Plecak ratunkowy według Wojska Polskiego – analiza

Na portalu defence24.pl można znaleźć informację o przetargu na dostawę prawie 500 sztuk plecaków ratunkowych, rozpisanym przez 8. Bazę Lotnictwa Transportowego. Więcej informacji można znaleźć na ten temat w BIP jednostki.

Postanowiłem w tym pogrzebać i zobaczyć, co ciekawego tam się znajduje.

Powiem Wam, że lista sprzętu, który zdaniem zamawiającego powinien znaleźć się w plecaku ratunkowym, jest bardzo ciekawa. Dlatego omówimy ją, każdy element z osobna. I zastanowimy się, czy to dobry wzór, z którego powinni korzystać także cywile?

Po co lotnikom taki plecak ratunkowy?

Może zacznijmy od tego, co napisane jest w dokumentacji przetargowej. Załącznik nr 4 „Opis przedmiotu zamówienia…” podaje następujące informacje (będę posługiwał się cytatami z tego właśnie dokumentu).

Pozyskanie plecaków ratunkowych do przetrwania we wrogim środowisku w wypadku izolacji determinowane jest wnioskami i rekomendacjami z obserwacji „Plecaki z wyposażeniem ratunkowym, służącym do przetrwania we wrogim środowisku w wypadku izolacji” […]. [Obserwacja ta jest] pochodną zebranych wniosków i doświadczeń z udziału Polskiego Kontyngentu Wojskowego w misji w Afganistanie i odnosi się do braku wyposażenia ratunkowego dla załóg i pasażerów statków powietrznych (w szczególności śmigłowców bojowych oraz samolotów transportowych wykonujących loty nad strefami działań wojennych), umożliwiającego im przetrwanie w warunkach izolacji od wojsk własnych, we wrogim środowisku do czasu podjęcia i ewakuacji (odzyskania) przez siły własne w przypadku konieczności awaryjnego/przymusowego lądowania.

[…]

Wyposażenie plecaka ratunkowego powinno zapewnić pasażerom wojskowych statków powietrznych […] możliwość zwiększenia szansy przetrwania w różnych warunkach środowiska naturalnego, unikania grup pościgowych przeciwnika oraz wskazanie swojego położenia siłom odzyskującym, w tym [wywaliłem numerację listy — przyp. KL]:

* pozyskania wody pitnej oraz jej uzdatnienia,
* budowy schronień doraźnych,
* zdobycia pożywienia i przygotowania go do spożycia,
* utrzymania ciepłoty ciała (ochrony przed wychłodzeniem organizmu),
* ustalenia położenia, nawigowania,
* wskazania swojego położenia siłom odzyskującym (w warunkach dobrej i złej widoczności),
* wykonania prostych czynności medycznych ratujących życie,
* unikania sił pościgowych przeciwnika (w tym przemieszczania się w warunkach nocnych).

To mniej więcej daje nam dobry obraz tego, jak polskie wojsko chce traktować plecaki ratunkowe na wyposażeniu statków powietrznych.

Co powinien zawierać plecak ratunkowy (według wojskowej specyfikacji)?

Analizując dalej ten sam załącznik do dokumentacji przetargowej, znajdziemy w nim listę produktów, jakie mają się w plecaku znajdować.

Nie wiem, jak Wy, ale dla mnie ta lista jest pod pewnymi względami zaskakująca! Przejdźmy przez nią więc po kolei. Wszystkich szczegółów przepisywać nie będę, bo szkoda na to czasu.

Plecak

Sporo miejsca poświęcono opisaniu samego plecaka. Wraz z wyposażeniem ważyć ma nie więcej, jak 18 kg. Przednia (wierzchnia) część komory ma być w kolorze pomarańczowym, seledynowym lub odblaskowym czerwonym. Tylna i boczne części oraz szelki i pasy mają być w kolorze khaki. Część odblaskowa ma być albo naszyta na konstrukcję plecaka, albo może stanowić jego materiał zasadniczy.

Do tego plecak ma mieć pokrowiec wodoodporny, z jednej strony biały, z drugiej strony w kolorze khaki. Ma zakrywać plecak w całości i sprawiać, że odblaskowa / kolorowa warstwa spod spodu nie będzie prześwitywać.

Dokumentacja zaznacza też, jak mają być umiejscowione poszczególne elementy zestawu, zgodnie z zasadą cięższe bliżej pleców. Kieszenie na drobniejsze przedmioty mają być przejrzyste (np. z siatki). Z kolei kieszeń lub przegroda na wodę ma zapewniać ochronę przed zgnieceniem tego zapasu. Czemu to jest dziwne, napiszę za moment.

Nawigacja GPS

Zestaw ma zawierać odbiornik GPS o konstrukcji na rękę z monochromatycznym wyświetlaczem wysokiej rozdzielczości i wodoodporności w klasie co najmniej IPX7. Ma obsługiwać GPS i GLONASS i tu dziwi mnie, że nie dodano obsługi także innych systemów (Galileo i Beidou). O ile dobrze widzę, nie ma tam nic o wgraniu jakichś map na urządzenie. Ma za to mieć funkcję kompasu, zegarka i stopera, oraz możliwość zapamiętywania nie mniej niż 6 000 punktów w śladzie.

Urządzenie ma wraz z bateriami (zapewniającymi mu pracę na przynajmniej 30 godzin) ważyć nie więcej, niż 120 g. Zasilanie ma być na AA lub AAA.

Kompasy

Tak, plecak ma zawierać 3 zwykłe kompasy, oprócz tego wbudowanego w odbiornik GPS.

Pierwszym ma być zwykły kompas mapowy, z ruchomym limbusem i fluorescencyjnym oznakowaniem, podziałką, szkłem powiększającym i linką do zawieszenia na szyi.

Do tego w plecaku mają być 2 kompasy guzikowe o średnicy max 30 mm.

Po co aż 3 kompasy? Bo jak wiadomo, 2 kompasy to zawsze za mało.

Ratunkowe światło stroboskopowe

Tu nie mam za wiele do powiedzenia. Wymogi wpisane w tym punkcie są dla mnie sensowne. Zwracam tylko uwagę na to, że nie podano, w jakich warunkach ma być to światło widoczne — a spodziewam się, że te 15 km to raczej dla dobrej widoczności, prawda?

Lusterko / heliograf

Sztuk dwie. Ciekawie zapisane wymiary. Długość 50 mm, a szerokość może się mieścić w przedziale 45-55 mm. Czyli pewnie kwadratowe 50 × 50 będzie. Metalowe albo plastikowe, z instrukcją obsługi i etui chroniącym przed zarysowaniami.

Gwizdek

Jeden. Z odpornego ABS w jakimś jaskrawym kolorze. Ma wytrzymywać nacisk 80 kg, ale nie napisano, czy to nacisk buta, czy nacisk lufy karabinu, o którą się ktoś o takiej masie będzie opierać. A to przecież ma mieć znaczenie.

W każdym razie bezkulkowy i wysokotonowy ma być.

Latarki czołowe

Tak, dobrze czytacie. Więcej niż jedna! A dokładniej — 4 sztuki latarek czołowych. Na AA lub AAA, w kolorze khaki, oliwe lub multicam. Uprząż też ma być w tym kolorze. Czyli nie może to być latarka czarna na przykład, czego nie do końca rozumiem.

Latarki mają dawać strumień świetlny co najmniej 180 lm, pracować na bateriach nie mniej, jak 4 godziny (ale nie zaznaczono, że przy tym strumieniu świetlnym!), ważyć (bez baterii) nie więcej jak 155 g.

Specyfikacja w miarę sensowna (pomijając kolor), tylko czemu aż cztery?

Nóż survivalowy (ze stałym ostrzem)

I też nie jeden, tylko dwa takie noże. Stałe ostrze (full tang), do prac związanych z budową schronień, broni i narzędzi. Długość max 300 mm, długość ostrza max 200 mm. Zostaje 10 cm na rękojeść, co moim zdaniem wydaje się być trochę mało.

Masa poniżej 330 gramów, otwór na linkę, zbijak do szyb, pochwa.

Tylko czemu dwa?

Nóż survivalowy (z ostrzem składanym)

Też dwie sztuki! To nie ma być multitool ani scyzoryk, tylko nóż z ostrzem składanym i blokadą ostrza, służyć ma do oprawiania przygotowanej zwierzyny i przygotowywania pożywienia. Otwór na linkę, pochwa, dość szczegółowe parametry, włącznie z profilem głowni — ma być typu Recurve Drop-Point

Piła do drewna

Składana, znowu dwie. Do budowy schronień i przygotowywania opału.

Blokada ostrza, kolor czarny oraz khaki. Ten zapis rozumiem w ten sposób, że ma być dwukolorowa.

Krzesiwo

Skoro mamy już opał, to przydałoby się go czymś rozpalić, prawda? No to mamy krzesiwa, dwie sztuki. Specyfikacja określa minimalną długość i średnicę pręta roboczego, ale jest trochę dziwnie podana (tylko 3-5 cm? to mało?). Ma posiadać iskrownik umożliwiający pracę w rękawiczkach.

Tampon higieniczny

Jako rozpałka. Ma ich być 10 sztuk. Każdy zapakowany osobno, hermetycznie, w sposób zapewniający odporność na wilgoć.

Czemu nie pozostawiono więcej dowolności w doborze podpałek? Przecież jest mnóstwo świetnych rozwiązań na rynku. Może to kwestia masy?

Filtr do wody typu „Słomka życia”

I tu jest punkt, który budzi najwięcej moich wątpliwości…

Wojsko oczekuje, że filtr będzie spełniać następujące wymogi:

  • ważyć nie więcej, jak 60 gramów,
  • oczyszczać ze skażeń ABC minimum 1 000 litrów wody,
  • posiadać linkę do zawieszenia.

Tylko że dwa pierwsze punkty są wzajemnie sprzeczne. Nie ma na rynku małych i lekkich filtrów, które oczyszczają zanieczyszczenia mechaniczne (a więc np. pył radioaktywny w razie skażenia A — atomowego), biologiczne (jak B) czy chemiczne (C, ale także np. rozpuszczone w wodzie radioaktywne substancje ze skażenia A).

Mój ulubiony na ten moment filtr (LifeStraw Flex, był o nim osobny materiał) usuwa zanieczyszczenia mechaniczne, biologiczne i chemiczne. Ale on ma wymienny wkład z węglem aktywnym, który wystarcza na 100 litrów wody. Więc dla spełnienia tego wymogu z przetargu konieczny byłby filtr oraz 9 kapsułek z węglem na wymianę.

Tabletki do uzdatniania wody

Tu raczej bez kontrowersji. 3 opakowania po 10 tabletek, ale nie napisano, na jaką ilość wody (to byłby lepszy wymóg, IMHO). No i zaznaczono, że mają być w oparciu o srebro aktywne. Więc tabletki ze związkami chloru są wykluczone.

Kocher (zestaw do gotowania)

Garnek okołolitrowy, garnek okołopółlitrowy, elektropolerowana stal nierdzewna, niepalne uchwyty, pokrywki. Gdyby nie te pokrywki, to zestaw Helikona, który ostatnio testuję, pasowałby świetnie.

Zestaw do łowienia ryb

Na wędkowaniu się nie znam, bo tylko mnie na ryby próbował zabierać pradziadek, ale byłem wtedy za mały, by się tym zajarać.

Nie rozumiem tylko, czemu jest jeden rodzaj żyłki o bardzo wąskim zakresie wytrzymałości (4,5-5,5 kg) oraz długości 18-22 metrów. Czemu nie może być jej więcej?

Poza tym haczyki w konkretnych rozmiarach i ciężarki o konkretnych masach.

Płachta biwakowa / poncho

Nie jedna, lecz 3 płachty w zestawie! Każda w rozmiarze 3 × 3 – 3,5 × 3,5 metra! Wodoodporna, w kamuflażu mundurów wz. 2010 albo khaki. 16-20 punktów montażowych, zakutych obrzeżem metalowym. I waga poniżej 900 gramów.

Tego nie do końca rozumiem, czemu aż tak dużo tych płacht. Moim zdaniem spokojnie można byłoby poprzestać na jednej.

Woda pitna — 2 × 500 ml

Niedużo tej wody. Ma być ona zapakowana w osobne opakowania po 50 ml, a cały pakiet jeszcze w czterowarstwową folię aluminiową. Brzmi jak woda Seven Oceans. 😉

W kontekście tego wymogu nie rozumiem, czemu woda musi być w osobnej, odpornej na zgniecenia komorze.

Koc izotermiczny wielorazowego użytku

Nie więcej jak 60 gramów masy, z jednej strony foliowy, z drugiej strony zielony. Do zapewnienia komfortu cieplnego.

10 sztuk!

Środek / repelent na komary i kleszcze

DEET lub ikarydyna. 75-125 ml. DEET nie odstrasza chyba kleszczy, dobrze pamiętam?

Rękawice ochronne / taktyczne

Aż 10 par. Część chwytna ze skóry koziej. Część wierzchnia z dzianiny poliaramidowej, trudnopalnej, odpornej na temperaturę.

Nie rozumiałem, czemu aż 10 par do momentu, w którym doczytałem, że mają być po 2 pary w 5 rozmiarach.

Prezerwatywy

10 sztuk prezerwatyw, do zabezpieczania broni albo przenoszenia wody.

Nie, prezerwatywy nie są dobre do przenoszenia wody!

Paracord

40 metrów linki w kolorze oliwkowym z siedmiożyłowym rdzeniem. Wytrzymałość statyczna min. 100 kg.

Ma służyć do budowy schronień, zdobywania pożywienia i asekuracji.

100 kg wytrzymałości to może służyć do asekurowania kogoś, kto stoi i nie chce się przewrócić. Ale nie do innych celów.

Foliowe worki do transportowania i uzdatniania wody

Moje ulubione worki na mrożonki ze sklepu IKEA nie spełnią wymogu, bo muszą być zgrzane na krawędzi na szerokości ok. 5 mm, zrobione z folii o grubości 90-110 mikronów, mieć uchwyt, zamknięcie strunowe i kształt pozwalający na postawienie napełnionego worka. Pojemność około litra.

To akurat fajnie rozpisane wymogi.

Sprzęt do pierwszej pomocy

Tego nie oceniam, bo to nie mój obszar kompetencji. Wymieniono następujący sprzęt:

  • 5 × staza taktyczna (opaska zaciskowa),
  • 4 × miniaturowa pompka ssąca (do odsysania jadów i toksyn),
  • 2 × chusta trójkątna,
  • 1 × przylepiec bez opatrunku,
  • preparat do dezynfekcji rąk i skóry (na bazie chlorhexidiny lub octenidyny — 75 ml, albo woda utleniona w żelu — o masie 12-16 gramów).

Zapasowe baterie

Baterie mają być AA lub AAA w ilości odpowiedniej na 2 wymiany dla każdego ze sprzętów w plecaku ratunkowym. To oznacza, że GPS też musi być na takie baterie.

To, czego tu zabrakło, to moim zdaniem zapis, że wszystko musi być zasilane tymi samymi ogniwami. Wtedy 2 komplety baterii do wszystkich sprzętów mogą oznaczać np. 12 kompletów do jednego urządzenia. 🙂

Inne

Pozostałe rzeczy nie budzą moich kontrowersji:

  • 2 × notes,
  • 2 × ołówek z gumką,
  • 5 × agrafka,
  • 1 × przybornik krawiecki.

Wnioski

Według tego, co pisze Wojsko, taki plecak ma zapewnić przeżycie 10 osobom przez 3 dni. Ja analizując zawartość milcząco przyjąłem, że ma być po jednym na rozbitka. I stąd może trochę niezasadne zdziwienie w niektórych miejscach.

Ale dlaczego nie ma w tym zestawie żadnej żywności? To jest dla mnie najbardziej niezrozumiałe.

Brakuje w nim też (moim zdaniem) zapałek lub zapalniczek.

Czy można taki zestaw przykładać 1:1 do naszych, cywilnych potrzeb? Nie, nie bardzo. Ale można się nim zainspirować, zrobić zmiany we własnym zestawie ewakuacyjnym, a potem te zmiany przetestować — na przykład jadąc z tym zestawem na kilkudniowy biwak.

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

5 komentarzy

  1. Morongo pisze:

    zamiast wstępu napisac wystarczyło SERE i każdy by wiedział
    to nie są plecaki ratunkowe to są plecaki przetrwania we wrogim środowisku. zupełnie inne podejście. Masz być niewidoczny i nieuchwytny gdy brodaci z kałachem chą rozwalić cie na nożach.
    sorry ale lotnicy i snajperzy mają prze*&^&^@%#^@% w każdej sytuacji jeśli ich złapią

  2. Szczeciń pisze:

    dziwne, że nie ma mapy, zwyklej papierowej mapy europy czy nawet swiata to lekkie i wygodne.
    brakuje mi też skanera (radmor moglby zrobic cos malego) co moze byc po prostu istotne.
    Ja bym dodał do tego plecaka forsę i narkotyki. wiadomo, że kasa łagodzi obyczaje i daje przeżyć w trudnych warunkach a narkotyki szczegolnie w biednych spoleczenstwach to też waluta. (skoro dodaja prezerwatywy).

  3. Pan Prezydent pisze:

    czy to aby nie jest <b>pie*%&% atak na kasę?

  4. Fomalhaut pisze:

    Jeśli sugeruje się połów ryb, co jest długotrwałe i niepewne jeśli chodzi o rezultat , to lepszy byłby drut stalowy na wnyki do polowania na małe zwierzęta. Większa zdobycz i można zrobić dużo pułapek. Drut poza tym przyda się w wielu sytuacjach. Oczywiście zamiast kilku kilogramów jakiś poncho lepsze było by 2 kg suszonej wołowiny lub puszka mielonki z której zostanie pusta puszka do gotowania. Chyba powinna tam być broń np. składany karabinek kalibru 22 z tłumikiem i jakieś 500 naboi. Dobry do polowania i do obrony. Choć cały ten zestaw może być taka pierwszą próba zrobienia czegokolwiek ze względu że do tej pory nie było nic. Więc widać brak doświadczenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner