Jak zdobyć pozwolenie na broń (2019), czyli metody na nabycie broni palnej w Polsce

To jest druga strona artykułu. Na poprzedniej omówiliśmy ogólne zasady dostępu do broni w Polsce, oraz pozwolenia na broń do celów łowieckich i sportowych. Kliknij, aby tam przejść.

3. Broń palna do kolekcji

Do niedawna mało znaną opcją było zostanie kolekcjonerem, a w tej chwili (wg danych za 2018 rok) jest to najpopularniejszy cel pozwoleń na broń (otrzymało je w ubiegłym roku 6 522 osoby). Wystarczy przyłączyć się do któregoś istniejącego stowarzyszenia kolekcjonerów, bądź wręcz skrzyknąć grupkę podobnych sobie zapaleńców i takowe założyć.

Nie jesteśmy w stanie wskazać, do którego stowarzyszenia najlepiej jest się zapisać. Dobrze oceniamy prace stowarzyszenia Braterstwo i wydaje nam się, że warto się nim zainteresować.

Pozwolenie na broń do celów kolekcjonerskich pozwala na zakup broni palnej takiej jak do celów sportowych, a oprócz tego wszelakiej broni z wyjątkiem tzw. szczególnie niebezpiecznych. Czyli np. można kolekcjonować paralizatory,  ale już np. pistolety ukryte w długopisach odpadają. Należy też zapomnieć o broni samoczynnej – tę mogą dostać wyłącznie firmy zajmujące się ochroną ludzi i mienia, oraz firmy prowadzące odpowiednie szkolenia.

Kolekcjonerzy mogą kupować amunicję do broni i strzelać z niej na strzelnicy. Nie wolno im jednak nosić tej broni. Kolekcjonerzy mogą broń wyłącznie przenosić w stanie rozładowanym, co jednak nie przeszkadza mieć w kieszeni załadowanego magazynka.

Osoba, która chce otrzymać pozwolenie do celów kolekcjonerskich, musi zdawać egzamin ze znajomości przepisów dotyczących posiadania broni oraz umiejętności posługiwania się nią przed komisją powołaną przez właściwy organ policji. Egzamin uznawany jest za dość trudny, w jego skład wchodzą m.in. podchwytliwe pytania teoretyczne, oraz część praktyczna, tj.:

sprawdzenie przestrzegania szczegółowych zasad zachowania bezpieczeństwa na strzelnicy, umiejętności prawidłowego rozkładania i składania, ładowania i rozładowywania danej broni, postępowania z bronią niesprawną w stopniu uniemożliwiającym dalsze strzelanie, określenia części broni oraz przeprowadzenie sprawdzianu strzeleckiego z użycia danego rodzaju broni

(cytat za regulującym to rozporządzeniem).

3.1. Pozwolenie na broń sportową do celów kolekcjonerskich

Z opisanego powyżej egzaminu zwalnia (w zakresie broni sportowej) członkostwo w klubie sportowym zrzeszonym w PZSS oraz posiadanie licencji zawodniczej. Oznacza to, że każda osoba występująca o pozwolenie na broń do celów sportowych może dodatkowo wystąpić o pozwolenie na broń do celów kolekcjonerskich, dzięki czemu zwiększy liczbę sztuk broni, na którą otrzyma pozwolenie.

Oczywiście, aby było to możliwe, trzeba być członkiem stowarzyszenia kolekcjonerskiego, choć część klubów sportowych posiada również sekcje kolekcjonerskie i warto o to w klubie zapytać.

Należy przy tym jednak zauważyć, że przy posiadaniu pozwolenia na broń sportową do celów kolekcjonerskich nie ma konieczności odnawiania licencji zawodniczej (jak przy pozwoleniu do celów sportowych).

W tym szczególnym przypadku pozwolenia na broń do celów kolekcjonerskich, możemy otrzymać je wyłącznie na broń, z której mamy zwolnienie z egzaminu — a więc w zakresie broni sportowej (tej, na którą możemy dostać pozwolenie do celów sportowych). Oznacza to, że w odróżnieniu od pełnej kolekcjonerki mamy nieco bardziej zawężony zakres broni, którą możemy posiadać. Podobne zwolnienie z egzaminu dotyczy innych przypadków opisanych w ustawie, np. policjantów i żołnierzy.

4. Broń palna na pamiątkę

Najprostszy sposób, to broń do celów pamiątkowych. Na wniosek policji zapis w ustawie jest taki, że każdy może dać każdemu broń na pamiątkę. Procedura: sklep, faktura proforma, płatność, notariusz – darowizna, wniosek o pozwolenie, egzamin, pozwolenie – wizyta w sklepie celem odebrania broni.

Tu również trzeba zdać egzamin policyjny, choć w przypadku broni sportowej powinien zadziałać ten sam mechanizm, co w punkcie 3.1.

5. Broń palna do obrony osobistej

Jak ktoś ma naprawdę dobry argument, może starać się o pozwolenie na broń do samoobrony obrony osobistej.

Problem w tym, że to co my uznajemy za dobry powód niekoniecznie musi być za takowy uznany przez policję. Ustawa mówi, że ważną przyczyną uzasadniającą uzyskanie takiego pozwolenia jest stałe, realne i ponadprzeciętne zagrożenie życia, zdrowia lub mienia. Np. bycie regularnie bitym i zastraszanym przez sąsiadów nie musi być powodem do uzyskania pozwolenia na broń, bo przecież można wynająć sobie ochronę. Naprawdę dobry powód dla policji to bycie politykiem bądź posiadanie rodziny na wysokich szczeblach Komendy Wojewódzkiej i wyżej. To powody tak dobre, że nie wymagają nawet wpisania we wniosku. Natomiast zwykły wujek policjant nie wystarczy. Nawet oni mają problem by takowe pozwolenie dostać.

Broń do samoobrony to pistolety i rewolwery kalibru od 6 mm do 12 mm, a także broń gazowa, paralizatory itp.

6. Broń czarnoprochowa

Polskie prawo pozwala na zakup replik broni palnej rozdzielnego ładowania wytworzonej przed 1885 rokiem. Można bez problemu kupić legalnie rewolwer czarnoprochowy kalibru .44 cala, o ile jest on repliką rewolweru, który faktycznie kiedyś produkowano. Trzeba tylko do niego dokupić kapiszony, kule, przybitki, no i proch czarny. Aby kupować proch w sklepach trzeba wystąpić do policji o Europejską Kartę Broni Palnej – na jej podstawie sprzedawca w Polsce może sprzedać nam proch. Otrzymanie EKBP jest formalnością i nie powinno być z nią problemu. Oczywiście, nie musimy wyrabiać EKBP – wystarczy nam ktoś znajomy kto ją ma. Nie jest ona potrzebna do legalnego posiadania prochu lecz jedynie do jego nabycia.

Uwagi końcowe

Oczywiście oprócz wymienionych powyżej warunków, do uzyskania pozwolenia na broń konieczne jest również spełnienie kilku innych. O pozwoleniu na broń mogą zapomnieć ludzie z kryminalną przeszłością, karani za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu lub innych substancji odurzających, czy tacy którzy popełnili przestępstwo. Należy też przejść badania psychologiczne i lekarskie. Ponadto należy być przygotowanym, że po złożeniu wniosku nasi sąsiedzi zostaną odwiedzeni przez dzielnicowego w celu przeprowadzenia wywiadu środowiskowego (a ponieważ dzielnicowy zwykle nie mówi w jakim celu przeprowadza wywiad, nagle z dnia na dzień sąsiedzi zaczynają się kłaniać 20 cm niżej).

Kłopoty z legalną bronią

Warto pamiętać, że w razie czego to legalnie posiadana broń pewnie zostanie nam skonfiskowana. Mam tu na myśli zarówno stan wojenny, jak i wojnę. Więc z karabinem myśliwskim nie będziesz bronić ojczyzny jak partyzant, bo tę broń Ci najpierw zarekwiruje policja albo żandarmeria wojskowa.

W USA były podobne przypadki po huraganie Katrina, zresztą niezgodne z prawem, gdy policjanci konfiskowali broń legalnie posiadaną przez uczciwych obywateli.

Osobiście uważam, że każdy pełnoletni, uczciwy i zdrowy psychicznie obywatel powinien mieć niczym nieograniczone prawo do posiadania broni palnej. Ewentualnie mogę się zgodzić na ograniczenie prawa do noszenia jej w sposób ukryty. Całą resztę ograniczeń uważam za szkodliwą…

Ten artykuł ma także kolejne strony: 1 2

Survivalista (admin)

Artur Kwiatkowski. Magister inżynier, posiadacz licencjatu z zarządzania. Samouk w wielu dziedzinach, ale nie czuje się ekspertem w żadnej. Interesuje się zdrowym życiem i podróżami. I przygotowaniami na trudne czasy, rzecz jasna!

Mogą Cię zainteresować także...

166 komentarzy

  1. szymon pisze:

    Zawsze uważałem, że prawo mamy chore, w USA mają broń, ale trzeba zauważyć że nie każdy z niej strzela i po prostu trzyma w szafie dla bezpieczeństwa w razie np. włamania.
    Chciałbym w przyszłości by zmieniono prawo na coś lepszego, ale mam nadzieję że nie zrobią bubla prawnego.

    • Rafał pisze:

      U nas w razie włamania jeśli byś zabił włamywacza idziesz siedzieć, a tam nie. Jeszcze to by się w ustawie przydało zmienić.

      • Tuniek pisze:

        Oczywiście, że nie bo tamten idzie leżeć 2 m pod ziemią.

        • adam pisze:

          Poczytaj o Teksasie i Arizonie. Tam zastrzelić możesz każdego kto wejdzie na Twoją ziemię nieproszony. I jeśli całe jego zwłoki znajdują się w obrębie Twojej działki, policja nie ma prawa oskarżyć Cie o cokolwiek.

    • Fen pisze:

      „…W sumie w ubiegłym roku (2014 przyp. autora) wypadki drogowe oraz broń palna spowodowały w USA po 34 tys. ofiar. W Polsce w 2014 doszło do 32 zabójstw lub usiłowań zabójstw z użyciem broni palnej. Na drogach zginęły 3202 osoby.”

      Daje Wam to coś do myślenia, czy tak średnio?

      • Survivalista (admin) pisze:

        Komuś, kto na poważnie interesuje się tematyką broni i dostępu do niej, niespecjalnie daje to do myślenia, ponieważ to o niczym nie świadczy.

        Jest multum czynników wpływających na wielkość przestępczości z wykorzystaniem broni palnej. Polityka dostępu do broni jest tylko jednym z nich.

      • True pisze:

        Tak. Daje. W Texasie mam rodzinę. Na wjeździe do miasta jest tablica informującą że każdy ma broń. Policja jeździ tylko do wypadków bo nie ma napadów i włamań. Jakby tego było mało udowodnione jest że obywatele posiadający broń pomylili się jedynie w 2 % zastrzeżeń. Przy tych samych statystykach Policja dochodzi do 9-10% pomyłek. Nie pruboj tutaj dawać liczb bez podparcia bo to bez sensu. Mam prawo bronić swojego życia, zdrowia i majątku w każdy możliwy sposób. Sztuczne ograniczanie przez państwo jest pogwałceniem tego prawa. Kwestia kolejna to kto w razie wojny napadnie na państwo w którym każdy obywatel ma broń.

  2. Seba pisze:

    A co myslisz o wiatrowkach – np. pneumatyczny pistolety kaliber 4.5mm zasilany CO2? Z bliskiej odleglosci takie cos przestaje byc zabawka i moze wyrzadzic powazne szkody. Poza tym repliki wygladaja niemal tak samo jak prawdziwa bron. Czy cos takiego wedlug Ciebie moze stanowic jakas alternatywe?

    • panika2008 pisze:

      Jeśli „wyglądanie jak prawdziwa broń” jest dla Ciebie jakimś argumentem, to najtaniej będzie kupić plastikowego zabawkowego kałasza, a nuż w nocy złodziej nie pozna 😉

      Pneumatyczny pistolet… hmmm pomyślmy… legalny limit w Polsce to 17 J energii kinetycznej, a ile ma np. taki 9×19? hmm… jakieś 500-700 J, a i tak strzela się parę razy bo nie ma 100% pewności zatrzymania napastnika jednym trafieniem.

      • sssaddek pisze:

        Zwykła wiatrówka b* może nastraszyć ,i co stoi na drodze żeby nawet zabić (oczywiscie mAM na myśli fakty ),strzał z 15 m pomiędzy oczy włamywacza szyje czy też w czoło lub gdzie kolwiek , bedzie bardzo bolesny ,a nawet śmiertelny zależy od sytuacji . Jest to alternatywa ,ciekawe nawet przy broni palnej …gdyż nie każdy bdz. mieć odwage ,pociągnąc za spust ,to juz inna sprawa .

        • Piotr pisze:

          Problem w tym, że zwykły człowiek w sytuacji napadu ( wchodzi ci do mieszkania bandyta, krzyczy, przeklina i wyzywa, zaczyna nacierać na ciebie itd…)
          nie będzie oddać tak celnego strzału żeby trafić w oczy czy szyję (pomijam względy prawne), dlatego tutaj na pierwszym miejscu sprawdziła by się strzelba gładkolufowa, nawet z gumowymi kulami jako pierwszy nabój, a potem drobny śrut.

        • szamanPL pisze:

          Litości. Zwykła wiatrówka to zabawka i można z niej co najwyżej zastrzelić wróbla (co jest oczywiście zakazane) lub dziurawić puszki po piwie. Większej krzywdy człowiekowi tym nie zrobisz. Bardzo naiwne i niebezpieczne (dla broniącego się) mogą być próby obrony za pomocą zabawki, bo strzelając z tego do agresora tylko go porządnie wku**isz, a wtedy może stać się wszystko. Lepiej kup tonfę lub porządny trzonek do siekiery.

    • Tadeusz pisze:

      A co powiesz o nożu kuchennym,czy nożyczkach nie wspominając o siekierze ?

      • Survivalista (admin) pisze:

        Lepsza siekiera, niż brak siekiery. Ale od siekiery lepsza jest strzelba.

        • Paweł pisze:

          „Ale od siekiery lepsza jest strzelba.”

          Niekoniecznie. Strzelbę trzeba odpowiednio przechowywać, nie tylko ze względów prawnych, ale przede wszystkim bezpieczeństwa osób postronnych, np. dzieci. To powoduje, że do jej użycia potrzebujemy trochę czasu i możliwości choćby podejścia do sejfu. Siekierę możesz mieć pod łóżkiem albo w szafie przy drzwiach. Z użycia siekiery czy noża kuchennego łatwiej się wytłumaczysz w sądzie „stanem silnego wzburzenia”, strachem itp. bo są to przedmioty codziennego użytku, które można mieć pod ręką i po prostu złapać bez zastanowienia w sytuacji paniki. Z bronią już tak nie jest. Pomijając nawet fakt, że nie możesz wypić sobie wieczorem piwka i potem zastrzelić włamywacza. Tzn. możesz, ale będziesz się baaardzo gęsto tłumaczył przed sądem, bo broń palna w kontekście alkoholu jest jak samochód. Obcując z bronią jesteś „na służbie”. Takie jest w Polsce podejście do tematu.

          • Survivalista (admin) pisze:

            Co do przechowywania, zgoda.

            Co do bezpieczeństwa dzieci, nie zgadzam się. Uczysz dzieci zasad postępowania z siekierą? To analogicznie uczysz zasad postępowania z bronią.

          • adam pisze:

            W stanach „pompki” trzymają pod łóżkiem. W przeciągu 2-3 sekund od momentu włamania przecięty Amerykanin mierzy w Ciebie z przeładowanej strzelby, której rozrzut jest tak duży, że zabija nawet wtedy, gdy gość strzeli metr w lewo bądź prawo od Ciebie. Broń nie zabija, zabijają ludzie.

      • jany33 pisze:

        fakt ze narzedzi wokol mamy duzo problem w tym ze nikt nie czeka na bandyte bo nie wiesz kiedy i gdzie napadna zrozumiec moze ktos kto zostal napadniety w nocy nie widzial sprawcow tylko 2 rozne buty zaszli od tylu powalili na glebe i kopanka zero pilicji nikogo zwiniet w klebek bez okularow ktore fanga poszla jako pierwsza od 2001 roku nie poznam do konca sprawcow tego czynu MOWA o policji Oni przyjezdzaja zazwyczaj do TRUPA nigdy nie sa tam zeby cie obronic Nosilem w torbie mlotek potem dlugi srubokret przez rok przechidzac kolo owej gaski gdzie dokonano napadu zawsze a raczej blizej srodka jezdni niz chodnikiem dzieki bogu tralma przeszla nic mnie wiecej nie spotkalo PYTANIE mam inne dla tych aniolow strozy i prawa mowa o prawach czlowieka a czy to prawo i kodeks karny obroni ofiare przed katem NIE mysle ze jak w opisie Panstwo boi sie wiecej o to ze ludzie majac bron wystapia przeciw rzadzacym tu tkwi szkopol zas do USA to panstwo bezprawia i kowboi panstwo nie majace sie czym w swej historii szczycic wydzwigniete na niewolnictwie i kolonializmie budowalo swoja pozycje przepedzilo indian rodowitych mieszkancow tych ziem wiec nie ma co tu porownywac gdyby Polacy w 1939 byli uzbrojeni i posiadali umiejetnosci w poslugiwaniu sie bronia nie bylo wejscia niemcow i rosjan jedyni obroncy to westerplatte reszta padla a sojusznicy sie odwrocili i jeszcze ich Polscy zolnierze bronili Dzisiaj mamy sytuacje podobna WOJSKO co za wojsko POWSZECHNY obowiazek sluzby wojskowej Dzisiaj tylko emeryci by kraju bronili reserwisci mlodzi by sie pozabijali dostajac bron bo nie umieli by sie poslugiwac Mamy ustepujacy POKOJ ktory za dlugo trwa tak twierdza mozni tego swiata dzisiaj dzika demokracja prowadzi do malych konfliktow etnicznych i wojenek a tak naprawde rozpetala sie spirala wojny do ktorej nikt sie nie ma odwagi przyznac wiec spoleczenstwo ma prawo do samoobrony i zaden kodeks czy rzad nie ma prawa tego zabronic inaczej jestesmy miesem armatnim

  3. Wojciech pisze:

    Miałem kiedyś kilka sztuk broni czarnoprochowej. Obracałem się wówczas w kręgach osób zafascynowanych bronią palną i całkiem sporo nauczyłem się o tym „sprzęcie”. To dobre rozwiązanie, jeśli chcemy mieć coś pod ręką, tak na wszelki wypadek. Moim zdaniem to jest właśnie najmniej problemowy sposób zdobycia broni palnej… chociaż ja preferuję obecnie broń białą, szczególnie dobrej jakości noże. Na odległość nie są tak skuteczne, jak tradycyjny gnat, ale za to ich zastosowanie jest o wiele bardziej uniwersalne. Gdybym np. miał wylądować na bezludnej wyspie – bez wahania wybrałbym nóż.

    • Krzysiek pisze:

      Nóż to raczej narzędzie niż broń. Trudno to porównać, bo do innych celów służy. Na bezludnej wyspie bez noża faktycznie przegwizdane, a bez broni palnej po prostu trudniej polować i tyle.

  4. Kahzad pisze:

    A jak wygląda kwestia posiadania broni, na którą mamy pozwolenie za granicą? Czy można ją przywieźć do Polski?

    • panika2008 pisze:

      Wszystko jest tutaj: isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU19990530549&type=3, np. art. 7a, 12a itd.

      • Kahzad pisze:

        Dzięki, czyli jak rozumiem, można posiadać i nosić w Polsce broń palną o ile ma się zezwolenie wydane w państwie UE i podpis polskiego konsula?

        • J pisze:

          Jeśli ma się broń z innego państwa UE to aby nim dysponować w Polsce (za wyjątkiem broni do ochrony – tu potrzebne jest specjalne zezwolenie władz) potrzebna jest Europejska karta Broni Palnej oraz zaproszenie na zawody, treningi czy tez polowanie.

  5. Mikan pisze:

    A może pistolet gazowy? Zasięg 5 metrów, obezwładnia na 30 minut, kosztuje 50 zł. Zawsze to jakaś alternatywa…

    • panika2008 pisze:

      Raczej proponuję zainwestować w dobre trampki i dobry trening biegania, łatwiej sp*lić bandziorowi niż go obezwładnić jakąś gazową zabawką.

      • Mac pisze:

        Nie wszyscy są samotnikami, odpowiadającymi tylko za siebie. Czasami musisz bronić np. kobiety, dziecka czy kogoś słabszego, starszego, kto akurat idzie z tobą. Wtedy „sp*lanie” nie wchodzi w rachubę. Chyba, że właśnie po psiknięciu takiego bandziora gazem, żeby dać sobie czas, aby „sp*lić” z tą osobą, która nie umie tak szybko biegać.

        • panika2008 pisze:

          No niby zawsze coś, nawet jeśli to ma być placebo dodające animuszu.

          • Krzysiek pisze:

            Gaz to nie jest placebo! Poszukaj sobie filmików z interwencji policyjnych z użyciem gazu. Szczególnie polecam etiudę pt „kozak w bmw x5”. Zobaczysz, co to jest gaz i że nie ma nań twardziela. A spieprzanie faktycznie dobre tylko dla samotników, nieodpowiadajacych za nic, czyli dzieciaków zyjacych tylko dla siebie.

  6. Kaktus pisze:

    Wydaje mi się, że myśliwi mogą już rejestrowac broń krótka, motywując to potrzebą dobijania zwierzyny. Ale trzeba sprawdzić. Miotacze gazu w kształcie pistoletu można o kant d… rozbić, więcej szkód niż pożytku mogą przynieść, jeśli gaz, to najlepiej w zwyczajnym dozowniku.

    Osobną kwestią są tzw. pistolety hukowe/alarmowe. oraz ich wariacje miotające kulami gumowymi lub śrutem.

  7. J pisze:

    Myśliwi mieli przez krótki okres czasu (od marca do grudnia 2011) możliwość rejestracji broni krótkiej. Obecnie nie mają. Najlepsze pozwolenie to pamiątkowe lub kolekcjonerskie.

  8. Cuthorn pisze:

    Myślę, że najlepsze wyjście to broń czarno-prochowa – repliki rewolwerów.

  9. Herbaciarz pisze:

    Dobra dobra, ale jeśli w razie napaści użyję broni, która jest pamiątką lub częścią kolekcji to nie będę musiał się tłumaczyć dlaczego miałem ją przy sobie?

    • Krzysiek pisze:

      Będziesz musiał i co z tego? Wolisz być martwy/kaleką? Pomyśl, czy lepiej, żeby cie trzech sądziło, czy czterech niosło?

  10. Peccator pisze:

    Jak wygląda rekwirowanie broni? Mam colta navy schowanego w piwnicy i powiedzmy, że jest stan wojenny? Przy zakupie podałem dane, więc przychodzi do mnie policja i proszą o zwrot. Ja mówię, że wpadła mi do Wisły, więc nie mam. A może powiedzieć, że sprzedałem i jestem gotów zapłacić kaucję za nie poinformowanie o tym (o ile to jest wymagana). Czy mogą mi od razu rewidować dom czy najpierw prosić sąd? Czy mają przy sobie wykrywacze metalu? Co mi grozi jeśli mimo gadki, że nie mam, oni jedną znajdą mojego colta?

    • Piotr Lisiecki pisze:

      Wszystkim polecam strzelanie sportowe. Nawet jeśli nie zakończy się uzyskaniem licencji to bardzo dobry sposób na spędzanie wolnego czasu.
      Prezes Warmińsko-Mazurskiego Klubu Strzelectwa Sportowego KORMORAN

    • myndrek pisze:

      Z bronią czarnoprochową sprawa jest o tyle prosta, że ta nie wymaga rejestracji, więc w ogóle nikt nie musi wiedzieć, że ją masz. Jeśli już zarejestrowałeś swój pistolet, to kup drugi albo zgłoś zaginięcie tego, który posiadasz. Póki co, ta broń nadal jest uważana przez naszych władców za zabawki dla dużych chłopców.

  11. zbigniew pisze:

    Ciekawy artykol . Jak sprawa wyglada w jednym z najbardziej restrykcyjnych Stanow w USA ? Nassau County -Long Island . Jestem pierwszy raz w sklepie z bronia . Troszke oniesmielonyz zapytaniem co moge kupic . Sprzedajacy z szerokim usmiechem na ustach oswiadcza ze z stad w tamta strone . Po okolo 30 minutach wychodze z nowiutkim AR -15 . Mossberg 590 A1 kupilem na internecie , Rugera 10/22 take down tez . Amunicje z kolei UPS kladzie mi na progu domu i nawet nie puka . Pare razy sie o nia potknalem 🙂 . Pistolety (handguns) wydawane sa na pozwolenia , hunting&target wlasnie czekam na pozwolenie . Moge was zapewnic ze w zyciu nie bede na polowaniu .
    Sprawa w NY troszke sie pogmartwala po Newtown ( masakra w szkole) . AR nie mozna juz kupic w NY , Connecticut i chyba w Californi . W Indiana State wchodzisz do Walmartu (odpowiednik Biedronki) i wychodzisz z AR15 , M4 i paroma handguns .
    Pozdrowienia w slusznej walce.
    Uzbrojony

  12. Leon pisze:

    jakie są koszty tych rozwiązań?

