Woda z akwarium, latarki na dynamo i mapy do druku
Dziś trochę nietypowo, bo będzie odpowiedź na długiego maila od czytelnika. Chciałbym, by jak u Ferfala i Jacka Spirko pytania przybywały częściej i zajęły więcej miejsca tu na blogu.
Maila nie będę cytować w całości, tylko potnę go na kawałki i będę po kawałku odpowiadać.
Witam
Kilka dni temu odkryłem Twojego bloga i mam kilka uwag do kilku artykułów1. Latarki surwiwalowe:
jakiś czas temu (chyba ze dwa lata) znalazłem to:www.decathlon.com.pl/PL/latarka-tl-100-dynamo-74204015/
i sprawdza się znakomicie trochę ją “podrasowałem” – założyłem na nią kawałek dętki rowerowej w celu złapania paska troczącego do czegokolwiek
Latarki na dynamo to świetna rzecz. Widziałem nawet takie modele, które mają wielkość breloczka do kluczy. To dopiero jest świetne rozwiązanie — nosisz przy kluczach latarkę, której nigdy nie zabraknie baterii!
2. zapasowa woda w domu w bloku
wystarczy mieć akwarium i trzymać do niego wodę “do odstania” w bańkach
nikt się nie dziwi, że stoi
Jeśli mam być szczery, to samo akwarium wydaje mi się świetnym sposobem na przechowywanie dużego zapasu wody. W końcu nie każdy ma w mieszkaniu 100 lub więcej litrów nadającej się (po przefiltrowaniu) do picia wody.
A jakby tak jeszcze w akwakulturowym systemie hodować jakieś rybki do jedzenia, zasilając ich odchodami hydroponiczną uprawę warzyw? Marzy mi się takie rozwiązanie…
Parę patentów mam nadzieję, że ciekawych, wrzuciłem na swoim blogu
http://ps1560.blogspot.com/
ale w trakcie opadł mi zapał do pisania, inni robią to całkiem dobrze i nie widzę powodu aby to powielać
Jeśli miałbyś ochotę napisać coś na nasze łamy, wal śmiało.
ciekawostki, które mogę polecić to ostatnio znalezione “stare mapy”
całkiem dobre do druku i przy tym legalne
http://polski.mapywig.org/news.php
Też zbieram papierowe wersje różnego rodzaju map okolicy, elektroniczne także. Dzięki za podrzucenie odnośnika.
oprogramowanie do agregacji RSS-ów z możliwością ich filtrowania
np. możesz wyfiltrować tylko te newsy zawierające jakieś słowa
http://www.rssowl.org/
Ja korzystam z Google Reader, a do filtrowania newsów — Google Alerts.
i nie wiem, czy widziałeś to:
http://hisz.rsoe.hu/alertmap/index2.php
Tak, chyba nawet kiedyś polecałem czytelnikom na Facebooku?
dodatkowo kupiłem sobie takie małe radyjko z pełnym pasmem SW i twardo od paru miesięcy zamierzam wydrukować sobie informacje z:
http://www.polskaam.radiopolska.pl/redakcje_polskie.htm
ale jakoś się nie mogę zebrać, bo do druku byłoby więcej (np rośliny jadalne z wikipedii)
pozdrawiam
Czarny
Nie lepiej kupić po prostu jakąś książkę z tymi roślinami? Jakoś nie mogę się przekonać do drukowania różnych rzeczy, bo ani w segregatorze, ani po zbindowaniu, nie jest to wygodne w użyciu.
Related posts:
- Latarki survivalowe
- Przeżyj to sam i z rodziną: Woda (1)
- Gdzie znaleźć mapy topograficzne?
- Woda – alternatywne źródła zaopatrzenia
- Przeżyj to sam i z rodziną: Woda (2)



Blog autora listu jest bardzo ciekawy. Życzę wytrwałości w jego prowadzeniu.
Z tymi roślinami jadalnymi to może macie jakieś książki(lub e książki) do polecenia? Zakładając swój ogródek korzystałem z opisów roślin na http://permakultura.net – drukowanych. Niestety też mam problem z przekonaniem się do drukowania
Koło dworca tymczasowego w Wrocławiu jest stragan z starymi książkami , znalazłem tam “Deptane po drodze” Ireny Gumowskiej , 168 stron na temat ziół oraz dzikich bądź archaicznych odmian zbóż czy warzyw . Jedyną wadą książki są czarno-białe ryciny .
Sporo rozmaitych książek widziałem też na bazarze Świebodzkim , ceny rzędu kilku złotych .
Nie wiem jak z legalnością takich stoisk pod nowym prawem , możliwe że trzeba się spieszyć zanim ORMOwcy ze straży miejskiej przegonią ostatnich handlarzy .
A ja ostatnio stwierdziłem, że potrzebuje gąbki. Takiej zwykłej, lekkiej plastikowej. Bo jak bedzie problem z woda to będę się mył w misce.
Witam. Ostatnio interesuję się survivalem i permakulturą, przyszedł mi do głowy pomysł jak zaopatrzyć się w czasie armagedonu w mięso. W mojej okolicy jest dużo lasów ze stawami i bagnami, postanowiłem wpuścić tam kilkanaście nutri. Dorosła nutria to 10 kg czystego mięsa, rozmnażają się szybciej niż króliki, łatwiej je złapać, bez problemu przetrwają w naszym klimacie i skolonizują całą okolice. Co sądzicie o moim pomyśle?
Spróbuj jeża jeszcze, albo ludziowiny jest przepyszna… Sorry za trolling, ale jak słyszę o jedzeniu nutrii to gerber mi się w kieszonce otwiera.
To, że Tobie się nie mieści w głowie zjedzenie nutrii, wiewiórki czy świstaka, nie oznacza, że nigdzie się tego typu mięsa nie jada.
Mysle, ze wypuszczenie zwierzatek ma sens. Tak jak sadzenie topinamburu.
króliki, koza, kury to też dobry pomysł. nawet wiewiórki
witam
Nutrie – może i pomysł dobry, ale trzeba wiedzieć, że nie można obcych gatunków ot tak sobie wypuszczać – cholera wie czym się to skończyć może