Zaszyć się w domu, czyli zamiast ewakuacji

Ostatnio wspominaliśmy o uciekaniu z domu w sytuacji zagrożenia (bug-out). Są scenariusze wymagające ewakuowania się (np. pożar domu albo skażenie osiedla). Są takie, w których ewakuacja jest niemożliwa (np. objęcie miejscowości kwarantanną). Mogą też pojawić się takie, w których zwyczajnie lepiej jest pozostać w domu (bug-in).

Ucieczka bardzo często jest mocno ryzykownym wyjściem. Opuszczamy bezpieczny, przygotowany na gorsze czasy dom i musimy przedostać się przez niebezpieczne środowisko do wybranego celu. Z tego względu naprawdę dobrze trzeba się zastanowić nad tym, czy sytuacja rzeczywiście wymaga ucieczki z domu. Będziemy o tym jeszcze pisać.

Ale dziś skupmy się na drugim wariancie, czyli pozostaniu i zaszyciu się w domu.

Jeśli rzeczywiście jesteś w stanie przeżyć kilka tygodni w domu czy mieszkaniu bez wychodzenia z niego, to w sumie po co się narażać? Potrzebujesz tylko:

  • zapasu żywności,
  • wody,
  • leków,
  • energii, zarówno elektrycznej, jak i ciepła, także do przyrządzania posiłków (np. gotowania ryżu, makaronu czy fasoli, z których bardzo łatwo zrobić spory zapas żywności.

W wielu scenariuszach ucieczka z domu, wyciągnięcie zestawu ucieczkowego czy udanie się do celu ewakuacji nie jest najlepszym wyjściem, a czasem zwyczajnie nie są potrzebne.

Jeśli mam być szczery, dla mnie pozostanie w domu jest właśnie punktem wyjścia do przygotowań na gorsze czasy. Mieszkając w mieście oczywiście nie zbuduję sobie autonomicznego domu, niezależnego od sieci elektroenergetycznej, wodociągu, gazociągu, itd.  Mimo to, staram się przygotowywać się tak, bym nie był zmuszony do ucieczki z miasta przy byle awarii zasilania czy wodociągu.

Wiadomo, że im większy zapas żywności, wody i energii, tym lepiej. Ideałem byłoby mieć samowystarczalne gospodarstwo, na tyle blisko miasta, by komfortowo dojeżdżać do pracy, a jednak dość daleko, by nie zostało od razu splądrowane przez hordy głodnych ludzi. Niestety, zdecydowana większość z nas nie może sobie na to pozwolić.

Z tego powodu proponowałbym zrobić w domu zapasy przynajmniej na miesiąc. W polskich warunkach, w mieszkaniu w bloku, to naprawdę długi okres. Bo 30 dni dla 1 osoby to ok. 100 litrów wody, a jest to w zasadzie absolutne minimum do picia i przygotowywania posiłków. A gdzie woda do zachowania choćby minimum higieny? Nie wyobrażam sobie trzymania w mieszkaniu dwóch 200-litrowych, plastikowych beczek… Z żywnością jest łatwiej, ale trzeba mieć energię do jej przygotowania, a to może być kłopotliwe.

Brakiem prądu za bardzo możesz się nie przejmować, chyba, że akurat jest zima i potrzebujesz napędzać pompę do centralnego ogrzewania, albo masz wodę ze studni i hydrofor. W takim przypadku przyda się agregat prądotwórczy. Lepszym rozwiązaniem oczywiście będzie jakieś źródło prądu niewymagające paliwa i hałasu, np. bateria słoneczna + akumulator + sterownik do ładowania.

Jeśli masz dom jednorodzinny, to raczej masz własne źródło ciepła do ogrzewania. Jeśli Twój dom lub mieszkanie ogrzewane jest z miejskiej sieci ciepłowniczej, pomyśl o awaryjnym źródle ciepła. Szerzej o tym temacie pisaliśmy tutaj.

Wydaje mi się, że w naszym kraju bug-in, czyli zaszycie się w domu, pomoże przetrwać raczej okresy umiarkowanych niedogodności spowodowanych przez brak prądu czy wody, niż jakiś większy kataklizm. Może jeszcze ewentualnie przyda się w przypadku epidemii lub pandemii, bo wtedy rzeczywiście pozostanie w domu da większe szanse przeżycia, niż narażanie się na kontakty z chorymi.

Jeśli jednak przewidujesz, że sytuacja może wymknąć się spod kontroli władz i zagrozić Twojemu bezpieczeństwu, po prostu zabieraj zabawki i uciekaj. 

Jeśli zaś zamierzasz zaszyć się w domu/mieszkaniu, staraj się nie sprawiać wrażenia przygotowanego na gorsze czasy lepiej, niż inni. Zdecydowanie nie zależy nam na tym, by w trudnych czasach stać się instytucją charytatywną.

Survivalista (admin)

Artur Kwiatkowski. Magister inżynier, posiadacz licencjatu z zarządzania. Samouk w wielu dziedzinach, ale nie czuje się ekspertem w żadnej. Interesuje się zdrowym życiem i podróżami. I przygotowaniami na trudne czasy, rzecz jasna!

Mogą Cię zainteresować także...

3 komentarze

  1. Michał napisał(a):

    ” Jeśli zaś zamierzasz zaszyć się w domu/mieszkaniu, staraj się nie sprawiać wrażenia przygotowanego na gorsze czasy lepiej, niż inni.”

    Sedno całego artykułu.

    Trzy dni temu spotkałem się z takim zdaniem . „Pożycz baterie, wiem że masz”.

  2. rgfgfdgdg napisał(a):

    wolna-polska.pl/wiadomosci/porady-wszelki-wypadek-wypadki-zdarzaja-sie-rozne-2014-02

  3. humidorek napisał(a):

    Jako zbiornik wody może być akwarium. 200l ma wymiary raptem 80x50x50cm. A pod nim, w szafce oprócz filtrów można schować jeszcze za 30 butelek wody. Woda z butelek do picia, z akwarium do mycia, a rybki nawet da się uzmażyć 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.

banner