11 rzeczy, o których żałuję, że nie wiedziałem zaczynając

Przeczytałem ostatnio w jednej internetowej dyskusji, że za mało mówię o swoich błędach i wyciąganych z nich wnioskach. Nie zgadzam się z tym, ale dostałem dokładnie komentarz takiej treści:

„nie weryfikujesz swoich pomysłów w praktyce, budujesz swoje przetrwanie na wyobrażeniach i to pomimo uprzednich porażek”

Pomyślałem, że może po prostu dawno o tym nie było mowy i że warto to nadrobić. W dzisiejszym materiale będziemy mówić o tym, co mnie zaskoczyło w kontekście przygotowań, ale nie tego bloga. Bo z perspektywy bloga i kanału to za błąd można byłoby uznać, że w ogóle kiedykolwiek mówiłem o swoich błędach, także teraz w tym materiale. Przecież część ludzi wolałaby uczyć się od Johna Rambo, a nie ode mnie. 🙂

Przygotowania będą trudne

  • To całe zagadnienie będzie trochę straszne i wyda się trudne, onieśmielające. Gdy ktoś zaczyna przygotowywać się na sytuacje awaryjne, to im więcej o nich czyta, tym bardziej czuje, że jest w dupie. Że przygotowanie będzie bardzo trudne. Że nie da się zabezpieczyć przed absolutnie każdym scenariuszem.
  • Warto się nie koncentrować na scenariuszach, na wydarzeniach, które mogą się nam przydarzyć.
  • Lepiej jest koncentrować się na potrzebach do zaspokojenia i kombinować tak, by dało się je zaspokoić bez względu na okoliczności.
  • Jeśli nie chcesz oderwać się od konkretnych scenariuszy i zagrożeń, warto jest je dokładnie przeanalizować. Realnie ustalić, które są kluczowe, a które można pominąć, albo na które nie mamy wpływ. TOZALEŻYZM! Jeśli masz dom na terenie zalewowym, warto się przenieść jak najszybciej. Ale jeśli twój zakład pracy jest na krawędzi bankructwa, to nie jest moment na zmianę domu i kredyt hipoteczny. 
  • Analiza scenariuszy pod kątem potrzeb (czyli czego będzie brakować), ułatwia przygotowania, bo uzyskasz rozwiązania szybciej. W takim przekroju widać bowiem, co ma kluczowe znaczenie, a co ma charakter drugorzędny. 
  • To trwa i trudno, skróty nie zawsze są dobre.
    • skrótem może być kupienie gotowego zestawu przetrwania, nie będzie optymalny, ale lepszy zestaw nieoptymalny niż brak zestawu – to jest skrót, który ma sens
    • skrótem może być kupienie kilku kartonów racji żywnościowych Seven Oceans, nie spróbowawszy ani jednej – to jest skrót, który raczej nie ma sensu, 
  • To trwa, ale nie trzeba się tym przejmować. Od momentu, w którym zaczniesz, w którym zrobisz pierwsze kilka rzeczy, twoja rodzina jest bezpieczniejsza.

Realne przegotowania nie są fajne, tu nie chodzi o gadżety

  • Grupy survivalowe i dla prepperów mnóstwo czasu poświęcają na omawianie gadżetów. Na dyskusje o wyższości jednego noża nad drugim. Na zastanawianie się, czy lepsza jest turbina wiatrowa, czy baterie słoneczne.
  • I takie dyskusje warto toczyć, ale nie w momencie, w którym nie masz ani turbiny, ani baterii słonecznych, ani agregatu prądotwórczego, ani UPS do kotła centralnego ogrzewania, który podtrzyma pracę na kilka godzin, ani nawet przetwornicy 12/230, która zrobi to samo w oparciu o akumulator z samochodu.
  • W niektórych przypadkach procedury i postępowanie, albo jego zaniechanie, ma większe znaczenie, niż gadżety. Nie wystarczy kupić zapasu żywności, jeśli po prostu go zjecie. Trzeba nauczyć się wymieniać ten zapas żywności i go uzupełniać regularnie, bo w przeciwnym razie to nie jest żaden zapas.
  • Realne przygotowania nie są też fajne dlatego, że długo nie widać efektów. One nie będą widoczne aż do momentu, w którym przyjdzie wam z nich skorzystać. A nowe gadżety widać od razu i można się nimi w internecie pochwalić. 
  • Na początku te przygotowania za bardzo nie pomogą. Może nawet w pierwszym kryzysie nie będą wystarczające. Ale to jest nieważne, nie trzeba się tym przejmować, trzeba robić swoje.

Moja kondycja nie pozwala na ewakuowanie się pieszo

  • Nie do końca w to wierzyłem, że konieczność ewakuowania się kiedykolwiek nastąpi, zresztą z rodziną nie uciekłbym pieszo, ale gdzieś tam w głębi serca miałem nadzieję, że dałbym radę, że dalibyśmy wszyscy radę ewakuować się piechotą.
  • W pewnym momencie jednak pojawił się pomysł, by to sprawdzić, już w tej chwili nie pamiętam, kto wpadł na pomysł zrobienia Domowy Karaluch Challenge.
  • Ten eksperyment dowiódł, że mój zestaw ewakuacyjny jest za ciężki i że ja nie jestem w stanie go nieść
  • Gdybym miał doświadczenie z chodzenia z plecakiem, pewnie bym to wiedział wcześniej, no ale nie miałem i nie wiedziałem
  • Poświęciłem mnóstwo czasu na to, by poprawić swoją kondycję i zdolność do chodzenia, więc kilka lat później eksperyment już się powiódł (tu trzy materiały na ten temat).
  • W międzyczasie też odchudziłem zestaw ewakuacyjny, dzięki czemu byłem w stanie go przenieść na plecach
  • Mimo wszystko nie mam przekonania, że to jest dobry sposób ewakuacji. Pomijanie rodziny w takich analizach jest błędem.

Trzeba zapisywać wszystko, gdzie co jest, bo inaczej coś się zgubi

  • Dostałem kiedyś komplet weków preppersa do przetestowania i założyłem, że spróbuję po jednej a resztę odłożę i za kilka lat do nich wrócę, by sprawdzić, czy smak się zmienił.
  • Czas minął, a ja nie wiem, gdzie są te puszki. W międzyczasie już przeszukałem wszystkie miejsca, w których mogły być, ale ich nie znalazłem.
  • Wygląda na to, że po prostu zginęły gdzieś w trakcie którejś przeprowadzki, niestety.
  • To dobra nauczka na przyszłość, że takie rzeczy trzeba gdzieś zapisywać.

Okazje przemijają

  • Jeśli czegoś nie zorganizujesz (nie kupisz), jest ryzyko, że to podrożeje albo zniknie z rynku. Że ta okazja po prostu przeminie i nie uda się z niej skorzystać.
  • Maseczki zniknęły i wróciły znacznie droższe, mnie wystarczyło, ale nie za bardzo mogłem podzielić się z bliskimi.
  • Ubezpieczenie na życie, teraz z rynku zniknęła jedna z ofert pozwalających uzyskać odszkodowanie, gdy się zginie na wojnie, będąc wcielonym do wojska.
  • Świetnym przykładem jest proch czarny, który bardzo podrożał, były przejściowe problemy z dostępnością amunicji, ona też podrożała.

Trzeba było nie robić zbiórki

  • Polacy nie byli gotowi na zbiórkę na ziemiankę, albo po prostu źle tę zbiórkę zorganizowaliśmy.
  • w 2015 roku zorganizowaliśmy zbiórkę crowdfundingową na opracowanie projektu do budowy ziemianki, przydomowego schronu, na jej zbudowanie, na przygotowanie obszernych materiałów edukacyjnych, pozwalających na wykonanie jej we własnym zakresie.
  • Na to po prostu chyba było za wcześnie. Gdybyśmy zrobili to dziś, byłaby większa szansa, że się to uda. Dziś Polacy bardziej obawiają się wojny atomowej, choć jej prawdopodobieństwo nie jest dużo większe, niż wtedy.
  • Być może błędem było zorganizowanie jej poza dużymi serwisami crowdfundingowymi, co przyczyniło się do faktu, że była postrzegana jako mniej wiarygodna? Trudno ocenić.

Zaglądanie do zapasów i sprzętu

  • Ogromną trudnością dla mnie jest regularnie zaglądać do zapasów i sprzętu, żeby je wymieniać, serwisować i tak dalej, więc muszę to minimalizować.
  • Jak napisała pod filmem osoba o pseudonimie b b: „właśnie surwiwal to przygotowanie (czyli również regularna kontrola czy zestaw jest sprawny. Rację żywnościowe świeże broń oczyszczoną i naoliwiona kompas kontrolowany baterie w latarce wymienione) regularnie wracasz 10tego z roboty dostałeś wypłatę wchodzi do domu zaglądasz do szafy robisz przegląd wszystko 👌 siadasz na kanapie otwierasz piwko . Spokojny przygotowany obowiązkowy w swoich działaniach”
  • U mnie to po prostu nie działa i muszę sobie z tym radzić.

Zapasy są fajne, ale nie zawsze

  • Zapasy w domu są fajne i potrzebne. Przydają się wtedy, gdy w domu trzeba się zaszyć, choćby dlatego, że człowieka na dwa tygodnie do łóżka położyła choroba. Oczywiście może wtedy ktoś bliski pomoże, ale prepering polega na dbaniu o swoją samodzielność, a nie liczeniu na pomoc bliskich.
  • Warto mieć zapasy również poza domem, w miejscu, w którym bywamy dość często, by móc te zapasy tam wymienić, przywieźć do domu, ale to jest zawsze kłopot. 
  • Po prostu trzeba to robić i tyle.

Trzeba było kupić bitcoin

  • Analiza wsteczna jest zawsze skuteczna, gdy się wie, co TRZEBA BYŁO kupić, bo zyskało na wartości
  • BTC obawiałem się ze względu na jego krótką historię, z biegiem lat zaczynał być coraz bardziej popularny i jego wartość rosła, wtedy trzeba było zacząć w niego inwestować
  • Na BTC można było bardzo dużo zarobić, ale pod kątem przygotowań na sytuacje awaryjne powinniśmy myśleć nie o zyskach, lecz o zabezpieczeniu finansowym, a więc czymś, co nie zarobi, ale też mało straci, zabezpieczy nasze pieniądze przed utratą wartości.

„Najważniejsze, że jesteśmy razem”

  • Z moją osobą partnerską sobie czasem tak żartujemy, jak coś nie idzie po naszej myśli, jak stoimy w korku i marnujemy czas, albo musimy zrezygnować z czegoś fajnego, na przykład przez pogodę, że “najważniejsze, że jesteśmy razem”
  • Zanim pójdziemy dalej, krótka dygresja, dlaczego tak polubiłem sformułowanie “osoba partnerska” – niektórzy ludzie reagują na nie alergicznie, co jest dla mnie niezrozumiałe, bo “osoba towarzysząca” na weselach jakoś funkcjonuje od wielu lat i nikogo nie drażni – ja posługuję się tym sformułowaniem, bo z perspektywy naszego kanału nie ma żadnego znaczenia, czy ja mam żonę, narzeczoną, konkubinę, czy może partnera tej samej płci, z którym wziąłem ślub za granicą – no może nie do końca, bo wiadomo, że jakbym miał konkubinę albo konkubenta, to w domu byłby alkohol i przemoc 😉 
  • Jesteśmy razem, ale niestety nie w tym kontekście, ja trochę się tego spodziewałem, ale jednak miałem nadzieję, że się to uda rozwiązać
  • Rzecz w tym, że jeśli jedna osoba ma zajawkę na przygotowywanie się na sytuacje awaryjne, reszta członków rodziny może jej nie podzielać i to jest zupełnie normalne
  • W takiej sytuacji trzeba po prostu wziąć tę odpowiedzialność na siebie
  • Warto angażować bliskich tak mocno, jak to jest tylko możliwe, ale jeśli nie chcą ćwiczyć wielokilometrowych marszów z plecakiem, trudno ich o to winić – trzeba ten problem jakoś po prostu rozwiązać.

Miniaturka autorstwa ikurucan via Depositphotos.

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner