24t – tydzień 3 – zakupy

Zapomniałem wrzucić wpis z listą rzeczy do zrobienia w drugim tygodniu, ale to nie szkodzi, dołożę to do kolejnej listy. A dziś kilka słów na temat tego, co trzeba kupić w trzecim tygodniu naszych przygotowań.

  • 5 l wody pitnej na osobę,
  • 2 duże puszki jakiegoś mięcha na osobę,
  • 2 duże puszki albo słoiki wybranych owoców na osobę, najlepiej takie, które mają możliwie dużo owoców a mało odcieku, sałatka owocowa też może być, ja bym brał gruszki albo brzoskwinie w syropie,
  • notatnik papierowy i kilka jednorazowych długopisów (takich ze skuwką, nie automatycznych),
  • mapę okolicy (więcej szczegółów poniżej),
  • środek przeciwbólowy i środek na zaparcia (o przeciwbólowych było we wpisie o apteczce kryzysowej),
  • 5 l wody pitnej na każde domowe zwierzę.

Dobra mapa nie jest zła!

Jeśli chodzi o mapy to z całą pewnością poświęcę im co najmniej kilka wpisów, bo to naprawdę ważne zagadnienie.

Dziś polecam Ci zakup możliwie dokładnej mapy Twojej okolicy. Atlas samochodowy z całą pewnością nie jest zły, ale trudno jest kupić atlas o skali większej niż 1:200 000. Dla naszych celów potrzebne zaś będą mapy jeszcze dokładniejsze. Dlatego proponuję poszukać jakiejś mapy turystycznej…

Ja akurat mieszkam w Warszawie, więc chyba kupię atlas miasta jako taki. A oprócz tego kilka map okolicznych terenów. Ponieważ moje miejsce ewakuacji jest na zachód od miasta, postaram się zdobyć mapy tamtych okolic.

A jak mi się nie uda kupić, to w ostateczności wydrukuję sobie wojskowe mapy topograficzne, które udało mi się znaleźć w internecie. Trochę zdezaktualizowane, ale można je przecież własnoręcznie zaktualizować, nieprawdaż? 🙂

Survivalista (admin)

Artur Kwiatkowski. Magister inżynier, posiadacz licencjatu z zarządzania. Samouk w wielu dziedzinach, ale nie czuje się ekspertem w żadnej. Interesuje się zdrowym życiem i podróżami. I przygotowaniami na trudne czasy, rzecz jasna!

Mogą Cię zainteresować także...

7 komentarzy

  1. surevivalist pisze:

    Planujesz ewakuować się w dzicz parku Bolimowskiego? To jakieś 50 km od Warszawy, ale rzeczywiście okolica ciekawa. Historycznie miejsce walk zbrojnych. Przy tym spory park, sięgający od Żyrardowa do Skierniewic. Więc można do niego pryskać tez z Łodzi.

    • Survivalista (admin) pisze:

      Nie całkiem, ale to mniej więcej ten kierunek, tylko bardziej na północ. 🙂 Zawsze lepiej mieć w okolicy las, do którego można uciekać, niż go nie mieć.

  2. piotr34 pisze:

    Apropo poprzedniego wpisu(o samochodach).Mozna pomyslec o przerobce smaochodu na holzgas(gaz drzewny).Znam kogos kto to
    kiedys zrobil i byl zadowolony z efektow(to bylo jeszcze za komuny).Przerobki sa niedrogie a samochod ma NIECO slabsze osiagi ale paliwa w brod(literalnie jezdzimy na drewnie).Pod spodem link na ten temat(warto pogrzebac na tym blogu bo tam wiecej ciekwych rzeczy jest zarowno na ten jak i pokrewne tematy).

    http://tiny.pl/h9wvd

    • Survivalista (admin) pisze:

      He he, bloga znam, autor linkował raz do mnie ze swojego artykułu. Poszukam i zobaczę, bo artykuł o paliwach alternatywnych (zastępczych) do samochodów przydałby się tu z pewnością.

  3. Wróbel pisze:

    Naszło mnie takie przemyślenie, czy nie warto może kupić papierosów? Mogą się chyba przydać jako „twarda waluta” 😛

    • Survivalista (admin) pisze:

      Ja bym raczej kupował alkohol (wódkę, spirytus), a oprócz tego narzędzia, żywność, nasiona… Metale szlachetne może… Wszystko zależy od scenariusza, na który chcesz się przygotować…

    • surevivalist pisze:

      Jeśli chcesz panu Władkowi za wywóz śmiecie zapłacić to tak, ale na łapówki, na gorsze czasy, to tylko droższe alkohole.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner