O zapasach żywności – zapis DS na żywo #2

4 tygodnie temu miał miejsce pierwszy Hangout On Air o nowoczesnym survivalu, jaki transmitowaliśmy na YouTube. Dotyczył zagadnień związanych z budową i eksploatacją ziemianek do przechowywania żywności i schronów przydomowych.

Dziś o 20.00 widzieliśmy się ponownie, tym rozmawialiśmy o zapasach żywności. O tym, po co w ogóle one są, jak je robić i jak z nich korzystać.

Transmisja spotkania dostępna jest pod tym adresem, na YouTube. Ale można ją też obejrzeć poniżej.

Survivalista (admin)

Artur Kwiatkowski. Magister inżynier, posiadacz licencjatu z zarządzania. Samouk w wielu dziedzinach, ale nie czuje się ekspertem w żadnej. Interesuje się zdrowym życiem i podróżami. I przygotowaniami na trudne czasy, rzecz jasna!

Mogą Cię zainteresować także...

5 komentarzy

  1. Piotr pisze:

    Co do uprawy topinambura o której wspomniałeś (i malejących plonach) – to normalne, ciągłe uprawienie tej samej rośliny w tym samym miejscu powoduje, że ta roślina „wyciągnie” z gleby składniki, które są jej potrzebne (bulwy, to dla topinambura „zapasy na trudny czas”, jeśli nie ma nadwyżki składników w glebie to i zapasy mniejsze :D). Trzeba stosować albo płodozmian albo odpowiednie nawożenie (zarówno organiczne jak i mineralne) a najlepiej jedno i drugie 😀 To że topinambur nie ma jakichś specjalnych wymagań odnośnie gleby (dobrze sobie radzi na glebach niskiej klasy) nie oznacza, że „wybaczy wszystko”.

    • Krzysztof Lis pisze:

      Na to wychodzi, że teoria „wystarczy wsadzić bulwy topinambura w ziemię i zapomnieć o sprawie na dziesiątki lat, a potem w razie czego wykopiemy sobie setki kilogramów bulw i wykarmimy całe rodziny” jednak się nie sprawdza. 😉

      A szkoda, bo naprawdę na to liczyłem. 😉

      • Piotr pisze:

        Można i tak, czyli posadzić i „zapomnieć” ale to jest kwestia skali, po 3-4 latach plony będą znacznie mniejsze (ale się ustabilizują) więc trzeba tę uprawę „zapomnianą” mieć na znacznie większym obszarze, po prostu kwestia skali. Jeśli ktoś z jednego ara (10x10m) chce pozyskać powiedzmy 500kg topinamburu, to musi stosować nawożenie i płodozmiany, ale jeśli te same 500kg chce uzyskać z powiedzmy 10 arów (31x31m), to może „zasadzić i zapomnieć” (plon uzyskany z jednego ara będzie 10-krotnie mniejszy, ale obszar uprawy to zrekompensuje). Wszystko zależy od tego ile rocznie tego topinambura potrzebujesz (zarówno do jedzenia jak i do na przykład produkcji etanolu) i jakim obszarem ziemi uprawnej dysponujesz.

  2. GNOM pisze:

    4 lata temu w kilkunastu miejscach(nieużytki przy rzece, kilku laskach i przy torach kolejowych-ale tylko powyżej i w zagajnikach z oczkami odwodnieniowymi przy nasypach) posadziłem duże ilości chrzanu, czosnku niedźwiedziego i dzikiego pora.
    Do tego głóg, jeżyny, czarny bez. Daje to w sumie kilka hektarów upraw za które nie trzeba płacić podatku gruntowego 🙂 a na jesień mam gdzie udać się na zbiory. Proponuje Wam ten sposób uprawy. Najważniejsze jest wybranie odpowiedniego miejsca (nie przy drogach), resztę robi sama natura.
    W tym roku posadzę w ten sam sposób topinambura – zobaczę jaki będzie efekt za dwa trzy lata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner