O walutach, plecakach i kleju na gorąco — Q&A #14

W dzisiejszym materiale po raz czternasty odpowiadamy na zadawane przez Was pytania. Dotyczą one m.in. kleju na gorąco, plecaków i sprzętu z demobilu, czy walut, które warto mieć na trudne czasy.

Pod filmem znajdziecie listę pytań wraz z informacją, w którym momencie na filmie znajduje się odpowiedź na dane pytanie.

Kamson90
Do następnego Q&A. Skąd w razie poważniejszego kryzysu(typu wojna) przedłużającego się w czasie wziąć wyspecjalizowane leki jak na przykład insulina? Rabowanie aptek lub pogodzenie się ze śmiercią pozostaje? [13:02]

Karol
po czym poznać że mundur plecak buty i inne akcesoria są solidnie wykonane i pomimo że leżą na półce w demobilu mogą posłużyć zwykłemu człowiekowi jeszcze długi czas z jakiej armii sprzętu szukać i na co zwracać uwagę przy zakupie wcześniej wspomnianych części garderoby? pozdrawiam serdecznie 🙂 [2:15]

Jakub Chaberski
co sądzisz o plecaku bundeswehry ? [2:15]

Maciej Głowacki​
czy warto mieć w trudnych czasach klej na gorąco [4:28]

Rolnik360​
Takie pytanie mam co sądzisz o zabrania zwierzat do ziemianki np pary królików i trzymania zapasu siana i jakiś ziaren, i po wyjściu z schrony je rozmnożyc ,wiadomo na mięso a króliki szybko rosną [5:28]

Janek Piwowarek
Czy miałeś kiedykolwiek sytuację, w której korzystałeś ze swoich zapasów, i czy zgodnie z założeniem korzystałeś z nich w pełni , czy może przewinęło Ci się przez myśl, że zapas nie wystarczy? [6:27]

Ghostly Heno
Warto być łysym w postapo? [7:14]

Maciej Mikołajec
czy projekt ziemianki padł całkowicie czy jeszcze będziecie próbowali go wskrzesić? [7:49]

Bugi Szel
po tym co słychac na swiecie jak sadzisz ile zostalo lat spokoju na swiecie  czy moze nic nie bedzie? [9:13]

Niezależny Komentator
​Jak zrobić schron na działce w 24 h? [10:58]

[Przeczytać Nuclear War Survival Skills. 😉 — przyp. KL]

Msk Msk1​
ile lat moze stac woda I jaka najdluzej wytrzyma??? [12:20]

Artur
Szukam namiotu dla całej rodziny czyli 2+1 ewentualnie + 2 Psy. Kompletnie nie jestem w temacie. Szukam namioty, który może być namiastką domu w razie ewakuacji. Namiot ten traktował bym berdzie stacjonarnie niż ucieczkowo. Na co zwrócić uwagę przy zakupie? [13:34]

Grzegorz
zdobywanie zywnosci poza miastem. zakladajac ze nie mamy pozamiastowej bazy, nie jestesmy rolnikiem tylko mieszczuchem. [16:20]

Bożena
W sytuacji kryzysowej będziemy mieć z pewnością trudny dostęp do lekarza, więc w przypadku zapalenia wyrostka, gdy trzeba natychmiast reagować możemy bardzo łatwo stracić życie. Co sadzisz, czysto teoretycznie, o zapobiegawczym usunięciu wyrostka? Wiem, że jest wiele chorób czy wypadków które również wymagają interwencji chirurgicznej, ale tam nie jesteśmy w stanie nic zadziałać przed czasem, poza tym akurat wyrostek nie jest jakoś potrzebny do prawidłowego funkcjonowania organizmu. [19:40]

Dawid
Co z impulsem EMP? Czy jest się czego bać, czy można się przed nim ustrzec, czy zniszczy całą elektronikę czy tylko niektóre sprzęty? [20:28]

Kacper
W jakiej walucie warto mieć zapas? [21:49]

[Tu jest wspomniany materiał o finansowych zabezpieczeniach na trudne czasy.]

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

7 komentarzy

  1. Maciej napisał(a):

    Namioty jako stacjonarka wojskowy NS + podpinka w akcesoriach możliwość wstawienia pieca kozy dwa warianty z zabudowanym tyłem lub z wejściami z oby stron namiot wygląda jak pół rury . Namiot bardzo ciężki wagowo i do zestawienia potrzeba kilka osób łuki i rozpory stalowe nie do przewiezienia samochodem osobowym. Kolejna lżejsza propozycja to wojskowy namiot 6 osobowy w opcji możliwość wstawienia pieca lżejszy omasztowanie z aluminium. Typowe harcerskie namioty nie nadają się długie omasztowanie , maszty przechodzące przez środek, brak możliwości wstawienia pieca, okien . Pierwszy namiot po obłożeniu folią nadaje się na szklarnie.

    • ansuz napisał(a):

      Ciężki i wielki namiot to tylko kłopot i same problemy logistyczne. Do transportu wymaga sprawnego, zatankowanego auta a jest tragiczny w obsłudze. W wojsku to ma sens, ponieważ dostępność pojazdów i ludzi jest na wyższym poziomie niż w przeciętnej rodzinie. Moim zdaniem zamiast takiego namiotu znacznie lepsza będzie tania, używana przyczepka kempingowa nawet, gdy jest wewnątrz zniszczona i nawet bez mebli. Można kupić taką już za 1500zł.

      Jak zwykle w projektowaniu (lub tylko wyborze) czegokolwiek, łyżeczki, namiotu, czy samochodu, trzeba spojrzeć na problem projektowy znacznie szerzej a nie tylko na jeden element (tutaj schronienia) systemu (ewakuacji)

      Moim zdaniem warto rozważyć system rozproszony, ja takich systemów używam w całym swoim otoczeniu. Czyli zamiast jednego drogiego domu 2-3 tańsze, zamiast jednego samochodu 2-3 tańsze, zamiast jednego wypasionego komputera 2-3 tańsze, zamiast jednej inwestycji cały koszyk… etc.

      Jak taki system powinien wyglądać w przypadku schronienia ewakuacyjnego dla rodziny?
      – Jednoosobowe, lekkie namioty po jednym na każdego dorosłego i na dwójkę dzieci + wielka płachta płachta (np taka z supermarketu), która przykryje wszystkie namioty i cześć wspólną, gdzie można przygotować posiłki i posiedzieć przy kuchence.

      Systemy rozproszone mają tę właściwość, że czasem są mniej wygodne, ale są w znacznej mierze odporne na uszkodzenia. W przypadku zestawu małych namiotów, tracąc jeden z nich nie pozbawiamy się schronienia tylko pogarszają się nasze warunki mieszkaniowe. To samo tyczy się pozostałych aspektów życia. Jeżeli zamierzacie wydać na auto 60 tys to moim zdaniem rozsądniejsze będzie kupienie dwóch aut za te same pieniądze. Chyba, że macie nieodpartą potrzebę imponowania ludziom swoimi narzędziami, wtedy najlepiej skupić się na jednej, możliwie najlepszej rzeczy…:)

      Systemy rozproszone nie tylko nadają się do przetrwania apokalipsy zombie, ale przydatne są również we wszystkich aspektach życia, od inwestycji, przez magazynowanie, transport, użytkowanie a w skrajnych wypadkach lepiej mieć żonę i kochankę, niż tylko być uzależnionym od żony…;)

      • mig napisał(a):

        Pytanie zadane było o namiot stacjonarny więc jego mobilność nie miała znaczenia dalej to dywagacje na temat co lepsze ciężarówka czy trzy gokarty. Odpowiedź brzmi zawsze tak samo zależy do czego. Zimę wolał bym spędzać – jeśli bym musiał w dużym namiocie gdzie mógł bym mieć piec i się wyprostować niż w jedynce zagrzebanej w zaspie. Co do mobilności to oczywiście im lżej tum lepiej. Przyczepy także mają swoje zalety i wady wiem bo byłem właścicielem takowego wynalazku. Przez 90 % czasu stoją nieużywane nie wiadomo co z nimi zrobić by nie zostały zdemolowane lub rozkradzione. To znaczy wiadomo płacić za taki lub inny rodzaj parkingu. I także wymagają zatankowanego i sprawnego auta.Co do wyższości ilości nad jakością też bym polemizował . Wiele pojazdów to mnożenie kosztów utrzymania i z reguły gorszy stan tych pojazdów . Oczywiście jeżeli kogoś stać na utrzymanie floty doskonale sprawnych technicznie aut to mogę tylko pozazdrościć. Niestety przy ograniczonym budżecie trzeba sobie zadać pytanie jak i na ile często będę korzystał z danej rzeczy lub miejsca i dokonywać optymalnych dla siebie wyborów. Tylu ilu użytkowników bloga tyle koncepcji przetrwania trudnych czasów, Krzysztof z Arturem sygnalizują pewne problemy , z którymi możemy się spotkać proponują rozwiązania , lecz nigdy nie twierdzą , że są to rozwiązania jedyne i najlepsze. Inna jest optyka samotnego 20 latka a inna człowieka , który w razie czego ma ewakuować wielopokoleniową rodzinę .

        • Multitactical.pl napisał(a):

          I to jest najrozsądniejsza odpowiedź bez zbędnego roztrząsania synonimów lepszy gorszy. Każdy ma jakiś plan ewakuacyjny, który zakłada określone działania, więc jeden uzna lekki namiot za optymalny, drugi wybierze większy i cięższy. Wszystko rozbija się o indywidualne możliwości, przy czym nie istnieje idealne rozwiązanie, grunt to dopasować do siebie i rodziny.

          • ansuz napisał(a):

            Życie pół roku zimą w namiocie to zwykłe lenistwo, ponieważ docelowo lepiej znaleźć w pobliżu jakieś schronienie (jaskinię, ruinę, pustostan, lub nawet zbudować ziemiankę).

            Duży namiot wymaga sprawnego, zatankowanego samochodu a co gdy zbraknie benzyny? Co zrobisz gdy będziesz chciał uciec z kraju a w połowie drogi do granicy skończy się paliwo i nie będzie szansy na kupno po drodze? Stracisz jednocześnie środek transport i dach nad głową. Wielki namiot doskonały jest na rodzinne wyjazdy integracyjne na biwak. 😉

            („lepszy” i gorszy” to przymiotniki) 😉

      • Multitactical.pl napisał(a):

        Dostrzegam pewne zalety ale nie wszystkich stać na komfort posiadania kilku domów i pojazdów. Przyczepa czy namiot, oba wymagają sprawnego i zatankowanego samochodu i tylko od nas zależy czy będziemy przygotowani. W samochodzie z przyczepką też skończy się paliwo i zostaniemy bez pojazdu i potencjalnie dachu nad głową 🙂 Oczywiście możemy dołożyć kilka kanistrów paliwa dojedziemy dalej bez względu na przyjęty system.

        Zgadzam się, że duże wojskowe namioty nie są zbyt praktyczne z punktu widzenia możliwości typowej rodziny – naście lat temu miałem przyjemność je rozkładać/składać.

        Namiot jaki by nie był może być narzędziem w drodze do właściwego schronienia lub oddalonej rodziny. Nie sądzę abym kiedykolwiek zdecydował się na zimowanie w namiocie z żoną i dzieckiem. Natomiast przyjmując wersję stacjonarną wojskowy/harcerski namiot musiałby leżeć/stać w zaopatrzonym miejscu planowanym jako cel ewakuacji.

  2. Pozyskiwacz. napisał(a):

    Jeżeli myślimy o namiocie na dłuższy pobyt, a zwłaszcza o przetrwaniu w nim zimy to musi być na tyle duży żeby można było rozpalić w nim ognisko lub (lepiej) piecyk na drewno.
    Małe namioty są bez sensu, nawet w milionie jedynek nie rozpalimy ogniska, choćby po to żeby wysuszyć odzież.
    Z popularnych rozwiązań w grę może wchodzić NS-64 (chyba najlepszy), „harcerska 10” i wszelkiego rodzaju tipi (z centralnym masztem i odciągami lub rozstawiane na stożku z żerdzi).
    Osobiście używałem harcerskiego namioty 10 osobowego, a teraz mam sześciometrowej średnicy tipi, szyte na wzór oryginalnych indiańskich. Moge powiedzieć że jak bym miał mieszkać dłużej to wole w tipi.
    NS-y znam z wojska, ale nigdy dłużej niż parę dni w nich nie mieszkałem. Wiem jednak że cieszyły się dobrą opinią. Jak się paliło w piecyku to i przy -20 było w środku ciepło.
    Wydaje mi się że duży namiot to idealne rozwiązanie do zorganizowania stałej bazy, czy inaczej mówiąc rozwinięcia miejsca ewakuacji w razie „W”. Mając gdzieś mały domek, który wystarcza na okazjonalne , krótkie pobyty, można w nim przechowywać namiot. Rozbijany np. w czasie wakacyjnych, rodzinnych pobytów. Choćby w roli świetlicy. Za to w razie potrzeby ewakuacji można szybko uzyskać sporo dość wygodnej przestrzeni mieszkalnej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.

banner