Biokominek: prawdopodobnie optymalne awaryjne ogrzewanie dla mieszkania w bloku

Aby uczcić te piękne okoliczności przyrody, czyli to, że nadeszła zima, pokażę Wam dziś to, co moim zdaniem jest optymalnym, awaryjnym źródłem ciepła, gdy zabraknie prądu i gazu w mieszkaniu w bloku.

Film nagrałem w kuchni, w moim mieszkaniu w bloku. Jak widzicie po tej elektrycznej kuchence indukcyjnej za moimi plecami, w moim mieszkaniu nie ma gazu. Ten, owszem, do naszego bloku dociera. Kotłownia gazowa ogrzewa nasze mieszkania i produkuje ciepłą wodę użytkową.

Jeśli zabraknie gazu, będę mógł się ogrzewać klimatyzacją z funkcją grzania. Jeśli nie będzie prądu, prawdopodobnie nie będzie również gazu i wtedy cały na biało wjedzie kominek.

Wiadomo, że najlepszym awaryjnym źródłem ciepła jest zawsze kominek albo piecyk na drewno, ale wiadomo, że w mieszkaniu w bloku go nie zamontujemy. Słyszałem już różne dziwne pomysły, np. żeby wykorzystać kanały wentylacyjne, istniejące kanały wentylacyjne do odprowadzenia dymu z ustawionej na środku kuchni kozy. To nie jest dobre rozwiązanie, a zatem musimy sobie radzić inaczej i oprócz oszczędzania ciepła znaleźć jakieś inne jego źródło.

Biokominek wydaje mi się do tego celu idealny. Ten konkretny, który Wam dziś pokażę, pożyczyłem od koleżanki. Doradziłem jej, aby kupiła dokładnie ten model, wymuszając na niej obietnicę, że potem pożyczy mi go do testów. A oto odnośnik do miejsca, w którym można go kupić (to jest link afiliacyjny, jeśli po kliknięciu w niego złożysz zamówienie, otrzymamy niewielką prowizję).

Producent biokominka umieścił tam film pokazujący, o ile zwiększy się temperatura powietrza w pomieszczeniu, w pokoju, w którym go uruchomimy. Taki test dla mnie jest niezbyt wartościowy, ponieważ o tym pokoju nie wiemy zupełnie nic. Dlatego spróbujemy zmierzyć wydajność kominka w sposób bardziej naukowy albo przynajmniej inżynierski.

Jak widzicie, ten biokominek składa się ze stalowego paleniska umieszczonego w stalowej obudowie, do tego są jeszcze 2 szyby, zasuwka, którą można zgasić płomień, ale także regulować jego wielkość. Sprawdzimy, jaka jest wydajność tego paleniska przy jego maksymalnym otwarciu.

Do biokominka można dokupić takie widoczne na filmie piękne drewienka. Ich zadaniem jest wypromieniowywanie ciepła na zewnątrz, one mają się ogrzewać od tych płomieni, oczywiście nie mogą stać bezpośrednio w płomieniu. Doradziłem trochę za duże względem paleniska.

Żeby w miarę naukową metodą zbadać wydajność, moc takiego paleniska, sprawdzimy, w jak długim czasie spali konkretną, znaną ilość danego paliwa. To jest akurat płyn do kominków, w którym ma być 97% etanolu. Mamy ładną, dużą strzykawkę, wlejemy porcje paliwa, a potem zobaczymy, jak długo będzie się palić. Znając wartość opałową paliwa oraz czas spalania i przyjmując spalanie całkowite i zupełne będziemy mogli obliczyć średnią moc palnika.

Co ważne, nie wolno dolewać paliwa do działającego paleniska, dlatego musimy wlać całą… Alkohol jest o tyle mało bezpiecznym paliwem, że jego płomienie są właśnie bardzo słabo widoczne, dopóki nie zacznie się porządnie palić, więc trzeba było do nagrania zgasić trochę świateł. Po jakimś czasie, gdy się porządnie rozgrzeje, płomienie powinny być dużo lepiej widoczne i powinny mieć znany ze zwykłych kominków pomarańczowy kolor.

Niestety kamera termowizyjna niezbyt dobrze pokazuje działanie tego kominka, bo najwyższa temperatura, jaką potrafi zmierzyć, to 150 stopni, którą to palenisko przekracza. Z drugiej strony ta szyba, jak widzicie, odbija promieniowanie emitowane przez ciepłe powietrze czy spaliny z kominka, ale mam nadzieję, że po zakończeniu tego eksperymentu i po zgaszeniu biokominka będziemy mogli zobaczyć, do jakich temperatur zagrzały się te „drewienka”. W tej chwili mają około 21 stopni, a tu już widać, że się zagrzały troszkę bardziej.

Wyniki eksperymentu i moc biokominka

Eksperyment powtórzyłem dwukrotnie, dla porcji 50 ml i 100 ml paliwa.

Wyniki są takie.

50 ml paliwa

  • czas spalania — ok. 40 minut,
  • ilość energii w 50 ml paliwa zawierającego 97% etanolu — 0,28 kWh (przyjąłem, że pozostałe 3% to woda, przy wartości opałowej dla 100% etanolu wynoszącej 7,42 kWh/kg,
  • średnia moc paleniska — 0,43 kW,
  • koszt godziny pracy kominka — 0,67 PLN brutto (przy koszcie paliwa ok. 45 zł za pięciolitrowy baniak).

100 ml paliwa

  • czas spalania — ok. 67 minut,
  • ilość energii w 100 ml paliwa — 0,57 kWh,
  • średnia moc paleniska — 0,52 kW,
  • koszt godziny pracy kominka — 0,83 PLN brutto.

Wilgoć i dwutlenek węgla

Biokominek wytwarza parę wodną i dwutlenek węgla. Trzeba zatem zapewnić mu powietrze do spalania, bo paląc go w zamkniętym pomieszczeniu można doprowadzić się do śmierci. Wydawało mi się to oczywiste gdy nagrywałem film, dlatego nawet o tym nie wspomniałem.

Liczyłem natomiast ilość wytwarzanej pary wodnej i dwutlenku węgla, by konkretnie zobaczyć, jak duże to jest zagrożenie. Uważam, że niewielkie, ale niech sobie to każdy sam oceni w oparciu o poniższe dane.

Przy spaleniu 100 ml biopaliwa powstaje ok. 93 gramy pary wodnej — część z utlenienia wodoru zawartego w etanolu, ale też część trafia tam z wody zawartej w paliwie. Gdybyśmy palili biokominek w pomieszczeniu o powierzchni 15 metrów kwadratowych i wysokości 250 cm, zwiększyłoby to względną wilgotność powietrza z 50% do 69%. I to jest poziom, przy którym jeszcze nie powinniśmy odczuwać dyskomfortu związanego z wilgotnością, nawet gdybyśmy nie dostarczali ani odrobiny świeżego powietrza z zewnątrz.

Jeśli zaś o dwutlenek węgla chodzi, to przy spaleniu tej ilości biopaliwa powstałoby 146 g CO2, czyli ok. 80 litrów tego gazu, przyjmując jego gęstość w warunkach normalnych w wysokości ok. 1,98 kg/m3. Dodanie takiej ilości CO2 do naszego powietrza zwiększy jego stężenie w powietrzu z wyjściowego 0,04% do niecałych 0,2%. Dla ludzkiego organizmu będzie to ilość niezauważalna.

Wnioski

Czy zatem biokominek wystarczy, aby awaryjnie ogrzać jedno pomieszczenie w domu, kiedy nie będzie prądu i gazu? Moim zdaniem, tak. Czy należy się obawiać wytwarzanego przy tym dwutlenku węgla i wilgoci? Moim zdaniem, nie.

Oczywiście ten konkretny model nie będzie w stanie ogrzać dużego pokoju, albo źle zaizolowanego pomieszczenia, gdy jeszcze w dodatku sąsiedzi nie będą ogrzewać swoich mieszkań. W takim przypadku potrzebny będzie biokominek o większej mocy. To też mi się wydawało oczywiste, że aż o tym nie powiedziałem na filmie…

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

4 komentarze

  1. Roddy pisze:

    Czy w takim biokominku można używać spirytusu „spożywczego”? Skład ma dość podobny, bo zawiera 95 – 96% etanolu i resztę wody.

  2. Leśni Ludzie pisze:

    No ja właśnie szukam takiego biokominka. Mam w domu atrapę kominka i taki wkład sprawi, że ożyje. Pozdrowienia od ekipy Leśnych Ludzi

  3. ery5rey pisze:

    założyłeś, że zwiekszy sie wilgotnosc i co2 niewiele bo założyłes ze bedziesz palic 40minut lub godzine a nie caly dzien bo jest -20 na zewnątrz a pradu nie ma od tygodnia

    • Krzysztof Lis pisze:

      Wszystko się zgadza, liczyłem dla ilości paliwa użytej w trakcie eksperymentu. Jeśli ktoś planuje ogrzewać się dowolnym źródłem ciepła, z którego spaliny pozostają w pomieszczeniu (a więc piecykiem gazowym na 11-kilowe butle, biokominkiem albo piecykiem naftowym, jaki testowałem ostatnio), musi niestety to pomieszczenie dobrze wietrzyć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.