Pierwszy test standardu łączności dla prepperów

W ostatnią niedzielę miał miejsce pierwszy test standardu łączności dla prepperów, który zaprezentowaliśmy latem.

I z dzisiejszej perspektywy uważam, że trzeba było to zrobić już dawno, bo standard funkcjonuje od paru miesięcy, a w praktyce go przetestować nie było okazji.

Osoby, które go jeszcze nie widziały, gorąco zachęcam do zapoznania się z tym materiałem, albowiem określa on, w jaki sposób będziemy się chcieli łączyć w razie kryzysu za pomocą CB radio i PMR — na których kanałach i w jakich godzinach.

Wymyśliłem sobie, że fajnie byłoby udać się w miejsce wyżej położone, skąd będą lepsze warunki do nadawania. Pojechałem więc na Kopiec Powstania Warszawskiego w Warszawie, wniosłem tam na górę moje dwa ręczne CB radia, samochodową antenę na magnes i stację zasilania EcoFlow DELTA 1300, którą dostaliśmy do przetestowania i zrecenzowania od polskiego dystrybutora tej marki (recenzja będzie za kilka dni).

Ze sobą wziąłem też Baofenga, którego nastroiłem na częstotliwość kanału PMR, na którym planowaliśmy prowadzić łączność. Tu zakładałem, że będę tylko z niego odbierać.

Na miejsce dotarłem sporo przed godziną łączności (wskazaną w standardzie). Rozsiadłem się na składanym krzesełku i próbowałem przez ponad godzinę nawiązać jakąkolwiek łączność, bezskutecznie.

To znaczy bez problemu gadaliśmy na aplikacji Zello (o niej też jest mowa w standardzie) i tu na przykład dowiedziałem się, że tego akurat dnia warunki propagacyjne były bardzo złe.

Wnioski dla mnie są takie:

  • być może za mało ludzi w naszym środowisku wie o tym standardzie,
  • prawdopodobnie nie udało się dostatecznie dobrze rozreklamować tego testu, a więc trzeba go będzie powtarzać (i to może nawet co miesiąc),
  • personalnie muszę dokonać pewnych zmian w sprzęcie, którym dysponuję, żeby mieć większe szanse na łączność (przydałaby się na przykład lepsza antena, nadająca się do pracy stacjonarnej, a nie tylko na dachu samochodu).

I tak, wiem, że zdaniem niektórych jedynym słusznym standardem łączności dla poważnie traktujących temat prepperów jest amatorskie krótkofalarstwo i pozwolenie radiowe, to ja się po prostu z tym nie zgadzam.

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

13 komentarzy

  1. WildSlaV pisze:

    Opcja krótkofalarska mogłaby być fajnym uzupełnieniem standardu łączności. Jednak też uważam, że w razie W lepiej mieć łączność z kimś zaufanym na miejscu niż z kimś oddalonym np o 600 km.

  2. Konrad pisze:

    Czlowiek na błędach się uczy. Krzysztof sukces ma wielu ojców, tylko klęska jest sierotą. Test prędzej czy później się uda, wtedy będą Ci bili brawo i klepali po plecach. Na tą chwilę mamy dzięki Tobie już kilka wniosków. Tych błędów już nie popełnimy. Moim zdaniem kawał dobrej roboty. Zaczynając od standardu łączności po próbę generalną w zeszłą niedzielę.
    Razem z kolegą przystąpiliśmy do testu łączności. Udało nam się nawiązać łączność w mieście Zabrzu. Test miał dwie fazy
    – dwa punkty stacjonarne odległość ok. 800 m.
    – jeden mobilny punkt w odległości ok. 8 km, w ciągłym ruchu.
    W obu przypadkach łączność więcej niż zadowalająca.
    Sprzęt 2 x baofeng uv-5r (5w i 8w)
    Wybacz moją śmiałość, ale musiałem zabrać głos.

  3. Mmx pisze:

    Myślę, że test wypadłby inaczej gdyby była sytuacja kryzysowa. Teraz mało kto ma potrzebę nasłuchu na tych częstotliwościach, ale jak się coś wydarzy to pewnie wszyscy odpalą swoje zabawki.

    • Pabloo pisze:

      Masz rację tylko jak wszyscy odpalą swoje zabawki, to będzie wielki chaos, bo nikt o operatorstwie nie będzie miał zielonego pojęcia.

      • I dlatego jako środowisko musimy zrobić możliwie jak najwięcej, żeby ludzie nabyli te kompetencje teraz i w sytuacji awaryjnej skorzystali ze sprzętu, a nie śmiecili w eterze, utrudniając życie wszystkim dookoła.

    • bmp pisze:

      Może i by wypadł lepiej, ale rozsądek mówi, że trzeba być przygotowanym wcześniej. Bo potem okaże się, że choć masz radiotelefon, to nie pogadasz. A tu jakaś przejściówka się zgubiła, tu kabelka brakuje, tam coś nie pasuje. Ewentualnie bateria trwale zdechła lub ładowarka nie chce ładować. A w sytuacji kryzysowej natychmiastowe zdobycie takich elementów może być trudne

  4. Stonks pisze:

    Panowie a czy polecacie dpmr (cyfrowy pmr)? Czy warto wydać wiecej kasy na dpmr ale za to chyba wieksza prywatnosć rozmow (bo analoga pmr to kazdy podsłucha). Co myślicie? Dodam jeszcze ze mysle o dmpr ktory ma opcje dzialania takze w trybie pmr. Co wy na to, praktyczne w razie kryzysu?

    • Tomek pisze:

      Jeśli zależy Ci na poufności to to dobry pomysł (oczywiście musisz rozmówcę zaopatrzyć w takie same radio), ale jeśli zależy Ci na prawdziwej poufności to te dPMR’y mają opcję szyfrowania (na pewno nie każde mają). No i jeśli będziesz miał tylko cyfrowe PMRy to nie pogadasz z 99% innych użytkowników.

      U krótkofalowców najbardziej popularnym standardem cyfrowym jest obecnie DMR (najtańsze radia z Chin od 300-400zł). Przy czym tu nie ma standardu na szyfrowanie, więc jeśli jest w jakimś radiu, to każdy producent implementuje jakieś swoje rozwiązanie (więc nie zaszyfrujesz komunikacji między radiami różnych firm).

  5. Janusz pisze:

    Mi to wygląda na wielka klapę.
    Jednak myślę że przy braku innych możliwości kontaktu każdy wyciągnie swoje CB z szafy i tych łączności będzie o wiele więcej. Na chwile obecną CB jest w zaniku.
    Na wiosce zawsze komuś to CB zostanie i będzie łączność z drugą wioską.
    W dawnych czasach 1 roku 1978 pamiętam na oglądanie filmu w TV leciało się na drugi koniec wioski do gospodarza co miał TV (inna kultura inne potrzeby).
    W sytuacjach awaryjnych może być podobnie ty masz CB ja mam panel słoneczny bądź resztki prądu w akumulatorze.
    Co do anten to jest to szeroki dość temat i namiastkę wiedzy bądź materiałów trzeba mieć.
    Antena dipol, delta, antena z balunem itp na ale mówię jest to w internecie i jeśli ktoś się zna to na kawałku druta będzie miał lepszy zasięg niż na takich niby super samochodówkach choć i te nie są złe tylko przeciwwagi zabrakło (karoseria samochodu).
    Mam jeszcze pomysł dlaczego tu nie ma giełdy gadżetów prepersowych?
    Sam mam dwa radia, pierścień ferromagnetyczny do anteny balun, wiatrówkę, kuchenkę trzmiel na benzynę i chętnie się tego pozbędę bo zaczynają mi zalegać.
    Na giełdzie byłby dodatkowy ruch w interesujących nas rzeczach.

  6. Barbara pisze:

    Dzień dobry Panie Krzysztofie , co prawda jestem kobietą , ale bardzo interesują mnie sprawy obronności i ogólnie tematy przetrwania w trudnych czasach . Czy udzieliłby mi Pan wskazówek jaki sprzęt powinnam kupić , głównie chodzi mi o krótkofalówkę albo CB radio . Oglądam filmy Pana Kudlińskiego , przeglądam strony internetowe i zgromadziłam taki plecak ucieczkowy , ale brakuje mi kilku istotnych przedmiotów między innymi środka komunikacji. Dziękuję bardzo, cieszę się , ze trafiłam na Pana stronę , dużo ciekawych informacji dowiedziałam się również z komentarzy . Pozdrawiam gorąco Pana i wszystkich Państwa .

    • Pavveł pisze:

      Odpowiem na to pytanie, choć zadane zostało miesiąc temu.
      Oficjalna częstotliwość nadawania komunikatów dla ludności w razie klęsk żywiołowych to 225kHz czyli pierwszy program Polskiego Radia na falach długich (LW).
      Krótkofalówki PMR mają mały zasięg.
      Od konkretnego radia CB ważniejsza jest antena. Generalnie im dłuższa tym lepsza. Dobre anteny dla preppersów: end fed, long wire, boomerang. Na 27MHz oczywiście.

  7. Grzesiek79 pisze:

    A ja trochę z innej beczki. Czy uważacie za zasadne utrzymywanie telefonu stacjonarnego? Działa on bez prądu, na kablu i w dobie potencjalnych kryzysów i możłiwych „zawirowań” z sygnałem dla telefonów komórkowych, może być przewagą. Odstrasza tylko stosunkowo wysoki koszt, minimum 39 zł miesięcznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner