Filtr do wody z węgla drzewnego, piasku i butelki PET

Do przetrwania trudnych czasów konieczna jest woda. Warto mieć jej zapas, ale i kilka sposobów uzdatnienia wody z niepewnego źródła. Dziś pokażemy jeden z najprostszych filtrów do wody, jakie można wykonać w domu.

Do zrobienia tego filtra potrzebujemy plastikowej butelki, węgla drzewnego, piasku i kamyczków albo żwiru. Przyda się też kawałek gęstej tkaniny, albo papieru toaletowego.

Ucinamy dno butelki. Do szyjki wkładamy tkaninę, czy ręcznik papierowy. Węgiel drzewny rozdrabniamy w moździerzu, albo kamieniem na kawałku betonu. Rozdrobniony wsypujemy do butelki. Im większa warstwa, tym lepiej. To właśnie węgiel drzewny będzie pochłaniać zanieczyszczenia chemiczne, a częściowo przechwytywać także zanieczyszczenia biologiczne.

Oczywiście taki filtr nie jest tak skuteczny w oczyszczaniu wody z różnych żyjątek jak filtry komercyjne. Nie można go traktować jako alternatywy dla rozwiązań dostępnych na rynku. Ale mimo to, taki filtr trzeba umieć zrobić, na wszelki wypadek. Na ewentualność, gdy innych możliwości filtrowania wody nie będzie. Wodę przefiltrowaną w ten sposób warto jednak zagotować, albo poddać dezynfekcji metodą sodis.

Kolejną warstwę filtra stanowi piasek. Jego zadaniem jest usunięcie większości zanieczyszczeń mechanicznych, nim woda dotrze do warstwy węgla drzewnego.

Zadaniem żwiru zaś jest odfiltrowanie dużych zanieczyszczeń pływających w wodzie, ale też zabezpieczenie przed naruszeniem niższych warstw filtra przez strumień wlewanej wody.

Jak każdy filtr, tak i ten wymaga cierpliwości, by oczyścić większe ilości wody.

Jak pisałem powyżej, tego filtra nie można uznać za alternatywę dla komercyjnych rozwiązań. Choć usunie z wody część pestycydów i metali ciężkich, oraz część zanieczyszczeń biologicznych, to może nie wystarczyć. Woda oczyszczona (czy może raczej podczyszczona) tym filtrem w dalszym ciągu może być szkodliwa dla zdrowia.

W celu zneutralizowania w niej zanieczyszczeń biologicznych, korzystne będzie jej zagotowanie, lub poddanie dezynfekcji metodą sodis.

Masę przydatnych informacji na temat filtrów wykorzystujących węgiel drzewny znajdziesz tutaj. A do używania w dłuższym terminie kup porządny filtr, np. Katadyn Camp.

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

13 komentarzy

  1. Michał napisał(a):

    A czy nie prościej jest kupić taki zwykły filtr dafi albo brita?

  2. Michał napisał(a):

    Pod wpływem słońca w sensie

  3. Bunkier napisał(a):

    Warto byłoby pobrać próbki wody przed i po i zbadać 🙂

  4. Dominik napisał(a):

    Robicie świetną pracę. Pozdrawiam i życzę dalszego zapału.

  5. linkolm napisał(a):

    pamiętam jak w szkole podstawowej robiliśmy taki filtr z butelki na przyrodzie ciekawe czy jeszcze to praktykują

    • arecki napisał(a):

      Nie praktykują. Na zajeciach technicznych nie robi się takich rzeczy ponieważ program na to nie pozwala. NIe jest to wina nauczycieli ale ustawodawców by społeczeństwo miało wyuczoną bezradność. Ja (jestem n-lem w gimnazjum) pokazuję takie ciekawostki na kółku chemicznym.

  6. bura2 napisał(a):

    Dobrze napisane o tym, że jest to metoda nie-do-końca skuteczna, ale z drugiej strony – jeśli nie wystąpi żadne skażenie wód to powinno wystarczyć. Co więcej sądzę, że na dzień dzisiejszy jakbym nabrał litr wody z Warty w mojej miejscowości i ją wypił to też mi się krzywda nie stanie. Nie ukrywam, że wolałbym filtrowaną, ale nie demonizujmy.

  7. LosowyNick napisał(a):

    Piasek trzeba wypłukać przed użyciem. Taki zwykły piasek z plaży czy piaskownicy ma masę zanieczyszczeń. Bez porządnego płukania dostaniemy anty-filtr który będzie brudził wodę.

  8. Mirek napisał(a):

    porada okey, ale brak opracowania – jakiego wymagałoby się od kogoś kto ma mgr inż.
    podobne sposoby były opisywane na łamach książek, nie tylko o survivalu. Także poziom artykułu ot taki sobie.

  9. Zacharias napisał(a):

    Można by ewentualnie rozdrabniać węgiel na jakiejś kartce papieru lub innym materiale – zminimalizuje to ilość węgla „wtartego” w beton. Fajnym pomysłem jest wykonanie takiego filtra z baniaczka 5l, nawiercenie otworów na linkę i powieszenie np. na drzewie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.

banner