Kiełki jako dodatek do zapasów żywności

Jednym z najlepszych sposobów na zapewnienie nam dużych ilości witamin i minerałów w pożywieniu, jest jedzenie świeżych warzyw i owoców. Ale co zrobić, gdy nie mamy gdzie przechowywać dużych ilości warzyw i owoców? Co w zamian włączyć do naszych survivalowych przygotowań?

Odpowiedź jest prosta. Kiełki!

Większość z nas zna kiełki z wielkanocnej dekoracji, jaką jest hodowla rzeżuchy (pieprzycy siewnej). Ale kiełki występują również w wielu innych odmianach, również takich, które nie śmierdzą podczas hodowania. 😉

bean sprouts!

Kiełkująca fasola mung, dwudniowa hodowla. Foto: little blue hen.

Wartości odżywcze kiełków

Kiełki zawierają bardzo duże ilości witamin i innych cennych substancji. Jest to efekt działania enzymów powstających w kiełkujących nasionach, które zamieniają złożone substancje odżywcze w nasionku na proste do wykorzystania przez młodą roślinkę substancje. Te enzymy potrafią również wspomagać trawienie, ale także produkować alkohol (słód).

Ja tam ekspertem od żywności i żywienia nie jestem, więc posiłkując się źródłem, przedstawiam Wam listę zawartości kiełków:

  • białka,
  • kwasy tłuszczowe omega-3,
  • błonnik,
  • węglowodany,
  • tłuszcze,
  • mikroelementy,
  • sole mineralne,
  • witaminy.

Hodowla kiełków

Jest banalna. Wystarczy nasiona na kiełki namoczyć kilka-kilkanaście godzin w wodzie (zależnie od gatunku rośliny, którą chcemy kiełkować), aby później odstawić je na kilka dni. Przez ten czas trzeba je dwa-cztery razy dziennie płukać wodą. Można to robić w słoiku, specjalnym woreczku, specjalnym urządzeniu do kiełkowania (kiełkowniku?).

sprouts

Dwudniowe kiełki brokuł. Foto: vigilant20.

Ze względu na to, że do hodowania kiełków nie potrzeba ani grządki, ani ziemi ogrodowej, ani nic innego, doskonale nadają się one na awaryjne źródło zdrowej żywności na gorsze czasy. Do ich wyhodowania potrzeba tylko wody, o której magazynowaniu przecież już pamiętamy. 😉

Kulinarne wykorzystanie kiełków

Jeśli często jadasz żarcie w azjatyckich barach na mieście, z pewnością wielokrotnie zdarzało Ci się jeść kiełki bambusa czy fasoli mung właśnie. Nadają się więc do wszelkich duszonych i gotowanych potraw.

Oczywiście najzdrowiej jest je jeść na surowo, bo to pozwala zachować pełnię ich witamin. Osobiście polecam kiełki do sałatek, kanapek, ale także do jedzenia ich bez żadnych dodatków.

Czy kogoś jeszcze trzeba przekonać o słuszności posiadania zapasu nasion do kiełkowania w naszym zapasie żywności?

Survivalista (admin)

Artur Kwiatkowski. Magister inżynier, posiadacz licencjatu z zarządzania. Samouk w wielu dziedzinach, ale nie czuje się ekspertem w żadnej. Interesuje się zdrowym życiem i podróżami. I przygotowaniami na trudne czasy, rzecz jasna!

Mogą Cię zainteresować także...

10 komentarzy

  1. Julek pisze:

    Źródło podaje jedną ważną rzecz:

    „Do kiełkowania nie używamy nasion zakupionych w sklepach ogrodniczych, gdyż są one przeznaczone wyłącznie do hodowli gruntowej i zawierają trujące środki konserwujące.

    Najlepiej jest kupić wysokiej jakości, pochodzące z hodowli organicznej nasiona specjalnie przeznaczone na kiełki. Tylko wtedy mamy gwarancję, że większość nasion wykiełkuje oraz że ziarna są wolne od pestycydów i chemicznych środków konserwujących.” (cytat z kielki.info)

  2. Dość dobrym i tanim źródłem nasion na kiełki są sklepy sprzedające karmę dla zwierząt (papug, kanarków, gołębi, gryzoni…)

  3. Ciek pisze:

    Smaczne i zdrowe owszem, ale jako rezerwuar jakichkolwiek składników odżywczych w domowych zapasach to pomyłka. Ten sam efekt się osiągnie paczką multiwitaminy, którą łatwiej przechowywać i od razu jest gotowa do pożycia. Swoją drogą, sieciowym ochom i achom nad kiełkami zawsze brakuje porównania ilości składników odżywczych w masie kiełków z ilością składników dostępnych w innych produktach spożywczych, ot, choćby w cytrynie albo jabłku.

    Ten link do kiełkownicy za 20 funciaków traktuję jako dowcip. U nas gotowce np. z firmy bio-natura chodzą po lekko ponad 20 zł, a w sklepach z wyposażeniem do upraw hydroponicznych można piętrowe talerze i małe rynny przepływowe kupić za 2-3 zł od sztuki. Poza tym z mojego doświadczenia wynika, że kiełkownica nadaje się głównie do małych nasion, większe, a zwłaszcza strączkowe i wytwarzające śluz, potrzebują lepszej cyrkulacji powietrza bo inaczej zaśmierdną.

    Ponoć woda z kiełków jest dobra do podlewania innych roślin.

    • Survivalista (admin) pisze:

      Mimo wszystko jednak wolałbym mieć cokolwiek zielonego do chleba w czasach kryzysu, niż tylko tabletki do rozpuszczenia w wodzie.

      Jeśli zaś chodzi o kiełkownicę, ja bym odpuścił kupowanie jakiejkolwiek, i kiełkował z pomocą słoika.

  4. sopo pisze:

    właśnie myślałem, że przydałby się tu temat o kiełkach, jako że sam jestem ich wielkim miłośnikiem – wchodzę na stronę, a tu taka niespodzianka 🙂
    przygotowanie kiełków w sytuacji dłuższego kryzysu jest świetnym pomysłem na uzupełnienie braków naturalnych mikroelementów i witamin, a jak chyba wszyscy wiedzą – witaminy naturalne są lepiej przyswajalne niż jakieś syntetyczne z tabletek

    jako trik mogę powiedzieć, że do każdego rodzaju kiełków warto jest dosypać parę nasionek kiełków rzodkiewki – chronią przed pleśnią

  5. sopo pisze:

    wrzuciłem na chomika film „Urban Master – The Home” – jest w nim świetnie omówiony sposób przygotowania domu na niespodziewaną sytuację, magazynowanie jedzenia, narzędzi itp. Autor bloga zapewne to zna, ale może inni chcieliby go sobie zobaczyć

    http://chomikuj.pl/muguruza/survival/filmy

    zdecydowanie polecam osobom zainteresowanym tematyką bloga!

  6. MariuszK pisze:

    Ile poleżą takie kiełki?

  7. sopo pisze:

    takie wyhodowane już mogą leżeć w lodówce niecały tydzień, a nasiona niewykiełkowane mogą poleżeć około pół roku – przynajmniej moje mają datę przydatności końcówka 2011 roku

  8. Boungler pisze:

    A ja już od dłuższego czasu uprawiam i zdecydowanie je wolę do tabletek z multiwitaminami. Dzisiaj mam kolejną tackę gotową do wszamania. Ja postawiłem na słonecznik. Też z nasionami był problem, ale wybrałem takie które są wystarczająco produktywne. Mniam!

  9. cedric pisze:

    Gorsze ziarno można podrasować przez skiełkowanie i wypiek
    jako chleb esseński
    http://en.wikipedia.org/wiki/Sprouted_bread
    Żeby kiełki nie pleśniały w czasie wzrostu zaprawa nasion w srbrze koloidalnym lub dodatek srebra mogłoby pomóc.
    Film: „Jedzenie ma znaczenie”
    http://zywienie-czlowieka.pl/260/film-jedzenie-ma-znaczenie/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner