6 kosmetyków niezbędnych dla preppera (kosmetyczni ulubieńcy preppera)

W dzisiejszy materiale przedstawię Wam 6 kosmetyków niezbędnych dla preppera, w przygotowaniach na trudne czasy i na codzienne, małe, domowe kryzysy. Widziałem na YouTube masę „kosmetycznych niezbędników” albo „ulubieńców kosmetycznych”, nagrywanych (paradoksalnie) głównie przez kobiety i pomyślałem, że fajnie byłoby nagrać samemu coś takiego.

Tym bardziej, że mamy już lato, wakacje, piękną pogodę (no dobra, dziś i wczoraj to taką średnią) i warto opublikować coś nieco mniej poważnego, ale tak samo użytecznego, jak zawsze. 😀

Wazelina kosmetyczna

Czyli nic innego, jak maść na ból d–y. Ale to nie jedyne zastosowanie tego zacnego kosmetyku. Świetną listę 12 zastosowań wazeliny dla prepperów znajdziesz tutaj, wśród nich mowa m.in. o:

  • renowacji przedmiotów wykonanych ze skóry,
  • smarowaniu metalowych powierzchni w celu ochrony przed rdzą,
  • oliwieniu zawiasów,
  • ułatwianiu rozpalania ognia.

Zwłaszcza ten ostatni aspekt jest istotny, bo można używać wacika nasączonego wazeliną jako świetnej rozpałki. Palić się on będzie dużo dłużej i dużo lepiej, niż identyczny kawałek suchej waty (widać to ładnie na materiale).

I taki właśnie kawałek waty można nosić przy sobie w zestawie EDC czy ucieczkowym.

Spirytus

O spirytusie, czy w ogóle szerzej o alkoholu na trudne czasy, była mowa w tym materiale. Wysokoprocentowy spirytus można używać także do celów kosmetycznych, m.in. do dezynfekcji skóry. Po rozcieńczeniu z wodą nadaje się do płukania ust zamiast markowego płynu antybakteryjnego. Do pewnego stopnia poprawia on oddech. 😉

Oczywiście kupujemy tylko alkohol wysokoprocentowy, najlepiej właśnie spirytus. Robienie zapasu alkoholu takiego jak piwo czy wino, raczej mija się z celem, bo będzie tylko marnować miejsce.

Mokre chusteczki

Dostępne w najróżniejszych wersjach, m.in.:

  • do demakijażu,
  • do higieny intymnej,
  • do użycia przy przewijaniu niemowlaka,
  • do ogólnego zastosowania, czasem z dodatkiem środków dezynfekujących

różnią się w zasadzie tylko składem substancji, którymi są nasączane. Można ich używać do higieny, gdy nie ma możliwości umycia ciała wodą i mydłem. Jeden z naszych Czytelników używał ich przez kilka dni, gdy w domu nie miał wody.

Warto nosić przy sobie (zwłaszcza, gdy się ma dziecko), ale także w zestawach ucieczkowych.

Żel do dezynfekcji rąk

Przydatny wtedy, gdy w publicznej toalecie nie ma możliwości umycia rąk, albo nie da się z niej wyjść bez dotykania klamki (która może też być brudna). Ale także w razie braku wody lub utrudnionego dostępu do wody zdatnej do picia. W takich warunkach mycie dłoni wodą brudną, zanieczyszczoną bakteriami, może być samo w sobie przyczyną jakiejś bakteryjnej infekcji.

Można rozważyć także zakup żelu do mycia i dezynfekcji SOWOT, dostępnego w KARALUCHU. 😀

Środkiem dezynfekującym w tego typu kosmetykach jest zazwyczaj jakiś alkohol, choć niekoniecznie w stężeniu zapewniającym odpowiednią łatwopalność (umożliwiającą użycie jako rozpałki). Wprawdzie na żelu SOWOT jest stosowne ostrzeżenie, to jednak nie udało nam się skutecznie go rozpalić wykorzystując krzesiwo.

Płyn na owady (komary, kleszcze)

Rzecz niezbędna w razie uciekania przez las. Wprawdzie w naszej strefie klimatycznej komary nie przenoszą żadnych chorób, to jednak ich ukąszenia są niespecjalnie przyjemne. Z kleszczami sprawa wygląda inaczej — ukąszenia czasem można nie zauważyć, za to może skończyć się boreliozą

Oczywiście zamiast takiego środka można użyć moskitiery, ale życzę powodzenia przy przedzieraniu się z moskitierą przez chaszcze. W takich warunkach lepiej spryskać się dobrym środkiem na owady. Warto mieć go w zestawach ucieczkowych i pilnować terminu jego trwałości!

Zaznaczę w tym miejscu, że moskitiera w plecaku zajmuje więcej miejsca, niż taki płyn na komary.

Mydło

Ostatnia rzecz na mojej liście może Was zaskoczyć. Co by nie mówić, mydło warto mieć w zapasie na trudne czasy w większej ilości. Oczywiście zwykłe, nie mydło w płynie, które zajmuje więcej miejsca na półce.

W trudnych czasach zachowanie higieny i czystości może być do pewnego stopnia luksusem, ale nie warto z mydła rezygnować.

Mały kawałek mydła (lub hotelowe mydełko) można mieć w zestawie ucieczkowym, bo posłuży nie tylko do mycia ciała, lecz także do prania odzieży.

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

2 komentarze

  1. Michał napisał(a):

    Dodałbym
    1) Talk,zasypka, puder
    2) Maść, żel po ukąszeniu owadów

  2. Rafał M. napisał(a):

    Spirytus salicylowy jest dużo tańszy niż zwykły, kwestia podatków i akcyz. Do kupienia w aptekach za kilka złotych.
    Tylko że nie za bardzo się nadaje do celów spożywczych. Jak gdzieś na osiedlach można spotkać jeszcze dawnego pijaka, takiego z permanentnie czerwonym pyskiem i nosem jak marchewka, to najprawdopodobniej właśnie od spirytusu salicylowego. Zostają ślady w cerze.
    Ale do celów higienicznych się nadaje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.

banner