Q&A #1, czyli Wasze pytania i nasze odpowiedzi

Na ten tydzień zaplanowaliśmy przygotowanie nieco innego materiału wideo, niż do tej pory. Mianowicie chcieliśmy nagrać film w całości poświęcony odpowiedziom na Wasze pytania. Między innymi dlatego, że pytań od Was dostajemy sporo i staramy się je na bieżąco ogarniać, ale rzadko mamy na tyle czasu, by stworzyć cały materiał poświęcony tylko jednemu zagadnieniu przez Was poruszonemu.

Dlatego zebraliśmy Wasze pytania m.in. na Facebooku (kto nie śledzi naszego fanpage na FB, albo przynajmniej konta na Twitterze, ten mógł niestety to przegapić) i przygotowaliśmy niniejszy materiał.

W filmie odpowiadamy na takie pytania:

  1. Czy będzie test kuchenki wielopaliwowej na oleju jadalnym?
  2. Odkładasz różne rzeczy na ciężkie czasy. Żywność, sprzęt… A co z amuniacją? Też gdzieś zakopałeś w lesie?
  3. W kwestii broni a jaką broń białą masz , gdyby amunicja do karabinu pistoletu itd się wyczerpała?
  4. ja mam spytanko mianowicie szukam, szukałem i nie znalazłem żadnego satysfakcjonującego mnie tytułu zielarskiego który opisuje europejskie rośliny pod katem wygladu (graficznie) wykorzystanie kuchenne, medyczne jak zrobic lekarstwo bądź trutek(wykorzystywanie w leczeniu profilaktyce lub polowaniu) (np korzeń pokrzywy w małych ilościach czyści nery w większych może w ciągu 1 nocy skrajnie odwodnić organizm, halucynacje itd) wg mnie taka wiedza jest bardzo istotna
  5. Jak zabezpieczyć ziemiankę pełniącą funkcję schronu przed powodzią? Chodzi mi o możliwość znalezienia się poziomego włazu i wywietrznika kilkanaście cm pod wodą (wiem, że można zbudować schron wyżej, pod sztucznym pagórkiem, ukryć wejście i wentylacje w budynku gospodarczym, ale nie tego dotyczy pytanie).
    • Z której części kraju jesteście ?
    • Czym zajmujecie się oprócz prperingu ?
    • Od kiedy i jak zaczęliście się tym interesować ?
  6. Czy mając 15lat moge zostac preppersem? (nie chodzi mo o przygotowania na jakąś mistyczna apokalpise zombie)
    Jak przekonać rodziców do preppingu skoro uważają to za „idiotyzm” i sądzą tak po obejrzeniu różnych materiałów o preppersach? Jakie jest teraz najpoważniejsze zagrożenie?
  7. MOŻESZ POKAZAĆ KIEDYŚ PRZYNAJMNIEJ 1/3 SWOICH ZAPASÓW
  8. Kimałeś kiedyś w samochodzie? Fajny film.
  9. AVE!
    małe pytanko…
    ile powinna wynosić waga plecaka BOB/BIS ?

Jeśli macie jakieś pytania, na które chcecie otrzymać od nas odpowiedzi, możecie umieszczać je także w komentarzach do niniejszego wpisu, albo wysyłać do nas mailem (nasze dane kontaktowe znajdziecie tutaj).

Survivalista (admin) i Krzysztof Lis

Artur i Krzysiek z wykształcenia są inżynierami (a Artur jest także magistrem zarządzania). Obaj są zafascynowani tematyką przygotowań na trudne czasy.

Mogą Cię zainteresować także...

14 komentarzy

  1. Foresst napisał(a):

    Jeżeli mowa o roślinach zielarskich i jadalnych to mogę polecić „Jadalne rośliny dziko rosnące” Steffena Guido Felshhauera, Jurgen Guthmann, Roland Spiegelberger a jako uzupełnienie o receptury książkę Łukasza Łuczaja 🙂

  2. Bunkier napisał(a):

    Koncepcja nagrywania w polu jest ciekawa, a wtrącenia typu ‚jakaś sarenka biega’ dodają smaczku. Fajny pomysł, pytania i odpowiedzi zawsze są dobrą opcją, zwłaszcza, że jest sporo pytań właśnie.

    No i może jednak warto dociążać jakoś statyw? Zwykłe powieszenie plecaka powinno bardzo pomóc 😉

    • Krzysztof Lis napisał(a):

      Dzięki!

      Nigdy mi się nie zdarzyło, by wiatr chciał mi przewrócić statyw, ale rzeczywiście przy kolejnej takiej okazji jakoś go dociążę.

  3. djans napisał(a):

    Tu też podziękuję za szczerą odpowiedź – podziękowałbym bardziej, gdyby test dowiódł, że kuchenka zapycha się równie szybko, jak u Piotra i nie warto o niej w tym kontekście myśleć 😉

    Dalej;

    Nie do końca rozumiem obawy związane z odpowiedzią na pytanie o broń – sam wychodzę z założenia, żeby prawa bezwzględnie przestrzegać i żadnych prohibitów nie posiadać, a chyba tylko o ściągnięciu niebezpieczeństwa odpowiedzialności karnej można mówić w wypadku „chwalenia się”.
    Przy czym pełna zgoda, że w zupełności wystarczą pospolite narzędzia – łom, czy łopata posłużą wcale nie gorzej, niż maczeta, a pewnie lepiej od siekiery.

    • GNOM napisał(a):

      W tym kraju posiadanie więcej niż dwóch siekier to już jest podejrzane (w tym jedna powinna mieć złamany trzonek) . Strzelanie z łuku na własnej działce to podejrzenie o kłusownictwo, trening z włócznią, maczetą bądź czekanem to podejrzenie o przygotowywanie rozboju. Uczenie dziecka skórowania królika, to wezwanie na rozmowę do szkolnego psychologa. A nie daj boże zrób sobie sam kusze średniowieczną (replikę) to jest już wytwarzanie broni – czyli paragraf.
      Dlatego go rozumiem.
      Sam posiadam co posiadam, chwalić się tym nie zamierzam i Wam też to doradzam.
      Poza tym nie wiecie kto czyta to co ty piszecie 🙂 Informacja dla smutnych panów z smutnej agencji 🙂 posiadam tylko komplet noży kuchennych do smarowania pieczywa o przepisowej długości ostrza 🙂

      • Piotr napisał(a):

        Oczywiście noży plastikowych jednorazowych 😉

        Niestety to co piszesz, to prawda (niewiele przekolorowana), prawo tworzy się po to aby mieć w razie czego haka na każdego. A gdy wspomniałeś o skórowaniu królika…. nie trzeba dzieci, moi znajomi prowadzili obóz survivalowy (dla dorosłych) i w ramach obozu było przygotowywanie hodowlanego królika do jedzenia (kompleksowe, czyli od szybkiego uboju przez skórowanie itd.) – mimo że było to w agendzie szkolenia (każdy wiedział, że takie coś go czeka i przecież mógł nie pójść na takie szkolenie), to jakiś idiota „doznał zgorszenia”, nakręcił to telefonem, zrobił nagonkę „pseudoekologów” i moi znajomi mieli proces (na szczęście sędzia był rozsądny :D). Podobnie kiedyś w TV widziałem „wielką sensację” że jakieś koło łowieckie pochwaliło się na jakimś festynie swoimi zdobyczami z polowania i była „wielka tragedia” że przecież to oglądają także dzieci – echs, co by było z moim dziadkiem gdyby 30 lat temu też taki debilizm panował, pewnie mój dziadek w pierdlu by siedział, bo 10-letni wnuczek pomagał mu przy świniobiciu na wsi (mało tego, krew w garnek łapał, a potem jeszcze świeżą i ciepłą wątrobę niósł babci do usmażenia :D).

        Coraz bardziej mam wrażenie, że słynny eksperyment Calhouna przebiegałby (przebiega?) identycznie w przypadku ludzi 😀

        • djans napisał(a):

          Przesadzacie.
          „Smutni panowie” owszem, odwiedzają internetowych chwalipiętów, ale takich, co do których zachodzić może uzasadnione podejrzenie, że wytwarzają materiały wybuchowe, albo broń palną (w tym przywracają sprawność znaleziskom).
          Ale, że mieliśmy paru takich jak Rurabomber, Gumiś, czy Bombiarz z Krakowa swego czasu, to się tej nadgorliwości nie dziwię.

          Żaden f-sz się jednak nie ośmieszy dokonując zatrzymania z powodu posiadania siekiery, czy saperki w bagażniku auta, ani żaden prokurator nie wyda nakazu przeszukania u kogoś, kto się pochwali posiadaniem kilku maczet w mieszkaniu.

          Inna rzecz, że zamiast ściągać na siebie ewentualnych mundurowych posiadając jakieś nielegały, typu kusze, itp. lepiej się zaopatrzyć w całkowicie legalny rewolwer kapiszonowy.

          • Piotr napisał(a):

            Czasami taki funkcjonariusz po prostu potrzebuje „mieć wyniki” lub „podciągnąć statystykę” i wtedy zdarza się wiele dziwnych patologii (na przykład zgłoszenia przestępstw/wykroczeń od obywateli lądują w koszu, ale za to na przykład ściga „wielkiego przemytnika” który sobie wysyłkowo kupił elektronikę w Chinach za 50zł i VAT-u nie odprowadził a potem stwierdził że „to jednak nie to, ale może się komuś przyda, na Allegro wystawię” :D). Bywa po prostu różnie, niedawno na przykład w Bydgoszczy moi znajomi mieli problemy za „nielegalny handel *bronią* ASG 6mm” – ot po prostu jakiś idiota chciał coś „udowodnić”, zrobili kumplom rozpierduchę w mieszkaniach (z rozpruciem foteli i łóżek włącznie), zarekwirowali sprzęt a potem było „przepraszamy, ale mieliśmy uzasadnione podejrzenia” (oczywiście można latami się potem po sądach włóczyć w kwestii odszkodowania, ale po co skoro lepiej unikać) 😀
            Lepiej się nie chwalić (a nawet nie stwarzać pozorów do domysłów) i wtedy jest święty spokój.

  4. Piotr napisał(a):

    foh maczeta i Kraków :p

  5. Rafał M. napisał(a):

    Ja ostatnio znalazłem appkę SAS Survival Guide: http://www.sassurvivalguide.com
    Niestety, po angielsku. No i płatna, bodajże 15zł na Windows 10/Windows Phone (po zakupie nie wyświetla mi się cena, więc podaję z pamięci), jest też na Androida oraz iPhone/iPad.

  6. bura2 napisał(a):

    Nie ma streszczenia bez oglądania filmików? dla mnie na przykład nie wnosi nic nowego to że ktoś stanie przed kamerką i zacznie opowiadać. Równie dobrze mógłbym to przeczytać – szybciej i więcej bym zapamiętał,

    O broni białej to jest jedno (długie) zdanie – masz narzędzia to masz broń – nie ma sensu poświęcać pieniędzy (Zostajemy w domu, uciekamy samochodem) lub tym bardziej masy (ucieczka pieszo/rowerem)na coś co służy tylko do walki w świecie gdzie każdy liczący się „gracz” ma broń palną albo nas przewyższa liczebnie.

    Zapasy 15 latka – może kupić kilka zgrzewek wody i 20 kg ryżu ale musi mieć gdzie to trzymać. Na wsi nie ma takich problemów ale też na wsi nie ma wielkiej różnicy cz kupisz te 20 kg ryżu czy nie.

    W mieście jest gorzej. zwłaszcza w bloku. na miejscu zadającego pytanie zacząłbym od wrzucania małych ilości normalnych rzeczy np. paczka baterii AA „bo nigdy nie ma jak się w pilocie baterie wyczerpią”. Dodatkowo inne nie prepperskie formy aktywności – ja np. część sprzętu który mam, mam dlatego że bawię się w biegi na orientację (czołówka,apteczka, porządne buty i skarpety). Mając 15 lat to przede wszystkim należy inwestować w siebie chociażby po to żeby mieć za co za 5 lat kupić tę nadwyżkę ryżu 😀

    • djans napisał(a):

      Pełna zgoda odnośnie „broni” – wszystko, co nie ma właściwości użytkowych przydatnego pod naszą szerokością geograficzną narzędzia (maczety odpadają), nie ma racji bytu.

      Nie przesadzałby jednak z tym „inwestowaniem w siebie” – nie każdy ma predyspozycje, żeby robić studia MBA, które się w dodatku przydać mogą ewentualnie po ich zakończeniu. Podczas gdy dodatkowa latarka i apteczka są pewnym zabezpieczeniem „od zaraz”.

      • bura2 napisał(a):

        Napisałem to bo 15 lat to bardzo głupi wiek – ja sam byłem wtedy głupi. A statystyczny 15 letni preppers myśli kategoriami „huku, błysku i dymu” dozymetrów, masek pgaz, opatrunków na rany postrzałowe i taktycznym penetrowaniem zagajnika za miedzą. (jak również „olaboga nie mogę wejść do sklepu na rogu i kupić kałacha więc zrobię sobie coś głupiego i nielegalnego np kuszę i pochwalę się innym prepersom na jutjubie”) Nie mówię, że autor pytania taki jest, skoro trafił na ten blog to raczej nie albo jest już na dobrej drodze żeby z tego wyjść :-D.

        A inwestycja w siebie oznacza dla mnie, to że zamiast np kupować srebrne monety czy 100 kg ryżu które się zmarnują bo trzeba je chować przed rodzicami lepiej zrobić sobie jakiś kurs. Różnie w życiu bywa. Zrobi sobie nasz pytający np. jakiegoś młodszego ratownika (nie znam szczegółów, nie atakować mnie od razu) czy coś i nie dość że się trochę nauczy to sobie jeszcze dorobi na kąpielisku latem jak trochę podrośnie – wot taka kombinatoryka. Ludzie robią dla siebie, dla zabawy, dla własnego rozwoju, w beztroskich czasach będąc jeszcze na pełnym lub częściowych utrzymaniu rodziców różne uprawnienia, kursy i potem im to portfel ratuje w dorosłym życiu.

    • Krzysztof Lis napisał(a):

      Odnosząc się do pytania o streszczenie — zazwyczaj je staram się tu publikować. Nie zawsze jednak jest na to czas, ale też i nie zawsze mi się chce. Przy materiałach stricte tematycznych ma to większy sens, bo tam można przynajmniej wypunktować najważniejsze zagadnienia. Tu odpowiedzi są tak rozrzucone tematycznie, że niewiele by to wniosło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.

banner