6 porad urlopowych dla preppersa

Sezon urlopowy w pełni, pora na kilka porad, które sprawią, że urlop będzie przyjemniejszy, bezpieczniejszy i łatwiejszy.

Część z nich warto wdrożyć życie na etapie jego planowania, a część już w trakcie.

1. Bezpieczeństwo na urlopie.

To porady o takim bardzo oczywistym charakterze:

  • jedź na urlop raczej tam, gdzie jest bezpiecznie i spokojnie, a nie w obszar objęty wojną domową, wojnami gangów narkotykowych, gdzie ryzykujesz stanie się ofiarą ataku terrorystycznego lub porwania dla okupu,
  • jeśli jedziesz samochodem, dostosowuj prędkość do warunków jazdy, swoich umiejętności i możliwości — zwłaszcza, gdy jedziesz późno w nocy samochodem pełnym śpiących pasażerów po wąskiej, mokrej od deszczu górskiej drodze,
  • nie noś wszystkich pieniędzy i dokumentów w jednym miejscu,
  • nie zostawiaj elektroniki czy torebki na wierzchu w samochodzie,
  • nie upijaj się do nieprzytomności w nieznanym miejscu, w towarzystwie nowopoznanych osób.

2. Lepiej wziąć za dużo, niż za mało.

Może ta porada nie jest do końca adekwatna do wakacyjnych podróży lotniczych, w których za nadbagaż trzeba zapłacić, ale przy wyjeździe samochodowym warto wziąć ją pod uwagę.

Po prostu chodzi o to, by wziąć nie tylko rzeczy absolutnie niezbędne, ale też:

  • ubrania na nieco inną pogodę, niż zapowiadana (żeby nie trzeba było ciepłych ubrań kupować, gdy Cię prognoza pogody oszuka),
  • awaryjną żywność (nawet dwie paczki sucharów przydadzą się, gdy utkniesz na lotnisku przez odwołany lot),
  • kuchenkę turystyczną i koc (żeby móc w miarę komfortowo przebiwakować noc w samochodzie).

3. Zaplanuj podróż

Im więcej uda Ci się zaplanować przed wyjazdem, tym lepiej, bo tym większej liczby przykrych niespodzianek może udać Ci się uniknąć.

Warto rozplanować trasę przejazdu. Także po to, by poznać wszystkie miejsca, w których pojawią się opłaty — autostrady, promy, mosty czy tunele, za przejazd przez które należy opłacić myto.

Protip: winiety opłat drogowych dla niektórych państw można kupić jeszcze w Polsce. Unikniesz w ten sposób marnowania czasu na trasie na kupowanie ich w przydrożnych punktach sprzedaży.

4. Nie polegaj wyłącznie na elektronice

Jeśli planujesz płacić głównie kartami płatniczymi, uwzględnij jakąś awaryjną gotówkę i staraj się nie przekraczać kwoty posiadanej w gotówce podczas zakupów. Na wypadek, gdyby akurat w tym sklepie terminal odmówił posłuszeństwa. W Polsce z takiej sytuacji wybrnąć łatwiej, niż za granicą na urlopie.

Ogromna część z nas przy samochodowych podróżach korzysta z GPSu — w telefonie, albo w osobnym urządzeniu. Mapy w telefonie są uzależnione od dostępu do internetu, warto więc rozważyć pobranie ich w trybie offline, albo wręcz wydrukowanie ich sobie na papierze przed wyjazdem. Można też kupić papierowe mapy.

5. Wykup ubezpieczenie

Ubezpieczenie nie zabezpiecza przed jakimś kłopotliwym wydarzeniem, ale ułatwia poradzenie sobie z nim.

Mam tu na myśli tak ubezpieczenie bagażu od kradzieży, kosztów leczenia za granicą, kosztów akcji ratunkowej w górach, czy assistance dla samochodu.

6. Nie rozgłaszaj informacji o wyjeździe

Taka informacja naprawdę nie jest potrzebna wszystkim znajomym dookoła. Nie trzeba informować całego świata przez Facebook, że za kilka tygodni jedziesz na urlop.

Zdjęcia zaczekają do powrotu. Nie trzeba ich publikować od razu po zrobieniu. A warto pamiętać, że mogą one być dla złodziei źródłem informacji o tym, że włam do Twojego mieszkania jest w tym momencie bezpieczniejszy.

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

10 komentarzy

  1. mw napisał(a):

    Polecam aplikację mobilną iPolak wydaną przez MSZ. Są tam aktualne ostrzeżenia dla turystów oraz przydatne informacje o państwach z całego świata.

    Jeśli wybieracie się w dłuższą podróż, zwłaszcza do dalekich krajów, warto zgłosić ją w serwisie odyseusz.msz.gov.pl

  2. Andrzej napisał(a):

    Zdecydowanie nie polecam robienia tego co sugerujesz w pewnym momencie filmu, a mianowicie zostawiania dowodu osobistego w zastaw. Tego NIGDY nie należy robić. To jest proszenie się o spore kłopoty – np. pożyczki i kredyty na nasz rachunek.

    • Krzysztof Lis napisał(a):

      Też nie polecam, ani nie sugeruję, by to robić. Nie mając wyjścia wolałbym zostawić już prawo jazdy, niż dowód osobisty.

      • Piotr napisał(a):

        Z prawem jazdy też bym nie ryzykował 😀 Raz mi się coś takiego zdarzyło, to zostawiłem telefon komórkowy (ale do bankomatu miałem 10 minut drogi).
        Generalnie istnieje w Europie (i większości innych cywilizowanych państw) coś takiego jak weksel (i wbrew temu co myślą niektórzy, nie musi być on spisany na specjalnym papierku wyemitowanym przez NBP, taki spisany na zwykłej kartce też jest ważny), czyli dobrowolne oświadczenie zapłaty i jest to znacznie lepsze zabezpieczenie dla właściciele takiej na przykład stacji benzynowej (sąd nie wnika w zasadność zapłaty, sprawdza jedynie czy weksel nie jest podrobiony i nie został podpisany pod przymusem – egzekucja jest bardzo szybka, nawet skuteczniejsza niż „z dowodu osobistego”). Niestety świadomość tego czym jest i jak działa weksel jest w społeczeństwie bardzo mała, a jest to idealne narzędzie na takie właśnie okazje.

  3. Piotr napisał(a):

    Rzecz podpatrzona u mojej znajomej odnośnie wyjazdów z dziećmi:
    1) Dzieci mają zawsze ze sobą (na sznurku na szyi, w kieszeni itp. zależnie od kontekstu) zalaminowaną kartkę ze swoimi danymi, numerem kontaktowym oraz krótką informacją „co robić jeśli dziecko tę kartkę pokaże” w języku obowiązującym w kraju do którego jadą. Dzieci są nauczone, że jeśli coś się stanie (wypadek, zgubią się itp.) to mają znaleźć kogoś dorosłego (najlepiej policjanta, sprzedawcę w sklepie, kelnera w restauracji, pracownika hotelu itp. a nie kogoś przypadkowego) i mu tę kartkę pokazać.
    2) Codziennie rano robią fotkę dzieci w aktualnych ubraniach (i przy każdej większej „przebierance” w ciągu dnia) aby w razie czego móc skorzystać sprawnie z „child alert” i móc dostarczyć aktualne zdjęcie (łącznie z aktualnym ubraniem) w celu ułatwienia ewentualnych poszukiwań.

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Gdzieś mi ostatnio przeleciało na Facebooku przed oczami, że można namalować markerem dane kontaktowe na nadgarstku, a potem to zalaminować „opatrunkiem w sprayu”.

      Słyszałem, że aktualne fotki dziecka potrafią się przydać i w innej sytuacji. Pewnie to miejska legenda, ale wygląda sensownie i jestem w stanie uwierzyć w ten scenariusz: facet idzie z dzieckiem w wózku, podbiega do niego kobieta, zaczyna się szarpanina, wrzeszczy (babka), że chcą jej dziecko porwać. Jak tu udowodnić, że dziecko jest Twoje? Właśnie fotką w telefonie komórkowym…

  4. brock napisał(a):

    nie ma to jak suchary na wypadek utknięcia na lotnisku 🙂
    skoro są w bagażu, to lepiej parę batoników a jeśli mieć przy sobie- to glukozę w tabletkach (dextroza)

    trochę banalny wpis jak na tą stronkę.
    czyżby prepers na urlopie nie potrzebował więcej? 😉

    przydać się mogą spisane osobno kontakty ‚awaryjne’, jakiś powerbank, wiedza o dostępie do neta, w niektórych przypadkach bank dla autoryzacji obsługi katy wymaga poinformowania że będą transakcje z innego kraju…

    garść różnych tabletek też się przyda (weźmy nagłe problemy hmm żołądkowe).

    dla tych, którzy lubią ryzyko chyba skończyły się już wczasy z dreszczykiem.
    islamscy terroryści obcinają genitalia porwanym więc już jakoś mniej w tym uroku

  5. brock napisał(a):

    P.S. dobre wspomnienie o czajniczku- czajnik w pokoju miła rzecz, można zadzwonić-spytać wcześniej czy mieć swój, faktycznie. Pozdr.

  6. hardkor napisał(a):

    Czołem miejskie partyzanty!
    Oprócz większości pomysłów podanych powyżej, ja od wielu lat robię dodatkowo rzeczy, których nauczyłem się lub podpatrzyłem w trakcie podróży służbowych:
    Powerbank lub bateria to telefonu. Przydało się kilka razy
    Na walizce lecącej samolotem podaję swój adres, telefon do siebie i hotel docelowy – po zaginięciu linie lotnicze mają obowiązek dostarczyć walizkę do ciebie. Przydało się 1x
    Walizka lecąca samolotem musi być masywną plastikową skorupą i niezależnie od wytrzymałości i marki jest zawsze dodatkowo spięta pasem. Wszystkie rzeczy w walizce dodatkowo w workach foliowych. Przydało się 2x
    W walizce zawsze jest victorinox, mini latarka, mała grzałka + metalowy kubek + ze 2 chińskie zupki. Przydało się Nx
    Mini apteczka – jedna zawsze przy sobie, druga w walizce. Przydało się Nx
    Plan podróży, nr biletów, namiary na hotele, lokalne kontakty, adresy email, klucze itp zostawiam rodzinie.
    Skany ww. dokumentów + paszportu zapisuję na USB przy kluczach w zaszyfrowanych dwóch oddzielnych plikach zip oraz w chmurze (hasło do planów podróży i mniej wrażliwych danych mogę dać każdemu, na każdym komputerze, hasło do zip z ID i adres chmury wklepuję tylko ja – hasło min. 16 znaków). Na obcym komputerze odpalam albo przez Portable Apps (nie zapisuje danych na HDD) albo obraz Linux Mint – tam są wszystkie programy niezbędne do komunikacji itp.

  7. sdfsdf napisał(a):

    zdjecie paszportu w telefonie komorkowym!!! na wypadek zagaubienia/kradziezy latwo wyrobic w ambasadzie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.

banner