GC SolarCharge 21W: zasilanie na wycieczki i sytuacje awaryjne – recenzja

Materiał przygotowany w ramach współpracy z marką GreenCell, od której dostaliśmy bezpłatnie do przetestowania powerbank solarny GC SOL02 z baterią słoneczną. Po testach zostanie u nas, a dziś podzielimy się z Wami wnioskami z trwającymi od jesieni testów.

Omawiane dziś urządzenie całkiem dobrze nadaje się na awaryjne źródło prądu. Zgodnie z filozofią nowoczesnego survivalu, przyda się nie tylko w trudnych czasach, lecz także na wycieczce albo pod namiotem. Czy raczej na namiocie.

Obiektem testów była solarna ładowarka z wbudowanym powerbankiem GC SolarCharge 21W polskiej marki GreenCell (model SOL02)

Urządzenie możesz kupić m.in. tutaj (link reklamowy do Allegro — jeśli po kliknięciu złożysz zamówienie, dostaniemy niewielką prowizję). W chwili pisania artykułu kosztuje u polskiego sprzedawcy ok. 531 złotych.

Poniżej znajdziesz player z wersją audio materiału do odsłuchania oraz player z wersją wideo.
.

W jednym z ostatnich materiałów wspominałem o rzeczach niezbędnych na blackout, czyli do przetrwania awarii zasilania. Jakieś awaryjne źródło prądu w tym celu jak najbardziej się przyda. Jednym z nich może być samochód z zapasem paliwa. Ale całkiem dobrym źródłem w polskich warunkach, zwłaszcza do użycia w turystyce, mogą być również ładowarki solarne. Wtedy coś, co kupujemy pod kątem wycieczek, można awaryjnie użyć w razie braku zasilania.

Na początek kilka słów o parametrach, potem będzie długa, ale przydatna dygresja. Potem przejdziemy do wyników testu, podsumowania i wniosków.

Parametry ładowarki GC SolarCharge 21W

Ta ładowarka słoneczna ma wbudowany powerbank o pojemności 10 000 mAh i napięciu 3,7 V, czyli pojemności 37 Wh. Można go ładować przez wejście USB-C albo przez mikro USB. Współpracuje ze standardami szybkiego ładowania i może przyjmować energię nawet z mocą 18W przy napięciu 12V lub 9V. Wyjście realizowane jest przez dwa gniazda USB oraz jedno gniazdo USB-C. W tym kierunku urządzenie również może dać 18 W prądu. Powerbank przymocowany jest na stałe do urządzenia, w tej siatkowej kieszeni. Zmieści się tu również kilka kabli (jeden, USB-mikro USB, dostajemy w zestawie).

Jeśli chodzi o samą stronę solarną, to mamy trzy elementy fotowoltaiczne o łącznej mocy 21 Wp i deklarowanej przez producenta sprawności 25%. I tu pora na tę przydługą, ale przydatną dygresję na temat mocy paneli fotowoltaicznych. 

Nominalna a realna moc paneli fotowoltaicznych

Moc paneli fotowoltaicznych podaje się jako moc nominalną dla ściśle określonych warunków oświetlenia. Oznacza to, że panel będzie miał tę moc tylko przy tych warunkach, a przy warunkach gorszych, przy mniejszej ilości energii słonecznej, moc spadnie. 

Te warunki to:

  • padanie promieni słonecznych prostopadle do powierzchni panela,
  • 1 000 W/m2 energii promieniowania słonecznego,
  • odpowiednik grubości atmosfery dla 35 stopnia szerokości geograficznej północnej latem, 

W warunkach odbiegających od nich, moc na wyjściu panela będzie niższa.

Promienie słoneczne przechodząc przez atmosferę ulegają częściowo rozproszeniu, co dzięki odkryciu Lorda Rayleigha, jak wiemy, odpowiada za błękitny kolor nieba. Gdy jesteśmy na wyższej szerokości geograficznej, grubość warstwy atmosfery, przez którą muszą się przebić promienie słoneczne, będzie większa. Jeszcze gorzej będzie zimą, gdy słońce jest nisko nad horyzontem. Wszystko to oznacza, że wydajność panela będzie wtedy mniejsza. A tu w ogóle nie bierzemy jeszcze pod uwagę chmur, zamglenia czy zanieczyszczenia powietrza, a tylko grubość warstwy atmosfery!

Obrazek globu i atmosfery przerobiłem w oparciu o pracę Petera Halasza i udostępniam na licencji CC BY-SA 3.0.

To oczywiście nie oznacza, że w polskich warunkach stacjonarne instalacje fotowoltaiczne nie mają sensu, bo to nieprawda. Przyjmuje się, że w Polsce dobrze zainstalowany panel (na który nic nie rzuca cienia) o mocy nominalnej 1 kWp rocznie wytworzy 1 000 kWh energii elektrycznej. Gdybyśmy byli w stanie wykorzystać cały prąd z tej ładowarki, otrzymalibyśmy rocznie 21 kWh. Jeśli przyjąć, że średnia cena kilowatogodziny energii elektrycznej w Polsce kosztuje złotówkę, rocznie oszczędzilibyśmy jakieś 20 złotych. A zatem, ta ładowarka zwróciłaby się po jakichś 25 latach. 😉

No ale takich urządzeń się przecież nie kupuje po to, by montować na dachu albo na balkonie i na tym zarabiać. 😉

Czyli w skrócie:

  • zimą nie możemy oczekiwać idealnych osiągów takiego panela fotowoltaicznego, nawet przy idealnie słonecznej pogodzie i pozornie niczym niezakłóconej widoczności,
  • wtedy bowiem słońce przebija się przez grubszą warstwę atmosfery, która też często jest bardziej niż latem zanieczyszczona,
  • kluczowe dla uzyskania dobrych osiągów jest skierowanie panela pod kątem prostym do promieni słonecznych.

GC SolarCharge 21W: testy praktyczne

Wydajność panela fotowoltaicznego testowałem trzykrotnie. Dwa razy w słabych jesiennych warunkach pogodowych i raz jeszcze w grudniu, przy lepszej pogodzie. Wcześniej miałem okazję się nim trochę pobawić, m.in. zaczepiając na lince rozpiętej między drzewami za pomocą karabinków. 

Do pierwszego dłuższego testu ustawiłem ładowarkę na balustradzie mojego balkonu, na południowy zachód. Starałem się wycelować idealnie w stronę słońca, na nieco 100 minut. Sami widzicie na materiale wideo, jak wyglądało niebo. Tak sobie. Chmury na dwóch warstwach. Promieniowanie mocno rozproszone. Jak było ze smogiem tego dnia, nie pamiętam.

Jeśli przeliczyć uzyskane miliamperogodziny na watogodziny, to wyjdzie nam, że w ciągu 100 minut wytworzyliśmy 5 Wh energii elektrycznej. To tak, jakby ładowarka pracowała przez ten czas średnio z mocą 3 watów. Trzy waty, podczas gdy nominalna jej moc to 21 watów. Przy czym moc nominalna odnosi się do samego panela. Oczywiście nie uwzględnia strat na magazynowanie prądu w powerbanku i strat na wyjściu w gniazdku USB. 

To najgorszy wynik, kolejne były lepsze.

Za drugim razem rozstawiłem panel w tym samym miejscu, o podobnej porze, również starając się ustawić go optymalnie. No ale niebo było dużo lepsze, bo w chwili rozpoczęcia testu wyglądało ładnie. Ale potem niestety znowu się zesrało i było gorzej.

Ten test tym razem trwał dwie godziny. Z powerbanku udało się wyciągnąć niecałe 12 Wh, co daje średnią moc panela 6 W. 

Kolejny test, zrobiony kilka tygodni później, dał już bardzo dobre wyniki. 🙂 

Tym razem mieliśmy pełne, piękne słońce, które pokazałem na filmie. Panel stał przez dwie godziny na słońcu, a po rozładowaniu udało się wyciągnąć z powerbanku ok. 34 Wh. Czyli tak, jakby panel pracował przez ten czas ze średnią mocą 17 W, podczas gdy moc nominalna to, przypominam, 21 W.

Z czego to wynika, to powiem za moment. Natomiast tu chciałbym zwrócić uwagę na jedną kwestię odnośnie do ustawiania panela do słońca. Ma to znaczenie przy takich właśnie trudnych warunkach pogodowych, z jakimi ja miałem do czynienia w czasie tych trzech testów. Oraz jest kluczowe zimą, gdy po prostu słońca jest mało, bo dzień jest krótki. Wtedy chcemy maksymalnie wykorzystać całą dostępną energię!

Optymalne ustawienie do panela zakłada, że promienie słoneczne padają pod kątem prostym do niego. To jest ustawienie najlepsze. Ponieważ słońce przesuwa się o 15 stopni na godzinę, warto panel co godzinę przestawić.

Na warunki zimowe można też panel ustawić pionowo do podłoża (np. powiesić na sznurku). Oczywiście latem takie ustawienie da dobre uzyski tylko rano i wieczorem, ale zimą jest wskazane.

Położenie panela poziomo to rozwiązanie tragiczne, dość dobre tylko na lato w środku dnia. Nawet wtedy lepiej jest przestawić panel inaczej i go co jakiś czas przesunąć. 

No dobra, jak wykazaliśmy, w sprzyjających warunkach ta ładowarka solarna jest w stanie dostarczyć mniej więcej tyle prądu, ile deklaruje producent. Wpływ na tę wydajność będzie mieć też z pewnością sprawność ładowania i rozładowywania wbudowanego powerbanku, więc tę też postanowiłem zweryfikować. W tym celu naładowałem go z gniazda sieciowego.

Aby naładować do pełna powerbank o pojemności 10 000 mAh, czyli 37 W, zużyliśmy 45 Wh energii elektrycznej. To nam daje sprawność ładowania na poziomie 82%.

Przy rozładowywaniu udało nam się wyciągnąć ok. 6 500 mAh (przy napięciu ok. 5 V), co daje prawie 33 Wh. To zaś daje sprawność rozładowania na poziomie 88%.

Sprawność całego cyklu ładowanie-rozładowanie zaś wynosi 72%. Nie jest źle. 

Czy warto kupić ładowarkę słoneczną GC SolarCharge 21W?

No to teraz spróbujmy sobie to podsumować.

Wspomniałem na wstępie, że to może być całkiem niezłe rozwiązanie na brak prądu, ale też do wykorzystania w sytuacjach nie-awaryjnych, po prostu poza domem. Na przykład na wyjeździe, gdzie będziemy z plecakiem przez kilka dni chodzić po szlaku.

Oczywiście, sprawdzi się dobrze w dobrej pogodzie, a przy dużym zachmurzeniu prądu nie da za dużo. To cecha paneli fotowoltaicznych, nie tego konkretnie zestawu. 

Zastrzeżeń do urządzenia nie mam. Jest zrobione całkiem solidnie. Otwory pozwalają umocować w różnej konfiguracji. Kieszeń z siatki zmieścić parę kabelków, jeden zresztą dostajemy w zestawie. Można tam też wsadzić na czas ładowania telefon lub drugi powerbank. Zaś dzięki wbudowanemu powerbankowi zyskujemy dodatkową elastyczność — możemy ładować urządzenia nie tylko wtedy, gdy mamy do dyspozycji słońce. Oczywiście tę elastyczność zyskujemy kosztem dodatkowej wagi urządzenia.

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

2 komentarze

  1. Stały Widz pisze:

    Ciekawa sytuacja w energetyce miała miejsce niedawno w USA. Ktoś przestrzelił chłodnice transformatorów i przed 4 dni 40 tys. osób było bez zasilania: https://youtu.be/bPwY-FTqWxM

    • Krzysztof Lis pisze:

      Gdzieś w jakiejś książce (może w tej) kiedyś czytałem o atakach terrorystycznych właśnie na stacje transformatorowe. Tylko że tam strzelano, o ile dobrze pamiętam, najpierw do transformatorów, a potem do ekip, które przyjeżdżały je naprawiać…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner