Zbiórka na ziemiankę, czyli podsumowanie naszego projektu crowdfundingowego

We środę o 21. zakończyła się nasza zbiórka społecznościowa na dokumentację do budowy ziemianki-schronu. W niniejszym wpisie chcieliśmy podzielić się z Wami naszymi dalszymi planami, oraz spostrzeżeniami. Projekt wzbudził spore kontrowersje, ale też olbrzymie Wasze zainteresowanie, dlatego winni Wam jesteśmy co najmniej obszerne wyjaśnienia. 🙂

Planowaliśmy zebrać co najmniej 10 000 zł, zobowiązując się do przygotowania za tę kwotę dokumentacji projektowej do budowy schronu — gotowego projektu architektoniczno-budowlanego ziemianki w czterech wariantach: większej (ok. 35 m2 powierzchni zabudowy) i mniejszej (ok. 25 m2 powierzchni zabudowy), z wejściem z przodu i od góry. 

Gdyby udało nam się zebrać większą kwotę, obiecaliśmy przygotowanie kolejnych części tej dokumentacji — książki o budowie i eksploatacji ziemianek do przechowywania żywności oraz przydomowych schronów (po zebraniu 30 000 zł) i dokumentacji foto-wideo pokazującej kolejne etapy budowy (gdyby udało się zebrać 50 000 zł). Planowaliśmy też zorganizować stacjonarne, jednodniowe szkolenie z nowoczesnego survivalu (po osiągnięciu progu 30 000 zł), udostępnić najważniejsze elementy dokumentacji w formule open source (jako bezpłatne do wykorzystania i dalszej modyfikacji, po zebraniu 60 000 zł), a ostatecznym naszym celem była kwota 80 000 zł. Po jej osiągnięciu chcieliśmy zamknąć Krzyśka na 2 tygodnie w zbudowanej ziemiance, by sprawdził, czy została poprawnie zaprojektowana i wykonana.

Już od dawna planowaliśmy budowę ziemianki i udokumentowanie jej dla Was na każdym etapie. Wiemy, że treści zrób to sam są bardzo lubiane nie tylko przez Was (Krzysiek doprowadził do wydania dwóch książek w tej formule, w tym jedną sam napisał). Chcieliśmy wziąć projekt, dopisać do niego książkę i całość (projekt architektoniczno-budowlany + książka + dokumentacja foto-wideo) zaoferować Wam. Niestety, okazało się, że po prostu nie jesteśmy w stanie w krótkim czasie wyłożyć na to swoich pieniędzy. Że po prostu nie stać nas na to, by zrobić to dokładnie tak, jak byśmy chcieli — czyli zaprojektować i wykonać ziemiankę dużą, przestronną, a potem jeszcze wyposażyć ją, na każdym kroku robiąc dużo zdjęć i pokazując to na filmach. Że jeśli mielibyśmy to robić własnymi siłami, to potrwa to kilka lat, bo wcześniej nie będziemy w stanie znaleźć na to funduszy i czasu.

Zbiórkę uruchomiliśmy więc po to, by osiągnąć ten sam cel, ale szybciej. By zebrać od Was pieniądze, zrobić to, co zamierzaliśmy, a później dostarczyć gotowy projekt. Byśmy nie byli zmuszeni do wzięcia komercyjnego kredytu na takie przedsięwzięcie, bo przekonanie do takiego pomysłu banku byłoby trudne. Byśmy mogli dostarczyć Wam tę treść, która w naszej ocenie będzie dla Was bardzo przydatna, już za rok (a część nawet dużo wcześniej), a nie dopiero w okolicy 2020 r. 😉

Zbiórka nie okazała się sukcesem, nad przyczynami tego stanu rzeczy zastanawialiśmy się już i pewnie jeszcze sporo będziemy o tym myśleć (kilka słów na ten temat pojawi się niżej). Bądź co bądź, udało nam się zebrać kwotę 6 465 zł, czyli nieco ponad 64% pierwszego progu. Wsparły nas 63 osoby i wszystkim Wam wspierającym oraz każdemu z osobna za to wsparcie dziękujemy.

Ponieważ nie udało nam się osiągnąć pierwszego progu wsparcia, po którym zobowiązaliśmy się coś Wam przygotować i dostarczyć, najprostszym wyjściem z sytuacji byłoby po prostu oddać wpłacającym pieniądze.

Uznaliśmy jednak, że trzeba zacisnąć zęby i po prostu dołożyć pieniądze z własnej kieszeni, by stworzyć coś, na co Was tak nakręcaliśmy przez te ostatnie kilka tygodni, przynajmniej w jakiejś części.

Czemu zbiórka nie wyszła?

Pewnie w dużej mierze dlatego, że przeszacowaliśmy Wasze chęci i możliwości. Spodziewaliśmy się, że przynajmniej kilkanaście osób będzie chciało otrzymać papierową wersję projektu ziemianki i wesprze nas kwotą co najmniej 600 złotych (od tej kwoty oferowaliśmy tę nagrodę). Że nawet 100 osób zechce otrzymać od nas wersję elektroniczną projektu i całej dokumentacji, co oferowaliśmy już za 100 złotych (i najbardziej promowaliśmy, bo był to poziom wsparcia zbiórki optymalny z punktu widzenia wartości przez nas obiecanej).

Tymczasem okazało się, że zainteresowanie tym tematem jest dużo mniejsze. Ale także pewnie dlatego, że jakby nie patrzeć — 100 złotych to kupa pieniędzy i wydawanie jej na coś, co być może nigdy nie powstanie dla części z Was byłoby po prostu błędem.

Nie udało się przebić z tematem zbiórki do tradycyjnych mediów. Wprawdzie przez ten czas Krzysiek miał kilka występów w telewizji, a także wywiad w prasie, ale to niewiele dało. Rozsyłaliśmy sporo informacji prasowych, ale też widocznie nie zostały uznane za dostatecznie atrakcyjne. Że media głównego nurtu tematu nie podchwyciły, to mnie nie dziwi — bo z ich punktu widzenia jesteśmy tylko paroma dziwakami, którzy chcą sobie zbudować bunkier pod domem, bo boją się nie wiadomo czego (a w kraju mlekiem i miodem płynącym, jakim jest Polska, wszyscy są przecież bezpieczni i nie muszą się niczego bać). Dziwi mnie jednak trochę, że nie pociągnęły tematu media prawicowe i antysystemowe…

Pewnie jesteśmy sporo też winni my sami. Trzeba było jakoś inaczej opisać cały projekt, żeby nie czytać co i rusz, jak to chcemy naciągnąć społeczność na zbudowanie nam schronu przeciwatomowego na wojnę. Istotnie, taki schron musiał w ramach projektu powstać, bo bez niego nie bylibyśmy w stanie pokazać budowy na filmach i fotkach. Z niezrozumiałych dla mnie przyczyn to jednak nie wystarczyło i nie wiem, jak trzeba byłoby ten projekt opisać, by nie było takich wątpliwości.

Sporo się naczytaliśmy, że „w dupach się hipsterom poprzewracało”, że „po metodzie na wnuczka przyszedł czas na ziemiankę”, że chcemy zebrać za dużo pienięzy, bo przecież ziemianka to kosztuje grosze i po co nam tyle pieniędzy. W ogóle wątpliwości rodziło też to, że chcemy wynagrodzić sobie czas, który będziemy musieli poświęcić na zorganizowanie tego całego projektu — choćby na napisanie książki. Dla nas było to oczywiste, że jeśli w celu zrobienia tego wszystkiego musimy zrezygnować z tego, co robimy w celu zarobienia na chleb, to musimy to sobie jakoś zrekompensować. Po to właśnie w budżecie pojawiła się część pieniędzy z przeznaczeniem na napisanie książki i zorganizowanie szkolenia.

Wszystko to jednak w sumie nie ma już znaczenia, bo zbiórka się zakończyła i ponawiać jej nie będziemy. Szczerze mówiąc, bardzo nas cieszy, że się zakończyła. Bo crowdfunding to jednak naprawdę sporo pracy w ogarnianiu najróżniejszych spraw. Począwszy od odpowiadania na pytania osób chcących udzielić wsparcia, przez rozmowy z mediami, skończywszy na czytaniu marudzenia na YT, że „ostatnio są tylko materiały o ziemiankach”. 😉

Co dalej z ziemianką i dokumentacją?

W zasadzie jesteśmy mniej więcej w tym samym miejscu, co przed uruchomieniem zbiórki. 😉 Zamierzamy jednak mimo porażki doprowadzić projekt choć w części do końca.

Zamierzamy stworzyć pełen projekt architektoniczno-budowlany tak, jak to obiecaliśmy. Będzie dostępny do kupienia w wersji papierowej i elektronicznej w 4 wariantach — dwa wejścia i dwie wielkości. Oczywiście osoby, które wsparły zbiórkę kwotą co najmniej 100 złotych ten projekt od nas otrzymają bezpłatnie.

Różnicę między kosztem wykonania tego projektu a zebraną kwotą pokrywamy z własnej kieszeni.

Zamierzamy też napisać tę książkę o ziemiankach i schronach i także ją udostępnić do kupienia (i rozesłać wspierającym).

Chcemy także zbudować ziemiankę i wykonać tę dokumentację foto-wideo, ale tego obiecywać nie będziemy, bo nie mamy pewności, że to się uda. Będziemy szukać innych metod jej sfinansowania. Być może znajdzie się jakiś sponsor, który wyłoży na to pieniądze. Może jakaś firma zechce się nami zaopiekować. Może jakiś inwestor będzie chciał sobie ziemiankę zbudować i wyposażyć z naszą pomocą za swoje pieniądze, w zamian oferując możliwość wykonania tej dokumentacji (jeśli jesteś taką osobą, daj koniecznie znać!).

Na sponsoring za bardzo nie liczymy, bo na pewno nie będzie możliwości umieszczenia na ziemiance wielkiego bannera reklamowego. 🙂

Survivalista (admin)

Artur Kwiatkowski. Magister inżynier, posiadacz licencjatu z zarządzania. Samouk w wielu dziedzinach, ale nie czuje się ekspertem w żadnej. Interesuje się zdrowym życiem i podróżami. I przygotowaniami na trudne czasy, rzecz jasna!

Mogą Cię zainteresować także...

24 komentarze

  1. MiG napisał(a):

    Co racja to racja, aby kupować projekt ziemianki trzeba mieć przynajmniej własną działkę. O wsparciu rodziny nie wspomnę. A teraz kochanie wykopiemy dziurę w ziemi i wsadzimy w nią 50000. Gdybym tak powiedział drugiej połowie to „Apokalipsa Zombi” to mały pikuś. Szkoda, że fajny projekt fajnych ludzi upadł. Pozdrawiam i oczekuję kolejnych wpisów.

  2. powolniak napisał(a):

    Drugiej połowie mówi się że to piwniczka na wino:). Osobiście nie wparłem projektu bo jestem sknerą, ale popieram Was.

    • Nocka w lesie napisał(a):

      Gdyby to był kraj z innymi zarobkami , byłoby inaczej niestety zaciskamy żeby bo Polska 🙁

    • erpi napisał(a):

      Też jestem sknera, ale udało mi się uciułać 100-wę i wsparłem… Choć to dla mojego ‚gospodarstwa domowego’ spory wydatek, to korzyść z przedsięwzięcia jest spora…

    • wojtek napisał(a):

      Gratuluje szczerości 🙂

  3. realista napisał(a):

    Pomysł relacji z budowy zmienianki dobry ale gdy spojrzeć obiektywnie to dlaczego przeciętny Kowalski miałby finansować komuś budowę obiektu na jego prywatnej ziemi, który w dodatku jeszcze pózniej przejdzie na jego własność ? Skoro Kowalski chce tez budować cos takiego to woli te pieniądze włożyć we własna inwestycje, a nie czyjaś. Poza tym co tak na prawde oferowano – projekt, który nie jest tak na prawde w 100% gotowym projektem bo wymaga adaptacji i paru innych rzeczy oraz udział w kilku pogadankach, które dla osób zorientowanych niewiele wnoszą.

    Ps. Proszę nie odbierać mojego głosu jako głosu krytyki ale raczej jako głos chłodnego racjonalizmu pozbawionego naiwnego idealizmu i niedojrzałego podejścia jakiego sporo można dostrzec wsród czytelników niniejszego bloga. Bez urazy

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Po co finansować komuś budowę? Po to, by mógł pokazać krok po kroku, jak się to robi.

      Gotowy projekt architektoniczno-budowlany ziemianki oczywiście miałby podlegać adaptacji do warunków lokalnych, identycznie, jak w przypadku gotowych projektów domów. Tego się nie da przeskoczyć za kwotę rzędu kilkuset złotych. Przewidzieliśmy kilka wariantów wspierania zbiórki, za kwotę 100 zł można było do nas dostać projekt w formie elektronicznej, książkę oraz dokumentację foto-wideo. Projekt w wersji papierowej był od 600 zł. Za takie pieniądze nie da się zrobić projektu od zera w biurze architektonicznym.

  4. djans napisał(a):

    Poniekąd się przychylam do głosu „realisty”.

    Projekt siłą rzeczy nie byłby idealnie skrojony pod każdego darczyńcę – każdy ma inne potrzeby metrażowe, inny grunt, stosunki wodne nań, budżet, etc. Oczywiście za projekt indywidualny trzeba by zapłacić wiele więcej, ale z drugiej strony to by też nie były nawet ogólne wytyczne projektowe dla różnych warunków, tylko dokumentacja specyficzna i unikatowa.

    Jeden znajomy buduje ziemiankę, ale nie kopiując jakiś pojedynczy projekt, a bazując na wielu, tudzież na samodzielnie zdobywanej wiedzy z zakresu. Dla niego ten Wasz projekt nie byłby ani mniej, ani bardziej potrzebny, niż materiały, które można zdobyć darmowo, acz przy kosztownym nakładzie czasu.

    Ja z kolei wsparciem nie byłem zainteresowany głównie dlatego, że mieszkam w bloku, ogródka działkowego nie posiadam i tym samym projektu ziemianki nie potrzebuję.

    Myślę,że to dwa zasadnicze powody dla których Wasza akcja, choć godna pochwały, nie spotkała się z odzewem wśród ludzi ogólnie zainteresowanych tematyką.

    Last but not least – co innego jest przyszpanować szpejem, na który dlatego właśnie nie żałuje się kasy, a co innego poświęcić ułamek wartości jednego z posiadanych scyzoryków na wsparcie szlachetnej sprawy 😉 To chyba trzeci z powodów, kto wie,czy nie najbardziej powszechny…

  5. Marta napisał(a):

    A ja Was nie wsparłam bo dopiero wczoraj odkryłam waszą stronę 🙁 Obiecuję poprawę.

  6. Marcin napisał(a):

    Szkoda, wielka szkoda. Stówa to żadne pieniądze, myślę, że dla każdego.

  7. tomek21ab napisał(a):

    Pomysł był super ale w mojej oczywiście subiektywnej ocenie miał on być poza powiększeniem majątku prywatnego źródłem super zarobku dla autora. Koszta były jak dla mnie absurdalne do tego dostęp do gotowej ziemianki a właściwie jego brak. (żeby było jasne ,może ktoś uważać inaczej to jest moje zdanie i uzasadnienie dlaczego nie wsparłem zbiórki) do tego dochodzą inne aspekty jak choćby sens zgłaszania takiej budowym uzyskania zezwolenia- dużo praktyczniejsza taka/ziemianka schron by była gdyby niekt o niej nie wiedział i w razie W mógłby się tam spokojnie schować

  8. terminus napisał(a):

    niestety dowiedzialem sie o zbiorce dwa dni przed jej zakonczeniem i pomimo wysilkow nie udalo mi sie wesprzec waszego projektu gdyz…nie mialem takiej mozliwosci. mieszkam za granica i na stronie za pomoca ktorej mozna bylo wplacic pieniadze byly tylko serwisy platnicze dostepne w Polsce.
    przyznam jednak ze jestem bardzo zainteresowany projektem.

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Panel płatności na stronie już nie powinien działać, ale ciągle możesz przesłać Fundacji pieniądze na rzecz realizacji tego projektu, po prostu przelewem:
      57 2030 0045 1110 0000 0357 3820
      BGŻ BNP Paribas
      tytuł: ziemianka – imię i nazwisko

  9. jarod napisał(a):

    Fatalna sprawa. Przez robotę na wsi i urlop przegapiłem tę sprawę. Ale myślę, że powinniście ją zorganizować jeszcze rad i dać szansę śpiochom i gościom z kiepskim refleksem.
    Pozdrawiam DJ.

  10. jacomir80 napisał(a):

    Akcja powinna pozostać otwarta, w miarę jak ludzie będą się dowiadywać zainteresowanie będzie wzrastać. Ja wpadłem na to dzisiaj i jestem zainteresowany . Nie składajcie broni 🙂

    • Marek napisał(a):

      Zgadzam się w 100%. Kontynuujcie prace nad ziemianką i zbiórkę. Gdzieś jest napisane że trzeba mieć najpierw całą kwotę żeby zacząć projekt? Jeżeli będzie relacja z budowy myślę że zainteresowanie nie osłabnie a wręcz wzrośnie.
      Odwagi!

      • Krzysztof Lis napisał(a):

        Nam nie potrzeba odwagi, tylko pieniędzy. Nie zaczniemy budowy nie mając zabezpieczonych na jej poczet środków, przecież to chyba jasne. Nie chcę, żeby to się skończyło tak, że mam w ogrodzie dziwaczny basen: olbrzymi wykop, wylane w nim fundamenty i całość zalaną wodą deszczową, bo nie było za co pociągnąć budowy dalej.

        Z drugiej strony każda zbiórka crowdfundingowa musi mieć określony termin, kiedy ma się zakończyć, żeby ludzie wiedzieli, kiedy mają szansę oczekiwać to, za co zapłacili. Jeśli zrobimy zbiórkę bez takiego terminu, nikt nie włoży swoich pieniędzy w projekt, bo nie będzie wiedział, kiedy cokolwiek zrobimy. Nikt nie wpłaci pieniędzy nie wiedząc, czy projekt powstanie za rok, czy za 5 lat, bo efekt (projekt ziemianki) każdy chciałby mieć jak najszybciej.

        Dlatego jedyne, co mogliśmy zrobić, to zadeklarować, że powstanie część projektowa i książka — bo to możemy zrobić dokładając trochę pieniędzy do tych, które zostały zebrane, no i nakładem własnego czasu. Reszta musi niestety czekać, aż będą pieniądze.

        • djans napisał(a):

          Dziadek, jak budował podpiwniczoną altankę, to najpierw miał wykopany dół w ziemi, kupione bloczki betonowe i cegły, oraz trylinkę na fundament.

          Dopiero po jakichś piętnastu latach ruszyła budowa zamknięta (do stanu surowego) w jeden sezon, gdzie przecież też nie w jednym miesiącu był kupiony cement na zaprawę i papa na dach.

          • Krzysztof Lis napisał(a):

            To trochę nie ta skala, bo tu potrzebuję zrobić ponad pięciometrowy wykop, łącznie jakieś 180 metrów sześciennych ziemi. Wyobrażasz sobie mieć taki wykop przez kilka lat na działce? Ja nie bardzo…

            Ja już tak zacząłem 4 lata temu budować sobie domek na działce i nigdy więcej tego błędu nie powtórzę. Do dziś jest rozgrzebany i nic nie wskazuje, żebym miał w najbliższym czasie go skończyć.

          • djans napisał(a):

            Nikt nie mówi o zaczynaniu od dziury – chodzi o samo rozłożenie budowy i zakupy z kolejnymi transzami środków.

  11. Andrzej napisał(a):

    Słuchajcie trzeba otworzyć temat. Ja dowiedziałem się o akcji kilka dni temu (przygotowaniem na trudne czasy interesuję się od dopiero paru miesięcy). Zachęcam do ponownego ruszenia. Może mniejsze progi za elektroniczną wersję, może rozmowa z firmami które sprzedają gotowe projekty domów – projekt ziemianki niech sprzedają za 100-200 zł (znikomy koszt w porównaniu z projektem za 2-3 tys.), a Wam odpalają połowę. Do tego crowdfunding przez dłuższy okres czasu, i powinno się udać. Ja brałbym, 600 zł za papierowy projekt chętnie zapłacę.

    • Krzysztof Lis napisał(a):

      Docelowo właśnie w takim modelu będzie można kupić ten projekt — niczym projekt gotowy domu, w kilku wariantach. Na pewno nie za 100-200 złotych. 🙂

  12. Gizmo napisał(a):

    Też myślę żebyście nie składali broni . Zaczynajcie projekt ,w miarę czasu jeszcze dozbieracie , część osób zainteresowanych projektem , lub chcąca zobaczyć rozwiązania pewnie myślała ,że bez nich i tak mnóstwo kasy nazbieracie . Widząc , że jednak nie jest to takie proste teraz coś dołoży . Ja też po zakończeniu wpadłem na zbiórkę , ale stóweczkę dorzucę . Pozdrawiam .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.

banner