O broni, filtrach i maskach, czyli Q&A #3

Minęły 4 tygodnie od poprzedniego Q&A i oto spotykamy się w kolejnej, trzeciej odsłonie filmu z odpowiedziami na Wasze pytania. Wygląda na to, że cykl ten na dobre zagości na łamach naszego bloga i kanału na YT, bo dostajemy od Was sporo ciekawych pytań, na które nie zawsze jesteśmy w stanie odpowiedzieć w formie osobnych, tematycznych materiałów.

Dziś odpowiadamy m.in. na pytania:

  1. o filtry do wody,
  2. o picie w ziemiance wody z przydomowego stawu,
  3. o rozrywki w ziemiance,
  4. o maski przeciwgazowe,
  5. o dostęp do broni w Polsce (wspominamy, że względnie łatwo jest w Polsce dostać pozwolenie na broń i kto chce, ten pozwolenie dostanie, że nagraliśmy o całej procedurze film i że zawsze można też kupić bezpozwoleniowy (strzelający!) rewolwer czarnoprochowy).

Pytania do tego cyklu możecie pozostawiać w komentarzach poniżej, komentując ten film na YouTube, albo wysyłać nam bezpośrednio na maila (jeśli chcecie, byśmy nie publikowali Waszych danych na filmie).

Piszcie więc do nas, bo publikację następnego Q&A zaplanowaliśmy za 4 tygodnie. 🙂

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

20 komentarzy

  1. djans napisał(a):

    Z tą łatwością zdobycia pozwolenia bym nie przesadzał. To tak kolorowo wygląda z perspektywy młodego, sprawnego, zarobionego mieszkańca miasta wojewódzkiego.

    Beznoga emerytka bez auta, mieszkająca samotnie w podgórskiej wsi praktycznie nie ma możliwości wyrobienia pozwolenia, mimo że stać by ją było na samą broń za kilkaset zł. A to właśnie takim osobom najbardziej by się ona mogła przydać i to właśnie takie osoby w normalnych państwach skutecznie odpierają przy użyciu broni napaści, których by w żaden inny sposób odeprzeć nie były w stanie.

    Na skutek złych przepisów, częściowo celowo zniechęcających, częściowo pisanych dla nabicia kabzy różnym lobby (kluby strzeleckie, producenci szaf, etc.), posiadanie broni jest u nas nadal jedynie hobby dla garstki (odsetek posiadających/populacja dorosłych) dziwaków.

  2. Grimm napisał(a):

    Marcinie. Polecałbym Ci zapoznanie się z opcją pozwolenia na broń w celach kolekcjonerskich. Jestem posiadaczem takowego i subiektywnie mogę stwierdzić, że jest to w relatywnie najmniej uciążliwa forma pozwolenia i dająca największe możliwości. Kolegę wyżej zachęcałbym do zainteresowania się tematem strzelectwa i wszystkich organizacji je propagujących, gdyż od 20 lat w tej tematyce sporo się w Polsce zmieniło i te powstałe w tamtych czasach legendy uparcie powtarzane, przez ludzi, którzy wolą wierzyć niż wiedzieć są już mocno nieaktualne.

    • djans napisał(a):

      Grimm, czego nie zrozumiałeś w tej sytuacji wiejskiej emerytki z Podbeskidzia, że mi proponujesz zainteresować się jak bardzo dostępne jest strzelectwo u mnie we Wrocku, czy w innej Wawce?

      BTW jeśli jest tak różowo, to dlaczego w ubiegłym roku wydano ledwie półtora tysiąca pozwoleń do celów kolekcjonerskich? Aż tak bardzo się Polactwu nie chce wiedzieć, jak jest dobrze?

      Przy czym łącznie do wszystkich celów, wydano niecałe 10 tys. pozwoleń, a cofnięto blisko… 15 tys. Liczba pozwoleń spada, zamiast rosnąć. W dodatku sztuk broni w rękach prywatnych, jest dwa razy więcej, niż posiadaczy, a w przypadku pozwolenia kolekcjonerskiego 3-4 razy więcej. To jasno dowodzi, że mówimy o stosunkowo ekskluzywnym hobby, a nie czymś, co by można zrównać z posiadaniem auta/prawa jazdy.

      • Survivalista (admin) napisał(a):

        Liczba pozwoleń spada, bo cofane są pozwolenia na broń do ochrony osobistej. Sporo osób ma takie pozwolenia na broń gazową, co 5 lat ci biedni ludzie muszą przynosić kosztujące kilkaset złotych kwity od lekarzy. Nic dziwnego, że ludzie z pozwoleń rezygnują, bo muszą co 5 lat płacić tyle, co ich rewolwer czy pistolet jest wart…

        • kasztelan Mirmił napisał(a):

          To jest problem, bo nad taką kwotą większość zastanowi się poważnie.

          Za przebrzydłego cara, po powstaniu styczniowym pozwolenie na ówczesny rewolwer kosztowało jednorazowo rubla-1/30 pensji robotnika, a teraz złote 5 rubli kosztuje ok. 700 zł.

        • djans napisał(a):

          Jasne – przecież nie mogłem tu w całości skopiować tekstu Andrzeja Turczyna.

          Chodzi jednak o to, czy spadek w tej akurat kategorii, na taki rodzaj broni i z takich powodów, to „okoliczność łagodząca” samo zjawisko spadku ilości pozwoleń, czy właśnie wręcz przeciwnie.

  3. Fomalhaut napisał(a):

    W filmie padło zdanie o „nieznaniu się” na maskach pgaz. Ze swej strony ,korzystając z okazji proponuje maskę z linku;
    http://www.oxyline.eu/maska-przeciwgazowa-731-r.html
    (nie koniecznie z tego sklepu).
    Jest to jedna z najtańszych masek pgaz cało twarzowych z filtrem o gwincie DIN (system NATO). Maski są nowe , jest sporo filtrów do wyboru i dużo materiałów o ich doborze. Maska przyda się w razie „W” jak i np. w poważniejszych pracach „przy chemii” (dobrać filtr !). Jej cena jest zbliżona do MP5 z demobilu – „nieużywanych”. Nie ma co prawda komory fonicznej czy systemu do picia wody – ale jest nowa (do wyboru wersja gumowa lub silikonowa) – ja zakupiłem gumową bo trochę tańsza. Z filtrem ABEK2P3 kosztowała mnie trochę ponad 300 PLN. Moim skromnym zdaniem rozsądny wybór w normalnych pieniądzach (produkty firm bardziej znanych zaczynają się od 450 bez filtra) nie mówiąc o półce militarnej… Zresztą uważam ,że w razie „W” lepiej wyglądać jak ratownik niż jak żołnierz specnazu. Nie kupujcie masek używanych ze starym gwintem UW (ruskopochodnych). Pozdrawiam.

  4. amzel napisał(a):

    Gdybym chciał mieć broń palną nie zawracał bym sobie
    głowy pozwoleniem. Terroryści i przestępcy jakoś się o to
    nie martwią.
    Jak będziemy tacy uczciwi to zawsze będziemy na straconej pozycji.
    Broń w przypadku jakiejś kryzysowej sytuacji zostanie
    skonfiskowan(ta legalna ).
    Posiadam kuszę a właściwie to kilka i na razie mi to wystarczy.
    Nie potrzebuje zezwolenia bo mieszkam poza Polską.
    Pozdrawiam.

    • Fomalhaut napisał(a):

      Może nie wszyscy wiedzą ,że w Polsce trzeba posiadać zezwolenie na kuszę z cięciwą (o takiej mówi ustawa) natomiast można mieć bez zezwoleń kuszę do polowań na ryby (pod wodą) o napędzie gumowym – bez cięciwy jako takiej. Takie kusze sprzedaje się przez internet ale i w sklepach stacjonarnych. Jest to oczywiście inna kusza ale zapewniam ,że energia strzały jest niemała. Choćby dlatego zapis o zezwoleniu na kusze powinien zniknąć z ustawy gdyż nie ogranicza on de facto dostępu do kuszy szerzej rozumianej. O ile kiedyś można było go argumentować próbą utrudnienia życia kłusownikom to obecnie jest on raczej śmieszny zważywszy na dostęp do wiatrówek. A kłusownicy mają się dobrze w szeregach braci łowieckiej i domorosłych stawiaczy wnyków. Argumenty o zagrożeniu „skrytobójcami z kuszą” (obserwując statystyki policyjne i „wojnę z terroryzmem”) to już w ogóle jakiś idiotyzm.

      • djans napisał(a):

        Kumpel mówił, że z takiej kuszy się w zasadzie nie powinno strzelać na powietrzu, bo to zabójcze dla jakichś tam prowadnic.

        Dodatkowo mnie się wydaje, że sama konstrukcja „bełtu” kuszy podwodnej raczej go nie predestynuje do celnych strzałów na większe odległości w atmosferze.

        Raczej bym polecał zwykłe strzały do łuku i przystosowaną do ich miotania procę, tzw sling-bow, jeśli już się komuś wydaje, że uda mu się cokolwiek upolować 😉

        • Fomalhaut napisał(a):

          Zapewne kolega ma rację co do niszczenia prowadnic ale w razie „coś” to zapewne było by moje ostatnie zmartwienie. Konstrukcja sling-bow jest bardzo podobna do kuszy z gumą jako naciągiem. W zasadzie można powiedzieć ,że kusza taka to sling-bow z ramieniem umożliwiającym spokojne celowanie. Nie traktował bym zresztą tego ustrojstwa (kuszy) jako czegoś co ma strzelać na 30 metrów ,araczej jako coś co jest bardzo groźne do 10 metrów przeciwko komuś kto ma nóż, maczetę czy siekierę. Bardziej chodziło mi o ukazanie możliwości do legalnego posiadania kolejnej rzeczy do ewentualnej obrony niż podkreślanie jej zalet. Odrzucam w rozważaniach jakiekolwiek nie legalne posiadanie rozmaitych „broni” gdyż znaczeni większa jest szansa napykania sobie kłopotów prawnych i życiowych niż wykorzystanie jej w razie „W”. A jeśli sprawy naprawdę potoczą się w złą stronę chyba każda broń będzie można zdobyć w zamian za inny atrakcyjny towar. Wszystko będzie kwestią pobytu, podaży i ceny. Lepiej mieć więc coś atrakcyjnego jako „walutę” na wymianę niż nielegalną „klamkę” za która pójdziemy siedzieć. Głupio by wyglądał preppers w ciupie który dowiaduje się że wszyscy się „ewakuują” tylko on.. siedzi dalej.. bo się „przygotowywał”. Pozdrawiam.

          • djans napisał(a):

            W zasadzie funkcjonalność rozbija się o tę donośność skuteczną w powietrzu.

            Jeśli, powiedzmy, na dystansie 10 m rozrzut mieści się w kole o średnicy 10 cm, a energia pozwala na skuteczną penetrację, to przy śmiesznie niskiej cenie zestawionej z prostotą użytkowania mamy coś naprawdę ciekawego.

            Pzdr.

    • djans napisał(a):

      Skonfiskowana będzie broń zarejestrowana, a niekoniecznie cała legalna. Legalne, niewymagające rejestracji czarnoprochowce raczej ciężko będzie odebrać.

      To, proponujesz, jest opcją dużo gorszą, niż cp, rejestrowana broń współczesna, a poniekąd nawet niż zupełny brak broni jakiejkolwiek. Nawet nie chodzi o pięcioletnie wczasy na koszt podatnika, a sam brud w papierach. Człowiek z brudami, w razie jakiegokolwiek „w” może się spodziewać jakiegoś zakazu opuszczania miasta, nadzoru kuratorskiego, etc. Np. podczas ostatniego stanu wojennego, żeby pojechać na weekend na ryby do sąsiedniego województwa trzeba było uzyskać jednorazową przepustkę – możliwość ewakuacji jest dalece bardziej cenna, niż sztuka broni.

  5. Rafał M. napisał(a):

    Ja bym nie ufał firmie mającej zbudować ziemiankę też z innego powodu. Bo niestety trochę orientuję się jak funkcjonują te małe polskie firmy, zwłaszcza budowlane, ale też różnego rodzaju serwisy. I o profesjonalizm raczej trudno, większość to tzw. złote rączki, którym wydaje się że coś jest proste. Złota rączka może nawet 15 lat robić w danej branży i ciągle robi to źle, bo po prostu nie wie jak powinno się robić dobrze, nigdy nie był na żadnym szkoleniu, nikt mu nie powiedział, ani nie przeczytał żadnej książki, robi na zasadzie zgadywania. I z reguły najpierw robi, później myśli.

    Szefowie też podobnie beztrosko podchodzą do zagadnienia, zatrudniają kogokolwiek, byle by zgodził się pracować za minimum ustawowe, przecież to proste, pozornie. A wszelkie podręczniki to są dla niedomyślnych idiotów, prawdziwy facet to wie wszystko sam z siebie, dzięki wrodzonemu geniuszowi. Byle jak, byle szybko i następny klient…

  6. GNOM napisał(a):

    Co do broni.
    Przeanalizujmy do czego jest ona Wam (i mnie) potrzebna. Do obrony siebie i rodziny w razie dużego „W” (pomijam zagrożenia typu powódź, wykolejenie pociągu z chemikaliami itp.). Nie do biegania po osiedlu i chwalenia się kumplom, nie do pokazywania kuzynom, nie do szpanu przed laskami- tylko do OBRONY swojej rodziny i siebie. Jeśli ktoś Was zaatakuje i zginie z Waszej ręki to będzie bez znaczenia czy dostał legalną siekierą zakupioną w markecie czy od bełtu kuszy zakupionej legalnie w Czechach i nielegalnie przewiezionej do Polski. Dla Was będzie się liczyć tylko i wyłącznie to że obroniliście rodzinę i siebie. Co więcej mogę przypuszczać że taki osobnik sam też będzie uzbrojony w jakiś rodzaj broni, jeśli to będzie broń palna to co, może ją oddacie na najbliższy komisariat? 🙂
    Jesteśmy NORMALNI, to politycy od lat wmawiają nam że tak nie jest, że polakowi nie wolno dać broni do ręki bo zacznie biegać po wsi i strzelać do sąsiada.
    Poczytajcie ten artykuł:
    http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/420234,bron-niewygodna-prawda.html
    Jak ktoś mądry policzył: pod opieką jednego funkcjonariusza policji jest około 3,3 tys. obywateli. Nie jest on w stanie im wszystkim zapewnić bezpieczeństwa.
    Dlatego uczcie się strzelać z łuku, kuszy (ale tylko u cioci w Czechach), kupujcie czarnoprochowce, a jak macie okazje kupić tanio kałacha, beryla, msbs56 lub cokolwiek innego to też kupujcie tylko się tym nie chwalcie i tyle.

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Masz na myśli sytuację post-apo? To tak, rzeczywiście będzie wtedy bez znaczenia, czy ktoś dostanie przez łeb siekierą, czy bełt z kuszy między oczy.

      Ale jeśli ktoś poważnie myśli o obronie swojej rodziny już dziś, to wtedy nielegalna broń nie wchodzi w grę. Bo wprawdzie możesz użyć nielegalnej broni do obrony, to jednak nie zwalnia Cię z odpowiedzialności za jej użycie. I rodzinę obronisz, ale jak Ci się nie poszczęści, to pójdziesz do paki na kilka lat za sam fakt posiadania nielegalnego narzędzia.

      • Fomalhaut napisał(a):

        Admin ma rację. W rzeczywistości „postapo” będzie się liczyć tylko „siła ognia” i „zabawki – zapomnijcie o przepisach i „ludzkich prawach”. W przypadku naszej normalnej rzeczywistości pozostaje nam całkiem spory legalny arsenał środków że wymienię te (część) nie wymagające żadnego formalnego pozwolenia czy legalizacji:czarnoprochowce, kusze gumowe,. łuki proste i bloczkowe, proce, włócznie, noże, maczety siekiery, pałki (nie wszystkie rodzaje) gazy obezwładniające, paralizatory elektryczne, bicze ,widły, butle z gazem wrzucone do ogniska i nie zawodny muchomor sromotnikowy wrzucony do zupy. Amen.

  7. GNOM napisał(a):

    Bardziej chodziło mi o zielone ludziki w kraju, czy „omyłkowy” desant jak ostatnio na Litwie, ewentualnie regularne działania zbrojne.

  8. Przemo napisał(a):

    Czytam Was przeważnie w warunkach gdzie nie mogę oglądać czy nawet słuchać filmów. Czy jest szansa aby materiał przedstawiany na filmie był w też w formie tekstu?

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Tak. Jeśli tylko ktoś nam ten materiał tekstowy przygotuje. My nie mamy na to mocy przerobowych.

      Krótsze, kilkuminutowe materiały wideo staramy się streszczać w formie tekstu towarzyszącego filmowi. Tam da się względnie małym nakładem pracy wynotować najistotniejsze zagadnienia i przekazać praktycznie te same informacje.

      Przy takim filmie jak Q&A, albo te dwa filmy o siekierach (ten z poprzedniego tygodnia i ten dzisiejszy, który pojawi się po południu), jest to już niewykonalne.

Odpowiedz na „FomalhautAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.

banner