Obszar zainteresowań i obszar wpływu

Wczorajsza gorąca dyskusja zainicjowana przez Artura wpisem na fanpage uświadomiła mi, że to świetny moment na publikację filmu, który leżał w kolejce od lipca.

To materiał nieco bardziej filozoficzny, niż zwykle. Ale chciałbym, żeby wszyscy nasi Czytelnicy go obejrzeli od początku do końca. I mieli moje słowa w pamięci, przy kolejnej podobnej dyskusji, jak ta, która ostatnio przetacza się falami (przewala się nawałnicą) przez media i społeczeństwo.

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

12 komentarzy

  1. a.jedlinski napisał(a):

    Materiał nie tylko dla survivalistów i preppersów ale dla każdego człowieka. Świetne przemyślenia. Można by powiedzieć, że takie oczywiste. Przepraszam, ale muszę zacytować tekst znanej mi modlitwy i co jakiś czas odmawianej. Wiem, że to nie strona o charakterze duchowym ani religijnym, ale w mojej opinii nawiązuje trochę do filmu…
    Boże, użycz mi pogody ducha,
    Abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić,
    Odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić,
    I mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego.

  2. erpii napisał(a):

    Wikipedia:
    Modlitwa o pogodę ducha (ang. Serenity Prayer) – modlitwa, której autorem jest amerykański teolog Reinhold Niebuhr(niektóre źródła podają Marka Aureliusza jako autora). Powszechnie używana przez grupy Anonimowych Alkoholików i inne grupy samopomocowe dla osób uzależnionych, korzystające zProgramu dwunastu kroków. Została opublikowana na początku lat 30. XX wieku.

    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Modlitwa_o_pogod%C4%99_ducha

    • erpii napisał(a):

      Sorry. Miało to być jako nawiązanie do powyższego wpisu.

      • a.jedlinski napisał(a):

        Znam źródło pochodzenia tej modlitwy;-). Kilka lat temu uczestniczyłem w kilku spotkaniach otwartych AA, na które każdy może wejść, zachowując moralnie zasady anonimowości. Tam właśnie tą modlitwę poznałem.

  3. Michał napisał(a):

    Bardzo trafne zestawienie modlitwy z powyższym artykułem.

  4. djans napisał(a):

    Poniekąd słuszna zasada ukazana na fatalnie – IMO – dobranych przykładach.

    Jasnym, że nie powinno się zaprzątać głowy rzeczami, na które się nie ma wpływu… które jednocześnie nie mają dla naszego bytu żadnego znaczenia, np.: kto wygra zawody w piłkę kopaną (chyba, że obstawialiśmy), jak wypadła gwiazdka podczas telewizyjnego tańca na wodzie, etc.

    Czym innym jednak jest przejmowanie się rzeczami od nas niezależnymi, acz takimi, które na nasze życie mają wpływ zasadniczy. Trzeba się znać na meteorologii, geopolityce, ekonomii, socjologii, żeby wiedzieć kiedy i skąd nadciąga burza, przed którą i dokąd należy sp…lać.

    Ignorancja co prawda zapewnia spokój ducha, ale to trochę tak, jak ze zwierzętami – co z tego, że hodowlane żyją w spokoju i osiągają większe rozmiary ciała, podczas gdy dzikie w ciągłym strachu przymierają głodem, skoro to te pierwsze kończą w rzeźni?

    PS Oczywiście postpolitycznych medialnych nawalanek o błahostki nie należy mylić z polityką realną, a zapowiedziom mżawki poświęcać tyle uwagi, co huraganowi.

    PS 2 Pogodą w mikroskali sterować można – vide: zasiewanie chmur.

    • Krzysztof Lis napisał(a):

      Tu nie chodzi o to, żeby ignorować to, co dzieje się wokół nas na świecie — chodzi o to, żeby się tym nie przejmować. I żeby móc się tym nie przejmować.

      Wydaje mi się, że dobrze to wyjaśniłem na przykładzie tej pogody właśnie — nie muszę się nią przejmować, bo wiem, że niezależnie od tego jaka będzie, nie grozi mi ani brak prądu, ani brak ciepła w domu, ani brak wody w kranie. Jasne, że musiałem najpierw się do tego przygotować, to inna historia.

      Technicznie pogodą sterować do pewnego stopnia można. Ale największy wpływ, jaki może mieć pojedynczy człowiek na tę pogodę, to kupić bilet na samolot i liczyć, że smuga kondensacyjna i zanieczyszczenie pozostawione przez samolot w atmosferze przyczyni się do powstania względnie trwałej chmury. 🙂

    • Piotr napisał(a):

      Z tą ignorancją (nie mylić z ignorowaniem :D) to jest jedno ciekawe zjawisko psychologiczne zwane efektem Krugera-Dunninga – osoby z małą wiedzą i doświadczeniem w danym temacie (ale nie zerową) mają tendencję do znacznie większej wiary w swoje osądy i ocenę sytuacji niż osoby bardziej w temacie doświadczone (wspomniani naukowcy podsumowali to tezą: ignorancja daje złudną pewność siebie, wiedza i doświadczenie daje świadomość własnych braków). Efekt ten nie dotyczy wybitnych ekspertów w danej dziedzinie, ale tacy eksperci są wyjątkami, a badania dotyczyły zdobywania wiedzy od poziomu całkowicie „zielonego” do poziomu średniozaawansowanego (w różnych dziedzinach). Co ciekawe efekt ten jest najczęściej poza świadomością badanego (badany nie „kozaczy pod publiczkę” tylno na prawdę wierzy, że obiektywnie ocenia sytuację i swoje możliwości), dlatego na przykład ktoś, kto nie siedział w zielonym survivalu na prawdę będzie wierzył, że to z jego punktu widzenia nic nie daje a ktoś, kto nie siedział w krótkofalarstwie na prawdę będzie wierzył, że pozwolenia radiowe są bez sensu (sorry Krzysiek, to nic personalnego 😀 po prostu przykład jaki przyszedł mi do głowy, ja też na pewno mam takie sfery jak i każdy czytelnik tego bloga – tak jesteśmy skonstruowani jako ludzie), tak samo prawie każdy młody kierowca myśli że jest dobrym kierowcą i wzorowo panuje nad autem (a po 20 latach sam widzi jaki kiedyś był „głupi”) itd.
      Jakie są konsekwencje tego zjawiska w kontekście survivalu? Przede wszystkim takie, że osobie początkującej w jakiejś dziedzinie (czy to survival czy cokolwiek innego) może być trudno w sposób realny ocenić jaki jest dokładnie jego „obszar wpływu” oraz jaki powinien być jego „obszar zainteresowań”. Ktoś może myśleć, że skoro ma latarkę, krzesiwo, umie zbudować szałas i umie zapolować na zwierzynę, to „przetrwa wszystko”, z drugiej strony ktoś może uważać, że na przykład giełda i wahania cen akcji to bzdety, którymi nie ma co sobie zawracać głowy (i przegapi na przykład fakt niebezpiecznego spadku cen akcji Deutsche Bank na rynkach światowych co może być wskaźnikiem do wcześniejszego przetransferowania swoich pieniędzy z banków niemieckich do innych zanim pojawi się „panika” na rynku i ludzie zaczną lawinowo wypłacać z tych banków kasę doprowadzając je do zapaści – może będzie zapaść, może nie, ale lepiej się zabezpieczyć niż później żałować tak jak wielu obywateli kilka lat temu w USA, którzy właściwy moment „przegapili”).
      Tak więc, jeśli jesteś (nie Ty djans, tylko ogólnie :D) w czymś początkujący i masz mało praktycznego doświadczenia, to prawdopodobnie przeceniasz swoje możliwości (a więc „obszar wpływu” jest w rzeczywistości mniejszy niż myślisz i w sytuacji ekstremalnej dasz z siebie powiedzmy tylko 80% tego czego się po sobie spodziewasz) a jeśli masz w jakiejś dziedzinie duże doświadczenie, to prawdopodobnie nie doceniasz swoich możliwości (a więc „obszar wpływu” jest w rzeczywistości większy niż myślisz i w sytuacji ekstremalnej jesteś w stanie dać z siebie powiedzmy 150%, czyli znacznie więcej niż myślisz).

  5. djans napisał(a):

    Krzysztof, Piotr – nie mówię o zgubnej ignorancji, jaką jest zawężenie obszaru zainteresowań, do obszaru wpływu dlatego, że mamy większy obszar wpływu, niż się nam wydaje.

    Chodzi po prostu o to, że jakieś pasywne przygotowanie się na kryzys spoza naszego obszaru wpływu to nie wszystko. Dobrym przykładem jest właśnie szybki transfer oszczędności – zamiast samej samej dywersyfikacji.

    Wydaje mi się też, że niekiedy taki szeroki obszar zainteresowań daje nam swego rodzaju system wczesnego ostrzegania. I na przykład na klęskę głodu szykujemy się nie już po nieurodzajnych zbiorach, ale np. obserwując złą pogodę w okresie wegetacji.

  6. fffff napisał(a):

    petersburg przygotowuje 300g chleba na osobe na 20 dni
    o ile same przygotowania nie sa wazne o tyle im bardziej na wschód tym bardziej wydłuża się nie 3 dni nie 10 a 20.
    do tego to są dni. nikt nie mówi o wiekszych rzeczach… wiec przygotowuja sie na błyskawiczne ataki.
    wiec pewnie bedzie jak z 2 wojna swiatową

  7. Kamil napisał(a):

    zna ktoś przetłumaczenie modlitwy po łacinie?

    Boże, użycz mi pogody ducha,
    abym godził się z tym,
    czego nie mogę zmienić,
    odwagi,
    abym zmieniał to, co mogę zmienić,
    i mądrości,
    abym odróżniał jedno od drugiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.

banner