Czy masz w domu ocet?

Za komuny mówiło się, że na półkach w sklepach jest tylko ocet i nic innego. W naszych domowych zapasach żywności i innych przydatnych rzeczy na gorsze czasy ocet koniecznie musi się znaleźć.

Na łamach tego artykułu chcę Ci pokazać, jak wiele zastosowań survivalowych może mieć ocet.

Ocet to nic innego jak wodny roztwór kwasu octowego. Ten z kolei powstaje przez fermentowanie alkoholu — rozcieńczonego spirytusu (ocet spirytusowy) lub wina (ocet winny). Jego podstawowym zastosowaniem jest użycie jako przyprawy zakwaszającej smak potraw, w szczególności np. surówek i sałatek. Ocet jest m.in. ważnym składnikiem sosu winegret.

Ale jeśli miałbym wymienić pierwsze i najważniejsze survivalowe zastosowanie octu, będzie nim konserwacja żywności. Ocet jest podstawowym składnikiem marynat stosowanych do najróżniejszych przetworów, z ogórkami konserwowymi, śliwkami w occie i papryką konserwową na czele. Zakwaszanie żywności powoduje, że przeżyć w niej mogą tylko te bakterie, które nie są groźne dla człowieka — osiąga się to albo przez marynowanie w occie, albo przez kiszenie. W tym drugim przypadku jednak nie używa się octu.

Jeśli chodzi o gotowanie, to poza sałatkami i surówkami, ocet przyda się też do marynowania mięs przed ich pieczeniem lub grillowaniem. Sprawi, że mięso będzie delikatniejsze. Jako taki wykorzystywany jest też do przygotowania biltongu.

Innym zastosowaniem octu będzie zmniejszenie bólu po ukąszeniu przez osy, bowiem ich jad jest zasadowy a użycie octu pomaga go zneutralizować. Niestety nie pomoże na ukąszenia przez pszczoły, bo jad pszczół ma odczyn kwaśny. Ocet pomaga też na oparzenia skóry.

Sprawdza się też doskonale jako środek do czyszczenia:

  • szklanek z osadu kamienia po myciu,
  • czajników (z kamienia kotłowego),
  • końcówek kranów, pryszniców, które zarastają kamieniem,
  • desek do krojenia, blatów, wnętrza lodówki — ze względu na właściwości antybakteryjne,
  • dużych powierzchni — podłóg, okien, luster — nie pozostawia smug,
  • tkanin z różnych plam,
  • dłoni ubrudzonych po zbieraniu jagód.

Naturalnie w tych zastosowaniach raczej należy użyć roztworu octu w wodzie, bo mycie samym octem może być nieprzyjemne. Raz myłem w ten sposób lodówkę, spryskując ją obficie octem i nie mam ochoty tego powtarzać. 😉

 

Survivalista (admin)

Artur Kwiatkowski. Magister inżynier, posiadacz licencjatu z zarządzania. Samouk w wielu dziedzinach, ale nie czuje się ekspertem w żadnej. Interesuje się zdrowym życiem i podróżami. I przygotowaniami na trudne czasy, rzecz jasna!

Mogą Cię zainteresować także...

16 komentarzy

  1. Ocet jest dość łatwo wykonać samodzielnie, np. ze skórek i odrzutów jabłek. Oprócz zapasów dobrze mieć przepis jak taki ocet wykonać.

    • panika2008 pisze:

      Zdecydowanie najprościej, najtaniej i najszybciej przejść się do marketu. Ocet to nie jest coś co się zużywa tonami rocznie. Kupisz flaszkę, postawisz w schowku i gotowe. Po co sobie utrudniać życie?

  2. Bartek-pszczelarz pisze:

    Witam, Ja z własnego doświadczenia mogę powiedzieć że z pszczelim użądleniem bywa rożnie, a ocet przeważnie pomaga na puchnięcie. Najważniejsze to przy wyciąganiu żądła nie wcisnąć dodatkowej dawki jadu która to jeszcze znajduje się w żądle najlepiej to robić nożem bądź pęsetą nie radze rękami a i tak wszystko zależy od wieku pszczoły im starsza tym ma więcej jadu w sobie. Podsumowując mi ocet pomaga na użądlenie nie wiem czy w takim stopniu jak po osie (bo po tej przeważnie mi nie puchnie a na pewno nie w takim stopniu jak po osach) dlatego stosuje go dodatkowo z wapnem na użądlenia.

    pozdrawiam.

  3. Przemek pisze:

    A podzielisz sie takim przepisem?
    Oczywiście internet obfituje w przepisy, ale zawsze lepiej jak przeczyta sie u kogoś kto pewnie tego próbował, a nie skopiował.

    • HansKlos pisze:

      Przepis na ocet jabłkowy. Pokroić skórki od jabłka na mniejsze kawałki, włożyć do słoika i zalać przegotowana wodą. Następnie zakryć szmatką i poczekać ok 2 tygodni, aż ze słoika zacznie się wydobywać octowy zapach. Przecedzić potem do butelki. Uzyskany ocet ma 3-5% mocy. Taki ocet w niewielkich dawkach pomaga w niektórych dolegliwościach trawiennych, a poza tym to zwykły ocet.-) Koszt pozyskania takiego octu oscyluje poniżej 50 groszy za litr i wymaga jakichś 5 minut pracy.

      • panika2008 pisze:

        50 groszy tylko jeśli wyceniasz swój czas jako bezwartościowy.

        • HansKlos pisze:

          @panika2008
          A Ty na ile wyceniasz swój czas przed telewizorem? A ile kosztuje Twój czas gdy robisz zakupy w supermarkiecie i stoisz w kolejce do kasy po butelke octu?

          Idąc tropem Twojego myślenia, to nie opłaca się rano robić sobie kanapki i herbaty, a żona kosztuje drożej niż wizyty w domu uciech.-) Inwestycja w dzieci to również czysta strata. Zamiast tego lepiej mieć psa, itd.

          Może do Ciebie dotrze, że nie wszystko można i potrzeba przeliczać na pieniądze.

          • panika2008 pisze:

            Jak masz taką drogą żonę to współczuję 😉 Proponuję nałożyć chomąto, żeby się zbilansowała i była samofinansująca 😀

            Koszt kupienia butelki octu to jak sądzę nie więcej, niż 3 minuty nawet dla kogoś zielonego w temacie gdzie co stoi w supermarkecie (jak np ja), przeliczając stawką 30zł/h (ok. dwukrotność średniej pensji netto) daje to 1,5zł…

            Ja wiem, nie wszystko się przelicza na pieniądze, są jeszcze oryginalne hobby 😉 Ale jeśli chodzi o fermentację, to myślę że tu się zgodzimy, że znacznie ciekawszym hobby jest fermentacja alkoholowa 😀

        • HansKlos pisze:

          @panika2008
          „jeśli chodzi o fermentację, to myślę że tu się zgodzimy, że znacznie ciekawszym hobby jest fermentacja alkoholowa”

          Tutaj trzeba rozróżnić dwie sprawy – najpierw jest fermentacja alkoholowa, a później octowa.-) Z octem, alkoholem i powietrzem jest zawsze ten sam problem – to co użyteczne stanowi mniejszość, więc ważne są „dodatki” – do alkoholi, których jest zazwyczaj ok 40% fuzle, do octu, którego jest tylko 2-6%, cuda niewidy w reszcie, do powietrza, w którym jest tylko 21% tlenu ważne jest te kilka procent zanieczyszczeń itd.

          Podsumowując – ocet warto robić samemu, bo jest zdecydowanie lepszy niż ten ze sklepu, nie wspominając o nabytych umiejętnościach na gorsze czasy.-)

  4. Do słoja lub miski (oby nie metalowej, może być plastikowa, szklana, kamienna) wrzucamy obierki i resztki umytych jabłek (nie wrzucamy pestek, wszystko inne może być wrzucone). Zalewamy to wodą, aby nic nie wystawało nad powierzchnię, słodzimy i mieszamy aż cukier się rozpuści. Ja to robię na wyczucie, ma być mocno słodkie, ale nie bardzo mocno słodkie – mniej więcej od 3 do 5 łyżek cukru na pół litra wody.
    Całość przykrywamy gazą (aby paprochy nie powpadały i/lub owady nie powłaziły) i odstawiamy w ciemne i ciepłe miejsce. Ja odstawiam po prostu do kuchennej szafki. Po 2 do 3 tygodniach można odcedzić płyn od owocowej brei. Przelewamy do butelki i zamykamy. Jak ocet będzie mętny (nie zimniejsza to walorów smakowych, a jedynie wizualne), to po miesiącu stania nieruchomo na dnie butelki osadzi się osad. Można wówczas ściągnąć klarowny ocet z nad osadu (rurką lub strzykawką).

  5. Cuthorn pisze:

    Przykład katastrofy, na którą warto mieć zapasy na kilka dni:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13006355,Toksyczna_chmura_gazu_nad_Buenos_Aires__Chaos_w_miescie.html?lokale=trojmiasto

    Sytuacja taka może mieć miejsca praktycznie w każdym mieście z przemysłem chemicznym ale nie tylko.

  6. d_fense pisze:

    można go również wetrzeć we włosy i owinąć głowę ręcznikiem na jakieś 30-40 minut. po 3-4 dniach takiej kuracji pobędziemy się… wszy

  7. panika2008 pisze:

    Jak ktoś nie przepada za unoszącym się godzinami w mieszkaniu odorem octu, to do odkamieniania polecam kwas cytrynowy – skuteczniejszy (niższe pKa, sole Mg i Ca co najmniej tak samo dobrze rozpuszczalne w wodzie co octany) no i ładnie pachnie 🙂 Kupiłem kiedyś kilo na allegro za jakieś 10 zł, przez półtora roku czy dwa zużyłem tego może z 50g 🙂

  8. Julek pisze:

    Zbadaj sodę oczyszczoną – to dopiero jest wymiatacz.

  9. Iulius pisze:

    Potwierdzam – po ostatnim remoncie w domu ocet sprawdził się jako podstawowy środek czyszczący.

  10. Tess pisze:

    Mialam zatkany zlew wsypalam 2 paczki sody i butelke octu wieczorem a na rano zlew przetkany poprostu dziala jak kret

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner