Papierosy, kawa i gwoździe, czyli miejsca 91-100 z listy „Top 100 rzeczy…” i podsumowanie

W dzisiejszym materiale zakończymy wreszcie listę top 100 rzeczy, które podobno mają błyskawicznie zniknąć ze sklepów, w razie sytuacji awaryjnych. Listę analizujemy po to, by sprawdzić, czy są tam jakieś przedmioty użyteczne z naszego, polskiego punktu widzenia.

Opieramy się na liście z serwisu 1776patriotusa.com, którą w języku polski, znajdziesz na naszym blogu tutaj. Dziś ostatnia dziesiątka, czyli miejsca 91-100. I podsumowanie całego tego cyklu.

Wszystkie materiały omawiające tę listę opublikowane tutaj są przez nas oznaczone tagiem top 100 rzeczy Na szczęście to już koniec. 😀

91. Herbata

92. Kawa

93. Papierosy

94. Alkohol — wina i nalewki

W tym ostatnim punkcie to chyba nie chodziło stricte o nalewki, ale ogólnie o wysokoprocentowe alkohole.

Te 4 punkty myślę, że spokojnie można byłoby zmieścić w 1, maks 2. Herbata i kawa to używki, które mamy na co dzień i w sytuacjach awaryjnych również fajnie byłoby je mieć. Jeśli chodzi o herbatę, to chyba bardziej dla smaku i dla utrzymania wrażenia normalności, jeśli chodzi o kawę, no to jej efekt pobudzający jest wszystkim doskonale znany, więc rozumiem, że dla uzyskania tego efektu, chcielibyśmy mieć również kawę w sytuacji kryzysowej.

Miejsce kolejne, czyli papierosy, to nałóg obrzydliwy. Jeśli jesteś osobą, która pali nałogowo, musi palić, czuje, że potrzebuje palić, no to na pewno pójdziesz do sklepu, kiedy będzie się działo coś złego, po papierosy. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.

Alkohol na miejscu 94. ma jak najbardziej sens, przy czym raczej nie wina, tylko alkohol jak najbardziej wysokoprocentowy. Osobiście uważam, że najlepiej jest kupować alkohol rektyfikowany, spirytus, denaturat, wszystko po to, żeby mieć jak najwięcej alkoholu w alkoholu, prawda?

Oceniam alkohol, nie jako używkę, w sytuacji kryzysowej, tylko jako coś, co ma praktyczne zastosowania. A alkohol ma mnóstwo, naprawdę mnóstwo praktycznych zastosowań. Nie bez przyczyny mamy osobny materiał o tym, dlaczego warto mieć zapas alkoholu na sytuacje awaryjne.

Nie mam też wątpliwości, że wino, piwo, cydr i wszystkie inne alkoholowe wynalazki, poznikają ze sklepów. Na pewno. Bo ludzie po prostu lubią pić alkohol i będą go potrzebować. Może część z nich będzie potrzebować alkoholu, żeby zasnąć, a może po prostu nie będą mogli bez niego normalnie funkcjonować.

I tu chciałbym tylko zwrócić uwagę na jeden aspekt. Jeśli jesteś osobą, która potrzebuje do życia jednej z tych 4 rzeczy, herbaty, kawy, papierosów albo alkoholu, zastanów się, czy to nie jest dobry moment, żeby coś z tym nałogiem, z tą potrzebą zrobić. Zapewniam Cię, że w sytuacji awaryjnej, o te 4 rzeczy może być trudniej i dlatego, dla Twojego przetrwania dobrze byłoby, żebyś tego nałogu się pozbył, jeśli tylko jest to możliwe. Gorąco do tego zachęcam. Tak samo jak do robienia porządku ze zdrowiem w innych obszarach, bo to jest wszystko to samo.

95. Parafina

Świece na liście były już wcześniej, wosk także się pojawił, dlaczego zatem parafina jest wymieniona osobno? Nie wiem.

Czy parafina sama z siebie by ze sklepów zniknęła? Nie wiem w ogóle, czy w polskich sklepach, takim przeciętnym sklepie, nawet takim dużym, wielkopowierzchniowym markecie, w ogóle jest coś takiego, jak parafina? Czy to nie jest coś, co kupuje się tylko w wyspecjalizowanych sklepach, dla artystów na przykład?

Kiedy ja kupowałem parafinę, żeby robić świece, to zrobiłem to oczywiście w internecie, i kupiłem parafinę oraz knot. Była mowa o knotach do lamp naftowych na liście, a teraz o knotach do świec nie ma, jest tylko parafina. Nie trzyma mi się to kupy.

I teraz będzie taka ciekawostka, która się nikomu nigdy do niczego nie przyda. Jednym z najważniejszych etapów w rozwoju świec jakie znamy, jest właśnie rozwój knotów. Mianowicie to, że knot, jak się pali, to się zawija, i ta część, która się zawija, wychodzi poza strefę płomienia. Dzięki temu ta część ma się szansę wypalić. Wcześniej, kiedy knot się nie zawijał, to knot robił się bardzo, bardzo długi, i przez to czerpał coraz więcej parafiny albo wosku ze świecy. Świeca się szybciej spalała i dawała więcej światła. Znaczy to miało swoje dobre strony, że było więcej światła, ale z drugiej strony spalała się szybciej, w taki mniej kontrolowany sposób, wydzielała więcej dymu i sadzy.

I z tego względu uważam, że jak macie robić sami świece, to kupujcie dobry, odpowiedni knot do świecy, a nie posiłkujcie się jakimś sznurkiem, paracordem, czy nie wiem, sznurowadłami.

96. Klej, gwoździe, śruby, nakrętki itp.

Czyli coś, co pojawiło się w poprzedniej dziesiątce, kiedy mówiliśmy o rzeczach niezbędnych do przymocowania siatki do okna, moskitiery. Dlaczego to się pojawia drugi raz? Nie wiem.

Zupełnie tak jakby ktoś potrzebował po prostu na siłę nabić liczbę tych rzeczy, żeby, żeby dojść do setki. Hmm, tak mogło być.

97. Guma do żucia i cukierki.

Myślę, że znów dla jakiegoś komfortu, dla namiastki normalności, może dla dzieciaków, żeby miały co żuć, żeby można było im zatkać buzie, zakleić buzie czymś, co im nie zaszkodzi, w sensie nie że taśmą, tylko coś im dać, żeby się na moment zamknęły, dały nam, dorosłym spokojnie pomyśleć.

Jak się o tym słucha dziś, to nie jest zdrowe, odpowiedzialne rodzicielstwo, ale w sytuacji awaryjnej, jak się dzieciaki drą, naprawdę taki… ciasteczko, czy taki cukierek, czy jakiś inny przycisk, który wyłącza wrzask na jakiś czas, może nam uratować życie. Zapewniam.

To znaczy ja nie byłem nigdy w takiej sytuacji, ale jestem głęboko przekonany, że to jest możliwe.

98. Wiatrówki, kartridże z dwutlenkiem węgla

Myślę, że też znikać będą naboje, czyli śrut do wiatrówek, pociski. Wiatrówki na liście umieszczono najpewniej po to, żeby ustrzelić z nich jakąś małą, drobną zwierzynę. Gołąbka, zajączka, choć nie wiem czy zajączka da się ustrzelić taką mieszczącą się w limicie 17 J wiatrówką. Gołębia prawdopodobnie tak. Może ludzie będą kupować je właśnie po to, żeby być w stanie upolować coś takiego do jedzenia.

Ale może też ludzie myślą, że będę się tymi wiatrówkami bronić przed bandytami. Raczej nie będą, bo to nie będą skuteczne narzędzia. I naprawdę nie mam ochoty sprawdzać, jak będzie wyglądała Polska, kiedy ludzie zaczną się bronić, no i może też, również atakować między sobą nawzajem, z pomocą wiatrówek.

99. Czapki i bawełniane apaszki

Ja nawet nie będę tego omawiał, bo szkoda strzępić ryja. Odzież, odzież różnego rodzaju rozbita była na tyle różnych pozycji, że naprawdę szkoda czasu. Mówiłem to już w poprzednim filmie, kiedy też była mowa o odzieży. Może i będą znikać ze sklepów, ale czy naprawdę potrzebowaliśmy w tym celu, mieć osobny punkt na liście? Nie.

100. Kozy i kurczaki

Kozy i kurczaki jest względnie łatwo hodować w różnych, nawet nietypowych warunkach. Np. nie wiem, w mieszkaniu w bloku. Może nie jest to optymalne miejsce do trzymania kozy, no ale jak ktoś ma tylko mieszkanie w bloku i balkon, a potrzebuje mieć mięso, albo mleko dla dziecka, to może kupi taką kozę właśnie.

Ja sobie tego tak do końca nie wyobrażam, bo nie jest tak, że krowa i koza daje mleko przez całe życie. Nie, ona to musi w odpowiednim momencie swojego cyklu rozrodczego, przecież to mleko się zaczyna dla cielaka, czy tam koźlątka, nie? Więc to nie jest tak, że jak sobie kupicie tę kozę, to będziecie mieli mleko na X lat, ale jak kupicie kozę, która właśnie chowa koźlątko, to będziecie mieć trochę mleka, może nawet będziecie mieć trochę mięsa z tego koźlątka, i potem będziecie mieć jeszcze trochę mleka, przez jakiś czas. Może to pozwoli przeczekać ten kilkumiesięczny kryzys.

A jeśli chodzi o kurczaki, to jest chyba oczywiste, że się je hoduje na mięso i żeby mieć jaja. Na pewno wolałbym jeść ryż i kaszę, i makaron, i karmić trochę tym ryżem kury, żeby mieć jajka, niż jeść tylko ryż, makaron i kaszę. I nie mieć tych kur.

Wiadomo, że nie będę hodował kur w bloku. Ale jeśli bym się ewakuował w taką okolicę jak tutaj, gdzieś pod miasto, do jakiegoś pustostanu, jakiejś opuszczonej działki, którą sobie zajmę, to tam może bym hodował te kury.

Czy wiecie w ogóle, że kury, to były pierwotnie zwierzęta leśne? To były zwierzęta leśne, więc posiadanie działki w lesie i hodowla kur w lesie… to jest całkiem dobry pomysł. Tak mi się przynajmniej wydaje.

Podsumowanie

Zamknęliśmy tę nieszczęsną listę. Nieszczęsną mi się wiele razy obrywało w komentarzach, że te pomysły, że te rzeczy są na niej bez sensu.

No czasami są bez sensu, ale my właśnie po to analizowaliśmy każdy kolejny punkt z tej listy, żeby to ustalić, żeby zobaczyć, czy jest sens posiłkowania się takimi listami do, do robienia własnych zakupów, do decydowania o własnej strategii przetrwania. Odpowiedź brzmi: nie ma sensu.

Nie ma sensu brać bezmyślnie żadnej listy:

  • listy top 100 rzeczy, które rzekomo mają znikać ze sklepów, w razie sytuacji awaryjnych,
  • listy rzeczy, które warto mieć w zestawie EDC,
  • listy zawartości zestawu ewakuacyjnego,
  • listy rzeczy, które trzeba trzymać w domu na ewentualność braku prądu.

Żadnej z takich list nie powinniśmy brać bezmyślnie, jako kopiuj wklej, do koszyka zakupowego. Nie, po prostu zawsze to trzeba przemyśleć, zastanowić się, czy te rzeczy mają sens w moich warunkach.

Czy jest sens, żebym ja kupował kozę? Nie ma.
Czy jest sens, żebym ja kupował parafinę, ale nie kupował knota? Nie ma.

Czy jest sens, żebym ja kupował papierosy, kiedy nie palę? Może i tak, bo akurat papierosy i alkohol, i kawa, i herbata są uważane za dobry środek płatniczy. Czy tak rzeczywiście będzie, nie wiem, ale z drugiej strony przyznacie mi rację, że jest takie powiedzenie w Polsce, że za 20 zł nie załatwi się niczego, a za flaszkę już bardzo wiele rzeczy. Za flaszkę wódki, która kosztuje no nie 20, tylko troszkę więcej, ale to jest, powiedzmy, ten rząd wielkości, nie? To jest 20, 20-50, a nie 200-500 zł.

Doskonale rozumiem, po co są ludziom potrzebne tego typu gotowe listy, bo sam też ich potrzebowałem, kiedy zaczynałem, 10 lat temu, interesować się przygotowaniami na sytuacje awaryjne. Potrzebowałem list, bo potrzebowałem od czegoś zacząć. I tak należy traktować tego typu listy, jako punkt wyjścia do wymyślenia, do opracowania własnej strategii przetrwania, do opracowania własnych zapasów.

I oczywiście, lepiej jest kupić rzeczy z jakieś listy, jeśli nawet 1/3 z nich się nie sprawdzi, niż nie mieć niczego, albo kupić rzeczy kompletnie bezmyślnie, tak że nie sprawdzi się żadna z nich. To prawda, ale naprawdę, nie potrzeba prowadzić nie wiadomo jak skomplikowanych procesów myślowych, by móc ustalić, czy aby na pewno jest, będzie, czy aby na pewno w sytuacji awaryjnej będzie mi potrzebna dajmy na to moskitiera, do mocowania w oknie? Czy taka moskitiera w oknie, skoro nie używam jej teraz, czy będzie mi potrzebna w sytuacji awaryjnej? Piję do poprzedniej dziesiątki.

Prawdopodobnie nie będzie i zobaczcie, to jest bardzo prosto ustalić. Analizuję listę krok po kroku i widzę, czy jest sens coś kupować, czy nie ma. A nie korzystam z niej na zasadzie bezmyślnego kopiuj wklej. Tego nie róbcie, nie warto. To byłby błąd.

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner