Czy na przygotowania nie jest już za późno?

W dzisiejszym materiale pogadamy o możliwych problemach wynikających z przerwanych łańcuchów zaopatrzeniowych.

Mam duży kłopot z tym materiałem: nie wiedziałem do końca, jak go nagrać, bo nigdy nie chciałem Was jakoś szczególnie straszyć. Uważałem, że ludzie, którzy na nasz kanał przychodzą, już wiedzą, że koniec świata, jaki znamy, jakieś takie większe kataklizmy mogą się przydarzyć i nie trzeba im tego dodatkowo tłumaczyć. Wystarczy tylko pokazać, z czym te zagadnienia, z czym te wydarzenia będą się wiązać i jak na te scenariusze będą mogli się przygotować.

Kiedy więc nagrywaliśmy materiał po wkroczeniu wojsk rosyjskich na Ukrainę, to nie zatytułowaliśmy go „uwaga, będzie wojna z Ukrainą albo z Rosją, przygotujcie się na to”, tylko nagraliśmy materiał zatytułowany i ukierunkowany „jak przygotować się na ewentualną wojnę z Ukrainą czy z Rosją”. Jak ostatnio robiliśmy materiał o kryzysie na granicy, to nie był taki alarmistyczny materiał „o, jest kryzys na granicy, będzie wojna, będą zielone ludziki albo zaleją nas imigranci”, tylko skupiliśmy się nad tym, co w tej sytuacji powinniśmy robić. Dzisiejszy film być może będzie trochę inny.

Od dłuższego czasu widzę, jak zagraniczni prepperzy, np. Canadian Prepper, mówią o tym, że w sklepach kończą się, albo będą się niedługo kończyć towary i że czas na przygotowanie się jest teraz. Nie wiem, czy nie widziałem kiedyś materiału, że czas na przygotowanie się już minął. I to jest na pewno ciekawy sposób na nagrywanie filmów, bo one się będą klikać i ludzie będą je oglądać.

Tymczasem od kilku tygodni ja zaczynam właśnie też widzieć efekty tych przerwanych łańcuchów zaopatrzeniowych. W zasadzie pierwsze przesłanki, że one nastąpią, czy pierwsze ich skutki to ja już widziałem parę miesięcy temu, ale nie przywiązywałem do nich jakoś szczególnej wagi. Dziś zaczyna mnie to martwić bardziej.

Jak być może część z Was wie, od ponad 5 lat prowadzę sklep internetowy Karaluch, w którym sprzedajemy rzeczy na trudne czasy. I muszę powiedzieć uczciwie, że jesień tego roku była dla nas wyjątkowo trudna, ponieważ mieliśmy mniej towaru, niż byśmy mogli sprzedać. Kilka różnych produktów najzwyczajniej w świecie sprowadziliśmy za mało, za późno odezwaliśmy się do dystrybutorów, czy do producentów tych rzeczy, żeby zamówić ich więcej i nagle okazało się, że ich po prostu nie ma. Nie mamy dużego magazynu, a zatem nie trzymamy dużej liczby rzeczy, które sprzedajemy.

I kiedy dowiedziałem się, że przyjdzie mi czekać jakieś 6 albo 8 tygodni na nową dostawę czajników typu Vulcan produkcji Kelly Kettle, które ściągam od producenta z Irlandii, a które wytwarzane są oczywiście gdzieżby indziej, jak w Chinach, kiedy dowiedziałem się, że producent po prostu nie jest w stanie ściągnąć partii tych czajników do siebie z fabryki, a zatem ja nie mogę ich od niego zamówić, miałem taki moment „o cholera”.

Podobną sytuację przez jakiś czas mieliśmy z racjami żywnościowymi, które sprzedajemy w sklepie. Paru innych produktów, albo nie możemy w ogóle ściągnąć w najbliższym czasie, ani nawet nie wiem, kiedy będą dostępne.

Nie ukrywam, czasem odbieram parę telefonów w tygodniu, kiedy ludzie pytają o te rzeczy, których nie mamy, dzwonią właśnie „a, bo ja tutaj dowiedziałem się, że ma nie być prądu i potrzebuję kupić sobie np. taki czajnik, nie? Albo radio na korbkę„, a ja akurat nie mam, czekam na dostawę, albo wiem, że tej dostawy w najbliższym czasie nie dostanę. Ludzie są bardzo często troszkę zasmuceni, nie powiem, że zrozpaczeni, bo to nie jest rzeczywiście aż tak duży problem, ale słychać z ich głosu, że oni powinni byli te zakupy na trudne czasy zrobić wcześniej.

Ja nie lubię straszyć i opowiadać takich scenariuszy z kilku względów.
Po pierwsze dlatego, że nigdy nie mam pewności, czy rzeczywiście scenariusz, którego ja osobiście się obawiam, faktycznie nastąpi, a zatem nie mam powodu, żeby Wam mówić, żebyście się na to przygotowali.
Po drugie nie chcę tak robić dlatego, żeby nikt nie mógł mi zarzucić, że ja w ten sposób buduję nasz biznes: nasz biznes na Domowym Survivalu i nasz biznes w sklepie internetowym, że straszymy ludzi i na tym straszeniu zarabiamy pieniądze. Bardzo bym tego nie chciał.

Ale muszę powiedzieć uczciwie, że dziś mam wrażenie, że część ludzi, którym brakuje takich podstawowych rzeczy do przeżycia sytuacji awaryjnej, mogą mieć problem. Nie dlatego, że ta sytuacja wojenna wystąpi w ciągu najbliższych kilku tygodni, tylko dlatego, że ta osoba teraz niepotrzebnie się będzie przez te kilka, może kilkanaście tygodni, będzie się niepotrzebnie stresować, czekając na dostawę czegoś, co w jej odczuciu jest ważne.

Dużo lepsza byłaby sytuacja, gdyby ta osoba kupiła to coś kilkanaście tygodni temu, kiedy te rzeczy jeszcze były dostępne. Taki jest mój komunikat dla Was na dziś. Wiem, że okolice świąt to nie jest dobry moment, żeby kupować dodatkowe rzeczy, bo i tak mamy ponadprzeciętnie dużo wydatków, bo trzeba przygotować święta i kupić bliskim prezenty. Rozumiem to. Jeśli jednak czujecie, że czegoś Wam, Waszym przygotowaniom brakuje, to obawiam się, że to jest, no, najlepszy to źle powiedziane, ale to jest ostatni dobry moment na jakiś czas, ostatni dobry moment, żeby te zakupy poczynić, żeby nie okazało się, że Wam pewnych rzeczy zabraknie.

Ale też, jeśli z różnych względów nie możecie czegoś kupić, co uważacie, że jest Wam potrzebne, np. awaryjnej kuchenki, to to jest też moment, zwłaszcza ta okolica między świętami a Nowym Rokiem, kiedy wszyscy będą mieli takie rozprężenie w pracy albo urlopy, to jest ten moment, w którym trzeba poszukać możliwości zrobienia czegoś samemu, czyli zamiast kupować tę kuchenkę na spirytus, po prostu zrobić taką kuchenkę z 2 puszek.

W prepperingu nie chodzi o kupowanie gadżetów. Chodzi o kupowanie sprzętów, które podnoszą Wam jakość życia na co dzień, a jednocześnie pozwolą zaspokoić jakieś ważne potrzeby w sytuacji awaryjnej. Np. kupujemy filtr do wody, z którego będziemy korzystać na wycieczkach, żeby nosić ze sobą mniej wody, a gdy tej wody w kranach zabraknie, użyjemy go do uzdatnienia tej, którą nam się uda zdobyć. Ta kuchenka, o której wspomniałem, będzie używana na wyjazdach na ryby, albo na wycieczki, albo na działkę, a w sytuacji awaryjnej posłuży do zagotowania obiadu.

Ale zróbcie sobie teraz taki rachunek sumienia pod kątem tego, czego Wam jeszcze brakuje. Dobrym punktem wyjścia będzie checklista na blackout, o której mówiliśmy pod koniec wspomnianego wcześniej filmu.

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

8 komentarzy

  1. Mmx pisze:

    Też ostatnio coraz częściej spotykam się z odpowiedzią „nie ma i nie wiadomo czy będzie”. Jest to trochę przerażające, bo już po cichu odszedł świat pełnej dostępności dóbr jaki znaliśmy, mimo, że nic naprawdę ekstremalnego się nie wydarzyło. Co by dopiero było gdyby to była wojna światowa czy uderzenie asteroidy?

  2. erwwszystr4wrw pisze:

    https://adarma.pl/2021/12/31/vademecum-cywila-na-wojne-bardzo-subiektywne/
    generalnie mnóstwo głupot (co dziwne obo mówi, że czytał historie) ale wiekszość wynika ze skrótowego podejścia. Dlatego nie denerwuj się od razu, ale obejrzyj. Tak wygląda postrzeganie osób, które nie przemyślały tematu i musza na szybko być ekspertem od wszystkiego.

    • Krzysztof Lis pisze:

      Obejrzałem, już jest gotowy materiał do publikacji. W wersji tekstowej pojawi się na YT w niedzielę wieczorem.

  3. rhjrthjr pisze:

    należy kupić router na usb (powerbank) i linux w środku (dużo pamięci).
    bo mam np . światłowód i może w moim rejonie nie być prądu ale internet nadal będę miał … o ile bedzie router na usb. Potrzebujemy gry planszowe i karciane by nie mysleć i czytac ciągle wiadomości i nakręcac się tym jak jest źle. Lidzie ktorzy tak robili od poczatku plandemii dzis mają problemy psychiczne i różne psychozy.

    To oczywiście nie jest super istotne i ważne, ale o tym własnie „admin jest bucem” (cytat Krzysztofa Lisa) czasem zapominamy. Gdy trzeba się wykłócać z policją, czlowiekiem w ogonku po chleb albo urzednikiem, który nam każde płacić łapówkę musimy miec spokój wenwętrzny. A trudno go mieć karmiąc się ciagle straszeniem i liczą trupów które tvp przypisała aktualnej chorobie celebryckiej lub docelowo sowietom.

    • Krzysztof Lis pisze:

      Widzę, że bardzo zależy Ci na tym, żeby jednak mieć tego bana… Takie właśnie manipulacje kasujemy.

      Gdyby ktoś chciał zweryfikować prawdziwość słów „admin jest bucem” i kontekst, w jakim padły w moim komentarzu, zapraszam do lektury.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner