynę PB95 sprzed pół roku. Silniki chodziły normalnie, żadnych strat.

  3. Alina napisał(a):

    A propos preparatu do długiego przechowywania paliwa – http://www.hil.pl/-p-33.html

  4. Zurg napisał(a):

    Wydaje mi się, że przechowywanie wiecej niz 20 litrow paliwa moze byc nawet nielegalne. A na pewno niebezpieczne. Chyba, ze masz specjalne pomieszczenie betonowe wkopane w ziemie i uszczelnione. Jesli sie wyleje na pewno bedziesz za to odpowiadal bo skazisz glebę.

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Chętnie poczytam, na jakiej podstawie tak Ci się wydaje.

      • artur xxxxxx napisał(a):

        Też kiedyś słyszałem o takim przepisie. Podstawy prawnej nie podam. O ile dobrze pamiętam paliwo faktycznie musi być dodatkowo zabezpieczone przed rozlaniem. Nie musi to być zbiornik podziemny, ale np. betonowa wanna, w której są umieszczone zbiorniki z paliwem.
        Kto jednak się przejmuje kretyńskimi przepisami?

        • Krzysztof Lis napisał(a):

          Taki przepis z całą pewnością jest i dotyczy przechowywania np. oleju opałowego dla domowych kotłowni. Ale nie znam takiego przepisu dla paliw samochodowych. Bo wycieki zdarzają się i z przerdzewiałego baku (o co na polskich dziurawych i solonych drogach nietrudno) — czy to oznacza, że mam trzymać samochód w wannie, albo kupić mu lotniczy (samouszczelniający się) bak? 😉

    • Tomasz napisał(a):

      Dla Mnie to jest bullshit totalny … Ok masz w zapasie 2 , 3 , 4 tys litrow paliwa jeszcze ok . Ale jak ktoś ma 3 – 5 kanistrów 20l nikt nie ma prawa sie doczepić …

  5. Pozyskiwacz napisał(a):

    Nie ma się co tak bardzo przejmować tym magazynowaniem paliwa. U mnie na wsi, większość rolników ma w gospodarstwie spory zapas paliwa. Przechowywany w tzw. mauzerach- osiatkowanych pojemnikach po 1000 litrów, albo w beczkach 200 litrowych. Spowodowane jest to kilkoma czynnikami. Transportem- 2-3 kanistry nie rozwiązują sprawy, a z beczką czy „mauzerem” nie pojedzie się osobówką.Traktory z kolei często nie są zarejestrowane i raczej nie jeżdżą na większe odległości po asfalcie.Więc nikt co kilka dni nie będzie organizował transportu, jak jest robota w polu.Poza tym paliwo ciągle drożeje, więc warto mieć zapas przynajmniej na kilka miesięcy/sezon.Nawet biorąc kredyt.Nie słyszałem żeby ktoś miał kłopoty z ropą z powodu przechowywania przez kilka miesięcy.
    Benzyna to faktycznie inna sprawa. Nowoczesne silniki,zwłaszcza o małej pojemności (kosiarki,piły,agregaty itp.)są dość wrażliwe na jakość paliwa.
    Osobiście mam wrażenie że lepiej się przechowuje paliwo w metalowych kanistrach, może to przypadek, a może przez plastyk jakoś paruje,czy coś.
    Zapas gazu LPG też można mieć. W butlach 11 kg od piecyków. Trzeba mieć przejściówkę między zaworem tankowania , a butlą. Trzeba zrobić-w handlu nie ma. Łączymy zbiorniki i podgrzewamy butlę.Najbezpieczniej gorącą wodą i najlepiej żeby butla była wyżej i odwrócona do góry dnem. Gaz przepływa do zbiornika i po kłopocie. Jak coś zostanie to wykorzystujemy normalnie do piecyka.Kłopotliwe, ale wykonalne.

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Ja wiem, że tak można (i robi się tak czasem by ominąć akcyzę na LPG do samochodów), ale osobiście bym się na to nie odważył.

    • Kuba napisał(a):

      Z tymi metalowymi i plastikowymi jest tak ,że w przypadku plastikowych istnieje ryzyko iskry elektrostatycznej co może spowodować zapłon paliwa.

      • Mc napisał(a):

        Jeżeli zbiornik mimo że plastikowy, jest atestowany do przechowywania paliwa, to żadnej iskry nie ma prawa być, bo jest antystatyczny.

        Co do przelewania LPG, to już niejedna stacja paliw wyleciała w powietrze wskutek omijania akcyzy…

        • Tom napisał(a):

          Jak to mawia moj znajomy – p…dolicie Hipolicie.
          Wskaz mi chociaz _jeden_ taki przypadek.
          W dzisiejszym swiecie zidiocialych mediow, w ktorym kazdy nawet najglupszy news idzie na antene, trabiliby o tym na wszystkich kanalach.
          A jakos nie przypominam sobie zebym slyszal o wylatujacych w powietrze stacjach LPG. Za to widzialem artystow jezdzacych z 11kg butlami na tylnym siedzeniu – i bynajmniej gaz z butli nie sluzyl im do gotowania.
          Nastepnym razem sprawdz zanim cos takiego napiszesz – na kilka milionow samochodow zasilanych w naszym kraju i na kilka tysiecy stacji, w ciagu ostatnich powiedzmy 10 lat – ile bylo przypadkow zagrozenia zycia lub zdrowia spowodowanych bezposrednio przez lpg.

          A pozostalym podpowiem inna rzecz – cos, co moze sie przydac w czasie wojny i pokoju.
          Kolumna rektyfikacyjna plus umiejetnosc jej obslugi (plus oczywiscie odpowiednie warunki lokalowe, ale to oczywiste).
          Korzysci – w czasie pokoju – trunki, przy ktorych to, co mozna kupic w sklepie, nawet z renomowanych wytworni moze sie schowac. W czasie wojny (tudziez innej zawieruchy) – cenny towar barterowy plus alternatywa dla benzyny.
          Warto zadbac o takie drobiazgi, bo sa to cenne umiejetnosci, dzieki ktorym mozna pozniej zyc latwiej niz inni.
          Pozdro,
          Tom

          • Survivalista (admin) napisał(a):

            A nie bezpieczniej po prostu zorganizować takie urządzenie, które pozwalałoby wpiąć butlę po prostu w samochodową instalację LPG?

  6. Richmond napisał(a):

    Ja nie mam gdzie magazynowac paliwa, ale zawsze tankuje do pelna. W samochodzie-zabytku mam przez wiekszosc czasu pelen bak, bo malo nim jezdze i tankuje po kazdym wiekszym dystansie. Pewnie benzyna „psuje sie” w baku jak auto dlugo stoi 😉

    W razie kryzysu paliwowego przerzucilabym sie na transport publiczny na dojazdy do pracy.

  7. aha, co do magazynowania ON zimowego – z tego co wiem można zmagazynować letni, ale trzeba wymieszać go z antydepresantem – do nabycia w tesco/na stacjach, itp.

    ale takiego mieszanego paliwa nie wolno stosować do części aut z common railem

    najbezpieczniejsze na kryzys są starsze diesle

  8. K napisał(a):

    Według mnie karnisty plastikowe 10 litrowe są najwygodniejsze. Metalowe 20 l są niewygodne w użyciu. W karnistach należy zwrócić uwagę na szczelność zamknięcia, najlepiej pod korek podłozyc jakąś uszczelkę ( może by nawet woreczek foliowy).
    Do metalowych karnistrów 20 stosuję jako uszczelkę kawałek gumy z dętki.
    Równiez na wyposażeniu powinien by lejek – najsprytniejszy jest plastikowy z elastyczną rurą.

    W zapasie powinien by takze płyn do spryskiwaczy, drobna rzecz ale potrzebna a kończy się zawsze wtedy kiedy nie trzeba.

    • Rufus napisał(a):

      Folia lub guma z dętki do uszczelnienia kanistra?? LITOŚCI!! W kanistrach metalowych (i lejkach) jest specjalna jest uszczelka o kształcie trapezu wykonana z odpornej na działanie węglowodorów gumy. Zwykła guma parcieje i się rozlatuje pod wpływem weglowodorów podczas gdy my możemy tkwić w złudnym przekonaniu o szczelności kanistra. Tylko skąd ten smród? Uszczelka do nabycia na Allegro w cenie ok. 3 zł. sztuka.

  9. gość codzienny napisał(a):

    Na paliwie, które przeleżakowało w kosiarce z silnikiem Hondy cały sezon zimowy już nie pokosisz. Sam to przerabiałem – nie odpali za diabła – zresztą nawet lokalny handlarz sprzętu ogrodowego to jak najbardziej potwierdza – paliwo zlałem do piły łańcuchowej i po dolaniu oleju (bo to dwusuw) zużyłem całe na cięcie opału od „pierwszego kopa”. Stare „zjełczałe” paliwo śmierdzi jak zgniłe jaja, to też rzuca się „w nos”. Najgorsze pod tym względem było (nie wiem czy nadal je robią) paliwo z rafinerii Trzebinia – ono śmierdziało już po zatankowaniu.

    • kazmaz60 napisał(a):

      To prawda benzynę nie zużyłem pozostała przez okres zimowy.Kosiarka honda nie odpaliła .Zalałem świeżą bez kłopotu,ale teraz mam problem co z nią zrobić.Stacje paliwowe nie chcą,wylać nie mogę obawiam się wlac do samochodu-może być problem.Oczekuje dobrej rady i skutecznej

  10. Rufus napisał(a):

    Środek do konserwacji paliw – w szczególności benzyny można kupić w sklepach Husqvarny. Podczas przechowywania benzyny wytracają się żywice, które mogą zablokować wrażliwe gaźniki (Walbro) w małych urządzeniach napędzanych silnikami benzynowymi. Oczywiście część najbardziej lotnych związków odparuje i spadnie liczba oktanowa. Spróbójcie nalać paliwa do szczelnej butelki PET. Pomimo „szczelności” poczujecie zapach benzyny która ulatnia się przez ścianki butelki. Najbardziej lotne związki to najmniejsze cząsteczki które „przecisną” się pomiędzy agregatami polimeru butelki. Po jakimś czasie to co pozostanie w butelce PET nie przypomina już benzyny.

    • Rufus napisał(a):

      Kwestia żywic dotyczy bardziej paliw wymieszanych z olejami (np. do dwusuwów) niż czystej benzyny.

  11. godot napisał(a):

    Mam mały agregat dwusuwowy 700W, zatankowałem go zimą, odpalałem co miesiąc, aby nie zardzewiał, nawet po wyłączeniu na tłok spuszczałem parę kropli oleju.
    Obserwowałem czy coś się nie wytrąca z paliwa i nic nie zauważyłem.
    Przez 9 miesięcy, silnik pracował ładnie na tym paliwie.
    Zlałem je dopiero teraz, bo zaczynam się przygotowywać do kolejnej zimy.

    Agregat stał 9 miesięcy w garażu nakryty starym kocem, zbiornik nie był uszczelniany, jest w korku otwór odpowietrzający.

    W szczelnych karnistach miałem ponadto 25l zapasu, też leżały ok. 9 miesięcy, wlałem je do samochodu i chodzi dobrze.

    Paliwo kupione było na stacji Carrefore.
    Myślę, że ważne też są warunki przechowywania.

    • diwhizz napisał(a):

      Problem paliwa i zasilania w energie elektryczną na wypadek mam rozwiązany, przynajmniej na jakiś czas dzięki piecowi c.o. na olej opałowy.
      W przypadku takiej instalacji mamy zazwyczaj od kilkuset do kilku tysięcy litrów paliwa w zapasie a awaryjnie możemy użyć do zasilania samochodu napędzanego dieslem jako generatora prądu poprzez przetwornice. Tak tez na wszelki wypadek nie pozbywam się starego terenowego daihatsu z prostym silnikiem 2.8 TD, jeść nie woła a przydać się może, pali tyle co i nic a po nadto jest przygotowany jako auto przeprawowe (klatka bezpieczeństwa, opony typu simex etc)
      Agregat z czterotaktem jest IMHO lepszy, zawsze można go zasilić gazem drzewnym z prostej wytwornicy.

  12. mike_russ napisał(a):

    Motocykl (gaźnikowy Romet k-125) po zimowym postoju odpala na „starym” paliwie. Kosa spalinowa również. Paliwo przechowywane w szczelnym blaszanym kanistrze 20l z czasów PRL stało sobie ponad rok bez szkody, używam Orlenowskiej Eurosuper 95. Jedynie mieszanka 2-suwowa z olejem syntetycznym wykazuje objawy starzenia (kosę trudno uruchomić – ale po kilkunastu póbach ruszyła). Zbirnik kosy- plastykowy,Zbiornik motocykla- stalowy

  13. dobra benzyna napisał(a):

    Że jak? benzyna psuje się? Mój samochód stał 1,5 roku nieużywany, padł aku, zaśniedziały światła, popsuły się opony, a jak tylko dostarczyłem prąd do samochodu zaskoczył po 1 sekundzie i działał bez najmniejszego zarzutu. Jakoś nie zauważyłem zepsutej benzyny w moim baku.

  14. laki napisał(a):

    Moi drodzy , wojsko ma zapasy paliwa głównie ON w setkach tysięcy hektolitrów , potężne zbiorniki pozakopywane w ziemi , paliwo to ma po kila lat i jest ok, dawniej miało nawet po kilkanaście lat i było dobre, te wiadomości o psuciu się paliwa to w większości popelina siana przez przemysł handlujący paliwami , by ludzie nie robili zbyt wielkich zapasów , bo przecież paliwko ciągle drożeje , i to oni mają zarabiać na zmianie ceny , a nie my.

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ale w kontekście „psucia się” paliw raczej mówi się o benzynach. Być może to temat częściowo nakręcany przez producentów i sprzedawców różnego rodzaju dodatków do paliwa.

      Tak, czy siak, najlepiej mieć zapas paliwa w kilkunastu kanistrach i po kolei je wymieniać.

  15. tomek21 napisał(a):

    kurde faktycznie cos z psuciem się benzyny jest jednak 6m-12m powinna dać radę kiedyś trzymałem ponad pół roku beznyne w bańkach i jedyne co zauważyłem to, że trochę jakoś wyparowało ale żadnego problemu z działaniem, lpg nie da się za dużo zmagazynować ale jak ktoś ma taka instalacje to zapas z baku, zbiornika + jakiś karnister to już coś jest

  16. darek nowak napisał(a):

    przeczytałem właśnie wasze wpisy. Są ciekawe i pouczające. Od siebie mogę tylko dodać, że przechowywałem zapas paliwa (benzyna) w 3 kanistrach 5- litrowych – 2 plastikowe i jeden blaszany – przez okres 4 lat. Zużyłem je dopiero w tym roku przy kosiarce i pile spalinowej. Nie było z tym paliwem żadnego problemu. Nawet nie wiedziałem o tym, że benzyna tak łatwo ulega popsuciu.

  17. Andrzej napisał(a):

    Gaz na stacjach benzynowych jest tańszy niż gaz sprzedawany w butlach !
    Po prostu ludziska nie pojmują jednostek miar.
    Ile litrów gazu znajduje się w 11 kg butli , ile kosztuje napełnienie butli a i le zatankowanie ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.

banner