Higiena w lesie i podczas ewakuacji

Kontynuując rozpoczęty jakiś czas temu cykl o rzeczach, które trzeba mieć spakowane do zestawu ewakuacyjnego, zajmiemy się dziś kolejną kategorią przedmiotów. Chodzi o rzeczy, które służą zachowaniu higieny. W tym miejscu znajdziesz pełną listę wpisów związanych z zawartością zestawów ucieczkowych. W poprzednim omówiliśmy najlepsze awaryjne schronienia survivalowe (oraz na czas ewakuacji).

Konieczność dbania o higienę także w czasie ewakuacji poza domem wydaje mi się być oczywista. Mnóstwo kłopotliwych chorób rozprzestrzenia się przez brudne ręce, więc możliwość ich oczyszczenia, umycia i zdezynfekowania jest dość wysoko na liście potrzeb, także w czasie ewakuacji. Na pewno nie chcemy przecież mieć dodatkowego zmartwienia pod postacią biegunki i wymiotów, gdy musimy przetrwać kilka dni poza domem w drodze do bezpiecznego schronienia, prawda?

Sugestie zawarte w tym artykule odnoszą się tak samo do ewakuacji, jak i po prostu do spędzania czasu w lesie. Jeśli macie jakieś sugestie, albo własne patenty na dbanie o higienę, piszcie koniecznie w komentarzach!

Ciepła woda i mydło

Ciepłą wodą i mydłem dbamy o zachowanie czystości i higieny na co dzień, więc jeśli to możliwe, korzystajmy z nich także w czasie ewakuacji.

Nie chodzi oczywiście o to, by mieć w zestawie ewakuacyjnym (albo brać na kilkudniowy pobyt do lasu — przyjmijmy, że ta uwaga tyczy się także kolejnych części tekstu) całą kostkę mydła. Wystarczy odłożyć jakąś jego resztkę, albo nawet pół mydełka hotelowego. To powinno spokojnie wystarczyć na umycie ciała na przestrzeni kilku dni.

Oczywiście nie sposób brać ze sobą na ten czas tak dużych ilości wody, by wystarczyło ich do picia, przygotowywania posiłków, oraz mycia ciała i naczyń. Dlatego musimy mieć przy sobie coś, co pozwoli wodę pozyskać i zdezynfekować (a najlepiej oczyścić także z zanieczyszczeń chemicznych). Jednym z lepszych pomysłów wydaje mi się duża stalowa butelka na wodę, którą można wstawić do ogniska by zagotować w niej wodę. Z pomocą zagłębienia w ziemi i grubej folii zrobimy zaimprowizowaną miskę (umywalkę) i możemy umyć przy odrobinie determinacji całe ciało.

Papier toaletowy

Tego punktu chyba nie trzeba rozwijać, prawda? Uważam, że w zestawie ewakuacyjnym musi znaleźć się przynajmniej jedna rolka papieru toaletowego, a optimum będzie rolka na osobę na dzień. Papier jest lekki, ale zajmuje dużo miejsca, warto wyjąć kartonową tulejkę ze środka i sprasować go, a może nawet spakować próżniowo (albo przynajmniej zgnieść mocno i spakować w worek strunowy). Zapakowany w folii będzie zabezpieczony przed wilgocią.

Papier przyda się nie tylko do utrzymania czystości, ale może awaryjnie posłużyć do zrobienia warstwy grzewczej pod kurtką czy w śpiworze, czy do rozpalenia ognia.

Myślę, że dobrze mieć przy sobie także kilka opakowań chusteczek higienicznych, z których korzysta się łatwiej, niż z dużej rolki papieru.

Mokre chusteczki

Utrzymanie higieny w przeróżnych zakamarkach ciała ułatwione jest, gdy mamy mokre (nawilżone) chusteczki. Wie to każdy, kto na przestrzeni ostatnich lat zmieniał pieluchę niemowlęciu. Jak się ktoś uprze, to całe ciało umyje takimi chusteczkami.

Niektóre tego typu chusteczki nasączane są substancjami o właściwościach antybakteryjnych.

Szczoteczka do zębów, pasta, nić dentystyczna

Nawet w czasie ewakuacji nie warto zaniedbywać higieny jamy ustnej. Przecież możemy być zmuszeni do ewakuacji do sali gimnastycznej razem z połową miasteczka. W takim momencie będziemy chcieli umyć zęby. W tym celu potrzebna jest szczoteczka do zębów i pasta.

Nić dentystyczna przyda się oczywiście do czyszczenia przestrzeni międzyzębowych (brzmię trochę jak reklama produktów stomatologicznych), ale i do innych celów. W jednej z pierwszych książek o tradycyjnym survivalu, jaka dobre 20 lat temu wpadła mi w ręce sugerowano posiadanie nici dentystycznej w zestawie survivalowym, także jako mocnej dratwy do szycia.

Preparat do dezynfekcji

Myślę, że oprócz wody i mydła przyda się także preparat do dezynfekcji skóry. Warto jednak pamiętać, że większość tego typu środków nie pomaga w jej umyciu, tylko rozsmarowuje brud (a więc ewentualne zanieczyszczenia chemiczne czy pył radioaktywny) na dłoniach mogą pozostać.

W ofercie KARALUCHA mamy środek, który nieźle radzi sobie z myciem i dezynfekcją.

Ja jestem zwolennikiem środków w sprayu (z atomizerem), które łatwiej, niż żele można użyć do nasączenia chusteczki a nawet do rozpalenia ognia.

Środki do higieny dla kobiet

Oczywistością wydaje mi się pakowanie do zestawu ewakuacyjnego tamponów i podpasek.

Choćby po to, by z tamponu móc zaimprowizować filtr do wody, opatrunek, albo użyć go jako rozpałki.

Mały ręcznik

Na koniec proponuję zabrać ze sobą coś, co pozwoli po umyciu skórę osuszyć, na przykład po to, by nie narażać się na dodatkowe straty ciepła z tytułu parowania wody z mokrych rąk.

Nie chodzi oczywiście o to, by brać duży ręcznik plażowy, a raczej mały ręcznik z mikrofibry (lekki i szybkoschnący), albo choćby arafatkę.

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

4 komentarze

  1. WP. pisze:

    A jak w warunkach „polowych” uchronić się przed kleszczami? Nie myślę tu o przeglądaniu ciała i usuwaniu „gapowiczów”, których już „mamy”. Bardziej chodzi mi o patenty jak ich uniknąć podczas mycia właśnie czy załatwiania potrzeb fizjologicznych.

    • Piotr pisze:

      Generalnie unikać załatwiania owych potrzeb w gęstych krzakach czy w wysokiej trawie (jeśli już, to udeptać sobie „placyk” odpowiedniej średnicy). Lepiej zaryzykować, że ktoś nas podejrzy, niż zaryzykować boreliozę.
      Co do przeglądu ciała – tak czy siak przy przebywaniu w warunkach terenowych dobrze jest to robić dwa razy dziennie (raz przed pójściem spać i drugi raz rano przy wstawaniu, bo w nocy mogło coś przyjść :D) i w razie czego nie ma co się wstydzić, tylko poprosić kogoś aby przejrzał miejsca, których sami sobie obejrzeć nie możemy.

  2. bura2 pisze:

    Nie łazić w krzaczory. w gęste zarośla kiedy nie musimy. sporo polskich lasów to las sadzony sztucznie i można wygodnie iść między równiutkimi rzędami drzew.
    Dopóki nie musimy się ukrywać, unikanie krzaczorów pozwoli znacznie zmniejszyć ryzyko złapanie kleszcza lub innych leśnych nieprzyjemności.

    Składana szczoteczka do zębów, koncentrat pasty do zębów, ogryzek kostki mydła, obcinaczka do paznokci, trochę wykałaczek z nicią dentystyczną. zajmuje i waży tyle co nic a załatwia nam sporo potrzeb higienicznych.

    Ręcznik. Jedni mówią żeby iść w jak najmniejszy i zastąpić ręcznik kuchenną ściereczką z mikrofibry. Jednak są dostępne ręczniki z mikrofibry w rozsądnych kwotach. nie ważą wiele a zawsze jest to po prostu kawał ręcznika – 80 x 130cm np. Poza oczywistą funkcją może robić (dopóki suchy) też za jakieś docieplenie, namiastkę koca, izolację od gruntu itp czego ściereczka 20×30 cm nie zrobi. ręcznik 80×130 cm waży ok 160g i kosztuje ~30zł

    Mokre ściereczki i papier toaletowy. Jakkolwiek papier toaletowy warto wziąć, bo waży i kosztuje tyle co nic a przydaje się w polu bardzo. To jeżeli planujemy ewakuować się dużo kilometrów pieszo dziennie, ostatnie słowo po każdej „dwójce” powinno należeć do mokrej chusteczki. Jakiekolwiek zaniedbanie higieny między pośladkami i możemy zapomnieć o mobilności.

    Reasumujac: obcinaczka do paznokci, szczoteczka do zębów, mała pasta do zębów, małe mydełko, pełnowymiarowy ręcznik ALE turystyczny/mikrofibra, rolka papieru toaletowego i opakowanie chusteczek mokrych. Komplet.

  3. Piotr pisze:

    Dla mnie jednym z podstawowych elementów jest też lusterko – przydaje się do wielu rzeczy, między innymi do zadbania o elementy ciała, których sami sobie obejrzeć nie potrafimy (między innymi przy przeglądzie czy nie mamy jakiegoś kleszcza czy do ewentualnego diagnozowania lub opatrywania ran twarzy, uszu itp.).

    Do mycia całego ciała polecam turystyczne prysznice solarne – są lekkie, zajmują mało miejsca a da się ich używać zimą bez większych problemów (można napełnić zimną wodą i podgrzać wieszając blisko ogniska lub można do zimnej wody dodać wodę zagotowaną na kuchence/ognisku i wymieszać „w worku”).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner