Oto dlaczego Kelly Kettle to najlepszy czajnik na sytuacje awaryjne

Kelly Kettle, czyli czajnik typu wulkan, to jedno z najlepszych rozwiązań do gotowania wody na sytuację awaryjne. Dziś pokażę Wam dlaczego.

Tego materiału w żaden sposób nie sponsoruje marka Kelly Kettle, a ja te czajniki sprzedaję w naszym sklepie. Ale zanim zacząłem te czajniki sprzedawać, zanim kupiliśmy sklep z rzeczami survivalowymi KARALUCH (to link do naszego sklepu), korzystałem z tego czajnika przez wiele lat i dlatego mam do niego pełne zaufanie. Bardzo go lubię i wykorzystuję go bardzo intensywnie.
.

Za pomocą takiego czajnika Kelly Kettle (link do naszego sklepu) można błyskawicznie ugotować dużą ilość wody w ciągu kilku minut. Ja sobie kiedyś kupiłem zestaw Kelly Kettle Ultimate Kit, gdzie jest czajnik plus akcesoria, plus nadstawka na palenisko, tzw. Hobo Stove, nadstawka w komin Pot Support, coś co się wsadza tutaj, żeby gotować na tym jakieś dodatkowe danie, garnek, patelnia, uchwyt, grill, dwa kubki i dwa talerze. Fajne jest to, że wszystko się mieści w tym czajniku do środka, do tej przestrzeni, która jest komorą spalania. Oprócz tego zmieści się tam też trochę paliwa. Zawsze, kiedy korzystam z tego czajnika, staram się napakować do niego do środka potem suchego paliwa, żeby na kolejną sytuację, kiedy będę musiał go rozpalić, np. tak jak teraz właśnie w środku zimy w brzydką pogodę, żebym się nie musiał martwić o szukanie suchego opału.

Nadstawka Pot Support, którą się tu wsadza w komin, ale też można na niej postawić czajnik.
żeby nie palić bezpośrednio na gruncie. Dzięki temu czajnik można też postawić na drewnianym stole, na kafelkach na balkonie i nic się nie stanie.

Cała fajność tego czajnika polega na tym, że w jego w środku jest dziura i w tej dziurze pali się ogień. To daje ogromną powierzchnię wymiany ciepła między płomieniami a wodą, bo woda jest między dwiema ściankami tego czajnika, dzięki czemu grzeje się błyskawicznie.

Czajnik występuje w trzech wersjach, 0,6 litra (Trekker), 1,2 litra (Scout) i 1,6 (Base Camp). Ja mam ten największy model, trzy takie czajniki wrzątku plus zimnej wody w wielkiej misce do pełna daje naprawdę bardzo dużo wody na kąpiel.

W zestawie z czajnikiem jest zielony silikonowy korek z gwizdkiem. Wcześniejsze modele sprzedawane były z pomarańczowymi, silikonowymi korkami. Korków nie wolno wsadzać podczas gotowania, żeby nie wystrzeliły komuś w twarz. Korki też można dokupić, jeśli ktoś woli z korkiem.

Czajnik uwielbia szyszki. Oczywiście czajnik bardzo się w środku syfi, w komorze spalania. Jak ktoś ma cierpliwość, to sobie na przykład zakładamy we wkretarkę szczotkę do mycia sedesów i wtedy sobie to czyści. Jak ktoś nie ma cierpliwości, tak jak ja, to tego nie robi i czajnik też działa bez żadnego problemu.

Oczywiście im więcej tam damy opału, tym więcej szybciej się to będzie gotować. I są ludzie, którzy lubią, kiedy z wylotu czajnika wychodzi dużo płomieni. Ja lubię, kiedy wylatują tylko odrobinę, bo wtedy jest optymalny uważam balans między intensywnym grzaniem, intensywnymi płomieniami, a marnowaniem ciepła przez te gazy, które uciekają do góry niedopalone i niewystudzone.

Można dorzucać też jakiś mokry opał, byle w odpowiedniej ilości.

Jeśli wieje, dobrze jest ustawić tę podstawkę tak, żeby ten otwór, przez który wchodzi powietrze,
był właśnie od strony, z której wieje wiatr. Przez ten otwór można zawsze też dmuchać, jeśli ktoś chce zwiększyć intensywność palenia, albo mu troszkę przygaśnie.

Uwielbiam używać tego czajnika, kiedy gotuję coś na ognisku. Dlatego uważam, że to jest doskonały czajnik na ognisko. W sensie, nie, że wstawia się go na ognisko. Chociaż też można, trzeba tylko zapewnić, żeby było od spodu dopływ powietrza (i uważać, żeby nie spalić rączki). Raczej jednak us tawiamy go sobie obok ogniska. Skoro palimy ognisko, to mamy już opał. Wrzucamy trochę tego opału do środka. Wrzucamy dwa, trzy żarzące się węgielki. Troszkę dmuchniemy i za chwilę w palenisku pod czajnikiem nam też się pali i możemy błyskawicznie zagotować wodę. I dokładnie tak ja używam ten czajnik.

Dlaczego ten czajnik jest świetny w trudnych czasach?

Bo w trudnych czasach gotowanie dużych ilości wody będzie niezbędne. To jest jedna z najlepszych metod na dezynfekcję wody. No nie będziemy przecież filtrować wody na przykład do prania, czy do kąpania dzieci, tak? Natomiast możemy taką wodę zdezynfekować właśnie za pomocą zagotowania. Czyli gotujemy na przykład 10 razy w takim czajniku wody i mamy 16 litrów wrzątku

Przy zdejmowaniu z ognia trzeba troszkę uważać. Po pierwsze dlatego, że jeśli wsypaliśmy więcej opału, to po prostu on się może zacząć wysypywać nam po podniesieniu czajnika. Kolejna rzecz, na którą trzeba uważać, to jak podnieść czajnik, gdy buchają z niego płomienie. Wtedy trzeba go zdjąć z podstawki trzymając uchwyt poziomo, niejako bokiem. A nalewamy już normalnie łapiąc za uchwyt i przechylając, ciągnąc za łańcuch.

Do turystyki taki olbrzymi, ciężki czajnik nadaje się, no, powiedziałbym szczerze, średnio. Chyba, że idziecie w kilkuosobowej grupie i jedna osoba niesie czajnik, nie? Dla całej grupy. I wtedy, na przykład, jeśli jecie liofilizaty, no, to wtedy nieco większy ciężar czajnika jest zbilansowany przez to, że nie musicie nosić żywności zawierającej wodę, na przykład puszek czy takich dań w saszetkach. Tylko nosicie w saszetkach dania liofilizowane, wysuszone, wodę pozyskujecie na miejscu, gotujecie błyskawicznie dużą ilość, małą ilością opału. Nie musicie też nosić przy sobie kuchenki i kartusza z gazem, ani paliwa ciekłego do kuchenki, bo paliwo do tej kuchenki pozyskacie wszędzie. Wystarczy, żebyście mieli trochę tego paliwa suchego ze sobą, żeby właśnie zainicjować to palenie, a potem już będzie z górki.

Jakby się ktoś uparł, można byłoby ten czajnik wykorzystać też do destylacji. Podłączyć rurę do wylotu czajnika i parę wodną stąd odbierać, chłodzić i mamy dzięki temu destylowaną wodę. Ja to chciałem zrobić ambitnie, żebym mógł od razu bez otwierania tę wodę do czajnika z powrotem uzupełniać i nie wymyśliłem, jak to zrobić, więc nie zrobiłem tego na razie wcale.

Naprawdę, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że to jest jeden z najfajniejszych wynalazków, których kupiłem do użytkowania na wyjazdach na działkę i na trudne czasy. I dlatego z czystym sumieniem od lat sprzedaję je w naszym sklepie.

I trzeba też powiedzieć uczciwie, że do robienia jednej herbaty, jednego kubka, w którym jest, nie wiem, 300 ml, to jest bez sensu gotować wodę w takim wielkim czajniku, gdzie mieści się litrów półtora. Tym bardziej, że producent zaznacza, żeby gotować wodę w czajniku tylko wtedy, gdy jest pełny.

Jeszcze przez parę dni w naszym sklepie mamy przedświąteczną promocję, więc możecie upolować ten czajnik nieco taniej, a ponieważ przy ostatniej dostawie spadł jeszcze nieco kurs euro i udało mi się te czajniki kupić również troszkę taniej, to ta cena też z tego względu jest obniżona.

Ja mam taką bardzo prostą politykę. Coś drożeje, ja ponoszę ceny. Coś tanieje, ja obniżam ceny. Uważam też, że to jest bardzo proste i bardzo uczciwa polityka.

Ale oczywiście nie każdemu się czajnik na drewno podoba, bo on ma tylko taką funkcję, że służy do gotowania wody. Innym fantastycznym wynalazkiem do palenia na drewno, który jednocześnie potrafi ładować zewnętrzne urządzenia, są kuchenki, o których mówiliśmy na tym materiale — kuchenki Biolite.

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

4 komentarze

  1. Bezrobotny pisze:

    sprzęt reklamowany na sytuację awaryjne zajmuje mi już sporo miejsca i jego waga przekracza ładowność mojej przyczepki bagażowej 550 kilogramów. poproszę więc o poradę jak to wszystko zabrać w sytuacji awaryjnej bo w domu awaryjnie to mam butlę na gaz 3 kilogramy i wystarczy a jak nie to piec kozie nie podłączona ale i to da radę szybko zrobić i na zwykłym czajniki z Ikei wodę zagotować!

  2. Sakaszwili pisze:

    polecam solo stove Lite+kubek
    była promocja za 200zł ale teraz kosztuje dwa razy tyle.
    4 razy mniejsze, zagotujesz zupe a nie tylko wodę, troszkę więcej brudzi ale jest równie wydajne co KK.
    Jak mam wybór czy nosic wielkie i ciężki samowar KK czy Lite+ kubek nie ma porównania.
    Niestety nikt u nas nie sprowadza.

  3. Sakaszwili pisze:

    mylisz porządny sprzęt z niepotrzebnym żelastwem
    zagazowanie drewna (holzgaz) to zupełnie inna bajka. Spróbuj zagotować wodę na ognisku a zrozumiesz ile to czasu i energii. Tu sprzęt jest porównywalny z KKetle ale mały i do wszystkiego
    twoje szpilki sa zupełnie niepotrzebne i tylko zawadzają.
    https://www.solostove.com/en-pl/p/lite-pot-900-bundle zagotuje 900 ml wody w 8 minut razem z rozstawieniem
    taki wynik uzyskasz tylko w chemicznych kuchenkach typu napalm w puszce albo w gazowym jetboil.
    Przetestuj rozwiązania zanim coś polecisz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.