Jak przygotować się na kryzys mając 18 lat?

Przygotowanie się do sytuacji awaryjnych, kiedy nie masz zupełnie żadnego zaplecza, kiedy dopiero wchodzisz na rynek pracy, kiedy dopiero zaczynasz być dorosłym, jest bardzo, bardzo trudne, ale i tak kilka rozwiązań w tym dzisiejszym filmie ci zaproponujemy.

Poniżej znajduje się odtwarzacz z wersją audio tego materiału, odtwarzacz z nagraniem wideo z YouTube oraz pełna tekstowa wersja. Materiał możesz też odsłuchać w popularnych serwisach z podcastami!
.

A skąd w ogóle taki temat? Pod jednym z ostatnich filmów Kuba napisał taki komentarz:

Krzyśku, a co poleciłbyś 18-letniemu chłopakowi, który chcę się przygotować do takiej sytuacji? (dla kontekstu: póki co dopiero zaczynam zbierać poduszkę finansową – brak zapasów czy miejsca ewakuacji, bądź zestawu 72h itp.)

Choć wielu ludzi masturbuje się do takiej wizji, że przeżyją trudne czasy sami, ponieważ są do tego świetnie przygotowani, mają taktyczne przeszkolenia, broń palną dużo zapasów, jeszcze do tego mnóstwo różnych zestawów przetrwania, to jednak do przeżycia sytuacji awaryjnych bardzo przydatne jest wsparcie z zewnątrz, zbudowanie sobie takiej sieci wsparcia, żeby np. można było polegać na osobach bliskich, które w razie czego nas w jakiś sposób będą mogły wesprzeć. Takie wsparcie jest najbardziej pomocne w takich trywialnych życiowych katastrofach typu utrata pracy albo śmierć kogoś bliskiego, ale w razie wojny czy jakiegoś większego kataklizmu również.

Nie mając takiego wsparcia ze strony rodziny albo nawet gdy rodzina jest pod tym kątem obciążeniem, to wszystko robi się znacznie trudniejsze, ale nie niemożliwe. Oczywiście musisz postarać się w jak największym stopniu budować tę swoją samowystarczalność, samodzielność, ale z drugiej strony również budować sobie te sieci wsparcia, tylko jeśli nie w oparciu o rodzinę, tylko w oparciu o inne więzi.

Zawsze mówiłem, że rodzina jest taką najlepszą grupą dla przetrwania, bo te więzy rodzinne są najsilniejsze. Prędzej pomożesz bratu, niż koledze z pracy, a nawet przyjacielowi, którego znasz od czasów przedszkola. Ale jeśli nie masz tego wsparcia w rodzinie, to musisz budować te sieci w innych miejscach.

Zaczynam od tego, bo to mi się wydaje najtrudniejsze. Dla mnie osobiście trudne jest nawiązywanie nowych znajomości, nie idzie mi łatwo zaprzyjaźniania się z nowymi ludźmi, budowanie takich silnych, bliskich relacji, bo nie jestem specjalnie towarzyski. Z drugiej strony to też jest trudne z tego względu, że po prostu wymaga czasu. Zestaw przetrwania możesz kupić, nie? Zarobić pieniądze, kupić, mieć. Nie można kupić przyjaźni.

Jak budować takie relacje i w ogóle po co? Jeśli nie mam celu ewakuacji, fajnie byłoby móc wykorzystać w charakterze celu ewakuacji dom należący do kogoś z rodziny trzy województwa dalej, na drugim końcu Polski w bezpieczniejszym miejscu. No ale jak nie mam nikogo bliskiego, kto mieszka w Szczecinie czy we Wrocławiu, no to może powinienem jakąś znajomość z kimś nawiązać, żeby właśnie móc później na nim polegać.

Żeby to ułatwić, trzeba byłoby nie być dla tych ludzi później obciążeniem, czyli nie na zasadzie, że przyjeżdżam nie mając niczego, „pomóżcie mi, ugośćcie mnie”, tylko przyjeżdżam ze swoimi rzeczami w walizce czy dwóch, nawet ze śpiworem, jakimiś ręcznikami itd., żeby dla tej rodziny, dla tych przyjaciół, których, no brzydko mówiąc, nabędę w międzyczasie, żeby dla tych przyjaciół nie być obciążeniem.

Przez jakiś czas u nich pobędziesz, ten czas poświęcisz na znalezienie sobie trwałego rozwiązania na stałe, np. wynajęcie jakiegoś mieszkania czy pokoju w jakimś mieszkaniu z obcymi ludźmi, po prostu zaczniesz się urządzać po nowemu jeszcze w tym nowym miejscu, dzięki temu kilkutygodniowemu buforowi, który po prostu ułatwi ci tam start.

Zatem w drugiej kolejności musisz przygotować rzeczy, które po prostu ci pomogą w tym okresie. Ten zestaw przetrwania, 72-godzinny. Może jakieś takie elementarne zapasy, które ze sobą zabierzesz.

Tylko zanim zaczniesz kupować cokolwiek drogiego, cokolwiek z droższych rzeczy, musisz mieć w moim odczuciu poduszkę finansową na kilka miesięcy życia, 3-4 miesiące życia. I to jest to, od czego należy zacząć przygotowania, kiedy zaczyna się od zera, od tego, żeby mieć tę poduszkę finansową. Ona będzie potrzebna w każdej kryzysowej sytuacji, nie tylko w razie wojny, skażenia chemicznego, w sensie czegoś, co zmusi cię do rozpoczęcia życia w nowym miejscu, ale także, jak przez jakiś czas nie będziesz mógł pracować albo zepsuje ci się samochód, czy sąsiad zaleje ci mieszkanie, albo ktoś ci się włamie do mieszkania, ukradnie wam, że za ciebie rzeczy, a z odszkodowania nici, bo właściciel mieszkania przyoszczędził na jego ubezpieczeniu.

Czyli przede wszystkim oszczędzaj i odkładaj pieniądze na czarną godzinę. Jeśli nie jesteś w stanie, potrzebujesz dodatkowej pracy. Choćby miało być to rozważenie pizzy na rowerze w weekendy, może trzeba obciąć koszty, w sensie mniej wydawać na imprezowanie. Nawet nie chodzi o to, żeby rezygnować z tego imprezowania, ale po prostu mniej alkoholu kupować na imprezie, w klubie i zawsze te kilkadziesiąt złotych tygodniowo się wtedy uda oszczędzić. Też nie chodzi o to, żeby w ogóle rezygnować za spędzenie czasu ze znajomymi, bo to właśnie dzięki temu spędzeniu czasu budujesz te relacje, o których mówiliśmy na początku.

I dopiero kiedy już masz te pieniądze, możesz zacząć kupować coś grubszego, np. czarnoprochowca, który kosztuje 1,5 tys. zł, nie kupowałbym w pierwszej kolejności. Jeśli chcesz go mieć szybciej, to może się zastanowić nad ratami 0%, może się uda na takie raty 0% go kupić i potem spłacać. To nie jest idealne rozwiązanie, ale nie mając innego wyjścia, chyba bym z tego skorzystał.

I sukcesywnie rozbudowuj ten zestaw 72 godziny w oparciu o niedrogie rzeczy. Czyli nie kupuj od razu drogiej, fantastycznej plandeki ze sklepu turystycznego albo od którejś z outdoorowych marek,
tylko kup kawałek w folii malarskiej i z tego potem zrobisz schronienie. Zamiast paracordu, który ma w środku nitki o różnych funkcjach, włącznie z taką, którą można wykorzystać jako podpałkę, kup kawałek sznurka w sklepie ogrodniczym.

Zamiast kupować drogą, ale świetną kuchenkę wielopaliwową, zrób palnik z dwóch puszek na spirytus i kup parę litrów czystego technicznego alkoholu.

Wiemy, że biednego nie stać na tanie rzeczy, ale pierwszy nóż outdoorowy, który kupisz, to powinna być tania i dobra mora. Mamy jeden taki model w naszym sklepie. Może zamiast fantastycznego, taktycznego plecaka będziesz nosić ten zestaw przetrwania w torbie z dyskontu, ale to i tak będziesz w lepszej sytuacji niż ludzie, którzy nie mają tego zestawu, bo nie kupili tego drogiego plecaka. Więc spokojnie, bez stresu, po prostu konsekwentnie i sukcesywnie się przygotowuj.

Survivalista (admin)

Artur Kwiatkowski. Magister inżynier, posiadacz licencjatu z zarządzania. Samouk w wielu dziedzinach, ale nie czuje się ekspertem w żadnej. Interesuje się zdrowym życiem i podróżami. I przygotowaniami na trudne czasy, rzecz jasna!

Mogą Cię zainteresować także...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.