Najlepsza kuchenka na trudne czasy i sytuacje awaryjne

Skoro paliwa stałe mamy omówione, przejdźmy do paliw płynnych.

Kuchenki na paliwa ciekłe: benzynę, spirytus i inne

Również wielokrotnie u nas na blogu i kanale wspominane. Pierwszą kuchenką turystyczną, z której korzystałem częściej lata temu, był składany radziecki prymus, czyli kostka-breżniewka na benzynę ekstrakcyjną. Konstrukcja ta jest w produkcji aż do teraz, wspominałem o tym w materiale o dwóch fajnych kuchenkach na benzynę i jednej kiepskiej.

Benzyna ma tę ogromną zaletę, że jest względnie tania i dziś łatwo dostępna. Do tego łatwa w przechowywaniu, bo wystarczy stalowy lub plastikowy kanister i bezpieczne miejsce z dala od ognia. Ale pełną synergię mamy dopiero wtedy, gdy mamy kuchenkę i samochód na to samo paliwo, a to jest możliwe — niektóre kuchenki mogą korzystać nie tylko z benzyny ekstrakcyjnej czy nafty, lecz także z oleju napędowego i zwykłej benzyny silnikowej. Jest to korzystne dlatego, że robimy jeden zapas paliwa do samochodu, kuchenki i ewentualnie także agregatu prądotwórczego.

Pod pewnymi względami lepsze są jednak kuchenki na spirytus. Najprostsza to konstrukcja z dwóch puszek, którą można wykonać w kilka minut. Spirytus ma też tę zaletę, że można go produkować w sposób odnawialny, bez dostępu do ropy i paliw ropopochodnych, choć trudno wyobrazić sobie, by w takiej sytuacji ktoś chciał go wykorzystywać do gotowania.

Zapas spirytusu jest nieco bezpieczniejszy od zapasu benzyny, a co więcej pozwala na przygotowanie płynu do dezynfekcji, co z pewnością wielu z was w tym roku doceniło wiosną, gdy był problem z jego dostępnością.

Spirytus spala się też nieco czyściej, choć i benzynowe kuchenki nie są dużym zagrożeniem dla zdrowia i życia, gdy eksploatujemy je w domu. Mimo wszystko, ja zamierzam w domu gotować na spirytusie lub propanolu, jeśli nie będę miał możliwości zapewnienia dobrej wentylacji.

Kuchenki na paliwa gazowe

I tu wracamy do tradycji, gdy na niemal każdym moim materiale pojawiał się kartusz, czyli turystyczny zbiornik na paliwo gazowe do kuchenki. 🙂

Swego czasu bardzo popularne były kuchenki nakręcane na duże, jedno-, dwu- lub trzykilogramowe butle z LPG (propanem-butanem). Ze względu na gabaryty i wagę takie zestawy nadają się raczej wyłącznie do turystyki samochodowo-namiotowej. I to nie jest złe rozwiązanie.

Do plecaka, do ewakuacji, lepiej brać po prostu małą kuchenkę i odpowiedni kartusz.

Wadą kuchenek na paliwa gazowe jest to, że musimy zastosować odpowiedni gaz. Mieszanka propan-butan ze względu na parametry fizyczne butanu nie nadaje się do pracy w niskich temperaturach, gdy, kolokwialnie mówiąc, gaz po prostu z butli nie chce lecieć. A zatem wtedy trzeba korzystać z propanu, który jest droższy.

Kolejna wada jest taka, że dużo trudniej (i drożej) jest zrobić duży zapas tego paliwa, bo tu potrzebne są zbiorniki, które wytrzymają duże ciśnienie. Ale jeśli chodzi o wygodę użytkowania, to ta jest dużo większa, bo kuchenkę tego typu można błyskawicznie zapalić, jako że nie wymaga ona (niezbędnego przy benzynowych) czasu rozgrzewania się do pracy.

Która kuchenka jest najlepsza na trudne czasy?

Do ewakuacji wybierałbym jak najlżejszą i tu moje rekomendacje są dwie:

Z kolei na działkę, do celu ewakuacji czy na okres zabunkrowania się w domu poleciłbym:

Ten artykuł ma także kolejne strony: 1 2 3

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner