7 błędów przy tworzeniu BOB (zestawów ewakuacyjnych)

Jeśli przygotowując się na sytuacje kryzysowe, kompletujesz zestaw ewakuacyjny i zrobisz jeden z tych błędów, o których dziś powiem, to będziesz, nie powiem, że w czarnej, ale sytuacja twoja będzie z całą pewnością trudniejsza.

Ostatni błąd jest, w moim odczuciu, najpoważniejszy. Poniżej znajdziesz tekstową wersję materiału oraz odtwarzacz z wersją audio i zapis materiału wideo z YouTube.
.

1. Gotowe zestawy ewakuacyjne?

Na pewno pierwszym błędem, który wymieni Krzysiek będzie to, że nie powinny się kupować gotowych zestawów przetrwania, prawda? Krzysiek, który przyniósł sobie przed chwilą właśnie zza kadru zestaw Help Bag, który dostaliśmy do przetestowania, który niebawem skończymy testować i niebawem podzielimy się z wami przemyśleniami na temat tego zestawu.

No więc na pewno gotowe zestawy są gorsze. Na pewno błędem jest kupowanie gotowego zestawu. No tak nie do końca.

W sensie, oczywiście lepszy będzie zestaw zrobiony dokładnie według waszych potrzeb, dokładnie odpowiadający waszym możliwościom, niż gotowy zestaw, który z natury rzeczy musi być bardziej uniwersalny. To jest absolutnie pewne, ale znam osoby, które mówią, że nie są w stanie skompletować takiego zestawu samodzielnie, z różnych względów i taki gotowy zestaw był dla nich rozwiązany.

Zawsze lepszy jest gotowy zestaw survivalowy, gotowy zestaw ewakuacyjny, gotowy zestaw zasilający wasz dom, niż brak takiego zestawu zrobionego idealnie pod wasze potrzeby. Idealnie dopracowane jest wrogiem zrobionego.

I oczywiście ja mam pewne uwagi pod kątem tego zestawu Help Bag, bo to już w tej chwili wiem, pewne rzeczy w tym zestawie zrobimy inaczej, moim zdaniem lepiej, ale z całą pewnością lepszy jest gotowy taki zestaw, niż brak jakiegokolwiek zestawu i łudzenie się, że wam nigdy nie będzie potrzebny.

2. Brak spakowanego zestawu ewakuacyjnego

Druga rzecz, o której chciałem powiedzieć, to pierwszy taki prawdziwy błąd, to jest to, że nie masz zestawu ewakuacyjnego. I nawet nie chodzi mi o to, że w ogóle o nim nie myślisz, że go nie przygotowujesz, bo to oczywiście jest błędne, ale nie masz złożonego, skompletowanego, zebranego do kupy w jednej torbie plecaku tego zestawu. Że masz te rzeczy porozrzucane gdzieś, w całym mieszkaniu. Myślisz sobie, że w razie czego je spakujesz.

Nie. Zestaw ewakuacyjny ma być zrobiony tak, żeby w razie czego zabierasz go i wychodzisz w 2 minuty, a nie w 20, próbując sobie przypomnieć, gdzie są wszystkie te rzeczy, które kiedyś kupiłeś albo ostatnio używałeś i gdzieś tam były rozparcelowane.

Ten zestaw musi być skompletowany w jednym miejscu, choćby nawet miało to być kartonowe pudełko, leżące gdzieś pod łóżkiem. To i tak będzie lepsze wyjście, jak zabierzesz to kartonowe pudełko, bo ci się będzie z nim szło niewygodnie, ale przynajmniej będziesz mieć wszystkie niezbędne rzeczy, gdyby się coś przydarzyło.

Wspominam o tym, bo gdzieś na którejś grupie widziałem taki wątek, ktoś tam mówił, „o, muszę się przyznać, nie mam zestawu ewakuacyjnego, bo te rzeczy leżą cały czas pod łóżkiem kupione i czekają, aż je skompletuję”. To też jest błędem z innego względu, o którym będzie za moment.

3. Nie używasz sprzętu z zestawu ewakuacyjnego

Trzecia rzecz, trzeci błąd, to jest to, że sprzęt, który kupujesz, który masz do zestawu ewakuacyjnego, nie jest przez Ciebie wykorzystywany. No dobra, kupiłeś kuchenkę, kupiłeś parę kartuszy i sobie leży w zestawie. W tym Help Bagu też jest palnik i kartusz. No to trzeba ten palnik i kartusz sprawdzić i przetestować go. Zobaczyć, jak długo gotuje się na nim woda, na jak długi okres gotowania wystarczy wody w tym kartuszu, w razie czego dokupić więcej kartuszy, jeśli uważamy, że będą potrzebne. Znowu mi się to wydaje oczywiste.

Jeśli zakładasz, że będziesz gotować w czasie ewakuacji na kuchence składanej na drewno, no to rozumiem, że gotujesz na niej w miarę regularnie. Że umiesz gotować na tej kuchence w taki sposób, żeby nie przypalić, nie spalić wszystkiego, co jest w garnku, bo wtedy się nie będzie nadawał do jedzenia i nie zjesz wcale.

Zakładam, że jeśli w czasie ewakuacji planujesz schronić się pod tarpem, to umiesz zrobić dobre schronienie, bo robiłeś, robiłaś to wielokrotnie, z tego tarpa odporne na różne warunki atmosferyczne. Na deszcz, na wiatr, na śnieg. Zapewniam Was, śnieg pada zupełnie inaczej niż deszcz. Deszcz może nie zawiewać Wam na twarz, a śnieg będzie zawiewać przy tak samo ustawanej plandece. Więc z tego sprzętu trzeba korzystać.

I to powoduje kolejny problem, o którym będę mówić za moment, ale do tego za chwilę dojdziemy.

4. Przesadzasz ze sprzętem z jednej kategorii

Czwarta rzecz. Koncentrujesz się tylko na jednej kategorii sprzętu.

Na przykład masz siedem ostrych narzędzi. Nóż, toporek, nóż z ostrzem składanym, multitool, scyzorek, kartę suriwolową i jeszcze żyletki w apteczce. No to będziesz mieć siedem ostrych rzeczy. Po co?

Albo masz cztery różne rodzaje schronienia. Namiot, karimatę i hamak. I oczywiście tarpa, bo przecież w namiocie nie rozłożymy hamaka. Nie mówię, że powinniśmy stawiać wszystko na jedną kartę, bo to jest oczywiście błąd.

Jest sens mieć na przykład hamak oraz tarpa oraz karimatę, bo wtedy możemy sobie spać na karimacie pod tarpem, na karimacie w hamaku pod tarpem, na karimacie na tarpie, robiąc sobie z tego tarpa jakąś taką norkę małą. Nie duże schronienie, tylko małą norkę. To jest dużo bardziej uniwersalne rozwiązanie niż mieć tylko tarp.

Zresztą takie najprostsze hamaki są naprawdę nieduże i lekkie, więc nie jest dużym kłopotem, żeby je dodatkowo zapakować. Namiot oraz tarp, też to mogę zrozumieć w sytuacji, kiedy mamy dużą rodzinę, zabieramy namiot, a mamy też tarp na ewentualność, gdyby namiot się zniszczył, gdyby łatwiej i szybciej było rozpiąć ten tarp między drzewami po prostu, wtedy zrobimy to, a namiotu nie będziemy rozkładać. A jak będziemy potrzebować zrobić schronienie na dłużej, to rozłożymy namiot i rozepniemy nad nim, przed nim tarp, żeby mieć dodatkowy przedsionek, albo żeby dodatkowo tym tarpem chronić namiot przed słońcem, czy tam wiatrem, czy zimnem, w zależności od sytuacji.

5. Masz zdekompletowany BOB

Piąta rzecz, błędem jest dekompletowanie gotowego zestawu, w sensie zestawu oraz złożonego. Jak zestaw jest złożony, to on ma być zawsze złożony. Z drugiej strony, Krzyśku, przecież powiedziałeś przed chwilą, że mamy korzystać z tej kuchenki, czy tam tarpa. Tak, szkoda marnować pieniędzy, żeby kupować coś, co tylko będzie leżało w zestawie ewakuacyjnym. To mi się wydaje oczywiste i chyba każdy z was się ze mną w tym zakresie zgodzi.

No więc kupujemy tę kuchenkę, mamy świetną kuchenkę w zestawie ewakuacyjnym i używamy ją na wyjazdach, czyli ona zamiast leżeć sobie w domu gdzieś w garażu, czy w szufladzie, w szafce, leży w zestawie ewakuacyjnym. Planujesz wyjazd, to ją stamtąd wyciągasz, zabierasz na wyjazd, a po wyjeździe odkładasz z powrotem do zestawu ewakuacyjnego. Jak zużyjesz paliwo, to dokupujesz się, odkładasz z powrotem do zestawu ewakuacyjnego. I to jest cała filozofia, przecież to proste.

Czyli de facto traktujemy ten zestaw ewakuacyjny jako miejsce do przechowywania wszystkich tych niezbędnych sprzętów, z których korzystamy przy różnych okazjach. Czy naprawdę trzeba mieć dodatkowy, dedykowany śpiwór do zestawu ewakuacyjnego? Nie. Po prostu trzeba go trzymać w zestawie albo przy zestawie, jeśli zakładasz, że przytroczysz go do plecaka.

W ogóle dobrze byłoby regularnie zabierać ten zestaw na jakieś ćwiczenia, eksperymenty, żeby sprawdzać cały zestaw, jak poszczególne elementy ze sobą współpracują. Ale to właśnie, żeby nie zabierać całego zestawu na taki test, można po prostu zabrać część rzeczy i zobaczyć, potem zabrać inne rzeczy na inny wyjazd i też zobaczyć.

I jestem przekonany, że po niektórych tego typu wyjazdach będziecie mieć uwagi, spostrzeżenia, że np. coś trzeba tam zmienić, że ta kuchenka jest spoko, ale potrzebny jest jeszcze do niej ekran przeciwwiatrowy, bo się na niej gotuje bardzo fajnie, jak nie ma wiatru. A jak jest wiatr, to się gotuje słabo. No to sobie dokładacie do tego zestawu jakąś tam osłonę przeciwwietrzną albo kombinujecie, jak ją zrobić w terenie, choćby nawet pod tym kątem, żeby sobie znaleźć miejsce do rozpalenia tej kuchenki, w razie czego, mając to na względzie.

6. Najpierw wybierasz torbę/plecak

Szósta rzecz, najpierw wybierasz plecak albo torbę, bo widzisz fajny plecak i myślisz sobie, to będzie doskonały plecak na mój plecak ewakuacyjny. Helikon produkuje np. taki bardzo fajny plecak, który nazywa się Bail Out Bag, którego jedną z cech jest to, że się go tak otwiera jak walizkę, dzięki czemu mamy dostęp wygodny do wszystkiego, co jest w środku. Można go rozłożyć i zaczepić na siedzeniu, jak ja taki organizer dla różnych ładownic do samochodu, a jak się z niego rzeczy powyjmuje, to jego plecy i ta klapa po rozłożeniu stanowią coś w rodzaju karimaty, czyli można na tym leżeć.

To jest bardzo fajny patent i ja używam tego plecaka, w sensie mój zestaw ewakuacyjny jest właśnie zapakowany w ten plecak, dlatego że mi to po prostu pasowało, dlatego że zakładam, że mój zestaw ewakuacyjny jest dodatkową warstwą do mojego zestawu EDC, który noszę w torbie i to wtedy ma sens, mam torbę w EDC i dodatkowo do tego zestawu ewakuacyjny w plecaku.

Ale błędem byłoby rozpoczynać kompletowanie zestawu ewakuacyjnego od kupienia tego akurat konkretnie plecaka i pakowania wszystkich rzeczy do niego.

To podejście ma tylko jedną zaletę. Jeśli dobrze wybierzemy plecak, bo np. wybierzemy plecak, który nam dobrze pasował w sklepie albo pożyczymy od kolegi, potem sobie kupimy taki sam, pożyczymy, pochodzimy, kupimy sobie potem drugi taki sam, to jest szansa, że będziemy mieli plecak dobrze dopasowany do nas, do naszej sylwetki, że będzie się go nam dobrze nosiło. Ale może okaże się, że mamy w nim za mało miejsca na nasze rzeczy i potem i tak musimy je nosić w jakichś dodatkowych torbach albo okaże się, że jest w nim za dużo miejsca i potem zapakujemy do niego dodatkowe rzeczy, żeby tylko te przestrzeń, no skoro już jest, to wykorzystać, co się skończy tym, że będziemy chodzić z ciężarem większym, niż jest to potrzebne. I dlatego uważam, że kolejność powinna być odwrotna.

Najpierw kompletujemy zestaw ewakuacyjny, ten sprzęt, a dopiero potem zastanawiamy się nad tym, w czym będziemy go przenosić. Jeśli okaże się, że musimy tylko kupić ogromny plecak, że jest to wiele kilogramów, których nie jesteśmy w stanie nosić, no to wtedy trzeba zrobić kolejną iterację tego zestawu, w sensie go po prostu znacząco odchudzić.

7. Kompletujemy BOB na początku procesu przygotowania do ewakuacji

No i wreszcie ten błąd, który uważam za najpoważniejszy, to jest kompletowanie zestawu ewakuacyjnego na początku całego procesu przygotowania się do ewakuacji. I ja rozumiem, że ludzie tak chcą zrobić, bo chcą być gotowi do ewakuowania się jak najszybciej, nie? Chcą mieć ten zestaw zrobiony jak najszybciej.

W pełni to rozumiem. Dodatkowo pozwala to puścić wodę fantazji i nakupować sobie fajnego sprzętu, a kupowanie fajnego sprzętu zawsze jest fajne, wiem, uwielbiam, wszyscy to lubimy robić, nie? Bo niestety to jest poważny problem, nie?

Robiąc zestaw ewakuacyjny, nie zastanowiwszy się najpierw, co nam tak naprawdę zagraża, jaka jest nasza sytuacja rodzinna, jakie są nasze potrzeby, uwarunkowania, możliwości, nie wybierając sobie odpowiedniego celu ewakuacji, odpowiadającego tym naszym potrzebom i możliwościom, nie przygotowując sobie trasy i sposobu dotarcia do tego celu ewakuacji, nie przygotowując procedury ewakuacji, nie będziemy w stanie w czwartym dopiero kroku przygotować dobrego zestawu ewakuacyjnego.

Nie bez przyczyny prowadziliśmy takie całe, właśnie czteroblokowe, długie szkolenie, cztery mniej więcej dwugodzinne bloki wykładowe na temat właśnie tych kolejnych etapów przygotowania się do ewakuacji, bo zestaw to jest dopiero wisienka na torcie, którą składamy na samym końcu.

W przeciwnym razie kończy się to tym, tak jak czytałem ostatnio o dyskusji jednej z grup, ktoś pisał, „no, chyba przesadziłem z moim zestawem ewakuacyjnym, bo mam tam mnóstwo rzeczy i nie wiem, czy jestem w stanie przejść te 12 km, które mam do mojego celu ewakuacyjnego, jakim jest dom teściowej”. I żebyśmy się dobrze rozumieli, ja nie cytuję tego po to, żeby tego gościa wyśmiać, po prostu cytuję to, bo to jest dobry przykład, dobry przykład tego błędu właśnie. Proszę, jak znajdziecie tę dyskusję, to nie śmiećcie się z tego gościa, bo nie o to chodzi. Każdy nas popełnia błędy, a ja ten błąd przytaczam nie po to, żeby się z tego człowieka ponaśmiewać.

Jeśli twój cel ewakuacji jest 12 km od domu, to może w ogóle nie potrzebujesz specjalnego zestawu do ewakuacji.

Tu jest inna rzecz, ja się w ogóle zastanawiam, czy te 12 km od domu to jest dostatecznie daleko od domu, ale to tylko dlatego, że patrzę na to przez perspektywę mojej sytuacji. Tego, że ja mieszkam w Warszawie i 12 km od Warszawy będę dalej tak samo zagrożony wszystkim tym, czym jestem zagrożony w Warszawie, np. wojną, bombardowaniem, tym, że jakaś zapomniana sowiecka rakieta zamiast trafić w Dworzec Kolejowy czy w Ministerstwo, to trafi 12 km dalej w ten mój cel ewakuacji. Więc z tej perspektywy ja tak troszkę czuję, że te 12 km to może być za mało, ale zostawmy to.

Jeśli masz do celu ewakuacji 12 km, to zdrowy człowiek powinien być w stanie to przejść w kilka godzin z butelką wody i z niczym więcej. To chyba właśnie też w tym zestawie był i namiot, i hamak, czyli przykład, którym posłużyłem się przed chwilą. Czy mając do pokonania 12 km potrzebuje namiot, namiot i hamak? Prawdopodobnie nie.

Chyba, że w tym domu teściowej, do którego w razie czego chcę dotrzeć, nie ma dla mnie miejsca i będę mógł spać wyłącznie w namiocie gdzieś u niej na podwórku. No to wtedy tak. Ale to bym starał się rozwiązać inaczej, w sensie dogadałbym się z nią, słuchaj, powiedziałbym żonie, weź pogadać z matką, żebyśmy mogli tam trzymać trochę naszych rzeczy, żeby w razie czego z nich skorzystać. Ja bym to na swoją żonę w razie czego scedował taką rozmowę.

I wiecie, błąd w tę stronę, czyli mam za dużo rzeczy w stosunku do potrzeb, jeszcze nie jest tragiczny. Dużo bardziej kłopotliwy jest błąd w drugą stronę, czyli mam za mało rzeczy w stosunku do tego, jaka sytuacja się przytrafi. Najbardziej drastycznym przykładem będzie skażenie chemiczne. W razie skażenia chemicznego chcemy chronić dobrze nasze drogi oddechowe przed tymi czynnikami toksycznymi. Jeśli nie mamy maski, czy chociaż półmaski z odpowiednim kompletem filtropochłaniaczy, zginiemy, albo się bardzo pochorujemy, będzie mieć poważne obrażenia płuc.

I dokładnie tak samo jest z tym na przykład Help Bagiem, jeśli sobie go kupicie, nie? Jeśli sobie go kupicie bez przemyślenia własnej sytuacji, to skończy się tym, że będzie mieć zestaw, nie będzie optymalny dla Was, nie? A jak go kupicie już po przemyśleniu swojej sytuacji, to będziecie wiedzieli, co do niego warto dołożyć. Ja mam parę takich spostrzeżeń i jak będę recenzować ten zestaw, to o tym powiem, nie?

Jeśli rzeczywiście musisz mieć ten zestaw ewakuacyjny złożony teraz, jak najszybciej, błyskawicznie, bo sytuacja po prostu jest niecierpiąca zwłoki, to sobie te wszystkie rzeczy kup. Świetne miejsce na kupienie takiego sprzętu to jest oczywiście nasz sklep. Kup te rzeczy, a potem jak najszybciej zacznijcie zastanawiać, czy to rzeczywiście dobrze pasuje do Twojej sytuacji. I brakujące rzeczy do kup, a niepotrzebne sprzedaj. Tym sposobem będzie to dla Ciebie mniej kosztowne i będzie źródłem mniejszej liczby kłopotów.

No ale to jak skompletować ten dobry zestaw ewakuacyjny, Krzyśku? Zapytacie i bardzo słusznie. Tutaj możecie sobie pobrać check-listę ułatwiającą skompletowanie tego zestawu ewakuacyjnego, zaś tutaj znajdziesz listę wszystkich materiałów kolejne omawiających konkretne kategorie sprzętu w zestawie ewakuacyjnym, co warto tam mieć pod kątem żywności, wody i sprzętu do uzdatniania, schronienia itd. Dlatego koniecznie teraz przejrzyj te materiały.

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.