    • Survivalista (admin) pisze:

      Nie mamy informacji na temat wszystkich rodzajów pozwoleń, a najbardziej zależy to od warunków w lokalnym klubie sportowym lub stowarzyszeniu kolekcjonerskim. Są takie, które przed wstąpieniem w poczet członków wymagają odbycia długiego stażu, są takie, które wymagają odbycia dodatkowych, obowiązkowych i płatnych szkoleń w klubie. Są wreszcie takie, gdzie składka roczna jest niska, a wpisowe też tanie.

      Stałe są „państwowe” koszty — 242 za wydanie decyzji o pozwoleniu na broń, ok. 400-600 zł za badania lekarskie i psychologiczne.

  13. bart pisze:

    Ta… pozwolenie na bron. Oczywiscie jak zalatwiac to nielegalnie (jak prawie wszystko w tym kraju).

    To skandal, ze panstwo nie zapewnia dostatecznej obrony i rownoczesnie nie pozwala obywatelom sie bronic…

  14. zandek pisze:

    A ja chce zadać takie pytanie: dlaczego w celu zdobycia pozwolenia na broń sportową osoba ubiegająca się o pozwolenie musi wiązać się z PZSS bo inaczej nie ma szans aby je dostać?
    Zapoznałem się z wymaganiami jakie należy spełnić aby wystąpić o takie pozwolenie i rozumiem że należy umieć obchodzić się z bronią.
    Skoro odbyłem służbę wojskową to chyba automatycznie to wymaganie spełniam bo zostałam przeszkolony. Strzelałem z karabinka sportowego jak i z AK. Owszem wojsko nie wydaje na koniec służby żadnego „kwitu” na ten temat ale to chyba logiczne że kto w wojsku był ten kontakt z bronią miał.
    Dlaczego zadaje takie pytanie? Bo chodzi o koszta. Jak czytam o cenach członkostwa w PZSS, kosztach patentu strzeleckiego to mam dość. Przychodzi mi na myśl stare powiedzenie: „nie ucz ojca dzieci robić”.
    Na koniec dodam że to jest naprawdę śmieszne aby (prawie) każdy mógł posiadać „wiatrówkę” (również groźne w nieodpowiednich rękach) a osoba która lubi strzelać trafia na takie problemy aby posiadać karabinek sportowy.
    Nie chcę palnąć gafy i nie wiem czy to prawda ale u naszych sąsiadów na Ukrainie na posiadanie kbks (i to z tłumikiem) wystarcza pełnoletność.

    • Survivalista (admin) pisze:

      Bo „leśne dziadki” z PZSS sobie ten monopol zapewniły. A nie, przepraszam, jaki monopol. Można być też członkiem związku biathlonowego, o ile się nie mylę.

      Możesz załatwiać pozwolenie do celów kolekcjonerskich — odpadnie Ci koszt egzaminu na patent strzelecki oraz licencji. Z drugiej strony zapłacisz 1 000 PLN za egzamin policyjny.

      Bez pozwolenia — broń czarnoprochowa.

      • Piotr pisze:

        Sorry za odgrzany kotlet, ale muszę dać upust emocjom.
        Pozwolenie kolekcjonerskie – w praktyce trzeba należeć do stowarzyszenia kolekcjonerskiego broni palnej… No teoretycznie wszystko fajnie, skrzykuje się ileś tam osób, zakłada stowarzyszenie, wydaje sobie nawzajem zaświadczenia… …I tu niestety „fajnie” się kończy, bo stowarzyszenie nijako musi „udowodnić”, że jest stowarzyszeniem kolekcjonerów broni palnej- mimo, że tej broni jeszcze nie ma (bo właśnie zostało dopiero co założone). I pytanie co ma takie stowarzyszenie zrobić ? Wystrugać broń z mydła i wystawić jako „kolekcję” na osiedlowym festynie ? Czy wtedy będzie wystarczająco „kolekcjonerskie” ? Indywidualne pozwolenia kolekcjonerskie – osób niezrzeszonych to już całkiem odmienna bajka i w zasadzie to chyba takowe nie są wydawane…

        • Survivalista (admin) pisze:

          Nie ma prawnego obowiązku udowadniania „kolekcjonerskości” stowarzyszenia. Zresztą osobiście uważam, że akurat zakładanie własnego stowarzyszenia w celu uzyskania pozwolenia na broń jest najmniej efektywnym sposobem załatwienia tego obowiążku. Prościej zapisać się do stowarzyszenia istniejącego.

    • paprokles pisze:

      z calym szacunkiem

      „bron sportowa” to nie tylko karabinek sportowy a karabinek automatyczny nieco rozni sie od rewolweru sportowego czy strzelby sportowej (sa tez takie konkurencje sportowe do ktorych nie przygotowuja we wojsku)…

      czy jest tu ktos ze Zwiazku Strzelectwa Praktycznego (jak wyglada w ZSP zdobywanie pozwolenia na bron „sportowa”)?

  15. zandek pisze:

    Już nie rób z ludzi kalek. Patent strzelecki wydawany jest tylko na konkretne modele broni czy na wszystkie? Czy może jak zaliczę egzamin na jednym modelu to już nie mam prawa używać innego?
    A co jest najśmieszniejsze: zapoznałem się właśnie z przykładowymi pytaniami na patent strzelecki i widzę że w naszym kraju to nic nie może być normalne bo są tam takie same pytanie „kwiatki” jak przy egzaminie teoretycznym na prawo jazdy (np. Bronią szczególnie niebezpieczną jest: broń palna, wyposażona w tłumik huku lub przystosowana do strzelania z użyciem tłumika huku.). Siekiera nie wydaje huku więc pewnie też jest bronią szczególnie niebezpieczną.
    Ja rozumiem że można kogoś zabić z 0,22 ale można też kogoś zabić z „wiatrówki” (szczególnie że obecnie „broń” pneumatyczna znacząco się rozwinęła i „zwykła” klasycznie łamana to już zabytek). A dla mnie kbks to nie broń ale zabawka z tym że zabawka dla odpowiedzialnych ludzi.

    • Survivalista (admin) pisze:

      Patent strzelecki jest jaki jest także dlatego, że de facto PZSS ma monopol na jego wydawanie. Dopóki ten monopol jest usankcjonowany prawnie, dopóty tak będzie. A to pytanie, z którego się nabijasz, odzwierciedla kształt ustawy o broni i amunicji.

      Karabinka bocznego zapłonu bym z wiatrówką nie porównywał, bo to jednak zupełnie inna klasa zabawek.

      A wydawany jest w trzech dyscyplinach: pistolet, karabin, strzelba.

  16. baxio pisze:

    Jaki jest sens rekwirowania broni na wypadek wojny? raczej powinno się dążyć do tego, żeby jak najwięcej ludzi dostało odpowiednio wcześnie broń. Polska paranoja:/ A nota bene praktyka wymagania EKBP na zakup czarnego prochu jest niezgodna z prawem! Jest to samowolne rozporządzenie policyjne nie mające żadnej mocy prawnej i na szczęście są sklepy, które się nie ugięły i sprzedają cp.

  17. patriota pisze:

    Jest czas niepewny,być może będziemy musieli bronić naszej ojczyzny i tu problem,bo wojska mamy niewiele z wątpliwym uzbrojeniem.Możliwość dostępu normalnego,zdrowego na umyśle,odpowiedzialnego i dorosłego(25 lat)obywatela polskiego rozwiązała by wtedy sprawę.Do budżetu wpływają ciężkie miliony polskich złotych,obywatel ma czym bronić swojej rodziny,swojego dorobku,ojczyzny,racji stanu.A tak powtórzy się nieszczęście jak w 1939.Gratuluję polskim władzom,którzy i tak w razie wojny dadzą dyla za granicę.POZDRAWIAM .

    • braghhg pisze:

      To wy wybraliście takich cieciów do władzy.

      • Piotr pisze:

        Ja nie głosowałem na „takich”…
        Co do gotowości do jakiejkolwiek agresji czy to Rosyjskiej, Banderowskiej czy (najbardziej prawdopodobnej) Muslimskiej, to widzę to tak: w dwóch pierwszych przypadkach, armia wezwie rezerwistów, rozda im mundur „moro” ewentualnie wz.89 (wz.93 i wz.2010 będzie tylko dla szych), rozda „szelki dusicielki” (bo innych szkoda, bo można sprzedać, a poza tym nowszych nie ma za wiele), rezerwiści dostaną stare akm’y pamiętające głęboką komunę i pusty magazynek podpięty pod broń (pestki będą wydawane „później”), oczywiście obuwie „rezerwistów” to „jany” ewentualnie opinacze (ze wskazaniem na to drugie) … I tak armia która będzie wyglądać jak z lat 80-tych pójdzie na front aby użyźnić ziemię…

        Tak ja to widzę niestety… A w przypadku wojny/stanu wojennego państwo zabierze uczciwemu obywatelowi broń dla zasady – żeby nie zrobił „zamachu stanu”.

        • Piotr pisze:

          Cd…
          Co do agresji Muslimskiej – ci nie wypowiadają wojny, nie organizują mobilizacji – tylko wpadają w konkretne miejsce i robią roz******chę krzycząc „Allakh Akbar!” – i tutaj najbardziej wskazaną armią do obrony była by armia obywateli uzbrojonych w broń palną.

        • Genek pisze:

          Witom ! Piotrze , cos powiem .Jestem jednym z tak zwanych banderowcow i zapewnia ze ukraincy nie Pojdom do Polski z wojna . W marcu 2014 napadl na nas pUTIN i jako ochotnik i rezerwista poszedłem po dzwonku z komisariatu do wlasnie komisariatu , walczylem 1 rok czasu pod Donieckiem i Luganskiem . Z zawodu PPO a trafilem do artylerii . Otrzymali AK47 i odstrzeliali się na poligonie tylie ze potem nie chcialo się czyscic kala chow to oddawali pociski paczkami , miejscowi zebierali dodomu . Tez z CKM , granatozutow jedynie ze zalowali każdemu PZRK bo 1 pusk koszt 10 000 dolcow . Mech-Kierowcy nie dostali . Na przodie dostali plus 4 puste magazyny , 2 granaty i pociskuw 2064 na ryj co najmniej , tez kelawr kask i bronik , uniforme starego wzoru a potem nowego – kanadyjska . Amunicije 3 mies ladowali z kolei na fury w 3 zmiany i dobre zarcie – od wolontariushow plus norweskie obiady paczkowane military . Brygada co najmniej 1 w kazdyn obwodzie miala ze 200 lbow w stanie pokoju i rozrosla się do 3…5…7 tys w czasie wojny . Pszystcy się rozmieszczalysie ogolnie w wojskowych namiotach na poligonach . Jadlo się tylko zupe a wojskowa kasza wyzucalasie – dolka 1 kub metra starczalo na tydien , kopalo się drugi . Jedli pieczone na ognisku ziemniaki i domowe dania przemycone przez cala Ukraine wolontariuszami . Od nich dostawali cieple lachy , trzewiki w obmian na kala chi pociski w cynkach i granat ozuty bo mieli odbite u separuw nieobliczone . Gorzej z krutka lufa . Piwo w malych ilościach od wolontaruw niestety wodke musialy kupowac . Ostatnio nasze grady zaminily na nowsze huragany razem ze z brdm otrzymywane z przybaltyki i możliwe z Polski , oslabiajonc NATO na wshodie europy !!! pUtin chce nowych technologij i ludi sposobnych na nich pracowac i nie zniszcyc po piaku ,wiec pojdie na wschodnia Europe kwescija czasu . Dodam ze razem ze stratami ludi od wroga ginom chłopaki od strzałów po swoich po pijaku , albo odlac się na swoim minowanym , bo planuw min niema a ludzi się zamieniajom się co 2…3 mies. Może będę diwne co w oddaliu 1.2 km od wroga pod obstralem ogladalis my filmy dvd notebook w blindażach od benzynowego alternatora . Problem z komura pod ziemia nie lachy ,a żeby zadzwonic – wychodz pod obstrzal . Na poligonie nie kazda laduje się bo zamiast 230V było 90V . Chinskie ładowarki nie chca . Jakos tak …

  18. rezerwista pisze:

    Armia powinna dbać o swoich rezerwistów i sama powinna proponowac im broń do cywila żeby nie wyszli z wprawy w jej obsłudzea amunicję powinno się już wykupić samemu. To powinno być załatwione odgórnie . Obywatel zdrowy powinien sam decydować czy chce posiadać broń czy nie a nie,, dobry wójek”.

  19. Darek pisze:

    Nie trzeba mieć zezwolenia policji na zakup czarnego prochu !! Nawet legalnie można go sobie zrobić samemu. Sad Najwyższy swoją uchwałą podał prawidłową interpretacje ( i od jej ogłoszenia obowiązującą ) amunicji do czarnoprochowców. Proszę się zapoznać z treścią Uchwały:
    (po wejściu na stronę proszę na dole kliknąć na plik PDF)

    http://www.sn.pl/orzecznictwo/SitePages/Baza%20orzeczeń.aspx?Sygnatura=„I%20KZP%2029/09”

    • Survivalista (admin) pisze:

      Niestety, link, który podałeś, chyba jest niepoprawny. Trzeba samemu wyszukać wg sygnatury I KZP 29/09.

      Problem w tym, że jakoś to orzeczenie nie działa w praktyce.

    • L pisze:

      łuk klasyczny będzie miotał dalej pociskiem niż czarno prochowa broń. Do tego czas przydatności wrażliwość na wilgoć, czas przeładowania i najważniejsze bawełna strzelnicza. Wykonanie nowej amunicji/ładunku miotającego jest praktycznie nie możliwe w warunkach polowych

      • szafran pisze:

        luk klasyczny nosi według ciebie dalej niż na 3000m? taką donośność broni cp można uzyskać!

        • Bura2 pisze:

          Z broni cp nie postrzelasz na 3km z łuku zwłaszcza klasycznego potrzeba wiele wprawy. Jedno i drugie nie jest tanie. Panowie na strzelnice a nie jakieś półprawdy z internetu powtarzać

          • Survivalista (admin) pisze:

            Ze współczesnej broni palnej też nie postrzelasz na 3 km, bo w Polsce nie ma obiektów, na których można sobie na takich dystansach strzelać.

  20. L pisze:

    Broń palna ma wiele wad: pierwsza to dostępność w polsce i legalność. Druga to amunicja. Nie jesteśmy w stanach żeby w każdym domu znaleść pudełko naboi w czasie marszu, proch przeterminuje się po 5latach, gdy kraj odzyska stabilizacje możemy mieć nie przyjemności prawne.
    Ja polecam proste bronie białą obuchową lub miotającą:
    Proca sznurkowa (pasterska, dawida) nóż pałki nunczako (cep bojowy) łuk, alta. proste w wykonaniu i w uzupełnieniu amunicji oraz z wieloma zastosowaniami.

    • Survivalista (admin) pisze:

      Nie wiem, czy kiedyś strzelałeś z procy. Ja owszem, z dość porządnej, nowoczesnej procy ze wspornikiem na przedramię i trafienie tarczy z odległości 25 metrów było dla mnie nie lada wyzwaniem. Z pistoletu zaś nie mam z tym żadnego problemu.

  21. RUpidess pisze:

    Może lepiej jak państwo robi nam pod górkę (bo boi się obywateli – ciekawe dlaczego?) nabyć z drugiej ręki broń palną i nie rejestrować nigdzie. W ten sposób można też nabyć więcej amunicji, na wypadek dalszej destabilizacji naszego kraju. Przynajmniej w razie wojny etc. nie przyjdzie policja/wojsko i nie zarekwiruje broni (która jakby nie było mało nie kosztuje).

    • Survivalista (admin) pisze:

      Z drugiej ręki można w ten sposób odkupić tylko broń nielegalnie posiadaną. Legalny posiadacz nie odsprzeda broni komuś bez pozwolenia na broń, bo nie będzie w stanie jej wyrejestrować.

      Jeśli obawiasz się rejestracji i zarekwirowania, kup broń czarnoprochową. Ona pozwolenia nie wymaga. A rewolwer kalibru .44 + 2 zapasowe bębenki to całkiem spora siła ognia.

  22. slyolb pisze:

    ok dzięki trochę mi rozjaśniłeś te żałosne prawo w Polsce,nie jestem jakimś fanatykiem broni czy kolekcjonerem chce po prostu bronić swojej rodziny i mienie ale widze z tego co napisałeś pozostaje mi posiadanie broni nielegalnie

  23. Ariel pisze:

    Witam formowiczów.
    Czy ktoś mółby dokładnie opisać czym jest broń bo cznego a czym broń centralnego załonu? I jak się to ma w przełożeniu na przykłady broni?
    Nie udało mi sie znaleźć żadnej pełnej definicji.
    Z góry dziękuję

    • Survivalista (admin) pisze:

      Broń bocznego zapłonu to broń, która strzela amunicją bocznego zapłonu. Czyli na przykład wszelkie pistolety, karabiny i karabinki na amunicję .22 LR (.22 Long Rifle), .22 short, .22 WMR (Winchester Magnum Rimfire).

      W tym zapłonie można kupić mnóstwo klonów dużych pistoletów, ale też wersje pistoletów maszynowych (MP5), karabinków (różne z rodziny AK i M4), karabinów (np. klony M14).

      Broń centralnego zapłonu korzysta z amunicji centralnego zapłonu, czyli tej, która ma w łusce spłonkę. Tu mieszczą się wszystkie pistolety i pistolety maszynowe kalibru 9 mm, karabinki na 7,62×39 i 5,56×45, karabiny na 7,62×54, 7,92×57 itd.

      • Ariel pisze:

        Dziękuję za odpowiedź. Czy jest jakiś artukuł/ Informator/ przepisy które jasno to opisują?
        Jak się ma do tego amunicja śrutowa do strzelby – dajmy na to kalibru 12/70 – taki nabój posiada tylny czy boczny załon. Pytam celowo z powodu chęci zdobycia patentu strzeleckiego. Z tego co wyczytalem powyżej można wtedy posiadać broń sportową centralnego zapłonu do 12mm i bocznego do 6mm – jak ma się do tego strzelba zasilana amunicją 12/70?

        Bardzo prosze o odpowiedź. Pozdrawiam

        • Survivalista (admin) pisze:

          Technicznie rzecz ujmując, amunicja do strzelb też jest centralnego zapłonu, ale ten rodzaj broni w ustawie o broni i amunicji występuje jako „broń gładkolufowa”.

          A co do informatora, to w ustawie są tylko wymienione rodzaje broni, ale nie są one jasno zdefiniowane.

  24. Janusz pisze:

    ,pewnie legislacja o prawie posiadania broni w tym kraju/o Boże/,pozwala na takie nas traktowanie,bo chodzi o skórki rządzących-czyż nie tak?????zdaje sobie sprawę,o czym napisałem,ALE TO OBAWA,przed zbudowanym społeczeństwem,3-go prawa dialektyki,nas rolują,pozdrawiam to finisz,,

  25. Adrian pisze:

    Cały czas słyszy się jak w USA, dochodzi do zabójstw przy użyciu broni palnej. Nasze media o tym nie trąbią ale wystarczy poszukać w sieci. Jak chcecie się nauczyć obsługi z bronią to zapraszam na strzelnicę lub jak ktoś jest ambitny do służb mundurowych. Osobiście bałbym się o życie i zdrowie bliskich jak i swoje wychodząc na spacer lub do sklepu. Przepisy przepisami, mamy dostęp do miotaczy gazu, paralizatorów, broni napędzanych kapsułami na gumowe kule. Jest wiele alternatyw do obrony własnej a nie broń.

    • Survivalista (admin) pisze:

      Żadna z alternatyw nie jest w stanie tak skutecznie wyrównywać szans, jak broń palna. Żadna z alternatyw nie pozwoli tak skutecznie bronić się 40-kilowej kobiecie przed 140-kilowym gwałcicielem.

      Osobiście nie bałbym się o życie swoje ani swoich bliskich wiedząc, że zdrowi psychicznie i praworządni obywatele mają łatwy dostęp do broni palnej. Bałbym się broni w rękach bandytów. Ale ta już tam jest.

      • myndrek pisze:

        To troszkę przerysowana argumentacja. Zbyt łatwa dostępność broni w USA powoduje dużo większy odsetek przestępstw z jej użyciem niż w Europie. Z jednej strony świadomość posiadania „wyrównywacza szans” dodaje ludziom odwagi w sytuacji, gdy bardziej przydałby się rozum, z drugiej niejeden bandyta działa bardziej agresywnie zakładając, że ofiara ma broń, którą odstrzeli mu jaja. Na dodatek jednym z istotnych źródeł broni dla bandytów są zupełnie legalne zakupy broni, która zaraz potem ginie, bądź w wyniku kradzieży, bądź bezczelnego handlu w ramach czarnym rynku.
        Jakoś nie żałuję, że nie mamy „amerykańskiego” prawa w zakresie broni palnej, choć nie zaszkodziłoby zbliżyć się w tej kwestii do krajów Europy Zachodniej.

  26. Jarek pisze:

    Witam.
    Mam pytanie odnośnie tej części:
    „O pozwoleniu na broń mogą zapomnieć ludzie z kryminalną przeszłością, karani za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu lub innych substancji odurzających, czy tacy którzy popełnili przestępstwo”
    Czy bycie karanym skreśla kogoś dożywotnio, czy do czasu tzw. zamazania czy zatarcia się kary?
    Nie byłem nigdy karany, ale policja ma w bazie danych jakąś historię o obywatelu. Czy zaświadczenie o niekaralności załatwia całą sprawę, czy raczej organ wydający pozwolenie może odrzucić wniosek na podstawie kartoteki?

    • Alex pisze:

      Dołączam do pytania

    • Sal pisze:

      Wystarczy zaświadczenie o niekaralności. Przy czym sam fakt bycia niekaranym nie rozstrzyga, bo oprócz tego przeprowadzany jest wywiad środowiskowy przez dzielnicowego. Jeśli masz na przykład zatargi z sąsiadami, które wiązały się interwencją policji to możesz nie uzyskać pozwolenia.

  27. Krzysiaq pisze:

    Jeśli wyrok uległ zatarciu, nie powinno być problemu z uzyskaniem pozwolenia. Wtedy – po zatarciu niejako jakby nie było przestępstwa. Podobna kwestia została poruszona http://www.eporady24.pl/czy_odzyskam_pozwolenie_na_bron,pytania,8,30,8285.html

  28. marek pisze:

    ludzie są wolni i każdy powińien mieć broń ,nauczyć sie dobrze strzelac do celu ,w razie jakiegoś agresora się bronić.

  29. PARABELLUM pisze:

    Wszystkie osoby zainteresowane posiadaniem własnej broni zapraszamy do współpracy. Stowarzyszenie pomaga w zdobyciu pozwoleń na broń (również osobom spoza województwa lubuskiego), organizuje szkolenia strzeleckie oraz kursy przygotowujące do egzaminu na pozwolenie:

    https://www.facebook.com/stowarzyszenieparabellum/info/?tab=page_info

  30. Tomasz pisze:

    Prawa jest taka ze macie zakute pały, u nas nie ma i nie zapowiada sie żeby były akty typu masakra gdzieś tam, poprzez uzbrojonego po zęby dzieciaka czy tez dorosłego. W tej chwili poza zwykłym obywatelem mającym problem w uzyskaniu broni, zwykły bandzior ma taki sam problem. Ci więksi bandyci z reguły nie napadają nikogo w domu, oni maja bron przeciwko sobie nawzajem.

    • Survivalista (admin) pisze:

      I to ma być w Twojej opinii argument za czym, albo przeciwko czemu, bo nie rozumiem?

      Domyślam się z Twojego tonu, że nie podoba Ci się, że cywile w Polsce mogą chcieć mieć broń.

      Współczuję ograniczonego horyzontu myślowego, wskazującego tylko, że bronią palną można się bronić przeciwko bandycie z bronią palną.

      Na wieczór proponuję eksperyment myślowy i wcielenie się w 40-kilową kobietę o wzroście 150 cm, która ma fantazję trenować biegi w lesie. I zastanowienie się, jak byś się bronił przed 120-kilowym, o 1/3 wyższym od Ciebie, pijanym albo naćpanym gwałcicielem.

      • Petrus89 pisze:

        Pozostają dwie opcje dla takiej kobiety: „pompka” na plecach (najlepsze rozwiązanie) lub rewolwer przy pasku – niestety obydwa mało dostępne) lub lata ćwiczenia jiu-jitsu jako druga opcja.

  31. Max pisze:

    Czy aby zostać myśliwym również nie można być karanym z wyrokiem w zawieszeniu?
    Poza tym…”PiS rozszerza dostęp do broni palnej. Chodzi o nową ustawę o łowiectwie. Jej projekt do „broni myśliwskiej” zalicza pistolety i rewolwery. Każdy ze 116 tys. myśliwych w Polsce będzie mógł posiadać broń krótką. A inni chętni, zamiast starać się o pozwolenie na broń, będą mogli wyrobić sobie papiery łowieckie, co jest znacznie łatwiejsze, by legalnie kupić pistolet lub rewolwer!”

    • Survivalista (admin) pisze:

      Nie wiem jest jak z samym „byciem myśliwym”, które przecież nie jest tożsame z posiadaniem własnej broni.

      Na pewno do uzyskania pozwolenia na broń potrzebna jest niekaralność, także w przypadku myśliwych.

      To nieprawda, że zdobycie pozwolenia na broń do celów łowieckich jest jakoś szczególnie łatwe. Łatwiej dostać pozwolenie na broń do celów sportowych, a to już od dawna może być pistolet. Więcej: tutaj.

  32. Jerzy pisze:

    No a co z pozwoleniem na broń sportowa do celów kolekcjonerskich???

    • Survivalista (admin) pisze:

      W stosunku do procedury przedstawionej powyżej zmienia się to, że nie musisz co roku uczestniczyć w zawodach i odnawiać licencji. I zamiast członkiem klubu zrzeszonego w PZSS, musisz być członkiem stowarzyszenia kolekcjonerskiego. W chwili składania wniosku o pozwolenie, musisz mieć patent i licencję, by być zwolnionym z policyjnego egzaminu.

      Plusy: niższe koszty roczne.
      Minusy: nie możesz nosić broni załadowanej przy sobie (a tylko przenosić, rozładowaną, ze względu na zakaz wyrażony w ustawie).

  33. Jerzy pisze:

    Wiem, chodziło mi o to, że w artykule nie przedstawiono tej opcji, więc jest on niepełny, a ze względu na jej plusy – warto o takim rodzaju pozwolenia na broń wiedzieć. Nie trzeba startować w zawodach, utrzymywać licencji, co jest upierdliwe i wielu osobom jest to zbędne, a wcale nie ogranicza to ewentualnych startów w zawodach, jeśli ktoś chce. Co najwyżej nie będzie mu się to liczyło w PZSS, ale skoro i tak nie chcemy utrzymywać licencji, to i tak jest to na plaster…
    Jest grupa osób mająca patent (czasem stary), więc wyrobienie sobie licencji zawodniczej na pierwszy rok, po to tylko, żeby nie zdawać egzaminu na policji, to oszczędność jakiś 900-950 zł… Plus brak konieczności przygotowywania się i zdawania egzaminu na policji.
    A składka członkowska w jakimś stowarzyszeniu kolekcjonerów może oscylować w okolicy 100 zł rocznie, i to są jedyne koszty utrzymania pozwolenia na broń (już po jego otrzymaniu).
    Jak się chce utrzymywać licencję PZSS to oprócz 50 zł na rok, dochodzi składka roczna w jakimś klubie, plus koszty samych zawodów. No i czas na to poświęcony.
    Jedyny minus sportowej na cele kolekcjonerskie, to jak napisałeś – konieczność noszenia magazynka poza bronią – jest moim zdaniem niewielkim ustępstwem na rzecz plusów, o których mowa. I to tylko wtedy, gdy ktoś koniecznie chce nosić przy sobie pistolet, ja na przykład uważam to za nieco przesadne. No ale każdy ma swoje potrzeby…. Są opcje, można wybrać. Voila!

  34. Filip pisze:

    Kurcze, zawsze uważałem, że powszechny dostęp do broni jest dobrą opcją. Polskie prawo jest dość dziwne. Mam kolegę, który chciał być myśliwym, ale dostał zawiasy za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, nie będę wnikał w szczegóły bo to bez sensu. Teraz jest myśliwym, ale bez broni. Trochę nie fair. U mnie w domu wisi replika broni – szabla, a na biurku ojciec ma Mausera kupiona w necie na prezent http://www.galeriareplik.pl/pl/11-pistolet-mauser-c96-1898r-denix-model-1024.html . Taka już nie bardzo jest do rozpoznania, że to atrapa, przynajmniej nie z drugiej strony pokoju. Postraszyć złodzieja może by się udało, ale wystarczyłoby, że on ma pistolet i jest pozamiatane.

  35. Jan pisze:

    A ja dostałem mandat za niemanie , dostanę pozwolenie na broń?

  36. grzegorz pisze:

    W naszym kraju jest chore prawo , obojętnie czy użyjesz broni palnej , czy straszaka , lub grabi , to przestępca powie w sądzie że został pokrzywdzony , a sądy nie uwzględniają tego kto tak naprawdę jest ofiarą , prawo prawem , ale sądy powinny
    działać w sprawie dobra

  37. Maximo pisze:

    A co jeżeli broń jet produkowana w wersji nadającej się tylko do ślepej amunicji???

  38. obywatel AAM pisze:

    z tym stanem prawnym na 2016 to się nie zgodzę. Kaliber 5,6 już wypadł z ustawy, i to dawno. Przecież 223 ma mniej. a jest myśliwska, jeżeli zakupi ją myśliwy. a jak sportowiec to sportowa. Ot taka polska rzeczywistość p…..w piszących ustawy i niekumatych ni w ząbek czesany

    • Survivalista (admin) pisze:

      Kiedy ten „kaliber wypadł z ustawy”? W ustawie to go nigdy nie było, bo parametry broni myśliwskiej to określa rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków wykonywania polowania i znakowania tusz. O ile dobrze widzę, wciąż mowa tam o kalibrze minimum 5,6 mm — ale kaliber 5,56 mm zaokrągla się do 5,6 mm, a więc on spełnia warunek „min. 5,6 mm”.

  39. obywatel AAM pisze:

    najlepiej kupić broń czarnoprochową. Wali lepiej niż niejeden sztucer a nic nie potrzeba i jesteś anonimowy

  40. menda lawenda pisze:

    już pierwsze parę zdań czytanki o cp pokazuje że jest to zabawa dla dziadków na emeryturze lub inszych złodziei mających czas na branzlowanie się nad ajne pistole – ilość akcesoryjum i czasu jaki trzeba poświęcić tej smolistej zabawce (oliwienie, czyszczenie, nagary, ładowanie, klucze, kominki i inne bzdrynki) powoduje mijanie się z celem wedle jakiego to się kupuje.

    • Survivalista (admin) pisze:

      Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma.

      • menda lawenda pisze:

        Panie Admin – powiedzenie oddaje część prawdy ale nie tłumaczy braku przydatności broni cp do np odparcia nagłego ataku na ulicy. Sam nie wiem kto ma rację – zwolennicy czy przeciwnicy masowego dostępu do broni. ZA – możliwość odparcia ataku nawet na ulicy. PRZECIW – różnej maści popaprańce, jak w Ameryce. Istnieje mglista nadzieja, że może nie byłoby pochopnego sięgania po broń, w sytuacji gdy wiadomo że (domyślnie) adwersarz może takową również posiadać – tylko czy wtedy nie powstałoby zjawisko rewolwerowców (kto pierwszy…) Słówko o portalu – pierwszy na którym bez zbędnego „a, ę” i bez zbędnych słów znalazłem co potrzebne. Chyba dlatego że dużą rolę odgrywa forum swobodnej wypowiedzi i myśli. Pozdrawiam

        • Survivalista (admin) pisze:

          Niekoniecznie trzeba godzić się od razu na „powszechny” dostęp do broni. Mnie osobiście by wystarczyło, żeby broń mógł kupić każdy dorosły, praworządny i zdrowy psychicznie Polak, bez konieczności zapisywania się do klubu sportowego czy stowarzyszenia kolekcjonerów. I chciałbym, żeby wszyscy ci ludzie mogli broń przy sobie nosić na co dzień. Co do szczegółów jestem otwarty na dyskusję, na przykład czy ma być państwowy egzamin z umiejętności posługiwania się nią bezpiecznie, czy nie musi.

          Podobno odpowiednie zabezpieczenie bębenka w rewolwerze czarnoprochowym jest w stanie zapewnić dobrą jego niezawodność w takiej sytuacji, ale wiadomo… lepsza byłaby nowoczesna broń palna.

          • Franekmajeranek pisze:

            Drodzy państwo całe to wasze bajdurzenie o d potłuc. W Polszy nie trzeba zmieniać ustaw o dostępie do broni tylko sądy i policję.przeanalizujmy…
            Po co kupujesz broń?? Żeby się bronić. Ale Zara chwyleczkę powie ci sędzina miał Pan broń do celów kolekcjonerskich/sportowych a użył jej pan (nie daj Panie skutecznie)w obronie własnej na ulicy/w domu! I co pajacu???tu pozwolenie srenie PZSS licencje egzaminy składki datki… I idziesz do pierdla głupi polaczku na 10 lat niszcząc życie sobie rodzinie dzieciom. To nazywacie k przełomem????po co Ci broń do obrony którą nie masz prawa się bronić?
            Dalej. Mamy kataklizm /katastrofę brak wody żywności. Chcesz bronić rodziny przed ludzkimi hienami. Ale Zara chwyleczkę tu pozwolenie srenie PZSS licencje egzaminy… A tu puk puk policja wydaleś 15k na kilka sztuk dobrego sprzętu dla siebie/żony /starszego syna oni ci go tak po prostu bezterminowo zabierają. I wyp… głupi polaczku przyjdą ci zgwałcić żonę? a co im do tego może nawet oni sami przyjdą z twoją własną bronią.
            po co Ci rejestrowana broń do obrony na trudne czasy którą przy pierwszej okazji Ci skonfiskują??
            To są jakieś żałosne kpiny nie rozumiem o czy Wy piszecie. Jakby do czegoś doszło jesteśmy zwyklymi baranami mięsem na rzeź. I o to w Polszy dbają nasze własne s i p.

          • Survivalista (admin) pisze:

            Po pierwsze, to rozmawiamy o Polsce, nie o Polszy.

            Po drugie, jeśli chodzi o obronę z użyciem broni posiadanej na pozwolenie do celów sportowych czy kolekcjonerskich, to pieprzysz głupoty. Twoje wynurzenia nie mają podstawy prawnej.

            Po trzecie, nikt tu nie twierdzi, że posiadanie broni znajdującej się w policyjnych rejestrach, jest idealnym rozwiązaniem na każdy problem. W artykule mowa także o broni niepodlegającej żadnej rejestracji. Mowa jest też o tym, z jakim ryzykiem wiąże się posiadanie broni, o której wie władza.

            Po czwarte, obywatele w Polsce wcale nie chcą zmian w tym zakresie. Jakby chcieli, to by je mieli. Nie chcą, to nie mają. Broni się boją i dlatego oczekują, że dostęp do niej będzie limitowany. Chcesz to zmienić? Co zrobiłeś w tym zakresie? Ile osób zabrałeś na strzelnicę? Ilu znajomych przekonałeś, że broni bać się nie trzeba? Bez takich działań to się nigdy nie zmieni, ale samo marudzenie nie jest rozwiązaniem.

    • Bura2 pisze:

      Raz. Wcale nie jest tego aż tyle.
      Dwa do broni współczesnej też czasem potrzeba trochę sprzętu.
      Trzy. 300 zł na najtańszy sejf wystarczy na cały osprzęt do rewolweru CP.
      Cztery. To że widziało się kilka filmów czy 10 lat temu było w ZSW nie znaczy jeszcze nic. I tak trzeba się nauczyć obsługi broni czy to CP czy nitro

  41. Franekmajeranek pisze:

    Chodzi o to że w Polszy (myśli Pan admin że jesteśmy niezależnym państwem??? Doprawdy?) NIE MAMY PRAWA SIĘ BRONIĆ. Weźmiesz do obrony własnej maczete kij bejsbolowy nóż. Nie skażą napastnika tylko Ciebie. S i p to mafia sam byłem świadkiem jak policjant na rozprawie o wykroczenie kłamał jak z nut nagranie video zaprzeczyło wszystkiemu o czym mówił a sędzina….w wyroku napisała że nie ma podstaw by mu nie wierzyć. Wyrok wydany wbrew obowiązującemu prawu na podstawie widzimisię sędziny jednej i drugiej. i co zrobisz??? A jeżeli to będzie sprawa karna o użycie broni niezgodnie z przeznaczeniem?? I też cię tak skręcą bo mogą? Dostaniesz 10lat.Co zrobisz?
    Pisząc w tym kraju o broni robisz ludziom krzywdę. Pisz wprost NIE MACIE PRAWA SIE W WASZYM KRAJU BRONIĆ bo to wiąże się z potwornymi konsekwencjami.

    • Survivalista (admin) pisze:

      Mieszasz różne tematy. Że w sądach zapadają różne głupie wyroki, to oczywiście prawda. Ale żaden, nawet najgłupszy sędzia nie skaże Cię za użycie w obronie koniecznej broni palnej posiadanej na pozwolenie do celu sportowego. Nie ma takiego przepisu, na podstawie którego mógłby to zrobić.

      A co do konsekwencji, czy możliwych konsekwencji (dwa lata spraw w sądzie też są negatywną konsekwencją użycia broni) — każdy powinien sam w swoim sumieniu odpowiedzieć sobie, czy lepiej obronić córkę przed gwałtem i przepychać się przez parę lat w sądzie, czy nie. Wolę, by ludzie mieli ten wybór — jak nie będą mieć broni czy innej skutecznego narzędzia do samoobrony (a lepszego, niż broń palna, to niestety nie ma), nie będą mieć wyboru.

      • Franekmajeranek pisze:

        Nie ma takiego przepisu…No ja właśnie o tym piszę w ww sprawie przepisu też nie było! A wyrok zapadł. I co zrobisz?
        Nie rozumiesz. Ludzie w tym kraju nie boją się broni tylko s i p które są instytucjami działającymi przeciwko własnemu narodowi.
        Weźmy casus zoraki r6 na gumowe kule.zabawka strzelająca z mocą 7-8 j. Karkowi nie zrobi nawet siniaka. Aż tu nagle!!! Policja śle zawiadomienia do prokuratury przeciwko klientom którzy kupili zabawkę z legalnej strony internetowej mającej pozwolenie MSW!!!!k mac o czym tu mówić. A kara nie w kij dmuchał 8 lat!!!o co tu chodzi? Ludzie slą zapytania do policji policja ma w d.prawo mówi ładunkiem miotającym w broni palnej jest proch strzelniczy gnoje z p że niekoniecznie… I dalej śle donosy. OCHYDA.
        O jakim prawie mówisz szanowny adminie? O tym które zdaje ci się że funkcjonuje czy o tym które funkcjonuje w realu?

  42. Franekmajeranek pisze:

    Sąd Ci powie a skąd Pan wiedział że chcieli ją zgwałcić?a tu trup…. No i???a może chciał się przywitać?? Użył Pan środków nieadekwstnych do zagrożenia…No i??
    15 latek no może 12.
    A jak będziesz siedział w pierdlu to kto obroni twoją córkę przed zemstą kolegów typa?
    KTO???

    • Survivalista (admin) pisze:

      Żyj sobie dalej w świecie swoich urojeń, jeśli masz na to ochotę. Ale dyskutujmy tu o konkretach, a nie o tym, co się Tobie wydaje.

      Pokaż mi konkretny wyrok, w którym ktoś zastrzelił domniemanego gwałciciela i poszedł siedzieć na 12 lat, skoro twierdzisz, że to jest „prawo, które funkcjonuje w realu”.

      A przykład Zoraki jest do dupy, bo jak ktoś kupuje na rynku produkty, które średnio mieszczą się w definicjach wpisanych w ustawie, musi mieć świadomość ryzyka, jakie się z tym wiąże.

      NIGDZIE nie ma przepisu, który by nakazywał bronić się przed atakiem tylko z użyciem konkretnych narzędzi. Bronić się można każdym przedmiotem, który się pod ręką ma. Pięścią, parasolem, gazem pieprzowym, samochodem, czy nielegalnie posiadanym karabinem. Skoro nie ma takiego przepisu, nie można iść siedzieć za jego złamanie.

      Jeśli twierdzisz inaczej, wskaż ten przepis i choć jeden wyrok sądu.

      • Franekmajeranek pisze:

        Acha czyli sam potwierdzasz że nie ma jednoznacznego prawa w P skoro nie potrafią zakwalifikować zoraki. Przykład wyborny. pokazuje jak lekceważący masz stosunek do ludzi skoro wymagasz od nich b specjalistycznej wiedzy kiedy oni chcą tylko kupić produkt z legalnej strony opisany jako bez zezwolenia. Jeżeli to dla ciebie przejaw normalności w polskimi prawie to masz nierówno pod deklem. A to znaczy że jesteś ty i twoje poglądy niebezpieczne.
        Przykład??? Proszę bardzo. Kolega bronił się nogą. napastnik miał nóż był pijany. Ponieważ był zawodnikiem sztuk walk napastnik po jednym kopnieciu skończł na wózku. Kolega dostał wyrok w zawiasach bo powinien go kopnąć lżej a najlepiej pogłaskać. A ponieważ był pracownikiem dydaktycznym wywalili go z roboty po 15 latach wzorowej pracy.
        Kolego ty chyba naprawdę nie rozumiesz co się wokół dzieje

        • Franekmajeranek pisze:

          Masz przepis mówiący że siła obrony musi być adekwatna do siły ataku. Tak czy nie???
          Gwałcą dziewczynę. Mają broń? Nie.po prostu jest ich trzech i są silniejsi. A ty wyciągasz sig sauera i strzelasz??? Chłopie…
          Ty naprawdę sądzisz że jeżeli w takiej sytuacji zabijesz /ranisz któregoś z nich nie pójdziesz w P siedzieć to słabo już z Tobą.
          Zrobią Ci taki proces pokazowy że dostaniesz x2.

  43. Franekmajeranek pisze:

    Kolejny przykład bardzo głośny.niexrównoważony Bandzior latał po miasteczku z widlami kilka osób cudem uniknęło obrażeń. Policja wzywana nie przyjeżdżała.mieszkańcy unieszkodliwili typa prewencyjnie na własną rękę. Dostali za to akt zbiorowego oskarżenia od prokuratura.
    Jeszcze?

    • Survivalista (admin) pisze:

      Miałeś pokazać wyrok na 12 lat za powstrzymanie kogoś, kto usiłował zgwałcić osobę bliską skazanemu. Nie ma takiego wyroku?

      Przepisu o adekwatności użycia narzędzia do samoobrony nie ma, brak takich obostrzeń potwierdzają wyroki Sądu Najwyższego już sprzed 40 lat. Jeśli twierdzisz, że istnieje, wskaż go.

    • Survivalista (admin) pisze:

      A lincz we Włodowie to kiepski przykład, by udowadniać, że w Polsce nie wolno się bronić. Obrona konieczna polega na czymś innym, niż „prewencyjne” zabicie kogoś w kilka osób.

  44. Franekmajeranek pisze:

    Lincz??a może po prostu obrona własnych dzieci przed napastnikiem z widłami?decyduje sędzia i jego widzimisię.
    Jesteś kolego w czarnej d.bo ustawodawca przewidział termin przekroczenia granic obrony koniecznej tj wtedy gdy zastosowałeś środki/sposoby niewspółmierne do intensywności zamachu. Znów decyduje sędzia i jego widzimisię.
    Jeszcze raz. Wyciągasz sig sauera na typa bez jakiejkolwiek broni i strzelasz. Prokurator cię rozniesie na strzępy. Do końca życia będziesz w tym sraju nękany.
    Jeżeli wyciągniesz czarnoprochowca?? Skutek j.w.tylko wcześniej skierują Cię na badania psychiatryczne że chodzisz z czymś takim nabitym po ulicy.
    Kolego nie wiem czyś się urwał z Marsa czy z księżyca ale twój utopijny idealizm tyczący polskiego wymiaru niesprawiedliwości jest baaardzo podejrzany. Myślę że nie piszesz o sobie prawdy panie admin a jaki masz cel bóg jeden wie. Chyba taki żeby zapełnić więzienia praworządnymi ludźmi którzy uwierzą że coś się zmieniło i mają prawo się bronić…

    • Survivalista (admin) pisze:

      Żeby się przed napastnikiem obronić, wystarczy go unieszkodliwić. Nie trzeba go od razu w kilka osób mordować. To jest lincz, a nie obrona.

      Ciągle czekam na te wyroki, o których mówiłeś. Bo na razie mnie nie przekonałeś.

      Przepisy dotyczące obrony koniecznej nie są idealne i mogłyby ulec zmianie. Ale nie jest tak, że bronić się nie wolno.

      • Franekmajeranek pisze:

        Wolno ale ryzyko z tym związane(użycie broni palnej) jest w 90proc niewspółmierne do zagrożenia.
        Przykładów nie będzie w P zwykły obywatel przy zdrowych zmysłach broni nie nosi.na ulicy broni używają pracownicy służb spec byli pracownicy służb spec policjanci po służbie detektywi itp sort ale jak wcześniej ustaliliśmy oni należą do sitwy im nikt tu krzywdy nie zrobi nawet sprawy z urzędu nie będzie.
        Co innego zwykły a jeszcze do tego praworządny człowiek.dla takich sąd litości nie ma tacy dostają podwójnie dla przykładu.przekaz dla społeczeństwa od władzy sądowniczej jest jasny NIE WOLNO WAM SIĘ FRAJERZY BRONIĆ.
        a przepis o obronie koniecznej się nie zmieni bo to przepis-wytrych na jego mocy przy odpowiedniej interpretacji można skazać KAŻDEGO.

        • Survivalista (admin) pisze:

          Pokaż kolego konkretny przykład ostatnich wyroków, w których praworządny człowiek dostał podwójnie dla przykładu.

          Cały czas poruszamy się w sferze Twoich urojeń. To już jest nudne.

          • Franekmajeranek pisze:

            Nudne jest to że nie umiesz czytać ze zrozumieniem mądralo za dychę.napisałem już -wystarczyło że kolega kopnął agresora z nożem (nie używał zgodnie z twoimi apelami żadnej broni tym bardziej palnej) został za to skazany za użycie siły…niewspółmiernej do zagrożenia a dla Ciebie wnioski jakie z tego płyną są urojeniami… To przykre.jakiś jesteś ciężko myślący.
            Wiesz pewnie jakby użył za miast nogi magnum 44 i odstrzelił mu np całą rękę sąd pogłaskałby go po główce. No tak skoro strzelał PAN z amunicji o sile 1200J zamiast kopać z siłą kilkudziesięciu to w porządku.
            Przypierd…się żebym Ci podał przykład sprawy to odpowiadam że takich spraw fizycznie nie ma bo nikt przy zdrowych zmysłach (oprócz pracowników służb )broni na ulicy nie nosi bo trzeba być pozbawionym wyobraźni żeby to robić.
            I tego kolega znów nie rozumie…to co kolega rozumie?
            Bo wychodzi że niewiele…

          • Survivalista (admin) pisze:

            Pokaż wyroki, to porozmawiamy. Konkretne wyroki, w konkretnych sprawach, w konkretnych sądach. Sygnatury akt. Będzie można się odnieść do konkretnego przypadku i przeanalizować go pod kątem słuszności lub niesłuszności wyroku.

            Na razie po tym co piszesz wygląda, że równie dobrze Twój kolega może istnieć wyłącznie w Twojej wyobraźni.

      • Franekmajeranek pisze:

        A CO TO ZNACZY UNIESZKODLIWIĆ???
        No i znów jesteś kolego w czarnej d… tego osobnika co jasno wynika ze śledztwa nikt zabijać nie chciał chciano go własnie unieszkodliwić i zniechęcić do stwarzania zagrożenia zdrowia i życia w przyszłości skoro polski wymiar niesprawiedliwości miał to gdzieś.
        Znasz tą sprawę ignorancie że oczerniasz tych ludzi ??
        A jeżeli mądralo zadyche będziemy używać na ulicach broni też statystycznie w 10-15 proc zamiast twojego unieszkodliwienia wyjdą zabójstwa.kto st trafi np w tętnicę udową.
        Co wtedy po wiesz cwaniaczku?
        Trzeba go było nie zabijać???

        • Survivalista (admin) pisze:

          Wybacz, ale ja Cię korzystać ze słowników uczyć nie będę.

          Nie mam też zamiaru Cię przekonywać, że jesteś w błędzie. Chcesz siusiać w spodnie ze strachu przed bandytą i ewentualną karą za postawienie się mu? Ja Ci tego zabraniać nie będę. Żyjemy w wolnym kraju.

          Wolność w tym kraju to także wolność do utrzymywania takiego porządku na naszym blogu, jaki nam się podoba. Dlatego nie zdziw się, jak kiedyś jakiś Twój pełen bredni komentarz zniknie z tego bloga.

        • Franekmajeranek pisze:

          Za to w twojej wyobraźni i tylko w twojej wyobraźni istnieje idealny obraz sądownictwa i uczciwych do bólu bezstronnych politycznie sedziów w tym kraju.wbrew całemu syfowi który wychodzi na jaw…
          Kolego ja też zadałem Ci szereg pytań. Co to za taktyka zmuszać kogoś do odpowiedzi nie odpowiadając samemu na pytania?
          Podpowiem Ci to taktyka kogoś kto nie ma argumentów.

          • Franekmajeranek pisze:

            No i wreszcie się odkryłeś cwaniaczku.już wiadomo kim jesteś.
            Dziękuje. Do widzenia.

  45. Franekmajeranek pisze:

    A jeżeli jeszcze nie rozumiesz co chcę Ci powiedzieć to napiszę wprost. Możemy mieć najlepszą ustawę o dostępie do broni a wyroki skazujące za jej używanie będą i tak zapadać.
    Bo rzeczywistym problemem jest zabetonowany wymiar niesprawiedliwości w tym kraju. Przypomnę Ci sędzia jest
    bezkarny
    może dowolnie interpretować prawo
    jego wyroki nie muszą być zgodne z logiką
    Tak tak. Dowiedziałem się tego od jednego karnisty.
    jezeli chcesz powierzać swoje życie w ręce kogoś takiego używając broni proszę bardzo ale NIE NAMAWIAJ DO TEGO INNYCH rozsądniejszych od siebie.

  46. l2332 pisze:

    W USA z powodu użycia broni palnej zginęło więcej obywateli niż od 1968 we wszystkich wojnach prowadzonych przez USA. CZŁOWIEK Z BRONIĄ ZABIJA.

    • Survivalista (admin) pisze:

      Masz rację, człowiek z bronią zabija.

      Jeśli nie ma broni palnej, a chce zabić, użyje noża, kija, trucizny, materiału wybuchowego albo samochodu.

      Czy wiesz ile osób w USA posiadanie broni palnej uratowało przed śmiercią, pobiciem, gwałtem, czy rozbojem?

      • Jarosławko Walski pisze:

        Nie można porównać tradycji posiadania broni od zawsze w USA do tradycji nie posiadania broni od lat 75 w Polsce. Broń tak tak i jeszcze raz tak ale tylko do obrony miru domowego (jedyna sensowna inicjatywa rombu) dostępna dla wszystkich pow 35roku życia lub tych którzy mają i mieszkają z rodzinami. Broń do 2 sztuk nierejestrowana na tzw karty broni wydawane przez policję. Warunek -osobne pomieszczenie w chronionym domu z szafą na broń.a za tym powinno iść prawo -do każdego kogo nie znasz i kto wchodzi bez zaproszenia/pozwolenia na twoją posesję masz prawo strzelać tak żeby obezwładnić nie zabić. Dostanie 5 kul w nogi jego wina.żaden prokurator nie ma prawa Cię tknąć palcem. Problem tylko wtedy jak w dzień gdy widno będzie np dublet w głowę.
        A Po ulicy? nie.dla własnego dobra i bezpieczeństwa.lepiej oddać portfel lub spierdolić niż gnić kolejne kilka lat w stresie w sądach. Zresztą jak chcesz się strzelać z byłym Sb/wsi /ABW/milicja /policja lub innym zawodowym bandziorem (90proc broni jest w ich rękach) to szansę na wyjście bez szwanku masz 1/10.
        Warto walczyć z mitem jakoby każdy napastnik chciał przypadkowa osobę zabić. No to już jest przejaw paranoi jakoś od lat 20 o takich sprawach nie słychać.moze prędzej dać w mordę lub okraść ale zabić??
        A za jakieś 30-40 lat jak wymrą PRL owscy sędziowie i ich przydupasy a społeczeństwo przywyknie do broni wtenczas dać prawo do noszenia jej i pod płaszczem.

        • Survivalista (admin) pisze:

          Drogi Jarku, vel Franku,

          jeśli chcesz chodzić po ulicach bez skutecznego środka do obrony życia i zdrowia, to chodź. Ale nie odbieraj tego prawa innym. Nie zawsze wystarczy oddać portfel, nie zawsze uda się spierdolić. Czasem ktoś chce Cię zgwałcić i nie wystarczy, mu że grzecznie oddasz mu swoje pieniądze.

          • Jarosławko Walski pisze:

            No tak…może cię jeszcze zaatakować horda zombie marsjanie doktor lecter będzie chciał ci odgryźć twarz a Ty bez gnata…
            Miałeś chyba panie admin jakieś straszne doświadczenia… ja osobiście nie słyszałem nigdy by ktoś na ulicy chciał zgwałcić faceta… No może jakaś napalona babeczka ale to chyba można sobie z tym poradzić co?
            Inaczej w pierdlu do którego cię wsadzi nadgorliwy sędzia żeś śmiał się bronić… Tam broni mieć nie będziesz

          • Jarosławko Walski pisze:

            Byłem kiedyś na tzw rozpytaniu na policji jak pan inspektor policji używając po 3x słowa na k.w każdym zdaniu straszył mnie jak to pan prokurator wsadzi mnie profilaktycznie na 2 miesiące do więzienia za to że kogoś przypominam (zgadzał się wzrost i rozmiar obuwia……) a tam mnie tak urzadzą że wyjdę jako inny człowiek…
            Wiesz dysponując troszkę wyższym IQ prędzej dogadasz się z bandziorem niż z panem p….

          • Franekmajeranek pisze:

            Sprawa z Pułtuska sprzed kilku lat:bandyta z N.zmuszał młode mieszkanki miasta do uprawiania z nim seksu na oczach ich mężów.jedna z prześladowanych kobiet nie wytrzymała i zabiła bandziora tasakiem do mięsa. Sąd karny wycenił czyn na 8 lat więzienia…
            PANIE ADMIN JEST PAN ŚMIESZNY.

          • Survivalista (admin) pisze:

            Panie Franek, Pan podrzuci jakieś artykuły na ten temat, to będziemy mogli rozmawiać.

            Na pierwszy rzut oka nie wygląda to na użycie tasaka w samoobronie, o czym tu rozmawiamy.

  47. Holek pisze:

    panie adminie.
    a co pan powie jesli atakuja cie kilku nastolatkow na przystanku czym sie obronisz portfelem w ktorym masz wyplate?? oni dla zabawy cie przekopia na przystanku.
    a w takim przypadku własnie przydałaby się bron alarmowa ze środkiem miotającym (gazowa na rożnego rodzaju odczynniki obezwładniające) co jest w naszym poj.. polskim (z malej litery specjalnie)kraju zabronione. huk i łapiący się za twarz małolata odstrasza kolegów. czy ty nie doszedłeś do wniosku jeszcze ze mamy państwo w państwie??? ze jesteśmy tu tłamszenie?? że rządzą tym krajem komuniści nadal??
    posiadam pozwolenie na bron myśliwka gładkolufową gwintowana kombinowaną.
    i co mi z tego?? i co mi z tego ze jadac samochodem majac 0.5 promila stracę te pozwolenie.
    dlaczego mam byc ukarany z art 178 i trace przez to np pozwolenie na bron?? jest to sprzeczne troche z konstytucja i praworzadnoscia, bo nie można karać za jedno wykroczenie kilka razy?? a przykładow moge podac kilka. badania lekarskie psychologiczne specjalistyczne powinny rozwiac watpliwosci, lecz w tym poj.. kraju tak nie ma, jak zgnoic to do konca, czlowiek taki traci prace itp np. jak jest zawodowym kierowca c, c+e pomimo ze sad pozostawił mu c i c+e, ale starostwo nie chce wydac. czy nie zauwazasz tu absurdu ze strony prawa??
    znam przypadek goscia ktory tez byl mysliwym i prowadził działalnosc a dokladniej tartak.
    wyciol nie te drzewa co trzeba z pomylki, oczywicie zapukała straz lesna i oznajmila ze bedzie mial spr w sadzie, i po broni ma koleś.
    czy nie zauwazyłes ze nasze prawo jest po to zeby karac tylko???? a panowie politycy jezdza super furkami z naszych podatkow i sie dobrze bawiąc. nie zauwazyłes ze nie ma tu czegos takiego jak demokracja??
    zyjemy w kraju, na ktory mamy zapierdalac tylko, najlepiej sie nie odzywac i siedziec cicho, a jak nie to panowie policjanci pomimo braku znajoimosci przepisow prawa to i tak cie dojada??
    chcesz wejdz sobie na youtube i poogladaj troche jak jest? ludzie powoli przestaja sie bac władzy totalitarnej jaka nadal jest w tym posranym kraju.
    absurdem jest to ze nie mozemy uzywac broni gazowej. czy tez amunicji do niej ktora jest dostepna bez problemu na str colosus.
    ciekaw jestem jak sie widzisz sam na pieciu podpitych idacych sie wyszalec bo ty wyszedles po melko dla dziecka do sklepu. jak taki cwaniak z ciebie to zapraszam do kielc w kilka dzielnic a przekonasz sie ze nawet bron na amunicje ostra bylaby niezbedna. bp na tzw psy nie ma co liczyc nawet zjawia sie po fakcie to po pierwsze, a po drugie i najwazniejsze nie zdarzysz zadzwonic bo cie dojada.
    nie oszukujmy sie w tym posranym kraju nie mozna sie bronic jest jak w sredniowieczu krol i wojsko ma zapewnic ci ochrone a ty zapierdalaj na jego utrzymanie. a spróbuj sie bronic to do lochu albo szubienice.
    zartem jest to ze mozna uzyc tzw dezodorantu ze srodkiem obezwladniajacym, a pistoletu takiego nie, ktory powtorze kolejny raz bardziej odstraszy a napewno zwroci uwage kogos ze ktos strzelai zadzwoni na psy ktore pojawia sie w przeciagu minuty. a twoje obrazenia od napastnikow moga byc wtedy znikome albo zerowe bo sie wystrasza i spierdola do domow wtedy. i co ty na to??

    • Survivalista (admin) pisze:

      Nie wiem, czemu do mnie kierujesz te pytania, jakbym to ja był autorem istniejących przepisów.

      Moim zdaniem trzeba się bronić najbardziej skutecznym narzędziem, jakie się ma pod ręką. Wolałbym móc mieć pod ręką broń palną, niż tylko miotacz gazu pieprzowego w kształcie pistoletu.

  48. Danstar pisze:

    Przed wojną mieliśmy dostęp do broni.Po wojnie ten dostęp odebrało nam nkwd i ten stan trwa do dziś.
    Pytam : dlaczego ?

  49. Mmm? pisze:

    Witam. Mam pytanie jaka jest Wasza opinia na temat alternatywy takiej jak paralizatory strzelające np Phazzer lub inne modele ? Czy i w tym przypadku trzeba mieć pozwolenie? I jak ze skutecznością oraz praktycznością takiej broni do samoobrony ? Pozdrawiam

  50. Krystian pisze:

    Autorze artykułu Survivalista ciekawą opcją jest broń podarowana gdyż można się umówić że kupi się w sklepie z bronią, np. czarnoporochowca dużo drożej niż normalnie i oni nam podarują powiedzmy na to glock’a czy coś takiego jest możliwe ?

    • Survivalista (admin) pisze:

      Prawo pozwala dostać pozwolenie na broń wtedy, gdy dostaniesz broń od kogoś. Jest to pozwolenie na broń do celów pamiątkowych. Nie ma tam nigdzie informacji, że tę broń musisz dostać od kogoś bliskiego. Równie dobrze możesz ją wygrać w konkursie albo dostać od sklepu z bronią.

      Czy uda Ci się znaleźć jakiś sklep z bronią, który będzie Ci skłonny broń podarować, by przetestować to w praktyce? Wątpię.

      • Krystian pisze:

        Pewnie tak bo by im szybko koncesję odebrali, ale mimo wszystko dziękuję (zwłaszcza za tak szybką odpowiedź) teraz sobie przypomniałem o jednej osobie, która byłaby do czegoś takiego zdolna 🙂

  51. Cichy pisze:

    Najlepiej kupić replikę z repliki też da się strzelać jak z broni palnej.

  52. realista pisze:

    Dodałbym jeden szczegół – do posiadania czarnego prochu uprawnia posiadanie repliki broni czarnoprochowej ktora jest dostępna bez zezwolenia. Natomiast jeśli nie posiadamy takiej repliki – nie mamy prawa do posiadania prochu.

    • myndrek pisze:

      Dodam jeszcze, że do legalnego kupowania czarnego prochu trzeba przynajmniej jedną sztukę takiej broni zarejestrować (m.in. nabić numer seryjny). Można oczywiście tego nie robić i kupować proch przez zaufanego znajomka, który taką rejestrację posiada.

  53. Arek pisze:

    Jestem za dostepem do broni. Sam niestety posiadam do obrony czarnoprochowca. Malo wygodne ale jest i jak dotąd nikogo nie zastrzelilem jak i masa znajomych ze strzelnicy.

  54. mirek pisze:

    W sekcji mysliwstwo jest drobny blad. Zasieg kuli sztucerowej to 5 km tzn na taki dystans jest niebespieczna dla ludzi, zasieg breneki to 1,5 km, teraz sa tez naboje podkalibrowe do gwintowanych srutowek czyli strzela sie lotkami ale temat wchodzi na rynek i za wczesne mowic bo moze sie nie przyjac. Ale najwazniejsze to, ze mysliwi nie potrzebuja broni krotkiej aby obronic sie przed szarzujacym dzikiem, maja do tego inny sprzet i znajomosc tematu. Przy okazji mysliwi to bardzo dobrzy ruszkikarze, bron mysliwska jest wytrzymala ale sie psuje, trzeba ja konserwowac, kalibrowac. Naboje tez sie elaboruje czyli napelnia prochem i zaklada splonke i kule.

  55. Buli pisze:

    Witam. Jestem w klubie strzeleckim i aktualnie staram sie o patent. Małe porównanie jak bylo a jak jest w tym roku.
    1. Od 2019 – ścisła rejonizacja. Jestem z łodzkiego to moge zdawać TYLKO w łódzkim. W zeszlym roku jeszcze tego nie było i jak mi nie pasowal termin w Łodzi (100km ode mnie) to moglem jechać do Częstochowy (30km).
    2. Obowiazek rejestracji na portalu PZSS i co za tym idzie system nie pozwoli na
    2. Egzaminy – informacja o egzaminach jest na stronie pzss ale zarejestrowanie odbywa się na 10dni przed egzaminem -tylko przez portal PZSS.
    3. LIMIT – pierwszy (ale czy będą jeszcze inne to nie wiadomo) egzamin na patent na całe wojewodztwo lodzkie ma limit 20 (slownie: dwadzieścia) osob!!!! W zeszłym roku ode mnie z klubu pojechało 11 osob a na egzaminie było ok 80!!!! Czy będa inne terminy w trakcie roku… nic nie wiadomo.

    • Survivalista (admin) pisze:

      No cóż… nie bez przyczyny w środowisku skrót PZSS rozwija się jako Policyjny Związek Samorozwiązania Strzelectwa. Było dobrze, to wymyślili, że zrobią lepiej i przy okazji poprawią to, co było za dobrze, bo przecież nie powinno być w Polsce zbyt wielu strzelców sportowych, bo ani na igrzyskach olimpijskich medali nie zbiorą, ani pieniędzy z nich nie ma za bardzo, za to elitarne hobby traci na elitarności.

      Bo kiedyś to pozwolenie na broń świadczyło o tym, że jest się kimś. A dziś, od prawie 8 lat, może je mieć każdy (zdrowy na ciele i umyśle, niekarany i odpowiednio zdeterminowany) Polak.

      • Buli pisze:

        Oj determinacji do patentu to mi nie brakuje, a potem się zobaczy jak to wyjdzie w praniu z tymi zmianami. Póki co czekam na kolejny termin. Z roku na rok absurd goni absurd. UE delikatnie popuszcza przepisy (polecam fundację AdArma) a u nas butem głowę w błoto dociskają bo się zachciało sport uprawiać i się okazało że za dobrze jest. Nasze dziadki się w grobach przewracają.

        PS. Chłopaki dobra robota ze stroną, kanałem youtube i książką. Trzymajcie tak dalej. Mądrych to i dobrze posłuchać…

    • Buli pisze:

      Uaktualnienie – drugi egzamin w województwie łodzkim 20.02.2019 (Zduńska Wola) limit 32 osoby. Może nie będzie tak źle… Ciekawe jak to wygląda w innych województwach?

  56. Bura 2 pisze:

    I takich głosów tu brakuje.
    A nie tego co króluje w komentarzach, czyli:
    „A bo w Ameryce to…”, ” I tak się nie obronisz bo cię zajdą z tyłu”, ” po co ci jak się nie wolno bronić”, „a to trzeba na jakieś zawody jeździć?” ” A CP to chłam bo tyyle trzeba się nauczyć”
    Szkoda, zerowa znajomość tematu a gardła najgłośniejsze. Jasne jak dostanie broń do ręki to już wszystko będzie umiał. 6 osobostartów w roku. Dużo? 6 wizyt na strzelnicy rocznie to jest takie zdrowe minimum żeby umieć się ta bronią posłużyć.

    Admin kiedyś zrobił wpis sprostowujacy po fali komentarzy pod jedynym z wpisow na forum. Chodziło o sytuację że idziesz w parku i słyszysz krzyki.
    Coś mi mówi że tutaj też nie byłoby głupio tak zrobić

  57. olo54 pisze:

    Ja w ramach zabezpieczenia odłożyłem jedną złota monetę z przeznaczeniem jak nastanie zagrożenie na wymianę.
    1 złotą monete wymienię na 1 sztuke długą + 1 krótką + po 500 sztuk amunicji.
    A tak jak nic sie nie dzieje to nie wymieniam!
    A czy ktoś będzie chętny na wymianę? życie pokazuje że zawsze ktoś taki sie trafia bo w czasie X 1 złota moneta ma inna wartość niż teraz !!

  58. Bura2 pisze:

    Pomijając aspekt czy i za ile. Bo raczej przy sypiącym się porządku ceny broni poszłyby dużo szybciej w górę niż złota.

    Ale mniejsza o to:
    Czy masz odłożone umiejętności strzeleckie?
    Czy masz za sobą jakieś przeszkolenie?
    Poza tą bronią i amunicją czy masz do tego kabury ładownice itp? Wiesz jakie ci będą potrzebne?
    Czy umiesz usuwać zacięcia i czyścić broń?
    Wyregulować przyrządy celownicze?

    Ja jestem miastowym. I nie myślę że jak przyjdzie W to kupię konia za worek antybiotyków/biżuterii/czegokolwiek i pojadę gdzie chce. Raczej gdzie koń będzie chciał.

    Ale nie muszę dziś kupować konia. Wystarczy że pójdę do stadniny na lekcje co i jak.

    • mirek pisze:

      Tu jest bardzo ciekawy temat mianowicie zaciecia broni. Im bron jest doskonalsza tym zaciecia wystepuja czesciej, nawet mozna powiedziec, ze bron jest projektowana po to by sie zacinala. Jesli ktos nie umie jej konserwowac, czyscic i oliwic to bron bardzo szybko staje sie bezuzyteczna. Nie mowie tu o nowocesnych pistoletach ale o mysliwskich sztucerach repetierach, naboj moze utknac w komorze, itp. Regulacja przyrzadow celowniczych, wkrecanie i wykrecanie muszki, teraz sa kalibratory laserowe ale nadal potrzeba zegarmistrzowskich kluczy i umiejetnosci. Ustawianie lunet kolimatorow, noktowizorow to juz odrebny swiat bo sama luneta moze miec inklinacje, kolimacje, paralakse lub inne bledy optyczne.

  59. Bura 2 pisze:

    Nie demonizujmy ani też zbytnio nie upraszczajmy.
    Broń to obiekt techniki. Tak samo jak samochód, rower, komputer, maszyna do szycia.
    Nikt się z tym w ręku nie urodził i kaszy z tych obiektów techniki trzeba poznać. Nauczyć się nim posługiwać, dbać o niego, wyregulować i wykonać drobne naprawy.

    Jak tu czytam to są dwa podejścia:
    1. Nie przejmuje się niczym bo wszystko umiem dajcie mi tylko gnata.
    2. To jest sztuka, potrzeba wiele lat treningu i medytacji i kursów i szkoleń za oceanem.

    Oba to bzdura. To jest maszyną i trzeba się nią nauczyć posługiwać. Kilka wizyt na strzelnicy z ogarniętym kolegą i już jesteśmy samodzielni w takim stopniu że możemy już się sami doskonalić

  60. mirek pisze:

    Bura 2 polecam bardzo ciekawa ksiazke i chyba jedyna jak mi wiadomo na polskim rynku na temat broni palnej krotkiej. Marek Szramowski Techniki strzelania i obezwladniania, wydana byla w 1994 roku kiedy to dziki zachod byl w pl. Jest na chomiku i na docer, ja kupilem ja na wyprzedazy wiele lat temu. Teraz polecam docer bo przy okazji sciagniesz sobie ksiazki bruce lee metody walki. Ja wszystkie ksiazki bruce lee mialem bardzo dokladnie przestudiowane, cwiczylem to wszystko razem z kolegami z sekcji karate. Kazdy robil szpagat i sznurek, rozbijal dachowki reka, a bloczki z gazobetonu noga, wielu mialo gazowe rewolwery lub pistolety , wlasciciele tej broni nosili buty kowbojki. Chodzi oczywiscie o owczesnych studentow i ich szpan , absolutne minimum to bylo aerozol z gazem pieprzowym z niemiec i palka antena zwana paragraf , oprocz tego jeszcze bagnet od kalacha od ruskich w teczce, wlasciciele tych gadzetow nosili na zajecia buty wojskowe desantowki. To byl czas , kiedy wszyscy znali karate przed walka golota riddick bowe w 1996 roku i pozniejsza epoka mma. Co do rzeczy z ksiazki szramowskiego, to cwiczylismy te zagrania, kupowalo sie w Berlinie naboje gumowe( przy okazji pracy w niemczech lub przemytu papierosow) zakladalo sie dwa swetry, dres,
    lub kombinezon narciarski i kimono i drelichowe ubranie i strzelalo do siebie, taki owczesny paintball. Pady znalismy z judo, zabawa byla naprawde przednia, jak dostales czysto to siniak na cala klate. Ksiazka warta polecenia

  61. wojtek pisze:

    Róbcie pozwolenie kolekcjonerskie. Nie trzeba odnawiać licencji. Kilka miesięcy starań a potem możesz mieć wszystko i nic nie musisz. Mam w szafie dlugą, krótką i gladkolufowa + 1500szt pestek.

    • Survivalista (admin) pisze:

      To wszystko prawda. Jedyna różnica na niekorzyść w stosunku do pozwolenia do celów sportowych jest taka, że nie możesz tak posiadanej broni nosić (czyli przemieszczać w stanie załadowanym).

      • wojtek pisze:

        I tak i nie. Co prawda w ubojce jest zakaz ale za jego złamanie nie ma sankcji. Kolejny martwy przepis co nawet potwierdza KGP w piśmie.

  62. mirek pisze:

    Wojtek pls napisz jak uzyskac to pozwolenie razem z jakims linkiem. Ja mam link do braterstwa strzelecko kolekcjonerskiego i do nadwislanskiego towarzystwa strzeleckiego. To co mowia to normalna droga , zadnych rewelacji. Normalny egzamin, normalny sprawdzian, taki sam albo nawet lzejszy zdawalo sie kiedys bedac czlonkiem strzelnicy lok u, oplaty w sumie wysokie ale za wysokie. Raczej drenaz rynku, na start trzeba wylozyc minimum 2tys na same oplaty, nie gwarantuje to sukcesu.

    • wojtek pisze:

      Po pierwsze zapisz sie do stowarzyszenia kolekcjonerskiego. Braterstwo za 10zl rocznie. Potem badania na broń i składasz wniosek do wpa wraz z opłatą za wniosek i załączasz badania. Opłata za egz 1150. Zdasz i kupujesz broń. Niestety 2tys na start to minimum a potem to dopiero wydatki jak się wciągniesz: broń, amunicja, szafa S1, akcesoria, do czyszczenia sprzęt itd.

  63. Pawel pisze:

    Jak wyglada sprawa z posiadaniem pozwolenia na bron sportowa i samoobrona? Czy mozna tej broni uzyc w momencie napasci lub rabunku?

    • Krzysztof Lis pisze:

      W razie napaści lub rabunku możesz użyć dowolnej posiadanej broni, bez względu na cel jej posiadania. Nie ma to kompletnie żadnego znaczenia.

      Istotne jest tylko to, byś nie przekroczył granic obrony koniecznej. Więcej na ten temat można się dowiedzieć na przykład na tym szkoleniu.

  1. 21.12.2014

    […] Fajny artykuł na temat broni i jej posiadania znalazłem tutaj: domowy-survival.pl/2012/12/metody-na-nabycie-broni-palnej-2013/ […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner