Czekając na apokalipsę

Nasz drogi kolega Przemek Słomski napisał u siebie o programie „Czekając na apokalipsę”, który można zobaczyć na National Geographic. Ostatnio dostaliśmy maila z pytaniem o ten program od jednego z naszych czytelników. Cytuję:

Witam
Co myśli Pan na temat tego programu?

Jak dla mnie jest niezwykle ciekawy, widać że w USA to bardzo silna społeczność. Może mółgby Pan napisac jaką recenzje jako „fachowiec od tematu” i umieścić ją na blogu?

Osobiście mam bardzo mieszane uczucia. Obejrzałem kilka odcinków w czasie, gdy to poprzednio leciało na NatGeo (jako „Prorocy końca świata”). Przyznam, że w tej wersji tłumaczenie ma więcej sensu, choć najlepiej brzmi po angielsku („Doomsday preppers”, czyli coś w stylu „Przygotowujący się na dzień zagłady”).

Z jednej strony program zaplanowano kretyńsko. Wzięto ludzi ze środowiska z USA, postawiono ich przed kamerą i kazano powiedzieć, na co się przygotowują. A przecież oni (tak jak i my) przygotowują się raczej uniwersalnie. Nie tylko na jedno konkretne zdarzenie. Dlatego za oceanem też wzbudził kontrowersje, głównie ze względu na to, że bohaterowie są tu pokazani jako kretyni. Kretyni, którzy wydają tysiące dolarów tylko po to, by zabezpieczyć się przed zdarzeniem, którego prawdopodobieństwo wystąpienia jest bliskie zeru.

Takie niestety było założenie programu — troszkę ponabijać się z tych biednych ludzi. Skądinąd często naprawdę rozsądnych, jak np. Survivalowa Mama, czy David Sarti. I prawdopodobnie taki właśnie skutek osiągnie ten program w Polsce. Osoby, z którymi my próbujemy rozmawiać, zachęcając ich do tego, żeby choćby kupili zapas żywności na 2 tygodnie, zaczną traktować nas jak idiotów. No przecież mainstreamowa telewizja się z nas nabija, to coś w tym musi być.

Nie mam zastrzeżeń do kwestii merytorycznych, które w programie można obejrzeć. Kilka fajnych rzeczy można tam obejrzeć (np. basen zamieniony na szklarnię z uprawą akwaponiczną), pewnie kilka głupich pomysłów też się trafi. Mimo to, pod tym względem program jest raczej poprawny. Niezły pomysł to te rady na koniec każdego odcinka, skierowane do bohaterów, choć nie zawsze są trafne (na co zresztą sami bohaterowie zwracają uwagę). Warto obejrzeć, my na tym skorzystamy. Sceptykom bym programu nie pokazywał.

Oglądaliście ten program? Co na ten temat sądzicie? Co sądzą Wasi bliscy?

Survivalista (admin)

Artur Kwiatkowski. Magister inżynier, posiadacz licencjatu z zarządzania. Samouk w wielu dziedzinach, ale nie czuje się ekspertem w żadnej. Interesuje się zdrowym życiem i podróżami. I przygotowaniami na trudne czasy, rzecz jasna!

Mogą Cię zainteresować także...

