Scenariusz: z kont wyparowały pieniądze!

W copiątkowej zabawie w survivalowe scenariusze chodzi o to, byście mogli przetestować sobie za pomocą eksperymentu myślowego Wasze przygotowania. Opiszcie w komentarzach pod wpisem co Wy byście zrobili w opisanej przez nas sytuacji.

W zeszłym tygodniu marudziliście, że problem braku komunikacji z użyciem telefonu komórkowego jest za łatwy i powinniśmy się bardziej postarać.

Więc dziś coś, co dotyczyć będzie zupełnie innej sfery – mianowicie pieniędzy. Ponieważ informacje na ten temat są dość wrażliwe (nikt nie chce chwalić się w Internecie, ile to gotówki trzyma w domu), sugerujemy komentowanie pod tym wpisem z użyciem wymyślonych na poczekaniu pseudonimów.

Przypomnijmy jeszcze tylko szczegółowe zasady tej zabawy:

  • bierzcie pod uwagę tylko te przygotowania, które rzeczywiście poczyniliście do tej chwili (czyli jeśli planujesz zatankować samochód jutro, to na potrzeby tego scenariusza on nie jest zatankowany),
  • nie zmieniajcie opisanych przez nas warunków, chyba, że jest to z jakichś względów niezbędne (np. piszemy o dzieciach, a Wy ich nie macie),
  • jeśli coś nie zostało w scenariuszu powiedziane wprost, to znaczy, że się nie zdarzyło,
  • opiszcie możliwie dokładnie co w wymyślonej sytuacji będziecie robić.

Mam nadzieję, że ten scenariusz oraz Wasze odpowiedzi pomogą Wam jeszcze lepiej się przygotować. Może coś Was zainspiruje, albo odkryjecie jakąś słabość Waszych przygotowań…

A scenariusz na dziś brzmi tak:

Twoje zdziwienie po zalogowaniu się na konto bankowe było olbrzymie. Kupiłeś (kupiłaś) sobie coś nowego na najpopularniejszym portalu aukcyjnym i okazuje się, że nie masz z czego zapłacić.

Wszystkie Twoje konta we wszystkich polskich bankach zostały wyczyszczone, a pozostało na nich raptem 300 złotych * liczba osób w Twoim gospodarstwie domowym (jeśli mieszkasz sam – 300 zł, jeśli z żoną – 600 zł, itd.).

Zniknęły też wszystkie Twoje oszczędności z lokat i rachunków oszczędnościowych. Także nie masz dostępu do pieniędzy ulokowanych w funduszach inwestycyjnych i akcjach.

Nie, na szczęście nie był to atak hakera na Twoje konto… To tylko komornik zajął pieniądze na Twoich kontach.

Na szczęście, bo doskonale wiesz, że komornik się pomylił. Że przecież nie masz żadnych długów nigdzie. Że na pewno chodzi o kogoś o tym samym imieniu i nazwisku z Twojej miejscowości, a tylko o innym peselu.

Rzecz w tym, że wyjaśnianie tego nieporozumienia potrwa z miesiąc, jeśli nie dłużej. A jak tu przez ten czas wyżyć, mając tylko 1 000 złotych na zapłacenie rachunków, kupienie jedzenia, itd?

Jak to dobrze, że komornikowi wystarczyło pieniędzy z Twoich kont i nie musiał zajmować Twojego dobytku…

Survivalista (admin)

Artur Kwiatkowski. Magister inżynier, posiadacz licencjatu z zarządzania. Samouk w wielu dziedzinach, ale nie czuje się ekspertem w żadnej. Interesuje się zdrowym życiem i podróżami. I przygotowaniami na trudne czasy, rzecz jasna!

Mogą Cię zainteresować także...

18 komentarzy

  1. LosowyNick napisał(a):

    Proste. Sięgam do szafy, gdzie mam zgromadzoną gotówkę na czarną godzinę. Przechowuję wystarczającą ilość gotówki aby przeżyć oszczędnie ponad miesiąc.

    Przy obecnych stopach procentowych i przy niebezpieczeństwie cypryzacji, komornika itp. naprawdę opłaca się trzymać gotówkę w domu.

  2. Red napisał(a):

    5000-6000 w gotowce zawsze mam w domu. Dokladnie tyle ile potrzeba aby w moim przypadku no ‚wyzyc’. Samochod jest zatankowany min. do polowy baku zawsze, rachunki oplacam na 2-3 mce do przodu. Do tego po kieszeniach jest ok. 600-1200 zlotych, troche grosza na paypalu i na kredytowych pre-paidach. No i jest rodzina, od ktorej bez problemu moge pozyczyc. To z rzeczy ‚na szybko’ i ‚dostepnych pod reka’.

    Nie posiadam jednak zadnych kart kredytowych. A to w tym scenariuszu blad – bo karty kredytowej KOMORNIK ZAJAC NIE MOZE!!! 🙂 Tak wiec jest to najlepsza ‚inwestycja’ na wypadek ‚komornik mi wpadl i przez pomylke zajal mi konto’ 😉

  3. jesion napisał(a):

    jestem w głębokiej „potrzebie” bo mam w domu 800zł i zapas jedzenia na 2tygodnie

  4. Anoniumah napisał(a):

    Przebiję Was wszysktich… 600 zł to więcej niż mój miesięczny dochód na dwie osoby, więc gdyby mi tyle zostało to by problemu nie było 🙂

  5. red napisał(a):

    W moim przypadku co do rachunków, to wszelkie możliwe opłaty reguluję za minimum pół roku z góry, na bieżąco opłacam jedynie internet oraz energię elektryczną (chociaż brak środków na opłatę internetu to nie problem mam kartę aero 2, a umowę na „stacjonarny” internet na czas nieokreślony), kredytów nie posiadam. Co do gotówki to w domu mam zawsze 500-600 pln + frank szwajcarski 1k. Dysponuję 25 monetami srebrnymi lokacyjnymi, gdybym miał potrzebę sprzedał bym je (około 1500 pln). Do tego spory zapasy prowiantu więc opisana sytuacja nie pozbawiła by mnie środków do życia. Osiemdziesiąt procent moich oszczędności trzymam na rachunku zagranicznym (nie ufam polskiej bankowości ani tym bardziej naszej władzy moim zdaniem w przypadku głębokiego kryzysu sięgnie ona po oszczędności obywateli), posiadam też złoto lokacyjne kupuję raz do roku z nadwyżek środków finansowych, ale to też trzymam poza granicami kraju traktuję to jako dodatkowe zabezpieczenie emerytalne (ZUS to kpina). Co do postępowania wobec „profesjonalnego” komornika to skarga do sądu rejonowego na czynność komornika, skarga do izby komorniczej, telefon do przyjaciela będącego redaktorem gazety o zasięgu wojewódzkim – żeby miał dobry temat :p, info na wykop.pl, wiocha.pl itp. na temat w/w „geniusza”. Następnie na spokojnie zajmuję się swoimi codziennymi sprawami.

  6. Piotr napisał(a):

    Niestety to potrwa znacznie więcej niż miesiąc. Piszę niestety, bo komornik zajmując pieniądze potrąca swoje, a resztę przekazuje wierzycielowi. Pieniądze (lub jakiekolwiek inne dobra) otrzymane (lub kupione) od komornika automatycznie są pozbawione wszelkich wad prawnych czyli… wierzyciel nie musi oddawać pieniędzy, które komornik bezprawnie zajął a więc… to pozostaje „problemem komornika”, którego oczywiście można ciągać po sądach, ale to trwa (no i jeśli kasy nie ma, to jej po prostu nie odda).
    Z akcjami już tak łatwo nie jest, że sobie przyjdzie i zajmie (oczywiście cały czas zakładam, że robi to przez pomyłkę), bo zmiana właściciela udziałów wymaga aktu notarialnego i „na szybko” to zajmie co najwyżej dywidendy.

    • Piotr napisał(a):

      Echs… [Enter] mi posta wysłał zamiast do nowej linijki przejść 😀

      Kontynuując… pomijając gotówkę w domu mam „zapasy” w postaci papierów wartościowych (udziały w spółkach i akcje) które mogę spieniężyć „bezbankowo” no i część kasy mam w banku zagranicznym, a tam jego jurysdykcja nie sięga. Kasy na lokatach czy w funduszach inwestycyjnych nie trzymam, więc tam nic nie tracę.
      „Na szybko” mogę stracić tylko pieniądze w polskim banku. Niestety tam jest niewiele, więc w moim przypadku komornik najprawdopodobniej by się „nie pożywił” dostatecznie aby spłacić ewentualne zadłużenie ale… to jest dobry dzwonek alarmowy, że coś się dzieje (wszelkie informacje o zmianach na koncie dostaję SMS-em, ale to mogłoby nie wystarczyć, bo często komornik dokonuje tylko blokady środków a nie od razu wypłatę gotówki i informacji o zmianie salda bym od razu nie dostał).
      O środki do życia w najbliższej perspektywie się nie martwię (mam zapas gotówki w domu), przede wszystkim martwię się o zabezpieczenie pozostałych „łatwych” łupów dla komornika, oraz oczywiście wyjaśniam sprawę komornikowi.

  7. Jasio napisał(a):

    A skąd się wzięło te 300zł ? I jak to się ma do art. 54 prawa bankowego ?
    Niektórzy przy okazji w komentarzach snują dość dziwaczne opowieści o jakiś aktach notarialnych przy zbyciu akcji (pewnie nigdy o giełdzie nie słyszeli) albo łudzą się, że „papierowe” udziały nie mogą być zajęte przez komornika. Pewnego dnia mogą ulec szokowi.

    Poza tym nie lepiej hardkorowo:
    pewnego dnia budzi rodzinę walenie do drzwi – oto nowy właściciel domu/mieszkania się zjawił i każe wyp…..ć – kupił nieruchomość na licytacji komorniczej. Samochód zajął w nocy wierzyciel. Na działce – gdzie dużym wysiłkiem zbudowaliśmy tajną dziurę z beczkami surwiwalowymi – ruszyła budowa nowego osiedla, teren ogrodzony, „śmieci” uprzątnięte na wysypisko. Konta zablokowane. Złoto z piwnicy właśnie zajmuje komornik. Net odcięty. Z pracy zwolnili. Komputer się zepsuł. Kolekcję noży, maczet, scyzoryków i siekier zajęła policja – sąsiad doniósł że gromadzimy broń celem użycia w napadzie. Pies głodny.

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Kwota 300 złotych została wymyślona z sufitu, bo nam po prostu pasowała. Jak wygląda z respektowaniem art. 54 prawa bankowego przez banki i komorników, to możesz poczytać w internecie.

      A co do Twojego scenariusza — napisz, co byś zrobił w tej sytuacji. 🙂

      • Jasio napisał(a):

        1. W internecie można też przeczytać, że Elvis żyje, 09.11 to sami Amerykanie zrobili, ebolę rozprzestrzenia Czerwony Krzyż, a Księżyc to statek kosmiczny. Poza tym wiadomo, że każdy Polak zna się na prawie, leczeniu i piłce nożnej. No i obowiązkowo w necie zawsze prawdę pisze.
        A poważnie: jak się komornik/bank pomyli to wszystko zabierze, a nie 3 stówy zostawi.

        2. Na szczęście nie mam beczek surwiwalowych, złota, ani kolekcji scyzoryków. Więc się tym nie przejmuję.

    • Piotr napisał(a):

      Jasio: To spróbuj swoje akcje sprzedać poza giełdą, albo spróbuj sprzedać udziały w spółce (nie akcyjnej) bez udziału notariusza 😀
      Przede wszystkim zajęcie akcji czy udziałów nie dzieje się na zasadzie „komornik przychodzi i zabiera” tylko musi nastąpić „skuteczne powiadomienie” zarówno biura maklerskiego jak i właściciela akcji (a więc nie dzieje się to tak jak na przykład z samochodem, że budzisz się rano, a przed domem samochodu nie ma, bo komornik zajął), po drugie masz prawo w każdej chwili sprzedać akcje/udziały a po trzecie w kwestii udziałów, to zwykle nie jest tak, że komornik może je sobie sprzedać jak chce, komu chce i za ile chce, w przypadku udziałów to spółka ma aż dwa tygodnie czasu na przedstawienie sposobu w jaki może zaspokoić długi wierzyciela z udziałów (na przykład może zadecydować że zaspokojenie wierzytelności nastąpi z dochodów jakie przynosi udział, albo ze sprzedaży udziałów konkretnemu nabywcy itd., nie jest tak, że od razu komornik przejmuje udziały i sprzedaje je na wolnym rynku). Konto bankowe komornik może zabezpieczyć/zająć od razu, ale akcji i udziałów nie, to po prostu swoje trwa i to daje dużo czasu na działanie.

  8. piotrm1975 napisał(a):

    Jak komornik wejdzie na konto to je zablokuje całkowicie jeśli jest za mało do spłaty całości ale na koncie nie ruszy kwoty minimalnej czyli 3 albo 4 krotności średniego wynagrodzenia. Sęk w tym że my też tego nie ruszymy i tu jest paranoja polskiego systemu bo te środki mamy mieć na życie. No ale tu rozpatrujemy że po egzekucji zostało 300 na łeb.
    Byłoby niefajnie 🙁

  9. Mc napisał(a):

    Nie będę wymyślać co bym zrobił, tylko spytam znajomego którego dziś taka sytuacja spotkała – sam sobie wyzerował konto, miał zapłacić 50.66 zł ale nie wstawił symbolu dziesiętnego….

  10. paprokles napisał(a):

    proby i testy bardzo fajne – daja do myslenia i dzieki forumowiczom mozna gotowe rozwiazania przytulic jak wlasne. Ale te wyzwania to takie troche „lajtowe” sa… nie ma scenariusza typu: „blysnelo – gwizdnelo – szyby sie zatrzesly – pies zaczal wyc – wyszedlem ciekawsko na balkon i OSLEPLEM…” (jak sie ewakulowac, czy lepiej zostac, jak zadzwonic z telefonu dotykowego, jakie i jak wziac lekarstwa, ktore puszki sa z czym, gdzie sa teraz moje buty? … i takie tam drobiazgi o ktorych nie myslimy kiedy juz mamy skompletowane BOB’y, zabezpieczone bateryjki i poukladane kartusze z gazem)…

    pozdrawiam

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Takich scenariuszy nie ma i raczej nie będzie. Także dlatego, że szanse na wystąpienie tego typu scenariusza są dużo mniejsze, niż na to, że zabraknie komuś wody, czy gotówki na rachunku w banku. Nowoczesny survival to przygotowania nie tylko na przysłowiową apokalipsę zombie, ale też na brak wody, prądu, stratę pracy, itd.

  11. paprokles napisał(a):

    OK, OK – ale jak bierzemy pod uwage pekniecie cysterny z chlorem czy innym amoniakiem albo uderzenie wiatru ktore nam szybe sasiada w twarz rzuca to trzebaby sie zastanowic jak przetrwac te pare godzin w domu „bez oczu”?

  12. Hektor napisał(a):

    Trzymanie gotówki w domu to podstawa. Trudno powiedzieć ile, ale trzeba. Trendy niestety są takie, że mainstream chce odchodzić od gotówki na rzecz transakcji kartami. To oznacza całkowitą kontrolę nad ludźmi. W takim wypadku trzeba będzie się zaopatrzyć w monety srebrne a jeśli ktoś będzie mógł to w złoto.

  13. inka napisał(a):

    nie bedzie miał info o twoich kontach – w moim przypadku US zajeło ponad pól roku doszukanie sie innego konta niz te wymienione w dokmentach pit i to tylko dlatego że między tymi kontami robiłam przelewy- więc cały scenariusz jest z czapy – a wiadomo ze człowiek jak uzna cos za karykaturalne nie bedzie traktował poważnie – a poza tym w banku to ja tylko długi trzymam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.

banner