Nielegalne i niemądre pomysły na trudne czasy

Przygotowanie na trudne czasy mają służyć poprawie naszego bezpieczeństwa, gdy będzie się działo coś złego.

Tymczasem niektórzy ludzie chcą w ramach tych przygotowani robić rzeczy nielegalne, bo wydaje mi się, że to jest mądre, to jest głupie, co za moment wykażę na kilku przykładach, ale może zacznijmy od wyjaśnienia, dlaczego to jest głupie.

Poniżej znajdziesz odtwarzacz z wersją audio do odsłuchania jako podcast oraz z wersją wideo z YouTube, a także wersję tekstową materiału.
.

Robimy pewne rzeczy, żeby nasze bezpieczeństwo było większe. Jeśli ryzykujemy przy tym jednocześnie jakimiś sankcjami, grzywną, więzieniem, zasraniem w papierach, to nie poprawiamy naszego bezpieczeństwa, tylko je pogarszamy.

I naprawdę nie przekonuje mnie w ogóle taka narracja, że w razie czego to przepisy nie będą miały znaczenia. Będą albo nie będą.

Bardzo łatwo wyobrazić sobie jakiś kryzys, w którym wprowadzony zostaje stan wojenny. Jakiś daleko idący zamordyzm i nagle się osoby łamiące przepisy ściga intensywniej. Albo w ogóle zaczyna ścigać.

Mam nadzieję, że ludzie, którzy na takie pomysły wpadają i piszą o nich w internecie, kończą tylko na pisaniu.

Myślę, że w tym materiałe będzie kilka zaskoczeń dla Was i mam nadzieję, że obejrzycie go w całości, że upewnicie się, że żadnej z tych głupich, nielegalnych rzeczy nie robicie. Pierwsza rzecz na pewno dla nikogo zaskoczeniem nie będzie.

1. Nielegalny sprzęt radiowy

Chodzi mi o używanie sprzętu radiowego bez posiadania odpowiedniego pozwolenia radiowego. Czyli na przykład używanie Baofengów, które mogą działać w paśmie PMR z dużo większą mocą niż ta dopuszczalna. Albo krótkofalówek na pasmo PMR, które mają wymienną antenę. To też jest niezgodne z przepisami.

Pół biedy, jeśli taki sprzęt tylko kupujecie. Jeśli nie nadajecie taką krótkofalówką, nie zaśmiecacie w ten sposób pasma radiowego, trudno mi nawet wyobrazić sobie sposób, w jaki ktoś miałby dojść do tego, że Wy takiego sprzętu używacie. I ten argument czasami ludzie wykorzystują, mówiąc, ja sobie tę krótkofalówkę tylko kupuję, teraz nie będę z niej korzystał. Będę natomiast używał jej w trudnych czasach.

Ale żeby coś móc efektywnie używać w trudnych czasach, musisz umieć tego używać, musisz znać ograniczenia tej krótkofalówki, musisz wiedzieć, czy w Twojej okolicy, w tym lesie, w którym planujesz ją używać, ona rzeczywiście będzie działać wystarczająco dobrze. Jeśli tej wiedzy nie masz, jeśli się tego nie sprawdziłeś, to ta krótkofalówka nadaje się co najwyżej na przycisk do papieru.

Więc jeśli na poważnie zakładasz wykorzystanie tego typu sprzętu radiowego w trudnych czasach, kupuj sprzęt legalny, legalne PMR-ki i CB radio, albo zrób pozwolenie radiowe i będzie Ci wolno korzystać ze znacznie szerszego zakresu sprzętu.

2. Przepisy budowlane i ich łamanie

Druga rzecz, budowa czegoś na trudne czasy, czy mającego nam służyć w trudnych czasach, bez pozwolenia na budowę, zgłoszenia zamiaru budowy, czy innej odpowiedniej wymagany do tego celu papierologii.

Tutaj logika jest taka: „no nie mogę budować schronu na działce, żeby wiedział o tym urząd, przecież potem ten urzędnik przyjdzie do mnie, wywłaszczy mnie i on sobie będzie siedzieć w moim schronie z moimi zapasami, ciesząc się, że promieniowanie go nie zabija, a ja będę zabijany przez promieniowanie na zewnątrz, bo mnie wyrzucą.”

I mogę nawet do pewnego stopnia to zrozumieć, ten tok myślenia, mogę. Ale moim zdaniem nie jest rozwiązaniem tego problemu budowanie tego schronu nielegalnie.

„Ale przecież nikt tego nie będzie widział, nikt się o tym nie dowie!”

Tak, ten gość, który jeździ wozić beton, to on nie wie, gdzie ten beton wozi, nie? Absolutnie. Nie, on po prostu przyjeżdża, wylewa beton, zupełnie się nad niczym nie zastanawia. Ta ekipa, która Ci będzie montować z prefabrykowanych części, też o wszystkim zapomni. Wreszcie przykryjesz ten obiekt plandeką czy dachem i dzięki temu nie będzie tego widać z satelity.

Tak, kochani, gdybym chciał, mógłbym sobie zamówić zdjęcia satelitarne waszej działki i zobaczyć, co w danym momencie na tej działce budujecie.

Dziś urzędy same z siebie jeszcze raczej nie ścigają ludzi za to, że budują coś niezgodnie z przepisami. Ale bardzo łatwo wyobrazić sobie sytuację, w której państwo będzie nagle potrzebować pieniędzy. Państwo albo samorządy, albo że po zmianie władzy, a wybory samorządowe za płotem, urzędnicy pod władzą nowego wójta czy tam starosty, będą chcieli się, starosty, bo to starostwo wydaje pozwolenia na budowę, będą chcieli się wykazać, żeby zostać w pracy, albo może ten starosta właśnie będzie chciał się wykazać, że jest takim lokalnym szeryfem, bo jego aspiracje idą znacznie dalej, niż tylko starostwo powiatowe. I wezmą sobie jakieś archiwalne zdjęcia satelitarne z Lidaru, na których akurat wasza budowa będzie trwała w najlepsze.

Pojadą, zobaczą, wp***olą karę. Warto? Nie warto.

Rozwiązanie tego problemu powinno być zupełnie inne.

Legalnie budujecie obiekt, nie wiem, budynek gospodarczy z podpiwniczeniem, ukrywając jego realne przeznaczenie. Nie trzeba pisać, że ten betonowy strop ma chronić przed radiacją. Nie trzeba. A można zrobić to tak, żeby chronił. Można od razu zaprojektować grubszy schron. Może się architekt nie jorgnie. Albo projektujemy cieńszy strop, a potem dodatkowo, nie wiem, 10-20 cm tego betonu wylewamy już na własną rękę. Też można tak zrobić. To jest rozwiązanie znacznie bezpieczniejsze. Nie naraża was na sankcje, a jednocześnie zabezpiecza, że macie obiekt ukryty, o którego realnym przeznaczeniu wiecie tylko wy. Czy może ten właśnie zaufany architekt.

Jeśli chodzi o różnego rodzaju rzeczy pod ziemią, to jeszcze będzie o tym mowa w punkcie czwartym.

3. Destylacja alkoholu

Nie wolno jest w Polsce destylować alkoholu. Nie ma żadnego wyjątku, że wolno tylko na własny użytek w niewielkich ilościach. Jak ktoś tak pisze, to kłamie. Jeśli tak pisze, to poproście go, żeby podał podstawę prawną. Prosiłem wielokrotnie. Nigdy nie dostałem.

Z nudów zajrzałem kiedyś do przepisów. Żadnego tego typu wyjątku nie znalazłem. Jeśli ktoś taki wyjątek zna, to bardzo proszę, żeby mi go podesłać.

Wolno jest w Polsce zrobić wino czy piwo. W sensie przeprowadzać fermentację, żeby wytworzyć alkohol. Ale nie wolno jest później tego destylować. Bez względu na to, w jakiej ilości. I oczywiście z łatwością można kupić sprzęt do destylacji. Są na przykład takie proste elektryczne destylarki, które się stawia po prostu na blacie. Wlewasz wodę, podłączasz pod prąd i to cię destyluje, to co tam wlejesz. Sprzedawane są głównie pod kątem tego, żeby sobie produkować wodę demineralizowaną do żelazka. Można je kupić po to, żeby wykorzystywać jako metodę do oczyszczania wody.

Są różnego rodzaju destylatory, które się stawia na palnik gazowy. To wszystko się nadaje do destylowania wody, ale no, spirytusu, to tym destylować nie wolno. Po prostu nie wolno.

I ja mogę jeszcze zrozumieć kogoś, kto chce w ten sposób destylować spirytus do celów technicznych. Do dezynfekcji, jako paliwo, jako rozpuszczalnik do różnych rzeczy. Nie wiem, na przykład do żywic, żeby zrobić jakiś klej czy jakąś farbę z żywicy. To jeszcze jestem w stanie zrozumieć.

Natomiast jeśli planujesz tym alkoholem kogoś poić, no to to nie. No to musisz nauczyć się to robić.

I dziś prawdopodobnie szansa na to, że służby wpadną na twój trop jest niewielka. Dopóki będziesz produkować tego alkoholu niewiele, na własne potrzeby. A nikt z osób, które go do ciebie dostaną nie będzie mieć długiego języka, albo z tobą na pieńku. Ale po co?

4. Zakopywanie różnych rzeczy w różnych miejscach

Mówiliśmy o zakopywaniu schronu. Punkt czwarty to zakopowanie różnych rzeczy w lesie, na trasie ewakuacji. I ja wspominałem o tym, że być może niektórzy z nas będą zmuszeni zrobić coś takiego. Jeśli ktoś nie ma bezpiecznego miejsca, w którym będzie mógł przeczekać trudne czasy, to lepiej jest zakopać gdzieś w lesie, co ważne, na własnej działce. Niż nie mieć nic, w sensie mieć tylko samą tę pustą działkę i wyrazić o czego później na tę pustą działkę. Z całym tym sprzętem iść. No to lepiej jest ten sprzęt zawczasu zakopać. I niektórzy z nas planując ewakuację mogą być zmuszeni do zakopania różnych rzeczy na trasie, bo nie będą w stanie ich zabrać ze sobą odpowiednio dużo. Ale jest to nielegalne. Nie wolno.

Na swojej własnej działce możesz robić więcej rzeczy niż na działce cudzej. Jest jak jest. No musimy się po prostu z tym pogodzić.

5. Nielegalna broń (nie tylko palna)

Punkt piąty to nielegalne posiadanie broni, w szczególności takiej jak kastety albo kusze, chyba najbardziej kusze. To jest najlepszy, w sensie najgorszy przykład.

Myślę, że nielegalną broń palną nie jest tak łatwo kupić i raczej mało osób będzie miało na to szansę. Natomiast jeśli ktoś będzie miało na to szansę i z tego skorzysta, to jest moim zdaniem, moim odczuciu jest po prostu debilem, ponieważ możesz kupić broń, którą wcześniej kogoś zabito. I teraz jest jakaś wpadka, ktoś znajduje przy tobie tę broń i okazuje się, że zabito z niej kogoś, nie? Idziesz do paki nie tylko za nielegalne posiadanie broni, lecz potencjalnie także również za zabójstwo. Czy to jest mądre? Nie no, to nie róbcie takich rzeczy.

No ale odszedłem od tematu, bo miał być głównie o kuszach i kastetach.

Kusze i kastety — mieć ich nie wolno. Żeby mieć taką broń, trzeba mieć pozwolenie na broń. Pozwolenie na kusze wcale nie jest takie trudne do zrobienia. A kusze jest kupić bardzo łatwo, bo się jedzie za granicę do Czech, się kupuje i się przywozi. Albo nawet podobno są sklepy, które wysyłają do Polski.

Słyszałem z dobrego źródła, że liczba bełtów do kusz sprzedawanych w Polsce jest znacznie większa niż wynikałoby to z liczby kusz sprzedawanych w Polsce legalnie w sklepach sportowo-survivalowo-turystycznych. Co wskazuje na to, że rozpowszechnienie kusz w polskim społeczeństwie jest dość duże.

I ja pomijam w tym momencie fakt, że co do kusz jest takie trochę prawnicze limbo i tam są kontrowersje do tego, czy można człowieka za tę nielegalnie posiadaną kuszę ukarać czy nie. Przepisy można zmienić naprawdę w ciągu jednego dnia i te sankcje tak naprawdę mogą się pojawić jutro z rana. Znaczy, kiedy nagrywam materiał to jest sobota, to powiedzmy, że we wtorek już mogą być podpisane przez prezydenta i wydrukowane w dzienniku ustaw, tak że no… no nie.

I ja zgadzam się co do tego, że przepisy regulujące dostęp do broni w Polsce powinny być poluzowane. Nie widzę absolutnie żadnego powodu, dla którego powinny być pozwolenia na kuszę. Strzelby mogłyby być na przykład na rejestrację, tak jak się na rejestrację kupuje ponadlimitowe wiatrówki. Pozwala na to unijna dyrektywa w sprawie broni palnej. Ale woli politycznej nie ma.

No nie czekajmy na zmiany przepisów, róbmy pozwolenia na broń teraz. Jeśli temat broni jest dla Ciebie ważny, to koniecznie musisz zobaczyć następny punkt, bo bardzo mocno się z nią wiąże.

6. Czarny proch

Co do zasady, posiadanie czarnego prochu jest niedozwolone. Mówimy o czarnym prochu do replik czarnoprochowych. Posiadanie czarnego prochu jest niedozwolone. Produkcja czarnego prochu jest niedozwolona.

I była taka sytuacja, gdzie gość miał zarzuty za posiadanie jakiejś ilości czarnego prochu i poszedł z tym do Sądu Najwyższego i Sąd Najwyższy go uniewinnił mówiąc, że skoro wolno mu bez pozwolenia posiadać jakąś broń na czarny proch, to idąc za tym powinienem również legalnie posiadać proch do tej broni. Analogicznie, skoro mogę posiadać bez pozwolenia broń, to amunicję do tej broni również powinienem móc posiadać. Czyli możecie posiadać czarny proch, jeśli macie broń czarnoprochową. Jeśli nie macie broni czarnoprochowej, no to nie.

Możesz mieć broń czarnoprochową, ale nie mieć do niej prochu. I niektórzy ludzie zakładają, że w sytuacji kryzysowej po prostu sobie ten proch zrobią. Przecież to jest proces, są artykuły na Wikipedii, trzy składniki, młynek banalne. Ja to rozumiem, ale jest to nie tylko nielegalne, lecz także niemądre. To co, dopiero w sytuacji kryzysowej będziesz zaczynać uczyć się produkować odpowiedni proch dla swojej repliki? Przecież prochy czarne też są różne, różnej granulacji, one się potem różnie spalają. To co, będziesz ryzykować, że ta jedyna replika, którą kupiłeś na trudne czasy ci wybuchnie podczas pierwszego strzału? Pomijam, że może to się skończyć skutkiem śmiertelnym, ale zobacz, wybuchnie ci jedyna replika, którą kupiłeś, bo przyoszczędziłeś trochę na prochu.

No nie, nie róbcie tak. To jest, tak jak mówię, nielegalne i niemądre.

7. Elektryczne (nie)rowery

Mówiłem o tym przy kilku różnych okazjach, będę powtarzać, że rower elektryczny jest niezłym pojazdem na trudne czasy, ale żeby pojazd z silnikiem elektrycznym był rowerem, to musi spełnić szereg kryteriów opisanych w przepisach. To znaczy:

  • moc nie większa niż 250 W,
  • silnik działa tylko wtedy, kiedy kręcimy pedałami, w sensie jest wspomaganiem,
    a nie jest to osobny silnik, że sobie możemy siedzieć, naciskać manetkę i rower jedzie,
  • powyżej prędkości 25 km na godzinę moc silnika spada do zera, co de facto ogranicza
    maksymalną prędkość jazdy tego roweru na prądzie do 25 km na godzinę.

Jeśli masz rower elektryczny z silnikiem o większej mocy albo który jedzie szybciej, 50 km na godzinę na przykład, to to nie jest rower elektryczny. A skoro nie jest to rower elektryczny, to co to jest? Najprawdopodobniej motorower. I co się z tym wiąże? Trzeba go zarejestrować, ubezpieczyć, przeglądy pewnie też robić, nie badałem.

„Ale Krzyśku, to nie ma znaczenia, przecież nikt mnie nie złapie. Jak mnie złapie, to dostanie jakiś niewielki mandat.”

Tak, ale wiecie, znacie to powiedzenie, że nieszczęście chodzą parami, prawda? Wyobraź sobie, że jesteś sprawcą wypadku na tym rowerze. Albo nawet nie jesteś sprawcą wypadku, ale jest jakieś śledztwo. I któryś z bardziej świadomych policjantów, bo akurat zupełnym przypadkiem oglądał takie motorowery dla swojej córki czy syna, widzi, eee, to nie jest legalny rower, to nie jest rower. I cyk, dodatkowe sankcje za to, że jeździsz motorowerem bez ubezpieczenia.

Jeśli spowodujesz wypadek takim motorowerem i nawet jesteś ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym, gorąco polecam takie ubezpieczenie, to ubezpieczyciel Wam powie, „hola, wędrowcze, ja nie zapłacę tego zszkodowania. W sensie zapłacę, ale potem ściągnę te pieniądze z Ciebie, bo łamasz prawo. Bo jechałeś czymś, czym nie powinieneś był jechać.”

I co, i zlicytują Ci dom, żeby pokryć odszkodowanie na czyjeś koszty leczenia? Albo rehabilitację czy rentę? Chcesz być w takiej sytuacji? No ja mam nadzieję, że nie chcesz. Ja bym nie chciał.

8. Przepisy przeciwpożarowe

Wreszcie punkt ósmy. Łamanie przepisów przeciwpożarowych. Wydaje mi się, że wielu preparów może to robić zupełnie nieświadomie.

Jest sobie na przykład takie rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji w sprawie ochrony przeciwpożarowych budynków, innych obiektów budowanych i terenów. I tam jest

§ 4. 1. W obiektach oraz na terenach przyległych do nich jest zabronione wykonywanie następujących czynności, które mogą spowodować pożar, jego rozprzestrzenianie się, utrudnienie prowadzenia działania ratowniczego lub ewakuacji:
(…)
6) składowanie poza budynkami w odległości mniejszej niż 4 m od granicy działki sąsiedniej materiałów palnych, w tym pozostałości roślinnych, gałęzi i chrustu;
(…)
13) przechowywanie pełnych, niepełnych i opróżnionych butli przeznaczonych do gazów palnych na nieużytkowych poddaszach i strychach oraz w piwnicach;

Jeśli więc zakładacie, że w razie czego będziecie gotować na kuchence gazowej, albo ogrzewać mieszkanie piecykiem gazowym z butli, no to też nie możecie tych butli przechowywać byle gdzie.

Są też wymogi dotyczące przechowywania paliw, też nie można ich przechowywać byle gdzie. I znów, ryzyko, że ktoś się do Was o to doczepi dziś jest niewielkie. Chociaż kiedy Straż Pożarna robiła przeglądy podziemnych garaży i piwnic, może gdzieś tam przy tej okazji właśnie wyłapali rzeczy przechowane niezgodnie z przepisami i ktoś tam dostał za to jakąś karę.

Ale wyobraź sobie taką sytuację, wybucha pożar w garażu. Pożar rozpoczyna się od samochodu sąsiada, plastikowy bak zaczyna przeciekać, robi się kałuża z paliwa, która za moment się podpala, przynosi ogień dalej. To właśnie dlatego między samochodami spalinowymi tak łatwo rozprzestrzeniają się pożary w garażach podziemnych. To wcale nie jest wina elektryków. W każdym razie gdzieś ten strumień tego paliwa dociera do Waszej butli z gazem, bo do Waszego kanistra, do Waszych czterech kanistrów paliwa, które trzymacie, wybucha i skutki tego pożaru są znacznie trudniejsze do ugaszenia.

I co, wtedy też nikt to nie przyczepi? Nikt nie będzie chciał od Was pieniędzy za spalone coś? Nie róbcie takich rzeczy.

Pal sześć, jeśli rzeczy robione przez Was nielegalnie zagrażają tylko Waszemu bezpieczeństwu.
Każdy ma pełne prawo aspirować do nagrody Darwina, ale jeśli swoją głupotą, swoją bezmyślnością zrobicie komuś krzywdę, to może spowodować koniecznie zapłacenie bardzo wysokiej kary, kilku lat od siatki, zapłacenie odszkodowania czy zadość uczynienia i okaże się, że przygotowując się na trudne czasy, to właśnie Wy zrobiliście trudne czasy sytuację kryzysową swojej rodzinie, swoją własną bezmyślnością.

No to nie róbcie tego.

9. Narkotyki na trudne czasy.

I dziewiąty, ostatni pomysł, chyba najgłupszy, jaki słyszałem kiedykolwiek ever. Kupowanie narkotyków na trudne czasy z takim zamiarem ich wykorzystania, gdyby właśnie była potrzeba np. zwiększyć chwilowo swoją wydolność organizmu, umysłową.

Tak jak studenci czasami korzystali z narkotyków, żeby się lepiej uczyć, tak właśnie może w sytuacji kryzysowej będzie trzeba dłużej nie spać, będzie trzeba być bardziej wydolnym. No i skoro żołnierze Wehrmachtu na froncie korzystali z narkotyków, to znaczy ja też powinienem sobie taki zapas narkotyków zrobić, gdyby była apokalipsa zombie.

No nie, no bo co, zrobisz zapas tych narkotyków większy, żeby móc z niego korzystać, to jak to potem wytłumaczysz w sądzie, że kupiłeś je na trudne czasy, a nie po to, żeby nimi handlować teraz? To jest naprawdę najgłupszy pomysł, jaki słyszałem ever, najgłupszy ever.

Nie używaj narkotyków, bo cię zmiotą z planszy.

Jeśli więc chcecie realnie przygotować się na sytuacje kryzysowe, awaryjne, do zabezpieczenia bezpieczeństwa w swojej rodzinie, musicie to robić w sposób legalny. Na przykład taki, jaki omawialiśmy na tym materiale. Dlatego gorący zachęcam, żebyście go właśnie teraz obejrzeli.

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

3 komentarze

  1. Poroszenko pisze:

    Władza robi sobie dupochron https://alert.rcb.gov.pl/
    niestety nie podaje żadnych terminów, ilości, konkretów. Ogólniki.

  2. Spadochroniarz pisze:

    Jeśli kogoś interesuje po ile teraz chodzą darmowe puszki i żywność rozdawane przez organizacje humanitarne niech obejrzy https://www.france24.com/en/video/20240316-gazans-face-exorbitant-prices-for-smuggled-aid-on-black-market

    Oczywiście nasi polscy sąsiedzi będą sprzedawać podobnie. Nie miejmy złudzeń. Ważne by po prostu wiedzieć jaki jest kurs darmowej żywności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.