Co kupić za 50 PLN? Abonament za miejsce w schronie, czy zapas żywności?

Kojarzycie stary przeciwatomowy schron w Krąpiewie pod Bydgoszczą, w którym można sobie za 50 PLN miesięcznie wykupić miejsce do przetrwania trudniejszych czasów?

Dziennikarze Panoramy w TVP2 nagrywali ostatnio na ten temat materiał, do którego poprosili mnie o wypowiedź (od 29:20). Chciałbym ją rozwinąć i wyjaśnić mój punkt widzenia.

Wiadomo, że w telewizji czasu jest mało i do reportażu trafiają krótkie, trochę wyjęte z kontekstu wypowiedzi. Najważniejsza myśl jednak do materiału ostatecznie trafiła.

Nie jest tak, że jestem przeciwnikiem wykupowania abonamentu na miejsce w schronie. Pomysł jest całkiem niezły, choć wymaga dopracowania. Bo póki co te 50 PLN/m-c daje tylko jedno — bezpieczne miejsce, by umrzeć z głodu i pragnienia.

Naszym (moim i Artura) zdaniem najbezpieczniejszym schronieniem, jakie warto sobie zbudować, jest solidna ziemianka. Jeśli przykryta jest odpowiednio grubą warstwą ziemi, będzie doskonale chronić przed promieniowaniem. Do tego w czasie pokoju posłuży do przechowywania warzyw z własnego ogródka, do czego nie potrzeba przecież energii elektrycznej.

Oczywiście nie każdy ma możliwość sobie taką ziemiankę zbudować, zresztą będzie to przecież niemały koszt.

Ale te 50 PLN na miesiąc lepiej wykorzystać na coś innego.

Jak wspomniałem, przygotowania na gorsze czasy trzeba zacząć od zapasu żywności. Sensownie zrobiony będzie bezpłatny. Nie mam tu na myśli kupowania dużej partii liofilizowanych posiłków (są bardzo drogie), tylko budowanie zapasu w oparciu o te same produkty, które zjadamy na co dzień.

Ten zapas jest w stu procentach bezkosztowy! Po prostu zamiast kupować 1 kg makaronu w sklepie, kup 2 kg — tak długo, aż uzbierasz np. 35 kg. A potem zamiast zjadać makaron z paczki świeżo w sklepie kupionej, zaczynasz od tej, która została kupiona 2 lata temu. Nie ma kosztów — bo zjadasz to, co i tak byś zjadł, a jedyna różnica bierze się stąd, że wcześniej przeleżało to rok – 2 lata na półce.

Na łamach kolejnego filmu pokażę, jak sensownie zbudować zapas żywności w oparciu o produkty codziennie zjadane przez Polaków, łatwe w przechowywaniu, a przede wszystkim bardzo tanie. W przeliczeniu na osobę będzie to koszt rzędu kilkunastu złotych miesięcznie!

I to by nam pozostawiało 30 PLN do dyspozycji, czyli prawie 400 PLN rocznie. Za te pieniądze można na przestrzeni kilku lat kupić mały zestaw fotowoltaiczny, kilka kompletów akumulatorków i ładowarkę, latarki, świece, zapałki, koce i wszystkie te inne rzeczy, które warto w domu mieć, o których wspominałem na łamach poprzedniego filmu.

OK, za małe kilkadzesiąt złotych miesięcznie nie kupimy działki pod miastem, nie zbudujemy tam samowystarczalnego gospodarstwa, z wiatrakiem, studnią, oczyszczalnią ścieków i ziemianką. Ale i tak możemy całkiem nieźle zabezpieczyć się przed naprawdę trudnymi czasami.

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

16 komentarzy

  1. nickt pisze:

    w razie bidy samowystarczalne gospodarstwo musiałoby być twierdzą. w takiej sytuacji znajdą się inni, ktorzy przyjdą po to co potrzebują, a jak nie dostaną po dobroci to wezmą siłą. chyba ze tylko my przetrwamy, ale to mało prawdopodobne

    • darnok pisze:

      dlatego trzeba zachować dyskrecję jak nikt nie będzie wiedział o naszej samowystarczalności to nie przyjdzie.///////////na bounglerze poruszaliśmy temat ziemianki jako schronu przeciwatomowego,zapraszam autorów bloga do wypowiedzenia się tam w tej kwestii 🙂

      • Survivalista (admin) pisze:

        To jedna metoda.

        Druga to budowa na tyle silnej i wzajemnie zgranej społeczności, by nikt z tych ludzi nie chciał kraść.

        • Masos pisze:

          Wątpie by z przypadkowych ludzi dało się zbudować silną społeczność, już teraz należy zawierać znajomości z ludźmi posiadającymi przydatne umiejętności

          • Survivalista (admin) pisze:

            Jak rozumiesz „silną społeczność”? Kilka rodzin gotowych na wszystko, włącznie z rzuceniem pracy, szkoły i pieszą ucieczkę na wieś w razie najmniejszych oznak kłopotów? Ćwiczącej kilka razy w miesiącu strzelanie, noclegi w lesie, awaryjną łączność i polowania?

            Takiej społeczności nie zbudujesz z przypadkowych ludzi, to jasne.

            Ale z przypadkowych ludzi, z grupy sąsiadów, możesz zmontować dostatecznie silną społeczność, która poradzi sobie z większością kryzysów, mniejszych i większych. Która pomoże w naprawie dachu po pożarze domu, przypilnuje Twojego ogrzewania w domu, gdy pojedziesz na narty, a w razie czego sformuje straż sąsiedzką, by patrolować okolice dla odstraszenia szabrowników i złodziei. I taka społeczność nie będzie się nawzajem okradać w razie czego, tylko pomagać sobie.

          • Masos pisze:

            Tylko jeżeli oni także posiadali by zapasy, lub chociaż działkę- w innym wypadku trzeba by było ich karmić. Oczywiste jest, że w mniejszym kryzysie taka społeczność pomaga, ale w większym już nie koniecznie

          • Michał pisze:

            Umiejętności to tylko jedna strona medalu.

            Według mnie liczą się przede wszystkim cechy charakteru.

  2. gimbazjon anonimus pisze:

    no widać jak sie starasz o anonimowość zwłaszcza te filmy na yt 😛

    • Survivalista (admin) pisze:

      Ktoś z nas dwóch musi się pokazywać i padło akurat na Krzyśka. 🙂

      Życzę powodzenia w znalezieniu jakichkolwiek informacji o mnie. 😉

  3. PI pisze:

    syper Bunkier w USA film Odtajnione sekrety Ameryki 6 1-3

    https://www.youtube.com/watch?v=YghXcAlpWz4&feature=youtu.be

    Odtajnione sekrety Ameryki 6 2-3

    https://www.youtube.com/watch?v=k75r7bOHr5M&feature=youtu.be

  4. Michał pisze:

    Co oni mają na hełmie i na szelkach.? Chodzi mi o te kółka.

    http://redir.atmcdn.pl/scale/o2/tvn/web-content/m/p1/i/7a674153c63cff1ad7f0e261c369ab2c

  5. adams pisze:

    Te kolka, ktorych nie widac, to pewnie system miles. Zgadlem?

  6. Obywatel_X pisze:

    No cóż mnie inna wizja martwi. Załóżmy że 100 osób wykupi ten abonament. Stanie się długotrwały kataklizm. W regulaminie ich schronu napisali. że trzeba się bezwzględnie podporządkowywać poleceniom „obsługi schronu”. Czyli jak zakładam grupy kilkunastu oszołomów zrzeszonych w stowarzyszenie paramilitarne. Pewnie większość o silnych prawicowych poglądach. Pewnie kilku z nich posiada dodatkowo kałachy zarejestrowane na broń sportową, lub myśliwską. Więc mamy jedną dużą 50-100 osobową grupę „trzódki” . Która jest niezorganizowana, oraz kilkunastu-osobową, uzbrojoną i zgraną grupę „nadzorców”.
    Do tego czynniki środowiskowe. Jak zatłoczony schron, Brak światła, po kilku tygodniach zacznie brakować żarcia. Między Trzódką wybuchną konflikty. A może nadzorcy zrobią sobie casting wśród kobiet z trzódki, do własnego haremu? Zaraz ktoś powie że takie rzeczy tylko w książkach i na filmach. Odsyłam do eksperymentu więziennego profesora Zimbardo. Wybrano do niego poprzez system ankiet 24 zrównoważonych psychicznie studentów. Losowo podzielono na 12 strażników i 12 więźniów. Wszystko się działo w symulowanym więzieniu w podziemiach uniwersytetu Stanford. Eksperyment miać trwać 2 tygodnie, z powodu ogromnej przemocy, upokorzeń seksualnych etc. przerwano go po 5 dniach! Wydaje mi się że skoro z tego bunkra nie będzie można wyjść na zewnątrz z powodu zagrożenia. To warunki wewnątrz bunkra, zrobią się BARDZO podobne, do tych eksperymentalnych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner