Mój zestaw EDC — do codziennego noszenia

Ostatni materiał wideo, który przygotowałem, dotyczył zestawów survivalowych (przetrwania), które można kupić na polskim rynku. W komentarzach pod nim, ale też i przy innych okazjach, prosiliście o to, bym pokazał mój zestaw survivalowy i zrobię to właśnie dziś.

Bo w dzisiejszym materiale przedstawię mój zestaw EDC — czyli zestaw, który noszę ze sobą codziennie.

Zestaw EDC to zestaw do codziennego noszenia. To zestaw survivalowy, który pomoże nam nie w głuszy, tylko w przezwyciężeniu codziennych, mniejszych lub większych trudności. Tak naprawdę, taki zestaw ma każdy — choćby składał się tylko z portfela, kluczyków do samochodu i zapalniczki.

Zestaw noszę w plecaku Wisport Sparrow 20 i trzeba przyznać, że zajmuje on sporą jego część. Na filmie przedstawiam zawartość plecaka, dokładnie taką, jaka ona jest. Nic nie dokładałem do plecaka przed przygotowaniem materiału.

Zanim jednak dojdziemy do plecaka, jest jeszcze parę rzeczy, które noszę po kieszeniach spodni i kurtki.

Pierwszą z nich jest nóż. Akurat w moim przypadku — Walther Black TAC. Używam go głównie do otwierania paczek, które do mnie przychodzą, dlatego jest uwalony klejem z taśmy klejącej.

Dlaczego akurat ten konkretny? Bo moja filozofia noszenia czegoś przy sobie jest następująca: wybieram do noszenia na co dzień produkty o sensownej jakości i nie najwyższej cenie, żeby nie było mi szkoda, gdy się zniszczą, albo zgubią. W życiu zgubiłem już ze 2 noże składane i ze 3 szwajcarskie scyzoryki. Z tego względu staram się używać na co dzień takich narzędzi, które robią robotę a jednocześnie nie są bardzo drogie.

Bo jaki jest najlepszy nóż do EDC? Ten, który codziennie będziesz mieć przy sobie.

Idąc dalej, w kieszeni spodni mam też latarkę. Od niedawna w sumie, bo to latarka MecArmy PT16, którą dostaliśmy w dwóch egzemplarzach od serwisu GearBest.com, by przetestować i rozdać wśród Was. Latarka działa na jeden akumulatorek 16340 i ma gniazdo mikro USB do ładowania. Ma 3 tryby świecenia — low, high i high-migający. W najbardziej oszczędnym trybie ma, według producenta, działać aż 20 godzin. Jest solidna, nieduża i dlatego mam ją przy sobie. Kupić ją można tutaj, a jak wpiszecie kod GBLED2016, to dostaniecie 8% zniżki.

Jedną taką latarkę rozdamy Wam — na zasadach opisanych na dole wpisu.

Kolejna rzecz, która jest ze mną na co dzień, to smartfon z Androidem. Ale noszę też drugi telefon, Samsung B2710 Solid. Używam go od dwóch i pół roku, bez żadnych problemów. Bateria trzyma długo, wpadnięcie do wody krzywdy mu nie zrobi, kurz także mu niestraszny, no i ma też latarkę LED oraz GPS — Google Maps też da się na nim od biedy uruchomić.

Na ręku noszę zegarek CASIO PAG-240-1CR. Jego funkcje to m.in. kompas, barometr, termometr i wysokościomierz. Oprócz tego ma stoper, funkcję zegara światowego, podaje też godzinę wschodu i zachodu słońca (dla wybranego miejsca na świecie). Najczęściej korzystam z funkcji odliczania czasu — do gotowania jajek na śniadanie. W kryzysowej sytuacji pewnie przyszłoby mi korzystać głównie z kompasu, choć pewnie ogromna większość z Was wie, jak z pomocą zegarka w dzień wyznaczyć kierunki świata. (Jeśli nie wiecie, dajcie znać, będzie motywacja, by nagrać taki materiał).

Tyle, jeśli chodzi o kieszenie. Pora na zawartość plecaka.

W pierwszej kieszeni mam dwa długopisy, notatnik i chusteczki higieniczne.

W głównej kieszeni mam:

  • kabel USB-mikro USB do ładowania telefonów, albo do ładowania latarki (łatwiej znaleźć gniazdko USB, niż gniazdko i pasujący kabel),
  • dwa powerbanki,
  • kurtkę przeciwdeszczową,
  • apteczkę,
  • prezerwatywy, gumy do żucia i szczoteczkę do zębów (nigdy nie wiadomo, gdzie człowiekowi przyjdzie jeść kolację ze śniadaniem),
  • 2 paczki sucharów (na wypadek, gdyby nie było ani śniadania, ani kolacji),
  • lornetkę dla cyklopa, czyli monokular z powiększeniem 8x (niespecjalnie survivalowy, najczęściej wykorzystuję na wycieczkach),
  • multitool Walther Multi Tac,
  • zestaw do szycia (ostatnio używany na weselu, gdy towarzyszce trzeba było coś zaszyć w sukience),
  • mokre chusteczki (dla zachowania higieny),
  • spirytus salicylowy w sprayu (do rozpalania ognia, dezynfekcji ran albo skóry, ale też brudnych desek toaletowych w publicznych kiblach),
  • dwie zapalniczki,
  • worki strunowe ze znanego szwedzkiego marketu, o różnych pojemnościach (przydadzą się do zabezpieczenia zawartości plecaka przed wilgocią, gdy będę musiał np. przekroczyć z nim rzekę),
  • maseczkę przeciwpyłową (na konieczność przedzierania się przez zapylony lub zadymiony teren, albo na ewentualność jakiejś epidemii).

Chciałbym na moment wrócić do tematu multitoola. W moim przypadku jest to Walther Multi Tac. Znów, nie jest to najdroższy i najlepszy multitool, jaki można znaleźć na polskim rynku. Ale najistotniejszą z mojego punktu widzenia funkcją jest śrubokręt z wymiennymi bitami. Z niej korzystam najczęściej — czy to na działce, do dokręcenia śrubek od statywu, czy w domu, gdy mi się nie chce szukać śrubokręta przed rozebraniem komputera do czyszczenia.

Z kolei jeśli chodzi o apteczkę, to opisałem ją kiedyś bardziej szczegółowo tu na blogu i nie chce mi się tego powtarzać. Wybrałem tę konkretnie głównie ze względu na przyrząd do wyciągania kleszczy, bo poza tym jej zawartość nie różni się znacząco od innych apteczek na rynku. Dołożyłem do niej chyba trochę środków opatrunkowych, maseczkę do RKO i rękawiczki.

Czy te wszystkie przedmioty pomogą mi wyjść bez szwanku z każdej kryzysowej sytuacji? Na pewno nie, ale pomogą mi rozwiązać ogromną część problemów, przed jakimi stanę w pracy, w drodze do pracy, na działce, albo u znajomych na imprezie. Plecak zabieram ze sobą zawsze, jeśli idę z domu gdzieś dalej, niż do najbliższego spożywczaka. I dzięki temu nie muszę potem gorączkowo szukać gdzieś na wyjeździe zapalniczki czy plastra opatrunkowego.

A teraz jeśli chodzi o konkurs. Aby wygrać latarkę należy w komentarzu pod tym materiałem napisać: co znajduje się w Waszym zestawie survivalowym EDC, która z tych rzeczy jest dla Was najważniejsza i wyjaśnijcie dlaczego.

Latarkę otrzyma autor najlepszego komentarza, czyli osoba, która w najlepszy sposób wyjaśni nam co i dlaczego ma w swoim zestawie EDC. Na zgłoszenia czekamy do przyszłego końca tygodnia, a więc do godziny 23:59 w niedzielę, 03.07.2016 r.

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

135 komentarzy

  1. Staszek napisał(a):

    Ile waży Twoj plecak wraz z zawartością?

    • Krzysztof Lis napisał(a):

      Dobre pytanie, niestety nie mam w domu żadnej wagi poza kuchenną, więc nie jestem w stanie odpowiedzieć. Postaram się o nim pamiętać i kiedyś w gościach u kogoś go zważę.

  2. sieroslaw napisał(a):

    Fajnie, niemniej… masę śmieci ze sobą nosisz 😉 Nie ciężko? Dla mnie zdecydowanie nieprzemyślany i niepraktyczny zestaw. No ale, co kto woli 🙂

    • Krzysztof Lis napisał(a):

      Czekaj, chcesz mnie przekonać, że zestaw EDC, który jest efektem dobierania i eliminowania kolejnych przedmiotów na przestrzeni kilku lat, stosownie do moich potrzeb i możliwości jest „zdecydowanie nieprzemyślany”?

      Co masz na myśli?

      • sieroslaw napisał(a):

        Ok, racja, zestaw ma pasować do właściciela. Jeśli Twój powstał ewolucyjnie i Ci się sprawdza, nie mnie oceniać. Niemniej dla mnie EDC to kompromis pomiędzy efektywnością a mobilnością. Fakt że masz w plecaku trochę rzeczy których nawet sam nie kojarzysz (tak to wygląda na filmie) nie sprawia wrażenie, jakby zawartość była mocno przemyślana. Dublujące się przedmioty również są dla mnie zbędne. Ale powtarzam, jeśli Ci działa to oby jak najdłużej 🙂

        • Krzysztof Lis napisał(a):

          Ja mam może trochę dziwną filozofię tworzenia takiego zestawu i stąd może Twoje uwagi.

          Z mojego zestawu EDC to regularnie korzystam w zasadzie tylko z noża noszonego w spodniach, telefonów i jednego powerbanku. Sporej części rzeczy, jak choćby maseczki przeciwpyłowej czy apteczki, ani razu nie użyłem od momentu wsadzenia ich do zestawu.

          Po co mi to więc w zestawie EDC? Kosztem większego ciężaru i niewygody noszenia tworzę warstwę sprzętu, który użyję w razie czego. Zestaw mam ze sobą praktycznie zawsze, jeśli nie na plecach, to w samochodzie, albo pod biurkiem w pracy. To właśnie te rzeczy będą dla mnie wsparciem w trudnych chwilach. I kończy się to tak, że coś, czego nie widziałem od roku (bo nie dokopałem się tak głęboko ), jest dla mnie do pewnego stopnia zaskoczeniem.

          Na co dzień spora część zestawu jest zbędna, ale pozostawiam ją w nim świadomie i celowo. 🙂

  3. Paweł napisał(a):

    Prócz całej masy przydatnych drobiazgów nasze ze sobą zafoliowane zdjęcie mojej rodziny. Wiele czytałem o ludziach poddanych ekstremalnym próbom i nie braki wyposażenia były najgorsze ale brak wiedzy i spadek morale. Zasoby sprzętowe oraz wiedzę sukcesywnie poszerzam a moim sterem trzymającą mnie na wlasciwym kursie są moi bliscy. W przysłowiowej ciemnej d…dziurze mogę się znaleźć ale wiem że na końcu ktoś na mnie czeka i na mnie liczy 🙂

  4. Andrzej napisał(a):

    -nóż ( sanremu 710 lub Scyzoryk polmag lub sierpak gerlach )
    -zapalniczka
    -krzesiwo
    -chusteczki higieniczne
    -klucze( mała latarka,karabińczyk,łuska rem 223 )
    -portfel(plastry,dwa skalpele,chusteczki z alkoholem,listek tabletek do odkażania wody )
    -Pas skórzany lub parciany WP
    -srebrny medalik
    Najważniejszym elementem mojego ekwipunku jest nóż ponieważ używam go najczęściej ze wszystkich elementów EDC mieszkam na wsi więc trzeba rozcinać sznurki,worki z nawozem itd. Czasami przydaję się do zaznaczania miejsca gdzie dokładnie coś docięte ( np deski,rurki pvc ), albo ściągania izolacji z kabli czy odcięcia kawałka koszuli który utkwił w zębatce maszyny ( no dobra to się często nie zdarza 😀 )

  5. Kuba napisał(a):

    Całe EDC staram sie mieć zawsze przy sobie, Więc przeważnie są to kieszenie i nerka lub organizer od Baribala.
    W moim EDC znajduje się :
    – Telefon ( z przydatnymi aplikacjami)
    -Klucze ( z doczepioną małą latarką )
    -Portfel w którym są dwie ściereczki nawilożone do okularów , kilka plastrów
    -Słuchawki
    -Multitool
    -Bransoleta survivalowa
    -Zegarek
    To przeważnie po kieszeniach
    A w nerce
    -Bardziej rozbudownay zestawa pierwszej pomocy : dwie pary rękawiczek lateksowych, maseczka do pierwszej pomocy,zestaw różnych plastrów, codofix,mały bandaż, kompres, jedna ,,buteleczka „soli fiziologicznej. kilka tabletek na ból głowy.
    -Notes
    – Rzeczy do pisania itp. : długopis, ołówek, gumka.
    -Spinacze
    -kilka gumek recepturek
    -odcinek paracordu
    – Power bank
    -Kabel USB
    -Przenośna pamięć ( pendrive )
    -Zestaw do szycia
    -Zapalniczka
    -Środek do dezynfekcji rąk
    -Małe chusteczki nawilżone
    -Kilka woreczką strunowych
    -Kilak małych opasek zaciskowych (tzw. Trytytek)

  6. Paweł W napisał(a):

    Mój zestaw EDC:
    (spodnie)
    -klucze, wraz z otwieraczem do piwa 🙂
    -zapalniczka
    -nóż walther
    -telefon komórkowy
    -portfel z gotówką
    (plecak)
    -2 długopisy
    -taśma przezroczysta
    -tabletki węgla aktywnego
    -kabel USB-miniUSB
    -płaszcz/pałatka przeciwdeszczowa
    -para zapasowych skarpet
    -tytki (paski zaciskowe)
    -latarka czołówka
    -stała ilość gotówki 200zł w worku strunowym

    Może nie ma tego zbyt wiele, ale więcej nie potrzebuję. Najważniejszy jest otwieracz do piwa 🙂 Ale na poważnie, na dziś dzień to chyba gotówka. Jako jedyna w normalnych czasach jest wymienialna praktycznie w każdym miejscu i zawsze mogę za nią się zaopatrzyć w potrzebny przedmiot, którego właśnie nie mam, a w „postapo” wolę się nie przekonywać.

  7. Maziak napisał(a):

    Witam w moim zestawie edc znajduje sie portfel w ktorym znajduje się maly nożyk,dokumenty,itd nosze ze soba również zapalniczke zippo ktora przydaje mi się na codzień nosze również Victorinoxa spartana którego posiadam 20 lat i przydaje się codziennie pozdrawiam

  8. Naroj napisał(a):

    Oj Krzysztofie dałes nam trudne zadanie. Co do filmu pierwsze co zobaczyłem to ten plecak i już w głowie już słyszałem głosy moich znajomych „co on tam nosi ?” , „on i jego wielki plecak”, „Idz do Michała on ma wszytko”, „a nie masz tam może …. ? „, „chce ci sie to nosić codziennie?” i tak dalej. Znam to z autopsji, piękne to uczucie gdy ktos pilnie potrzebuje czegos i zaczyna sie panika a ty wiesz że to masz i możesz pomóc 😀 albo jak wychodzisz ze znajomymi on wszystko w kieszeniach a ty z plecakiem 😀 PIĘKNE UCZUCIE 😀
    a tak wracając do „zadania”
    (spodnie)
    -latarka
    -folder
    -czasem mulitool
    -rękawiczki do pierwszej pomocy
    -słuchawki
    -telefon
    -klucze z brelokiem ratowniczymy
    -kolejne RĘKAWICZKI !

    (plecak)
    -apteczka przypięta do plecaka (duża)
    -miliony rękawiczek w każdej przegrodzie
    -powerbank
    -tasma izolacyjna
    -portfel
    -mapa
    -gaz pieprzowy
    -gumy
    -zapalniczka
    -igła z szpulka nici
    -poxipol
    -kubek składany
    -polar
    -sznurek i trytytki

    Co najważniejsze powiedziałbym że apteczka ale najważniejsze są rękawiczki bo oczywiscie dbamy o swoje bezpieczeństwo jesli nie jestesmy pewni czy my udzielimy zawsze lepiej mieć kilka par i dać osobie która się zna bo możemy uratować życie albo własnie nam będzie udzilana pomoc , jeszcze raz BEZPIECZEŃSTWO !

  9. Arkadiusz napisał(a):

    Mój zestaw posiada:
    Nóż Mora comapanion HD – Nóż który moim zdaniem jest nie do zdarcia, od przecięcia prostej rzeczy po batonowanie. Używam tylko noży z stałą głownią.
    Latarka za 10 zł z marketu, mała i świeci.
    Gaz pieprzowy w formie żelu – Od psów, po dziki (tak odstraszył dzika), po zagrożenie od strony człowieka.
    Mała apteczka ratunkowa – Plastry, maseczka do sztucznego oddychania, folia życia, aspiryna i stoperan oraz rękawiczki.
    Dwie karty płatnicze, dwóch różnych banków.
    Smartphone sony m2 i telefon nokia 3210.
    Chusteczki nasączone alkoholem.
    Płatki kosmetyczne zalane woskiem – najlepsza podpałka na świecie (ps. idzie na nich też zrobić obiad)
    Mały zestaw do szycia z WP.
    Mały multitool z gerbera i gwizdkokompastermometr z decathlona.
    Zapalniczka.
    Ołówek i notatnik.
    Kamera sportowa.

    Cały zestaw mieści się w kieszeniach i podręcznej nerce.

    Pozdrawiam.

  10. Kacper napisał(a):

    Według mnie w dzisiejszych czasach w zestawie edc najważniejszy jest telefon dzięki któremu możemy nie tylko wezwać pomoc Ale również szybko zorientować się gdzie jesteśmy. Telefon jest noszony przez karzdego co według mnie czyni go najbardziej popularnym elementem zestawu edc.

  11. Kaju napisał(a):

    MOJE EDC:
    1. Multitool
    2. Latarka
    3. Leki
    4. Chusteczki jednorazowe
    5. Izolacyjna taśma klejąca
    6. Drut, torebka foliowa, gumki recepturki, agrafki
    7. Długopis i bloczek kartek
    8. Ładowarka do telefonu / telefon
    NAJWAŻNIEJSZE:
    MULTITOOL – W mieście często potrzebouje odkręcić lub przykręcić śrubę (śrubokręty), precyzyjnie coś wyciąć (nożyczki), podważyć (małe ostrze, lub płaski śrubokręt), wyciągnąć, ścisnąć, odkręcić (kombinerki) albo przytrzymać jakiś drobiazg (pęseta), przeciąć (nożyk) NAJWIĘCEJ FUNKCJI W MAŁYM I LEKKIM GADŻECIE KTÓRY WCHODZI DO KIESZENI 🙂 pozdrawiam Kacper!

  12. Damian Piekarski napisał(a):

    No to tak w moim zestawie znajduje się
    1. Taśma montażowa spłaszczona rolka ok 2m
    2.ostrzałka do noży victorinox
    3.klej na gorąco
    4.zapalniczka
    5.ołówek
    6.maseczka do rko
    7.plastry
    8.drut miedziany ok 1,5m
    9powerbank 8000mAh
    10.kabel usb
    11.krzesiwo
    12.widelec składany
    13.notes
    14.tampon
    15.gumka do włosów
    16 wsuwki
    17.taśma izolacyjna
    18 rękawiczki lateksowe
    19.no-spa peralgina
    20. agrafki
    21.linka ok 3m
    22.zegarek
    23. smartfon
    24.portfel
    26.prezerwatywa
    27.długopis
    i najważniejszy
    28 folder Ganzo G727M ze stali 440c
    Jest do moje ulubione a zarazem nie do zastąpienia narzędzie przydaje się w wielu sytuacjach czasem bardzo prostych ale irytujących takich jak:
    -otworzy piwo przez co otwieracz nie potrzebny
    -podzieli ostatni kawałek pizzy gdy jecie w terenie i okaże się ze zostanie jeden kawałek a każdy jest jeszcze głodny
    -odetnie sterczącą nitkę z ubrania
    -w połączeniu z krzesiwem rozpali ognisko
    -gdy jesteście studentami i nie zrobiliście sobie kanapki na uczelnie a nie macie kasy na obiad i nie chcecie chodzić cały dzień głodni to pomoże wam przygotować normalną kanapkę a nie rozerwaną bułkę z parówką
    -może i głupie ale gdy wracacie sami po nocach to czujecie się troszeczkę pewniej wiedząc ze macie to maleństwo przy sobie
    -często przydaje się na ogniskach ze znajomymi gdy trzeba pokroić kiełbasę czy zastrugać patyk
    Większość rzeczy wymienionych w zestawie znajduje się w mini organizerze od baribala. Znaczna część rzeczy już się kiedyś przydały a inne czekają na okazję. Myślę że ta latarka fajnie by uzupełniła mój zestaw ale pewnie każdemu z nas się przyda więc chwalcie się co wy tam macie a ja tym czasem Was pozdrawiam i życzę powodzenia

  13. Mariusz Mazur napisał(a):

    Dla mnie najważniejszy jest ogień i światło przy ogniu można się ogrzać podgrzać posiłek czy nawet przegotować wodę a światło choć by po to by nadać sygnały SOS

  14. Pozdrawiam Paweł napisał(a):

    Cześć, w moim EDC nie znajduję się dużo, ma to co jest potrzebne, czyli:
    – telefon Samsung S4 z gumową obudową
    -zapalniczka
    -chusteczki higieniczne
    -nóż Sanremnu 710
    -otwieracz do piwa
    Najważniejszą rzeczą, którą noszę jest wspomniany wyżej nóż składany, jest wystarczająco mały, wygodny, w weekendy często ze znajomymi chodzimy nad Warte na piwo i ostatnio w piątek robiliśmy grilla, niestety „organizatorzy imprezki” słabo byli zorganizowani i wtedy przydał się nóż do nacinania kiełbasek, chusteczki na rozpałkę i oczywiście klucz do napojów Bogów.

  15. Mike napisał(a):

    29-litrowy Burton: zapalniczka, nić dentystyczna, garść pałeczek do uszu, kilka wykałaczek, gumowa rękawiczka, prezerwatywy, mini latarka, naładowany, wyłączony telefon, kilka monet różnych walut, marker, plaster, aspiryna, scyzoryk, kilka opasek zaciskowych, eleganckie pióro, parasol.

  16. kocuri1 napisał(a):

    W swoim EDC mam zawsze noszę:
    -multitool (leatherman Wave)- najważniejszy ze względu na wymienne bity i dobry nóż, małe nożyczki, kombinerki,
    -Telefon(iPhone)
    -apteczka (własnoręcznie uszyta w formacie na pasek)-gazy, plastry, gaziki nasączone alkoholem, dwie opaski dziane, rękawiczki nylonowe, maseczka do sztucznego oddychania, bandaż elastyczny
    -taśma izolacyjna
    -portfel
    -ipod
    -słuchawki
    -kawałek sznurka
    -klucze
    Te rzeczy noszę w bojówkach. Poniższe są w plecaku (Wispotr sparrow 20, używam go wszędzie poza szkołą):
    -kilka metod rozpalenia ognia (krzesiwo, zapalniczka, zapałki) + kilka podpałek (parafinowe, wióry, magnez, wata)
    -świeczki (ogrzewacze)
    -trytytki
    -rękawiczki robocze
    -multitool rowerowy (imbusy, klucze)
    -duża apteczka (plastry, gazy, folia NRC, opaski dziane x3, 4 pary rękawiczek, chusta trójkątna, octenisept, maseczka do sztucznego oddychania, bandaż elastyczny, pęseta, nożyczki, plaster na rolce)
    -opatrunek osobisty
    -kurtka przeciwdeszczowa
    -więcej sznurka

  17. Dawin napisał(a):

    Mój zestaw edc składa się z :
    -zapalniczki jako palacz mam ich wiele, lecz używam ich również do rozpalania ognisk lub przypalania odstających nitek z ubrań
    -domowej produkcji rozpałki ( wacików kosmetycznych zatopione w wosku ), również przydają się do rozpalenia ognia w ciężkich warunkach, palą się długo i dają mocny płomień
    -małej apteczki, której zawartość wiadomo może się przydać w różnych sytuacjach, na drobne skaleczenia lub w razie jakiegoś wypadku który może się zdarzyć nie wiadomo kiedy
    -smartfonu, komunikacja z kimkolwiek, gps, latarka i wiele różnych przydatnych bardziej lub mniej funkcji
    -krzesiwa, w razie gdyby moje zapalniczki odmówiły posłuszeństwa a byłą by potrzeba rozpalenia ognia
    -pendrive w bransoletce, mały i poręczny nośnik danych, wiadomo na smatfony nie zawsze można liczyć a tego kolege mama zawsze przy sobie i nie raz mi się przydał czy to w pracy czy w szkole.
    -karabińczyka, twierdze że może się przydać to kilku rzeczy, np jako zastępcza klamra do paska lub plecaka, lub podwieszenia czegoś wyżej
    -2m sznurka, do zbudowania prostego szałasu, lub użycie jako sznurka by rozwiesić mokre ciuchy, awaryjna sznurówka, albo chociaż by pasek.
    -ołówka, mały zielony ołówek da zapisania ważnych informacji, gdy go postrugamy możemy mieć szybką suchą rozpałkę, a wkład grafitowy jest dobrym przewodnikiem prądu więc nawet gdybym miał w latarce za krótką baterię mogę użyć kawałka grafitu jako wypełnienia
    -kawałka kartki, para do ołówka na niej można zapisać ważne informacje, lub użyć jako rozpałki
    -monety 5 zł, w razie gdybym, mi kiedyś naprawdę zabrakło i musiał bym coś kupić lub przetransportować się z miejsca A do miejsca B
    -soczewki z starej latarki którą znalazłem i nie zdołałem naprawić, soczewka może się przydać do skupienia promieni słonecznych i rozpalenia ogniska, może również posłużyć do przeczytania małych napisów.
    -tubki na kartkę i ołówek ktora ma wbudowany kompas, oczywiście osłona dla ołówka i kartki przed wilgocią, a kąpas do zoriętowania kierunku marszu wrazie gdybym szybko musiał znać kierunek i nie miał bym czasu aby określić to w inny sposób
    -maseczki przeciw pyłowej gdyż jestem alergikiem i zakłądam ją jak czuję że coś pyli, a nie chcę wyglądać jak ludzik michelin
    -Z wszystkich wymienionych rzeczy najbardziej potrzebny według mnie jest moj scyzoryk, mały prosty szwajcar, jego kilka funkcji przydaje się do wielu rzeczy nawet takich których ni eopisuje producent, zawsze nadarzy się okazja, żeby coś przeciąć, upiłować, zrobić dziurkę, coś odkręcić, czy chociażby otworzyć konserwę lub kapsel z butelki. scyzoryk nawet z kilkoma funkcjami jest bardzo wielo funkcyjny.

  18. Bossa napisał(a):

    Moje babskie edc (bez którego to co najwyżej do piwnicy zejdę czy po bułki do sklepu obok):

    oprócz standartowego wyposażenia (dokumenty, karty + parę zł oraz osobno schowane 100-200zł w pięćdziesiątkach i dwudziestkach) w portfelu mieści się jeszcze:
    – karta victorinox – najczęściej używane to nożyczki i długopis,
    – mini notesik (ok 5 kartek)
    – kawałek duck tape nawinięty na starą kartę,
    – trytytka,
    – saszetka z gazikiem ze środkiem odkażającym, 2 plastry + jeden na pęcherze,
    – pamięć usb w wersji płaskiej minimini,
    – żeton na myjnię samochodową (zawsze jeden w zapasie być musi) i drobne na wózek sklepowy,
    – wykałaczka i agrafka,
    portfel wcale wypchany nie jest 🙂

    – przy kluczach minilatarka z otwieraczem i opinel 4 (brelok),
    – chusteczki higieniczne + małe opakowanie wilgotnych,
    – w minipudełeczku jeden tampon, zatyczki do uszu, po tabletce p/ból oraz stoperanu, hotelowy zestaw do szycia,
    – smartfon, do niego mały powerbank z kabelkiem
    – i kindle – to akurat największe gabarytowo.

    Plecaka do tego nie potrzebuję, w małej damskiej torebuni się wszystko mieści razem z półlitrową butelką wody 🙂
    skład dopracowany, dopieszczony, niezbędne minimum, nigdy nie zawiódł!

    Osobny temat to mój bagażnik samochodowy – niech się śmieją ze mnie że czego tam nie ma, ale 10 godzinny korek zimą przed paru nie był mi straszny dzięki niemu.

  19. nonameuwb napisał(a):

    żaden ze mnie surwiwalowiec, trafiłam na ten artykuł przypadkiem i nawet nie wiedziałam, że to co targam codziennie ze sobą ma taką ładną nazwę – edc 😉 nie przedłużając, dzień w dzień noszę:
    – w plecaku: zapalniczkę, zapałki, klucze, długopisy 3, ołówki 2, marker, notes, woreczki strunowe 2, pompka rowerowa, klucze płaskooczkowe (8,10,13,15), torba lniana, t-shirt, trytytki 5, podpaski 3, tampony 5, gumy do żucia, tabletki przeciwbólowe (ibuprom apap aspiryna ketonal), tabletki na gardło, kabel usb, kabel micro usb, powerbank, pendrive 2, aparat fotograficzny, słuchawki + odtwarzacz mp3, portfel, chusteczki higieniczne
    – w kieszeniach: telefon, chusteczki higieniczne
    – na ręce: zegarek
    no i chyba brakuje mi latarki 🙂

  20. nonameuwb napisał(a):

    ach przecież, zapomniałam – zawsze w plecaku jest jeszcze książka 🙂 aktualnie to „Metro 2033” Glukhovsky’ego o życiu po zagładzie nuklearnej 🙂 polecam

  21. MPas napisał(a):

    Poza telefonem, kluczykami i portfelem, noszę przy sobie kilka rzeczy. Najczęściej jest to zapalniczka, mimo że nie jestem palaczem to źródło ognia może się przydać. Kolejnym przedmiotem jest karta multitool, która doskonale sprawuje się jako podręczny nożyk, otwieracz, śrubokręt czy linijka. Jednocześnie taki zestaw mieści się w portfelu. Noszę również latarkę która nie jest niczym specjalnym ale spełnia swoją funkcję gdy nagle potrzebne jest przez chwilę światło. Poza tym najczęściej mam przy sobie chusteczki higieniczne, plastry opatrunkowe i ogrzewacz do rąk ale to głównie zimą.

  22. Łukasz R napisał(a):

    Moje EDC
    Nie zawsze wszystko noszę, ale na biwak, przejażdżkę rowerem i spacer z psem zawsze
    no bo do szkoły Noża, worka na śmieci czy lasera nie biorę

    Okulary wraz z etui i chusteczkami do czyszczenia okularów
    Klucze z przypiętą mini latarką
    Nuż składany z biedronki xD
    Klej SuperGlue (kropelka)
    Zestaw do rozpalania ognia (zapalniczka, podpałki)
    Kartka papieru zabezpieczone przed wilgocią
    Zestaw do szycia (chociaż szyć nie umiem i nie lubię nie raz się przydało)
    Worek na śmieci 60L
    Chusteczki nawilżane
    Mini kompas
    Mini poziomica
    Sztyft pod pachy Marki Old Spice
    Sznurek (paracord)
    Taśma izolacyjna
    Zielony laser (pamiątka z Grecji kupiona od murzyna na ulicy, oczywiście cena ździerstwo, ale połowę zbiłem xD)
    No i czapka w słoneczne dni
    etui od PSP a w środku:

    Tabletki na alergie (jestem alergikiem)
    Xylorin (mocniejszy zamiennik Otrivinu)
    Tabletki do odkażania wody
    Tabletki z witaminą C
    Tabletki na zgagę i problemy żołądkowe
    2 torebki herbaty miętowej i 4 saszetki cukru
    Tabletki na chorobę lokomocyjną
    4 saszetki Nimesilu (silne leki na wszelkiego rodzaju ból)
    6 Tabletek przeciw bólowych z kofeiną (nie wiem po co)
    Kilka tabletek Asparginu (magnez na wypadek skurczu)
    2 paczki Glow skick’ów wędkarskich z Lidla
    No i 2 saszetki Febrisanu na gorączkę ITP

    Kiedy jadę pod namiot często biorę ostrzałkę i składaną saperkę codziennie tego nie nosze bo to nie potrzebne żelastwo

  23. Łukasz napisał(a):

    Moje EDC może nie jest jakoś zbytnio rozbudowane ale jest funkcjonalne i i całe mieści się w nerce od Baribala.
    Oto jego skład:
    – adapter do kart pamięci,
    – multitool,
    – krzesiwo,
    – przewód USB-mikroUSB,
    – zapalniczka,
    – telefon,
    – portfel,
    – zegarek,
    – klucze z latarką na dynamo,
    – słuchawki,
    – długopis,
    – ołówek,
    – marker olejowy,
    – plastry,
    – prezerwatywa,
    – wacik nasączony alkoholem,
    – spirytus salicylowy,
    – ściereczki do okularów,
    – leki na rozwolnienie,
    – tabletki na ból głowy,
    – patyczki do uszów,
    – sól,
    – cukier,
    – suche chusteczki,
    – mokre chusteczki,
    – ponczo,
    – notatnik,
    – reklamówka,
    – worek strunowy,
    – koc ratunkowy,
    – laska kleju na gorąco,
    – trytytki,
    – baton energetyczny,
    Jeśli maiłbym wybierać rzecz pod kątem swojego uzależnienia to bym z pewnością wybrał słuchawki, bo nie wyobrażam sobie bez nich wyjść z domu. Jednak mimo wszystko uważam że najważniejszą rzeczą dla mnie jest multitool, ponieważ używam go prawie co dziennie i ma parę funkcji które się naprawdę przydają.

  24. Jonatan napisał(a):

    Mój zestaw edc to portwel z małym nożykiemplastryjak by sie skaleczył karta pamieci,telefon,nóż moin przypadku sanrenmu
    Najwarznieszą rzrczą mojego edc to jest nóż dlateho że każdego dnia przydaje sie np,przeciąć sznurek,odparować paczke itp

  25. Romek ;) napisał(a):

    Nigdy nie noszę ze sobą żadnych przedmiotów oprócz portwela kluczy i czasami latarki gdy ide gdzieś w nocy lub pod wieczór.Więc gdzie zmieścić czły mój zestaw przetrwania?……W portwelu! Problem w tym że każda kieszeń nie jest zapinana i wszystko po drodze mi wypadało.A pozatym mój portwel przemaka od byle deszczu.Moja legitymacja od wody całkowicie straciła kolor.A ja chcę nosić zapałki w edc! I wtym momencie chciałbym zamienić ten komentarz na mały poradnik DIY.Zrobimy wodoodporną kieszonkę na zestaw edc.Potrzebujemy:
    -Pokrowca po starej składanej parasolce
    -Średniej paczki po gumach orbit (w postaci woreczka zamykanego szczelnym paskiem)
    -Kropelki.
    Reszta jest prosta: odcinamy dolną część od pokrowca (wg uznania) i przyklejamy szczelnie odcięty wcześniej pasek od gum orbit. Potem tylko przyszywamy kieszonkę do wewnętrznej strony innej kieszeni. W kieszące noszę:
    5zł
    2 plastry
    Wacik z alkoholem
    Victorinox Rally
    2 zapałki
    Draskę
    Bilet na powrót do domu
    Cukierka bądź gumę do żucia
    Żeton do wózka
    Baterie AAA do latarki
    Pozdrawiam sory za orto jeżeli coś źle napisałem.

  26. Tomek napisał(a):

    Mój zestaw jest nieuporządkowany. Ale jak dotąd dorobiłem się:

    1) zapałki zwykłe, zapałki wodoodporne, ostre wykałaczki, zapalniczka,
    2) żywiczna podpałka, kłąb waty jako podpałka,
    3) kompas
    4) gwizdek,
    5) lusterko,
    6) żyletki,
    7) mały ołówek lub długopis,
    8) kartki samoprzylepne,
    9) szkło powiększające lub soczewka Frasnela,
    10) kilka gwoździ,
    11) spray i chusteczki przeciwko komarom.
    12) taśma klejąca (rolka),
    13) mały zestaw wędkarski: haczyki, ciężarki, żyłka itp.
    14) sznurek żeglarski,
    15) kawałek drutu
    16) zestaw do szycia (agrafki, igła, kordonek)
    17) chusteczki nawilżające w saszetkach,
    18) wzmocnione prezerwatywy (służące do transportu wody 😉 ),
    19) zupy typu instant,
    20) herbata w saszetkach, kawa 3w1
    21) saszetka z cukrem, solą oraz ewentualnie pieprzem,
    22) kubek metalowy,
    23) paczka miętusów,
    24) torebka strunowa,
    25) tealight (świeca do podgrzewania herbaty),
    26) krzesiwo,
    27) scyzoryk,
    28) karta do telefonu pre-paid o jak najdłuższym czasie ważności,
    29) ładowarka do telefonu oraz kabelek do ładowarki,
    30) powerbank,
    31) piłka drutowa,
    32) rurka/wężyk,
    33) miniaturowa latarka LED,
    34) latarka z opaską na czoło,
    35) 10 szt. tabletek do uzdatniania wody (1 tabl. na 1 litr wody),
    36) maska do sztucznego oddychania,
    37) opaski zaciskowe,
    38) apteczka (opatrunki, gaziki, kompresy, plastry, bandaże)
    39) sznurowadła,
    40) koc termiczny,
    41) kamizelka odblaskowa,
    42) żywność w puszcze o długim terminie ważności (puszka zostanie następnie wykorzystana jako naczynie np. do zagotowania wody),
    43) spisane na kartce numery telefonów do najbliższych, informacja o grupie krwi, dane osobowe oraz adresowe, informacja o przyjmowanych lekach oraz chorobach,
    44) papier toaletowy,
    45) chusteczki higieniczne,
    46) gaz pieprzowy lub dezodorant (do samoobrony oraz rozpalania mokrego drewna),
    47) szalik oraz czapka zimowa oraz bejsbolówka,
    48) mocne reklamówki,
    49) spray i inne środki przeciwko komarom
    50) kasetka z monetami,
    51) pojedyncze banknoty o nominałach 100, 50, 20 oraz 10 zł oraz ewentualnie Euro,
    52) lornetka,
    53) instrukcje survivalowe,
    54) radio miniaturowe przynajmniej z zakresem fal długich i UKF,
    55) radiotelefon UKF (Baofeng UV-5R), wraz ze spisem najważniejszych częstotliwości, ewentualnie dodatkowy radiotelefon PMR (długo by pisać po co),
    56) smartfon ze słuchawkami zawierający program do określania współrzędnych GPS oraz lokatorów krótkofalarskich.
    57) spis najważniejszych współrzędnych do GPS,
    58) karimata,
    59) kocher i paliwo do kochera,
    60) słoiczek miodu oraz dodatkowo zakrętka z nawierconymi otworami do tegoż słoiczka. Gdy będą bardzo dokuczały gryzące muchy – zamieniam zakrętki tworząc w ten sposób pułapkę na muchy. Niestety – tylko jeden. Powinno być ich więcej,
    61) składany parasol,
    62) peleryna przeciwdeszczowa,
    63) Wstążki do oznaczania trasy

    Nie mam tego wszystkiego uporządkowanego :/ Wszystko jest pochowane w wiadomych mi miejscach w domu na działce. Za ich porządkowanie wezmę się dopiero na urlopie.

    A co z tego jest najważniejsze? Wszystko jest ważne. Podzieliłem swoje zbiory na te o największym, najmniejszym oraz średnim stopniu ważności. Ale jeśli miałbym wybierać, to najważniejszymi są spray oraz chusteczki przeciw komarom w lecie oraz zapałki i zapalniczka w zimie. A przez cały rok? KASA! 😀

    • Tomek napisał(a):

      Jeszcze dopowiem, że bliższa jest mi filozofia typu „samowystarczalny dom moją twierdzą”. Choć las mam tuż za płotem, to jest on zbyt mały aby zapewnił schronienie na dłuższy okres. Dlatego mam też takie rzeczy, których nie wymieniłem jak lekki namiot czy też zainstalowana i działająca radiostacja krótkofalarska (tej to akurat ze sobą nie wezmę do lasu).

      Zasada „samowystarczalny dom moją twierdzą” zapewnia lepsze, bezpieczniejsze oraz bardziej komfortowe warunki do przetrwania niż ukrywanie się w małym lesie koło domu z plecakiem i bez dachu nad głową.

      To już rozważam zrobienie ucieczkowego zestawu samochodowego. Wystarczy wrzucić gotowy zestaw do bagażnika i do schowków w kabinie pasażerów i uciekać z miejsca zagrożenia z prędkością 100 km/h

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Tomek, jeśli masz to poukrywane w domu i na działce, to nie jest to zestaw EDC, który się nosi przy sobie codziennie. 🙂

      • Tomek napisał(a):

        Dzięki za wyprowadzenie mnie z błędu. Dopiero po obejrzeniu filmu na YT zrozumiałem czym jest EDC. Sorry więc za zamieszanie 🙂

  27. Bartosz Fuławka napisał(a):

    W pierwszej linii zawsze przy sobie mam:
    -Telefon Myphone Hammer pancerny z mocną baterią i latarką,
    -Nóż mil-tec folder mały,
    -Mały nóż budowlany 5cm przy kluczach,
    -Wieczną zapałkę przy kluczach,
    -Nieśmiertelnik zawieszony na pasu i schowany w kieszeni. Na nim są podstawowe dane, które w razie wypadku znajdzie ratownik lub gdy nie będę mógł mówić wskażę go ręką,
    -Kubotan do samoobrony (nóż traktuje jako narzędzie, gdy zaatakuje mnie ktoś w ręcz nóż to przekroczenie obrony koniecznej i ja z ofiary jestem napastnikiem, kubotan wspomaga walkę wręcz. Warto kupić i potrenować,
    (Tylko tyle ponieważ w praktyce przekonałem się że w pierwszej linii więcej nie potrzebuje.

    W drugiej zaś mam na ramię nerkę z patriotycznym motywem a w niej
    -Scyzoryk victorinoxa,
    -Lekarstwa (przeciwbólowe w razie nagłego przeziębienia, biegunki, bólu zęba),
    -Zestaw do rozpalania ognia (waciki w wosku zaklejone srebrną taśmą, zapalniczka z krzesiwem w razie braku gazu mam iskry, paczka zapałek zaklejona taśmą izolacyjną, której jest tyle że mogę użyć jej do naprawy lub stworzenia prowizorycznej broni ze scyzoryka i kija),
    -Powerbank plus kabel do telefonu,
    -Długopis i małe karteczki przylepne (np w miejscu zbiórki w razie ewakuacji nie zastaje nikogo a musze sie śpieszyć zostawiam wiadomośc, byłem tu jestem cały ruszam do punktu b),
    -Chusteczki tradycyjne,
    -Chusteczki nawilżane mała paczuszka wielości zwykłej paczki higienicznych,
    -Mała fiolka perfum, jak po jakiejś eskapadzie lub oblaniu się śmierdzącą substancją jak na złość przed spotkaniem mogę uratować się przed brzydkim zapachem,
    -Portfel którego nie noszę w kieszeni ponieważ w trakcie biegu/walki krępuje ruchy, a w tym portfelu karta płatnicza zabezpieczona specjalnym kartonikiem przed kradzieżą, karta suvivalowa stalowa, karta survivalowa nóż, karteczka z numerek kontaktowym w razie znalezienia i zapewnienie o nagrodzie.

    Myślę do mojej nerki kupić małe urządzenie lokalizator, w razie zgubienia czy nagłej potrzeby schowania, mogę z telefonem odnaleźć schowany w pośpiechu ekwipunek. Polecam Ci Krzysztofie. No i taka mała latareczka by się przydała bo jej mi brakuje zwłaszcza że z bowerbanku mogę ją ładować bo kabel taki sam jak do telefonu.

    P.S

    Czekam na odcinek o suszy, o którym pisaliśmy na grupie. 🙂 Pozdrawiam

    • BF napisał(a):

      P.S do P.S najważniejszym w tym zestawie jest raczej dla mnie nóż jak już muszę wybierać, ponieważ najczęściej go stosuje, ale tak naprawdę to wszystko jest ważne. Jedno uzupełnia się z drugim. Tak długo jak te rzeczy będą mi się w praktyce przydawały to wszystkie są najważniejsze,

  28. gotowy na wszystko napisał(a):

    mój zestaw to:
    1.puszka survivalowa
    2.nóż nieznanej firmy podobny do twojego
    3.latarka
    4.multitool z lidla
    5.śrubokręt
    7.kolejny nóż firmy Smith & Wesson
    8.kolejna latarka
    9.mora
    10.krzesiwo
    11.zapalniczka
    12.mała apteczka
    13.telefon
    wszystko w nerce
    Najważniejsze są dla mnie nóż (najlepiej mora) i krzesiwo bez nich nie było by mojego EDC.
    Mam nadzieję że wygram xd.

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Na razie Twoje zgłoszenie nie spełnia naszych wymagań, więc nie masz szans.

  29. LosowyNick napisał(a):

    Z ciekawości wypakowałem mój zestaw EDC. Ale zanim wypiszę zacznę od opakowania: w Rossmanie można kupić przezroczyste torebki na kosmetyki do samolotu. Koszt – około 2 zł. Bardzo dobrze sprawdzają się na drobiazgi.

    Zestaw EDC dostosowałem do moich sytuacji życia codziennego. Główne założenia
    – mały i lekki. W miarę możliwości turystyczne wersje przedmiotów
    – powinienem móc przeżyć niespodziewane nocowanie u kogoś innego
    – powinien być dostosowany do trybu życia i miejsc w których przeważnie przebywam
    – nie powinno się go używać w normalnym życiu więc w domu i pracy mam np. osobne ładowarki do komórki żeby nie brać tych z zestawu bo potem można zapomnieć zapakować.
    – wszystkie popularne leki, których kiedyś potrzebowałem powinny być w małych dawkach
    – co jakiś czas trzeba robić przegląd, coś dorzucać, wywalać przeterminowane rzeczy
    – nie da się przygotować na wszystko bo EDC ważyłby tonę. Trzeba znaleźć równowagę między zawartością zestawu a przydatnością rzeczy w codziennym życiu.

    W przezroczystej kosmetyczce noszę:
    – długopis
    – zatyczki do uszu
    – składane mini nożyczki
    – pęsetę
    – zestaw podróżny igły+nici
    – 3 chusteczki nawilżane
    – po 3 małe torebki soli, cukru i pieprzu na wypadek stołowania się gdzieś gdzie nie dadzą
    – składaną szczoteczkę do zębów
    – pałeczki do uszu
    – kilka plastrów w różnych rozmiarach
    – plastikową łyżeczkę, widelec i nóż
    – leki: no-spa, ibuprom, cholinex, magnez
    – małą butelkę z płynem do soczewek + pojemnik na soczewki
    – małą zapalniczkę
    – spirytus salicylowy w sprayu do dezynfekcji
    – wykałaczki

    Często się zdarza, że ktoś w biurze potrzebuje nożyczek, ibupromu, no-spy (głównie dziewczyny). To ratuje sytuacje.

    Poza taką saszetką noszę w torbie:
    – mały zasilacz sieciowy USB + kabelek do zasilania komórki – mog się podłączyć praktycznie wszędzie
    – scyzoryk victorinox
    – parę pendrivów, mam częsty kontakt z komputerami
    – gumę do żucia
    – co najmniej 2 paczki chusteczek higienicznych
    – przekąskę – batonik najlepiej proteinowy
    – w lecie małą butelkę wody
    – pomadkę na spękane usta
    – okulary przeciwsłoneczne, dopasowane więc mogą też chronić przed wiatrem z pyłem
    – chustę na szyję
    – witaminy w postaci Pluszsza

    Do tego dochodzi portfel, w którym trzeba mieć
    – kartę przetrwania dającą śrubokręt i ostrze
    – kilka biletów komunikacji miejskiej
    – dowód, dokumenty – to oczywiste
    – oprócz normalnej gotówki w jednej przegrodzie mam schowane 100 zł w gotówce na wypadek gdyby kiedyś zabrakło
    – normalna gotówka pozwalająca przeżyć kilka dni
    – dwie karty różnych banków

    W kieszeni mam klucze na łańcuchu oraz kilka monet

    Czego nie noszę:
    – latarka – jest w telefonie, nie ma potrzeby duplikować
    – kurtki przeciwdeszczowej, zapasowegu ubrania – to trzymam w pracy na zapas
    – powerbanku – wszędzie gdzie jestem jest prąd. W kryzysowej sytuacji mogę podładować komórkę z laptopa którego przeważnie mam ze sobą

    Taki zestaw jest bardzo lekki. Całość rzeczy „na wszelki wypadek” jakie noszę nie przekracza pół kilo (nie licząc butelki z wodą).

    Kilka ważnych reguł:
    1. Przed podróżą samolotem trzeba przejrzeć EDC pod kątem zakazanych przedmiotów. Szkoda gdyby zabrali mikronożyczki i scyzoryk. Niestety trzeba je zostawić.
    2. Jak coś z EDC zużyję to dodaję do listy rzeczy do kupienia/uzupełnienia w smartfonie. Z tą listą chodzę po markecie
    3. Dobrze jest mieć przygotowany zestaw uzupełniający o nazwie „wyjazd 1 dzień do cywilizacji” gdzie trzymam komplet bielizny, mały ręcznik, szampon/mydło, pastę do zębów itp
    4. W domu trzymam w jednej szufladzie uzupełniacze do EDC czyli rzeczy, które się w nim używają (leki, przyprawy, zatyczki do uszu, pałeczki, wykałaczki). Leżą sobie w pojemniku z zapasem domowym gdzie jest żelazny zapas rzeczy, których może zabraknąć w domu.

    Jest jeszcze lista rzeczy, które rozważam, ale jeszcze nie miałem potrzeby więc nie chcę póki co ich dodawać:
    – trytki
    – sznurek (mam sznóruwki w razie co
    – taśma McGyverowa
    – sterylne rękawiczki lateksowe
    – woda utleniona

    Noszę taki zestaw od około 2-3 lat. Rzadko zmienia się jego skład. Póki co przez ten czas okazał się optymalny dla mojego trybu życia.

  30. Mateusz Chacia napisał(a):

    scyzoryk
    multitool
    zapałki
    chusteczki chigieniczne
    zapalniczke
    plastry
    rękawiczki jednoracowe
    metr
    taśme izolacyjną
    portwel
    legitymację
    telefon
    klucze
    Więcej rzeczy nie nosze bo to mi wystarcza . Bo po co więcej .

  31. Patryk napisał(a):

    W moim zestawie EDC mam wszystko jak inni powyżej brakuje mi tylko takiej sprytnej latareczki bo mozna ja naładować powerbankiem a taki mam nawet z baterią słoneczną

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      To już wiesz, gdzie można taką latarkę kupić. 😉

      A jak opiszesz swój EDC zgodnie z informacjami, które Krzysiek podał na filmie, możesz ją wygrać.

  32. Krzysiek napisał(a):

    W moim zestawie edc znajdują się :
    – chusteczki higieniczne,
    – portfel,
    – pendrive,
    – klucze do domu,
    – zapalniczka,
    – zegarek,
    – scyzoryk victorinox spartan,
    – i moim zdaniem najważniejszy jest telefon komórkowy, gdyż nikt w dzisiejszych czasach nie wyobraża sobie życia bez telefonu. Mam w nim wiele przydatnych funkcji między innymi: aparat, dostęp do internetu, latarka i inne aplikacje.

  33. Klupś Marcin napisał(a):

    Man syna z którym robimy wszystko gramy w piłkę bawimy się na placu zabaw chodzimy do lasu na wycieczki a mój syn nie należ do czyścioszków a zwłaszcza jak coś je i pije i dlatego muszę mieć nawilżone chusteczki. a do tego uwielbia broić i często używam plastrów pozdrawiam

  34. FromGreenMT napisał(a):

    Mój zestaw EDC to najprostszy w swoim rodzaju zestaw, który zawiera przedmioty potrzebne mi by sukcesywnie przetrwać dzień 😉 :
    -Telefon Samsung S3 Neo
    -Zegarek G-shock GA-400
    -Portfel marki BaribalPoland; w środku taki sprytny kawałek metalu służący do otwierania kapsli, chusteczka nasączona alkoholem i plastry
    -Scyzoryk Victorinox Pioneer z klipsem do paska
    -Etui z piórem i jednym zapasowym nabojem
    -Zapalniczka najzwyklejsza Zippo
    -Specyficzna tabletka dla migrenowca
    -Tabaka Alpina
    -Klucze, a przy nich pendrive i obcinaczka do paznokci
    Jak widać wszystko to idzie pomieścić po kieszeniach bez problemu. Nie lubię nosić niepotrzebnych nerek, organizerów czy plecaków, gdy nie muszę. Mój zestaw to przede wszystkim przedmioty nie utrudniające ruchów czy nie ściągające spodni z tyłka. Teraz co jest najważniejsze? Może to banalne ale telefon. Dostęp do internetu z nieograniczonym transferem, bardzo mocna latarka, możliwość używania GPS, dzwonienie i pisanie wiadomości, a także możliwość zabicia czasu. Mówiąc szczerze bez wszystkiego bym się obszedł ale nie bez telefonu. Może to zabrzmi dość źle, że uzależnienie i w ogóle no ale proszę wybaczyć ;).

  35. Marcin napisał(a):

    Co tu będę się rozpisywał . Najważniejsze EDC dla mnie to nóż lub multitool . Zawsze mam go przy sobie i too tyle.

  36. Frank Furtka napisał(a):

    To co noszę codziennie:
    1. Mała latarka Fenix E99Ti (3 tryby)
    2. Zapalniczka benzynowa True z oringiem (moje testy wykazały że pełna wytrzyma ponad rok – ale po roku prawie nie ma benzyny, więc co pół roku warto uzupełnić)
    3. Krzesiwo exotac
    4. Mały nożyk Kershaw Jeep – wbrew pozorom – mocny
    5. Tool Leatherman PS4 (głównie dla pilnika i kombinerek)
    6. Kilka plastrów
    7. Ostrzałka jak karta kredytowa
    8. Jakiś scyzoryk: szwajcarski, benchmade, lionsteel – każdy z nich poniżej 200PLN

    1-5 – zwykle w teczce
    6,7 – w portfelu
    8 – w kieszeni

    Tyle wystarczy aby sobie poradzić. A czasem i kogoś poratować … czytajcie dalej …
    Dzięki temu, że miałem przy sobie 2 ostrza kiedyś gdy przyszedłem rano do pracy mogłem uwolnić sprzątaczkę która zatrzasnęła się za aluminiowymi drzwiami. Po prostu w środku wypadła śrubka, która zablokowała drzwi. Dzięki latareczce, leżąc na podłodze odkryłem co się stało, i posługując się dwoma ostrzami (duży kabar by się tu nie przydał – no chyba że do wyłamania drzwi 😉 podniosłem śrubkę na tyle aby głową (tak ta robota wymagała użycia głowy 😉 popchnąć i otworzyć odblokowane drzwi. A wszystko w centrum Wawy.

    Acha, czasem noszę też małego ale mocnego necka – domowej roboty.

    Mam też duży zestaw ale jest w samochodzie lub domu – to raczej BOB niż EDC.

  37. Robert napisał(a):

    Z racji wykonywanego zawodu -Szef Kuchni moje EDC jest bardzo małe, bo do pracy ( 30m od mieszkania ) nie biorę nawet portfela. Ponieważ kuchnia to mało przyjazne środowisko( para , temperatura , tłuszcze itp) ,wszystko musi mieścić się w max 2 kieszeniach + torba, więc jestem wyposażony tylko w :
    -telefon komórkowy
    -klucze do domu
    – torba z nożami do pracy( plus upchane w niej mała apteczka i zestaw do szycia)
    -zapalniczka ( najczęściej 2 sztuki)
    -zegarek g-shock GW-A1100R
    -leatherman sidekick – i właśnie to jest sprzęt bez którego nie mogę funkcjonować – nie jestem nawet w stanie wymienić wszystkich sytuacji w których uratował mi tyłek( kiedyś nawet naprawiałem nim oberwany z sufitu okap kuchenny naprawdę sporych rozmiarów ) już nie wiem ile lodówek rozkręcił i przywrócił do życia , zaoszczędził mi sporą ilość kilometrów ( kiedy trzeba coś przeciąć i oczywiście nikt nie zabrał noża ze sobą), nie mówię już o wyczyszczonych dyszach świeczek palników gazowych . Ten mały kawałek metalu dorobił się nawet własnego przezwiska na kuchni-„macgywer” i mimo ciężkich warunków w jakich przyszło mu pracować stał się moim najlepszym przyjacielem w pracy . Więc na koniec mogę szczerze powiedzieć że po prostu jestem dumny z użytkowania tego multitoola i zdecydowanie nie wymienił bym go na nic innego.

  38. Michał napisał(a):

    Opisze swój EDC 1 lini czyli nerkę, bo plecak nie zawsze zabieram ze sobą. W nerce mam:
    -nóz bushmen składany
    -Chińską latarkę na 1xaaa
    -mini apteczkę skłądającą się z:
    *plastrów
    *steril strips
    *taśmy srebrnej która doskonale radzi sobie jako bandaż
    *tabletek na biegunkę, puryfikację wody,przeciwbólowych, jedna tabletka altacetu, przeciwalergiczna.
    -worek foliowy
    -zapalniczka gazowa
    -małe krzesiwo z chin
    -kartę multitool victorinox
    -telefon
    -portfel na karty

    Definitywne przy mojej niezdarności najczęściej używam plastrów gdy się przetnę, a zaraz po plastrach używam latarki gdyż mój tryb życia raczej jest wieczorowo/nocny i bardzo często potrzeba gdzieś „przyświecić” często jeżdżę na sloty samochodowe samochodem z roku 93 i nie raz rozkraczył mi się po drodze i bez latarki nic bym nie zrobił bo tą w telefonie wiadomo gdzie najwyżej można poświecić:D Jedyny minus mojej latarki to te baterie aaa które trzeba wymieniać i latarka świeci jakieś 20 min, ale zapłaciłem za nią całe 13zł. W planach mam zakup nowej jakiejś lepszej z ładowaniem ale póki co brakuje funduszy. Pozdrawiam serdecznie i oby blog rozwijał się tak dalej! 😀

  39. Mikołaj napisał(a):

    Napiszę Ci tak: Moim Ekwipunkiem Dźwiganym Codziennie jest wiedza, umiejętności i zdrowy rozsądek, bo po co dźwigać reklamówkę żelastwa czy obwieszać się zasobnikami. Gdy zaczynam dzień to myślę co dzisiaj potrzebuję, i co może mnie spotkać. Nie jestem w stanie przewidzieć niespodzianego ale mogę próbować. Mam rzeczy które mam prawie zawsze przy sobie Jest to Nóż typu kozik z małą zapalniczką i latarką led na jednego paluszka aa, w małym pokrowcu na 50cm paracordzie typu 750 który noszę na szyi. I to tyle bo tylko to ściągam z siebie gdy jest mi potrzebne, gdy idę pod prysznic i gdy idę spać. Ostrze, zapalniczka i latarka – nie ma co tu wyjaśniać może to że używam latarki na AA bo to kupię w wielu miejscach za grosze, a natomiast paracord750 to ładny zapas linki bo 50cm razy 11 rdzeni i zewnętrzna otulina to około 6 metrów linki Puki co jeden rdzeń był mi potrzebny jako sznurówka. Mam multitoola Leathermana sidekick w etui na pasku – jest to narzędzie genialne Służy mi codziennie zazwyczaj ostrze i kombinerki ale śrubokręty oraz otwieracz do kapsli też były w częstym użyciu. Przy kluczach mam niewielki telefon Sony Ericson ST17i najmniejszy oraz najodporniejszy smartfon jaki posiadałem – gdy słucham audiobooków w trybie samolotowym bateria starcza na 2dni a na czuwaniu nawet 5-6dni Zazwyczaj służy mi jako odtwarzacz Mp3 i latarka choć zdarza mi się zgubić klucze to wtedy po prostu dzwonię po nie i słyszę gdzie są. Smartfon w pancernym etui, power bank na 4 paluszki AA z krótkim kablem transmisyjnym usb do ładowania telefonu i transmisji danych. Latarka Led z korbka i dwiema bateriami AA – Zrobiłem ją ze starej ładowarki usb na korbkę do telefonów która nie była w stanie naładować współczesnego smartfona ale jest dobra do ładowania dwóch baterii AA które zasilają latarkę diodową wyciągniętą z lampki rowerowej, dodałem do niej linkę zawiniętą w pętlę z retraktorem dzięki czemu mogę ją zawiesić na czole. Ta latarka zazwyczaj służy mi jak wracam do domu po zmroku to używam trybu awaryjnego czyli mrugającego czerwonego lub białego aby sygnalizować swoją obecność na poboczu nieoświetlonej drogi. W protfelu mam dwie karty płatnicze z różnych banków visa i mastercard i na obu kontach trzymam mniej więcej tyle samo gotówki na wypadek upadku któregoś z banków lub awarii któregoś ze systemów bankowości elektronicznej. Mam też dwie karty surwiwalowe jedna typowa chińska lub podobna a druga to składany nóż – może raz użyłam którejś z nich ale są małe lekkie i nie zawadzają więc może nadejdzie dzień kiedy się przydadzą. No i bransoletę w zegarku zastąpiłem plecionką z paracordu. To byłoby tyle jeśli chodzi o to co mam przy sobie na co dzień. Mam jeszcze kilka rzeczy w bagażu jaki zabieram do pracy, w podróż lub zwykły wypad do parku – Jest to latarka z paralizatorem. Peleryna przeciwdeszczowa. Notatnik i długopis. Powerbank, ładowarka i przewód usb do telefonu. Puszka survivalowa własnej roboty. Szpulka nici z igłą. Pasek upleciony z parakordu750. i wiele innych potencjalnie potrzebnych rzeczy ale to wszystko zależy od tego gdzie jadę czy idę, jaki jest dzień tygodnia czy jaka jest przepowiadana pogoda Nigdy nie noszę wszystkiego bo po co?.. Staram się myśleć i w wielu przypadkach wykorzystuję to co znajduję w około siebie, szukam więcej zastosowań przedmiotów które pozornie mają tylko jedną funkcję i wykorzystuję wiedzę jaką zdobyłem bo to nic nie waży i nie zajmuje fizycznie żadnego miejsca. U początków rodzaju ludzkiego gdy człowiek był ludem wędrownym a koncepcja handlu czy specjalizacji nie istniała to był samowystarczalny i wszystko co było mu potrzebne potrafił wytworzyć sam więc wiedza to wszystko co potrzebuję dlatego mam zamiar uczyć się całe życie.

  40. Arek Bykowski napisał(a):

    Zawsze w swoim plecaku mam butelkę czegoś do picia. Mam w plecaku również termos. Wsypuję tam zamrożoną icetea lub wodę, identyczny napój mam w butelce. Dzięki temu zawsze mogę mieć odpowiednio schłodzony napój pod ręką. Termos 0,5 nie jest ani ciężki, ani duży, a daje spore możliwości. Oczywiście zimą mam tam standardowo gorącą herbatkę 😉
    Czy jest to najważniejszy element mojego EDC? Oczywiście, że nie. Mam apteczkę, breloczek z maseczką i rękawiczkami (RKO). Mam nóż i latarkę i linkę dynema (1 oraz 2,5 mm – dynema bo paracord nadaje się bardziej do ozdób niż ciężkiej pracy). Mam zapasowe baterie, bieliznę i gotówkę (taką schowaną nie w portfelu). Mam jeszcze kilka innych przedmiotów… Od takie edecowe (bezcenne) banały.
    Ale termos jest bezcenny. Kiedy w upał go wyciągam i wszyscy dziwią się – Świr taki upał a on termos… – i ta mina kiedy w taki upał piję zimną ice tea 😀

  41. Marcin S. napisał(a):

    Mój zestaw EDC można podzielić na dwie części – zawartość kieszeni w spodniach i zawartość plecaka, który często, aczkolwiek nie zawsze zabieram ze sobą.
    =>spodnie:
    -Nóż uniwersalny marki Neo Tools ( gdyby ktoś był ciekawy http://neo-tools.com/noz-uniwersalny.html )
    -Klucze ( przy których jest np. latarka i otwieracz do butelek )
    -Telefon komórkowy
    -Słuchawki
    -Zapalniczka
    -Portfel (w którym znajdują się m.in. pendrive, kilka plastrów, nożyk, soczewka fresnela, karta przetrwania )
    -Rękawiczki do pierwszej pomocy

    =>Plecak:
    -Bluza/kurtka
    -Czapka
    -Multitool od Neo Tools ( znowu dla ciekawych http://neo-tools.com/narzedzie-wielofunkcyjne-6107.html )
    -Nóż motylkowy Walther BBK ( do zabawy )
    -Śrubokręty Torx do noży
    -Tabletki z kofeiną ( nigdy nie wiadomo kiedy przyda się dodatkowa dawka energii ;D )
    -Ostrzałka Lansky Quick Fix
    -Mała ale za to dobrze rozbudowana apteczka
    -Opatrunek osobisty (nie było już na niego miejsca w apteczce )
    -Powerbank 8000mAh
    -Kilka zapalniczek
    -Taśmę izolacyjną
    -Chusteczki chigieniczne
    -Mała latarka
    -Krótkofalówka

    Dla mnie, jako dla ratownika najważniejsza jest apteczka, ponieważ mogę za jej pomocą udzielić pomocy sobie, jak i innym osobom. Jeśli z jakiegoś powodu nie zabrałem ze sobą plecaka i nie mam przy sobie apteczki, to na pierwsze miejsce wchodzą rękawiczki do pierwszej pomocy, które są niezbędne przy wykonywaniu czynności ratunkowych, a także nóż, za pomocą którego mogę przygotować prowizoryczny opatrunek z odzieży poszkodowanego.

  42. Mazurek napisał(a):

    Ja na codzień noszę przy sobie telefon, portfel ze zdj bliskich mi osób, Multitool Leathermana ps4 , który dostałam od chlopaka z grawerem oraz nóż opinel inox. Ale najważniejsza w moim zestawie jest szminka, ponieważ zazwyczaj radzę sobie sama, ale jak już wszystko zawiedzie to używam jej w towarzystwie uśmiechu i wtedy wdzięk i urok osobisty robią swoje 🙂

  43. stały widz :) napisał(a):

    Witam oglądam od dosyć dawna i podoba mi sie podejscie do tematów a więc moje EDC
    -mala apteczka (przeciw bolowe na glowe, zeby i plecy, przeciw alergiczne 2 rodzaje spray do nosa przeciw alergiczny – tak jestem alergikiem)
    -latarka Olight s10R baton (troche za wielka ale wystarcza w zupelnosci) poki co w serwisie
    -prosty scyzoryk victorinox
    – pendrive mały pq1 32gb usb 3.0 (rowniez w serwisie)
    – pieniadze (banknoty, kruszec i cyfrowe w formie karty)
    – klucze
    – zapalniczka przy kluczach True Utility (zawiera gumowy o-ring przeciw parowaniu benzyny, uprala sie w pralce, test zdany pali od strzala)
    – zeton do wozka firmy selgros na karabinczyku
    – telefon huawei honor 7 (i duzy pakiet internetu)
    – powerbank 10`000 mah plus dobry (jakosciowo) kabel usb
    – sluchawki bezprzewodowe sony mdr-zx770bn z mozliwoscia pracy po rozladowanym aku (nadal przez kabel)
    – wizytownik z wizytowkami informujacymi o mojej pasji ktora pomaga ludziom (informatyk-elektronik)
    – sporadycznie perfumy w malym atomizerze w sprayu

    najwazniejsze? pendrive i latarka ktore oddalem do serwisu niestety poki co czekam ale nie sadze na pozytywne rozpatrzenie.

    zycze kazdemu wygranej i pozdrawiam goraco w te cieple dni.

  44. Cyprian napisał(a):

    Witam, moje EDC z którym codziennie przemieszczam się to:
    – Portfel (dokumenty, pieniądze, plastry, karta survivalowa, tabletki do uzdatniania wody),
    – Smartfon (awaryjna latarka, przydatne a zarazem sprawdzone aplikacje),
    – Pasek skórzany,
    – Nóż rozkładany,
    – Multitool,
    – Latarka Tiross TS-1119 (bez wad służy mi od 5lat),
    – Karabińczyk do 90kg przy kluczach,
    – Chusteczki higieniczne,
    – Taśma izolacyjna,
    – Zegarek,
    – Gaz pieprzowy w żelu,
    – Opaski zaciskowe,
    – 3M mocny sznurek,
    – Krzesiwo.

    Wyżej wymieniony zestaw zapewnił mi kilka razy wyjście z różnych sytuacji, gdzie bez nich zostałbym z przysłowiowym „palcem w nocniku”. Wiele osób uznaje to za zbędne obciążanie siebie – śmiejąc się. Wspólne wypady z znajomymi w obszar poza miastem na działki udowodnił innym jak bardzo ważne potrafią być podstawowe narzędzia.

    Swój pierwszy przemyślany zestaw EDC sporządziłem w wieku 11lat, wydaje się być to absurdalne. Jednak po przeprowadzce na wieś, gdzie zdarzały się częste braki prądu i wiele innych niedogonień – nie wyobrażam sobie na dzień dzisiejszy nie wyjść z domu bez mojego zestawu. Jest on dopasowany pode mnie, nie ważna jest ilość ja skuteczność poradzenia sobie w danej sytuacji.

  45. aero666 napisał(a):

    1. Etui „na klucze”
    – klucze do domu i garażu, pilot do auta
    – mini scyzoryk (ostrze, nożyczki, pilnik, otwieracz do butelek)
    – torebka strunowa, a w niej: 2 chusteczki zwykłe, 1 pojedynczo pakowana chusteczka mokra antybakteryjna, tabletka p/bólowa, kawałek plastra, laminowana karta z ważnymi informacjami – m.in. kontakty ICE, do firmy, potencjalnie istotne dane medyczne
    – bilet komunikacji miejskiej

    2. Portfel, wersja minimalistyczna
    – dokumenty (DO, PJ, DR, polisa)
    – karta kredytowa, zapas gotówki: 200 zł (o tym dalej) oraz monety 5, 2, 1 zł (do wózków lub automatów)
    – identyczna karta z informacjami jak ta opisana punkt wyżej

    3. Telefon, aktualnie to kultowy B2710, chociaż najchętniej pozbyłbym się komórki całkowicie, ale to temat rzeka 😀

    4. Tablet z własnym modułem 3G/4G, dzięki czemu mam zawsze dostęp do:
    – sieci, maila, aplikacji smartfonowych, komunikatorów
    – mnóstwa książek, kolekcji muzyki, kilku filmów, które czekają na obejrzenie w wolnej chwili
    – przenośnego magazynu danych (zamiast pendrive) – karta pamięci widoczna jest jako dysk
    – banku, w tym wypłat gotówki/płatności via BLIK
    – zapasowego telefonu, bo wybrałem model obsługujący połączenia telefoniczne i SMSy
    – aparatu, nawigacji GPS i wielu innych rzeczy

    5. A wszystko powyższe zapakowane jest zwykle w messenger bag formatu A4, w którym na stałe mam:
    – zestaw słuchawkowy do tabletu
    – notes + multipen (dwa wkłady długopisowe plus ołówek automatyczny)
    – naładowany powerbank, długi kabel microUSB, małą ładowarkę sieciową USB
    – składaną parasolkę, zapasową paczkę chusteczek
    – małą butelkę wody mineralnej (przy wysokich temp. zewn.)

    Dodatkowo, w osobnym niż wymienione miejscu noszę schowane i zabezpieczone przed zamoczeniem 50 zł i kartę microSD zawierającą zaszyfrowany kontener z najistotniejszymi dla mnie danymi (skany dokumentów, zdjęcia, …) – tak na wypadek INCH połączonego z brakiem dostępu do backupów.

    Dlaczego tak? Próbuję połączyć ogień z wodą 🙂 i nosić tak mało rzeczy, jak to w praktyce możliwe. I tak, przykładowo, zamiast polecanych kilku kart płatniczych mam jedną. Nie działa? To nic, zapas gotówki wystarczy, by zapłacić za tankowanie (największy problem, ciężko odłożyć towar na półkę 🙂 albo za duże zakupy w markecie (chociaż dorzucam dodatkowe dwie karty na dalsze wyjazdy). Zrezygnowałem całkowicie z noszenia rzeczy, które są dostępne w domu/aucie/firmie i to w znacznie lepszej wersji, które można bezproblemowo dokupić albo które mają potencjalną przydatność bliską zeru (szałas w środku wielkiego miasta???)

    Dodam, że ten EDC jest „modułowy” – łatwo przez to dostosować zabierane rzeczy do okoliczności, jest też możliwie odporny na „odejmowanie” elementów. Wersja minimum zajmuje 1 i pół kieszeni w jeansach 🙂 To wszystko oczywiście dobrane z pozycji osoby mieszkającej i pracującej w mieście i przy założeniu, że tak jak obecnie nie ma żadnych bliskich i prawdopodobnych zagrożeń. EDC ma się sprawdzać idealnie KAŻDEGO dnia, na SHTF jest przeznaczona jedna z BOB a na wyjazdy w teren plecak ze sprzętem turystycznym.

    Najważniejszym „multitoolem” używanym najwięcej każdego dnia jest właśnie tablet. 8 cali, więc w przybliżeniu formatu grubszego zeszytu A5, waga ok. 400g już w okładce. Co w zamian? 8-10h ciągłej pracy na jednym ładowaniu, kontakt ze światem na dowolny sposób z prawie każdego miejsca, dostęp do wszystkich danych prywatnych i zawodowych. Oszczędza czas (zamiast bezproduktywnie siedzieć i gapić się na ścianę czekając na coś, nadrabiam zaległości w mailach), zapewnia rozrywkę (książki, muzyka, filmy), pozwala nawet w pewnym zakresie pracować zdalnie.

    Rozpalać ogniska bez wcześniejszego planu nigdy nie miałem potrzeby a szukać alternatywnych połączeń i zmieniać rezerwacje hotelowe, czekając na lotnisku po rozsypaniu się siatki połączeń się już zdarzyło. Grzyba atomowego na horyzoncie nie widać – wyjazdy i kilka godzin w pociągu występują zdecydowanie częściej. Nie siedzę wypatrując ataku zombiaków, natomiast oczekiwanie na rozpoczęcie jakiegoś spotkania służbowego to codzienność. Moje EDC jest zatem dopasowane dla takich codziennych sytuacji przy maksymalnym komforcie korzystania z niego.

  46. Kuba napisał(a):

    Ostatnio na jednej z grup edecowych, znajomy użył sformułowania „plecak szczęścia”, czyli plecak z którym będzie w stanie przeżyć trzy doby w dowolnym europejskim mieście. Bardzo mi się spodobał ten termin i też zacząłem tak nazywać swojego sparrowa 30 (20 jest na moje potrzeby ciut za mała). Ten plecak świetnie się sprawdza jako bagaż podręczny w tanich liniach lotniczych, pociągu, leśnym biwaku i codziennej wyprawie tramwajem do pracy. Po obejrzeniu twojego materiału otworzyłem swój plecak i po raz pierwszy od dawna przejrzalem jego zawartość. A znalazłem w nim:
    W małej kieszonce:
    – czerwony glow stick do przyczepienia sobie kiedy czeka mnie marsz nocą wzdłuż nieoświetlonej drogi;
    – pomarańczowa kamizelka odblaskowa w razie wystąpienia sytuacji jw.
    – podręczny kozik do krojenia i smarowania chleba, w moim przypadku zwykła Mora,
    W mniejszej komorze:
    – srebrna taśma klejąca, można z niej zrobić nawet czapkę w razie potrzeby;)
    – kilka metrów sznurka
    – pokrowiec z okularami przeciwsłonecznymi
    – po jednej paczce suszonej wołowiny, orzechów i sucharów,
    – latarka czołowa ze biedry – tania i niezastąpiona, kiedy potrzeba wolnych rąk i światła (np. podczas sikania w plenerze;)
    – kabel usb, power bank i karty pamięci do aparatu.
    W komorze głównej:
    – siatkowej kieszonce (przedział sanitarno-kosmetyczny) chusteczki suche, nawilżane, papier toaletowy w foliowej torebce, szczoteczka do zębów, krem nawilżający, wazelina (niezastąpiona do smarowania odcisków w czasie marszu), antyperspirant jako tania forma prysznica;), spray odstraszający owady, mała torebka płatków mydlanych i ulubiona woda kolońska w małym sprayu.
    – zestaw naprawczy czyli mały pouch, a w nim: klej szybkoschnący, nici i igły, małe kombinerki, śrubokręciki, zapasowe baterie, taśma izolacyjna, trochę druta miedzianego, trytki i jeszcze trochę sznurka
    – apteczka
    – zapasowe skarpetki, majtki i koszulka zapakowane w worek strunowy,
    – zwinięta peleryna przeciwdeszczowa,
    – dwie półlitrowe butelki wody i termos z herbatą, coś ciepłego do picia to odrobina luksusu podwyższająca morale kiedy jest zimno,
    – w kieszonce przy plecach: atlas wielkopolski, w której mieszkam, zeszyt z notatkami i tablet

    Oprócz plecaka targam jeszcze naddupnikobiodronapierśnik czyli tzw. trzecią nerkę, a w niej victorinoxa, telefon, portfel, klucze i kilka przyborów do pisania, legitymację, kartę peka, czyli wszystko co walałoby się po kieszeniach;)

    Pozdrawiam:)

    • Kuba napisał(a):

      Tak się rozpisałem, a zapomniałem o jednym z ważniejszych składników mojego edc, mianowicie o tzw. foliowym kocu termicznym. Ostatnio pech chciał że uciekł mi ostatni pociąg do domu. Następny jechał wczesnym rankiem i miałem w perspektywie szesćgodzin czekania. Zawinięty w srebrny koc może i wyglądałem dziwnie, ale nie zmarzłem. Moim zdaniem to ważny drobiazg wart niszenia. Nic nie waży i nie zajmuje zbyt wiele miejsca, a może byc bardzo przydatny.

  47. Waldek napisał(a):

    Witam!
    Mój zestaw EDC składa się z:
    Chusteczki
    Smartfon Lumia 640XL
    Portfel
    Klucze + metalowy breloczek dzięki któremu mam możliwość odczepić wózki w hipermarketach.
    Nosiłem plecak jednak stwierdziłem że czas coś zmienić i zainwestowałem w Nerkę Wisport Gekon Black.
    Z racji tej że jest spora udało mi się w niej zmieścić:
    Apteczkę(plastry, kilka par rękawiczek, chustę trójkątną, opatrunek, bandaż, chusteczki do odkażania, skalpel, koc ratunkowy, nożyczki do cięcia plastrów czy nawet do przecięcia spodni – sprawdzałem dają radę)
    Scyzoryk Victorinox fisherman.
    Dwie pęsety, każda inna.
    Zestaw do szycia.
    Latarka z Biedronki z której jestem bardzo zadowolony ponieważ wychodzi z niej antena a na niej zamontowany jest magnez. Łatwo coś wydostać z miejsc trudno dostępnych.
    Dodatkowo 4 magnezy.
    Zestaw małych śrubokrętów.
    Zapalniczka i zapałki kowbojskie.
    Jeden ołówek stolarski.
    Porządny długopis który jeszcze nigdy mnie nie zawiódł a mam go już 10 lat.
    Kilka kartek papieru do drukowania, żeby móc coś zapisać.
    Ładowarka do smartfona, mam ich kilka w domu, jedną zawsze noszę przy sobie.
    Pendrive 16gb.
    Gumy Orbit.

  48. Arek napisał(a):

    PLECAK Wisport Sparrow 30
    Telefon
    obrączka
    zegarek
    folder
    pasek (z zapasem gotówki)
    portfel (z zapasem gotówki)
    klucze z mini latarką i toolem
    pendrive x2 (do pracy i zapasowy – z nagarnymi bajkami)
    zapalniczka
    krzesiwo
    multitool
    wkrętak kieszonkowy z bitami w formie dlugopisu
    dlugopisy
    okulary korekcyjne (na codzień urzywam soczewek)
    krople do oczu
    krople do nosa
    tabletki na ciśnienie
    tabletki przeciwbólowe
    gumy
    latarka
    folia NRC
    ogrzewacze chemiczne
    piła linkowa
    arafatka
    kabel usb i ładowarka
    kabel USB OTG
    sznurek
    chusteczki (suche i mokre)
    torba na zakupy.

    Poza telefonem oczywiście, najważniejszy jest plecak, bo to właśnie w nim noszę większość wymienionych rzeczy. Pozdrawiam.

  49. Ada Pośpiech napisał(a):

    smartfon
    okulary przeciwsłoneczne
    słuchawki
    apteczka z plastrami
    scyzoryk
    zeszyt kilka długopisów i ołówek
    dowód osobisty i legitymacja szkolna
    woda
    jakiś baton czy seven days do przegryzienia
    portfel
    rzeczy typowo dla kobiety: balsam do ust, puder, lusterko, biała i czarna kredka do oczu, tusz do rzęs, czerwona pomadka, błyszczyk

    najbardziej przydatny jest dla mnie scyzoryk, ponieważ zawiera on w sobie pilniczek, oraz za jego pomocą można natepmerowqć ołówek i kredki do oczu, ale też zaoszczędzi się czas szukania korkociągu , gdy nosi się go na codzień to na spokojnie można obyć się bez nożyczek i noża, nie zapominając o tym,że można naprawiać drobne usterki

  50. Pan WO napisał(a):

    Moje EDC:
    1 Telefon – właśnie przesiadam się z Prestigio 7600 DUO na HTC ONE M9 PCE
    2 przy kluczach wodoodporny, zakręcany pojemniczek (średnica ok.1,2 cm długość 3,5 cm) a w środku minimum leków do przeżycia na mieście – 2 tabletki na alergię, coś na ból, coś w razie „umarcia” żołądka
    3 chusteczki higieniczne – wiadomo
    4 malutka latareczka Olight i3e – mała, poręczna i zasilana bateria AAA więc łatwo znaleźć uzupełnienie
    5 Nóż składany – Opinel N. 10, płaski szlif więc idealnie nadaje się do cięcia oraz do pracy w kuchni
    6 Zapalniczka – obecnie Zippo
    7 metalowy długopis parker
    8 Portfel – kupiony kilka lat temu, udoskonalony przeze mnie poprzez, dodanie do niego wkładu do długopisu, który można używać jak długopis, 2 igły do szycia, 2 nitki biała i czarna, kilka kartek do notatek, ostrze od nożyka do papieru, 2 agrafki małe i 1 duża, jedno zapasowe kółko jak od kluczy, 4 plastry z opatrunkiem oraz zapałki
    9 Mulitool Leatherman Rebar – moim zdaniem najważniejsza część mojego EDC, używam go na co dzień i jak na razie ze swoich zadań nadaje się super, pomagał mi już kiedy zatrzasnęły się drzwi od pokoju a klamka wypadła (na szczeście nie u mnie w pokoju), przy naprawie samochodu w trasie oraz na rowerze czy rybach, bez niego nie ruszam się nigdzie

  51. erpi napisał(a):

    A ja – oprócz wymienianych przez większość rzeczy, noży, latarek i zapalniczek – noszę:
    – zakręcany karabińczyk – używam nawet kilka razy w ciągu dnia. Przydaje się do połączenia kilku siatek w jedno / powieszenia plecaka na płocie, aby mrówki i inne robale miały utrudniony dostęp / jako ciężarek do zrobienia rzutki z linki / przypięcia plecaka czy torebki żony do ławki, gdy leży obok nas w bardziej ruchliwym, publicznym miejscu. Dodatkowo noszę do niego przygotowaną wcześniej pętlę z linki, aby dało się zawiesić coś np. na grubszym konarze. Karabińczyk noszę przy pasku, aby zawsze móc odpiąć go wolną ręką.
    – Trzy miedziane druty średnicy ok. 1,5mm dł. ok. 25cm w izolacji z zabezpieczonymi końcami. Prawie nie ważą, zwinięte zajmują mało miejsca i pełnią one funkcję troków. Wielokrotnie mocowałem nimi do plecaka kurtkę lub bluzę, gdy zrobiło się zbyt ciepło, a w plecaku nie było już miejsca. Mocowałem też nimi mokre ubranie do plecaka aby wyschło, a także parasole dzieci aby mieć wolne ręce.
    – Oprócz multitoola (z którego dane mi było kilkakrotnie używać tylko jako kombinerki) noszę składany śrubokręt z czterema końcówkami (2 płaskie, 2 krzyżakowe, małe/duże). Jest on dużo bardziej wygodny przy doraźnych naprawach, niż nieporęczny w tej kwestii i ciężki tool. Śrubokręt ten (kopiony za grosze) uzupełnia (również kupiony za grosze) śrubokręt neonówka. Kilkakrotnie przydała mi się możliwość bezpiecznego określenia gdzie jest faza.
    – dwie średniej wielkości klamry do papieru, agrafkę, spinacz i 5m linki 4mm.
    – zamiast długopisu noszę ołówek i kartki – bardziej niezawodne. Czynne długopisy w razie czego mogę wziąć z pracy, domu, pożyczyć, nabyć…

    Krzesiwa, rozpałki, piły i leków nie noszę.
    Mam zapalniczkę i świeczkę. Ew. suchą rozpałkę można znaleźć lub zrobić. Podgrzane świeczką, wyschnie i rozpali się. Piły nie potrzebuję – zwłaszcza takiej krótkiej jak w tool-u. Patyki na ognisko mogę połamać, a większe konary przepalić w połowie, lub złamać między dwoma drzewami.
    Ze względu na to, że przebywam często w ciągu doby w różnych temperaturach (zima -10-25st., lato 15-30) przestałem nosić leki i żywność (poza suchymi ciastkami i 0,5l wody) w EDC i w samochodzie. Mam je w domu i pracy. Najzwyczajniej w świecie bałbym się nimi zatruć po przechowywaniu ich w takich warunkach. No może węgiel aktywny nie zmienił by właściwości, ale tego na szczęście rzadko (niefortunne słowo…) potrzebuję poza domem.

    • erpi napisał(a):

      A… Zapomniałem…
      Pozdrawiam wszystkich Przygotowanych!
      Po ilości wpisów w ciągu doby widzę, że nie tylko ja wyznaję zasadę „Kto swoje nosi, ten się nie prosi”.
      Fajnie jest spotkać tylu podobnie zakręconych w jednym miejscu – w kupie raźniej!

    • erpii napisał(a):

      Najczęściej używam w kolejności:
      Noża (folder bez marki ale solidny),
      owego karabińczyka,
      latarki w telefonie,
      ołówka i zapalniczki (choć palę tylko biernie…)

  52. Lencor napisał(a):

    Mój zestaw EDC jest podzielony na podstawowy i dodatkowy-1 oraz dodatkowy-2.
    – podstawowy jest zawsze ze mną (latarka, multitool, zapalniczka, zatyczki do uszu, scyzoryk i długopis),
    – dodatkowy-1 mam zawsze przyczepiony do plecaka,
    – dodatkowy-2 zabieram ze sobą, kiedy przypuszczam, że może się przydać.

    Opisanie wszystkiego zajmuje za dużo miejsca. Natomiast najważniejszą rzeczą, która wiele razy udowodniła już swoją przydatność jest multitool. W moim przypadku jest to Leatherman Charge z kompletem bitów. Średnio raz w miesiącu okazuje się być niezastąpiony, czasem w najmniej spodziewanych sytuacjach. I trwa to już chyba z 10 lat.

  53. Marcin napisał(a):

    – smartfon (kontakt z bliskimi, godzina, kompas, gps, mapy itp)
    – portfel (dokumenty i pieniądze)
    – zapalniczka ZIPPO
    – bransoletka z paracordu
    – kluczki samochodowe z wpiętym pendrive (scany dokumentów itp) oraz kawałkiem plecionki z paracordu
    – nóż folder ze stali węglowej
    Najważniejszy oczywiście nóż, dlaczego? Ponieważ w sytuacji survivalowej dysponując jedynie tym narzędziem z jego pomocą zbuduję sobie zarówno schronienie, rozpalę ogień (łuk ogniowy czy jako krzesiwo do krzemienia) jak i pomoże mi zdobyć, przygotować pożywienie i wodę jak i zaimprowizować naczynie do ich przenoszenia. Jest to jedyne narzędzie, którego wykonanie w terenie jest niemal nie możliwe lub nie opłacalne. na co dzień używam go praktycznie cały czas, poczynając od przygotowania sobie posiłku w pracy, przez prace terenowe, na ciężkich pracach budowlanych kończąc.

  54. Radek Słowik napisał(a):

    W moim EDC Tier 0 znajduje się duży multitool i jeszcze większy smartfon z pojemną baterią. Praktycznie nigdy się z nimi nie rozstaję.

    Multitool przydaje się głównie do przykręcania wiecznie obluzowujących się śrub i nakrętek, naprawy damskiej biżuterii i torebek, otwierania paczek (ma do tego specjalny nożyk, à la do cięcia pasów bezpieczeństwa) i mnóstwa innych drobnych prac.

    Z kolei smartfon to „internetowy” multitool z mnóstwem przydatnych aplikacji, nawigacją, edytorem i czytnikiem tekstu, terminarzem… Pokusiłem się również o zaprogramowanie nań elektronicznej asystentki, która udziela mi różnych informacji w ciągu dnia, typu: pogoda, terminy do realizacji, zdarzenia. Nie wyobrażam sobie pracy bez tego przydatnego narzędzia! Jednak nie to wszystko jest najważniejsze…

    Rzeczą, z którą się nie rozstaję, jest proteza wzroku, czyli okulary korekcyjne (fotochromy, a więc i przeciwsłoneczne). Bez nich komfort życia drastycznie spada, a na drogę nie odważyłbym się wyjechać. Tutaj apel do czytelników bloga: jeśli używacie jakichś medykamentów regularnie, to powinny się one znaleźć w EDC na pierwszym miejscu. Czytając komentarze, mam wrażenie, że to niezwykle zdrowe grono, ponieważ chyba tylko Łukasz i Arek zwrócili na to uwagę.

  55. sokald napisał(a):

    klucze do domu, portfel, telefon. Najważniejsze są klucze, bo jak nie będę mieć kluczy to nie będę mieć dostępu do rzeczy które mam w domu

  56. Miejski_Survivalista napisał(a):

    Witam,

    Mój zestaw EDC oparłem o najbardziej uniwersalne elementy, starając się osiągnąć maksimum wydajności za pomocą niewielkiej liczby elementów:
    1) gotówka w dużych ilościach – w zasadzie opis zbędny, każdy wie, że za jej pomocą nie tylko uzupełnię na bieżąco braki w moim zestawie, ale także zarekrutuję członków drużyny (patrz punkt 5) we wszystkich sytuacjach poza apokalipsą zombie,
    2) nóż, służący do tego aby element nr 1 pozostał jak najdłużej poza zasięgiem osób nieupoważnionych,
    3) multitool, przydatny w wielu sytuacjach i w kombinacji z pozostałymi elementami,
    4) smartfon, z kompletem survivalowych aplikacji (Facebook, Instagram, Tinder),
    5) prezerwatywy.

    Oczywiście, najważniejszym elementem, o którym nie zapomina z resztą tak Krzysztof Lis jak i inni komentujący, jest element nr 5. W zestawie, oprócz oczywistych zastosowań (tych wykorzystujacych również punkty 1 oraz 4), służy mi również:

    – do transportu wody (polecam dla bezpieczeństwa włożyć w skarpetę lub inny kawałek materiału, by prezerwatywy nie uległy pęknięciu),
    – w przypadku konieczności radzenia sobie w dziczy, prezerwatywa może służyć jako ochrona rozpałki przed wilgocią,
    – sama prezerwatywa świetnie się pali,
    – może służyć za pokrowiec dla elementu nr 3 i 4,
    – jako naciąg do proc wystruganych za pomocą elementu nr 3, wykorzystywany w celu polowania również na ten rodzaj „mięska”, którym można się pożywić,
    – do konstrukcji spławika do improwizowanych wędek,
    – w pierwszej pomocy, jako improwizowana rękawiczka i opaska uciskowa,
    – jako bonus, jeśli za część elementu nr 1 kupię flamaster, w ciężkich chwilach dmuchanej prezerwatywie mogę dorysować oczka i uśmiech, zapewniając sobie poczucie towarzystwa, zwłaszcza jeśli plany wykorzystujące elementy 1 oraz 4 zawiodą.

    Mam nadzieję, że mój zestaw przyczyni się do zwiększenia świadomości wśród domowych survivalistów, a mnie zapewni wygraną w konkursie.

    Pozdrawiam,
    Miejski Survivalista

  57. Remek napisał(a):

    Mój zestaw edc był tworzony przez rok. W tym czasie dokładałem i odrzucałem różne elementy, aż w końcu stworzyłem idealny zestaw dla mnie.
    Na ręku mam bransoletę z paracordu. W klamrze jest gwizdek i krzesiwo. Noszę także zegarek- do sprawdzania godziny oraz wykorzystuję go jako stoper.
    W organizerze mam długopis-do pisania 🙂
    klucze do domu oraz dokumenty,
    notatnik- nie raz przydaje się aby coś zapisać,
    srebrna taśma i taśma izolacyjna – niezastąpione przy naprawach,
    małe woreczki strunowe- przydają się aby coś zapakować,
    portfel z pieniędzmi- czymś trzeba płacić,
    zapalniczka jako źródło ognia,
    trytytki podobnie jak taśma potrzebne przy naprawach,
    2 metry linki- przydaje się kiedy trzeba coś przywiązać. Można też powiesić na niej torby z zakupami i nieść jak torbę,
    latarka- przydaje się kiedy trzeba coś oświetlić
    słuchawki aby umilić czas ulubioną muzyką.
    W kieszeniach mam chusteczki oraz telefon. Na telefonie są zainstalowane przydatne aplikację oraz muzyka.
    Noszę także multitool albo scyzoryk w zależności od tego co będę mógł potrzebować.
    W kieszeni ma też małą apteczkę z plastrami, bandażami, kompresami i chusteczką antybakteryjną.
    To wszystko nie raz pomogło mi w trudnej sytuacji oraz ułatwiło życie codzienne.

  58. Piotr napisał(a):

    Zawartość portfela:
    – gotówka (także drobny bilon)
    – dwie karty płatnicze
    – Victorinox SwissCard Quattro (w starszej wersji ze śrubokrętami zamiast nożyczek)
    – kilka czystych karteczek
    – dwa plastry z opatrunkiem
    – dokumenty (zawsze biorę co najmniej dowód osobisty i prawo jazdy)
    – zalaminowana kartka wielkości wizytówki z numerami kontaktowymi do najbliższych (raz że przydatne gdy padnie telefon, a dwa, że w razie wypadku słuzby ratownicze przeszukują portfel aby zidentyfikować poszkodowanego – mają od razu informację kontaktową do rodziny)

    Dodatkowo w kieszeniach, na rękach itp. noszę:
    – telefon komórkowy, jeden z dwóch, albo Samsung Xcover3 albo Samsung Solid B2710, obydwa z kompasem, GPS-em, mapami, latarką, podwyższona odpornością itd. (nie noszę dwóch na raz, teraz praktycznie wszyscy mają telefony komórkowe, w razie czego użyczę od kogoś)
    – w każdym telefonie pod klapką baterii mam zapasową kartę prepaidową SIM innego operatora (wystarczy pamiętać aby raz na jakiś czas je doładować, w moim przypadku raz na rok za 10zł), gdy sieć mojego operatora padnie, to alternatywnego SIM-a mam zawsze z telefonem
    – do kółka z kluczami mam przypiętą benzynową zapalniczkę typu „wieczna zapałka” (nie palę więc „doładowania” wystarczają na długo :D)
    – na ręku zegarek (z kompasem guzikowym w pasku)
    – na drugim ręku bransoletka z paracordu z szeklą jako zapięciem
    – chusteczki papierowe
    – radiostacja Intek KT-950EE z krótką (4cm) anteną (głównie jako hobby, ale awaryjnie to łączność i możliwość słuchania komunikatów radiowych)
    – skórzany pasek do spodni (zawsze ubieram się tak, aby móc nosić pasek :D)

    Gdy wybieram się gdzieś dalej lub na dłużej, to zabieram „nerkę”, której zawartość przedstawia się następująco:
    – multitool Gerber (nóż, śrubokręty, otwieracze, pilnik, piła węglowa do drewna i stali, kombinerki, wybijak do szyb oraz gruby i długi szpikulec 6x65mm)
    – małą buteleczkę Octeniseptu z atomizerem
    – kilka plastrów opatrunkowych różnych wielkości
    – opakowanie husteczek papierowych
    – krem Nivea + sztyft wazelinowy do ust
    – prosty zestaw do szycia
    – zapalniczka benzynowa Zippo
    – czołówka Petzl Tikka XP2
    – 4 tabletki Polopiryny i 4 tabletki Apapu
    – mały notes oraz ołówek
    – gumy do żucia

    Z całego tego wyposażenia najważniejszy jest dla mnie telefon: zapewnia największe „pokrycie” podstawowych potrzeb jakie mam w życiu codziennym, czyli umożliwia komunikację, nawigację, jest źródłem światła, informacji (e-maile, internet, radio FM), jest notatnikiem (zarówno tekstowym jak i dyktafonem, aparatem fotograficznym, kamerą do kręcenia filmów), nośnikiem rezerwowej karty SIM, przy odpowiednich umiejętnościach źródłem ognia (odpowiednio przyciętym i ukształtowanym sreberkiem z gumy do żucia można zewrzeć bieguny baterii doprowadzając do jego zapalenia) a nawet raz zdarzyło mi się użyć telefonu jako zastawu gotówkowego (na stacji benzynowej padł terminal płatniczy a akurat zatankowałem za więcej niż miałem gotówki przy sobie, zostawiłem telefon w zastaw aby podjechać do bankomatu, wypłacić kasę i zapłacić za paliwo), przy użyciu smartfona mam nawet możliwość płacenia zbliżeniowego za zakupy (choć nie korzystam z tej funkcji i mam ją wyłączoną, ale jakby co, to awaryjnie jest).

    PS: Mój wujek przeczytawszy ten artykuł stwierdził, że kiedyś wystarczyło nosić ze sobą ‚pół litra’ – załatwiało wszystko i wszędzie (nawet dezynfekcję w toalecie :D).

  59. gwidon997 napisał(a):

    W moim zestawie EDC znajduje się;
    Zapalniczka
    Folia NRC
    Kompas
    Zapałki
    Leki (przeciwbólowe, antyalergiczne, na biegunkę, jakieś wapno, itd
    Igła z kawałkiem nitki
    Opaski zaciskowe popularnie zwane trytytkami (przydają się zawsze)
    Kilka metrów mocnej zbrojonej taśmy klejącej
    Apteczka (wiadomo materiały opatrunkowe)
    Światło chemiczne
    Mała latarka wraz z zapasowymi bateriami
    Pęseta (do wyciągania drzazg lub kleszczy
    Preparat odstraszający komary
    Zestaw przypraw z Jakiejś racji MRE
    Kilka torebek strunowych
    Telefon i portfel to wiadomo, dodatkowo w portfelu jakaś karta przetrwania chyba tylko tak dla bajeru 🙂
    Ale najważniejszym elementem zastawu jest Multitool Leatherman Surge. Noszę go praktycznie wszędzie bo zawsze się przydaje. Ma masę narzędzi od kombinerek po szydło. Całość jest mega solidna i z uwagi na gwarancję nie zał go katować. Pozdrawiam

  60. nawiedzony napisał(a):

    Moje nieodłączne EDC
    -scyzoryk Gerlach
    -latarka
    -zegarek Casio
    Moim najważniejszym elementem edc jest scyzoryk.Jest to gerlach z lat 70.Pomimo wieku nóż spisuje się bardzo dobrze.Rzeczą wyróżniająca owy nóż jest przebijak.Wielokrotnie uratował mnie z opresji.Wyciągałem nim oderwane elementy smarowników.Rozwiercałem otwory.Rozkręcałem różne rzeczy.Ostatnio zablokowały mi się drzwi od toalety ,ale całe szczęście miałem ze sobą poczciwego gerlaszka ,którym rozebrałem zamek.Jest rzecz dla mnie niezastąpiona

  61. Oscarrr napisał(a):

    U mnie minimalistycznie:
    – Na pasku customowa płaska kieszeń od Miwo praszka a w niej scyzorro Victorinox climber , Latarka , zapalniczka , drobna kasa , dowód osobisty.
    kieszeń noszona 24h / 7 dni w tygodniu. Do tego zawsze po różnych kieszeniach chusteczki suche + opakowanie wilgotnych. Plus mała apteczka. Telefon , portfel (w środku karta surwiwalowa) , zegarek to oczywista oczywistośc.
    W sumie najbardziej przydaje się scyzorrro , latarka , chusteczki. I kasa 🙂

    W plecaku następne chusteczki (suche & mokre) , coś do pisania , zatyczki do uszu , apteczka , woda (mała butelka) , jakaś torebka foliowa „naniewiadomoco”.
    Noszenie sucharów , krakersów ogólnie emergency food u mnie się nie sprawdziło. Zawsze zeżarłem prędzej czy później (i wcale nie było to emergency).

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      Moim zdaniem właśnie to noszenie sucharów Ci się sprawdziło. Skoro je zjadasz, znaczy, że są Ci potrzebne. 🙂

  62. mauzer napisał(a):

    Moje EDC:
    – nóż sanrenmu 710 zamiennie z victorinoxem centurionem
    – zapalniczka benzynowa Fire Stash True Utility
    – w portfelu zestaw do szycia, plastry
    – mini latarka Walter Pro NL20
    – mini multitool Gerber Dime
    – pamięć USB 16 GB
    – chusteczki
    często też mini apteczkę. Z tego wszystkie najbardziej ostatnio przydaje się Dime (obcinanie paznokci, otwieranie blistrów, otwieracz), choć ja za najbardziej niezbędny uważam nóż – ale to bardziej sentyment lub nawyk.

  63. fomalhaut napisał(a):

    Jestem pod wrażeniem Waszej „płodności” w opisie swoich EDC. Pozwolę sobie też na kilka zdań.
    Moje EDC to:
    – klucze od domu i auta
    – portfel
    – dokumenty
    – telefon Samsung b2710
    powyższe to w zasadzie bardziej konieczność życiowa niż jakieś przygotowania na „jak by co”.
    Na „wszelkie wypadki jest”:
    nóż składany chińczyk z nierdzewki
    Karabińczyk alpinistyczny
    apteczka dosyć napchana z lekami przeciwbólowymi
    Multitool chińczyk z nożem blokowanym i bitami
    latarka mała LED
    długopis ołówek żółte karteczki
    gumki recepturki
    Ładowarka solarna z power bakiem
    Smartfon Samsung S3 z navi offline
    grzebień
    izolacja (taśma)
    zapałki i zapalniczka
    papier toaletowy
    chusteczki higieniczne
    zatyczki do uszu przemysłowe
    okulary do czytania

    Nie noszę ,a powinienem nosić – bo by się przydało:
    nici z igłą
    worek na śmieci
    kilka wkrętaków w tym neonówka do kontroli 230 V
    żyletka
    klej cyjopanowy (kiedyś nosiłem)
    sznurek z propylenu
    czapka z daszkiem
    okulary przeciwsłoneczne

    Więcej grzechów nie pamiętam…
    Pozdrawiam Forumowiczów

  64. kamil napisał(a):

    Moje EDC.
    -Pistolet hukowy Bruni Gap 9mm ( Wygląda realistycznie, dość głośny by odstraszyć przeciwnika oraz zwrócić na siebie uvagę )
    -Nóż Ka-Bar Johnson Adventure ( Lubię ten nóż 🙂 po prostu )
    – Telefon
    -Apteczka w nerce
    – Trochę paracordu w branzolecie ( idealna do budowy prowizorycznego schronienia)
    I to tyle mały ale w dobrych rękach zrobi znacznie, więcej roboty niż wymienione wyżej i niżej. O zapalniczce nie wspominam bo palę więc zawsze mam ją ze sobą.

  65. Marek W. napisał(a):

    Czytam, czytam i tak sobie myślę – Jak wy funkcjonujecie nosząc przy sobie tyle szpeju?

    Jak to nosić i ile to waży?

    Ja mam przy tyłku telefon z zegarkiem latarką i gps-em. Szwajcarski scyzoryk w kieszeni. Kawałek sznurka i dwa plastry wcisnięte w portfel.

    I mi wystarczy.

  66. SLIWEK napisał(a):

    Moje EDC:
    1.Nóż składany( mam 3 i co jakiś czas zmieniam ten którego używam) wybrałem proste i wytrzymałe łatwe do utrzymania w porządku( czyste i ostre) o pewnym chwycie. Częściej używam drugiego noża opisze go poniżej. obecnie zastanawiam się nad usunięciem składaka z EDC.
    2.Klucze standardowe + klucz multitool Swiss tech, brelok usb
    3. Portfel a w nim oprócz standardu- karta survivalowa, składany nóż-karta, mini latarka(była częścią multitool karty ale zabrałem co potrzebne a reszta w odstawke), mini pendrive (8gb), 3 plastry, plaster nasączony spirytusem,chustka do okularów, mały skalpel, czysta kartka i mini ołówek.
    4. Smartfon (awaryjna latarka i mała biblioteka) wytrzyma 3 dni bez ładowania.
    5.Powerbank (2000 mah) z wbudowanym kablem do zasilania.
    6. Mały Multitool przypinany do spodni. (ostatnio używany do naprawy okularów)
    7. Mały nożyk typu neck (8 cm). Był chyba z karty toollogic ( znowu pocięte i zabrane co potrzebne). można go wyjąć w sklepie i przeciąć zgrzewke wody bez wzbudzania paniki, ponadto ma krzesiwo(na ogół nie używane ale zostawiłem).
    8. Pasek do spodni z skrytkami. Trzymam w nim awaryjny zapas pieniędzy, małą latarkę z zapasową baterią. chusteczki higeniczne(2szt), nasączone spirytusem , antybakteryjne( w worku strunowym) małą taśme izolacyjna, mini zestaw do szycia, mini apteczka, mini ostrzałka, stopery do uszu, 2 opaski zaciskowe oraz składany grzebień.
    9. Składana reklamówka (na zakupy)

    Jest to zestaw EDC dostosowany do moich codziennych potrzeb. Moja praca znajduje się 10 minut spaceru od domu więc prowiant jest niepotrzebny. Krzysztof Lis twój zestaw uważam za dobrze zaopatrzony ale na moje potrzeby jest zdecydowanie przesadzony. Z takiego zestawu korzystałbym gdybym miał się oddalić od domu na min 10 km( co podejrzewam Tobie zdarza się często).
    Poza zestawem EDC mam też inne zestawy przygotowane na określone sytuacje np zestaw samochodowy, podróżny (tu też jest kilka wariantów).
    Najważniejsze dla mnie w moim EDC jest…. To trudne pytanie. Bez portfela telefonu i kluczy funkcjonować się w tych czasach nie da ( albo jest to co najmniej uciążliwe). Pomijając te trzy rzeczy wybieram mały nóż neck ma 8cm w tym 4 cm ostrze combo. uchwyt pomio że na dwa palce jest pewny. Dobrze tnie tylko trzeba wiedzieć jak go używać. Zasadniczo mógłbym moje EDC na nim zakończyć ponieważ nóż ten jest przeze mnie używany bardzo bardzo często i jest on w moim EDC najdłużej. Świetnie wywiązuje się z zadań jest lekki wytrzymały. Dostosowany do moich potrzeb. Moim zdaniem idealne ostrze EDC.
    Wiem że znajdą się osoby które się z tym nie zgodzą ale to EDC jest dla mnie najlepsze. Czytając komentarze innych miałem wrażenie że opisują prawie że BOB.
    Ale jestem świadom że potrzeby są różne.

  67. marian napisał(a):

    Mój zestaw EDC:
    Torba na ramię Wenger SA18262166
    a w niej :
    – Scyzoryk Victorinox Mountainer
    – power bank
    – opaski kablowe
    -zapalniczka
    -mini miara zwijana
    – latarka phoenix ld12 zasilana 1AA
    – zapasowa bateria AA
    – krem do rąk
    -rękawiczki robocze
    -rękawiczki lateksowe
    -plastry
    -sznurek
    -power tape nawinięty na kartę
    -baton energetyczny
    – środek przeciwbólowy na bazie ketanolu
    -środek na biegunkę
    – prezerwatywa
    – gazik nasączony alkocholem
    – długopis
    – ołówek
    -chusteczki zwykłe
    -chusteczki nawilżane
    -zestaw do szycia ( z guzikami)
    – 0,5l wody
    – słuchawki douszne
    – chusteczki do czyszczenia okularów
    dodatkowo codziennie ze mną
    – portfel wyposażony dodatkowo w nóż deejo
    – zegarek rosyjska rakieta z nakręcana z tarczą 24h
    – telefon nokia 820 na zmianę z E52.
    Najważniejszym składnikiem zestawau jest moja głowa pootwierana wytrychami materiałów surwiwalowych oraz DIY oraz środek na biegunkę bo mając rozwolnienie żadna praca nie idzie dobrze.

  68. amzel napisał(a):

    Ja noszę przy sobie tylko portwel z dokumentami i klucze ,oraz telefon.
    Mój EDC jest w samochodzie ,gdzie mam wszystko co potrzebne w przypadku
    jakiejś nie przewidzianej sytuacji.
    Pozdrawiam.

  69. Piotrek napisał(a):

    Nie jestem pewny czy starczy ci wytrwałości by przeczytać wszystkie komentarze 🙂

    Do rzeczy:
    Nie mam plecaka, ale za to lista do zabrania jest tak krótka, że pakuje się przed każdym wyjściem w kilka sekund 🙂
    -telefon (służy do nawigacji, płacenia lub wypłaty gotówki, łączności)
    -portfel (w tym najważniejsze dokumenty jak prawo jazdy oraz gotówka)
    -klucze do domu
    -w sezonie pylenia traw zabieram ze sobą jeszcze paczkę chusteczek higienicznych (alergia)
    -a z dzieckiem nie wychodzę bez butelki 500ml wody mineralnej

    Jeśli miałbym rozbudować ten zestaw to były by to reklamówki, zawsze idąc na zakupy biorę jedną a przy kasie się okazuje, że trzy to było by za mało 🙂

    Mieszkam w centrum miasta i tu pracuję, dlatego rzeczy w stylu krzesiwo i nóż uważam za zbędne, za to zdażyło się, że wypłacenie pieniędzy z bankomatu telefonem uratowało mnie z niejednej opresji i dlatego uważam, że naładowany telefon to najważniejszy składnik EDC.

  70. Achrioptera napisał(a):

    Mój EDC jest dość skromny, ponieważ z racji zawodu mam niemal ciągle samochód na wyciągniecie ręki i w nim kupę rzeczy. Natomiast ekwipunek który mam przy sobie nawet idąc w garniturze do opery to:
    Miejsce 3- portfel (soczewka Fresnela, plastry opatrunkowe, zawsze zapas gotówki, chusteczka z alkoholem, 2x igła, kawałek nitki, karta debetowa, karta kredytowa, krew karta- czyli prawnie wiążący dokument potwierdzający moją grupę krwi)
    Miejsce 2- telefon (smartfon wodoodporny i wzmocniony, z latarką, całym pakietem aplikacji narzędziowych, tj. kompas, poziomica, czy dalmierz, dwa rodzaje map- w tym offline, apka do namierzania tel. członków rodziny, dużo pdf’ów z wiedzą wszelaką)

    Miejsce 1- multitool, czyli nóż, kombinerki i kilka innych narzędzi. Jest to rzecz, bez której czuje się goły. Jego funkcjonalność ogranicza jedynie moja fantazja. Z jego pomocą umiem zamienić zwykłe przedmioty wokół mnie w potrzebne narzędzia. Obecny jest moim drugim narzędziem, ponieważ pierwszy zniszczyłem. Dokładniej to „poległ w walce” wyciągając mnie i piątkę dzieciaków, które były pod moją prawną opieką z sytuacji typu gówno w wentylator, gdzie było poważne zagrożenie zdrowia i życia. Teraz nie wyobrażam sobie nie mieć multitool’a przy sobie.
    Może telefon i portfel częściej mi służą na co dzień, ale to właśnie tylko multitool był wstanie wyciągnąć mnie z krytycznej sytuacji.

  71. Maciej G. napisał(a):

    W moim zestawie EDC znajduje się:
    -scyzoryk Victorinox Hiker
    -zegarek
    -bransoletki z paracordu
    -portfel z dokumentami itd.
    -organizer Baribal a w nim:
    – karabińczyk x5 (różne rozmiary)
    – ostrzałka victorinox
    – zapalniczka
    – szara taśma klejąca
    – mała latarka
    – ziperki
    – pendrive
    – eat’n tool CRKT
    – zestaw do szycia WP
    – obcinacz do paznocki (na irytujące odstające skórki obok paznokci)
    – bandaż elastyczny
    – koc termiczny
    – plastry różnych rozmiarów

    Ten zestaw EDC może do sporych nie należy lecz spełnia moje wymagania oraz potrzeby. Najistotniejszym elementem mojego EDC jest scyzoryk. Zdecydowanie używam go najczęściej z całego EDC, od rozpakowania różnych paczek po pokrojenie żywności. W razie krytycznej survivalovej sytuacji powinien też mi pomóc w jakimś stopniu np. przygotować ognisko poprzez odcięcie kory brzozy lub zastruganie pierzastego patyka (próbowałem i okazało się, że jest to możliwe).

  72. Filip napisał(a):

    W moim zestawie EDC znajdują się:

    – Portfel
    – Zegarek Seiko 5
    – Telefon iPhone 4S
    – Scyzoryk Wenger Classic 66
    – Latarka Fenix E01 (druga latarka w torbie)
    – Kombinerki
    – Puszka przetrwania, którą kiedyś opisałem w komentarzu w temacie o zestawach przetrwania
    -Monokular
    -Powerbank Huawei 30000mah
    – Ładowarka USB
    – Notes, mały kalendarz

    Trudno wskazać rzecz, która jest najważniejsza w takim zestawie. Myślę, że najważniejszą rzecz z EDC nosi się w głowie, a jest to wiedza jak korzystać z elementów swojego zestawu. Można sobie nakupić Bóg wie ile bajerów i pozostać zwykłym gadżeciarzem. Staram się interesować jak największą ilością dziedzin nauki i życia, a dzięki temu poszerza się pole zastosowań dla narzędzi z zestawu EDC.

    Sam zestaw to rzecz materialna, którą można w dowolnej chwili skompletować (chociaż nie w takim samym, wymarzonym kształcie), dlatego za najważniejszy element zestawu EDC uważam naszą własną wiedzę noszoną w głowie 🙂

  73. tylda napisał(a):

    Mój jest typowo miejski i oczywiście jako kobiecie kilka innych rzeczy mi się przydaje 😉

    – telefon
    – klucze
    – portfel
    – długopis
    – mały notes
    – multitool (Leatherman Wingman)
    – gaz pieprzowy
    – paczka chusteczek higienicznych
    – mokre chusteczki (Babydream Gesicht&Hande)
    – zegarek
    – kabel usb (do telefonu)
    – powerbank
    – słuchawki
    – mała butelka wody niegazowanej
    – czekolada (albo coś podobnego)
    – płócienna torba „zakupowa”

    Do tego niewielka kosmetyczka gdzie mam:
    – Ibuprom (bo przeciwzapalny i przeciwbólowy)
    – Tribactic
    – MOA green balm
    – plastry (kilka sztuk, zwykłe i na pęcherze)
    – chusteczka gas relief
    – maseczka p. pyłowa
    – puderniczka z lusterkiem
    – dwa tampony
    – gumka do włosów
    – sznurówki
    – zestaw do szycia (igła, nici, dwa guziki, agrafka)
    – dwie trytki

    • tylda napisał(a):

      I zapomniałam dopisać o tym, co dla mnie najważniejsze. Chociaż ciężko wybrać, to jednak telefon, bo i mogę wypłacić gotówkę lub przy jego pomocy zapłacić, a do tego nawigacja/mapy, latarka, kontakt ze światem, zdjęcia bliskich, itd itd 🙂

  74. MMar napisał(a):

    Witam. Mój zestaw to: 1 telefon iPhone z całą gamą aplikacji kombajnów ułatwiających życie osobie niewidomej takich jak nawigacja, czytnik kolorów, banknotów, kodów kreskowych, OCR do rozpoznawania tekstu etc. 2 portfel z dokumentami, kasą, pendrivem w formie karty bankomatowej, rękawiczkami foliowymi, chyba z jakiejś farby do włosów. 3 scyzoryk Victor Inox Camper. 4 plecaka z odblaskowym pedałkowatym misiem, nie miałem innego 🙂 W plecaku chusteczki higieniczne i mały zestaw szpejów w niewielkim skórzanym etui, czyli parę plastrów, ampułka soli fizjologicznej do oczu, tabletki przeciwbólowe, saszetka Tribioticu, prezerwatywa, saszetka cukru,składana szczoteczka z mini pastą, wykałaczki, patyczki do uszu, zapalniczka z nawiniętą taśmą klejącą i izolacyjną, chińskie cuś tam w rodzaju multi toola czyli kombinerki, jakieś śrubokręty i mini nożyk. Do tego igła z nitką, piątak i dyszka, kilka trytytek. Na oczka w zamkach zapięta agrafka, spinacz i zapleciony w gruby warkocz kawał mocnego sznurka. Na etui nawinięta zapasowa guma do białej laski (czasem franca lubi strzelić) i odblaskowa opaska na rękę. Najczęściej jednak przydaje się telefon, a konkretnie wymienione aplikacje. Nieraz uratowały mi dupsko, gdy się na przykład zgubiłem w jakiejś nieznanej okolicy. Na drugim miejscu jest scyzoryk. Pozdrawiam.

  75. Angelina napisał(a):

    Mój zestaw do biegania jest już ekstremalnie zminimalizowany: telefon + słuchawki, karta płatnicza, dowód i 2 chusteczki
    Mój zestaw edc stały:
    -portfel,
    -telefon,
    -słuchawki + mp3 – nie potrafię żyć bez muzyki, bateria jest tak dobrana, działa do 24h, a przy ładowaniu
    2-4 min do 3h
    -klucze, w raz z breloczkiem mieszczą się w dłoni (a przy nich żetony do wózków, latarka mini na korbkę – cudo, bo bateria się nie kończy mogę na ładować ją w minutę, mini pojemniczek z tabletkami przeciwbólowymi i awaryjnymi, mini pendrive, mini victorinox-nożyk, nożyczki, zamiast otwieracza wybrałam pilniczek- ehh te połamane paznokcie nie tylko damskie :P, wykałaczka, peseta)
    -na ręku zegarek i gumka do włosów;
    -z racji bycia kobietą w małym strunowym woreczku (podpaska, tampon, wkładka i chusteczki, 2 plastry), —coś do przegryzienia np batonik +woda
    -balsam do ust
    -latem : okulary przeciwsłoneczne
    Dla mnie każda rzecz jest przydatna w codziennym życiu jedne są w użyciu codziennie inne w sytuacjach awaryjnych czy to moich czy to innych osób z którymi przebywam np tabletki przeciwbólowe.
    Jednak stwierdzam, że nigdy nie wiadomo co się w życiu i jak przyda, bo ost na wycieczce z racji dużej liczby obtartych nóg przydała się pomadka do zabezpieczenia obtarć, a do ran, gdy plastry się skończyły użyłam pociętej na plastry wkładki higienicznej przymocowanej do wewnętrznej części butów koleżanek.

  76. amzel napisał(a):

    W tak krótkim wpisie zrobiłem dwa błędy. PRZEPRASZM.
    Kiedyś najważniejszy był dla mnie nóż bo lubiłem strugać w drewnie.Jak jeździłem
    autobusem za granicę przydał mi się multitool,którym otworzyłem drzwi zablokowanej
    toalety.
    Dzisiaj nie jeżdżę już komunikacją publiczną i praktycznie nie wypuszczam się na piesze wycieczki.
    Jestem w takiej sytuacji że nie mam na to czasu .Niepełnosprawność mojej żony
    powoduje że muszę być zawsze w pobliżu.
    I dlatego ważnymi elementami dla mnie są telefon i samochód .
    Dzięki telefonowi otrzymuje informację że jestem potrzebny (pracuję, robię zakupy ),a auto pozwala mi na szybkie dotarcie do domu .
    Pozdrawiam.

  77. benek napisał(a):

    Nareszcie zrozumiałem na czym polega survival.
    Survival to noszenie mnóstwa klamotów.

    • Piotr napisał(a):

      Mnóstwo klamotów to prepperstwo 😀 Survival to umiejętność radzenia sobie bez nich 😀

  78. Thorsten napisał(a):

    Moje EDC w ścisłym pojęciu niemal całkowicie mieści się w portfelu. Mam w nim:
    – pieniądze
    – dokumenty
    – prezerwatywy
    – tabletki do odkażania wody
    – krzesiwo
    – i waciki w ramach podpałki
    Oprócz tego noszę jeszcze:
    – klucze
    – nóż z ostrzem stałym
    – zapalniczkę
    – telefon
    – zegarek (z którego umiem korzystać jak z kompasu 😉 )
    – arafatkę
    – i bransoletkę z paracordu
    Właściwie pokrywa mi to 5 C surwiwalu a miejsca nie zajmuje prawie wcale.
    Jeśli ruszam się gdzieś dalej (na drugi koniec miasta) lub na dłużej (parę godzin) to zabieram ze sobą swoje prawie EDC w Sparrow 20. Mam tam niemal WSZYSTKO co wymieniliście w artykule porównującym plecaki BOB. Waży jakieś 8 kg, ale przedreptałem z nim już tyle, że praktycznie tego nie czuje. Miejsca zostało mi tyle, że mogę dorzucić 6 browarków i koniec, ale za to na imprezie w plenerze nie ma możliwości żeby czegoś brakowało 😀
    A co najważniejsze? Oczywiście pieniądze żebym do domu miał jak wrócić gdziekolwiek bym nie był i klucze żebym do tego domu mógł wejść. Nie raz zdarzało mi się odwiedzać znajomych rozrzuconych po Polsce i przez parę tygodni kręcić się po kraju mając ze sobą jedynie to co mi się zmieściło w kieszeniach i żyć zupełnie komfortowo.

  79. frog napisał(a):

    widzę tu mnóstwo zestawów edc bardziej lub mniej rozbudowanych ale właśnie ale niema co wliczać do zestawu edc kluczy telefonu zegarka bo to są przedmioty noszone naturalnie jak gacie . Edc przynajmniej dla mnie to są przedmioty noszone dodatkowo to po pierwsze po drugie edc to coś co można mieć zawsze z plecakiem nie pójdziesz do kościoła na ślub wg mojej opinii edc powinno zawierać 2 3 rzeczy dla mnie to nóż podstawowe narzędzie od epoki kamienia łupanego latarka i tu uwaga na jeden paluszek (uniwersalne źródło zasilania z prawie wszystkich urządzeń zabawki piloty zegary naścienne itp) i trzecia rzecz to umysł zawiera on wiedzę umiejętność adoptowania się do sytuacji zdolność do improwizacji oraz to umysł panuje nad ciałem

  80. Snajper napisał(a):

    Mój zestaw EDC

    W kieszeniach:
    – Nóż składany
    – Scyzoryk wielofunkcyjny
    – Multitool – kombinerki, śrubokręty, etc
    – Zapalniczka
    – Klucze
    – Chusteczki
    – Telefon Sony Xperia M2
    – Słuchawki
    – Pieniądze
    – Dokumenty
    – Pasek z funkcją otwieracza

    W plecaku który zawsze ze sobą noszę:
    – Krzesiwo
    – Finka Harcerska
    – Latarka
    – 2 długopisy
    – 2 ołówki
    – 2 notatniki
    – Zapalniczka
    – Zapałki
    – Rękawice „wampirki”
    – Kilka rękawiczek ochronnych
    – Karta survivalowa
    – 2 Foliowe kurtki przeciwdeszczowe
    – Gumy do żucia
    – Kilka cukierków
    – Butelka wody
    – Apteczka
    – Apap, stoperan, leki na alergię
    – Kilka metrów liny
    – Szpula sznurka jutowego
    – Kilka karabińczyków
    – Kilka woreczków strunowych
    – Trytytki

    Co jest w nim najważniejsze?
    Chyba telefon – dostęp do potrzebnych informacji, multimediów, możliwość kontaktu, latarka, GPS, etc.

    • Snajper napisał(a):

      Zapomniałem o najważniejszym – okularach
      Wolę nie mieć przy sobie nic ale widzieć niż mieć wo wszystko przy sobie i być slabowidzacy

  81. Rico napisał(a):

    Mój zestaw mieści się podobnie kieszenie i plecak, standard wiadomo.
    Do tego planuje w nim kilka rzeczy kupić ale brak kasy, udało mi się le zastąpić skutecznie o czym z trakcie wpisu.
    Kieszenie to smartfon wiadomo
    scyzoryk mały składamy, kupiony w jakimś markecie tanio a o dziwo jest całkiem całkiem nie taki jak wcześniejszy którego zgubiłem on ale tutaj ta sama zasada w której powiedziałeś,
    Klucze no i tutaj mam coś więcej, mały pojemniczek kupiony w sklepie dla zwierzaków na informacje o właściciel, wodoodporny, trzymam w nim nadmanganian potasu wiadomo więcej niż 1000 zastosowań.
    Mała latarka przy kluczach na jakiś targach pracy ja dostałem, bardzo fajna rzecz polecam.
    Chusteczki
    Gumy do żucia
    No to plecak, 3 komory: główna i dwie małe, wojskowy nocny planuje go zmienić na jakiś czarny albo oliwkowy
    Pierwsza mała, 15 sztuk opasek do kabli, można tym naprawić wszystko,
    Puszka przetrwania z niej standardowo w miarę, żyłka haczyki itp. Jak chcecie mogę opisać.
    Mały zestaw do szycia oprócz tego w puszce też mam,
    Linka 10 metrów,
    Kolejne chusteczki
    Zapalniczka
    Zapałki szczelnie zapakowane dwie paczki
    Kolejny telefon, też samsung i też solid ale inna wersja
    Mały dość tani tools
    Nóż ze stałą główną, porządny tani lubiany i szanowany, wszyscy już wiedzą jakiej firmy 🙂
    Długopis
    Ołówek
    Karteczki do wyrywania takie małe gdzieś na targach pracy dostałem.
    Taśma izolacyjna
    Światło chemiczne

    Kolejna mała kieszeń
    Większy notatnik
    Długopis już drugi
    Power bank, dużej pojemności
    Kabel
    Duża kieszeń
    Pałka teleskopowa, może przesadzam ale do samoobrony, często doczepiam do pasa,
    Tani płaszcz przeciwdeszczowy
    Oczywiście apteczka
    Opatrunek wojskowy na plecaku

    To chyba tyle chyba że o czymś zapomniałem
    Co planuję zmienić, przedewszystkim myślałem o małym power banku, dla wygody ładowania w kieszeni
    Porządny nóż składamy do kieszeni
    Wymiana toolsa na lepszego
    Brak latarki w plecaku
    Wymiana plecaka na brak wzoru maskowania ale w kolorach maskujących

    Zapomniałem maseczka przeciw pyłowa tej najbardziej jakości wg jakiś tam norm, mam chore zatoki i duże zanieczyszczenie powietrza mi szkodzi więc czasem używam

    To chyba tyle, wybaczcie pisze z telefonu, jakieś pytania to chętnie odpowiem.

    Kiedy ostatnio go użyłem? Wczoraj chusteczki i latarka bo światło wysiadam nie pytajcie 😀

    • Rico napisał(a):

      Zapomniałem
      Najważniejsza rzecz?
      Nóż
      Bo poradzi sobie ze wszystkim wg mnie, ale jeśli miałbym wybrać 2 to puszka i nóż, w zasadzie nie wiem w jakiej kolejności oba się pokrywają po części i mają swoje plusy i minusy. Nóż raczej bym go wybrał przewagę nad puszką daje taką że mogę więcej min zrobić oraz elementy z puszki też jesteśmy w stanie nim wykonać. Więc nóż jednak nóż jako najbardziej uniwersalne narzędzie.

      Pamiętajmy że mimo wszystko najlepszy sprzęt to ten który mamy w sytuacji awaryjnej.

      Pozdrawiam

  82. Daniel napisał(a):

    Nie mam zestawu EDC sensu stricto, ale po kieszeniach i plecaku zawsze kilka drobiazgów od telefonu do noża. A słabość mam do sznurka typu szpagat 🙂 Jestem nauczycielem i w zadziwiająco wielu sytuacjach mi się przydaje. Polecam!

  83. soli1 napisał(a):

    Nie przypominam sobie kiedy ostatnio „wychodziłem” z domu bez samochodu.
    Zatem moje EDC to przede wszystkim samochód (z dobrym wyposażeniem), gotówka, telefon i Vicek Handyman. Podstawą jest jednak improwizacja oparta na pomysłowości i szczypcie wiedzy.
    Całość jest poręczna i ZAWSZE zemną.
    pozdrawiam

    ps. Ło matko ile wpisów!

    • soli1 napisał(a):

      Gapa.
      Co jest dla mnie najważniejsze? Podstawa – czyli improwizacja, pomysłowość i morale. Zawsze pod ręką i nie do zastąpienia przez żaden najlepszy sprzęt. Człowiek odpowiednio zdeterminowany a umiejący trochę improwizować może wiele zdziałać. Zapewne będzie dużo trudniej, jednak takie wyposażenie raczej nie zawodzi.
      Przykład trochę nie na miejscu ale przyjemnie się na to patrzy: http://bit.ly/1fa5NPK

      • Survivalista (admin) napisał(a):

        Bardzo przyjemnie się na to patrzy, ale użyteczność materiałów nagranych bodaj w Australii w naszej strefie klimatycznej jest znikoma. 😉

        • soli1 napisał(a):

          Pełna zgoda, dlatego zastrzegłem że to przykład nie na miejscu. Jednak trochę daje do myślenia, co może człowiek posiadając pomysłowość (lub raczej wiedzę) i determinację (lub raczej chęci). Czołem.

  84. MaRa napisał(a):

    Tylko tego by mi brakowało, żeby jeszcze taszczyć plecak 🙂

    Na co dzień noszę:
    – Chusteczki 10 szt.
    – Czasem Toiletki (ostatnio nie mam i okazało się, że przestały być potrzebne)
    – Klucze do domu. Są zminimalizowane, tzn. tylko te najniezbędniejsze (mieszkanie, klatka schodowa i kłódka od bramy).
    Mam też drugi komplet kluczy, który zabieram zamiast pierwszego, jeśli gdzieś jadę samochodem (mieszkanie, klatka schodowa, brama, garaż). Dlatego rozdzieliłem, bo od garażu są dosyć duże i nie chce mi się tego taszczyć na co dzień.
    Jest też trzeci komplet kluczy, tam tylko od drzwi wejściowych i od klatki schodowej, zazwyczaj tkwią w drzwiach od środka i służą do zamykania (zamek nie zamknie się bez klucza). Na wypadek, gdyby gdzieś chwilowo inne zaginęły, to można wyjść z domu wyciągając te z drzwi.
    Czwarty komplet kluczy, leżący zawsze w domu, to te zbędne na co dzień, jak do piwnicy, do skrzynek pocztowych i do furtki.
    – Najmniejszy scyzoryk Victorinoxa, ten z nożykiem, nożyczkami, pilnikiem, pincetą i wykałaczką. Okazał się wystarczający na typowe sytuacje w mieście, a większego nie potrzeba, bo nie mam zamiaru z nikim pojedynkować się na noże.
    Scyzoryk jest przyczepiony do pierwszego kompletu kluczy, więc nie zapomnę gdy wyjdę z domu. Jeśli biorę drugi komplet kluczy, to i tak mam inny scyzoryk w samochodzie.
    – Czasem smartfona, choć często nie mam ze sobą telefonu. W zasadzie mam tylko wtedy, kiedy spodziewam się że ktoś zadzwoni w pilnej sprawie.
    – Czasem miniaturową krótkofalówkę. Szczególnie jak nie mam telefonu. Na pasmo UHF, bez żadnego wyświetlacza, ma zaprogramowane kanały m.in. PMR i lokalny przemiennik amatorski (mam licencję). Więc w razie czego mogę się skontaktować ze światem, a żaden operator telekomunikacyjny i rząd mnie nie śledzą. Ma wbudowaną 2,5-centymetrową antenkę (w praktyce 3,5cm, bo nie cała wystaje, taka konstrukcja), co okazało się zupełnie wystarczające w całym mieście i w najbliższej okolicy, z wyjątkiem wnętrza niektórych budynków (sprawdzałem do 15km wokół przemiennika i nie wiem co dalej, ale z lepszymi antenami i samochodowe to minimum 50 kilometrów).
    – Czasem portfel, choć nie zawsze. W nim dowód osobisty i od kilku do 50zł (w mieście więcej pieniędzy się nie przyda, czasem jest konieczność zakupu powrotnego biletu autobusowego za 3zł, lub czegoś do picia).

    Na co dzień to by było tyle. Podczas spaceru w mieście bardzo mało prawdopodobne są kontuzje wymagające skorzystania z apteczki, więc nie noszę, w razie czego muszą wystarczyć chusteczki. Mam wygodne buty, nic mnie nie obciera.
    Rozważam noszenie butelki z piciem, ale jakoś nie mogę się przemóc, niewygodna i zawsze kończy się kupnem napoju w sklepie.

    Więcej zabieram tylko na kilkudniowe wyjazdy.
    Wymyśliłem butelkę w której mieści się niemal wszystko (opisana gdzieś poprzednio), wystarczy wrzucić ją do plecaka lub torby, dorzucić trochę bielizny na zmianę, szczoteczkę do zębów z pastą, golarkę, grzebień, antyperspirant, ładowarkę do telefonu, ręcznik lub koc, może jakąś apteczkę i można pomieszkiwać gdzieś niemal dowolnie długo.

  85. Krystian napisał(a):

    uważam że nosisz za dużo szpeju w plecaku, masz panzerwafle ale ani kroply wody 2 powerbanki nóż i multitool ta apteczka to moim zdaniem jedyna „duża” rzecz faktycznie konieczna chusteczki z alkoholem eliminują potrzebę noszenia spirytusu. moim zdaniem zestaw powinien być jak najlżejszy żeby jego noszenie stanowiło przewagę a nie utrudnienie , co do latarki gdy bylem rok temu na wycieczce rowerowej w bieszczadach źle oceniliśmy dystans do czasu zostalismy w górach po zmroku a do końca trasy zostało 5 km okazało się że tylko ja na 4 osoby mam latarkę ( 7 lumenów) a miałem ją tylko dlatego że zmieśćiła się do mojej puszki przetrwania wielkośći paczki papierosów przeszlismy te 5 km na jednej latarce zasilanej jedna bateria AAA w otoczeniu czerni jakiej jeszcze nie widzialem wycieńczeni spragnieni i głodni. wiec ja nosze tylko to co po kilku meczaczych kilometrach nie bedzie przyczyna opuchlizny na stopach i zalamaniem morale , mój apel zastanów się gdy bedziesz naprawde zmęczony czy to co masz w plecaku koniecznie musisz dźwigać !?

    • Krzysztof Lis napisał(a):

      Nie odczuwam ciężaru tego plecaka na co dzień, bo nie pokonuję z nim dużych dystansów. Piechotą pokonuję dziennie raczej nie więcej, jak 6-10 km. Głównie poruszam się z nim na trasie dom-praca-dom, dlatego też za bardzo nie czuję potrzeby noszenia w nim wody. Ale może dla świętego spokoju wsadzę do środka małą butelkę, przyda się, jak utknę w windzie w bloku albo biurze.

      • MaRa napisał(a):

        W mieście wielu z tych rzeczy nie trzeba nosić, jeśli ma się od kilku do kilkudziesięciu minut piechotą do domu.
        Przykładowo, coś do rozpalania ognia jest zbędne, bo w mieście nie rozpala się ogniska kilkaset metrów od domu. Te dystanse mogą wydawać się początkowo duże, ale jak już się człowiek przyzwyczai do chodzenia piechotą wtedy nagle robi się blisko. No, może niekoniecznie w Warszawie, bo to gigantyczne miasto nawet jak na samochód (nawet pomijając kwestie korków), ale ja mam godzinę piechotą z drugiego końca miasta, a raczej rzadko tam się znajduję, bo nie mam po co.

        Albo apteczka – w przypadku wypadków komunikacyjnych raczej są w samochodach i szybko przyjeżdża karetka, a inne okoliczności są skrajnie mało prawdopodobne (np. nagłe wpadnięcie do fundamentów na budowie?). Ale jeśli się jeździ rowerem, to wtedy lepiej mieć apteczkę, bo już jest realne ryzyko wywrotki i otarć naskórka, a nawet poważniejszych rozcięć, a karetka raczej do czegoś takiego nie przyjedzie.

        Raczej mało prawdopodobna jest sytuacja, że nagle nastąpi jakiś kataklizm i dom przestanie istnieć, albo predatorzy z kosmosu porwą na planetę igrzysk i całymi tygodniami trzeba będzie sobie radzić tylko z tym co ma się przy sobie.

        Dlatego też ja nie odczuwam nawet potrzeby noszenia smartfona, zabieram tylko jak udaję się busem lub pociągiem do drugiego miasta (ze względu na mapy nieznanych okolic). U siebie w mieście nawigacja nie jest mi potrzebna, bo nie ma takiej opcji bym się zgubił, internet też jest niepotrzebny, przeżyję bez niego kilka godzin i wieczorem przejrzę w domu.
        Nawet rozważam w ogóle rezygnację ze smartfona na rzecz klasycznego telefonu (może w zegarku, albo któryś z tych chińskich wynalazków wielkości karty kredytowej i grubości 4,5mm do noszenia w portfelu), plus tablet z LTE do zabierania w podróż poza miasto. Wtedy w mieście nie będzie konieczności noszenia powerbanku, lub ładowarki awaryjnej.
        Z powodu niewielkich odległości nie potrzebuję też pieniędzy, jeśli nie zamierzam robić zakupów wystarczy bilet na autobus i kilka zł na coś do picia.
        Itp.

        Zmierzam do tego, że zestaw EDC mógłby być modułowy, z dodatkowymi zestawami elementów dokładanymi w zależności od okoliczności. Bo to zupełnie inne sytuacje, jak się jest w pobliżu domu, jak się jedzie do innego miasta, jak się jest na grillu u kogoś pod lasem, jak się planuje pieszą wyprawę przez dżunglę. Kiedy się idzie na przyjęcie w garniturze/sukience, wtedy można by wrzucić do kieszeni zestaw igły z nićmi, ale z kolei staje się nieprzydatny jak się jest na osiedlu w ubraniu raczej sportowym.

        • Piotr napisał(a):

          Oceniasz sprawę subiektywnie. Tobie na przykład nie jest potrzebne źródło ognia, ale dla kogoś palącego jest to element podstawowy, a nawet dla kogoś niepalącego może być to jeden z podstawowych elementów, na przykład czasem używam do otwierania zamarzniętej kłódki zimą, podgrzewam płomieniem i „da się otworzyć” (po chwili znów zamarznie ale na przykład łańcuch mocujący rower do słupa otworzę i rowerem pojadę).
          Tobie nie jest potrzebna nawigacja w telefonie „bo nie zabłądzisz”, a mi się przydaje aby znaleźć jakiś adres „na zadupiu miasta” (nie znam wszystkich ulic na pamięć).
          Dla Ciebie internet w telefonie to coś, bez czego możesz żyć, bo używasz internet rozrywkowo, natomiast dla mnie smartfon to miejsce gdzie przychodzą logi i „eventy” z serwerów którymi administruję i te informacje muszę śledzić praktycznie w czasie rzeczywistym, bo nie mogę sobie pozwolić na niedziałanie jakiegoś systemu u klienta przez kilka godzin aż wrócę do domu (i nie potrzebuję nosić powerbanku, smartfon bez problemu wytrzymuje 48h normalnej pracy, bo nie używam go do facebookowania, youtube czy jako odtwarzacza mp3 których „muszę słuchać cały czas” – normalnie jest do dzwonienia, SMS-ów i odbierania e-mail, czasem robię zdjęcia, korzystam z nawigacji aby znaleźć jakiś adres itp., ale nie jest „zabijaczem czasu”).
          Nie potrzebujesz pieniędzy przy sobie, bo niby wystarczy bilet – ja jeśli na przykład zimą się poślizgnę na nierównej nawierzchni i skręcę kostkę, to pojadę do domu czy na pogotowie taksówką bez wnikania, że na przykład następny nocny autobus mam za godzinę i muszę marznąć czekając na niego.
          Dla Ciebie apteczka (proste kilka plastrów w portfelu itp.) to coś, bez czego „da się przeżyć”, a dla mnie to wygoda, bo gdy się czymś skaleczę w palec, to zakładam plaster i nie zostawiam „czerwonych odcisków palca” na wszystkim czego dotykam choć owszem, przeżyłbym bez plastra 😀 (a na apteczki samochodowe u innych nie ma co liczyć, najczęściej są to najtańsze apteczki z marketu „aby były”).

          Zestaw EDC z samej definicji nie może być modułowy. EDC to nie są zestawy jakie pakujesz na różne aktywności (typu co zabieram jadąc do innego miasta a co gdy idę na piwo do kolegi) tylko zestaw przedmiotów jaki masz zawsze ze sobą. EDC nie ma zapewnić zaspokojenia wszystkich Twoich potrzeb w każdych okolicznościach, bo oczywiste jest, że idąc w góry bierzesz coś innego niż jadąc do pracy, ale te „moduły” to już nie jest część EDC tylko wyposażenie dodatkowe.
          EDC to jest z założenia zestaw, który masz ze sobą zawsze niezależnie od okoliczności a nie „zestaw klamotów, które pozwolą mi przeżyć w każdych okolicznościach” 😀
          Krzysiek opisał co ze sobą zawsze zabiera i to jest ok – to nie ma być zestaw, który zapewni WSZYSTKIE potrzeby, bo jak będzie szedł na przykład w góry, to go uzupełni dodatkowymi elementami, tak samo jak gdy będzie jechał na biwak do kolegi na wieś, to też go uzupełni. Nie róbcie z EDC torby BOB, bo to nie o to chodzi 😀
          Moim zdaniem podstawowe założenia przy konstruowaniu zestawu EDC to:
          – minimalizacja (zarówno wagi jak i gabarytów)
          – przydatność (nosimy to, czego używamy na co dzień a nie to, czego nie używamy w ogóle ale pozwoli nam przetrwać wyimaginowany atak nuklearny :D)
          – jest przydatne w typowych sytuacjach „awaryjnych” (brak prądu/światła, skaleczenia, ból głowy, urwany guzik czy rozdarte ubranie, niedziałający bankomat, konieczność skorzystania z toalety publicznej, problemy z komunikacją publiczną itp.)
          – jest na tyle uniwersalny, że nie stanowi zbędnego „balastu” gdy go uzupełnimy o inne elementy związane z konkretną aktywnością (czyli gdy go na przykład uzupełnimy o plecak z ubraniem, wodą, jedzeniem i częściami naprawczymi na rowerową wycieczkę „za miasto”, to większość naszego EDC i tak uznajemy za przedmioty warte zabrania ze sobą)

  86. Krystian napisał(a):

    nie neguje zawartości plecaka wymiana przekonań moim zdaniem jest budująca każdy powinien robić pod siebie i pod warunki a swoją drogą ja utknąłem raz w windzie 0,75 metra od pietra na którym mieszkam dlaczego nikt o tym nie wiedział? nie miałem doładowania do karty i puste konto a w tej miejskiej sytuacji wstyd mi było krzyczeć „pomocy jestem w windzie , utknołem na domiar złego chce mi się do łazienki bo jestem pół metra od domu” w calym bloku nie bylo prądu dobrze że byla godzina popołudniowa i byłem sam obecnośc spanikowanej 2giej osoby bylaby mocno nieprzyjemna gdyz sam bylem poddenerwowany

    • MaRa napisał(a):

      Może gwizdek? Prawie tak podstawowe narzędzie jak scyzoryk i może okazać się niezastąpiony do wzywania pomocy.
      W USA czasem kobiety noszą gwizdki w celu samoobrony w mieście, bo głośny gwizd zwraca uwagę przechodniów. U harcerzy/skautów w lesie też w standardzie.
      Dużo łatwiej gwizdnąć, niż wołać pomocy, szczególnie jak człowiek jest zmęczony lub kontuzjowany.

  87. Krystian napisał(a):

    myślę że najpierw trzeba uzbroić się w wiedzę oglądajac youtube przeglądając fora internetowe następnie zbroić się w akcesoria i testowac je w terenie samodzielnie a czasami nabyc cos lub zabrac ze sobą spontanicznie ja kilka razy złapałem się na tym że hej mam metrówkę w multitoolu kupując go patrze w opcje i myślę sobie kto tego kiedykolwiek użyje, użylem jej 5 razy częsciej od pilnika …

  88. Bartek napisał(a):

    Mój preppersko-młodzieżowy zestaw EDC :
    – branzoletka survivalowa
    -mini apteczka ( maseczka do sztucznego oddychania, rękawiczki )
    – multitool + scyzoryk ( razem w futerale )
    – portfel ( w środku karta survivalowa )
    -mini-latarka przy kluczach
    – gwizdek
    – telefon ( w kieszonce w etui karta z telefonami alarmowymi )
    -notes i długopis

  89. TsR napisał(a):

    Najważniejszy element EDC znajduje się między uszami 🙂
    Pozwala improwizować i bez niego mimo świetnego plecaka, cudownej apteczki, multitoola i noża za pierdylion daleko nie zajedziemy… Reszta to tylko narzędzia ułatwiające pracę.

  90. Tomek napisał(a):

    Mój zestaw EDC jest ściśle zalezny od trybu mojego życia. Mieszkam i pracuje w dużym mieście, ale regularnie przemieszczam się komunikacją zbiorową do innego dużego miasta, bądź na wieś (promień 100km). Bywa również, że mam nieplanowane noclegi i wyjazdy. Najważniejszym jednak czynnikiem deterinującym zawartość mojego EDC jest moja niepełnosprawność (jestem prawie niewidomy). Dlatego wśród wielu przedmiotów znajdujących się w moim EDC najważniejszymi na codzień są telefon komórkowy (wiele pożytecznych aplikacji + mocny powerbank) oraz zapasowa, składana biała laska.
    Telefon jest istotny ponieważ mogę dzięki niemu wezwać pomoc lub taksówkę, sprawdzić następny tramwaj czy pociąg (na rozkładzie nie widzę, a na ludzi nie ma co liczyć) czy jak często to robię użyc go jako podręcznej latarki.
    Biała laska zastępuje mi wzrok i jest swoistym sygnalizatorem dla otoczenia, ale oprócz tego stanowi narzędzie do samoobrony. Zatem gdy z tą, którą zawsze mam w ręce stanie się coś nieprzewidzianego (zepsuje się, przejedzie po niej samochód czy wiatr wyrwie mi ją z ręki na moście) druga zawsze jest w plecaku (kilka razy juz uratowała mi tyłek).
    Sądzę że w realnej, nagłej sytuacji kryzysowej (epidemia, kryzys ekonomiczny, klęska żywiołowa) najważniejszą rzeczą jaką mam ukrytą zawsze przy sobie (dla bezpieczeństwa nie powiem gdzie) są 3 srebrne monety. Ich wartość rynkowa w czasach „spokoju” podlega dużym wahaniom, ale w sytuacji zagrożenia jest bardziej pewnym, trwałym i na większości ludzi robiącym dużo większe wrażenie niż pieniądz papierowy. Nie muszę chyba tłumaczyc do czego potrzebna jest waluta w sytuacji zagrożenia, a i w czasach sielanki nie jedno ma zastosowanie.

    Reszta mojego EDC:
    Spodnie (zalezy od sytuacji) najczęściej
    – telefon + słuchawki
    – chusteczki higieniczne
    – zapalniczka
    – papierosy
    – gumy do rzucia
    – 2 chusteczki alkoholowe
    – klucze + mini multitool (latareczka, ostrze, otwieracz, 2 śrubokręty), brelok z żołnierzami wyklętymi (tożsamość i motywacja)

    Plecak (35l – chyba Hi-Tec) – marka jak przy dużej części mojego sprzętu nieistotna, bo jej nie pamiętam, a sprzęt jakiś czas mi służy, a jak mi będzie potrzebne to ktos mi przeczyta
    – 4 karabińczyki i bransoletka z paracordu (przypięte na zewnątrz)
    – butelka wody 0,7l
    – 2 batony
    – konserwa
    – składana biała laska
    – powerbank
    – nóż składany (blokada ostrza, latareczka LED, krzesiwo, przecinak do pasów i rozbijak)
    – latarka (musze kupić nową, bo pożyczyłem bratu na wyjazd i ją zgubił) miałem fajnego walthera
    – dyktafon (zastępuje notes)
    – zapasowe baterie
    – portfel (zawsze z gotówką, kartą survivalową)
    – chusteczki higieniczne, nawilżane i alkoholowe
    – pałatka (od późnej wiosny do wczesnej jesieni)
    – zapasowe skarpetki i bielizna
    – ręcznik + zestaw kosmetyków
    – autorski zestaw przetrwania w małym aluminiowym pudełku (osełka, zapałki sztormowe, zapalniczka, wykałaczki, 2 podgrzewacze, kilka metrów sznurka, niezbędnik, 2 gazy, 2 torebki rumianku, 2 chusteczki alkoholowe, prezerwatywa, 2 karabińczyki, listek tabletek do odkarzania wody, 2 skompresowane ręczniczki papierowe)
    – apteczka (zestaw plastrów i bandaży, gazy, pęseta, sól fizjologiczna, koc NRC, chusta trójkątna, rękawiczki, spray do dezynfekcji, podstawowe leki,

    Plecak jest na tyle duży, że wystarcza w nim miejsca na dodatkowe graty w zależności od celu do którego się udaje (laptop, buty i odziez sportowa, zakupy).

    Żeby ułatwić wam rozstrzygniecie konkursy (gdybym zajął z kimś pierwsze miejsce) podaje dodatkowe argumenty.
    Jak napisałem powyżej, moja latarka zaginęła w akcji, a zatem przydała by mi się nowa. Ponadto zbliżają się moje urodziny i ogromnym zaszczytem był by dla mnie taki prezent, a właściwie to nie prezent, ale ekipa od której bym go dostał.

    PS: wyprzedzając komentarze dotyczące ciężaru mojego plecaka – według mnie nie dużo, juz się przyzwyczailem, a gdyby nawet powyżej 10kg to kondycje można kształtować w każdej chwili

  91. Tomek napisał(a):

    a i zapomniałem o o gazie pieprzowym (jeszcze go nie użylem) – w kieszonce na pasie biodrowym plecaka, drugim telefonie szczelnie zawinietym w worek foliowy i wyłoczony (najtańsza nokia z saturna) – bateria długo trzyma i dosyć łatwo obslużyc bezwrokowo i w apteczce jeszcze maseczka do resuscytacji

  92. Pank napisał(a):

    Moje EDC podzielone jest na 2 czesci: To co mam na sobie, i jako ze glownie poruszam sie autem – to co mam w samochodzie

    Puszka

    Nie jest to naprawde juz puszka,ale maly pokrowiec Lowepro przyczepiony do paska,ktorego prekursorem byla puszka po cukierkach. Zasadniczo powstal on z mysla o backpackowych wyprawach do azji, stad wiele rzeczy, ktore moga wydawac sie zbedne w codziennym europejkim zyciu. Wszystko ladnie sie pakuje do malego pokrowca wiec postanowilem go nie modyfikowac i niezaleznie gdzie ide sklad pozostaje ten sam, wyciagam tylko ostre rzeczy na czas podrozy samolotem.

    -Zipki,kilka rozmiarow-niezliczona ilosc zastosowan
    -gumki recepturki – oprocz oczywistych codziennych zastowan ma rowniez milion innych, od improwizowanych opatrunkow,poprzez prosta bron na pulapkach skonczywszy
    -20cm tasmy na gada – tu chyba nie trzeba sie rozpisywac
    -mocny lek przeciwbolowy
    -aspiryna
    -stoperan
    -kick start – tabsy energertyczne – gdyby w okolicy nie bylo kawy, a ja musialbym byc na czuwaniu
    -gripex
    -wacik – tony zastosowan- opatrunek, rozpalka, filtr …
    -tabsy do odkazania wody
    -chusteczka antyseptyczne + kilka plastrow
    -chusteczki higieniczne szt 2 – np po to zeby nie malowac na scianach 11111…
    -suprerglue 1ml – od drobnych napraw po opatrunki
    -mikro gwizdek – wazna rzecz. Czasem w stresie potrafi zatkac tak, ze nie mozna krzyknac
    -mikro latarka
    -mini zapalniczka z latarka
    -drobne na autobus – tu gdzie mieszkam na gape sie nie da…
    -Kilka banknotow w razie „W” – na pociag/hotel/taxi gdyby bankomat zjadl mi karte daleko od domu
    -zafoliowana karteczka z moim imieniem i nazwiskiem, grupa krwi i numerami ICE (In Case of Emergency)- spis telefonow najwazniejszych osob, w razie gdyby trzeba bylo kogos powiadomic, lub w razie gdybym zgubil telefon i w stresie zapomniel numery
    -zdjecie z rodzina- czasem moze pomoc, np w przypadku poszukiwania kogos, lub w razie „W” ulatwic identyfikacje i np odebranie kogos ze szpitala
    -lusterko (wklejone w dno puszki)
    -zyletka i ostrze z nozyka tapicerskiego
    -igla i troche nitki
    -agrafki
    -nitka dentystyczna – szycie, wedkowanie, pulapki, higiena jamy ustnej.
    -spinacz do papieru – milion zastosowan
    -kawalek drutu miedzianego ( milion zastosowan,wlacznie z rozpalaniem ognia)
    -Victorinox Swisscard lite (pencesta,dugopis,nozyk,wykalaczka,led,srubokret itp)
    -kompas guzikowy
    -kartka papieru
    -bandana
    No i na koniec cos bez czego zestaw edc nie moze sie obejsc – haczyk wedkarski. A tak na serio haczyk dorzucilem od wyprawy na Komodo. Znalazlem w porcie, pomyslalem- a wezme, i jak sie okazalo w polaczeniu z nitka do zebow bardzo umilil mi podroz. Organizator przewidzial tylko jeden rodzaj jedzenia – indonezyjskie vegetarianskie tempe z warzywami- wiec rybka byla jak najbardziej mila odmiana, nie wspominajac o tym, ze nagle stalem sie najbardziej lubiana osoba na lodce. Poza tym na haczyk da sie tez zlapac np ptaka jak cos.

    Kieszenie:

    telefon
    power bank
    zegarek z kompasem, na pasku z branzoletki z paracordu z gwizdkiem i krzesiwem

    Klucze:
    -Mini Leatherman,
    -mini latarka,
    -karabinczyk,
    -pendrive, zaszyfrowany, z kopiami waznych dokumentow
    -kabelek usb- mini/mikro usb
    -obcinacz do pazurow 😉

    Portfel:
    -stale 50e w torebce strunowej
    -zafoliowana kartka z numerami ICE
    -zdjecie z rodzina
    -plastry

    EDC w samochodzie
    Oprocz standardowego wyposarzenia typu kable,linka holownicza,apteczka itp w samochodzie jezdzi ze mna latarka z magnesem,latarka w ksztalcie kija do baseball’a,zapasowe baterie, GPS,power bank, male cos do ciecia pasow i rozbijania szyb, wycieraczki w sprayu, tyre fix,
    2 butle wody mineralnej,pare energy drinkow,wor na smieci,zapalniczka,srajtasma, troche drobnych na parkometry, banknotow na okolo pol baku paliwa, splaszczona kartonowa butelka po maslance (ta z duzym wlewem, mnostwo zastosowan,kto utknal kiedys w korku na autostradzie, ten wie) oraz koc. To wszystko poutykane jest tu i tam. Do tego zestawu zawsze jezdzi ze mna:

    Plecak
    Cos a’la mil-tec,na jedno ramie, z systemem molle, chyba 10l+doczepione kieszenie. Plecak pojawil sie w samochodzie odkad krotka wycieczka w gory zamienila sie w 20 godzinny marsz o glodzie i chlodzie.Nie bylo zadnego hardcorovego survivalu,ale gdybym mial przy sobie kilka z tych rzeczy bylaby to mila wycieczka, a tak bylo tylko wkurw…
    Generalnie zestaw jest przygotowany nie tylko na przetrwanie,ale rowniez na poprawienie komfortu wtedy kiedy komfort trzeba poprawic. Plecak zawsze lezy w bagazniku lub na tylnej kanapie,zabieram go jak opuszczam samochod na dluzej, lub ide w teren. Uzywam go rowniez go jako podstawe na wycieczki w gory,podroze itp itd. Po powrocie do domu-zeby przypadkiem nie zapomniec go zabrac-plecak staje sie brelokiem do kluczy samochodowych. Plecak jest tez swoistym 24h BOBem,

    Zawartosc „puszki” edc. zdublowana jest celowo- lepiej nosic niz sie prosic
    Sklad plecaka:
    -zmiana ubrania zapakowana w torbe prozniowa: gacie,skarpetki, koszulka z dlugim rekawem, buff letni,buff polarowy, skladane spodnie z odpinanymi nogawkami,buty – nigdy nie wiadomo kiedy wpadniesz w bagno…
    -szczoteczka do zebow, male mydlo i pasta (takie hotelowe),recznik z mikorofibry (30×30)
    -troche szarej tasmy zycia
    -skladana kurtka przeciwdeszczowa
    -kamizelka odblaskowa i jaskrawe poncho, co by mnie bylo widac jak bym np zmienial kolo
    -maska przeciwpylowa
    -splaszczona kartonowa butelka po maslance
    -arafatka
    -tampon – moze sluzyc jako opatrunek,filtr,rozpalka etc…
    -wazelina ;P
    -latarka + zapasowe baterie
    -stary wysluzony Garmin Etrex – np do zaznaczania gdzie zaparkowalem podczas wycieczek na grzyby
    -czerwone swiatelko od roweru, migajace- w razie awarii swiatel, lub pieszej wycieczki w nocy
    -zapalniczka
    – konserwy + suchary + jakies slodycze + goracy kubek + kawa/herbata. Jakies 3000kcal
    -2 x koc termiczny
    -leatherman surge
    -skladany noz
    -noz mora
    -kubek + palnik + coleman F1 + najmniejszy kartridge z gazem (zastanawiam sie nad wymiana na esbit)
    -spork
    -aspiryna,gripex,przeciwbolowe, plastry, husteczki antyseptyczne,
    -rekawiczki robocze
    -rekawiczki latexowe
    -emergency shelter (taki maly namiocik zrobiony z foli nrc.Tanie,lekkie,male i juz raz sie przydalo)
    -2 paczki fajek – fajki sa dobrym zaczynaczem rozmowy, moga rowniez czesto sluzyc jako waluta
    -zapalniczka i zapalki wodoodporne
    -ogrzewacz do rak weglowy + wklady
    -okulary przeciwsloneczne
    -pendrive, identyczny jak przy kluczach
    -karteczka z numerami ICE, taka sama jak w portfelu i puszce
    -Dniowka w malych baknotach
    -dlugopis i notes
    -klej superglue
    -laska kleju na goraco
    -zipki
    -troche tasmy na gada
    -kawalek drutu
    -sznurek, ok 5m
    -igla,nitka itp
    -nitka do zebow
    -power bank + kabel usb-mini/mikro usb
    -filtr do wody life straw + tabsy do odkazania
    -telefon Samsung- taki maly,stary,bateria trzyma tydzien, radio odbiera bez sluchawek i ma latarke
    -mapa + kompas
    -energy drink
    -branzoletka z paracordu z gwizdkiem i krzesiwem,przypieta na zewnatrz
    -1l wody
    -woreczki strunowe sztuk kilka
    -pusty camelbag 1L
    -worko-plecak, takie cos jak worek na kapcie, tylko ze mozna zalozyc na plecy. Przydaje sie czasem jak trzeba zabrac cos extra
    -worek na smieci

    Generalnie najwazniejszym elementem mojego EDC jest glowa. W miescie, majac troche wyobrazni mozna zrobic wszystko nie majac przy sobie nic. Wystarczy rozejzec sie do okola i tak naprawde nie potrzebujemy nawet noza. Dla przykladu podam popularna butelke pet, ktorych wala sie pelno – poza zbiornikiem na wode mozna zrobic z niej maske przeciwpylowa,sznurek, pulapke na male zwierzaki,buty etc,etc. Do ciecia wystarczy kawalek szkla, ktorego tez nie brakuje… Potrzeba matka wynalazkow.

    Generalnie fajny pomysl z tym konkursem, bo z tych wszystkich komentazy mozna stworzyc idealne EDC
    Pozdro!

  93. Pan X napisał(a):

    Ciężko mi opisać moje EDC, z prozaicznej przyczyny, zmienia się ono znacząco, w zależności choćby od odległość od domu, na jaką zamierzam się oddalić.

    Jednak niezmiennym rdzeniem mojego wyposażenia jest:

    – nóż – Jest to nożyk z biedry, jak dla mnie idealny, odpowiedniej wielkości, niezbyt ciężki, a co fajniejsze, stosunkowo łatwy do ukrycia.
    Najczęściej używam go… jak noża, tu się coś przetnie, tam się natnie, tu się coś podeprze, czasem używam go jak małego dłubaka.
    Nóż to nóż, ciężko o bardziej uniwersalne narzędzie, jest to chyba jedyna rzecz, którą wiozłem i nigdy nie żałowałem, że ją mam.

    – Telefon – Do kontaktu z rodziną, często korzystam z niego do przeglądania Internetu, oraz mam tam wiele przydatnych informacji.

    – multitool – Również z zakropkowanej sieci sklepów, używam w nim głównie obcęgi, do przykręcania śrubek, wyciągania gwoździ, cięcia drutu itp.
    Poza tym, ten multitool ma wyposażenie standardowego scyzoryka, np. otwieracz do puszek, śrubokręt i piłka.

    – woda – Woda to życie.
    Najczęściej nosze przy sobie wodę w butelce o pojemności 0.5 do 1,5L.
    Z butelki można zrobić bardo dużo przydatnych rzeczy, a sama woda… do picia i do mycia że tak ujmę…

    Najważniejsze co mam:
    Woda, a na drugim miejscu, nóż.
    Mogę nie wsiąść telefonu, multitola, w ostateczności noża, ale jeżeli wiem, że nie mam wody, wracam się do domu, chociażby po te 2zł, aby kupić ją gdzieś po trasie.

    A woda stała się najważniejsza po tym, jak kiedyś musiałem przez pół dnia, bez wody, w upał paradować na dworze.
    Generalnie nie polecam, bo można trafić na pogotowie.

    To sam rdzeń, absolutna podstawa, w wersji rozbudowanej (tej, którą mam najczęściej) zabieram tagrze:
    Więcej wody!
    Torbę (opakowanie) – w zależności od potrzeb albo niezidentyfikowana torba ( stan pomiędzy torbą a nerką), którą dostałem od znajomego, w praktyce nie do rozwalenia, ze skretasyńsko mocnym paskiem. Albo torbę od (maski) MP4.
    Zapalniczkę gazową – do rozpalania ogniska albo to oświetlania.
    Batbank – do podładowania telefonu.
    Papusiu – paczka orzechów, herbatniki, kanapka albo któreś z wymienionych.
    Kilka kartek papieru – Doskonała rozpałka oraz miejsce na notatki.
    Markier niezmywalny.
    Linka spadochronowa ( w baranzoletce) – dobrej liny nigdy za wiele, lina ma miliardy zastosowań, więc nie będę się tu rozpisywał.
    Klej kropelka – a to się but rozwali, a to coś innego, warto mieć.
    Taśma klejąca – Cywilizacja opiera się na taśmie klejącej!
    Dodatkowy zapas pieniędzy – Dodatkowo zwiększa moje zdolności płatnicze, dzięki niemu mogę dokupić rzeczy, które aktualnie są potrzebne.

    Podstawowe środki opatrunkowe – Głównie do pomocy innym, ale ja rococopem tesz nie jestem, więc skaleczenia się zdarzają.

    I to było by właściwie na tyle, zestaw dobierałem do swoich indywidualnych potrzeb aby był jak najmniejszy i jak najbardziej uniwersalny, był już testowany kilkakrotnie.

    Bo nie sztuką jest zabrać miliard rzeczy, ważne, by wiedzieć, jak wykorzystać tek kilka, które mam przy sobie.

    Jednak, w zależności od moich planów dokładam do tego zestawu więcej rzeczy np. zapasowe ubrania, jakąś książkę, lornetkę, woreczki strunowe, rękawiczki itp.
    Przez co np. na wyjazdach, mój zestaw EDC często bardziej przypomina Plecak ucieczkowy, niż zestaw do skitrania po kieszeniach.

  94. Hagal napisał(a):

    Z moim EDC jest różnie i w zasadzie sprowadza się do tego co mam w plecaku i po kieszeniach, a plecak a tym bardziej spodnie mam zawsze przy sobie. Zazwyczaj są to:
    a) Nóż składany
    b) Pałka teleskopowa
    c) 500 ml wody niegazowanej
    d) Ok. 500 kcal „przekąsek”
    e) Zeszyt/kilka kartek i przyrządy do pisania (jak na studenta przystało :))
    f) Portfel z różnymi kartami plastikowymi i pewną ilością gotówki w przynajmniej dwóch walutach
    g) Zapalniczka, a nawet dwie
    h) Zapałki
    i) Multitool
    j) Ok. 3 metry paracordu pod postacią „smyczki” do noża
    k) Kolorowe kartki samoprzylepne (mogą się przydać np. do oznaczenia trasy)
    l) Telefon, a w telefonie aplikacje jak latarka czy kompas
    m) Kabel usb-microusb + przejściówka „do sieci”
    n) Klucze
    o) Opaska uciskowa + niezmywalny flamaster do opisu po jej założeniu (podobno przydatna jak się oberwie odłamkiem podczas ataku terrorystycznego, szczerze mówiąc to dostałem ją kiedyś gdzieś i tak sobie już leży jakiś czas )
    p) Mała rolka taśmy duct tape
    r) Środki przeciwbólowe
    s) Agrafka

    Mało? Pewnie, że mało. W zasadzie nigdy nie przywiązywałem do tego tematu uwagi, a to prawdopodobnie z dwóch powodów. Po pierwsze, noszenie codziennie przy sobie dużej liczy przedmiotów byłoby dla mnie niekomfortowe (czytaj lenistwo). Po drugie, moim środowiskiem bytowania jest miasto, w zależności od pory roku mniejsze lub większe, ale jednak. Sytuacja w której będę zmuszony do rozpalenia ogniska za pomocą krzesiwa i rozbicia obozu jest raczej nieprawdopodobna. Dużo bardziej zagraża mi konieczność powrotu do domu „z buta” zamiast środkiem komunikacji publicznej czy awaria obuwia (które naprawię np. za pomocą taśmy czy z konieczności kupię nowe w najbliższym sklepie).

    Największą sympatią z tego „zestawu” darzę pałkę teleskopową, co wynika z pewnego zdarzenia. Mianowicie pewnego wieczora pozwoliła mi na obronę skóry, zarówno mojej jak i mojego portfela przed pewnym obwiesiem, pachnącym alkoholem marnej jakości, a którego zamiary były wobec mnie jednoznaczne. Co prawda nie był to supermutant, a zwykły wojownik ortalionu, pewnie dlatego wystarczyło jedynie niespodziewane świśnięcie gwałtownie rozsuwającego się narzędzia zagłady przy jego niecnym licu w celu przepędzenia agresora.

  95. Kaz napisał(a):

    Nóż Microtech Socom Elite
    Gaz Fox Green
    Latarka Olight S15R
    Pistolet Beretta Nano

  96. Krzychu napisał(a):

    -Victorinox Classic Alox doczepiony do kluczy
    – telefon LG D605 z latarką i stówką ukrytą w casie
    -Portfel z kasą, dokumentami i dwoma kartami (jedna Visa, jedna Mastercard z dwóch różnych banków)
    -Zegarek Festina
    – Torba na ramie zawierająca:
    – Zapałki i zapalniczka
    – Notes i długopis
    – Chusteczki higieniczne
    -Reklamówka
    -Parasol automatyczny
    -Herbatniki pancerne

    EDC jest raczej minimalistyczne. Na pewno mógłbym dodać wiele rzeczy (maska przeciwpyłowa, druga latarka, może gaz pieprzowy). Mimo wszystko staram się zachować low profile a jednocześnie być przygotowanym na wiele sytuacji (gotówka w kilku miejscach, karty z różnych banków i różnych dostawców, dublowanie akcesoriów).

    Najważniejsza rzecz w tym wszystkim to według mnie zdrowy rozsądek i czujność i to jest moja odpowiedź na pytanie. Bez tego łatwo popaść w przesadę a nawet najlepszy sprzęt nie zapewni nam bezpieczeństwa i braku kłopotów.

    Z bardziej fizycznych akcesoriów moim zdaniem najważniejszy jest zwyczajny parasol. Mam go zawsze przy sobie i tak naprawdę najczęściej ratuje mi skórę.

  97. Nayman napisał(a):

    Mój zestaw EDC:
    -Nóż typu folder
    -Multitool
    -Apteczka pierwszej pomocy
    -Mini BIC
    -Puszka Survivalowa
    -Portfel
    -Telefon
    -Radiotelefon Baofeng UV-82

    Jako najważniejszą rzecz uważam Radiotelefon Baofeng UV-82, ponieważ:
    – Mogę nawiązać kontakt z radioamatorami na paśmie 2m i 70m
    – Obsługuje pasma PMR, GMRS, FRS itp…
    – Urządzenie to pozwala na nasłuch służb, w celu rozeznania ”co się dzieje”
    – Można odbierać zwykłe Radio FM
    – Posiada wbudowaną latarkę

  98. modelarz napisał(a):

    Ja w przeciwieństwie do większości nie mam żadnego konkretnego zestawu edc, żadnej wypakowanej nerki którą zawsze zakładał bym wychodząc z domu, tak samo jak pełnego sprzętu plecaka do używania na co dzień.
    Lecz oczywiście mam rzeczy które stosownie do okazji staram się mieć przy sobie.
    Bardzo często noszę plecak i w nim znajduje się większość rzeczy które można nazwać edc.

    Sam plecak to obecnie Deuter Compact EXP 12L bądź sparrow 30L, w zależności od potrzeb. A w nim:
    -latarka olight s15r baton Konkretnie ta z racji tego iż ma możliwość zasilania przez zwykłe baterie AA, co w awaryjnych sytuacjach bardzo się przydaje, jak również działa na akumulatorach 14500 na których daje naprawdę dużo światła. Do tego przemyślane i dobrze dobrane tryby i jak dla mnie jest to bardzo dobra latarka EDC.

    -przewód usb, pendrive, słuchawki
    -chusteczki zwykłe jak i mokre, krem nivea
    -portfel z małym, składanym długopisem breloczkiem
    Plus jakieś jedzenie, picie, power bank bądź buff, parasolka zależnie od potrzeb i warunków atmosferycznych, a czasem jeszcze u-lock.
    Po za plecakiem oczywiście telefon i klucze.

    I w zależności od potrzeb przy kluczach bądź przy pasku mam dołączony mały zestaw trzech elementów które używam najczęściej, jeżeli chodzi o „sprzęt”.
    Bo ile plecak mogę gdzieś zostawić to ten zestaw staram się mieć zawsze przy sobie, bo mimo że jest bardzo mały to również bardzo użyteczny.

    Te elementy to:
    -Latarka nitecore tube
    -Mały scyzoryk victorinox classic
    -Zapalniczka benzynowa w kształcie małej kapsułki
    W momencie gdy mam je przy pasku są zawsze bardzo szybko dostępne jak również na tyle małe że w ogóle nie przeszkadzają i to jest dla mnie najważniejsze. Do tego te elementy są już prze zemnie długo używane przez co wiem że zawsze będą działały.
    Ale krótko dlaczego to.
    Latarka nitecore tube, bardzo mała, z wbudowanym akumulatorem ładowanym przez usb, przez co płaska w odróżnieniu od latarek na baterie AAA. Do tego z przemyślanymi trybami i maksymalną jasnością pozwalającą na bezproblemowe oświetlenie terenu na tyle by móc iść w zupełnie nie oświetlonym terenie. A sam akumulator w połączeniu z możliwością ustawienia jasności pozwala na dość długie świecenie jak na tak małe rozmiary.

    Ten scyzoryk ma tylko podstawowe funkcje ale za to dla mnie najpotrzebniejsze na codzień. Ja nie mam potrzeby noszenia jakiegoś dużego składanego noża lecz przeważnie wystarcza mi małe ostrze które jest w tym scyzoryku. Do tego nożyczki i mały pilniczek wystarczają mi poradzić sobie w codziennym, miejskim „życiu”.

    Ostatnia rzecz, mała zapalniczka, mimo że sam nie palę to zawszę wolę mieć jakieś małe źródło ognia. By komuś go użyczyć czy też w awaryjnej sytuacji mieć więcej ogniwa. Sama zapalniczka jest na tyle dobrze zrobiona i uszczelniona że nie wymaga dolewania benzyny nawet przez kilka miesięcy, więc zawsze będzie gotowa do użycia. A dzięki prostej budowie i pasujących części od zippo łatwo ją „serwisować”.

  99. xlud napisał(a):

    krzesiwo
    zapałki(zabezp. przed wilgocią)
    zapalniczka- by nie marnować zapałek
    rozpałka(bawełna, wata, papier,kora brzozy)
    minikuchenka
    taśma izolaczjna rolka ok 2m
    karta surwiwalowa multitool
    sznurek
    trytytki
    cieńki nożyk do tapet
    mini niezbędnik(nóż łyżka widelec)
    linka ok 3m
    nóż
    rękawiczki
    węgiel+smecta
    elektrolity
    maseczka do rko
    plastry+opatrunek
    waciki odkażające
    filtr p.słoneczny
    środek na kleszcze, komary
    wapno
    chwytak kleszczy
    latarka+ czerwony filtr(do roweru)
    gaz pieprzowy
    cienki drut stalowy
    kabel usb
    gumka recepturka
    igła,nici
    agrafki
    powerbank
    filtr p.pyłowy
    zegarek
    smartfon
    portfel
    długopis
    fotka ukochanej
    prezerwatywa
    Właśnie myśłę, że ta prezerwatywa jest najważniejsza. Czysta prezerwatywa (bez nawilżaczy itp) jest idealna jako zbiornik wody, która jest przecież niezbędna do życia. Można co prawda łatwo znaleźć butelkę, ale od takiej wody szybko można się rozchorować. Może służyć też jako lupa do rozpalania ognia, by upiec mięso które możemy upolować za pomocą procy na strzałki (prezerwatywa jako naciąg procy) Wiem, że to surwiwal w czystej postaci i najczęściej mamy jeszcze coś dodatkowego, ale myślę, że mając przy sobie tylko prezerwatywę i nóż można samemu zapewnić sobie podstawowe potrzeby!

  100. xlud napisał(a):

    Czytając inne wpisy dopiero uświadomiłem sobie ilu rzeczy nie uwzględniłem na liście- tak się do nich przyzwyczaiłem, że ciągle je noszę 😀

  101. PaNowY napisał(a):

    kiedy zrobisz coś o broni palnej na trudne czasy?

  102. Glowa napisał(a):

    Mój zestaw to klucze, telefon, portfel, szczoteczka do zębów turystyczna, podobna do Twojej. Przy kluczach mała latarka, przydała mi się kilka razy w życiu. Kiedyś też kubotan przy kluczach, do obrony się nie przydał, ale do otwierania paczek albo cięcia kartonów przed autostopową podróżą owszem. Do tego w portfelu maseczka do RKO i jednorazowe rękawiczki, przydały się chyba raz jak nie chciałem rąk brudzić. W plecaku dodatkowo jakis dezotorant, kable, ładowarki, jakiś koc termiczny, ale to nie EDC bo nie zawsze mam przy sobie plecak. Posiadam też gaz pieprzowy, ale nie noszę codziennie.

    Raz kolega uratował mnie mając przy sobie śrubokręt. Po pracy poszliśmy na wódkę, potem szliśmy do mojego nowego mieszkania i pomyliłem klucze, wsadziłem zły klucz i nie mogłem wyciągnąć, gdyby nie śrubokręt w plecaku kumpla to czekalibyśmy pijani na ślusarza w nocy … dlatego chyba uzupełnię mój zestaw o jakiegoś skromnego multitoola albo scyzoryk. Spirytus w sprayu, chusteczki i igły/nitki chyba też dorzucę.

  103. Radek napisał(a):

    Zestaw EDC powinien być dostosowany do przede wszystkim osoby, do miejsca zamieszkania oraz do trasy jakie przebywamy. Co to znaczy? Bierzemy pod uwagę sprawy osobiste, czyli np. w sytuacji zagrożenia dostajemy sra… to musimy mieć „stoperan” itp. Jeśli mamy do pracy 2km spacerkiem to pewne rzeczy w tym plecaku nie będą potrzebne, jeśli mieszkamy w mniejszej miejscowości i dojeżdżamy to i owszem trzeba pamiętać o bogatszym wyposażeniu. Ja tez jestem zwolennikiem jak najbardziej plecaka ale tez tworzenia punktów EDC (to już nie powinno nazywać się EDC) no ale w czym rzecz. Parę przydatnych rzeczy możemy trzymać w szafce w pracy(oczywiście jeśli mamy takie możliwości) i takie same w domu. A plecak w drodze miedzy punktem A i B. Jeśli wybieramy się dalej – poza miasto – uzupełniamy plecak i gotowe.

  104. TomSlaV napisał(a):

    Jak czytam co Wy nosicie w swoim EDC to czuje się goły. Ja mam nóż, latarke, multitool, zapalniczke i krzesiwo jako zabezpieczenie, nitke dentystyczną (mozna nią coś związać czy zszyć), dokumenty i telefon.

  105. AddMaster napisał(a):

    Kup sobie porządny nóż. Ten co nosisz może Cię zawieść w najmniej oczekiwanej chwili… bo jest badziewny.
    Pozdro

  106. kdk napisał(a):

    Zaznaczę na początku, że ze względu na ilość komentarzy nie przeczytałem wszystkich dokładnie a tylko pobieżnie, ale …
    Nikt nie pisze o lusterku i gwizdku w zestawie EDC…
    Miałem ostatnio okazję zostać „zaproszony” przez WP na szkolenie rezerwy i mieliśmy przy okazji szkolenie SERE (tak wiem to nie pole walki za linią wroga). Okazuje się, że wiele mądrych głów wymyśliło, że jest to jeden z najważniejszych elementów EDC, możliwość wyglądania zza węgła, sygnalizacja własnej obecności w razie potrzeby pomocy. Metalowe lusterko jest lekkie, zawsze działa nawet jak jest mokre, brak problemów z czyszczeniem etc. To samo dotyczy gwizdka.
    Telefon jednak może się rozładować, zalać itp. (a o innych zabezpieczeniach komunikacji nie doczytałem).
    Na poczekaniu można wymyślić przykład konieczności użycia gwizdka lub lusterka do wezwania pomocy z jednoczesnym wykluczeniem telefonu.
    Pozdrawiam.

Odpowiedz na „fomalhautAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.

banner