Nie przygotowuj się na koniec świata w 2012

Będąc zapisanym na forum Boungler.pl dostałem ostatnio e-mail z zaproszeniem do programu Rozmowy w Toku w TVN, w którym gośćmi mieli być ludzie przygotowujący się na koniec świata w 2012 r. Lubiąc występy przed kamerą nawet przez moment zamierzałem się tam zgłosić, ale moje obowiązki mi na to nie pozwoliły.

Ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej zdaje mi się, że nie jestem osobą, która dobrze pasowałaby do tego programu. Bo ja wcale nie przygotowuję się na koniec świata w 2012 r. Już prędzej przygotowuję się na koniec świata, jaki znamy (TEOTWAWKI). Ale zainspirowany przez Jacka Spirko, którego obaj z Arturem cenimy, staram się przygotowywać tak, by korzystać z moich przygotowań na co dzień.

Staram się, by wydawane przeze mnie pieniądze na różne aspekty przygotowań, były uniwersalne. I jednocześnie, by poprawiały mi jakość codziennego życia. Continue reading Nie przygotowuj się na koniec świata w 2012 →

Jak tanio kupować srebro w Polsce?

Jak pisałem tu już kiedyś na blogu, warto w ramach przygotowania (zabezpieczenia) finansowego na gorsze czasy, trzymać część oszczędności w metalach szlachetnych. Nie całość, ale część. Jak dużą, to trudno jest mi odpowiedzieć, bo kilka lat temu proponowałbym ulokowanie w kruszcach co najmniej 1/3 majątku. Dziś, ponieważ złoto i srebro są już znacznie droższe, nie jestem na tyle odważny, by komukolwiek to sugerować.

Ale postanowiłem podzielić się z Wami moim patentem na tanie kupowanie srebra. Ze srebrem jest w Polsce ten kłopot, że objęte jest podatkiem VAT, więc jeśli kupimy srebrne monety czy sztaby w sklepie internetowym albo od firmy, będziemy musieli dopłacić ok. 1/4 ich wartości do ceny samego metalu. Dlatego ja zaopatruję się na rynku wtórnym. Głównie na Allegro. Continue reading Jak tanio kupować srebro w Polsce? →

Survival FAQ? Solucja przeżycia?

Autorem dzisiejszego, króciutkiego wpisu, jest Kahzad.

W dzisiejszym wpisie chciałbym poruszyć bardzo ważną kwestią. Właściwie najważniejszą, jeżeli chodzi o survival. W przeżyciu sytuacji SHTF wszelkie poradniki są tylko i wyłącznie wskazówkami. Nie są solucją krok po kroku, bo też taka jest niemożliwa do napisania. Nie jest wykonalne by uwzględnić wszelki możliwe sytuacji, jakie mogą wystąpić w rzeczywistości.

PODSTAWĄ sztuki przeżycia jest IMPROWIZACJA. Continue reading Survival FAQ? Solucja przeżycia? →

Schron w piwnicy

W dzisiejszym wpisie będzie odpowiedź na pytanie jednego z czytelników, dotyczące urządzenia funkcjonalnego schronu w piwnicy pod domem.

Znalazłem Pana stronę i powiem szczerzę, że się ucieszyłem bo myślałem, że tylko ja w taki sposób myślę. Mam kilka pytań natury technicznej. Chciałem założyć odpowiedni temat, natomiast nie mogłem znaleźć forum.

A chodzi o to: chcę przygotować schron. Mam dylemat czy wykopać nowy, czy wykorzystać piwnicę swojego domu. Mieszkam na wsi, dom jest po niemiecki ze ścianami o grubości powyżej 0.5m z cegły czerwonej. Jest tylko dylemat ponieważ piwnica wystaję ponad poziom gruntu, gdzieniegdzie mniej gdzieniegdzie sporo (około metra). Myślałem żeby przygotować sobie worki z piaskiem i w razie zagrożenia po prostu obłożyć nimi ściany. Continue reading Schron w piwnicy →

Downshifting i minimalizm

Krzysiek trzy dni temu pisał o pracy, kredytach hipotecznych i emeryturze, jako o przejawie nowoczesnego niewolnictwa. Dziś ja chciałbym podrzucić Wam materiał, który znalazłem dość dawno i ciągle leżał w kolejce do napisania.

Artykuł Downshifting – chcę żyć wolniej! pojawił się w serwisie edziecko.pl dobre kilka tygodni temu. Opisuje trend, który Wikipedia definiuje mniej więcej tak:

Downshifting jest społecznym zachowaniem lub trendem charakteryzującym się uproszczeniem życia w celu ucieckzi z wyścigu szczurów albo obsesyjnego materializm, aby zredukować “stres, nadgodziny i psychologiczne koszty, które się z nimi wiążą”. Stawia nacisk na odnalezienie lepszej równowagi między odpoczynkiem i przyjemnością a pracą i skoncentrowanie się na spełnieniu osobistym oraz budowaniu relacji społecznych zamiast pogoni za sukcesem ekonomicznym. Musicie mi wybaczyć to koślawe tłumaczenie.

Taka filozofia życiowa jest mi bliska, dlatego chciałem ją tutaj opisać. Podobnie, jak i minimalizm, downshifting oznacza zmniejszenie kosztów i tempa życia. Rezygnując z pogoni za coraz to nowszymi samochodami, elektronicznymi gadżetami i modnymi garniturami, otrzymujemy więcej czasu dla rodziny, siebie i swoich przyjemności.

Jednocześnie żyjemy w sposób nieco zdrowszy i bezpieczniejszy, bo w przypadku nadejścia gorszych czasów, jest nam nieco łatwiej. Mając mniej zbędnych do szczęścia gadżetów, starszy samochód, mniejszy dom, mamy mniej kosztów. Jednocześnie rezygnacja z tych wydatków pozwala nam łatwiej i szybciej zbudować fundusz awaryjny.

Sam artykuł zawiera kilka ciekawych myśli, niektóre z nich chciałbym tutaj omówić.

- Wydaje mi się, że ten nurt dotyczy głównie ludzi zamożnych, którzy osiągnęli pewien status materialny i zawodowy (…) – uważa psycholog Agata Marszałek. – Nie każdy ma jednak takie możliwości. Wiele osób, które myślą o zwolnieniu funkcjonuje wedle zasady: “Jak tylko dojdę do pułapu X wtedy się wycofuję”, ale ten pułap często z roku na rok jest podnoszony odrobinę wyżej i nic z tego nie wychodzi.

Właśnie w tym jest problem. Wcale niekoniecznie trzeba myśleć o zwolnieniu tempa życia i zmniejszeniu jego poziomu. Wystarczy odpowiednio wcześnie uświadomić sobie, że nie chcemy uczestniczyć w wyścigu szczurów. Wystarczy po prostu nie zwiększać tempa wydatków i poziomu życia w ślad za rosnącymi dochodami, co niestety robi większość ludzi.

Czy naprawdę potrzebujemy co 5 lat kupować nowy samochód z salonu? Czy potrzebujemy kupować nowe meble, jeździć co roku do Egiptu na 2 tygodnie wczasów all inclusive? Czy musimy mieć najnowszego laptopa z 17-calową matrycą do gier komputerowych, jeśli będzie cały czas stał na biurku (bo przecież jest za cieżki do noszenia)?

W mojej ocenie nie wszystko to jest nam potrzebne do bezpiecznego, przyjemnego życia.

Pytanie tylko: jak walczyć ze społeczną presją, którą ten nieformalny system na nas wywiera?