Jak uzdatnić deszczówkę?

Tak dobrze zbierać deszczówkę to świetność do wody, ale czy wiecie, że deszczówka nie nadaje się do picia? Wynika to z trzech czynników, o których za moment powiem.

Pogadamy też o tym, do czego można bezpiecznie wykorzystywać deszczówkę i jak ją uzdatnić, jeśli nie mamy wyboru.

A skąd w ogóle ten pomysł na materiał? Bo napisał Marek: „A jak bym chciał postawić obok domu pojemnik na deszczówkę i na co dzień używać do podlewania, a w czasach niedoboru móc z niej pić, to co bym musiał zrobić? Bo nawet mogę pokusić się o jakąś analizę, może jakieś laboratorium komercyjną, oczywiście jako przykład, bo dachy są różne.”

Poniżej znajdziesz odtwarzacz z wersją audio materiału do odsłuchania jako podcast oraz odtwarzacz wersji wideo opublikowanej na YouTube.
.

Deszczówka to przecież woda destylowana, powiecie? Tak, kiedy jest tam wysoko w chmurach, wtedy ma charakter wody destylowanej, ale już wtedy łapie różnego rodzaju zanieczyszczenie znajdujące się w powietrzu, m.in. tlenki siarki i azotu, co potem powoduje, że mamy do czynienia z kwaśnymi deszczami, ale także wszelkiego rodzaju pyły.

Co zanieczyszcza deszczówkę? Jakie zanieczyszczenia zawiera woda deszczowa?

A więc pierwszym czynnikiem, o którym chciałem wspomnieć, jest to, co woda nałapie tam w górze, w atmosferze. Na co dzień nie są to czynniki, które, powiedziałbym, że zagrażają naszemu życiu w jakiś znaczący sposób, no bo z kwaśnymi deszczami sobie poradziliśmy, oczyszczając spaliny w przemyśle, pył znad Sahary, no to co, to piasek, nie?

Ale to, że zrobimy analizę takiej wody dziś, w dniu 28 kwietnia, nie sprawi, że będziemy mieli pewność, że za miesiąc, rok, pięć lat ta woda będzie miała taki sam skład, tzn. ta woda deszczowa, która do nas spadnie, bo zanieczyszczenia w powietrzu mogą być różne. Na przykład może tam być pył radioaktywny, który później będziemy pić, no to nie, nie chcemy. Najgorszą rzeczą, którą możemy zrobić, jest właśnie wpuszczenie do środka naszego organizmu tych radioaktywnych cząstek, które emitują promieniowanie, de facto zabijając nas od środka.

Drugi czynnik jest taki, że nie wiemy, co znajduje się na dachu, na który spadnie ta woda. I o ile przyjmiemy, że woda taka właśnie deszczowa, że jak spada do nas deszcz, to ten deszcz jest jeszcze względnie czysty i użyjemy jakiejś czystej plandeki czy czystej zasłonki od prysznica, która, no może nie jest idealnie czysta, ale wiadomo, że drobnoustrojów chorobotwórczych być na niej nie powinno, no bo nie by skąd miałoby się tam wziąć, to możemy uznać, że z czystej folii zebrana ta deszczówka też jest względnie czysta, względnie bezpieczna.

Ale nie mamy takiej pewności w kontekście naszego dachu, na którym jest Bóg wie co i srają tam gołębie i inne ptaki, więc tam już mogą być drobnoustroje chorobotwórcze, na przykład właśnie z odchodów ptaków, nie? Nie jestem fachowcem od różnego rodzaju pierwotniaków i innych tam bakterii, więc się nie będę wymądrzał, które konkretnie tam mogą być, ale dość powiedzieć, że tam może nawet leżeć jakiś zdechły gołąb, w którym żyje Bóg wie co.

Osobną kwestią jest to, na co tutaj zwrócił uwagę autor pytania, że z dachu samego coś również może się uwalniać, na przykład, jeśli mamy dach z papą, no to z tej smoły mogą się uwalniać jakieś zanieczyszczenia chemiczne do tej wody, bardziej stabilne chemicznie, pokrycia dachowe, na przykład dach ceramiczny, no nie sądzę, żeby coś się miało z niego uwalniać. Jak ktoś ma blachę ocynkowaną, to też raczej nie, ale jak ktoś ma na przykład zwykłą blachę polakierowaną, no to już być może, więc samo pokrycie dachowe też może być źródłem jakichś zanieczyszczeń wtórnym, wtórnym źródłem zanieczyszczeń w tej wodzie.

No i wreszcie trzecia kwestia, że przecież tę wodę gdzieś trzymamy w jakimś zbiorniku, ten zbiornik jak go kupimy może nie będzie, w sensie źródłem znów jakichś zanieczyszczeń chorobotwórczych, kupimy nowy prosto z fabryki, najprawdopodobniej, tak, a jak nie kupimy nowy, to go wyczyścimy, nieważne, ale w tym zbiorniku zacznie za moment się toczyć bardzo bujne, biologiczne życie.

I nie mam tutaj na myśli larw komarów, która wydaje się, że taka zwykła, prosta firanka, jaką widać na filmie, wystarczy, no nie wystarczy, bo ona nie wystarczy do tego, żeby zabezpieczyć przed złożeniem jajek komarów, nie, one złożą te jajka, po prostu te larwy potem nie będą mogły wypłynąć na powierzchnię i zginą. I wiadomo, że bardziej narażone na to, że coś tam się rozwinie, są zbiorniki takie, które stoją na wierzchu, nie są niczym przykryte, bo tam ptak se podleci, troszkę się wody napije, potem się zwróci, się wysra, wiadomo, wiecie, jak jest, nie? W zbiorniku podziemnym z tym będzie mniejszy problem, ale w dalszym ciągu w tym zbiorniku podziemnym będziemy mieli wodę, która ma różne syfy spłukane z dachu, np. pyłki, roślin, właśnie te ptasie kupy i to wszystko tam potem se będzie żyć, będzie taka zupa, bardzo mocno rozcieńczona zupa, ale mimo wszystko jednak zupa, a nie woda destylowana.

No i co się z tym wiąże, deszczówka po prostu nie nadaje się do niczego innego niż do takich technicznych prac, no, do podlewania ogrodu oczywiście, do umycia samochodu jak najbardziej, do spłukania w toalecie również, niczego poważniejszego bym w tej wodzie nie robił, włącznie np. nawet spraniem, nie wiem, może bym umył podłogę w mieszkaniu tą wodą, ale też bym się nad tym zastanawiał. Z podłogi się w końcu nie je, nie?

Jak uzdatnić deszczówkę?

Co zatem z tym wszystkim zrobić? Jednym z pomysłów wykorzystywanych przez ludzi, którzy na poważnie pozyskują deszczówkę, jest stworzenie takiego systemu, który trochę tej wody deszczowej z takiego pierwszego spłukania kieruje poza ten zbiornik. Ta woda na początku opadów, dopóki drach nie zostanie właśnie spłukany z tego całego syfu, jest najbrudniejsza, nie?

No więc tę wodę można skierować gdzieś indziej, a potem przestawić wajchę czy przestawić tę rurę spustową, czy przekręcić zawór i właśnie kierować wodę do zapasu deszczówki. Można to oczywiście robić ręcznie, jak ktoś ma czas i możliwość wyjść na deszcz i to zrobić w czasie właśnie, kiedy ten deszcz pada albo sobie do tego zrobić jakąś automatykę. Czasami jest to robione w taki sposób, że jest jakiś taki pośredni zbiornik, do którego ta woda wpada i dopiero przelew z tego zbiornika kierowany jest do beczki czy do tego podziemnego zapasu wody deszczowej, dzięki czemu ten syf spłukany w pierwszej kolejności zostaje w tym zbiorniku. Czy to jest rozwiązanie optymalne? Nie wiem.

W każdym razie z całą pewnością, jeśli chcemy z tą wodą robić coś poważniejszego, np. pić ją, używać ją do mycia naczyń czy nawet do gotowania, to trzeba deszczówkę oczyścić, zdezynfekować też. Sama dezynfekcja jest procesem prostym, bo wystarczy wodę zagotować, natomiast chciałbym usunąć z niej jakieś zanieczyszczenia przede wszystkim chemiczne, mechaniczne również.

Skoro mikroplastik znajdujemy na Antarktydzie, to znajdziemy go również na naszym dachu, a więc również w deszczówce i później będziemy go mieli w środku w organizmie, no to tego nie chcemy, a więc dobry turystyczny filtr do wody ten problem załatwi. Przy okazji usunie również te większe zanieczyszczenia biologiczne typu bakterie, pierwotniaki najmniejszych, czyli wirusów pewnie nie. To też oczywiście zależy od modelu filtra, bo są takie, co wirusy również usuwają.

Druga kwestia to różnego rodzaju zanieczyszczenia chemiczne, które właśnie mogą być w tej wodzie z pokrycia dachowego, jakieś związki chemiczne rozpuszczone w tych kroplach deszczu, które spadły, albo jakiś pył z jakimiś toksynami, metalami ciężkimi, który, nie wiem, popalił się jakiś zakład przemysłowy gdzieś niedaleko i mamy do czynienia z tym pyłem właśnie z metalami ciężkimi, które osiadą nas na dachu i potem będziemy to pić? No nie.

Zanieczyszczenia chemiczne w deszczówce zebranej z dachu wydają się, przynajmniej mi personalnie, mniej istotne, ale i tak osobiście chciałbym taką wodę przefiltrować co najmniej filtrem typu LifeStraw Flex z tymi wymiennymi kapsułkami z węglem aktywnym, albo w ostateczności turystycznym filtrem bez wkładu węglowego typu LifeStraw Peak Personal, a w drugim etapie dodatkowo filtrem dzbankowym z wkładem węglowym. To powinno wystarczyć, więc deszczówkę jak najbardziej trzeba pozyskiwać, ale też musicie zdobyć sprzęt, żeby w razie czego tę deszczówkę uzdatnić. Dobre filtry do wody kupicie w naszym sklepie karaluch.com.pl, link jest oczywiście w opisie pod filmem, to jest taka bezczelna autoreklama.

W chwili, kiedy nagrywałem te słowa, czekaliśmy jest na dostawę zestawów filtrujących marki Sagan [link do naszego sklepu]. Bardzo dobre filtry do tego stopnia, że są w stanie usunąć chlor z wody w basenie przy domowym, więc mamy przy domowy basen z dużą ilością chloru, a potem to też jest nasz zapas wody, także polecam, link do nich będzie również w opisie pod filmem.

O różnych metodach uzdatniania wody na kanale już było i jeszcze w przyszłości będzie, a teraz zobacz ten materiał o metodzie na dezynfekcję, najprostszej, czasem najlepszej, a czasem najgorszej metodzie. A dlaczego? To już zobaczysz w tym materiale. Koniecznie go teraz zobacz, bo możecie ogadać, że ty właśnie na tej metodzie polegasz i to się może u Ciebie nie sprawdzić.

Miniaturka na podstawie zdjęcia autorstwa Kris.Rad via Depositphotos.

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.