Co nam grozi, czyli 5 scenariuszy: 10 lat później

W lipcu 2010 r., w pierwszych tygodniach istnienia Domowego Survivalu, Artur opublikował tu artykuł zatytułowany Co nam grozi, czyli 5 scenariuszy dużych katastrof. W dzisiejszym materiale przyjrzymy się tej liście z perspektywy 10 lat, które upłynęły od jej publikacji. Spróbujemy się zastanowić, na ile te scenariusze się sprawiły i w jakim stopniu dalej nam zagrażają.

Zabawnym dla mnie było w tym roku obserwować Wasze komentarze w różnych miejscach, jakobym to „przewidział pandemię koroniaka”. Tymczasem ten scenariusz był jednym z pierwszych, o których u nas na blogu można było przeczytać już 10 lat temu. A link do tego artykułu napisanego przez Artura cały czas wisi w prawej szpalcie Domowego Survivalu. 🙂

Zresztą trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że artykuł oparty był o przewidywania Jacka Spirko, sformułowane w jednym z odcinków jego The Survival Podcast.

1. Pandemia

W tym miejscu musimy powiedzieć, że oczywiście ten scenariusz się nam ziścił. I to było w zasadzie do przewidzenia, bo w dzisiejszym zglobalizowanym świecie, gdzie podróżuje się tak łatwo i szybko, po prostu nie było innej możliwości.

Dlatego ja daję mu mocne 8/10.

2. Wielki kryzys / wielka depresja gospodarcza

Wtedy chodziło o zdarzenie skali porównywalnej z wielkim kryzysem lat 30. XX wieku, a nie takiego kryzysu, który miał miejsce w latach 2007-2011.

Ten scenariusz jeszcze się nie ziścił, ale dałbym mu też 7/10, albowiem jest dość mocno prawdopodobny.

3. Awaria sieci elektroenergetycznej spowodowana przez burze słoneczne

Ten scenariusz nam się nie sprawdził. Wydaje się też, że powinniśmy sobie z nim nieźle poradzić, choćby dzięki obserwowaniu aktywności słońca.

Jednak prądu z pewnością będzie brakować, choćby dlatego, że polski system elektroenergetyczny nie ma już dużego zapasu mocy.

Dlatego oceniam między 5/10 (uwzględniając prawdopodobieństwo braku prądu na dużym obszarze Polski) a 10/10 (uwzględniając prawdopodobieństwo lokalnych zdarzeń tego typu).

4. Światowy głód będący efektem nieurodzaju na dużą skalę

Dałem 3/10, bo jeszcze się to nie wydarzyło, a szanse może nie są duże, natomiast skutki będą kolosalne.

Docelowo problem pewnie się rozwiąże sam, gdy np. przestaniemy zużywać żywność (rośliny) do produkcji mięsa. W końcu do wyprodukowania 1 kg wołowiny potrzeba 25 kg paszy.

5. Nadejście Peak Oil

Ten scenariusz z kolei oceniłem na 4/10. Jeszcze nie nastąpił i pewnie przez kolejne 10 lat też nie wystąpi. Niemniej jednak, nie chcę, byście uzależniali się od ropy naftowej i paliw ropopochodnych. Budując dom z dala od miasta, budujcie go tam, gdzie jest dobry transport publiczny. 🙂

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

9 komentarzy

  1. To teraz czekamy na dwójeczkę.

  2. mmx pisze:

    Co do głodu światowego to jednak mamy szarańczę w Afryce i coraz większe zaburzenia w kwestii opadów (nawet w naszym kraju jest to już odczuwalne przez rolnictwo), a także wyjałowienie gleby i wzrost kosztu nawozów (przez emisję CO2 i energochłonność produkcji). Przy ciągłym przyroście populacji trzeba brać ten scenariusz coraz bardziej pod uwagę.
    Oczywiście nie jako kataklizm w którym człowiek budzi się rano a sklepy okazują się puste, ale jako pewien nieunikniony trend.

  3. Aqq pisze:

    Zamieniłbym miejscami 2. z 1. Patrząc na statystyki czyli „zgony ponadnormatywne” to mamy 26000 „innych” oraz 23000 „covid” biorąc pod uwagę śmiertelność innych chorób np zawału ze współistniejącym covidem pytanie brzmi co było bardziej przyczyną zgonu covid czy zawał? – dyskusja akademicka. Ale kończąc przydługi wstęp covid nie był najgorszą z plag. Najgorszy był kryzys. Bardzo zapadła mi w pamięć informacja z tego blogu na temat najbardziej prawdopodobnych scenariuszach końca (mojego) świata: na pierwszym miejscu postawiona była katastrofa finansowa. Pandemia na trzecim. NIestety okazało się, że większość z nas nie ma żadnego planu na wypadek załamania źródła dochodów. Pozdrawiam
    https://businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/smiertelnosc-polakow-w-czasie-pandemii-covid-19-polska-w-ogonie-europy/rv55q83 https://domowy-survival.pl/trudne-czasy-koniec-swiata-apokalipsa-czyli-wlasciwie/

  4. Grzegorz pisze:

    Peak oil nie nastąpi – ropa będzie coraz tańsza i problemem będzie to, że firmy wydobywające ją upadną. Polecam poduczenie się na ten temat, choćby na tym fantastycznym blogu: https://ourfiniteworld.com/
    W skrócie – chodzi o energię i o to, że nasza cywilizacja nie ma skąd jej brać. Każdy upadek ekonomii wiązał się z tanimi towarami, których nikt nie chciał kupować (bo mimo to nie było ludzi na to stać), a nie z niebotycznym cenami. Historia to jasno pokazuje

    • Czekaj, nasza cywilizacja nie ma skąd brać energii i dlatego ropa będzie tanieć? Przecież to się kupy nie trzyma. Skoro nie ma skąd brać energii (bo jej brakuje), to dlaczego jeden z jej najlepszych nośników miałby tanieć? Nie kumam…

  5. Grzegorz pisze:

    Poczytaj tego bloga, co podesłałem, kilka wpisów wystarczy. Mamy problem, bo ropa po $100 nie jest satysfakcjonująca dla krajów ją wydobywających. Oni twierdzą, że mogą inwestować i wydobywać ropę, gdy cena jest minimum $120. To dlaczego przez ostatni rok była taka tania?
    Brak energii oznacza całkowity upadek, a upadek oznacza tanie towary, na które i tak nikogo nie stać.

  6. Grzegorz pisze:

    Czyli sugerujesz, że Rosja i Arabia Saudyjska postanowiły razem zniszczyć swoje kraje i gospodarki?
    Polecam rzeczywiście podszkolić się o przepływie energii w ekonomi, o systemach rozpraszających, o powiązaniu energii ze wzrostem gospodarczym i o zużyciu energii w ostatnich kilku latach. Zamiast wierzyć telewizji spróbuj wniknąć w temat, bo warto wiedzieć, co się naprawdę dzieje. Po godzinie czytania powinieneś wiedzieć więcej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner