Nowe systemy przeciwwłamaniowe. Zobacz, jak w przyszłości ochronisz swój dom!

Chcąc ochronić nasze cztery kąty, wciąż sięgamy po sprawdzone, tradycyjne sposoby. Kraty lub rolety antywłamaniowe, elektryczne ogrodzenia czy psi strażnicy to dopiero początek długiej wyliczanki. Coraz częściej dochodzą jednak do niej również nowe technologie. Jakie rozwiązania pomogą nam zadbać o bezpieczeństwo?

Inteligentny dom – rozwiązania przeciwwłamaniowe dostępne obecnie

Futurystyczny projekt domu naszpikowanego technologią wymyślono już w latach 60. ubiegłego wieku. Dziś ta wizja coraz częściej staje się rzeczywistością. Inteligentny dom (ang. smart home) to – w ogromnym skrócie – budynek wyposażony w taki sposób, by zapewnić automatyczną ochronę własności i prywatności mieszkańców oraz ułatwić im wiele codziennych czynności. Wszystko dzięki wachlarzowi rozwiązań technologicznych, które zdalnie sterują poszczególnymi urządzeniami w domu, kontrolują parametry takie jak dźwięk, wilgotność powietrza czy natężenie światła i pomagają zadbać o bezpieczeństwo.

Ta ostatnia funkcja jest możliwa dzięki różnego rodzaju systemom automatycznych urządzeń antywłamaniowych. Nowoczesne oprogramowanie umożliwia rozpoznawanie twarzy osób wchodzących i wychodzących, sterowanie automatycznymi zamkami w drzwiach i wgląd do każdego pomieszczenia z poziomu smartfona (również w nocy, dzięki wykorzystaniu kamer z podczerwienią).

To oczywiście nie wszystko. Każdy z systemów wyposażony jest również w czujniki, które poinformują nas, jeżeli jakiś nieproszony gość spróbuje “przetestować” inteligencję domu. Urządzenia mogą wysłać na telefon powiadomienie o każdej niepokojącej aktywności lub – w przypadku włamania – samodzielnie włączyć alarm i wezwać odpowiednie służby. Możliwości nowoczesnych rozwiązań przeciwwłamaniowych są coraz większe, a ich producenci nieustannie wprowadzają coraz nowsze ulepszenia i modyfikacje.

Gdy zdecydujemy się na zamontowaniem instalacji ochronnej, na samym początku powinniśmy podzielić dom na strefy. W ten sposób nauczymy system naszych zwyczajów, dopasujemy jego działanie oraz reakcję do poszczególnych pomieszczeń i sprawimy, że czujniki alarmowe będą działać również w tych częściach domu, w których w danej chwili nikt nie przebywa. W tym celu doskonale sprawdzą się czujniki wykrywające obce obiekty, również ruchome. Ich działanie opiera się na emisji dwóch naprzemiennych wiązek radiowych – alarm włączy się dopiero wtedy, gdy każda z nich wykryje ruch. W zależności od doboru sprzętu, detektory zareagują nawet na obecność niewielkiego zwierzęcia.

wlamywacz

Przeciwwłamaniowe systemy alarmowe – tegoroczne nowości

Instalacja przeciwwłamaniowych urządzeń coraz częściej nie musi się wiązać z żadnymi skomplikowanymi, czasochłonnymi i kosztownymi działaniami. Centralki alarmowe są stale podłączone do Internetu lub korzystają z fal radiowych, by umożliwić nam łatwe sterowanie ochroną domu przy użyciu telefonu komórkowego.

Korzystając z dedykowanych aplikacji możemy na bieżąco monitorować sytuację w domu i zajrzeć do środka lub na zewnątrz okiem zainstalowanych w nim kamer. Gdy system dostrzeże niebezpieczeństwo, przechwyci ich obraz (w formie pojedynczych zdjęć lub ich sekwencji) i prześle go na nasz telefon lub e-mail. W ten sposób, nawet gdy jesteśmy poza domem, możemy wiedzieć o wszystkim, co się w nim dzieje i błyskawicznie zareagować w przypadku poważnego niebezpieczeństwa.

Najnowsze rozwiązania przeciwwłamaniowe zaprezentowano na początku tego roku w Las Vegas, na słynnych targach elektroniki CES. Jednym z nich jest kamera Mini Cube, stworzona przez firmę Ezviz. Wyposażona w alarm, Mini Cube powiadomi nas nie tylko wtedy, gdy ktoś pojawi się w pobliżu domu, ale także, gdy nieproszony gość spróbuje… ukraść dostarczoną pod drzwi paczkę! Urządzenie może działać w nocy, posiada tryb intensywnego czuwania, kąt widzenia 135 stopni i rozdzielczość 1020p. Cena? 110 dolarów.

Jeszcze większe możliwości posiada LG Smart Security, który łączy funkcje kamery (o imponujących parametrach: 5 megapikseli, kąt widzenia 152 stopnie i nagrywanie w 1080p), syreny alarmowej i centrali zarządzania domem. To wszystko w urządzeniu przypominającym niewielką miskę, które bez problemu zmieści się na przykład na regale pomiędzy książkami.

Smart Lock i Smart Padlocks – alternatywy dla tradycyjnych zamków antywłamaniowych

Choć pomysłowym wynalazcom i producentom zabrakło nieco inwencji przy wymyślaniu nazw, ich propozycje nowoczesnych zabezpieczeń drzwi robią wrażenie.

Wynaleziony przez Yvesa Béhara i Jasona Johnsona Smart Lock to sterownik, który może współpracować z większością dostępnych na rynku zamków. Zasilany zwykłymi “paluszkami”, automatycznie otworzy drzwi tylko wtedy, gdy wykryje, że podeszła do nich osoba uprawniona. Smart Lock rejestruje każdą wchodzącą i wychodzącą osobę, a sporządzoną w ten sposób listę udostępnia właścicielom, umożliwiając zdalną kontrolę z poziomu komputera lub telefonu.

System Smart Lock jest systemem bezkluczowym, korzystającym jedynie z zabezpieczeń wirtualnych. Co to znaczy? Nie musimy już nosić ze sobą pęka kluczy, a jeśli będziemy chcieli zaprosić kogoś do naszego domu, wystarczy, że wyślemy mu wirtualną “wejściówkę” smsem lub e-mailem. Tradycyjny klucz przyda się jednak, gdy w systemie wyczerpią się baterie – nie będziemy musieli czekać na wznowienie działania ani włamywać się do własnego domu. Smart Lock wciąż jest jednak dość kosztownym rozwiązaniem – jego cena to ok. 200-250 dolarów.

Targi CES przyniosły również coś dla tych, którzy potrzebują nowoczesnego zamknięcia bramy, furtki czy składziku na narzędzia ogrodowe. Cyfrowa kłódka The Master Lock Bluetooth Smart Padlock to system, który otworzyć można na dwa sposoby – ręcznie za pomocą touchpada lub komórką poprzez bluetooth. Dzięki temu nie musimy już pamiętać o noszeniu ze sobą kluczy. Cena tego rozwiązania o mało zgrabnej nazwie to około 60 dolarów.

Systemy antywłamaniowe przyszłości – jakie prognozy?

Obserwując bieżące tendencje na rynku elektroniki, można przewidywać nie tylko stopniową dominację urządzeń sterowanych na odległość za pomocą komputera lub smartfona, ale także coraz większą integrację wielu różnych funkcji w ramach jednego urządzenia.

Tak jak w przypadku LG Smart Security, już niedługo jeden system nie tylko zadba o bezpieczeństwo domu, ale też umożliwi zarządzanie nim, komunikację z innymi domownikami czy nadzór nad osobą wymagającą stałej opieki. Inteligentne urządzenia stają się coraz mniejsze i łatwiejsze w instalacji, sprawiając, że bez problemu zamaskujemy je w naszych wnętrzach.

Zastosowanie w monitoringu mogą znaleźć także szeroko reprezentowane na targach CES kamery obejmujące pole widzenia 360 stopni, wciąż traktowane bardziej jako szpanerski gadżet niż użyteczny sprzęt. Nietrudno wyobrazić sobie, jak urządzenie rejestrujące wszystko dookoła skutecznie może uprzykrzyć życie złodziejom.

Najnowsze pomysły kładą również silny nacisk na identyfikację głosową, która wkrótce może zastąpić kody bezpieczeństwa czy skanowanie twarzy. Nasz dom będziemy mogli otworzyć za pomocą komend głosowych. Technologia przyszłości dosłownie stoi już u naszych drzwi – wszystko wskazuje na to, że niedługo stanie się nieodłączną częścią każdego domu, wchodząc do środka bez pukania.

Autorem tekstu jest Piotr Majewski, ekspert rynku nieruchomości, fan wszelkiej maści nowoczesnych gadżetów i pasjonat dobrego designu. Pisze i edytuje posty dla bloga o nieruchomościach Morizon.pl.

Mogą Cię zainteresować także...

21 komentarzy

  1. amzel napisał(a):

    Najlepiej jeszcze dać wszczepić sobie czipa jak robią to w Australii i już będziemy całkiem zabezpieczeni.

    • SideJack napisał(a):

      Całkiem to nie bo tego chipa można jeszcze skopiować 🙂

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Ja myślę, że dla bezpieczeństwa należy pozbyć się większości zdobyczy techniki. Na przykład zamki i kłódki. Przecież nikt nigdy nie widział jak to działa w środku. Wkładasz klucz, robisz jakieś dziwne ruchy, a drzwi się zamykają. Niechybnie siedzi w środku diabeł!

      🙂

      • yamabushi napisał(a):

        … a ja myślę, że mimo super nowoczesnej elektroniki i odstraszaczy chemicznych najlepszą ochroną leśnej chaty przed panem misiem są deski z ponabijanymi gwoździami…

  2. amzel napisał(a):

    To złodzieje jako pierwsi rozpracowują nowe zamki i kłódki i oni wiedzą dobrze jak je otwierać.
    Czym więcej zabezpieczeń tym większe prawdopodobieństwo że jest po co się włamywać.
    Hakerzy potrafią większe zabezpieczenia pokonywać niż te powyżej przedstawione.

    • djans napisał(a):

      To oczywista prawda. Tradycyjne zamki i kłódki grupy złodziei po prostu wspólnie kupują i rozpracowują.

      Zabezpieczenia elektroniczne obchodzą pracownicy firm, które je zakładają.

  3. LosowyNick napisał(a):

    A co z powtarzaną tu na blogu tezą, żeby po pierwsze nie rzucać się w oczy potencjalnym złodziejom? Gdy zabraknie prądu i będziemy lecieć na akumulatorach/solarach/agregacie w pierwszym rzędzie będziemy chcieli zasilić radio, światło i najpotrzebniejsze rzeczy. Cała elektronika mądrego domu będzie wtedy niepotrzebnym obciążeniem.

    • marwil napisał(a):

      W trudnych czasach możesz sobie darować elektryczne sterowanie roletami, ale sprawny system alarmowy będzie potrzebny jak nigdy dotąd.

    • djans napisał(a):

      Po prostu nie ma na rynku firm, które oferowałyby zapewnienie nierzucania się w oczy, za to takich, które Ci sprzedadzą naklejkę z napisem „Tu ochrania Mietek & Śfagier” jest bez liku. Podobnie, jak tych od gadżetów.

  4. marwil napisał(a):

    Produkty opisane w artykule to bardziej gadżety niż profesjonalne urządzenia antywłamaniowe. Jak nie chcecie nosić pęka kluczy to na rynku są dostępne profesjonalne rozwiązania oparte o RFID, ale i tak kłódkę do komórki kupiłbym na tradycyjny klucz lub ewentualnie szyfr. W moim przekonaniu inteligentny system anywłamaniowy powinien mieć wartość dodaną względem tradycyjnych rozwiązań. Przykład, nic tak nie odstrasza złodzieja jak obecność domowników. Inteligentny system może symulować obecność domowników gasząc i zapalając światło czy puszczając muzykę.

  5. djans napisał(a):

    W zeszłorocznym wpisie tego (?) gościnnego autora zabrakło mi zabezpieczeń aktywnych, jak np. systemy zadymiania. Ten tekst, o technicznych nowinkach, stanowił idealną okazję do nadrobienia.

  6. Piotr napisał(a):

    W przyszłości, to w przeciętnym nowoczesnym domu nie będzie co kraść, więc po co się zabezpieczać? No bo co taki złodziej ukradnie? Stoły i krzesła? Muszlę klozetową albo prysznic? A może jedzenie z lodówki czy gacie z szafy?
    Moim zdaniem przeciętni ludzie mają coraz mniej „kosztowności” w domach i coraz mniej rzeczy, które są warte zaplanowania fachowego włamu do ich mieszkań. Złodziej bardziej się obłowi podprowadzając nam samochód niż czyszcząc nam mieszkanie podczas naszej nieobecności.

    • djans napisał(a):

      Telewizory, laptopy, zeatawy hi-fi, pralki, lodówki, termomixy, biżuteria… Słyszałem nawet o włamie, pod płaszczykiem ekipy od przeprowadzek, gdzie poodkręcali umywalki, baterie i grzejniki, poodkręcali lampy…

      • Piotr napisał(a):

        Parę lat temu – tak, teraz… jeszcze tak, ale generalnie wszystko o czym piszesz szybko tanieje. Co innego cena NOWEGO sprzętu w sklepie a co innego cena używanego i to kilkuletniego, teraz dzieciaki z podstawówki kupują sobie telefony komórkowe „z kieszonkowego” a 5 letniego przeciętnego laptopa ciężko sprzedać, bo to „zabytkowy złom” (a nowy o rozsądnych parametrach można już kupić za 1500zł), sąsiad na przykład niedawno na OLX kupił używany telewizor LCD 70″ za 550zł, a „za Odrą” nawet nie bawią się już w sprzedawanie takiego sprzętu, tylko wystawiają go przy koszach na śmieci aby „potrzebujący” sobie wzięli za darmo (u nas prędzej czy później będzie to samo).
        Owszem, są ponadprzeciętnie bogate domy, w których „kosztowności” są, ale w przeciętnym domu jest coraz mniej sprzętu który można byłoby sprzedać za jakieś duże pieniądze więc jeśli się trafią złodzieje, to raczej tacy, którym potrzeba „na wino” a tacy raczej fachowych zabezpieczeń nie przeskoczą. Największym „łupem” takich złodziei mogą być oszczędności w postaci gotówki schowanej gdzieś po szafach, zawartość garażu (auto) czy na przykład jak Cię skroją kieszonkowcy na ulicy ze smartfona i portfela 😀

        Co do ciekawych przypadków złodziejstwa, to w Toruniu swego czasu było kilka kradzieży „na wynajem” (złodzieje byli z Warszawy, kradli w Toruniu), po prostu złodzieje umawiali się na oglądanie mieszkań do wynajęcia, sprawdzali jakie jest wyposażenie itp. następnie jeśli wyposażenie mieszkania wydawało im się ok, to podpisywali umowę najmu, dorabiali sobie klucze itp. a po tygodniu szli do właściciela z tekstem w rodzaju „wie Pan, niestety, sytuacja mi się zmieniła diametralnie, ojciec dostał udaru, bardzo przepraszam, muszę zrezygnować z najmu” i biorąc właściciela mieszkania „na litość” odstepowali od umowy, dostawali zwrot kaucji itd., płacili jedynie połowę miesięcznego najmu (no bo te parę dni jednak pomieszkali) i „oddawali klucze” po to, aby po tygodniu czy dwóch mieszkanie wyczyścić ze sprzętu RTV, AGD itp. ale brali tylko mieszkania „apartamentowe” o wysokim standardzie wyposażenia a nie typowe „dla studentów” 😀

        • djans napisał(a):

          Nieświadomie mieszasz dwie rozbieżności – albo ktoś ma, sprzęt stary, bądź tańszy, albo wyspecjalizowane zabezpieczenia.

          Jeśli ktoś zakłada systemy warte kilkanaście tysięcy, to dla ochrony majątku o przynajmniej zbliżonej wartości. A wówczas starą, paroletnią plazmę, wymienia na nową – podobnie z resztą sprzętu. W takich domach nie tylko biżuteria, ale i odzież, czy nawet naczynia mogą być obiektem wartym kradzieży.

          • Piotr napisał(a):

            Nie mieszam, cały czas (od pierwszego posta w tej „gałęzi”) zaznaczam, że piszę o *przeciętnym* domu/mieszkaniu w *przyszłości*.

          • djans napisał(a):

            No właśnie to jest mieszanie 😉
            Mianowicie przeciętnego mieszkania z przeciętnym mieszkaniem będącym przedmiotem rabunku.

            Oczywistym, że jeśli spojrzymy statystycznie, to w przeciętnym mieszkaniu nawet dziś nie ma co kraść, ale już w średnio zamożnym domu wartość wyposażenia będzie wielokrotnie wyższa, niż wartość kilkunastoletniego auta, należącego do właściciela tego pierwszego, statystycznego mieszkania.

  7. kot napisał(a):

    A ja ostatnio natrafiłem na taki produkt – generator mgły https://www.youtube.com/watch?v=Cf1Hb38a8sQ
    W ciągu kilkudziesięciu sekund widoczność w pomieszczeniu spada do 20cm, w niewentylowanym pomieszczeniu mgła utrzymuje się godzinę. Wyjący alarm nie zatrzyma złodziei przed wynoszeniem zawartości z naszej posesji, a taka mgła to już wyzwanie. Przeglądałem trochę nagrań z monitoringów lokali gdzie taki generator został uruchomiony przez złodziei… dezorientacja, panika i ucieczka włamywacza, tak wygląda każde nagranie.

  8. soli1 napisał(a):

    Ze złodziejami jest ten problem, że więcej zniszczą jak ukradną (wartościowo).
    Często sprzęty jakie posiadamy mają wartość wyłącznie dla nas, bo to MY kupiliśmy je nowe i nikt oprócz nas ich nie macał.

    • djans napisał(a):

      To właśnie bardzo zależy jacy złodzieje i jakie mieszkanie. Jeśli działają spokojnie i metodycznie, w kamuflażu ekipy remontowej/przeprowadzkowej, na , powiedzmy, rocznym osiedlu, to mogą się nieźle obłowić.

      Czyszcząc takie nowe mieszkanie dokumentnie, choćby nawet wyposażone niedrogo, spokojnie mogą zebrać łup o paserskiej wartości kilkudziesięciu tys.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.

banner