Scenariusz: brak prądu w małej skali

W tym tygodniu chciałem wyręczyć Artura i przygotować dla Was survivalowy scenariusz oparty o to, co przydarzyło mi się parę dni temu. Ot, niewielką uciążliwość, która jednak była dla mnie dużo łatwiejsza do przeżycia dzięki temu, że przygotowuję się na trudne czasy.

Zasady tej zabawy są takie same, jak co tydzień, czyli:

  • ja opisuję scenariusz, z którym się mierzymy,
  • Wy w komentarzach wpisujecie możliwie szczegółowo sposób postępowania w tym przypadku,
  • uwzględniacie tylko te przygotowania, które zostały przez Was poczynione,
  • nie zmieniacie scenariusza, a jeśli coś w nim nie zostało opisane, to znaczy, że mamy nie brać tego aspektu pod uwagę.

A ja za parę dni opowiem, jak ja poradziłem sobie w tym przypadku. A było to tak…

Wieczorem wstawiłem pranie. Kilka minut później w mieszkaniu zgasło światło. Oczywiście przestały działać wszystkie urządzenia elektryczne podłączone do gniazdek, także i pralka.

Włączenie z powrotem bezpieczników nie przywróciło zasilania. Także po wyjęciu z gniazdka wtyczki od pralki (aby wyeliminować jakieś przepięcie w pralce). Po sprawdzeniu szybko okazało się, że na klatce schodowej światło jest, czyli brak prądu dotknął tylko mnie.

Na kolejny dzień zaplanowałem sobie zorganizowanie elektryka, który przyjedzie i przywróci zasilanie. Być może coś uległo awarii gdzieś w instalacji elektrycznej w mieszkaniu? Zmuszony jednak byłem spędzić ten dzień w domu, by móc go po pierwsze zorganizować, a po drugie — przypilnować.

Co zrobić, bym w razie braku prądu w mieszkaniu (domu) mógł pracować zdalnie na komputerze? Rzecz jasna, działać przestał także internet.

 

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

13 komentarzy

  1. mkki napisał(a):

    Mam super energooszczędnego lapka + 2 baterie do niego (kosztował całe 400 zł), wytrzyma on na nich (na minimalnej jasności) 13h, trzymam go zawsze naładowanego. Co do internetu, to router jest podłączony do UPS-a od komputera stacjonarnego, który przy takim obciążeniu (tylko router) spokojnie te 13h wytrzyma (a nawet więcej), ważne żeby szybko zareagować i stacjonarny wyłączyć. Ewentualnie, jeśli zawiedzie – tethering USB lub Wifi z komórki, jeśli to też zawiedzie – dostępny mam w domu hotspot Netii, niestety płatny.

  2. Kamp napisał(a):

    W garażu z zawsze pełnym bakiem czeka agregat Honda Eui20. To blisko 2kw ratunku 🙂
    Dodatkowo na podwórku kamper z solarami na dachu – łącznie 300 W podłączonymi pod aku 90ah do tego na stałe przetwornica z pełnym sinusem 1000/1500 W. Dodatkowo 50 metrowy przedłużacz na szpuli z czterema rozgałęzieniami by po ciemku nie zastanawiać się jak, co i do czego 🙂
    Na koniec 4 lampy robocze z kablami po 10 mb i żarówkami energoszczędnymi.
    Jestem gotowy !

    • Krzysztof Lis napisał(a):

      Jak miałem kampera, też woziłem w środku solary (nie były zamontowane na stałe do dachu, niestety) i akumulatory głębokiego rozładowania. Ale sprzedawca radził je zabierać na zimę do domu. Muszę przyznać, że było to dość upierdliwe…

  3. LosowyNick napisał(a):

    Mam do laptopa dokupiony zasilacz samochodowy. Dodatkowo w domu trzymam akumulator z gniazdem zapalniczki. Jestem w stanie zasilać komputer z takiego akumulatora.

    Internet mam w tablecie LTE, mieszkam w dużym mieście. Mogę sobie udostępnić z tabletu po WiFi. Jestem w stanie korzystać z internetu gdziekolwiek.

    W przyszłości do zestawu aku + gniazdko zapalniczki dorzucę baterię słoneczną i regulator ładowania. To da niezależne źródło prądu.

    Warto do każdego urządzenia mieć alternetywne zasilanie samochodowe. Wtedy nawet w kryzysowej sytuacji możemy korzystać z laptopa w aucie.

  4. Bunkier napisał(a):

    Mam to szczęście, że nie potrzebuję pracować zdalnie. Więc sobie siedzę przy świecach, spać wcześniej idę. A jako, że trochę się na elektryce znam, mieszkam we współdomu i mam dostęp do rozdzielnic, mogę sam poszukać przyczyny usterki 🙂

  5. djans napisał(a):

    Heh, taki „jednomieszkaniowy” blackout i nikt nie wpadł na pomysł, żeby przeciągnąć przedłużacz do sąsiada?

    Na tych parę chwil, nim zajrzę do skrzynki, skonsultuję się telefonicznie z kumplem elektrykiem i pojadę po część na wymianę powinno wystarczyć.

  6. Shott napisał(a):

    Jestem elektrykiem z wykształcenia , więc miernik i szukanie przyczyn awarii.
    Jeśli do mieszkania dopływa napiecie a w domu nie ma to nie ma problemu gorzej jak nie dopływa wtedy dzwonimy po elektryka ze spółdzielni czekam dzień pracuje około 5min drogi od domu więc mógłbym wyskoczyc na chwilę by go przyjąć.

  7. Sławek napisał(a):

    Awaryjnie internet ma z Aero2

  8. Piotrm1975 napisał(a):

    Ja to zaliczyłem w ubiegłym roku. 4 dni bez prądu bo fakture wystawili dzień przed włączeniem polecenia zapłaty i umknął nam 1 rachunek 🙁
    Efekt, wesoły pan z energii fundnął nam mały blackout. Mam wporzo sąsiadkę więc na działkę po kabel i podpinka do niej 🙂

  9. tomek21 napisał(a):

    brak prądu kilka -kilkanaście godzin? A może dłużej? Myślę o tym od dłuższego czasu, zastanawiałem się nad jakąś elektrownia wiatrową ew solarną ale po przeliczeniu wszystkiego wychodzi mi ,że nawet akumulatory się ngdy nie zwrócą a nim większa elektrownia tym większa strata no i jeszcze kwestia mobilności , może więc tylko jak bedzię okazja kupie jakąś małą solarną do tel, mp4 i tego typu sprzętów a resztę będę ładował w samochodzie mam ładowarki samochodowe jak również przetwornice na 230, sprawdzałem działa na przedłużaczu tv, laptop, oświetlenie , pompa C.O , Osmoza , brak mocy niestety na resztę sprzętów ale to i tak dużo. Zastanawiam się jeszcze na kupnem używanego ups z którego mógłbym odpalic na chwile mocniejsze sprzęty

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Wiesz, jak tak się nad tym zastanowić, to latarka też się nie zwraca. 😉

  10. tomek21 napisał(a):

    No nie wiem latarki osobiście używam na co dzień ale rozumie chyba o co Ci chodzi , może też nie za jasno się wypowiedziałem (mój błąd) Chodzi o to ,że generalnie nie lubię łączyć mojego subiektywnie pojmowanego survivalu z nadmiernie wydawanymi pieniędzmi tj. rzeczami, które nie maja również prawdopodobnego przełożenia finansowego. Np. brakuje czasem prądu to nie robię elektrowni za 50tys. bo to się na 99,9% nie zwróci. raczej jestem zwolennikiem łączenia obu aspektów np. miałem kiedyś laptopa a często musiałem korzystać z niego w aucie co łączyło się z pracą, ładowarka samochodowa do konkretnego modelu była do kupienia nie pamiętam ale ok 80-100 zł a za adapter zapłaciłem w promocji chyba poniżej 50zł, Oszczędziłem 30-50zł tylko w przypadku tego jednego urządzenia a używam adaptera do dziś i pomaga mi w wielu przypadkach. Podobnie mam rozwiązany problem ogrzewania i gotowania w domu taniej a jednocześnie mam 3 niezależne sposoby ogrzania domu i przyrządzenia posiłków a rozważam jeszcze 4 opcje.

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Zgodzę się z Tobą w 100%. Też uważamy, że przygotowania na trudne czasy mają być użyteczne na co dzień. Podnosić jakość życia, przynosić oszczędności itd.

      Zestaw fotowoltaiczny może na co dzień grzać Ci wodę do mycia, a już niebawem będziesz mógł z niego odsprzedawać prąd do sieci. Za to jak szlag trafi tę sieć, to sobie z niego wytworzysz dość prądu, by zasilić najważniejsze urządzenia w domu. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.

banner