Drogowy Survival (2/3)

Kiedy zacząłem nagrywać materiały o drogowym survivalu, czyli o tym, jak zapewnić sobie możliwie największe bezpieczeństwo na drodze, okazało się, że wychodzą strasznie długie. Musiałem je więc podzielić.

Pierwsza część tego materiału pojawiła się kilka dni temu i omawiała dwa fundamenty bezpieczeństwa i płynności na drodze: przestrzeganie przepisów oraz wzajemną uprzejmość. Dziś chciałbym omówić dwie kolejne rzeczy, które bardzo mogą poprawić nasze bezpieczeństwo i skrócić czas naszej podróży samochodem.

3. Planowanie trasy

Uprzednie zaplanowanie trasy (obmyślenie jej jeszcze zanim wyjdziemy z domu) w niebagatelny sposób wpływa na nasze bezpieczeństwo, czas podróży i jej komfort.

Robię to codziennie, mimo faktu, że niemal zawsze jadę tą samą, znaną mi dobrze trasą, co najwyżej z niewielkimi zmianami (też w obrębie znanych mi ulic).

Rano sprowadza się to do rzutu oka na Google Maps, co można zrobić siedząc na sedesie. Krótkie sprawdzenie pozwoli zorientować się, jak wygląda sytuacja na drodze i którędy nie warto jechać do biura. Najlepiej jest to jednak zrobić bezpośrednio przed ruszeniem w podróż, bowiem na przestrzeni powiedzmy godziny sytuacja na drogach może się zmienić mocno.

Unikanie korków to nie tylko oszczędność czasu, lecz także unikanie niepotrzebnego stresu. Bez myślenia typu „o Boże, znowu spóźnię się do pracy, wyrzucą mnie z roboty, muszę jechać szybciej” jedzie się po prostu zdrowiej.

W perspektywie dłuższego wyjazdu warto zrobić to na co najmniej kilka dni przed wyjazdem. Po to, by później w ostatniej chwili można było jeszcze np. zorganizować jeden dodatkowy nocleg na trasie i wyjechać dzień wcześniej, gdy np. w drodze na zimowy urlop pogoda będzie się miała znacznie popsuć.

Google nieźle radzi sobie z korkami i spowolnieniami w ruchu, choć nie uwzględnia niektórych sytuacji. Na filmie pokazałem odcinek Trasy Łazienkowskiej, gdzie jest ograniczenie do 40 km/h (prawdopodobnie ze względu na stan techniczny wiaduktu), którego nikt nie przestrzega. Takiego spowolnienia Google Maps nie pokaże.

Planując trasę warto uwzględnić także postoje na jedzenie i załatwianie potrzeb fizjologicznych. 🙂

4. Nawigacja i mapa

Wspomniałem, że warto korzystać z Google Maps do planowania tras. Cenną funkcją tej aplikacji jest możliwość zapisania sobie map w pamięci telefonu do wykorzystywania offline, gdy nie będziemy mieli łączności z siecią komórkową.

Oprócz tego, przydałoby się mieć w tym samochodzie zwykłą mapę, przynajmniej atlas Polski i jakąś bardziej dokładną mapę naszej okolicy.

Ja szczególnie lubię mapy Warszawy dla rowerzystów, ze względu na ich skalę.

Do nawigacji w terenie niezbędny jest kompas, ale przy podróżach samochodem można się obejść bez niego. Wystarczy się kogoś zapytać, gdzie jesteśmy i poprosić go o wskazanie naszego położenia na mapie. A i bez tego, jeśli odtworzymy z pamięci kilka ostatnio przejeżdżanych miejscowości, będziemy w stanie całkiem precyzyjnie ustalić, gdzie się znajdujemy.

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner