Brak prądu i awaria zasilania: 6 rzeczy, które będą Ci potrzebne

4. Krótkofalówka

Środek łączności z bliskimi

W dużym skrócie, chodzi o to, by mieć kontakt z najbliższymi, którymi będziemy chcieli się zaopiekować w sytuacji awaryjnej, albo skoordynować z nimi naszą ewakuację.

Przez pierwsze kilka godzin po zaniku zasilania telefonia komórkowa powinna jeszcze działać, więc to jest dobry moment, by rozeznać się w tym, co dzieje się w okolicy — zapytać bliskich z innych dzielnic / miejscowości, czy u nich zasilanie też przestało działać. Jeśli to się potwierdzi, ustalicie dalszy sposób postępowania, zgodnie ze stworzoną wcześniej procedurą. Tak, tę procedurę musicie stworzyć teraz.

Konkretnych rozwiązań, jeśli o łączność z bliskimi chodzi, jest mnóstwo. Nie chcę tu powtarzać tego, co mówiłem niedawno, więc polecam po prostu Twojej uwadze poniższy materiał o standardzie łączności awaryjnej dla polskich prepperów.

5. Radio na baterie

Ten sprzęt jest nam z kolei potrzebny, by mieć bieżące informacje o tym, co dzieje się naokoło.

Na dobrą sprawę do tego w zupełności wystarczy radio. Lokalne stacje też przez jakiś czas będą mogły utrzymywać nadawanie. Jeśli radio działa także w zakresie fal długich, to nawet lepiej, bo na częstotliwości 225 kHz nadaje z Solca Kujawskiego pierwszy program Polskiego Radia. Można zakładać, że będzie on działać w sytuacji awaryjnej.

Radio w telefonie, ale też radio samochodowe, na pewno będzie w stanie odbierać lokalne stacje na falach ultrakrótkich (FM). Jeśli ma także zakres fal długich, to świetnie. Jeśli masz w domu radio wielozakresowe, to jeszcze lepiej — bo być może któraś z zagranicznych stacji radiowych będzie nadawać informacje, które nam się przydadzą. Przykład takiego urządzenia pokazałem w tym materiale sprzed paru lat.

Jeśli masz odbiornik telewizji satelitarnej, rozważ jakieś awaryjne zasilanie dla niego, dokładnie w tym samym celu. Przy czym niekoniecznie mam tu na myśli zasilanie wielkiej plazmy na ścianie, tylko małego telewizorka, dekodera i ewentualnie jeszcze wzmacniacza.

6. Strzelba

Skuteczne narzędzie do samoobrony

Niekoniecznie musi to być akurat strzelba, czyli broń gładkolufowa, choć jest to naprawdę bardzo fajne i wielofunkcyjne narzędzie. Z jej pomocą można bowiem skutecznie zatrzymać napastnika, ale także polować na drobną i grubą zwierzynę, na dystansie nawet 100 metrów. Był o tym u nas osobny materiał, do obejrzenia którego gorąco zachęcam. 🙂

Oprócz broni palnej wymagającej pozwolenia (które wcale nie jest takie trudne do uzyskania, jak się mówi) innych możliwości jest wiele, jak choćby gazy pieprzowe czy pałki. Ale i maczeta lub siekiera będzie lepsza, niż brak skutecznego narzędzia do obrony.

Po co w ogóle o tym wspominamy? Brak prądu oznaczać będzie na przykład więcej stłuczek i kradzieży z włamaniami, a więc dodatkową robotę dla Policji. Czas oczekiwania na przyjazd patrolu (jeśli w ogóle uda się dodzwonić na 112) będzie więc z pewnością dłuższy, niż zazwyczaj. A zatem, jeśli przyjdzie nam powstrzymać napastnika, będziemy to zapewne musieli zrobić sami.

Czym to wszystko zasilać?

Warto zadbać o unifikację źródeł zasilania (baterii i akumulatorków), jeśli tylko jest to możliwe.

Jestem ogromnym zwolennikiem akumulatorków AA i AAA, głównie dlatego, że są bardzo popularne. Zasilają mnóstwo domowych urządzeń, ale też zabawki. Więc przestawiając się na ten standard zasilania możemy oszczędzać też pieniądze na bateriach do dziecięcych zabawek.

Co więcej, można dzieciaki nauczyć, że mogą do woli korzystać z akumulatorków, ale to ich zadaniem jest ich ładowanie.

Innym dość popularnym rozwiązaniem są akumulatorki 18650, ale tych się w domowych urządzeniach raczej nie stosuje.

Oprócz tego, jeśli to tylko możliwe, warto jak najwięcej urządzeń mieć ładowanych w standardzie USB.

Ten artykuł ma także kolejne strony: 1 2

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

No Responses

  1. daro pisze:

    Nie zapomnijcie o torbach foliowych odpowiedniej wielkości!
    Po co torby? torbę wkłada sie do dużego wiadra budowlanego, następnie po zdjęciu spodni siada sie na tym wiadrze i ………..
    Po wykonaniu czynności zawartość torby się zawija i zawiązuje a następnie wynosi do utylizacji.
    Nie zapominajcie że jak nie będzie wody to wiadomo natura i tak domaga sie o swoje!
    Ćwiczyłem to w domku letniskowym bez żadnych mediów. Generalnie lekko nie jest zimno, wilgotno kuchenka na denaturat to porażka z uwagi na słaby ogień i duże zużycie denaturatu!
    Najgorzej jest w nocy nic tylko trzeba pójść spać w temperaturze 8 stopni w październiku. Trzeba naprawdę mieć dobrą kołdrę. Generalnie się da bezproblemowo ale uciążliwość jest bardzo duża.
    Jak załatwić sprawę nr 2 powiedziałem.
    Denaturatu nie można podpalić w takiej temperaturze! co najmniej 10 zapałek i słabo się pali, ugotować coś na tym w większej ilości bardzo ale to bardzo kłopotliwe. Stara kuchenka na benzynę działa jak szatan tylko bałem się że jak zwiększy się ciśnienie i wyleci bokiem to spalę domek.
    Spanie w niskich temperaturach mordęga ciągle się budzisz z zimna, w zasadzie 3/4 nocy nieprzespane. Dodatkowo ciągle sprawdzasz czy cie coś nie atakuje jak ogrodzenia brak (rano znajdujesz pod domkiem świeże ślady zwierzyny więc z polowaniem nie było by problemu tylko co ja z wiatrówki ustrzelę? GOŁĘBIA !
    Samochód jako źródło prądu jak najbardziej tylko paliwa szkoda, ja musiałem oszczędzać paliwo bo do domu 500 kilometrów a kasę wydałem na materiały budowlane.
    Dużym problemem jest ogrzewanie, na ruskich filmach z myśliwymi w tajdze widzę że maja w chatach myśliwskich piece a to zmienia bardzo wiele, są blisko wody której brak jest dużym ! problemem! Ja zużyłem w 5 dni 20 litrów wody z baniaka który miałem z domu. Woda z rzeki trochę brudnawa do picia!
    Generalnie każdemu polecam spędzić kilka dni w dziczy od razu percepcja się zmienia.
    Nie śpisz, nie dojadasz, zimno, ciemno, niebezpiecznie. Ponieważ u nas nie ma takich miejsc można wynająć jakąś chatę (domek letniskowy) w lesie w dobie corony to nawet dobre rozwiązanie i ćwiczenie. W przyszłym roku montuję prąd i szambo tylko nie wiem co pierwsze.
    I ostatnie nie jeździjcie po wrażenia w Bieszczady i tatry! tam sa te wielkie niedźwiedzie lepiej na mazury wilki można znieść!
    Świece dają bardzo mało światła no chyba że zapalimy ich co najmniej 4.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner