Najlepsze schronienia survivalowe (na czas ewakuacji i nie tylko)

Kontynuując temat wyposażenia zestawów ewakuacyjnych, czas na omówienie kolejnej kategorii sprzętu, które mogą się w nich znaleźć. O przedmiotach służących do budowy schronienia.

Przy okazji porozmawiamy o schronieniach zaimprowizowanych z przedmiotów znalezionych w terenie i zastanowimy się, co warto ewentualnie nosić, by ułatwić sobie ich budowę.

Omówimy zatem 10 najlepszych pomysłów na schronienia w głuszy, w survivalu, oraz kilka fajnych produktów na polskim rynku.

Tu znajdziesz pełną listę wszystkich materiałów omawiających zestawy ewakuacyjne. W poprzednim odcinku omawialiśmy sprzęt do komunikacji nawigacji, rozpalania ognia oraz udzielania pierwszej pomocy, tutaj znajdziesz wstęp do całego cyklu, a tu jest pełna lista zawartości zestawów ewakuacyjnych.

Zgodnie z survivalową zasadą trójek, schronienie ma bardzo wysoki priorytet w sytuacji awaryjnej. Brak wody zabije w ciągu 3 dni, ale brak odpowiedniej ochrony przed niekorzystną pogodą (deszczem, mrozem, wiatrem) już w ciągu kilku godzin może doprowadzić do wychłodzenia i śmierci.

I z tego względu w zestawie ewakuacyjnym musi znaleźć się coś, co zapewni możliwość zbudowania bezpiecznego schronienia. Tu znajdziesz pełną listę kategorii sprzętu w zestawach ewakuacyjnych. Te związane ze schronieniem warto oznaczyć kolorem brązowym.

Zaimprowizowane schronienie z naturalnych materiałów, np. szałas z gałęzi

To właśnie tego typu schronienie najczęściej łączy się z potocznym rozumieniem pojęcia survival czy sztuka przetrwania. Część z Was na pewno uważa, że jedynym słusznym schronieniem, z jakiego należy korzystać, jest to wykonane ze znalezionych wokół naturalnych materiałów.

Ja szałas z gałęzi budowałem raz i wyszło mi to średnio. Zajęło mnóstwo czasu. Wymagało użycia gałęzi świerkowych, których w moich okolicach nie ma. Nie chciałbym w razie ewakuacji polegać na budowie co noc nowego szałasu, co wymaga znalezienia odpowiedniego miejsca i zgromadzenia materiałów. Ale myślę, że taka umiejętność nie zaszkodzi.

No i pod kątem budowy takiego schronienia warto mieć w zestawie ewakuacyjnym jakieś narzędzia, np. ciężki nóż czy siekierkę, czy paracord do wiązania elementów konstrukcji.

Zaimprowizowane schronienie z materiałów przemysłowych, np. folii malarskiej

Schronienie z gałęzi, sznurka i jeszcze jakiejś folii (np. bannera reklamowego porzuconego gdzieś w rowie po wyborach) na pewno będzie lepsze od takiego tylko z gałęzi i mchu. Będzie lepiej chronić przed deszczem i wiatrem, a do tego jego wykonanie może zająć mniej czasu. Warto więc wykorzystywać tego typu materiały, jeśli tylko uda się je znaleźć.

Świetny film na ten temat, omawiający budowę ogrzewanego namiotu z folii malarskiej, pokazał na swoim kanale Bushcraftowy.

Na potrzeby takiego schronienia można mieć w zestawie ewakuacyjnym choć kawałek folii, może trochę taśmy klejącej i sznurka. Patyki do budowy konstrukcji albo drzewa do rozpięcia sznurka powinny znaleźć się wszędzie.

Śpiwór z worka foliowego i gazet

Zgniecione gazety nieźle chronią przed utratą ciepła. Można więc wypełnić nimi duży foliowy worek, a następnie wejść do środka, dbając o to, abyśmy ze wszystkich stron mieli odpowiednią ilość gazet.

Taki śpiwór zabezpieczy przed utratą ciepła i przed wiatrem, ale na głowę wciąż będzie padać. Można więc użyć go w którymś z omówionych wcześniej szałasów. No ale raczej nikt nie będzie nosił w zestawie ewakuacyjnym paczki gazet, prawda?

Jak to zrobić w praktyce, pokazał u siebie na blogu Lars.

Folia NRC / koc termiczny / koc awaryjny

Awaryjny koc termiczny, czyli folia NRC, ma rozmiary najczęściej ok. 2×1,4 metra, więc można próbować owinąć się nią niczym śpiworem. W praktyce przyda się co najwyżej do tego, aby usiąść i okryć się nią, a następnie przeczekać.

Jej największą zaletą jest odbijanie promieniowania cieplnego emitowanego przez organizm, więc zmniejsza straty ciepła, chroni przed wiatrem i deszczem. Ale gdy się nią przykryjemy, od wewnątrz będzie parować.

Dla mnie folia NRC jest ostatnią warstwą zabezpieczenia na ewentualność braku schronienia. Mam ją zawsze przy sobie w zestawie EDC, także w samochodowym. Zabieram również na narty. Myślę, że przynajmniej dwie dobrze mieć w zestawie ewakuacyjnym, może wraz z paracordem i kawałkiem taśmy klejącej. Z trzech arkuszy folii zrobimy namiot, pod którym powinny się spokojnie zmieścić dwie osoby.

Awaryjny śpiwór foliowy (bivi)

Czyli kawałek mocniejszej folii, odbijającej promieniowanie cieplne, uszyty w formę worka, śpiwora. Mamy w KARALUCHU w sprzedaży takie awaryjne śpiwory jedno– i dwuosobowe.

Taki worek oczywiście nie da komfortu porównywalnego ze śpiworem, od środka może intensywnie zawilgotnieć (bo skropli się na nim para uwalniająca się z odzieży czy ze skóry). Z drugiej strony, z całą pewnością w nim będzie przyjemniej i bezpieczniej, niż bez niego.

Choć jest to śpiwór awaryjny, to po użyciu można go złożyć i spakować z powrotem do niedużego etui. To pozwala wykorzystać go więcej, niż raz, choć folia oczywiście jest narażona na uszkodzenia, jeśli rozłożymy go na przykład na patykach, ostrych kamieniach czy szyszkach.

Nie każdemu do gustu przypadnie pomarańczowa, jaskrawa barwa tego śpiwora, ale one projektowane są do zastosowań w turystyce, gdy ten kolor ma pomóc w odnalezieniu osób zagubionych na szlaku.

To tylko pierwsza strona artykułu. Tutaj znajduje się druga i kolejne pomysły na awaryjne schronienia!

Ten artykuł ma także kolejne strony: 1 2

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

3 komentarze

  1. Bura2 pisze:

    3 rzeczy.
    Jedna w której śpimy – np śpiwór
    Jedna pod którą śpimy – np plandeka
    Jedna na której śpimy – karimata

    U mnie jest to odpowiednio śpiwór puchowy do 0 stopni, poncho i mata samopompujaca. Zajmuje to nie za dużo miejsca ale pozwala na stworzenie schronienia. Komplet około 900zł. Dużo. Ja to mam bo się bawię w turystykę. Z tego 2/3 to śpiwór. można zrobić to dużo taniej kupując cięższy i większy śpiwór syntetyczny o podobnej temperaturze, mate zastępując karimatą a poncho plandeką i schodzimy poniżej 300 zł. Ale nie zejdziemy poniżej 2kg

    Co do umiejętności bushcraftowych. Z jednej strony warto je umieć bo będąc jednak w lesie możemy korzystając zarówno ze sprzętu jak i gałęzi zrobić lepsze schronienie, większe, szczelniejsze cieplejsze etc.
    Z drugiej strony trzeba uwzględnić możliwość że nie będzie takiej opcji. Czasem trzeba się przespać w aucie, pustostanie, garażu etc.

  2. mirek pisze:

    Bardzo fajny jest ten blog Larsa, ktory polecasz przy okazji spiwora z gazet. Bardzo dobry. Widac, ze zna temat i ma mnostwo pomyslow, bardzo ciekawy czlowiek. https://laquearius.blogspot.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner