Awaryjne kuchenki (2): gazowe

W jednym z poprzednich filmów wyjaśniliśmy, dlaczego warto jest mieć awaryjne źródło ciepła do gotowania posiłków. Pokazaliśmy też dwa modele kuchenek benzynowych i jedną kuchenkę spirytusową, domowej roboty.

Dziś omówimy kuchenki gazowe, które są znacznie wygodniejsze, łatwiejsze w eksploatacji i tańsze w zakupie, niż kuchenki na paliwa ciekłe. Mają jednak jedną wadę. Mianowicie: do działania potrzebują gazu. Gaz znacznie trudniej jest przechować, niż benzynę, czy spirytus, bo potrzeba do tego zbiornika, który wytrzyma odpowiednie ciśnienie. Nie wystarczy wlać tego gazu do butelki 1,5-litrowej, plastikowej, po napojach. Gaz trzeba kupić zawczasu i zrobienie zapasu tego gazu będzie trudniejsze, niż zrobienie zapasu benzyny, czy spirytusu. Tak samo można spodziewać się, że zdobycie gazu w trudnej sytuacji, będzie bardziej kłopotliwe, niż zdobycie benzyny czy spirytusu.

W nowoczesnym survivalu nie chodzi o to, żeby kupić coś, z czego prawdopodobnie nigdy nie skorzystasz, bo to jest szkoda pieniędzy. Chodzi o to, żeby kupić coś, co w kryzysowej sytuacji pomoże Ci przetrwać, a jednocześnie, będzie przez Ciebie wykorzystywane na co dzień. Dlatego właśnie kuchenki gazowe, które są bardzo popularne w turystyce, są świetnym rozwiązaniem, jeśli chodzi o alternatywne, czy awaryjne źródło ciepła do przygotowywania posiłków.

Zacznijmy od najprostszych i najtańszych

kuchenek turystycznych na jednorazowe kartusze.

One najczęściej są nieduże i lekkie, dzięki czemu ktoś, kto chodzi dużo z plecakiem, może taką kuchenkę łatwo ze sobą nosić. Nie będzie ona dla niego dużym ciężarem. Niestety, kartusze są dość drogie, co wynika z tego, że koszt samego metalowego kartusza, jest duży, w odniesieniu do kosztu gazu, który jest w nim zawarty.

turystyczne awaryjne kuchenki gazowe na butle i kartusze-720

Kuchenka taka ma składany uchwyt, na którym stawia się garnek, można go rozłożyć, odkręcamy, zapalamy i gotujemy.

Kuchenka kosztuje od ok. 100 zł, a kartusze — od kilku złotych za najmniejsze.

Drugim rozwiązaniem, które chciałem Wam zaprezentować, jest coś, co kiedyś również nazywało się

turystyczną kuchenką gazową,

bo kiedyś takie butle były podstawą wakacyjnych wyjazdów Polaków. Jeśli ktoś jechał samochodem, choćby nawet był to maluch, to rzeczywiście mógł sobie zabrać taką butlę i taką kuchenkę.

W takiej butli może się mieścić od kilograma do 3 kg gazu, bo te butle występują w różnych wielkościach. A na tej kuchence, dzięki temu, że ma ona dwa palniki, można jednocześnie gotować:

  • wodę i ziemniaki,
  • albo ziemniaki i mięso,
  • albo wodę i wodę w drugim czajniku.

Te kuchenki należy jedynie nakręcić na butlę gazową, rozłożyć te nogi, żeby zapewnić jej stabilność, i tyle… odkręcamy zawór w butli, odkręcamy zawór kuchenki, odpalamy.

turystyczna kuchenka na dużą butlę 2-palnikowa

W odróżnieniu od tej kuchenki na kartusze, ta jest moim zdaniem znacznie lepsza, bo łatwiej jest zrobić duży zapas gazu. Oczywiście puste butle, również swoje kosztują. Taką butlę można również napełnić na własną rękę kupując sobie na Allegro kilka rurek, kilka złączek i przelewając gaz z tych dużych, 11-kg butli.

Przez to, że mamy tu dwa palniki, możemy gotować dwa razy więcej, albo możemy ogrzać pomieszczenie, w którym się znajdujemy, dwa razy szybciej.

Niestety, taka kuchenka jest dużo większa i dużo cięższa, niż kuchenka na kartusze, więc trudno wyobrazić sobie noszenie jej ze sobą w plecaku, ale jeśli ktoś jeździ na wyjazdy pod namiot samochodem i daleko od tego samochodu się nie rusza, to spokojnie może ze sobą brać taką kuchenkę. Tym bardziej, że taka butla gazowa wystarczy na cały taki dwu- albo trzytygodniowy wyjazd.

Sama kuchenka dwupalnikowa kosztuje niecałe 70 złotych, a butle — ok. 90 zł.

Kuchenka ładowana gazem do zapalniczek

Kolejną kuchenką, którą chciałem pokazać, jest taki dość ciekawy wynalazek, mianowicie coś takiego, co wygląda dość niepozornie, z takim śmiesznym, składanym z 5 elementów stojakiem, na którym później ustawia się kuchenkę oraz garnek.

Wczytywanie

Zgadnijcie, o czym będzie następny film. 🙂

Zobacz w Instagramie

 

I ta kuchenka tankowana jest za pomocą tego zaworka z takich oto zbiorniczków z gazem do zapalniczek. I ta kuchenka ma jeszcze zapalarkę, w związku z czym nie potrzeba do niej nosić zapałek ani zapalniczki.

Moim zdaniem, akurat ta konkretnie kuchenka jest świetnym rozwiązaniem do wożenia jej w samochodzie, bo bądźmy szczerzy — jeśli mielibyśmy coś taką kuchenką gotować na wyjeździe pod namiot, to trwałoby to naprawdę bardzo, bardzo długo. Ten palnik jest naprawdę malutki, w porównaniu choćby z palnikiem kuchenki na kartusze.

Taka kuchenka zajmuje jednak znacznie mniej miejsca, a gaz do zapalniczek łatwiej jest kupić, niż takie kartusze. Gaz do zapalniczek można kupić w pierwszym lepszym kiosku, kartusze już nie.

Nie chciałbym teraz rozstrzygać o tym, które kuchenki są najlepsze zaczekajmy z tym może do kolejnego filmu, w którym omówimy pozostałe ich rodzaje.

Natomiast jeśli już teraz wiesz, że chcesz kupić awaryjną kuchenkę gazową, to zrobiłbym to tak:

  1. jeśli potrzebujesz kuchenki do wożenia w samochodzie, na wypadek utknięcia gdzieś kiedyś w śniegu, albo jakiejś innej, nieprzewidzianej sytuacji, weź tę ładowaną gazem do zapalniczek, bo jest nieduża, łatwo ją zatankować gazem, można ze sobą wozić dwie butle gazu do zapalniczek, ale przez to, że palnik jest nieduży, nie nadaje się ona do korzystania na co dzień,
  2. jeśli jesteś turystą, dużo chodzisz z plecakiem, to lepszym rozwiązaniem będzie kuchenka na kartusze, bo jest od poprzedniej lżejsza, a także dość łatwo jest zrobić i nosić mały zapas tych kartuszy, choć będzie to dość drogie,
  3. w każdej innej sytuacji, wybrałbym kuchenkę nakręcaną na butlę dlatego, że po pierwsze ma ona dwa palniki, po drugie korzysta z dużych butli, w których mieści się dużo gazu, które też są łatwo dostępne, i które można w awaryjnej sytuacji zatankować z butli 11-kilowej.

Survivalista (admin)

Artur Kwiatkowski. Magister inżynier, posiadacz licencjatu z zarządzania. Samouk w wielu dziedzinach, ale nie czuje się ekspertem w żadnej. Interesuje się zdrowym życiem i podróżami. I przygotowaniami na trudne czasy, rzecz jasna!

Mogą Cię zainteresować także...

14 komentarzy

  1. Kuba napisał(a):

    Co do kuchenek turystycznych na jednorazowe kartusze – można do nich dokupić reduktory, które umożliwiają korzystanie z butli turystycznych.

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      To będzie chyba optymalne rozwiązanie — na wycieczki zabieram kuchenkę z kartuszami, a oprócz tego mam w domu parę butli gazowych na większą awarię.

  2. Michal napisał(a):

    Pytanie od gazowego laika: w Leroy Merlin są butle 2-3kg z napisem gaz czy propan techniczny. Czy można ich używać do kuchenek i czy będzie jakiś problem z ich nabiciem w punktach czy używaniem na kempingach?

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Według naszej wiedzy — dokładnie taką butlę potrzebujesz. A opisane są tak, bo propan jest też wykorzystywany w pracach budowlanych.

    • Piotr napisał(a):

      Propan ma nawet tę zaletę w porównaniu z „turystycznym” butanem, że skutecznie się rozpręża w niskich (ujemnych) temperaturach i nie ma problemów, że „butla zamarznie” w bagażniku samochodu, dodatkowo „cyściej” się spala (mniej tlenku węgla). Minusy to konieczność używania solidniejszej butli (wyższe ciśnienie, a więc nie każdą butlę można potem zatankować propanem – większość wytrzyma, ale na przykład niektóre małe kartusze turystyczne przeznaczone do butanu nie wytrzymują ponownego „tankowania” propanem – zwykle pada zawór lub wybrzusza się dno pojemnika).

  3. Piotr napisał(a):

    Dla zainteresowanych – napełnianie kartuszy turystycznych (gwintowanych) domowym sposobem:

    • Bunkier napisał(a):

      Z tego co wiem, jest to proceder nielegalny… Bo pozwala oszczędzić w naszym pięknym państwie.

      • Piotr napisał(a):

        Legalnosć jak legalność, po prostu taki zestaw przejściówek pozwala na zasilanie prawie dowolnej kuchenki z prawie dowolnego zbiornika z gazem i to zarówno bezpośrednio (mogę nawet „zwykłą” kuchenkę domową podłączyć do turystycznego kartusza) jak i poprzez przelewanie gazu pomiędzy różnymi pojemnikami. Na pewno tańsze jest zmagazynowanie większej ilości gazu w 11kg butli niż w małych kartuszach turystycznych, a akurat ja w domu do „normalnego” gotowania używam kuchenki na 11kg butle więc po prostu zawsze taka butla jest (jedna „robocza” i druga pełna w zapasie na wymianę) a gdyby normalna kuchnia uległa awarii (niekoniecznie w sytuacji kryzysowej, tylko tak po prostu), to mogę pod tę butlę podłączyć kuchenkę turystyczną i używać dopóki nie naprawię kuchni „głównej”.
        Do turystyki, to używam od jakiegoś czasu kuchenek na paliwo ciekłe (choć gazówkę też mam) więc w tym kontekście kwestia oszczędności mnie nie jako taka nie dotyczy ale z pewnością wielu osobom się przyda. Z autorem filmiku nie mam nic wspólnego (za wyjątkiem tego, że też słucham Luxtorpedy :D).

      • Julek napisał(a):

        Ten proceder jest przede wszystkim niebezpieczny. Kartusze jednorazowe nie są przeznaczone do powtórnego napełniania i nikt nie da gwarancji, że się nie rozszczelnią. Grozi to pożarem, a jeśli gaz wycieknie do plecaka, to mamy bombę, którą zdetonować może nawet iskra z naszego polara. Z tego samego powodu warto zabezpieczać noszone zapalniczki.

    • zibi napisał(a):

      Gdzie można kupić taką przejściówkę.

  4. piotrm1975 napisał(a):

    Jeszcze jest tak kuchenka na 200 gramowe kartusze http://kuchniaturystyczna.pl/kuchenki-i-palniki-turystyczne/3129-kuchenka-turystyczna-camp-bistro
    Ja mam taką noname i kartusz starcza na ok. 3 godziny. Super do Car EDC

  5. atsumori napisał(a):

    a co z ryzykiem przewozenia kuchenki gazowej w bagazniku? wydaje mi sie, ze przy wiekszej kolizji z tylu samochodu, gdy ktos nam wjechal – taka kuchenka to duze niebezpieczenstwo, moze sie rozszczelnic i wybuchnac….

  6. Marucha napisał(a):

    Kuchenka gazowa jest bardzo dobrym rozwiazaniem na drogę (nie zawsze masz suche drewno i czas by je znosic). Optymalnym sposobem polecanym tez w Japonii na katastrofy jest mała kuchenka gazowa.
    Ze swojej strony polecam Optimus Crux Lite/Terra Solo. Zajmuje mało miejsca i w srodku miesci sie kartusz. W sam raz na pierwsze 72h. Jest tez terra, choc ja wole jednak małe ale dwie. Od razu mamy kubek na jedną osobe i trochę miejsca na herbate w torebce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.

banner