39 komentarzy

  1. Grimm napisał(a):

    Hehe !! A ja tylko na to czekałem 🙂
    Sam program jest zmanipulowany i jeśli chodzi o jego sens to z grubsza się z Tobą zgadzam. Jednakowoż jest on pełen ciekawych rozwiązań i modelów „przygotowań” które możemy zaobserwować. Uważam, że każdego z pokazanych tam Prepersów należałoby oceniać oddzielnie. Są tacy całkowicie nielogiczni, którzy pomimo wyłożenia całkiem sporych funduszy popełniają kardynalne błędy które w ciężkich czasach mogą ich kosztować bardzo wiele. Pani która specjalnie zamawia dostawy żywności z hurtowni nocą (żeby sąsiedzi nie widzieli i nie wiedzieli, że ma zapasy) i pozwala nagrać to w programie emitowanym na cały świat. Ludzie którzy mają hodowle karpi (?) w basenie, ale uważają, że niepotrzebne im są środki do ich ochrony. O drodze poprzez pustynię na której mieszkają w kombinezonach przeciwchemicznych już nie wspominając. Są też i tacy których model całkiem do mnie przemawia. Moimi ulubieńcami są emeryci którzy zbudowali sobie folwark ze zespawanych ze sobą kontenerów. Mają ogród, zapasy, źródło energii, plan ewakuacji, ale co najważniejsze to od dawna to jest ich styl życia. Są wpierani i popierani przez resztę swojej rodziny. Najważniejszy wniosek. Tam gdzie w całość zaangażowane są całe rodziny to jakoś działa, a tam mamy pojedyncze jednostki wyglądają trochę jak szaleńcy.

    Bardzo fajny patent ogólnie z tymi kontenerami. Tylko ja bym je zakopywał. Jako, że mają służyć do transportu towarów drogą morską są świetnie zabezpieczone przed korozją. Mogą sporo wytrzymać. Nie podejdą wody gruntowe. Można kilka z nich zespawać ze sobą w dowolnej konfiguracji.

    Na uwagę zasługuje też opcja z gazem węglowym, ale jakoś jeszcze nie udało mi się odszukać w jaki sposób to działa.

  2. Lex napisał(a):

    Oglądałem program i muszę powiedzieć, że jest bardzo ciekawy – trzeba tylko odrzucić otoczkę „show”. Najciekawszą rzeczą dla mnie było pokazanie samowystarczalnych ogrodów lub farm. Ważne żeby utrzymać równowagę między przygotowaniami a czerpaniem radości z życia. Widać, że w dużej części ci ludzie z przygotowań uczynili swoje hobby. W sumie strzelanie, czy uprawianie ogródka to też jakaś rozrywka 🙂 Z drugiej strony, działania niektórych ludzi są idiotyczne, jak wspomniane już „kupuję zapasy tak by nikt nie widział, a później pokaże je w TV”, czy np. handlowanie grotami do strzał. Nie mówiąc już o psycholce, która chce strzelać do swoich kotów…
    Czy program przekona kogokolwiek do przygotowań, czy może raczej zniechęci? Myślę, że jakaś liczba osób zacznie się dzięki niemu przygotowywać, a ktoś, kto planował się przygotować, nie zrezygnuje z tego po obejrzeniu programu. Czyli w sumie na +

  3. Grimm napisał(a):

    Jeszcze takie spostrzeżenia. Pozytywne, fajne i ciekawe:
    – ten łomo-siekiero-młotek
    – worek na wodę wsadzany do wanny
    – maszyna do oczyszczania przepracowanego oleju jadalnego
    Negatywne:
    – wybrać naszpikowanego elektroniką jeep’a jako środek ucieczkowy w przypadku BMP
    – jakby trochę dziwne ceny ropy są tam podane 5$za 1 litr oleju napędowego ?? Z tego ca pamiętam to niedawno w wiadomościach mówili, że mają 1,2$ za galon (coś koło 3 litrów) i to po podwyżkach bo się wszyscy burzą.
    – większość Prepersów w serii, którzy mają broń zachowuje się jak totalne oszołomy. Pan od BMP pewnie nie dla tego nie chodzi na profesjonalną strzelnicę trenować, a na pustynię bo parę razy dostał zjebę za nieprzestrzeganie podstawowych zasad bezpieczeństwa, że się obraził (bo przecież on wie najlepiej i on będzie dowodził) i poszedł na pustynie. Jak się skończyło… i tak tanio się wykpił. Poza tym kilkukrotnie powtarza się przypadek osiadania całej masy broni (tam jeden miał chyba 60 szt.) i wszystko w różnych kalibrach. Zamiast mieć kilka (kilkanaście – jeśli mamy jakąś komunę lub dużą rodzinę) w dwóch, trzech kalibrach. I to najlepiej w takich najbardziej dostępnych w danym regionie.

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Nie trafiłeś z tą ceną paliwa, w tej chwili jest rzędu 3,6$/galon, czyli ok. 1$/litr.

  4. Pozyskiwacz napisał(a):

    Też oglądałem 3 odcinki, chyba wszystkie ostatnio emitowane.Pomijając sprawę ewidętnych błędów (np. niezabezpieczone szklane słoiki w spiżarni-kontenerze), to z niektórymi zarzutami sie nie zgadzam.Np. duża różnorodność broni ma sens. W USA jest w obiegu olbrzymia różnorodność broni, multum systemów, kalibrów. W razie kłopotów z zaopatrzeniem, mając większość występujących powszechnie kalibrów łatwiej będzie dostać amunicję.
    Z kolei siekiero-piło-łom , jest do d..y. Przeróbka saperki przez zaostrzenie jednej krawędzi (siekiera) i wycięcie zebów na drugiej (piła) była już opisywana w „Sakwie Włóczykija” z 1959r i w wielu nowszych wydawnictwach. Skutek jest taki że i piła i siekiera tępia się błyskawicznie w czasie używania łopaty.Pomijając sprawę że łopaty robi się z innej stali nym iż narzędzia tnące. A wycinanie w tym otworu do otwierania butelek to chyba tylko dla amerykanów jest potrzebne. Z kolei łom na drugim koncu powoduje że narzędzie ma bardzo niewygodną rączkę.
    To czego zazdroszczę bardzo amerykanom to zdolność samoorganizacji na najniższym poziomie społecznośći. Osada, miasteczko itp. Albo stworzenie takich grup rodzinno-znajomych które są w stanie działać dłuższy czas we wspólnym celu. U nas niestety jest to bardzo trudne, wiem z własnego doświadczenia.

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Ale w Polsce z drugiej strony takie grupy doskonale funkcjonują — w mniejszych miejscowościach, w starych blokach czy kamienicach. Czyli tam, gdzie ludzie od wielu lat żyją razem obok siebie i ze sobą. Tam, gdzie nagle w jednym bloku (czy osiedlu domków) pojawia się zbieranina przypadkowych osobowości, rzeczywiście nie jest to łatwe.

  5. Cuthorn napisał(a):

    Pani od „strzelania do kotów” to jakiś ciężki przypadek – chce zabić koty, przygotowuje się, że może być prostytutką i na koniec zapisała się do armii (swoją drogą, że testy psychologiczne ją wpuściły…)

  6. Novik napisał(a):

    Ja wyciągnąłem:
    Ogrzewacz do rąk jako pochłaniacz tlenu
    Zameczek z kontenerów
    Pionowe sadzenie
    Worek na wodę do wanny

    • zk napisał(a):

      jak by ktoś szukał czegoś podobnego do ogrzewaczy do rąk to w aptekach są dostępne plastry rozgrzewające ,które zawierają sproszkowane żelazo oraz węgiel drzewny myślę, że o takie tutaj chodzi.

  7. Czarny napisał(a):

    Oglądałem z ciekawością.
    Niestety prawie połowa pokazywanych nie potrafi przemyśleć swoich czynności.
    Ta paniusia co poszła do wojska nie potrafiła zapakować plecaka (namiot jej wisiał) i zapomniała, że jak będzie kryzys paliwowy to nie dojedzie do Meksyku.
    W/g mnie przypadek kliniczny, ale sama wybrała kurację.
    Dziadkowie „od kontenerów” strzelali z KBKS-u w najtwardsze miejsca kontenera, zamiast w okna 😉 (zresztą po co strzelać….
    Ludzie kupujący wódkę aby zrobić z butelek koktajl mołotowa…
    Największe wrażenie (pozytywne) zrobił na mnie koleś, który potrafi znaleźć dzikie białko (survivalista) za to w ocenie powiedzieli, że nie zgromadził zapasów.
    Podsumowując:
    Ciekawe, ale mniej śmieszne niż programy z Bear’em Grylls’em.

  8. literaki napisał(a):

    Mysle, ze warto ludziom pokazac informacje z Białorusi (3h wystarczyło by wyczyścic sklepy ze wszystkiego co było). Albo http://www.pb.pl/2674675,56876,tracacy-rial-wywoluje-zamieszki-w-iranie

    Najlepiej przygotowac takie linki w formie papierowej i wręczyc gościowi, który się śmieje.

  9. Izaak Wiśniewski napisał(a):

    Bardzo fajne i ciekawe… Nie chciało mi się początkowo tego oglądać jednak nie żałuję poświęconego czasu 🙂

  10. tfu napisał(a):

    Film na potrzeby autorow zmodyfikowano, ale mysle, ze dajecie sie wrabiac na tlumaczeniu. Wiekszosc wypowiedzi to „najbardziej obawiam sie” przygotowuje sie najbardziej na… a nie przygotowuje sie tylko na.

    Po drugie ogromna ilosc ludzi, ktora mowi o kryzysie i zamieszkach. Wiekszosc ludzi mowiac o kryzysie nie mysli o zamieszkach. Mysli o demonstracjach o brakach w sklepach o braku pracy.

    Po trzecie mamy ogromna ilosc babc i dziadkow, ktorzy wkladaja ogromna prace w przygotowanie i duza ilosc forsy. Jesli ktos mowi o tym, ze na sprzet wydaje 10 tys dolarow, a ja , ktory uwazam sie za lekko szurnietego wydalem na zywnosc i wszystko moze z 2 tys. zl. to jest to jednak pochodna tego jak mocno sie przygotowujemy.

    Ja nie mam czasu ani checi siedziec i chodowac ogorki, magazynowac zywnosci czy wody. 700 litrow wody butelkowanej? To nie jest kwestia chcenia ale mozliwosci.
    Jeden kupi spiwor za 3000 zl i bedzie mial mozliwosc spania na -40 stopniowym mrozie, drugi kupi cieplejsza kurtke i powie, ze bedzie jak bedzie. Na pewno warto miec wiecej zywnosci (podobal mi sie strazak , czy ktos wie gdzie taka zywnosc malenka w paczkach mozna dostac? wszystkie MRE jakie widzialem to byly ogromne paczki a nie takie sprasowane malenstwa)

    Jak widze profesjonalizm przygotowan to zastanawiam sie czy ktokolwiek w Polsce jest choc porownywalny z nimi. Jednego nie widzialem (moze bedzie). Przygotowanie na zlodowacenie. Nawet zwykly pyl z Yellow Stone obnizy temperature o kilka stopni. Nikt sie nie przygotowuje na zime 1000 lecia. Co moim zdaniem jest dziwne.

    To jest moj ostatni komentarz. Jest to wyraz mojego niezadowolenia z blokowania moich poprednich wpisow.

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Nie zgadzam się co do zarzutu odnośnie tłumaczenia. Weźmy pierwszy odcinek z brzegu:

      „I’m preparing for a CME in 2012” (01:38)

      „I’m just prepping for collapse of the economy, bringing hiperinflation and higher prices” (03:23)
      „I had prepped for collapse of the financial system” (11:33)

      „I spent better time of my life preparing for a nuclear holocaust” (03:40)

      Nie zgadzam się też odnośnie chcenia i możliwości. Ten, który chce, szuka możliwości. Ten, który nie chce, szuka usprawiedliwienia.

      Jeśli zaś chodzi o komentarze, które niby blokujemy, znalazłem tylko jeden, wpadł do spamu bo dodałeś tam linka. Już się tu pojawił. Innych nie znalazłem.

  11. Viking napisał(a):

    Myśle że to nie kwestie tłumaczenia – raczej tego że zapewne scenarzyści kazali wybrać tym osobom po jednej rzeczy.
    Co do uajwniania przez się to jednak mysle że przez ten program nie znaleźli się w jakimś wielkim niebezpieczeńśtwie – z informacji tam podanych musisz znać tych ludzi aby ich znaleźć a zwykle ich społeczności są i tak zaangarzowane w przygotowania. Nikt kto obejrzał ten program w wypadku kryzysu nie będzie szukał akurat tej i tej rodziny z TV – tylko sąsiedzi mogli by pomyślec o czyms takim a oni i tak są wtajemniczeni raczej.
    A jeśli chodzi o poziom przygotowań to widać że dla wielu to styl życia – jak żyjesz na wsi i nic nie wydajesz (masz własne jedzenie, prąd, wode, gaz) to stać cię żeby wydać całą emeryture na broń itd. Zresztą na wsi i tak jest łatwiej – moj ojciec nigdy nie słyszał o preeperingu ale i tam ma pełno przetworów, owoców, mieśa w lodówce i wogóle myśle że byłby lepiej przygotowany niż wielu ludzi w Polsce się tym zajmujących…Zwyczajnie to dla niego naturalne że wszystko musi mieć pod ręką, robi, zapasy, ogrzewa dom, radzi sobie jak nie ma światła, wody itd.

  12. night_rat napisał(a):

    nawet ciekawe- spodziewałem się większej kichy. myślę, że ludzie przygotowywali się uniwersalnie o podsumowania nie były profesjonalne. pokazano sporo niekonsekwencji i błędów, np. brak kryteriów kiedy zwiewać, żywność na półkach niezabezpieczona przed trzęsieniem, łażenie w pojedynkę w nocy skrajnie niebezp., narzekanie na plecak, niedocenianie 1. pomocy (od tego bym zaczął) albo samowystarczalności starszego survivalowca czy jaskini (kto by nie chciał mieć i przebudować takiej). rozwaliło mnie przesłanie podsumowań, że przeciez nic nie grozi a Stany sobie poradzą… nie pokazano paramilitarnych milicji, proroków, traperów i wojskowych- widać prepersi to tylko miastowe dziwaki 🙂

  13. Viking napisał(a):

    Takie programy zawsze mają tę wadę że pokazują wiele rzeczy wybiurczo i niepełnie przez co mogą się one wydawać głupie albo dziwne.
    Dobrym przykładem jest robienie koktajli mołotowa z alkoholu – wydaje się bez sensu i własciwie takie jest bo alkohol jest drogi i sprawdza się gorzej od innych materiałów takich jak benzyna czy ropa. Jednak w wypadku jakiejś katastrofy paliwo może być cenniejsze niż alkohol – mając pare litrów tego i tego raczej było by mi szkoda paliwa niż alkoholu. Warto by jednak przetestować czy to co widziałem w TV naprawde działa zanim będe zmuszony takiej improwidzowanej broni użyć – i już cała sprawa nabiera sensu. W programie jednak nie bardzo da się to opowiedzieć i widzimy jedynie paru gosci którzy rozwalają flaszki z wódką po 50 dolarów każda;)

    • Czarny napisał(a):

      Jakby co na wódce da siępojechać, a za 1/2 litra wódki na 100% kupisz litr paliwa.
      Już raz prawdziwy kryzys widziałem.

  14. diaboliq napisał(a):

    Witam.Popieram wypowiedzi kolegow.Jednak program moze stanowic nakreslenie ogołu i istoty rzeczy.Łatwiej oczywiscie przygotowac sie ludziom poza miastem.Mozna tam byc samowystarczalnym długie miesiace a nawet lata,przynajmniej do czasu…Bo jak juz w miescie nie bedzie co zrabowac to okreslone grupy przeniosa sie na wies..Jednak wiekszosc z nas jak sadze mieszka gdzies w warunkach miejskich a tu juz tak prosto nie jest..Moim sposobem na przygotowania jest całkowita anonimowosc tego co robie.Nikt,absolutnie nikt z otoczenia nie wie ze jakos tam szykuje sie na dowolny kryzys.Co prawda moje zapasy zywnosci wystarcza na 2 miesiace dla 2-3 osob,to jednak sam fakt nawet takiego przygotowania troche mnie uspokaja.Jak kazdy jestem uzalezniony czesciowo od elektrycznosci,ale posiadam swoj opał w postaci wegla na cała zime,zapas 2 butli 11kg i tyrystycznych,pokazny zapas baterii,latarek,broni białej,a nawet dobrej klasy wiatrowke do polowania na drobna zwierzyne.Niestety w Polskich warunkach posiadanie broni jest legalnie raczej niemozliwe wiec taki substytut musi wystarczyc.Mam tez 2 kanistry bezyny i pokazny zapas wody.Wiem ze to wszystko mało.Nie chce jednak zeby jak w przypadku tych prepersow zmieniło sie pod tym katem całe moje zycie.Zyje normalnie a te zapasy to tylko bufor bezpieczenstwa na wypadek…Jakis czas temu gdy probowałem w towazystwie nawiazac temat przygotowania szybko zostałem wysmiany i od tej pory nikomu nic..Wiem ze w razie czego warto miec jakis plan działania i obrony tego co sie ma i teraz nad tym pracuje.Czytuje pare forow na ten temat i widze ze jest coraz wiecej ludzi ktorzy albo juz sie szykuja albo zaraz zaczna.Czesto zadawane pytania to jaka zywnosc kupic zeby była zdrowa i długo wytrzymała co jest oczywiscie bardzo trudne.Liofilizanty sa alternatywa ale sa drogie.Prawda jest taka ze w razie jakiegokolwiek kryzysu kiedy bedzie zagrozone zycie nasze lub naszych bliskich to nie bedzie miało znaczenia ile chemii jest w puszce gulaszu ktory ma termin do 2017 roku.Bedzie to najlepszy gulasz jaki zjemy i bedziemy załowac ze nie zgromadzilismy wiecej.Trzeba miec tylko nadzieje ze kazdy kryzys kiedys sie skonczy i wazne zebysmy my nie skonczyli sie wczesniej.Sztuka przetrwania to sztuka dostosowania sie do warunkow,ich akceptacji i jak najszybszej adaptacji do sytuacji.

  15. Viking napisał(a):

    No w ostatnim odcinku tylko jedna sensowna rodzina sie pojawiła…facet przygotowujący się na efekty opadu radioaktywnego został pokazany jak świr kompletny i do tego idiota którym chyba był;)

  16. theredel napisał(a):

    Odnośnie programu, na pewno ludzie Ci sa pokazani jako lekko przygłupawi, w dodatku te stwierdzenia „na co się przygotowuję”, to też lekko śmieszne. Z drugiej jednak strony, znając mechanizmy rynkowe, szczególnie chętkę amerykańskiego rządu do drukowania pustych dolców, prawdopodobieństwo wystąpienia hiperinflacji (wskazywanej przez kilku bohaterów programu) oceniłbym jako dośc spore, na pewno wielokrotnie wieksze, niż przebiegunowanie itp.

    Program ma swoje wady, ma i zalety. Z zalet warto skorzystać, a wady zapamiętać, jako „tak nie należy robić”.

    I jeszcze na koniec co do uwagi jednego z komentatorów n.t. róznych kryzysów gospodarczych – w pełni zgoda, wielce słuszna uwaga. Z większych krajów – w 1998 Rosja – wódka była walutą powszechną, bo w kryzysie wartości „namacalne” (w odróżnieniu od pieniądza drukowanego, który jest mniej lub bardziej prawdziwym SYMBOLEM wartości), są zawsze w cenie. Dla zwykłego Kowalskiego zgromadzenie na czarną godzinę 15 l spirytu (może słuzyć jako źródło kalorii (7 kcal/g, więcej ma tylko tłuszcz), jako paliwo, towar do barteru – patrz Rosja 1998) jest bardziej dostępne, niż kupienie kilograma złota (pomijając już ew. trudności w sprzedaży w trakcie kryzysu z zamieszkami itp., których nie ma w przypadku wódki / spirytu).

  17. Pi napisał(a):

    Brakujce odcinki bende wżucał nowe jakie pojawiom.

    National Geographic-Czekajac na apokalipsę odc 2

    http://www.youtube.com/watch?v=7bSsu0PPnMI

    National Geographic-Czekajac na apokalipse cz4

  18. Paweł napisał(a):

    Moim zdaniem niektórych z tych ludzi trzeba by leczyć, jak panią co czeka na grypę i spóźnioną synową i wnuka umieszcza w ramach ćwiczeń w izolatce (sama jedząc obiad z resztą rodziny) i bidoka kierowcę ciężarówki i jego żonę… Oba przypadki naprawdę żenujące, ciężko mi to było oglądać:/

    Inne przypadki czasem są naprawdę ciekawe i można się czegoś dowiedzieć. Wszystko jednak kręcone w idiotycznym stylu, jak to na programach National Geographic…

    • czarny napisał(a):

      Ta paniusia oczekująca na grypę to typowy przypadek kliniczny
      ALE
      1. Zrobiła DRP (Disater Recovery Plan)
      2. Przygotowała sprzęt (jaki by nie był)
      3. Testuje plan weryfikując jego realność.

      mogę się założyć, że 50% czytelników tego bloga, jeżeli już to poprzestaje na punkcie nr. 2.

      pozdrawiam
      Czarny

  19. Cuthorn napisał(a):

    W 5 odcinku bardzo ciekawy temat: bardzo rzadka choroba i lekarstwa na nią „na ciężkie czasy”

  20. Grimm napisał(a):

    A jakiś link do 5 odcinka ??

  21. Pi napisał(a):

    Kolejny odcinek.
    National Geographic-Czekajac na apokalipse cz5

  22. Pi napisał(a):

    Kolejny ocine nadrosze pzykotoeania około 5 milionów $
    National Geographic-Czekajac na apokalipse cz6

  23. Pi napisał(a):

    Prplok całej seri.Prorocy końca świata. PL

  24. emi napisał(a):

    im dalszy odcinek, tym ciekawszy. początkowi delikwenci byli dość mizerni, ale serial nadal się rozkręca 🙂

  25. Pi napisał(a):

    National Geographic-Czekajac na apokalipse cz7

    http://www.youtube.com/watch?v=Xt4z4LMHy2g

    National Geographic-Czekajac na apokalipse cz8

  26. emi napisał(a):

    „Am I Nuts or Are You?”
    seria: „Doomsday Preppers”
    autor: National Geographic
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=5xmAtJopr20#!

    „Doomsday Preppers”
    autor: National Geographic
    http://www.youtube.com/show/doomsdaypreppers

  27. Izabella napisał(a):

    Amerykanie muszą przygotowywać się na różne kataklizmy, bo strefa geograficzna, w której znajduje się Ameryka jest strefą nawiedzaną przez różne kataklizmy, tornada, trzęsienia ziemi, w Polsce jedynie możemy przygotowywać się na echo kryzysu światowego, lub na echo wojny światowej, która nastała po 11 września. Mądrością narodów jest robienie zapasów w różnej formie, kondycja, a czasami zwyczajne ludzkie doświadczenie pomoże człowiekowi przetrwać najgorsze, wiem bo już to przeżywałam, dlatego mówię o tym z doświadczenia. Jednak w moim przypadku robienie zapasów w postaci jedzenia nie może być zbyt długoterminowe, ponieważ uwielbiam jeść dobre rzeczy i robienie takich zapasów na wiele lat lub miesięcy byłoby przyczyną mojej otyłości, a wtedy nie czułabym się z tym najlepiej. Myślę, że w skrajnej sytuacji umiałabym jeść rośliny i owady, a wodę czerpałabym z deszczówki lub korzystałabym z drzew, po prostu stosowałabym starodawną taktykę wojskową, która dałaby mi możliwość przetrwania, gorzej byłoby z dostępnością do leków, jestem przewlekle chora i muszę brać codziennie lekarstwa, ich brak spowodowałby moją pewną śmierć, ale znam skład moich leków i mniej więcej wiem jakie owoce musiałabym jeść aby przeżyć, ale to też na krótki termin, później pewnie i tak musiałabym umrzeć, ale zapasy leków na razie mam na 3 lata, gorzej byłoby dla mnie z zabijaniem wroga, nie umiałabym raczej zabić jakiegoś człowieka, byłoby to dla mnie najtrudniejsze, nie umiałabym nawet podnieść na niego ręki, dlatego najprawdopodobniej sama stałbym się ofiarą jakiegoś przestępstwa, chyba, że jeszcze kiedyś spotkam jakiegoś fajnego faceta, który umiałby mnie obronić i który umiałby być moim żołnierzem, bo niestety właśnie nieumiejętność stosowania przemocy dyskwalifikuje mnie całkowicie jako prepersa

  28. łukasz napisał(a):

    A ja się cieszę że Ameryka jest za oceanem. Ten kraj to banda idiotów, którzy nie widzą że reszta świata żyje normalnie. W normalnym kraju za zmuszanie dzieci do jedzenia robaków, strzelanie do zwierząt, grozi prokurator.
    Każdy się boi swojego sąsiada. Masowa psychoza. Absurd: ja się przygotowuję na EMP, a ja…na kryzys ekonomiczny, a ja…
    Dlaczego żaden się nie przygotowuje na potop..? I nie buduje arki?
    Ciekawe ile przypadkowych osób spacerujących koło domu „preapersa” oberwie kulkę w łeb, bo któremuś puszczą nerwy…
    Pokazywali w jednym odcinku jak jeden miał zbrojownie w domu, i podczas prób ze „strzelania” prawie odstrzelił sobie kciuk…zemdlał biedak. A pomocy udzielił mu operator kamery. Zabrano go do szpitala śmigłowcem. Co by było jakby nie było kamery?

  29. yamabushi napisał(a):

    panie łukasz’u

    ten flim/program to „szol, lal i ja pierdykam!!!” – zrobiony dla ogladalnosci (ja bardzo lubie go ogladac i czekam na nastepne) – ON JEST ZAPROJEKTOWANY I ZREALIZOWANY zeby smieszyl… wnerwial… i wciagal!

    a widzimy tyle ile chca nam pokazac – to takie „ju ken dens” albo „mam talent” – i ja bym tych amerykanow wszystkich razem do jednego wora nie wrzucal…

  30. Pi napisał(a):

    Kolejny odcinek.
    National Geographic-Czekajac na apokalipse cz9 .

  31. iso napisał(a):

    Program ten został zablokowany w Polsce. Nie ma go legalnie w internecie („film nie dostępny w twoim kraju”).

    Przypadek?

  32. Pi napisał(a):

    Ameryka bez prądu
    (American Blackout)
    Czy ludzie, którzy przygotowują się na koniec świata, mają rację? Przyjrzyjmy się, co się stanie, jeśli w całej Ameryce nagle zabraknie

  1. 08.10.2012

    […] zastanowić czy nie jest to przesada, ale z drugiej strony… polecam obejrzeć wideo na blogu Krzysztofa Lisa – Domowy Survival o amerykanach którzy cały czas są w gotowości. W amerykańskiej tv pojawił się również […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.

banner