Co nam grozi, czyli 5 scenariuszy dużych katastrof

Wpis ten tworzę świeżo po wysłuchaniu kolejnego odcinka The Survival Podcast, a konkretnie odcinka o numerze 475. Nie jestem w stanie Wam podać odnośnika do tego podcastu, bo link  z mojego czytnika RSSów nie działa. W tym odcinku Jack Spirko opowiada o pięciu scenariuszach prawdopodobnych katastrof o ogólnoświatowym zasięgu.

Chciałbym z Wami omówić te pięć scenariuszy, odnosząc się do uwag Jacka. Wszystko co łączy te scenariusze to drastyczne pogorszenie poziomu życia, łącznie z zaspokajaniem potrzeb, które teraz uważamy za najbardziej podstawowe (choć niekoniecznie takimi są).

Pandemia

Jack uważa, że pandemia, czyli epidemia jakiejś choroby o globalnym zasięgu, z pewnością nas nie ominie. Nie mamy bowiem technicznych możliwości zabezpieczenia się przed wirusami czy bakteriami. Wirusy i bakterie mnożą się i ewoluują (mutują) znacznie szybciej, niż my potrafimy przygotować szczepionki. Continue reading Co nam grozi, czyli 5 scenariuszy dużych katastrof →

Awaria wodociągu w Bostonie = puste półki + bójki o resztki

Ledwie kilka dni temu pisałem o tym, że bardzo przywykliśmy do wodociągu i trudno nam będzie żyć bez niego. Dziś dotarłem do informacji, które są świetnym dowodem na słuszność mojego rozumowania.

Cała historia miała miejsce na początku maja tego roku i doczekała się już własnego artykułu na Wikipedii. 1. maja, 15 mil od Bostonu pękła trzymetrowej średnicy rura wodociągowa dostarczająca pitną wodę do bostońskiego systemu wodociągowego. Od razu uruchomiono alternatywne (awaryjne) źródła zaopatrzenia w wodę. Gubernator stanu Massachusetts wprowadził stan wyjątkowy, wydano też zalecenie aby woda z kranu była gotowana przez minimum minutę. Woda była więc wciąż dostępna, relatywnie dobrej jakości, trzeba było ją tylko gotować. Mimo to, ludzie zaczęli szturmować sklepy i wykupywać wodę butelkowaną i jednorazowe naczynia stołowe. Continue reading Awaria wodociągu w Bostonie = puste półki + bójki o resztki →

The Survival Podcast

Dziś pierwszy wpis z nowej kategorii Ciekawe strony / blogi, w której publikować będę odnośniki do świetnych serwisów internetowych wartych Waszej uwagi.

Zaczynamy od świetnej radiowo-internetowej audycji: The Survival Podcast, czyli Podcastu Survivalowego. Jego autorem jest Jack Spirko, były amerykański wojskowy, który od dwóch chyba lat co kilka dni publikuje na swojej stronie nowe godzinne nagranie z bardzo ciekawymi informacjami. Continue reading The Survival Podcast →

Łatwiej przeżyć w lesie, niż w domu!

Pozwolę sobie zaryzykować dziś śmiałą tezę, że łatwiej przeżyć dłuższy okres w lesie, niż przetrwać kataklizm dużej skali w domu czy mieszkaniu.

Część z Was się pewnie ze mną nie zgodzi, więc postaram się przedstawić Wam i uzasadnić mój punkt widzenia.

Umiejętności

Jasne, że do przeżycia jednego dnia w domu nie potrzeba żadnych specjalnych umiejętności. Nie trzeba umieć rozpalać ognia, wystarczy zapalić zapalniczkę. A przecież w wielu domach z ogrzewaniem z sieci ciepłowniczej i elektryczną kuchenką w ogóle nie ma potrzeby rozpalania ognia. Nie trzeba umieć znaleźć sobie czegoś do jedzenia, wystarczy zajrzeć do lodówki i wziąćto, na co mamy ochotę.

Aby przeżyć kilka dni w lesie trzeba nauczyć się, które grzyby są jadalne, które jagody można jeść, jak rozpalić ogień i jak przygotować sobie schronienie na noc.

Zasoby

Na pierwszy rzut oka w domu mamy wszystko, co jest nam potrzebne do życia — wodę, żywność, energię, łóżko i tak dalej. W lesie mamy tylko to, co uda nam się zdobyć. No ale właśnie — czy w przypadku zakłóceń w dostawach żywności do Twojego miasta czy poważnej awarii sieci przesyłowej (i przez to awarii wszystkich bankomatów i terminali płatniczych) albo awarii wodociągu damy sobie radę w domu?

Tak, w obrębie tego, co uda nam się w domu zmagazynować na gorsze czasy.

O tym, że w typowym mieszkaniu w bloku czy domu na przedmieściach awaria wodociągu może być poważnym kłopotem pisałem ostatnio. Jeszcze gorzej jest w przypadku przerw dostaw żywności do miasta czy, przykładowo, epidemii o dużym zasięgu, która zmusza do siedzenia w domu.

Chodzi mi po prostu o to, że w lesie łatwiej zdobyć żywność, niż w obrębie własnego mieszkania , którego z jakichś przyczyn nie możesz opuścić. Ze względu na brak ludzi jest tam też znacznie bezpieczniej w przypadku wszelkiego rodzaju zamieszek.

W lesie łatwiej też zdobyć paliwo do rozpalenia ogniska by rozgrzać się w zimową czy jesienną noc. W domu niewyposażonym w żaden kominek tak naprawdę nie ma czym zastąpić gazu ziemnego zasilającego domową kotłownię. Nawet jeśli dom miałby taki kominek, to czym w nim palić, jeśli nie ma odpowiedniego zapasu drewna? Meblami i książkami?

Woda – alternatywne źródła zaopatrzenia

Bieżąca woda jest jednym z tych udoskonaleń, do których najbardziej przywykliśmy. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że to właśnie woda bieżąca jest dla nas najprzyjemniejsza. Dzięki temu, że możemy odkręcić kran, nie nosimy wody wiadrami ze studni do mycia naczyń, prania, mycia rąk, kąpieli i spłukiwania toalet.

Ba, uważam nawet, że brak prądu będzie mniej dotkliwy, niż brak wody. Prawie każdy ma bowiem w domu kilka świeczek i zapałki by rozjaśnić ciemności a zamiast oglądać telewizję możemy czytać książki czy wreszcie porozmawiać z bliskimi. W razie braku bieżącej wody nie mamy żadnych alternatyw! Continue reading Woda – alternatywne źródła zaopatrzenia →